Dodaj do ulubionych

Klocki lego i nie tylko...

03.07.03, 11:12
Tak mi się przypomniało.
Pamietacie pewexy?? Ja cię kruns, jak dostałem na gwiadkę kiedyś klocki lego
za 9$ to prawie oszalałem ze szczęscia. A resoraki, Matchbox, Majorette...
Kurde to były czasy.
A dziewczyny, które lalki wolałyscie Barbie czy Fleur.
Kurde, zebrało mi sie na nostalgię.smile
Obserwuj wątek
    • mesmeredia Za moich czasów 03.07.03, 11:19
      Lalek Barbie to nie było, potem były. Jak podrosłam to byłam za stara na
      Barbie, moja siostra miała ich serii kilka. Bawiłam się samochodami brata. Z
      pewexów to pamiętam czekoladę i gumy Donald. Obrzydliwue słodkie. Bo Turbo to
      chyba potem były w obiegu powszechnym. I mam wysyłała paczki z wódką do siostry
      zagranicą smile Ja byłam dzieckiem pozbawionym zabawek burżuazyjnych bo
      zajmowałam się głównie ich demontażem. Może to i lepiej?
      Dzieci się potrafiły kiedyś bawić same, bez TV, za pomocą patyczków i kamieni.
      Teraz są otoczone furą zabawek, z którymi nie wiedzą co robić.
      I.
      • ydorius mity na temat dzieci... 03.07.03, 13:09

        rzeczywistości, kultury i trawy.
        a. Dzieci potrafiły się bawić patyczkami
        b. Rzeczywistość była znośniejsza
        c. Kultura nie była w stanie kryzysu
        d. Trawa była bardziej zielona

        Pytanie:
        Które z powyższych twierdzeń jest fałszywe:
        1) a i b
        2) a i d
        3) b i c
        4) wszystkie powyższe

        Tak mi się wydaje, mesmeredio, że każdy z nas miał jakieś tam zabawki, do
        niektórychśmy wzdychali przez szybkę, inne jeszcze w końcu trafiały w nasze
        destrukcyjne łapki. Dzieci, które bawiły się kamykami i patykami (kałużami i
        liśćmi) częstokroć nie miały możliwości pobawić się tym, czym by chciały. Nie
        ze względu na jakieś wyjątkowo dobrze wykształcone wewnętrzne cechy każące
        przedkładać kamyki nad matchboxy...
        A poza tym wszystkim jest jeszcze sprawa akomodacji: dzieci z naszych czasów
        były inne niż dzieci dzisiejsze. Bo inaczej się wrzeszczy a inaczej się słucha
        wrzasków w parku, prawda?

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • mesmeredia W sumie masz rację 03.07.03, 13:24
          ale jak patrzę (sporadycznie) na mego chcrzesniaka to z jednej strony mi szkoda
          go, bo ma wszystko co zapragnie i to już nie jest go w stanie
          usatysfakcjonować. Sam nie wie już czego chcieć. Z drugiej strony, gdybym
          została z nim sama np. przez tydzień to codzień rano dostawałby lanie i pasek
          na tyłku miałby za każde krzywe spojrzenie. wink
          A własne wspomnienia zawsze są w jakiś sposób przefiltrowane, wyidealizowane.
          Ale naprawdę mam takie odczucie, że teraz dzieci są ogłupiane przez TV, brak
          czasu ze strony rodziców itp. Może też dlatego, że własnych dzieci nie
          posiadam? Może.
          I.
          • ydorius Re: W sumie masz rację 03.07.03, 13:29

            A nie pamiętasz takich dzieci sprzed lat? Takich, co przychodziły z nowym
            zegarkiem? Albo w nowej kurtce? Albo ostentacyjnie żarły snickersy?
            Ja pamiętam. Zawsze były rozwydrzone bachory, siedzące wręcz w telewizorach;
            komentujące kolejny odcinek Gangu Olsena, albo, o zgrozo, podejrzaną gdzieś
            Emanuelle smile)

            Najbardziej zaś z tych wszystkich stwierdzeń bawi mnie to, że "kultura w
            obecnych dniach znalazła się w stanie ciężkiego kryzysu". Na nic nie ma
            pieniędzy, promuje się miernoty, teatru telwizji nie ma, a filharmonia
            dogorywa. Ale kiedy - kurde - było inaczej? Kiedy był złoty wiek kultury? Do
            dziś dotrwały te rzeczy, które były coś warte - jutro idę sobie na VI symfonię
            Czajkowskiego, bo uważam to za jedno ze szczytowych dzieł muzyki naszego kręgu
            kulturowego... Ale ile muzyki łatwiejszej przepadło? O ilu książkach się nie
            pamięta... Ech... Iluzje...
            Czy dzięki nim łatwiej jest żyć..?

            m,
            .y.

            ----------------------------------
            What is home without Plumtree's Potted Meat?
            Incomplete.
            • pizmak31 Re: W sumie masz rację 03.07.03, 13:36
              hesus, w pilke bys pogral, a tak to Cie sie na filozofowanie zbiera. A jak bys
              pogral to endorfiny by sie wydzielily, czyli hormony przyjemnosci i bys z glowy
              mial kulture. same tylko klopoty przez nia.
              • ydorius Re: W sumie masz rację 03.07.03, 13:40

                A kiedy ten zastrzyk endorfin?
                W przyszedłym tygodniu? Czy jak?

                m,
                .y.

                ----------------------------------
                What is home without Plumtree's Potted Meat?
                Incomplete.
                • pizmak31 Re: W sumie masz rację 03.07.03, 13:57
                  Mial byc dzis, ale wnuska sie byla wylamala.
    • aislinn Re: Klocki lego i nie tylko... 03.07.03, 11:50
      Hehe. Ja pamiętam gumy donald głównie. no i Fleur - bo Barbie jakos tak nie
      pamiętam z Pewexów, chyba się z zagranicy przywoziło wtedy jednak. Ale ważne
      było to, żeby jej sie nie tylko nogi zginały. ale i ręce...
    • jp29 Re: Klocki lego i nie tylko... 03.07.03, 14:40
      To chyba najpiękniejsze wspomnienie guma w kulkach na pasku z Niemiec,
      czekolada z okienkiem (teraz inaczej smakuje).Barbie to nie posiadałam ale mój
      brat miał wielkiego miśka, o którego wiecznie się kłóciliśmy. W końcu urwaliśmy
      mu głowę....
      Foto tapety...Ekskluzywnych zabawek to ja specjalnie nie miałam. Ale były
      państwa - miasta, skakanie w gumę, trzepak, wakację u Babci na wsi. Tego żadne
      Play Station nie zastąpi.
      Tak prawdę to współczuję dzisiaj dzieciakom. Nie potrafią się cieszyć małymi
      rzeczami.
      Ja nie czuję sie o cokolwiek uboższa mimo że nie jeżdziłam na wakację do
      Hiszpanii.
    • mallina Re: Klocki lego i nie tylko... 12.07.03, 00:45
      ja bardziej niz lalkami to sie misiami bawilamsmile
      a potem z moja siostra tak kuchnia miniaturowa (pewnie dlatego dzis az tak sie
      w rejony kuchni nie pcham)
      a potem bawilysmy sie w szkole, uczylam ja pisac po ruskusmile)))
      lalki barbie byly za chudesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka