gazmirek 08.09.03, 22:04 Ilu nas jest? Prawdziwych poddanych "karamzynowego króla" Chodzi mi o fanów dla których KC jest NAJ!!! Słucham też innej muzyki ale ONI są ponad wszyskim (dla mnie)! Proszę o wpisywanie się tylko takich właśnie fanów. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Quesso Re: King Crimson IP: 158.75.53.* 09.09.03, 00:18 Ha!! Nie jestem takim właśnie fanem! Ale narobiłem! PS: KC jest super, ale do tych schizujących kawałków trzeba mieć nastrój.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuku na muniu Propozycja IP: *.tomaszow.mm.pl 09.09.03, 01:27 Nie lubię takich zabaw, ale dobra wpisze się. W końcu to mój ukochany zespół... He he I może skoro się już w to bawimy niech każdy przy okazji poda 3 ulubione płyty? Moje typy to Court... Larks... i Island. (na tą chwile, bo mi się to często zmienia... )Co Ty na to gazmirek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: King Crimson IP: lustro:* / 10.10.15.* 09.09.03, 09:26 Witam ! Trudne pytanie, bo dla mnie King Crimson to jakby dwa zespoły : pierwszy do roku 1974, drugi od roku 1981 początkowo nazwany Discipline. Kto wie czy gdyby nie powrót do magicznej nazwy King Crimson, dużo osób zwróciłoby na niego uwagę. Pamiętam jak w roku 1981 posłuchałem płyty Discipline, nie mogłem się długo otrząsnąć, mając w pamięci In The Court ..., czy Starless. To juz nie był ten zespół. Skończyły się piękne linie melodyczne (melotron), nastały wręcz czasami nudne transowe dłużyzny i eksperymenty. Mam ich prawie wszystkie płyty i słucham nadal, ale zdecydowanie jestem fanem tego pierwszego King Crimson. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: King Crimson IP: 195.205.139.* 09.09.03, 09:29 Jacku, ten pierwszy King Crimson to są w rzeczywistości _trzy_ różne zespoły: pierwszy: skład z Lakem, Gilesem i McDonaldem, drugi - właściwie solowy projekt Frippa (1970-72), trzeci - skład z Wettonem i Brufordem. Ten trzeci to IMO szczyt całej historii rocka. Ale tylko ten. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Re: King Crimson IP: lustro:* / 10.10.15.* 09.09.03, 09:34 Gość portalu: Lesiek napisał(a): > Jacku, ten pierwszy King Crimson to są w rzeczywistości _trzy_ różne zespoły: > pierwszy: skład z Lakem, Gilesem i McDonaldem, drugi - właściwie solowy projek > Frippa (1970-72), trzeci - skład z Wettonem i Brufordem. Ten trzeci to IMO > szczyt całej historii rocka. Ale tylko ten. , Witam ! Oczywiście masz rację, chcąc to tak szczegółowo rozbić. Dokonałem pewnego uogólnienia, mając na myśli melodykę i improwizację. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasyx Re: King Crimson IP: 213.25.168.* 10.09.03, 12:43 Moim zdaniem King Crimson od płyty Discipline bardzo brakuje brzmień akustycznych, kiedyś był saksofon, flet, skrzypce i fajnie brzmiało razem z gitarą Frippa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: King Crimson IP: 195.205.139.* 09.09.03, 09:26 Pytanie, _którego_ Karmazynowego Króla, bo tak naprawdę było z pięć różnych zespołów o tej samej nazwie, które łączyła głównie (jeśli nie wyłącznie) osoba Roberta Frippa. Odpowiedz Link Zgłoś
argus1 Re: King Crimson 09.09.03, 14:54 1969-1974 - niewątpliwie ponad resztę lat tego zespołu. Wszystkie płyty bez wyjątku z tego okresu to moja Biblia Muzyczna. Późniejsze lata - genialne przypisy do tej Biblii. Choć może nie ponad wszystko bo wtedy byłbym niesprawiedliwy wobec Pink Floyd Camela i Metalliki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: King Crimson IP: *.smlw.pl 09.09.03, 16:00 Witam ...pozdrawiam ... bardzo lubie Frippa i ciesze się że nie poprzestal na matematyce... Zapraszam fanów do Rzeszowa na imprezę pt. King Crimson , Pink Floyd, Marilion do kino-klubu Rejs w pażdzierniku...to na razie plany ale myślę że bliskie realizacji... więcej informacji kingur200@interia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Re: King Crimson 09.09.03, 16:59 Uber alles to może byłaby lekka przesada, ale w moim prywatnym panteonie KC zasiada w godnym towarzystwie Metalliki, The Gathering, starego Rush, Danziga, Dead Can Dance... Odpowiedz Link Zgłoś
gazmirek Re: King Crimson 09.09.03, 22:08 Potwierdziło się moje przypuszczenie. Mało jest poddanych jego wysokości Karmazynowego Króla. Teraz rozumiem dlaczego wokół mnie nie ma ani jednej karmazynowj duszy. Jacku - podobnie jak Tobie bliższe są mi pierwsze składy kapeli. Mam ich wszystkie płyty, ale po tzw. trój-kolorowe płyty sięgam bardzoo, bardzooo rzadko. (nawet nie jestem pewien czy choć raz przesłuchałem którą- kolwiek z nich od dechy do dechy) "kuku na muniu" - Mi też często się zmienia, ale ostatno słucham, ich ostatniej płyty - The Power to Believe. Te które wymieniłeś - to klasyka,- po te sięgam w chwilach wyjątkowych. "argus1"-"Quesso"-"dreaded88" - pewnie, też cenię sobie innych wykonywców ale .... zwracałem się do fanów dla krórych jednak KC są tymi PONAD Odpowiedz Link Zgłoś
vulture wniosek 09.09.03, 22:29 gazmirek napisał(a): > Teraz rozumiem dlaczego wokół mnie nie ma ani jednej karmazynowj duszy. Czas zmienić wymiar. Odpowiedz Link Zgłoś
argus1 Re: King Crimson 09.09.03, 23:36 gazmirek napisał(a): > Te które wymieniłeś - to klasyka,- po te sięgam w chwilach wyjątkowych. > "argus1"-"Quesso"-"dreaded88" - pewnie, też cenię sobie innych wykonywców > ale .... zwracałem się do fanów dla krórych jednak KC są tymi PONAD KC - byli, są i będą zawsze dla mnie wyjątkowi.KC jest jedną z najjaśniejszych gwiazd na moim muzycznym Niebie. Z ich muzyką łączą mnie chyba wszystkie Nastroje jakie przezywałem w swoim życiu. Nieraz ich muzyka rzucała mi linę do głębokiego doła w jakim przebywałem. Innym razem wznosiła w radości jeszcze wyżej - jeśli się cieszyłem. Są na pewno PONAD większością zespołów jakie znam. Są na pewno grupą, która swego czasu spowodowała u mnie największy Szok - jeśli chodzi o słuchanie muzyki. Do dziś często mam wrażenie - że jestem za mały i nie godny jej słuchania. Że jest to muzyka Bogów...I piszę to jak najbardziej poważnie (żeby mi tu postmoderniści jakiś wtrętów nie zrobili Choćby nagrali jeszcze 5 płyt takich samych - i tak je kupię. Jak to mawia mój kumpel - fanatyczny zwolennik Rogera Watersa - "Gdyby Roger Waters wydał płytę na której słychać by było przez godzinę tylko pierdzenie żaby - i tak bym ją kupił"... - u mnie ten żabi kredyt ma King Crimson. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: King Crimson IP: *.vline.pl / *.vline.pl 11.09.03, 13:49 argus1 napisał: zwracałem się do fanów dla krórych jednak KC są tymi PONAD > > KC - byli, są i będą zawsze dla mnie wyjątkowi.KC jest jedną z najjaśniejszych > gwiazd na moim muzycznym Niebie. Z ich muzyką łączą mnie chyba wszystkie > Nastroje jakie przezywałem w swoim życiu. Nieraz ich muzyka rzucała mi linę do > głębokiego doła w jakim przebywałem. Innym razem wznosiła w radości jeszcze > wyżej - jeśli się cieszyłem. Są na pewno PONAD większością zespołów jakie znam. > > Są na pewno grupą, która swego czasu spowodowała u mnie największy Szok - jeśli > > chodzi o słuchanie muzyki. Do dziś często mam wrażenie - że jestem za mały i > nie godny jej słuchania. Że jest to muzyka Bogów...I piszę to jak najbardziej > poważnie (żeby mi tu postmoderniści jakiś wtrętów nie zrobili > Choćby nagrali jeszcze 5 płyt takich samych - i tak je kupię. > Jak to mawia mój kumpel - fanatyczny zwolennik Rogera Watersa - "Gdyby Roger > Waters wydał płytę na której słychać by było przez godzinę tylko pierdzenie > żaby - i tak bym ją kupił"... - u mnie ten żabi kredyt ma King Crimson. Argusie, zejdź na ziemię troszkę, proszę ... Odpowiedz Link Zgłoś
argus1 Re: King Crimson 11.09.03, 16:51 Gość portalu: As napisał(a): > Argusie, zejdź na ziemię troszkę, proszę ... Obiecuję, że na pewno zejdę kiedyś pod ziemię Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lesiek Re: King Crimson IP: 195.205.139.* 11.09.03, 13:31 gazmirek napisał(a): > Potwierdziło się moje przypuszczenie. > Mało jest poddanych jego wysokości Karmazynowego Króla. Mało jest fanatyków . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PER Re: King Crimson IP: *.chello.pl 10.09.03, 14:56 Ech...jak zwykle nie bede oryginalny, kiedy napomkne, ze KC mial kilka swoich odslon. Dosc roznych, ale majacych pewne cechy wspolne, nie tylko w postaci lidera zespolu. Jakos tak sie zlozylo, ze wszystkie te odslony w mniejszym lub wiekszym stopniu do mnie trafiaja. Uczciwie jednak przyznam, ze po czesci ze wzgledu na magie nazwy, ktora przyciagnela mnie nawet do czegos takiego co pierwotnie nazywalo sie "Discipline" a na co wielu mogloby w ogole nie zwrocic uwagi, gdyby przy tej nazwie pozostalo. Snobizm snobizmem, ale poza tym byl to jakis znak rozpoznawczy, na ktorym skupilem swoja uwage w sposob szczegolny. Dzieki temu wniknalem, oswolilem sie, zasmakowalem. Gdyby tu chodzilo o zespol "Discipline" to pewnie bym zerknal, majac niezbyt odpowiedni nastroj mruknal: taaa, kolejny eksperyment Frippa... a nastepnie poszedlbym w swoja strone. Roznie to zreszta z nastrojami bywa) Dzis, na starosc, jestem nieco cierpliwszy, ale z drugiej strony czasu nie mam wcale wiecej na sluchanie mnostwa projektow, ktore sa tu i owdzie produkowane. Musze wiec polegac na innych sluchaczach rocka progresywnego, ktorzy laskawie cos mi od czasu do czasu poleca) A King Crimson? Coz. Tak juz sie porobilo, ze to wlasciwie moja pierwsza milosc, a jak wiadomo, takich rzeczy, takich klimatow sie tak szybko nie zapomina... I dzis na dzwiek tej nazwy odruchowo siegam po plyte ta nazwa opatrzona, wlaczam, slucham, potem jeszcze raz slucham, i jeszcze raz, az w koncu zaczynam to lubic)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś