Dodaj do ulubionych

nagrywanie fortepianu

02.07.07, 09:27
Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z amatorskim nagrywaniem fortepianu?
Jakie cyfrowe urządzonko warto sobie sprawić do tego celu?
Obserwuj wątek
    • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 02.07.07, 15:45
      Doświadczeń nie mam, urzadzone cyfowych parę nazw moge podrzucić, bo się tym
      interesowałem a ostatnio możliwości nowych się sporo pojawiło.

      Pytanie, czy chcesz nagrać fortepian tak, żeby było mniej więcej dobrze
      słychać, czy tak, żeby było nagrane pieknie i studyjnie?
      • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 02.07.07, 19:49
        Na razie tak, żeby było mniej więcej dobrze słychać. Jak będę bardzo pięknie
        grać, zatroszczę się o bardzo piękne nagrania. Ale to jeszcze nie w tym roku.
        Co byś mi radził kupić?
        • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 03.07.07, 05:23
          Umówmy się, że ja Ci nie radzę - bo tak jak pisałem, doświadczeń nie mam. Tylko
          podsune Ci pewne tropy, a Ty sobie popatrzysz i powybierasz.

          O jakość nagrania pytałem, bo z tego co wiem, jest to spora sztuka. Właściwy
          dobór mikrofonów, ich ustawienie względem instrumentu i względem pokoju/sali, a
          nawet dobór sali - to rzeczy, których profesjonaliści długo się uczą.

          Nawiasem mówiac, profesjonalistów, jeśli chcesz, możesz zapytac tu:
          www.eis.com.pl/virtual/modules.php?name=Forum
          Jeszcze jedno - czy urządzenie ma być przenośne? Bo ja się głównie łatwo
          przenośnymi interesowałem, nagrywającymi zwykle na karty Conpact Flash czy SD -
          takie same jak używane w aparatach cyfrowych.

          Jeśli przenośne, to popatrz sobie na przykład na:

          www.rolandus.com/products/productdetails.aspx?ObjectId=757&ParentId=109
          prosty, bardzo przenośny, mikrofony wbudowane - nie trzeba kupowac oddzielnych,
          ale i nie ma wyboru. Nagrywa na karty SD.

          www.rolandus.com/products/productdetails.aspx?ObjectId=711&ParentId=109
          troche powazniejszy i większy, jest mikrofon wbudowany ale mozna i dołączyc
          poważniejsze. Nagrywa na CD lub Compact Flash

          www.tascam.com/Products/hdp2.html
          tu niby jest wbudowany mikrofon, ale raczej dyktafonowy, raczej należałoby
          dokupic porządne. Nagrywa na Compact Flash, podobno bardzo porządny

          www.d-mpro.eu.com/index2.php?lang=eng&CID=3&action=bdet&brand=1&Gidb=5
          tu kilka recorderów, o ile pamiętam wszystkie na dodatkowe mikrofony, maja
          opinię nieco szumiących. Nagrywają na Compact Flash

          www.m-audio.com/products/en_us/MicroTrack2496-main.html
          chyba jeden z najpierwszych malutkich recorderów przenośnych na Compact Flash,
          dołączony mikrofonik stereo nie najgorszy, zamiast niego można dołączyć
          poważniejsze mikrofony. ale uwaga - poważne mikrofony pojemnościowe wymagają
          zasilania tzw. Phantom Power. Standard Phantom Power to 48V, natomiast
          MicroTrack ma bodajże 30V - większość mikrofonów zapewne nie zauważy różnicy,
          ale niektóre mogą mieć kłopoty. Nagrywa na Compact Flash.

          www.samsontech.com/products/productpage.cfm?prodID=1901
          nagrywa na SD, wbudowane mikrofony i mozliwość dołożenia zewnętrznych
          i inny maluch z tej samej stajni:
          www.samsontech.com/products/productpage.cfm?prodID=1916&brandID=4

          Gwoli kompletności:
          www.sounddevices.com/products/722.htm
          Nagrywa na wewn. twardy dysk, dołączane dyski zewnętrzne i/lub Compact Flash.
          Podobno bardzo dobry, cena kosmiczna. I wymaga zewn. mikrofonów

          to jeśli chodziłoby o przenośne stereo, dalej można bawić się w wielokanałowe
          albo stacjonarne do upojenia i wyczerpania skarbca. Można też wziąć laptopa,
          dokupić porządną zewnętrzna kartę dźwiękową na USB lub FireWire ze złączami
          mikrofonowymi, mikrofony, i hulac. Popatrz np na karty (w zasadzie trudno je
          nazwac kartami, bo to odzielne pudełko na kablu jest) M-Audio, Edirol.
          • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 03.07.07, 08:02
            Wielkie dzięki.
            Powinnam była jeszcze napisać, że nie jestem aż tak bardzo przy pieniądzach.
            "Żeby było mniej więcej dobrze słychać" oznacza dla mnie akceptowalny poziom
            minimum i wydatek mniej więcej do pięciu stów. Ale Twój post bardzo mi pomógł -
            bo przedtem nawet nie wiedziałabym, jakie słowa wpisać do wyszukiwarki.
            • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 03.07.07, 15:19
              b1uenote:

              Na Twoim miejscu chyba zaryzykowałbym pytanie na forum, do którego link Ci
              podałem. Napisz im, jaki masz budżet, że chcesz nagrać cyfrowo fortepian (bo
              jesteś muzykiem (jesteś, prawda?) i Ci potrzebna dokumentacja czy coś takiego -
              żeby wiedzieli, że nie oczekujesz za 500 zł jakości do wydania na CD), czy
              nagranie ma być stereo czy mono, czy interesuje Cię osobne urządzenie, czy może
              być przystawka do komputera. Przygotuj się na parę brutalnych odpowiedzi - bo
              to forum wysoko nos unoszących profesjonalistów lub ludzi za takich uważających
              się, ale może dostaniesz parę wartościowych porad. A w ogóle to poprzeglądaj
              tamto forum, moze trafisz na dobrą poradę bez pytania.

              PS. Jeśli będziesz obrabiać nagrania z urządzenia lub nagrywać wprost do
              komputera, to pewnie zainteresuje Cię bezpłatny nie najgorszy program:
              audacity.sourceforge.net/
              • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 03.07.07, 18:52
                Niezawodny Bewufale,
                muzykiem nie jestem. Mam zawód związany z literaturą. Boję się tych - jak
                piszesz - wysoko nos unoszących profesjonalistów od nagrywania. Sprzęcik byłby
                potrzebny do nagrywania mojej własnej gry na fortepianie. Gram trochę ładnych,
                nietrudnych kawałków o których rok temu nie mogłam jeszcze marzyć i zaczynam
                następny kawałek, nieco trudniejszy, więc chciałabym wiedzieć, jak to wszystko
                brzmi. Grając, niestety słyszysz czasem to co byś chciał usłyszeć, a nie to co
                naprawdę jest. Chwila prawdy zawsze się przyda, żeby to i owo ulepszyć. Czasem
                używam zwykłego dyktafonu, ale na dłuższą metę on się do tego nie nadaje. Zabija
                dynamikę, wnosi coś mętnego i w ogóle można się załamać. Trochę przyjemności to
                można mieć z czymś lepszym. Ot i wszystko.

                Twój ostatni post był dla mnie rewelacją. Nie miałam pojęcia, że istnieje taki
                program. Ma nawet wersję dla linuksa. Już go mam. Będzie u mnie chodził. A z
                tego wynika, że zamiast osobnego urządzonka do nagrywania potrzebny mi jest
                tylko w miarę przyzwoity, nieprzesadnie profesjonalny mikrofon, który podłączę
                sobie do laptopa. Czy dobrze myślę?
                • zamek Re: nagrywanie fortepianu 04.07.07, 00:44
                  BWV mnie być może skoryguje, ale spróbuje się pod Jego nieobecność wtrącić.

                  b1uenote napisała:

                  > zamiast osobnego urządzonka do nagrywania potrzebny mi jest
                  > tylko w miarę przyzwoity, nieprzesadnie profesjonalny mikrofon, który podłączę
                  > sobie do laptopa. Czy dobrze myślę?

                  Obawiam się, że nie wystarczy. Istnieje jeszcze kwestia tego, co leży między
                  źródłem dźwięku a nagraniem, czyli karty dźwiękowej. Dość często bywa, że karty
                  laptopowe nie dają zadowalającej jakości dźwięku. Warto by było postarać się o
                  jakąś kartę zewnętrzną, choćby podłączaną przez USB. I tu pewnie BWV Ci coś
                  najwłaściwszego zarekomenduje.
                  • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 04.07.07, 17:54
                    Laptop zeznaje że ma kartę dźwiękową VIA 82C686A/B rev50.
                    • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 05.07.07, 17:30
                      Zamek ma jak najbardziej rację. Laptopowe wbudowane karty dźwiękowe z tego co
                      wiem (i czego osobiście doświadczyłem) wahają się od kiepskich do tragicznych.
                      Może gdzieś są przyzwoite, ja się nie spotkałem. Masz ogromne szanse nagrac
                      oprócz fortepianu pracę twardego dysku czy przetwornicy napięcia. Poza tym do
                      tych kart można bezpośrednio podłączyc wyłącznie mikrofon komputerowy, czyli
                      najtańszy i najgorszy jaki się da.

                      Najprostsze i najtańsze chyba karty na USB jakie można znaleźć to M-Audio
                      Transit i Edirol UA-1EX, ewentualnie można zaryzykowac jakiegoś soundblastera
                      na USB, choć do soundblasterów zasadniczo ludzie nie mają dużo zaufania. Ja
                      jednak użyłem kiedyś soundblastera audigy 2nx (na USB) do ważnego nagrania i
                      wyszło całkiem całkiem.
                      Można też spróbować kart na PCMCIA (takie wsuwane z boku w laptopa, sprawdź
                      tylko czy laptop ma odpowiednie złącze), od lat świetnymi opiniami cieszy się:
                      www.echoaudio.com/Products/CardBus/IndigoIO/index.php
                      ma ją mój kolega muzyk amator i bardzo sobie chwali. Są też soundblastery na
                      PCMCIA, zarówno w serii Audigy jak i w nowszej X-Fi

                      Soundblasterów (przynajmniej starszych: live! i audigy, nie wiem, jak z X-Fi),
                      podobnie jak wszystkich kart wbudowanych w płyty główne - o ile się na cos
                      takiego jednak zdecydujesz, dotyczą dwie wazne zasady.

                      1. Zawsze nagrywaj z częstotliwością próbkowania 48 kHz (w wypadku
                      soundblasterów mających 96 kHz można też 96), unikaj innych, w tym popularnej
                      44.1 kHz. W razie czego później sobie przerobisz w komputerze.

                      2. Nawet, jesli ustawisz nagrywanie z rozdzielczością 24-bit, z karty
                      dostaniesz 16-bit, tyle, że zapisane do pliku 24-bit lub 32-bit.


                      Wracając do mikrofonów - moje skromne doświadczenia, a głównie badania
                      teoretyczne dotyczyły głównie mikrofonów pojemnościowych (condenser), które o
                      ile wiem lubią być drogie. Są jeszcze dynamiczne, które niekoniecznie lubią być
                      drogie. Jedne i drugie wtyka się najpierw w przedwzmacniacz (dodatkowe
                      pudełko), później przedwzmacniacz w wejście line-in karty dźwiękowej, np.
                      takiej jak napisałem wyżej.
                      Wejście mic w karcie (o ile jest, w lepszych kartach nie ma) pomijamy, tam się
                      wtyka mikrofony komputerowe, które raczej nie dadzą Ci nic powyżej dyktafonu.
                      Dla mikrofonu pojemnościowego przedwzmacniacz musi miec zasilanie Phantom Power
                      (o którym pisałem wyżej), do dynamicznego nie, jeśli jest, to trzeba je
                      wyłączyć.
                      Przykład względnie taniego przedwzmacniacza na 2 mikrofony z Phantom Power:
                      www.m-audio.com/products/en_us/AudioBuddy-main.html

                      Inne podejście ułatwiające życie i zmniejszające liczbę sprzetów to użycie
                      karty dźwiękowej z wbudowanym przedwzmacniaczem, tu przykład stosunkowo taniego
                      rozwiązania na USB:
                      www.m-audio.com/products/en_us/FastTrackUSB-main.html
                      jest wejście na tylko jeden mikrofon (cały czas nie wiem, czy chcesz stereo), w
                      dodatku bez Phantom Power, czyli odpadają pojemnościowe.
                      tu inne:
                      www.emu.com/products/product.asp?category=610&subcategory=611&product=15186
                      tez tylko 1 mikrofon bez Phantom Power (drugie wejście liniowe lub gitarowe
                      tylko)
                      www.emu.com/products/product.asp?category=610&subcategory=611&product=15185&nav=features
                      dwa mikrofony z Phantom Power, ale drożej

                      Są też podobne (zwykle bardziej rozbudowane i droższe) urządzenia na złączu
                      FireWire nie USB.

                      Przy okazji pamiętaj, że ceny na stronach producentów są z reguły sporo wyższe
                      od rynkowych, więc niech Cie nie zrażą (z drugiej strony w Polsce ceny rynkowe
                      lubią nisterty sporo odbiegać w górę od rynkowych na świecie, więc może nie być
                      tak różowo).

                      Sam wybór mikrofonu to temat bardzo szeroki i głęboki, firm jest mnóstwo, ceny
                      od dziesiątków do dziesiątków tysięcy dolarów, i doprawdy jestem tu jak
                      najbardziej zawodny. Wydaje mi się, że stosunkowo tanie propozycje - nawet
                      pojemnościowe - mozna znaleźć u firm takich jak Shure czy Behringer, Sennheiser
                      też ma parę tanich. Naprawdę sugeruję zaryzykowanie pytania na tamtym forum. W
                      najgorszym wypadku powiedzą Ci parę nadętych i niemiłych rzeczy, to sobie
                      stamtąd pójdziesz - nic nie stracisz, a może coś zyskasz. Ludzie, którzy w tym
                      zawodowo siedzą, mogą znac znacznie lepsze rozwiązanie Twojego problemu niż ja.

                      Pamiętaj też, że na jakość nagrania ogromny wpływ ma ustawienie mikrofonu
                      względem instrumentu oraz pomieszczenie. Jeśli pomieszczenie ma niemiły pogłos,
                      jeśli selektywnie wzmacnia pewne czestotliwości, wtedy nagranie będzie brzmiało
                      brzydko, zwłaszcza, jeśli mikrofon jest daleko od instrumentu. Z drugie strony,
                      ustawienie mikrofonu za blisko tak dużego instrumentu jak fortepian może jak
                      przypuszczam zniekształcić brzmienie, bo struny znajdujące się tuż przy
                      mikrofonie będą brzmieć znacznie głośniej niż te odległe.

                      Jeszcze jedna możliwość do mikrofon na USB: z wbudowanym przedwzmacniaczem i
                      nagrywającą kartą dźwiękową na USB. Wszystko w jednym, wtykasz do gniazdka USB,
                      wybierasz tę kartę/mikrofon jako źródło nagrywania i nagrywasz.

                      Np:
                      www.samsontech.com/products/productpage.cfm?prodID=1810&brandID=2
                      www.bluemic.com/modules.php?op=modload&name=Products&file=index&prod_id=18

                      Zalety: prostota rozwiązaniam, niska cena,

                      Wady: tylko mono, nie ma podsłuchu (nie możesz słyszeć w słuchawkach tego, co
                      nagrywasz - to u Ciebie chyba nie problem), mało uniwersalne (ja wymieniac, to
                      jednocześnie mikrofon, przedwzacniacz i "kartę", przynajmniej Samson zdaniem
                      niektórych profesjonalistów brzmi kiepsko.
                      • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 12.07.07, 16:13
                        Powyższe Twoje nauki bardzo mi pomogły rozwiązać problem.
                        - dozgonnie wdzięczna Bluenote
                        • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 12.07.07, 20:34
                          cieszę się. powiesz, co w końcu wybrałaś?
                          • ondine Re: nagrywanie fortepianu 16.07.07, 23:10
                            mam od niedawna edirol r-09, jesli chodzio semi pro nagrania, jest rewelacyjny.
                            nagrywalam na dziko (no dobra, w super sali i steinway) i bardzo fajnie wyszlo!
                            to chyba ideal , jesli chodzi o cos malego i praktycznego.jedyny problem, ze
                            przed koncertem potrafie..zapomniec go wlaczyc i pozolozyc gdzies dyskretnie,
                            acz sensownie.nie mam glowy do myslenia w takich momentach.a poza tym gros
                            przypadkow nie chce nawet sluchac mojego gniota.chociaz przyznam, zdziwilam sie
                            pozytywnie, lol. glupia jestem, bo latami nie nagrywalam sie, a obecnie sama po
                            posluchaniu tej szmir mojego autorstwa jestem w stanie skorygowac wiele
                            rzeczy.ale ja nienawidze siebie sluchac, bo umieram ze stresuwink
                            niech zyje edirol i pianista, ktory mi go polecilsmile)
                            • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 19.07.07, 13:11
                              Gratulacje. Też bym chętnie miała coś takiego, sprawdzałam ile kosztuje. Nawet
                              nie ekstremalnie dużo. Ale teraz mnie na to nie stać.
                      • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 19.07.07, 13:04
                        Creative Sound Blaster X-Fi XtremeMusic kosztuje na Allegro poniżej 300 złotych.
                        Zaryzykować?
                      • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 19.07.07, 13:42
                        Ale to, że mam Linuksa, będzie ograniczać możliwość wyboru, prawda?
    • b1uenote Re: nagrywanie fortepianu 21.05.08, 19:15
      Po różnych próbach i eksperymentach sprawiłam sobie w końcu to, co ma Ondine i
      jestem bardzo zadowolona. Kupiłam to w Nowym Jorku, bo akurat byłam tam przez
      tydzień, a tam kosztuje połowę tego co u nas. Edirol to jest malutka rzecz,
      która bardzo ładnie nagrywa i podłącza się ją potem do komputera przez USB.
      Można nawet zrobić dość przyzwoite nagranie z koncertu (nie piszę że wolno,
      tylko że można) i mieć to potem na płycie.
      • the_woman_in_violet Re: nagrywanie fortepianu 21.05.08, 20:35
        Ja dodam, że wiele już lat nagrywałam siebie i innych urządzeniem typu Minidisc,
        mogę polecić ten sposób ale oczywiście niezbędny jest też dobrej klasy mikrofonsmile
        pl.wikipedia.org/wiki/Minidisc
        • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 23.05.08, 05:58
          b1uenote:

          cieszę się - kupowanie takich rzeczy w USA (jak się ma mozliwość) to
          świetny pomysł, bo połączenia cła, podatku, niewielkiego rynku i
          zbójeckich marży polskich dystrybutorów daje takie właśnie różnice.

          Od czasu rozpoczęcia tego wątku pojawiło się (oczywiście!) kilka
          nowości, ale firmy pozostają +/- te same.

          the_woman_in_violet:

          och, minidiski są tak bardzo passé wink

          a mówiąc poważniej, minidiski z tego co wiem zwykle były trudne do
          nabycia, drogie, stosowały kompresję stratną (co nie wszystkim
          pasuje), kompresja była wyłącznie dostępna i czytelna dla urządzeń
          Sony, i w większości urządzeń nie było mozliwości przeniesienia
          sygnału do komputera (celem obróbki) cyfrowo. U schyłku ery
          minidiskowej sony dorzucił MD-HD, których zwiększona pojemność
          pozwoliła na zapis godziny dźwięku nieskompresowanego (lub
          odpwoiednio więcej skompresowanego), łącze cyfrowe się też chyba
          pojawiło.

          Ale było za późno... A potem weszły recordery flashowe: małe,
          względnie tanie (lub nie - ale tanie też), pracujące na pojemnych,
          wszędzie dostępnych i praktycznie niezniszczalnych kartach, z
          transferem USB.

          Tu aktualna lista jednego z dużych amerykańskich sklepów
          internetowych ze sprzętem pro-audio - jakby ktos z forumowiczów
          chciał zobaczyć, co się obecnie dzieje:

          www.sweetwater.com/c860--Flash_Players_Recorders
          • crannmer Re: nagrywanie fortepianu 23.05.08, 07:59
            bwv1004 napisał:

            > och, minidiski są tak bardzo passé wink

            Ano. Sic transit gloria mundi.

            > a mówiąc poważniej, minidiski z tego co wiem zwykle były trudne do
            > nabycia,

            Eeeee wink
            Ja po prostu szedlem do sklepu.

            > drogie,

            To rzecz wzgledna. Jak zaczynalem z minidyskami, to DAT byl przerazajaco drozszy smile
            A (beznadziejna) alternatywa byl co najwyzej DCC.

            > stosowały kompresję stratną (co nie wszystkim
            > pasuje),

            Nalezy jednak zauwazyc, ze w przypadku nagran amatorskich to nie kompresja byla
            czynnikiem limitujacym jakosc nagrania, ale jakosc mikrofonow i wejsc
            mikrofonowych oraz sama organizacja i ustawienie nagrania.

            > kompresja była wyłącznie dostępna i czytelna dla urządzeń
            > Sony,

            ... oraz Sharp, Aiwa i wielu innych producentow.

            > i w większości urządzeń nie było mozliwości przeniesienia
            > sygnału do komputera (celem obróbki) cyfrowo.

            Czesc stacjonarnych napedow miala wyjscie S/PDIF.
            Byly tez napedy MD do wbudowania w komputer.

            > Ale było za późno... A potem weszły recordery flashowe:

            I cialem stalo sie slowo z powiesci Macieja Kuczynskiego "Katastrofa" z 1968 roku:

            " Podal mu maly pakiecik.
            - Tu masz urzadzenie do beztasmowego zapisu dzwieku. Czas nagrania praktycznie
            nieograniczony."

            (Koniec wolnej cytaty z pamieci)
            • bwv1004 Re: nagrywanie fortepianu 23.05.08, 14:51
              crannmer napisał:

              > Eeeee wink
              > Ja po prostu szedlem do sklepu.

              Miałeś dobre sklepy smile. A dzięki pstrykactwu cyfrowemu dzisiejsze
              karty można kupić wszędzie. Jak było z trwałością, odpornością
              fizyczną MD?


              > Jak zaczynalem z minidyskami, to DAT byl przerazajaco drozsz
              > y smile
              > A (beznadziejna) alternatywa byl co najwyzej DCC.

              No jeszcze było CC smile


              > Nalezy jednak zauwazyc, ze w przypadku nagran amatorskich to nie
              kompresja byla
              > czynnikiem limitujacym jakosc nagrania, ale jakosc mikrofonow i
              wejsc
              > mikrofonowych oraz sama organizacja i ustawienie nagrania.

              A przynajmniej niektóre dzisiejsze flashowe mają profesjonalne
              wejścia mikrofonowe, więc sobie można podpiąć Neumanny wartości
              samochodu każdy. I polec ze względu na nieumiejętność ustawienia smile

              >
              > > kompresja była wyłącznie dostępna i czytelna dla urządzeń
              > > Sony,
              >
              > ... oraz Sharp, Aiwa i wielu innych producentow.

              Aha.

              >
              > > i w większości urządzeń nie było mozliwości przeniesienia
              > > sygnału do komputera (celem obróbki) cyfrowo.
              >
              > Czesc stacjonarnych napedow miala wyjscie S/PDIF.

              No właśnie stacjonarnych. W przenośnych chyba do samego prawie końca
              nie było. Czyli żeby przenieść z przenośnego, trzeba było mieć dwa. I
              jeszcze były chyba jakieś predDRMy ograniczające kopiowanie.

              > > Ale było za późno... A potem weszły recordery flashowe:
              >
              > I cialem stalo sie slowo z powiesci Macieja
              Kuczynskiego "Katastrofa" z 1968 ro
              > ku:
              >
              > " Podal mu maly pakiecik.
              > - Tu masz urzadzenie do beztasmowego zapisu dzwieku. Czas nagrania
              praktycznie
              > nieograniczony."

              A Zajdla "To jest fiksofon magneto-molekularny o zapisie spiralnym" z
              zaledwie dwugodzinnym czasem nagrywania zginął w mrokach historii.
              No, analogia ciut naciągana, MD nie były takie małe ani perłowe w
              kolorze smile
              • the_woman_in_violet Re: nagrywanie fortepianu 23.05.08, 17:30
                Ja się nie nadaję do dyskusji nt. sprzętu...mój ojciec, który tez
                jest skrzypkiem ma bzika na punkcie sprzętu i urządzeń...od lat
                stosuje minidiski ale ma też jakieś nowe urządzenie z USA
                sprowadzone, za cholerę nie wiem jak się nazywa...no i ciągle kupuje
                jakieś rewelacyjne mikrofony...ma wszystko w domu popodłączane do
                wszystkiego i nigdy nie było dla niego problemem robienie nagrań CD
                z tego, co nagrał minidiskiembig_grinDD Ale to już on by musiał tu
                dyskutować a ja się na dyskutanta nie nadaję...bo się nie znam.
              • crannmer Dryf tematyczny - MD 23.05.08, 21:45
                bwv1004 napisał:

                > Jak było z trwałością, odpornością
                > fizyczną MD?

                Sony MZ-R3 sluzyl dlugo, po czym zostal przekazany pewnej mlodej adeptce sztuki
                wokalnej (obecnie solistka jednego z polskich teatrow operowych) do nagrywania
                lekcji oraz cwiczen i po pewnym czasie padl z niewiadomych przyczyn (podejzewam
                tzw. kobieca reke).

                Aiwa AM-F65 zyje i w szufladzie oczekuje na lepsze czasy, aczkolwiek akumulator
                dziala juz tylko symbolicznie.

                Sony MDS-JE 520 jest w ciaglym uzyciu, aczkolwiek obecnie bardziej jako
                przetwornik D/A dla odbiornika DVB, niz jako Minidysk. Aczkolwiek dyskow tez
                sluchamy, a nawet ze trzy razy w roku cos z radia nagram.

                Wszystkie kilkaset dyskow, jakie sie zebralo od polowy lat dziewiedziesiatych do
                teraz, dziala bez zarzutow. Wiekszosc dyskow zostala nagrana w latach
                dziewiedziesiatych, kiedy mieszkalismy w miescie z duza biblioteka muzyczna z
                porzadnym dzialem klasycznych CD. Nie bylo jeszcze ani jednego minidysku, ktory
                przestalby dac sie odtwarzac.

                Aczkolwiek uzywane byly glownie w domu lub innych wnetrzach, natomiast prawie
                wogole w samochodzie. Niestety jak kupowalem obecny samochod, Toyota wlasnie
                wycofala ze sprzedazy fajny malutki zmieniacz na 6 minidyskow.

                > > A (beznadziejna) alternatywa byl co najwyzej DCC.
                >
                > No jeszcze było CC smile

                Nawet mi nie mow o klasycznej muzyce na CC smile
                BTW gdzies okolo 1994 mialem przyjemnosc robic polamatorskie nagranie "Wesela
                Figara" przy pomocy udostepnionego przez dyrygenta Sony TCD-D10.

                W bajki prasy hi-fi nie wierze, ale ten sprzet brzmial i tak o klase lepiej od
                odtwarzaczy CD, z ktorych zrobilem kilka testowych nagran smile

                Niestety cena tez byla jak na studenta kosmiczna. Pozniej flirtowalem troche z
                przenosnymi Sony TCD-D8 oraz Aiwa HD-S100 i HD-S200, ale w koncu obawy przed
                wrazliwoscia zegarmistrzowskiej mechaniki datowych walkmanow oraz rewelacyjna w
                stosunko do jakiejkolwiek tasmy obsluga i edycja minidysku przewazyly na korzysc
                MZ-R3.

                Zeby tylko ten gad dal sobie regulowac poziom nagrania podczas biezacego
                nagrania uncertain

                > No właśnie stacjonarnych. W przenośnych chyba do samego prawie
                > końca nie było. Czyli żeby przenieść z przenośnego,
                > trzeba było mieć dwa.

                Tak czy tak najlepiej jest miec przenoske i dek stacjonarny.

                > No, analogia ciut naciągana, MD nie były takie małe ani perłowe w
                > kolorze smile

                A Sony wypuscilo takie ladne cukierkowo-kolorowe minidyski. Nikomu nie da sie
                dogodzic smile
                • the_woman_in_violet Re: Dryf tematyczny - MD 25.05.08, 00:14
                  crannmer napisał:

                  > bwv1004 napisał:
                  >
                  > > Jak było z trwałością, odpornością
                  > > fizyczną MD?


                  Ze wszystkich minidisków, jakie kiedykolwiek miał mój tata (ja
                  odziedziczyłam jeden) - nie zepsuł się nigdy żadensmile ani z nośników
                  nic nie padłosmile to już są lata, chyba z ponad 10 lat mam jeden
                  sprzęciksmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka