Dodaj do ulubionych

Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski

11.05.08, 20:28
Sobota, 17 maja 2008, godz. 18:00

Sala Koncertowa

Koncert oratoryjny

ORKIESTRA SYMFONICZNA I CHÓR FILHARMONII NARODOWEJ
Stanisław SKROWACZEWSKI – dyrygent
Michaela KAUNE – sopran
Jadwiga RAPPÉ – alt
Albert BONNEMA - tenor
Rafał SIWEK - bas
Henryk WOJNAROWSKI – kierownik chóru

Ludwig van BEETHOVEN - Missa solemnis

***

Bede na tym koncercie i chetnie bym sie spotkal z forumowiczami smile
Po tym jak sromotna kleske ponioslem w czasie przerwy w koncercie
Minkowskiego, usilujac sie spotkac z pewna forumowiczka smile,
bede od 17:30 siedzial przy stoliku najblizszym drinkom alkoholowym,
bede mial niebieska koszule i przede mna bedzie lezala na stoliku ksiazka w
brazowej okladce pt "Hoene-Wronski".

A wiec do zobaczenia smile

Pozdr.
O.
Obserwuj wątek
    • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 12.05.08, 08:31
      Do wysluchania takiego dziela trzeba sie przygotowac smile
      Cytuje za Wiki:

      Missa Solemnis (Msza uroczysta) D-dur op.123 Ludwiga van Beethovena uważana jest
      za największe, obok Mszy h-moll BWV 232 J. S. Bacha oraz Requiem d-moll KV626 i
      Wielkiej mszy c - moll KV 427 W. A. Mozarta, dzieło sakralne w historii muzyki.
      Określana jest często mianem mszy symfonicznej z powodu swych rozmiarów i struktury.

      Beethoven rozpoczął pisanie Mszy w roku 1819, zamierzając ukończyć ją 20 marca
      1820 roku; na ten dzień bowiem zaplanowana była ceremonia wyniesienia kardynała
      arcyksięcia Rudolfa (przyjaciela i ucznia kompozytora), do godności arcybiskupa
      Ołomuńca. Jak to często u Beethovena bywało, na dzień uroczystości gotowe były
      tylko trzy części: Kyrie, Gloria i Credo. Sanctus/Benedictus i Agnus Dei
      powstały dopiero trzy lata później. Uroczystość odbyła się bez Mszy, a pierwsze
      kompletne wykonanie dzieła miało miejsce w roku 1824 w Sankt Petersburgu.
      Partytura Mszy uroczystej ukazała się drukiem u Schotta w Moguncji w roku 1827.

      Missa Solemnis jest dziełem nowatorskim, prekursorskim, podobnie jak ostatnie
      sonaty i kwartety Beethovena. Cechuje ją typowo beethovenowskie, romantyczne
      dążenie do rozsadzania ram muzycznych, monumentalna forma, która inspirowała
      wielu twórców XIX wieku, np.: Berlioza (Requiem), Brahmsa (Deutsches Requiem),
      Verdiego (Requiem), Liszta (oratoria), Brucknera (Te Deum, msze), Dworzaka
      (Stabat Mater, Requiem), a nawet Mahlera (VIII Symfonia). Przeplatając fragmenty
      ekstatyczne, monumentalne z modlitewnym skupieniem, koncentrując się muzycznie
      na znaczeniu każdego pojedynczego słowa, Beethoven w sposób maksymalny
      uplastycznia, ożywia liturgiczny tekst, powodując również, że Msza jest utworem
      bardzo osobistym, subiektywnym. Beethoven uczynił z niej rodzaj manifestu swojej
      wiary, która nie dawała się zamknąć w żadnym systemie. Choć tekst Mszy pochodzi
      z liturgii katolickiej, Beethoven praktykującym katolikiem nigdy nie był, a w
      Mszy interesowały go - podobnie jak w IX Symfonii - ogólne idee, nie zaś żarliwa
      bachowska ortodoksja. W tym przypadku jest to idea marności człowieczej a
      nieskończonej potęgi Boga, w przypadku IX Symfonii zaś - ogólnoludzkie
      braterstwo. Te dwa dzieła koronują dorobek twórczy Beethovena i mówią nam o jego
      filozofii więcej nawet niż słowa.

      Beethoven napisał na partyturze dzieła jako motto:

      "Von Herzen - möge es zu Herzen gehen"

      (Z serca - oby do serc trafiła).

      • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 12.05.08, 14:40
        Oto tekst z blogu Doroty Szwarcman:

        No i po inauguracji Festiwalu Beethovenowskiego. Zaczął się (o ile pamiętam, nie
        po raz pierwszy) Missą solemnis. To utwór, którego przez wiele lat właściwie nie
        rozumiałam i uważałam za jeden z tych, które się Beethovenowi nie udały - choć
        nie z tych najgorszych, co do których nie można wręcz uwierzyć, że to też on,
        jak Msza C-dur, Zwycięstwo Wellingtona w Bitwie pod Vittorią, Cisza morska i
        szczęśliwa podróż. Beethoven był nierówny i zdarzały mu się potworne i toporne
        prymitywy. Zawsze mnie to zdumiewało w zestawieniu z symfoniami, sonatami czy
        kwartetami.

        W Missie też w wielu fragmentach wydawało mi się, że są one kompletnie puste w
        środku. Na partyturze Beethoven napisał: “Z serca - oby trafiła do serca”. Że to
        taki wyraz najgłębszej religijności, może czasem zbyt prostej i naiwnej. No
        rzeczywiście, zbyt prostej… (Swoją drogą, niezmiernie ciekawy jest w monografii
        George’a B. Marka opis, jak to Beethoven kręcił z wydawcami, chcąc na wydaniu
        mszy zarobić jak najwięcej - religijność z serca to religijność, ale pieniążki
        to podstawa.)

        Ale naprawdę zrozumiałam ten utwór, kiedy usłyszałam go na instrumentach z
        epoki. Fragment Et incarnatus z Credo czy początek Sanctus zupełnie inaczej
        brzmi z tym charakterystycznym szklistym brzmieniem smyczków - dopiero słychać
        tę archaizację, odniesienia do chorału. Beethoven czasem robił takie
        nieoczekiwane czasem ukłony do przeszłości, jak słynna Pieśń dziękczynna
        uzdrowionego w Kwartecie a-moll op. 132 czy fragment pod koniec IX Symfonii
        niemal jak z Heinricha Schuetza. Odkąd usłyszałam Missę w wykonaniu Concerto
        Koelln na żywo, a potem pod Herreweghem na płycie, patrzę na nią zupełnie inaczej.

        Ciekawa byłam, jak teraz będzie mi się słuchać wykonania na instrumentach
        współczesnych. No i słuchało mi się nienajgorzej, bo choć te brzmienia bardzo mi
        już czasem przeszkadzały, to przynajmniej wiedziałam już, o co chodzi. Tym
        bardziej, że dyrygujący Missą Kazimierz Kord zadysponował bardzo dobre tempa
        (pozdrowienia dla Maestra, który właśnie mi się przyznał, że czytuje te zapiski
        ). Chór Filharmonii Narodowej był świetny, orkiestra - Sinfonietta Cracovia -
        też niezła (piękne solo Roberta Kabary w Benedictus), soliści (zestaw
        międzynarodowy) trochę nierówni - pojedyncze brzmienia piękne, ale i trochę
        nieładnych i wysilonych, nawet fałszywych. Ale ogólnie zaczęło się, można
        powiedzieć, górną strefą stanów średnich.

        • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 12.05.08, 15:42
          To tym razem o dyrygencie koncertu:

          STANISŁAW SKROWACZEWSKI

          Dyrygent i kompozytor, urodzony 3 października 1923 we Lwowie.

          Rozpoczął naukę gry na fortepianie i skrzypcach w wieku czterech lat. Jako
          siedmiolatek skomponował swój pierwszy utwór symfoniczny, a jako jedenastoletni
          chłopiec zadebiutował na estradzie koncertowej recitalem fortepianowym. Dwa lata
          później wystąpił jako pianista i dyrygent w III KONCERCIE FORTEPIANOWYM Ludwiga
          van Beethovena. Podczas II wojny światowej doznał kontuzji obu dłoni, co
          przekreśliło nadzieje na karierę pianistyczną. Skoncentrował się wówczas na
          kompozycji i dyrygowaniu. Kształcił się pod kierunkiem Romana Palestra
          (kompozycja) i Waleriana Bierdiajewa (dyrygentura) w Państwowej Wyższej Szkole
          Muzycznej w Krakowie. W latach 1947-49 przebywał w Paryżu, gdzie studiował u
          Nadii Boulanger i uczestniczył w założeniu awangardowej grupy "Zodiaque".

          Jeszcze w 1946 został dyrygentem Filharmonii Wrocławskiej, później, w latach
          1949-54 był dyrektorem Filharmonii Śląskiej w Katowicach, a od 1954 do 1956 stał
          na czele Filharmonii Krakowskiej. Był też związany z Filharmonią Narodową w
          Warszawie jako stały dyrygent w latach 1956-59.

          W 1956 Stanisław Skrowaczewski wygrał Międzynarodowy Konkurs Dyrygencki w
          Rzymie. Zaproszony przez George'a Szella zadebiutował w Stanach Zjednoczonych z
          Cleveland Orchestra. Wkrótce dyrygował New York Philharmonic, Pittsburgh
          Symphony, Cincinnati Symphony, a w 1960 został dyrektorem artystycznym
          Minneapolis Symphony Orchestra, w 1970 przemianowanej na Minnesota Orchestra
          (funkcję tę pełnił przez 19 lat). Od tego czasu był częstym gościem najlepszych
          orkiestr na całym świecie, jak również znakomitych teatrów operowych, takich jak
          Wiener Staatsoper i Metropolitan Opera. Odbywał międzynarodowe tournées z
          orkiestrami takimi jak Concergebouworkestr, Orchestre Nationale de France,
          Orkiestra Filharmonii Narodowej w Warszawie, dwukrotnie podróżował z
          Philadelphia Orchestra do Ameryki Południowej i z Cleveland Orchestra do
          Australii. W latach 1984-91 zajmował stanowisko głównego dyrygenta HallÉ
          Orchestra w Manchesterze. Z zespołem tym koncertował w Londynie i wielu innych
          miastach Wielkiej Brytanii, a także w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, krajach
          skandynawskich, Hiszpanii, Polsce i Stanach Zjednoczonych.

          Stanisław Skrowaczewski nagrał ogromny repertuar dla firm płytowych RCA,
          Philips, CBS, Denon, EMI/Angel, Mercury, Vox, Erato, Muza i Arte Nova. Wiele
          jego nagrań analogowych ukazało się w postaci reedycji na płytach CD, a nowe
          rejestracje dzieł Antona Brucknera, Dmitrija Szostakowicza i Johannesa Brahmsa
          (z HallÉ Orchestra) spotkały się z doskonałym przyjęciem. Za interpretacje
          symfonii Antona Brucknera otrzymał Złoty Medal Towarzystwa
          Mahlerowsko-Brucknerowskiego, zaś za popularyzację muzyki współczesnej z
          Minnesota Orchestra - pięciokrotnie Nagrodę ASCAP. Nagrania jedenastu symfonii
          Antona Brucknera z Saarlaendischer Rundfunk Orchestra (wydane przez Arte Nova)
          otrzymały w Cannes w 2002 nagrodę za najlepsze nagranie XVIII/XIX-wiecznego
          utworu orkiestrowego. Obecnie Stanisław Skrowaczewski nadal jest związany z
          Minnesota Orchestra jako "conductor laureate" oraz piastuje funkcję głównego
          gościnnego dyrygenta Saarlaendischer Rundfunk Orchestra.

          A to link do innego artykulu:

          www.twojamuza.pl/index.php?w=6&id=652&g=2
          • schaetzchen Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 12.05.08, 20:29
            Ja się wybieram, wiele sobie obiecując po pani sopranistce.
            • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 13.05.08, 00:22
              schaetzchen napisała:

              > Ja się wybieram, wiele sobie obiecując po pani sopranistce.


              Oto jej pierwsza "aproksymacja":

              www.badix.ch/vocsopran/kaune/kaune.html

              • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 13.05.08, 00:26
                Wersja skrocona artystycznego CV Michaeli Kaune:

                Michaela Kaune was born in Hamburg and studied with Prof. Judith
                Beckmann at the Music Academy of her hometown. She has been a prize
                winner at the "Belvedere Wettbewerb" in Vienna (1996) and was
                awarded the "Otto-Kasten-Preis" of the "Deutsche Bühnenverein" in
                1999.

                Since 1997, Michaela Kaune has been a member of the German Opera
                Berlin. Her main repertoire includes roles as "Micaëla" in
                CARMEN, "Pamina" in DIE ZAUBERFLÖTE, "Marguerite" in Gounod's
                FAUST, "Agathe" in DER FREISCHÜTZ, "Contessa" in LE NOZZE DI
                FIGARO, "Fiordiligi" in COSI FAN TUTTE, "Marie" THE BARTED
                BRIDE, "Eva" in DIE MEISTERSINGER, ARABELLA, RUSALKA, KATJA
                KABANOVA, "Marschallin" in DER ROSENKAVALIER.

                The artist was invited to sing at the Cologne Opera, at the
                Semperoper Dresden, the Théâtre de la Monnaie Bruxelles, the Opéra
                National de Paris, the Aalto Theater Essen, the Frankfurt Opera ,
                the Bavarian State Opera Munich, the Opéra de Montpellier, the
                Vlaamse Opera, Antwerp, the Hamburg State Opera, the Nederlandse
                Opera, Amsterdam.
                Notable among the artist's concert engagements were collaborations
                with the Hamburg Radio Orchestra (NDR), the Bamberg Symphony
                Orchestra, the Strasbourg Orchestra, the Hamburg Symphony Orchestra,
                the DSO Berlin, the RSB Berlin, the NHK Symphony Orchestra, Tokyo,
                the RSO Francfort, the MDR Leipzig, the Hannover Radio Orchestra,
                the RSO Vienna, the Dresde Philharmonic Orchestra and the Dresde
                State Orchestra. She sang under: Zubin Metha, Christoph Eschenbach,
                Simone Young, Christian Thielemann, Marek Janowski, Jun Märkl, Kent
                Nagano, Marc Minkowski Gary Bertini, Friedemann Layer, Stefan
                Soltesz, Ingo Metzmacher, Markus Stenz, Lothar Zagrosek, Philippe
                Jordan, Marc Albrecht, Peter Schneider, Alan Gilbert, Dennis Russell
                Davies, Esa Pekka Salonen, Eliahu Inbal, Eiji Oue to name some.

                Furthermore she was invited to the Schleswig-Holstein Music
                Festival, the Festival de Radio France , the Salzburg Festival, the
                Berlin Festival and the Bad Urach Festival. RECITALS with Irwin Gage
                at the Bonn Beethoven Festival and in Hamburg and with Christoph
                Eschenbach at the Schleswig -Holtstein Festival.
                • schaetzchen Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 13.05.08, 07:11
                  To ja tylko dodam bez używania skomplikowanych słów, że słyszałam ją w
                  VIII Pendera i bardzo mi się podobała.
                  • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 13.05.08, 21:24
                    To moze teraz o Jadwidze Rappe:

                    Naukę śpiewu rozpoczęła pod kierunkiem Zofii Brégy, a kontynuowała w Akademii
                    Muzycznej we Wrocławiu w klasie Jerzego Artysza, uzyskując dyplom z najwyższym
                    wyróżnieniem. Wcześniej została absolwentką Wydziału Filologii Słowiańskiej
                    Uniwersytetu Warszawskiego. W 1980 otrzymała I nagrodę na Międzynarodowym
                    Konkursie Bachowskim w Lipsku, a następnym roku - Złoty Medal na Festiwalu
                    Młodych Solistów w Bordeaux.

                    Jadwiga Rappé uprawia głównie repertuar oratoryjno-kantatowy, obejmujący dzieła
                    od baroku (jak MSZA H-MOLL i pasje Johanna Sebastiana Bacha, oratoria Georga
                    Friedricha Haendla, kompozycje Antonio Vivaldiego i Giovanniego Battista
                    Pergolesiego) poprzez romantyzm do współczesnych, wśród których należy wymienić
                    przede wszystkim monumentalne kompozycje Krzysztofa Pendereckiego (POLSKIE
                    REQUIEM, TE DEUM, SIEDEM BRAM JEROZOLIMY). Ponadto artystka dysponuje rozległym
                    repertuarem liryki wokalnej, od renesansowych pieśni z lutnią po dzieła
                    kompozytorów współczesnych. W repertuarze Jadwigi Rappé są również partie altowe
                    w operach Georga Friedricha Haendla, Christopha Willibalda Glucka, Amilcara
                    Ponchiellego, Piotra Czajkowskiego, Giuseppe Verdiego. Jej wielkim sukcesem
                    stała się rola Erdy w tetralogii PIERŚCIEŃ NIBELUNGA Richarda Wagnera. Artystka
                    kreowała ją w Deutsche Oper Berlin (również podczas tournée tego zespołu w
                    Japonii), w Covent Garden, Operze Królewskiej w Brukseli, na festiwalu w Orange,
                    w Wiener Staatsoper, w Grand Théâtre w Genewie. Dokonała również nagrania
                    płytowego tej partii pod batutą Bernarda Haitinka dla EMI. Ostatnio zapraszana
                    jest do wykonań muzyki Gustava Mahlera, którego wszystkie partie na głos altowy
                    ma w repertuarze. Bierze też udział w prawykonaniach dzieł współczesnych (np.
                    SIEDMIU BRAM JEROZOLIMY Krzysztofa Pendereckiego pod dyrekcją Lorina Maazela,
                    Jerozolima 1997). Niektóre spośród nich komponowane były z myślą o jej
                    oryginalnym głosie (np. MISSA PRO PACE Wojciecha Kilara; prawykonanie: styczeń
                    2001).

                    Jadwiga Rappé występowała z koncertami i recitalami w najsłynniejszych salach
                    koncertowych Europy, jak Musikverein i Konzerthaus w Wiedniu, Salle Pleyel i
                    Théâtre des Champs-Elysées w Paryżu, Gewandhaus w Lipsku, Concertgebouw w
                    Amsterdamie, Royal Albert Hall w Londynie, a także w nowojorskiej Carnegie Hall
                    i w Kennedy Center w Waszyngtonie. Współpracowała z dyrygentami tej miary, co
                    Riccardo Chailly, Sir Colin Daies, Charles Dutoit, Bernard Haitink, Nicolaus
                    Harnoncourt, Marek Janowski, Lorin Maazel, Kent Nagano, Seiji Ozawa, Krzysztof
                    Penderecki, Sir Simon Rattle, Helmut Rilling, Mścisław Rostropowicz, Stanisław
                    Skrowaczewski i in. Śpiewała z tak znakomitymi orkiestrami, jak: Wiener
                    Philharmoniker, National Symphony Orchestra Washington, Hallé Orchestra, RIAS
                    Berlin, Concentus Musicus Wien, ORF Sinfonieorchester. Brała udział w wielu
                    międzynarodowych festiwalach, m.in. w Salzburger Festspiele, Festival de Paris,
                    Festival d'Oragne, Brucknerfest Linz, Styriarte Graz, Maggio Musicale
                    Fiorentino, Haendel Festspiele w Karlsruhe, MDR Musiksommer w Lipsku,
                    "Wratislavia Cantans", "Warszawska Jesień".

                    Dyskografia artystki obejmuje ponad 30 pozycji, zarejestrowanych głównie dla
                    firm: BMG Music, Teldec, Erato, Orfeo, Naxos, Philips, Eterna, Decca, Polskie
                    Nagrania, Polskie Radio/KOS Records, CD Accord. Za nagranie płytowe (wraz z Ewą
                    Pobłocką) pieśni Mieczysława Karłowicza Jadwiga Rappé otrzymała nagrodę
                    "Fryderyk '98".

                    Jadwiga Rappé zasiada w jury konkursów wokalnych, a od roku 2000 prowadzi klasę
                    śpiewu solowego w Akademii Muzycznej w Warszawie.

                    W czasach daleko posuniętej specjalizacji wśród śpiewaków wszechstronność
                    repertuarowa Jadwigi Rappe budzi podziw, tym bardziej, że śpiewaczka ma bardzo
                    charakterystyczny, niski głos o ciemnej barwie. Śpiewa pieśni i partie
                    kantatowe; występuje w oratoriach i operach; zajmuje się zarówno muzyką dawną,
                    jak i współczesną oraz wszelkich epok pomiędzy tymi okresami. I wszędzie odnosi
                    sukcesy. Jednym z największych jej triumfów był występ w roli bogini Erdy w
                    PIERŚCIENIU NIBELUNGA Wagnera na scenie Deutsche Oper w Berlinie. Z zespołem
                    berlińskiego teatru śpiewała partię Erdy również w Japonii, ponadto występowała
                    w tej roli w Covent Garden w Londynie, w Operze Królewskiej w Brukseli, na
                    festiwalu w Orange, w wiedeńskiej Staatsoper i w Grand Théâtre w Genewie. Wzięła
                    także udział w nagraniu dla firmy EMI pod dyrekcją Bernarda Haitinka. Sama tak
                    mówiła o swoim repertuarze:

                    "Wydaje mi się, że naturalne brzmienie mojego głosu najlepiej pasuje do Wagnera,
                    muzyki rosyjskiej, może również do Brahmsa. Są jednak niektóre pieśni Brahmsa o
                    wysokiej tessiturze, pieśni Mahlera, utwory Bacha czy Lutosławskiego, w których
                    potrzebuję pewnego eodzaju piana. Tego typu efekty wymagają specjalnych
                    zabiegów, wykorzystania odpowiedniego rezonowania głowy. To jest dość
                    skomplikowane, ale ogólnie problem sprowadza się do kontrolowania emocji. Ktoś
                    mógłby zrobić mi zarzut, że wszystko dokładnie kontroluję, sprawdzam,
                    eksperymentuję i w związku z tym moje śpiewanie jest chłodne. Być może, ale wolę
                    śpiewanie kontrolowane aniżeli histeryczne emocje, które rujnują warsztat. Wielu
                    śpiewaków operowych nie radzi sobie z pieśniami czy oratoriami. Właśnie przez
                    brak takiej umiejętności. Nie można przenosić rozbuchanych, ogromnych emocji,
                    strawnych w operze, do wycyzelowanych arii Bachowskich, do muzyki dawnej i wielu
                    pieśni, nawet współczesnych."
                    • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 14.05.08, 08:02
                      Do Pani Jadwigi Rappe mam duzy sentyment. Tak sie zlozylo, ze
                      - gdy bylem mlodym smile poczatkujacym melomanem), to ona byla pierwsza
                      wielka spiewaczka altowa, jaka dane bylo mi uslyszec na zywo.

                      A teraz o Albercie Bonnemie. W internecie nie ma zbyt duzo informacji
                      o nim:

                      BONNEMA, ALBERT
                      Albert Bonnema is from The Netherlands and completed his vocal training at the
                      Sweelinck Conservatorium in Amsterdam. From 1991 to 1995 he was a member of the
                      Bern Stadttheater and in the latter year sang the rôle of Stolzing in Die
                      Meistersinger von Nürnberg at the Holland Festival. In 1997 he made his début as
                      Lohengrin in Linz. Guest performances as Stolzing, Lohengrin and Siegfried in
                      Götterdämmerung followed in Dresden, Essen, at the Bavarian State Opera in
                      Munich, in Zurich, Amsterdam, Sydney and Tokyo. In Hamburg he sang Števa Buryja
                      in Jenůfa, Boris in Kátya Kabanová, Dimitry in Boris Godunov, and Jim Mahoney in
                      Aufstieg und Fall der Stadt Mahagonny. In Cologne he was King Candaules in
                      Zemlinsky’s opera of that name and appeared at the Salzburg Festival as Midas in
                      Richard Strauss’s Die Liebe der Danae, and in Düsseldorf as Enée in Les Troyens.
                      His rôles in Stuttgart have included that of Jeník in The Bartered Bride, in
                      addition to his appearance as Siegfried in Götterdämmerung.



                      • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 14.05.08, 10:58
                        No to teraz o Rafale Siwku (za strona CD Accord)

                        Absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, którą ukończył w klasie Jerzego
                        Knetiga. Uczestniczył także w kursach mistrzowskich Alexandriny Milchevej,
                        Ryszarda Karczykowskiego i Christiana Elsnera, a obecnie pracuje z Kałudi
                        Kałudowem. Laureat Międzynarodowego Konkursu Moniuszkowskiego w Warszawie
                        (2001), Konkursu Belvedere w Wiedniu (2001) i Competizione dell'Opera w Dreźnie
                        (2002). Debiutował jako Ferrando we wrocławskim Trubadurze Verdiego w tamtejszej
                        Hali Ludowej. W tej samej roli pojawił się później także na scenie Opery
                        Warneńskiej. Od 2001 roku jest solistą Warszawskiej Opery Kameralnej. Śpiewał
                        tam Sarastra w Czarodziejskim flecie i Komandora w Don Giovannim Mozarta,
                        Griemina w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego i Don Basilia w Cyruliku sewilskim
                        Rossiniego; występował też z tym zespołem podczas tournée po Hiszpanii,
                        Niemczech, Holandii, Francji, Szwajcarii i Libanie. Koncertował w łódzkim
                        Teatrze Wielkim (Gala Belliniego), w Warnie oraz podczas Festiwalu "Viva il
                        canto" w Cieszynie. Występuje również w repertuarze oratoryjnym; śpiewał m.in.
                        Requiem Verdiego i Stabat Mater Dvoráka. W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej
                        debiutował rolą Księcia Griemina w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego; w roli
                        tej wystąpił też z tym zespołem na scenie moskiewskiego Teatru Bolszoj. W Operze
                        Narodowej śpiewał również partie: Skołuby w Strasznym dworze Moniuszki, Timura w
                        Turandot Pucciniego (także podczas występów gościnnych na Cyprze i w Japonii)
                        oraz Lodovica w Otellu Verdiego. Wykonywał partię Archierejosa w Królu Rogerze
                        Szymanowskiego w paryskim Théâtre du Châtelet, śpiewał Małą mszę uroczystą
                        Rossiniego podczas Festiwalu Muzycznego Polskiego Radia, gościł jako Timur w
                        sofijskiej inscenizacji Turandot i wystąpił z recitalem na Dreiklang Festival w
                        Niemczech.

                        • maro76 Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 17.05.08, 09:20
                          onufry_z_oddali napisał:

                          > No to teraz o Rafale Siwku (za strona CD Accord)
                          >
                          > Absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, którą ukończył w klasie Jerzego
                          > Knetiga. Uczestniczył także w kursach mistrzowskich Alexandriny Milchevej,
                          > Ryszarda Karczykowskiego i Christiana Elsnera, a obecnie pracuje z Kałudi
                          > Kałudowem. Laureat Międzynarodowego Konkursu Moniuszkowskiego w Warszawie
                          > (2001), Konkursu Belvedere w Wiedniu (2001) i Competizione dell'Opera w Dreźnie
                          > (2002). Debiutował jako Ferrando we wrocławskim Trubadurze Verdiego w tamtejsze
                          > j
                          > Hali Ludowej. W tej samej roli pojawił się później także na scenie Opery
                          > Warneńskiej. Od 2001 roku jest solistą Warszawskiej Opery Kameralnej. Śpiewał
                          > tam Sarastra w Czarodziejskim flecie i Komandora w Don Giovannim Mozarta,
                          > Griemina w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego i Don Basilia w Cyruliku sewilski
                          > m
                          > Rossiniego; występował też z tym zespołem podczas tournée po Hiszpanii,
                          > Niemczech, Holandii, Francji, Szwajcarii i Libanie. Koncertował w łódzkim
                          > Teatrze Wielkim (Gala Belliniego), w Warnie oraz podczas Festiwalu "Viva il
                          > canto" w Cieszynie. Występuje również w repertuarze oratoryjnym; śpiewał m.in.
                          > Requiem Verdiego i Stabat Mater Dvoráka. W Teatrze Wielkim - Operze Narodowej
                          > debiutował rolą Księcia Griemina w Eugeniuszu Onieginie Czajkowskiego; w roli
                          > tej wystąpił też z tym zespołem na scenie moskiewskiego Teatru Bolszoj. W Operz
                          > e
                          > Narodowej śpiewał również partie: Skołuby w Strasznym dworze Moniuszki, Timura
                          > w
                          > Turandot Pucciniego (także podczas występów gościnnych na Cyprze i w Japonii)
                          > oraz Lodovica w Otellu Verdiego. Wykonywał partię Archierejosa w Królu Rogerze
                          > Szymanowskiego w paryskim Théâtre du Châtelet, śpiewał Małą mszę uroczystą
                          > Rossiniego podczas Festiwalu Muzycznego Polskiego Radia, gościł jako Timur w
                          > sofijskiej inscenizacji Turandot i wystąpił z recitalem na Dreiklang Festival w
                          > Niemczech.
                          >

                          powinni dodać że z obywatelem o niku maro76 grywał w kapsle
                          na warszawskiej Woli w czasach wielkiej świetności Wyścigu Pokojuwink)


                          Missy posłuchałbym, decyzję podejmę spontanicznie
    • balthazar110 Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 14.05.08, 11:57
      bardzo dziekuje za informację
    • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Komunikat:-) 16.05.08, 13:49
      onufry_z_oddali napisał:

      > Sobota, 17 maja 2008, godz. 18:00
      >
      > Sala Koncertowa
      >
      > Koncert oratoryjny
      >
      > ORKIESTRA SYMFONICZNA I CHÓR FILHARMONII NARODOWEJ
      > Stanisław SKROWACZEWSKI – dyrygent
      > Michaela KAUNE – sopran
      > Jadwiga RAPPÉ – alt
      > Albert BONNEMA - tenor
      > Rafał SIWEK - bas
      > Henryk WOJNAROWSKI – kierownik chóru
      >
      > Ludwig van BEETHOVEN - Missa solemnis
      >
      > ***
      >
      > Bede na tym koncercie i chetnie bym sie spotkal z forumowiczami smile
      > Po tym jak sromotna kleske ponioslem w czasie przerwy w koncercie
      > Minkowskiego, usilujac sie spotkac z pewna forumowiczka smile,
      > bede od 17:30 siedzial przy stoliku najblizszym drinkom alkoholowym,
      > bede mial niebieska koszule i przede mna bedzie lezala na stoliku ksiazka w
      > brazowej okladce pt "Hoene-Wronski".
      >
      > A wiec do zobaczenia smile
      >
      > Pozdr.
      > O.

      ===================

      UWAGA:

      Po wyslaniu tego postu zwrocono mi uwage, ze zycie towarzyskie
      forumowiczow "Muzyka Klasyczna" ma dluga tradycje i toczy sie
      zywo. Moj prywatny anons (patrz wyzej) - w jakims sensie - te tradycje narusza ...

      OK.

      Mea culpa, mea culpa, mea maxima culpa!

      ODWOLUJE wiec niniejszym powyzszy anons.

      Bylbym natomiast wdzieczny, by osoba/osoby animujace
      zycie towarzyskie Forum "Muzyka klasyczna" poinformowaly
      mnie o zasadach owego zycia towarzyskiego. Jesli nie na forum,
      to listem na moja skrzynke. Z gory dziekuje smile

      Pozdr.
      O.


    • kanarek2 Re: Beethoven "Missa.... 17.05.08, 11:14
      Jak bylo? pytam bo moze bede mial dzis czas.

      Pozdrowienia,
      k.
      • schaetzchen Re: Beethoven "Missa.... 17.05.08, 11:33
        Nie wiem jak było, idę dzisiaj smile
    • arana Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 19.05.08, 05:18
      Jak było? Piszcie.

      Nieobecna, ale ciekawa
      A.
    • onufry_z_oddali Re: Beethoven "Missa solemnis"; Skrowaczewski 22.05.08, 10:31
      Slyszalem Missa po raz pierwszy (wlasciwie to wstyd smile i mnie zupelnie ...
      powalilo.

      Niewatpliwie jest to wielkie dzielo muzyki sakralnej.
      Ale jakze inne od dziel Bacha, czy Mozarta. Te ostatnie sa
      bardziej "wywazone", "zdyscyplinowane".

      Missa solemnis to jeden wielki zarliwy dialog czlowieka z Bogiem.
      Czasem pelen bolu i cierpienia, czasem pelen nieziemskiej radosci.
      Wspaniala muzyka o wymiarze kosmicznym. I o wiele bardziej skomplikowana niz w
      innych wielkich formach Beethovena.

      Orkiestra, chor i 4 solisci - nawzajem przeplatajacy sie i wnoszacy
      rozne rodzaje ekspresji w dzielo. I nad tym wszystkim musi panowac dyrygent. To
      bylo baaardzo trudne do wykonania!

      No, a wykonanie.(Dopiero po tym koncercie posluchalem innych nagran,
      ale i tak nie moge dokonywac porownan, bo za malo sluchalem).

      2 glosy zasluguja na wyroznienie: Michaela Kaune (sopran) i
      Rafal Siwek (bas). Expresja glosu Kaune jest wymarzona do tej partii.
      Trudno byc takze obojetnym na piekna barwe jej sopranu.
      Siwek powalil mnie swoim spiewem na poczatku Agnus Dei - to byl
      chyba najbardziej uduchowiony fragment calej Mszy. Rappe ma zbyt zdyscyplinowany
      glos by spiewac w Missa. Tam trzeba fragmentami wrzeszczec bardziej niz w Odzie
      do Radosci. Rappe jest swietna
      w zdyscyplinowanej muzyce oratoryjnej Bacha, ale u Beethovena
      trzeba spiewac inaczej, bardziej emocjonalnie (NB. Rappe wystapila
      w zastepstwie Anny Lubanskiej, anonsowanej wczesniej; wiec trudno
      miec do niej tu pretensje). Tenor byl w "gornej strefie stanow srednich" - jakis
      taki pozbawiony wyrazu (nie liczac Ochmanna, to z tenorami jakos ... krucho wink

      Nie mam zastrzezen do choru. Spiewali pieknie!

      A dyrygent? Wbiegl na scene w podskokach. Dyrygowal tez bardzo
      dynamicznie (ale bez wygibasow a la Minkowski smile )
      Poniewaz bylem skoncentrowany na muzyce, wiec nie sledzilem, czy dokladnie
      pokazywal wszystkie wejscia - ale chyba tak. Calkowicie
      panowal nad sytuacja. Mistrz w kazdym calu ...

      Potem zerknalem na jego CV. I co? Otoz Skrowaczewski ma 85 lat!!!

      Czapki z glow!

      I przed wykonawcami tej mszy,
      no i przede wszystkim, przed genialnym Beethovenem!!!

      Jak napisano w programie:

      "Cieple miesiace 1819 r. spedzil Beethoven na letnisku w Modling
      pochloniety praca. Z relacji odwiedzajacych wiadomo, ze zamykal sie
      w pokoju i podspiewywal, pokrzykiwal, tupal. Zapominal o jedzeniu
      i robil awantury sluzacym. Mial poczucie, ze tworzy dzielo
      wyjatkowe."
      • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 17:45
        Mam takie pytanie, w zwiazku z informacja podana w poprzednim
        poscie, ze Skrowaczewski, w wieku 85 lat, w swietnej formie
        poprowadzil koncert w FN.

        Mianowicie - jako osobnika w podeszlym juz wieku smile -
        interesuje mnie:

        1. Jaki byl maksymalny wiek dyrygenta, ktory poprowadzil conajmniej godzinny
        koncert symfoniczny i go nie zniesli;

        2. Jak ten dyrygent sie nazywal?

        smile

        Stawiam "szeroko pojetego drinka" (ale bez przymusu) osobie,
        ktora mi udzieli odpowiedzi na te pytania smile

        Pozdr.
        O.
        • 184l Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 18:51
          87 ( w tym wieku dawal cotygodniowe koncerty dla NBC)
          Arturo Toscanini
          • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 19:28
            184l napisała:

            > 87 ( w tym wieku dawal cotygodniowe koncerty dla NBC)
            > Arturo Toscanini

            ***

            Dziekuje. To nikt nie wyszedl ponad 90 lat?
            Jakos wydawlo mi sie, ze mogli istniec bardziej dlugowieczni
            dyrygenci. Dyrygowanie, jako polaczenie wysilku intelektalnego
            i fizycznego, powinno sprzyjac dlugowiecznosci smile
          • 184l Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 19:30
            Mysle jednak, ze Onufremu chodzi o inna odpowiedz.
            Arturo Toscanini wystapil po raz ostatni przed publicznoscia 29 grudnia 1951 roku drygujac Tristiana i Izolde Wagnera. Mial wowczas 84 lata, czyli byl mlodszy od Skrowaczewskiego.
            Drink mi przepadl(-:
            Chyba, ze zagadka jest pulapka i chodzi tu... wlasnie o Skrowaczewskiego..
            • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 20:05
              184l napisała:
              > Mysle jednak, ze Onufremu chodzi o inna odpowiedz. Arturo Toscanini wystapil
              po raz ostatni przed publicznoscia 29 grudnia 1951 roku dyrygujac Tristiana i
              Izolde Wagnera. Mial wowczas 84 lata, czyli byl mlodszy od Skrowaczewskiego.

              ***

              Tak, uscislijmy "warunki" zagadki: chodzi tu o koncert przed publicznoscia (a
              nie nagranie studyjne).

              Jestem prawie pewien, ze byli dyrygenci, ktorzy dyrygowali
              publicznie po ukonczeniu 90 lat.

              I jeszcze jedno: to jest zagadka, na ktora ja NIE znam odpowiedzi.
              • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 20:13
                Uscislenie: Skrowaczewski urodzil sie 3 pazdziernika 1923 r.,
                wiec w chwili obecnej ma 84 lata. smile
                • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 20:38
                  W internecie znalazlem cos takiego:

                  ***

                  World's oldest conductor dies

                  Japan's Takashi Asahina - musical director of the Osaka Philharmonic Orchestra
                  and the world's oldest active conductor - has died, aged 93.

                  A spokesman said the conductor died of natural causes on Friday in Kobe
                  hospital, where he had been receiving treatment for fatigue since 25 October.

                  Asahina was best known for his interpretations of Beethoven, Bruckner and
                  Tchaikovsky and for working with some of the world's leading musicians,
                  including Andres Segovia and Yehudi Menuhin.

                  The conductor is survived by his wife and two sons who are organising a private
                  funeral while the Osaka Philharmonic is planning a memorial concert.

                  ***
                  • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 22.05.08, 23:35
                    Znlazlem w internecie recenzje, z ktorej wynika, ze ten wybitny
                    japonski dyrygent, poprowadzil koncert (przed publicznoscia)
                    w wieku 92 lat.

                    search.japantimes.co.jp/cgi-bin/fm20000813a1.html
                    Kto wie, moze dyrygowal tez w wieku 93 lat, ale na ten temat nie znalazlem
                    potwierdzenia.

                    Byc moze to jest odpowiedz na zagadke, ale nie jestem pewien wink

                    A oto jego nagranie z youtube:

                    www.youtube.com/watch?v=Ct2talCqcyc&feature=related
                    • 184l Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 23.05.08, 00:17
                      Czyli muzykoterapia=dlugie i kreatywne zycie!O!
                      • maro76 Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 23.05.08, 00:34
                        ponad 90-tke dyrygował na pewno Leopold Stokowski
                        długowieczny też był Gunther Wand ale w przedziale 80-90
                        • onufry_z_oddali Re: Pytanie o maksymalny wiek dyrygenta :-) 23.05.08, 00:53
                          maro76 napisał:

                          > ponad 90-tke dyrygował na pewno Leopold Stokowski
                          > długowieczny też był Gunther Wand ale w przedziale 80-90

                          ***

                          Wiki mowi:

                          Stokowski's very last public appearance took place during the 1975 Vence Music
                          Festival in the South of France, when on July 22 he conducted the Rouen Chamber
                          Orchestra in several of his Bach transcriptions.

                          Mial wtedy 93 lata, wiec chyba przebija Japonca, a maro zasluguje
                          na "szeroko pojetego drinka" postawionego przez onufrego smile
                        • onufry_z_oddali Re: do maro :-) 23.05.08, 10:52
                          Za podpowiedz o Stokowskim, masz u mnie "szeroko pojetego drinka", ale,
                          oczywiscie, bez przymusu smile

                          Poniewaz moj obecny gosc z Francji, jest bardzo zainteresowany
                          poziomem absolwentow AM w W-wie, bede wraz z nim na Koncercie
                          Dyplomantow AM w piatek 30.05. w FN. Bedziemy latwo rozpoznawalni:
                          dwoch zywo gestykulujacych matematykow przy barku z mocnymi drinkami
                          w przerwie koncertu smile

                          Moze sie spotkamy? Zapraszam serdecznie, ale oczywiscie nie ma
                          przymusu smile

                          Pozdr.
                          O.
                          • maro76 Re: do maro :-) 29.05.08, 20:32
                            onufry_z_oddali napisał:

                            > Za podpowiedz o Stokowskim, masz u mnie "szeroko pojetego drinka", ale,
                            > oczywiscie, bez przymusu smile
                            >
                            > Poniewaz moj obecny gosc z Francji, jest bardzo zainteresowany
                            > poziomem absolwentow AM w W-wie, bede wraz z nim na Koncercie
                            > Dyplomantow AM w piatek 30.05. w FN. Bedziemy latwo rozpoznawalni:
                            > dwoch zywo gestykulujacych matematykow przy barku z mocnymi drinkami
                            > w przerwie koncertu smile
                            >
                            > Moze sie spotkamy? Zapraszam serdecznie, ale oczywiscie nie ma
                            > przymusu smile
                            >
                            > Pozdr.
                            > O.

                            jestem jutro na 90 procent
                            dawno "Obrazków" nie słuchałem orkiestrowych
                            zapowiada sie nie najgorszy koncert

                            w sobote też zresztą może być solidnie, Marek Janowski i Orkiestra
                            Suise Romande, Bartok i Bruckner, bilety w cenach lekko zaporowych
                            ale troche mnie kusi
                            • onufry_z_oddali Re: do maro :-) 01.06.08, 07:17
                              maro76 napisał:

                              > onufry_z_oddali napisał:
                              >
                              > > Za podpowiedz o Stokowskim, masz u mnie "szeroko pojetego drinka", ale,
                              > > oczywiscie, bez przymusu smile
                              > >
                              > > Poniewaz moj obecny gosc z Francji, jest bardzo zainteresowany
                              > > poziomem absolwentow AM w W-wie, bede wraz z nim na Koncercie
                              > > Dyplomantow AM w piatek 30.05. w FN. Bedziemy latwo rozpoznawalni:
                              > > dwoch zywo gestykulujacych matematykow przy barku z mocnymi drinkami
                              > > w przerwie koncertu smile
                              > >
                              > > Moze sie spotkamy? Zapraszam serdecznie, ale oczywiscie nie ma
                              > > przymusu smile
                              > >
                              > > Pozdr.
                              > > O.
                              >
                              > jestem jutro na 90 procent
                              > dawno "Obrazków" nie słuchałem orkiestrowych
                              > zapowiada sie nie najgorszy koncert
                              >
                              > w sobote też zresztą może być solidnie, Marek Janowski i Orkiestra
                              > Suise Romande, Bartok i Bruckner, bilety w cenach lekko zaporowych
                              > ale troche mnie kusi

                              ***

                              Mam 5 minut wolnego, to pisze.

                              Bardzo mi bylo milo, ze 90% zamienilo sie w 100% smile

                              Jak tam koncert sobotni pod Janowskim?

                              Mam nadzieje na nastepne spotkanie, ale juz chyba w przyszlym sezonie. Na
                              Sokolova 24.08. nie moge pojsc, bo bede na konferencji.
                              Na konczacego sezon Mahlera, chyba tez nie, bo bede totalnie
                              wypruty po 10 dniach bardzo ciezkiej pracy sad

                              Pozdr.
                              O.


                              • maro76 Re: do maro :-) 01.06.08, 10:42
                                onufry_z_oddali napisał:

                                > maro76 napisał:
                                >
                                > > onufry_z_oddali napisał:
                                > >
                                > > > Za podpowiedz o Stokowskim, masz u mnie "szeroko pojetego drinka",
                                > ale,
                                > > > oczywiscie, bez przymusu smile
                                > > >
                                > > > Poniewaz moj obecny gosc z Francji, jest bardzo zainteresowany
                                > > > poziomem absolwentow AM w W-wie, bede wraz z nim na Koncercie
                                > > > Dyplomantow AM w piatek 30.05. w FN. Bedziemy latwo rozpoznawalni:
                                > > > dwoch zywo gestykulujacych matematykow przy barku z mocnymi drinkam
                                > i
                                > > > w przerwie koncertu smile
                                > > >
                                > > > Moze sie spotkamy? Zapraszam serdecznie, ale oczywiscie nie ma
                                > > > przymusu smile
                                > > >
                                > > > Pozdr.
                                > > > O.
                                > >
                                > > jestem jutro na 90 procent
                                > > dawno "Obrazków" nie słuchałem orkiestrowych
                                > > zapowiada sie nie najgorszy koncert
                                > >
                                > > w sobote też zresztą może być solidnie, Marek Janowski i Orkiestra
                                > > Suise Romande, Bartok i Bruckner, bilety w cenach lekko zaporowych
                                > > ale troche mnie kusi
                                >
                                > ***
                                >
                                > Mam 5 minut wolnego, to pisze.
                                >
                                > Bardzo mi bylo milo, ze 90% zamienilo sie w 100% smile
                                >
                                > Jak tam koncert sobotni pod Janowskim?
                                >
                                > Mam nadzieje na nastepne spotkanie, ale juz chyba w przyszlym sezonie. Na
                                > Sokolova 24.08. nie moge pojsc, bo bede na konferencji.
                                > Na konczacego sezon Mahlera, chyba tez nie, bo bede totalnie
                                > wypruty po 10 dniach bardzo ciezkiej pracy sad
                                >
                                > Pozdr.
                                > O.
                                >
                                >

                                miło mi było cię poznaćsmile
                                nie ma to jak nieduża erudycja muzyczna nagrodzona kieliszkiem
                                dobrego portowink

                                w sobotę nie byłem niestety
                                na Mahlera się chyba wybiorę

                                ps. mógłbys podac mi na prv jeszcze raz nazwisko swojego francuskiego nauczyciela?

                                pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka