Dodaj do ulubionych

Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych

19.07.08, 18:16
Dzisiaj padalam na nos ze zmeczenia. Po calym dniu natezonej pracy zafundowalam sobie nagrode; otoz wyciagnelam sie wygodnie i w skupieniu wsluchalam kilku utworow Arvo Part'a. To jest wyciszajaca, uspokajajaca i uduchowiona muzyka. Polecam wszystkim zmeczonym!

fr.youtube.com/watch?v=QtFPdBUl7XQ
Obserwuj wątek
    • the_woman_in_violet Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 20.07.08, 15:46
      Jasne, wysłuchała kilku utworów Parta i wydala opinię o całości.
      Zaczyna mnie coraz bardziej to wkurzać, że na tym forum się usiłują
      popisywać rzekomą wiedzą ludzie, którzy jej faktycznie nie posiadają.

      Może posłuchaj większości jego utworów i potem się wypowiadaj.
      Faktycznie, sporo jest muzyki spokojnej ale nie powiedziałabym, że
      jest kojąca i pomaga na zmęczenie. Tabulą Rasą usypialiśmy się
      kiedyś, owszem, na warsztatach kameralnych ale to wyjątkowy utwór.

      I nie trzeba youtuba, myślę, że sa inne bardziej fachowe sposoby na
      słuchanie muzyki. Youtube to dobre dla rozrywki i pokazania "co to
      za utwór, nie znam nazwy, prosze mi powiedzieć".

      Pozdrawiam.
      • kanarek2 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 21.07.08, 05:46
        To forum zalozyla Draco "dla wszystkich ktorzy sluchają i chcą się podzielić
        wrażeniami". Co właśnie zrobiła 184l.

        Są też fora profesjonalne. Na przykład Ruch Muzyczny. Myślę, że zredagowana
        przez Ciebie notka o tym, iż studenci Akademii krakowskiej traktowali Tabulę
        Rasę jako środek nasenny zostanie przez redakcję przyjęta z odpowiednią powagą.

        Pozdrawiam,
        k.
        • the_woman_in_violet Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 21.07.08, 17:16
          Gwoli ścisłości, nie tylko przez studentów krakowskiej ale i innych
          Akademiismile absolwentów, obecnie.

          Nie tylko ten wątek spowodował moje rozczarowanie tematami forum.
          Obserwuję już od dłuższego czasu, od wątku o krytyce muzycznej itp.
          że są tutaj ludzie, którzy mówią różnymi językami i się nie
          rozumieją. Syt głodnemu nie towarzysz, jaki mówi zamek. Dwa światy,
          które się nigdy nie zejdą. My - to te błazny, co na scenę wychodzą
          ku waszej uciesze i się popisują, tak jak to już ktoś:
          "Inside my heart is breaking
          My make-up may be flaking
          But my smile still stays on"
          A potem schodzimy, wy klaszczecie, potem pędzicie na forum i
          piszecie, że cudowny koncert widzieliście, a nie wiecie z tego nic,
          tak naprawdę. Albo że do d...y było a tak naprawdę jeszcze bardziej
          z tego nic nie wiecie.

          Powiem wprost, że trudno mi nieraz wytrzymać, jako profesjonaliście,
          gdy laik gada od rzeczy (znowu się będzie ktoś na mnie wnerwiał, że
          się wywyższam zawodowo, bynajmniej, nie o to tu chodzi, chociaż
          mogłoby się wydawaćwinksmilesmile.
          Trochę tak, jakbym ja weszła na forum o samochodach i zaczęła się
          tam szeroko wypowiadać. Owszem, lubię samochody, owszem, coś tam o
          nich wiem, piąte przez dziesiąte. Ale się nie ośmielam.

          Rozumiem, że ktoś zajmuje się muzyką w czasie wolnym, rozumiem, że
          to kocha i to jego pasja i o wielu gatunkach może wiedzieć znacznie
          więcej niż ja, choć się tym zajmuję od dziecka. Ale nie lubię, gdy
          się ktoś - ktokolwiek - wypowiada autorytatywnie, mimo argumentów, w
          dodatku jeszcze zarzucając kłamstwa właścicielowi forum, na temat o
          którym - co widać z postów - nie ma pojęcia, lub na podstawie
          wysłuchania jakiejś cząstki czyjejś twórczości orzeka
          encyklopedyczne niemal definicje tej twórczości...to dziecinada, po
          prostu, a nie dojrzała dyskusja.
          Znając i słuchając Szostakowicza już 8 lat mojego życia nie
          odważyłabym się na żadną interpretację i definicję charakteru dzieł
          tego kompozytora, a już co dopiero na podstawie kilku utworów. A
          nieskromnie śmiem twierdzić, że jestem jedną z niewielu pewnie osób
          w kręgu tak dobrze z tematem zaznajomioną.

          Zatem skoro ktoś ma prawo tutaj na forum, oskarżać innych o
          kłamstwa, twierdzić mimo racjonalnych argumentów że "Słowacki
          wielkim poetą był", oraz żądać krwawych igrzysk bo mu ich za mało,
          to ja także chyba mam prawo napisać, co o tym sądzę. A sądzę, że mi
          się to bardzo nie podoba.
          A jeśli nie mam takich praw, to zapewne zamek mi je odbierze i nie
          pogniewam się.
          Dlatego jadę sobie na Słowację.
          A Ruch Muzyczny to nie dla mnie klimaty. Nie trzeba się
          wyzłośliwiać, zwłaszcza że cel nie trafiony.
          Pozdrawiam, miłego dnia.
          • bwv1004 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 21.07.08, 18:10
            the_woman_in_violet napisała:

            > My - to te błazny, co na scenę wychodzą
            > ku waszej uciesze i się popisują, tak jak to już ktoś:
            > "Inside my heart is breaking
            > My make-up may be flaking
            > But my smile still stays on"
            > A potem schodzimy, wy klaszczecie, potem pędzicie na forum i
            > piszecie, że cudowny koncert widzieliście, a nie wiecie z tego nic,
            > tak naprawdę. Albo że do d...y było a tak naprawdę jeszcze bardziej
            > z tego nic nie wiecie.

            Jak masz z tym problem, to może czas na zmianę zawodu. Bo wiesz, czy
            chcesz czy nie chcesz gracie dla nas. Nie bierz tego ad personam
            (jeśli potrafisz) - ale to my wam płacimy za "rozrywkę" dla nas.
            Więc proszę tu nie odstawiać sklepowej z czasów komunizmu i
            przypomnieć sobie Krasickiego. Nos, tabakiera, te sprawy.
            • the_woman_in_violet Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 21.07.08, 21:11
              Nie mam z tym problemu, bo aktualnie nie uprawiam zawodu.
              Pozdrawiamsmile
              • 184l [...] 23.07.08, 18:15
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • apfelbaum Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 24.07.08, 17:56
                  ponoć muzyka łagodzi obyczaje smile
                  lubię, kiedy komuś muzyka - która jest moim zawodem - przynosi coś ważnego.
                  Nie bardzo zrozumiałem sens dość emocjonalnej reakcji the_woman... na 184I, w końcu każdy ma prawo wyrazić swój pogląd, zwłaszcza, jeżeli jest pozytywny. A "my profesjonaliści" nie powinniśmy dawać wyrazu naszej irytacji - bo po prostu nie wypada się wywyższać (że np. lepiej wiemy, jak reagować). Moim zdaniem nie można sugerować, że "laik" nie ma prawa wydawać sądu. Na pewno ma prawo podzielić się pozytywną emocją - tak jak to zrobiła autorka wątku. Ja bardzo bym chciał, gdyby ktoś tak napisał o swojej reakcji na moje "piękne" płody big_grin
                  Poznałem się prywatnie z Arvo Partem w 2002, zauważyłem, że z wielką ochotą rozmawia on z tzw. "laikami", a unika muzykologów. Skądinąd nie rozmawialiśmy o muzyce smile ale o Warszawie.
                  Przyznam się, że rozmowa z nieprofesjonalistą o zawiłościach naszego zawodu nie należy do łatwych, lecz warto podejmować ten trud i dyskutować. Można komuś wiele dać, tłumacząc i pokazując nowy punkt widzenia...
                  Serdeczności, więcej optymizmu!
                  apf
                  • eeela Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 25.07.08, 13:29
                    Mam partnera kompozytora. Sama profesjonalnego wyksztalcenia
                    muzycznego nie posiadam w stopniu zadnym, muzyka byla od zawsze
                    tylko i wylacznie moim hobby. A mimo to i moj partner, i jego
                    przyjaciele, wspolpracownicy i znajomi bardzo czesto pytaja mnie o
                    ocene tego, co robia. Podobnie ja, piszac artykul o bardzo niszowych
                    badaniach, daje go do oceny ludziom, ktorzy o tych badaniach nie
                    maja bladego pojecia, aby sprawdzic, czy to, co napisalam, jest
                    napisane w sposob przystepny i zrozumialy. Profesjonalista
                    denerwujacy sie na laikow, ze osmielaja sie komentowac cos, co lezy
                    w zakresie jego pracy, to zaden profesjonalista. Profesjonalista
                    jest od tego, zeby swoja wiedze/umiejetnosci czynic laikom
                    przystepnymi - wiec po pierwsze, powinien liczyc sie z ich zdaniem,
                    aby te przystepnosc skutecznie osiagac; po drugie, jesli laicy sie w
                    swoich komentarzach gleboko myla, nalezy z nimi dyskutowac TRAKTUJAC
                    ICH JAK ROWNYCH PARTNEROW W DYSKUSJI i starac sie wytlumaczyc,
                    dlaczego i na jakiej podstawie sadzi sie, ze laik jest w bledzie.

                    Natomiast postawa 'nie gadaj, ty sie nie znasz/jak mnie to
                    denerwuje, jak ktos gada a sie nie zna' to nie jest postawa
                    profesjonalisty, tylko buraka.
                    • the_woman_in_violet Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 30.07.08, 20:42
                      Może się faktycznie zagalopowałam. Nie zawsze udaje mi się ująć
                      słowem pisanym dokładnie to, co mam na myśli. Nie lubie ogólników,
                      sądów bez znajomości wszystkich faktów - a tym jest dla mnie
                      definiowanie jakiegokolwiek kompozytora.

                      Zdanie takie jak "....i nikomu nie sprawiasz tym zawodu...."
                      niestety w moim pojęciu świadczy, że autorka wątku znów nie potrafi
                      poprowadzić rzeczowej dyskusji, inni forumowicze muszą jej "bronić",
                      a ona przytacza jedynie odzywki na poziomie przedszkola. Który to
                      już raz w swej krótkiej karierze na tym forum? Odpowiedź na pytanie
                      pozostawiam innym.

                      Ani ta osoba mnie zna, ani słyszała, ani pojęcia nt czegokolwiek z
                      mojego zycia zawodowego nie ma...jak mówiła jedna forumowiczka
                      kiedyś "gacie spadają z łoskotem" po przeczytaniu takiej wypowiedzi,
                      niestety. I to nie tylko dlatego, że dotyczy to mojej osoby. Nie
                      przywykliśmy tu do takiego typu odzywek, na tym forum.

                      Chciałam już nie pisać nic w tym wątku ale - po namyśle - nie
                      chciałam pozostawić po sobie wrażenia, że faktycznie jestem, jak to
                      okresliła eeela "burakiem" i wymiguję się od dyskusji na
                      kulturalnym poziomie, a moje milczenie potwierdza wcześniejsze
                      opinie. Próbuję zatem to wyprostować.

                      Zawsze chętnie dyskutuję, nie cierpię jednak organicznie dyskutantów
                      PRZEKONANYCH O WYŻSZOŚCI MIMO BRAKU WIEDZY. I tylko to mnie
                      zdenerwowało w ninijszym temacie, a wyrazić mi się tego nie udało.
                      Brak pokory. Pokora jest cechą, którą powinni się odznaczać "laicy"
                      lub "nie-znawcy" w dyskusji na JAKIEKOLWIEK tematy fachowe. Z mojje
                      strony tych tematów jest bardzo wiele - wszelka inżynieria, mimo
                      jakiejś tam szczątkowej wiedzy nt budowy elektrowni i sieci
                      ciepłowniczych jest jednak mi obca, w rozmowie z inżynierami, gdyby
                      moje poglądy okazały się błędne lub niepełne, natychmiast
                      wycofałabym się z dyskusji i uporu, prosząc o więcej informacji.

                      A więc gdyby autorka wątku przykładowo, pisząc o Arvo Parcie
                      napisała, co napisała, dodając, że JEJ ZDANIEM ta muzyka jest
                      wyciszająca, uspokajająca ALE JEŚLI SIĘ MYLI W SWEJ DEFINICJI, PROSI
                      O KOREKTĘ, ponieważ wysłuchała jedynie kilku utworów, CO NIE MOŻE
                      dać poglądu o całości twórczości. I znów przykład - okresy w
                      twórczości np. Strawińskiego. Gdyby ktoś słuchał tylko utworów z
                      danego okresu, też mógłby się pokusić o recenzję i znów byłby to
                      kardynalny błąd. To mnie najbardziej w tym wątku uderzyło,
                      podkreślam raz jeszcze.

                      Pozdrawiam, mam nadzieję, że komukolwiek na forum coś niecoś moja
                      pisanina powyższa rozjaśniłasmile
                      • dobiasz [...] 30.07.08, 21:58
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • 184l [...] 31.07.08, 16:03
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • dobiasz . 31.07.08, 23:42
                          A gdzież obiecany mail z punktami regulaminu?
                          • zamek Re: . 31.07.08, 23:50
                            dobiasz napisał:

                            > A gdzież obiecany mail z punktami regulaminu?
                            Ponieważ nie mam w zwyczaju publikować prywatnej korespondencji, zatem ja go tu
                            nie przytoczę. Jeżeli the_woman_in_violet zamierza Cię z nim zapoznać, niech Ci
                            go wyśle na priva. Powiem tyle, że poza wspomnianymi przeze mnie w wątku obok
                            atakami personalnymi inne punkty netykiety nie zostały przez nikogo złamane. Roger.
                            • dobiasz Re: . 31.07.08, 23:53
                              zamek napisał:

                              > dobiasz napisał:
                              >
                              > > A gdzież obiecany mail z punktami regulaminu?
                              > Ponieważ nie mam w zwyczaju publikować prywatnej korespondencji, zatem ja go tu
                              > nie przytoczę. Jeżeli the_woman_in_violet zamierza Cię z nim zapoznać, niech Ci
                              > go wyśle na priva. Powiem tyle, że poza wspomnianymi przeze mnie w wątku obok
                              > atakami personalnymi inne punkty netykiety nie zostały przez nikogo złamane. Ro
                              > ger.

                              Z mojej strony sprawa zamknięta. Pis end law, bawcie się szampańsko na podróży
                              przedślubnej, na ślubie, weselu i podróży poślubnej smile
                      • eeela Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 17:09
                        > Brak pokory. Pokora jest cechą, którą powinni się
                        odznaczać "laicy"
                        > lub "nie-znawcy" w dyskusji na JAKIEKOLWIEK tematy fachowe.

                        Pokora wobec ogromu dorobku kulturowego w jakimkolwiek zakresie
                        powinna byc TYM BARDZIEJ odczuwana przez profesjonalistow - bo to
                        oni wlasnie wiedza, jak niezglebione sa dziedziny, z ktorymi probuja
                        sie mierzyc.


                        > A więc gdyby autorka wątku przykładowo, pisząc o Arvo Parcie
                        > napisała, co napisała, dodając, że JEJ ZDANIEM ta muzyka jest
                        > wyciszająca, uspokajająca ALE JEŚLI SIĘ MYLI W SWEJ DEFINICJI,
                        PROSI
                        > O KOREKTĘ, ponieważ wysłuchała jedynie kilku utworów, CO NIE MOŻE
                        > dać poglądu o całości twórczości.

                        Sluchacz ma prawo do wlasnycvh wnioskow, nawet jesli nie jest
                        profesjonalista.
                        Autorka watku napisala, ze wysluchala kilku utworow i ze muzyka ta
                        okazala sie dla niej wyciszajaca i uspokajajaca. Jesli uwazasz, ze
                        ma sie to nijak do calosci tworczosci Arvo Parta, wowczas
                        wypadaloby, abys napisala: 'tak, zapewne mozna miec takie odczucia w
                        stosunku do tych utworow, ale nie sa one typowe dla caloksztaltu
                        tworczosci Parta'. Laicy nie maja obowiazku za kazdym razem, kiedy
                        sie o czymkolwiek wypowiadaja, dodawac szereg zapewnien, ze sie nie
                        znaja, nie kumaja, nie wiedza o co chodzi. Laicy rozmawiaja o tym,
                        co znaja, i nalezy to traktowac naturalnie, a nie obruszac sie w
                        swojej wielkosci i pysze profesjonalisty. To raczej miedzy
                        profesjonalistami czesto uchodzi za okaz dobrego wychowania
                        zapewniac, ze nie ma sie pojecia, o czym sie mowi - ot, takie
                        formulki majace pozostawiac droge ucieczki z blednie sformulowanych
                        tez, ewentualnie tez sformulowanych na tyle niezrecznie, ze moglyby
                        obrazic kogos z kolegow-profesjonalistow. Wymaganie od prostych
                        zjadaczy chleba i prostych sluchaczy muzyki, zeby za kazdym razem,
                        jak osmielaja sie wypowiadac na jakis temat, po stokroc zapewniali o
                        swojej niewiedzy, to juz chyba troche za duzo. No bez przesadyzmu.
                        • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 19:32
                          Ponizej przytoczylam zdanie Arvo Parta n/t jego muzyki i jej odbioru przez sluchacza.Arvo Part nie ogranicza "kolorowego"odbioru muzyki wylacznie dla grona profesjonalistow, lecz ogolnie mowi o sluchaczach.Sluchac mozna roznie-zalezy to od stopnie wrazliwosci, stanu emocjonalnego w ktorym znajdujemy sie sluchajac, a takze od technicznej znajomosci muzyki. Moj krewny-kompozytor, na zapytanie jakiego sluchacza najbardziej ceni, odpowiedzial "wrazliwego".
                          Bardzo cenie muzykow-profesjonalistow, ale to nie oni w wiekszosci zapelniaja sale koncertowe. Obawiem sie, ze gdyby wchodzac na sale koncertowa nalezaloby przedstawic zaswiadczenie ukonczenia szkoly muzycznej , to temu groteskowemu obrazowi towarzyszylaby niemal pusta sala. A nie o to chodzi ani kompozytorowi, ani interpretatorom, ani calej piramidzie ludzi zajmujacych sie kultura.
                          Dlaczego? Otoz wsrod podstawowych praw czlowieka znajduje sie-prawo do korzystania z dobr kultury i ich przetwarzania. Zatem zaprzeczenie korzystania z muzyki przez laika jast zaprzeczeniem jago podstwaowych praw czlowieka.
                          Wracajac do tematu watku-wyrazenie opinii o wysluchanym dziele muzycznym jest przetworzeniem dobra kulturalnego, czyli podstawowym prawem czlowieka. To tak zeby rozwinac wypowiedz eeela.
    • 184l [...] 31.07.08, 17:45
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 184l Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 31.07.08, 23:47
        Poniewaz muzyka Arvo Part dziala na mnie kojaco, wysluchalam go ponownie aby odpowiedziec sobie na pytanie dlaczego tak sie dzieje.
        Wylapalam trzy nuty doskonalego akordu, brzmiace niczym dzwon oraz specyficzna tonalnosc zwlaszcza w Fratres, Cantes in Memoriam Benjamin Brittent i w Tabula Rasa.Laczy mnie z tym kompozytorem potrzeba medytacji, zadumy i wyzwolenia z codziennosci. Chetnie powiedzialabym mu osobiscie jak bardzo mu jestem wdzieczna za to, co komponuje. Mysle ze bylby zadowolony, bo on nie gardzi sluchaczem.
        Oto jego zdanie na ten temat: "Moglbym porownac moja muzyke do bialego swiatla w ktorym zawarte sa wszystkie kolory. Jedynie pryzmat moze je rozdzielic i nadac im widzialnosc; tym pryzmatem moze byc umysl sluchacza".
        • apfelbaum Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 16:26
          Inny cytat z A.P.:„Prawda już dawno została sformułowana, tylko nasze pozbawione wrażliwości oczy i uszy domagają się nowoczesnych eksplozji”.
          Moim zdaniem siła przekonywania dzieł Pärta to efekt wielkiego zaangażowania jego utwory są misteriami zdolnymi zmienić słuchacza i oczyścić jego umysł. Dlatego naturalnym środowiskiem dla tej muzyki są kościoły, a nie sala koncertowa.
          • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 20:07
            "naturalnym środowiskiem dla tej muzyki są kościoły, a nie sala koncertowa."- z pewnoscia tak, choc po raz pierwszy zetknelam z muzyka Arvo Parta w nowoczesnej sali koncertowej, gdzie orkiestra byla umieszczona w srodku .... i doznalam , no moze nie olsnienia, ale tego wlasnie spokoju, ktory nazywasz oczyszczeniem umyslu.
          • arana Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 20:42
            apfelbaum napisał:

            Moim zdaniem siła przekonywania dzieł Pärta to efekt wielkiego zaangażowania
            jego utwory są misteriami zdolnymi zmienić słuchacza i oczyścić jego umysł.
            Dlatego naturalnym środowiskiem dla tej muzyki są kościoły, a nie sala koncertowa.

            Zawsze myliłam czy może raczej utożsamiałam te dwa miejsca: kościół i salę
            koncertową. A Wy?
            • apfelbaum Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 21:35
              Hmmm.... no jednak sala koncertowa przeznaczona jest przede wszystkim do wykonywania muzyki, a kościół nie... No i rodzaj akustyki, specyficzny, mogący zabić niektóre utwory, a inne genialnie podkreślić. Pamiętam parę lat temu wykonanie V Symfonii Sumery i Jetzt immer Schnee Gubajduliny w krakowskim kościele św. Katarzyny, tam jest spory pogłos. Zabrzmiało niesamowicie, szczególnie Gubajdulina. A na początku Koncert skrzypcowy Moszumańskiej - to był właśnie przykład zabicia utworu przez akustykę... Grał K. Bąkowski, zapewne doskonale, co można było stwierdzić tylko na oko, ponieważ niewiele było go słychać.
              A swoją drogą w czerwcu w tym właśnie kościele był koncert Hilliard Ensemble - już nie w TEJ formie, ale wypadło nieźle, metafizycznie.
              Ja na szczęście nie zostałem w trakcie edukacji do końca skażony podejściem profesjonalnym i bez trudu przestawiam się na odbiór czysto sensualny czy emocjonalny... no i wtedy z przyjemnością sobie słuchałem Parta.
              • arana Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 01.08.08, 21:44
                Hm...miałam na myśli nieco inny aspekt zagadnienia...
                Może najlepiej wyrazi go cytat z dzisiejszej lektury (Anna Janko "Dziewczyna z
                zapałkami"):

                "Muzyka jest odpowiedzią. To pewne. Na pytania postawione i nie. Jest
                odpowiedzią bez treści. Tym bardziej przykuwającą.(...) Gdy muzyka sięga
                szczytów piękna, to, co estetyczne, staje się etyczne. Chcemy wciąż tego
                słuchać, by czuć dobro."
              • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 02.08.08, 23:48
                apfelbaum wspomnial o waznym zjawisku akustyki. To przypomnialo mi nazwisko Leo L.Beranek, autora dziela Acoustics of Halls for Music,
                ktore bylo i jest inspiracja dla wielu architektow i specjalistow od akustyki.
    • kanarek2 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 03.08.08, 07:27
      W.in.v napisala:
      Syt głodnemu nie towarzysz, jaki mówi zamek. Dwa światy, które się nigdy nie zejdą. My - to te błazny, co na scenę wychodzą ku waszej uciesze i się popisują, A potem schodzimy, wy klaszczecie, potem pędzicie na forum i piszecie, że cudowny koncert widzieliście, a nie wiecie z tego nic, tak naprawdę. Albo że do d...y było a tak naprawdę jeszcze bardziej z tego nic nie wiecie.
      ---------------------------
      Chcialbym, zeby WinV nie potraktowala tego co napisze jako wycieczke osobistą, bo nie popieram nawalanek.

      Otoz pare lat temu Sophie Mutter grala w Wawie Lutoslawskiego. Po koncercie tzw lampka wina na zapleczu. Sophie na powitanie powiada, ze bardzo lubi grac w Warszawie, bo dobra publicznosc. I dalej pada bardzo znamienne zdanie: "A performance is always a give-and-take process". Czyli w czasie koncertu albo nawiazuje sie sprzezenie z publicznoscia (ktore potrafi uskrzydlic lub dobic soliste), albo jest dretwo i nijako.

      Takie podejscie zaklada, ze publicznosc, mimo iz na ogol po prostu nieprofesjonalna, jest zawsze w stanie docenic dobra robotę (czyli wagę przekazu artysty), i odgrywa aktywną role w koncercie. I to nie jest postawa "my placimy, wy macie grac" o ktorej pisze BVW1004, czy "błazny w klatce" W in Violet, bo oba podejścia prowadzą do nikąd.

      Jedno z piękniejszych zdań o sztuce napisał Salinger, bodaj w "Seymour, introdukcja"; w liście do brata-literata Walter pisze: "Podziel się ze mną swoją zdobyczą". I do tego w gruncie rzeczy rzecz się sprowadza.

      k.
    • onufry_z_oddali Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 15:29
      Dzien Dobry,

      Bo dlugiej przerwie jestem znow na tym forum. Dzis przeczytalem ten
      watek. Solidaryzuje sie z wypowiedziami glownie kanarka, apfelbauma, i
      eeeli.(Nie bede rozsadzal sporu 2 glownych bohaterek, choc
      Arvo Paart dziala na mnie kojaco; ale zwykly padajacy za oknem
      deszcz - jeszcze bardziej kojaco smile )

      Moim zdaniem sprawa dotyczy szerszego stosunku Polakow do sztuki
      i kultury. Jaki napis pojawia sie najczesciej w polskich muzeach
      i galeriach:

      "NIE DOTYKAC EKSPONATOW!".

      Jaki napis pojawia sie najczesciej gdy zwiedza sie muzea czy galerie w Nowym
      Jorku czy np. Chicago:

      "TOUCH ME" ("DOTKNIJ MNIE").

      Tak, tam laik jest zapraszany do mozliwie bliskiego obcowania z wielka sztuka. W
      Polsce powinien sie od niej trzymac na dystans, a moze nawet ... na kleczkach.

      Ostatnio przegladalem program koncertow Gewandhausu (bo gra tam
      kuzyn mojej zony). Otoz obok tych "powaznych", trudnych jest tam sporo koncertow
      dla laikow. Nie tylko dla dzieci typu "Ciocia Jadzia mowi o muzyce" (co zreszta
      robi ona w FN wysmienicie), ale glownie dla laikow DOROSLYCH: "Przyjdzcie do nas
      posluchac dobrej muzyki; nie bedziemy Wam grac dzis zadnego Mahlera ani Wagnera,
      zagramy Gershwina, J. Straussa, albo i to (oczywiscie w innym wykonaniu):

      www.youtube.com/watch?v=gxqFdcZz974

      Przyjdzcie posluchac. Muzyka wcale nie jest trudna. Sprobujemy Was
      do niej wprowadzic... Zobaczycie, ze za jakis czas zechcecie
      posluchac takze i czteroglosowe fugi Bacha, a moze nawet i ... dodekafonistow."

      Gewandhaus, ale i nie tylko ta firma rozumie, ze ona SLUZY LUDZIOM,
      ktorzy chca sluchac muzyki. No, wielkim przykladem takiego wprowadzenia milionow
      laikow w arkana sztuki muzycznej byly slynne
      audycje telewizyjne L. Bernsteina. One zmienily muzyczne oblicze
      Ameryki.

      Niestety, wiekszosc prominentow polskiego zycia muzycznego wyznaje
      inne poglady. Chcecie dowodu?: Pytam: czy FN organizuje systematycznie takie
      koncerty wprowadzajace doroslych laikow w muzyke klasyczna? - Otoz, nie organizuje!

      Jest troche tego typu prob w Studio Lutoslawskiego - Chwala Bogu!
      Na prowincji od czasu do czasu jakas orkiestra (np. w Slupsku, czy
      Bialymstoku) pod jakims mlodym, rozsadnym dyrygentem gra muzyke,
      ktora chetnie sluchaja takze laicy np. koledy w nagraniu Orkiestry z Slupska,
      gdzie klasyczna interpretacja przeplatala sie z
      interpretacja np. Skaldow).

      Ale Filharmonia Narodowa dla laikow nie gra. I to jest Panie
      Dyrektorze Wit BARDZO NIEDOBRZE!!!


      Rozpisalem sie, pozdrawiam,
      Onufry


      • bwv1004 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 16:31
        W zasadzie zgoda, z jednym wyjatkiem:

        > Jaki napis pojawia sie najczesciej gdy zwiedza sie muzea czy
        galerie w Nowym
        > Jorku czy np. Chicago:
        >
        > "TOUCH ME" ("DOTKNIJ MNIE").

        Doprawdy, nie zachęcają tam do macania pikasów itp.

        • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 16:43
          "TOUCH Me" nie nalezy rozumiec doslownie. W Nowym Jorku, Chikago, czy w Paryzu
          nikt nie zachec
          • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 16:52
            przepraszam, przeskoczylo
            otoz nikt nie zacheca do macania pikasow, tylko do intelektualnego zblizenia
            sie do dziela.W niedziele, w muzeum Picasso jast mnostwo rodzin z malymi
            dziecmi; podobny obrazek mozna spotkac w Luwrze, a i do sali Pleyel przychodza
            rodzice z dziecmi. Swiadczy to o tym szeroko pojetym zblizeniu do dziel,o ktorym
            wspomina Onufry.
            • bwv1004 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 18:09
              Ależ ja to rozumiem. Krytykowałem nie sens wypowiedzi, tylko
              niefortunny przykład.

              Swoją drogą ciekawie by było rozwinąć dyskusję JAK takie zbliżanie do
              muzyki poważnej dla dorosłych laików miałoby wyglądać.

              Bo koncert kolęd w nagraniu klasycznym i Skaldów może przyciągnie
              publikę, ale niewiele widzę zbliżenia. Bernstein też był dla
              młodzieży, nie dla dorosłych. Jakbym miał do poważki być zachęcony J.
              Straussem to pewnie bym teraz słuchał Glenna Danziga wink.
              • bwv1004 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 18:11
                I jeszzce jedno 184l - fakt, że gdzieś tam są rodziny z małymi
                dziećmi jest mało relewantny do problemu zachęcania przez instytucje
                kulturalne. Należałoby najpierw wykazać, że chodzą tam z zachęcenia.
                • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 18:56
                  jest ekonomiczne zachecenie-wstep dla dzieci wolny.
              • onufry_z_oddali Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 18:39
                No tak ...

                Powinienes wytoczyc jeszcze przeciw mnie taka armate.
                Przeciez w FN sa Czwartkowe Spotkania z Muzyka, wiec
                co ten onufry_z_daleka sie czepia!

                Reczywiscie sa. I czesto gesto graja tam muzyke lzejszego
                kalibru. Tylko, ze pora tych koncertow nie pasuje zbytnio
                dla doroslych, bo oni wlasnie koncza prace i zmeczeni tylko
                mysla by szybko znalezc sie w domu. Pora ta pasuje raczej dla mlodziezy
                szkolnej, ktora zreszta na tych koncertach
                bywa. Niestety jest pewien mankament tych czwartkowych koncertow.
                Bardzo czesto sa one traktowane jako proba generalna przed
                koncertami piatkowymi i sobotnimi. Ot, za male pieniadze
                mozecie sobie posluchac tego czego, za wieksze pieniadze i
                juz w lepszym wykonaniu mozna posluchac w piatek i sobote.
                Otoz jest to LEKCEWAZENIE sluchacza! Koncerty czwartkowe
                nie powinny byc proba generalna, tylko autonomicznym koncertem
                Panie Dyrektorze Wit.

                Koncerty dla doroslych-laikow powinny odbywac sie w sobotnie
                i niedzielne popoludnia. Powinny byc bardzo dobrze przygotowane
                od strony muzycznej (wykonawcy najwyzszej klasy), miec w miare
                lekki i strawny repertuar i byc odpowiednio zapowiadane
                przez komunikatywnych specjalistow najwyzszego lotu.

                Najlepiej nauczyc sie na przykladach: ja znam 2: Filharmonia
                Chicagowska i Gewandhaus. Ale takich przykladow jest mnostwo.
                Tylko sie od nich uczyc.

                Pozdr.
                O.
                • 184l Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 19:42
                  Mozna znalezc przyklady zblizenia muzyki publicznosci.23 i 24 maja w Filharmonii
                  Krakowskiej odbyly sie koncerty, w ktorych repertuarze znalazl sie Georg
                  Druschetzky (concerto B-dur na 6 kotlow, instrumenty perkusyjne i orkiestre deta
                  i C-dur na dwa oboje i bebny).Muzyka niezwyczajana , do ktorej wprowadzenia
                  dokonal prof. Harrison Powley.
                  Wprawdzie tlumaczenie bylo bardziej niz kiepskie, ale taka mala lekcja, a potem
                  ciekawa muzyka byly wazkim wydarzeniem. Oby wiecej takich inicjatyw.
                • bwv1004 Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 19:57
                  Nie nie, ja armat tu nie chcę wytaczać, interesują mnie pomysły na
                  takie "przybliżanie". Np:

                  onufry_z_oddali napisał:

                  > Koncerty dla doroslych-laikow powinny odbywac sie w sobotnie
                  > i niedzielne popoludnia.

                  Zgoda.


                  > Powinny byc bardzo dobrze przygotowane
                  > od strony muzycznej (wykonawcy najwyzszej klasy),

                  Koniecznie najwyższej? Moim zdaniem wystarczy solidnej. Najwyższa
                  kosztuje, a początkujący pewnie i tak nie zauważy różnicy.

                  > lekki i strawny repertuar

                  Czyli?
                  • winoman Re: Arvo Part ukoiciel dla zmeczonych 05.08.08, 21:27
                    > > lekki i strawny repertuar
                    >
                    > Czyli?

                    Moim zdaniem nie tyle lekki i strawny, co efektowny. Dwie pierwsze płyty
                    zamęczone przeze mnie do końca (tzn. do przetarcia rowków na wylot smile ) to były:
                    1. uwertura do "Śpiewaków Norymberskich", "Preludia" Liszta i jakiś poemat
                    symfoniczny Straussa, Richarda oczywiście,
                    2. "Tzigane" Ravela w nagraniu Kogana (coś jeszcze tam było, ale już nie
                    pamiętam co).

                    Miałem wtedy kilkanaście lat, kilkadziesiąt płyt należących do rodziców i kolegę
                    z klasy, już trochę osłuchanego, który namówił mnie na pójście na koncert
                    symfoniczny, w programie była chyba V Beethovena. Nie wiem, czy czterdzieści
                    lat temu Filharmonia Pomorska na gościnnych występach w sali MDK w Toruniu
                    zapewniała najwyższy poziom wykonania, dla mnie to jednak było objawienie.

                    Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka