To znowu ja!
Tym razem - temat rzeka: wykorzystywanie muzyki poważnej w rockowym świecie.
Lubię próby wzięcia się za bary z klasyczną spuścizną dokonywane przez
rockmanów. Na ogół są to bardzo ciekawe, pomysłowe aranżacje muzyki dawnej.
Moje ulubione przykłady to:
1. Oczywiście Obrazki z wystawy w brawurowym wykonaniu ELP
2. Obszerne fragmenty wyżej wymienionych w wykonaniu Mekong Delty (zna ktoś?)
3. Bouree - JT
4. Świetna dwuminutowa miniaturka: "Drivin' Bachwards" zapomnianego,
wysmienitego Bakerloo
5. Lot Trzmiela w wykonaniu powermetalowego Manowar
6. Spora część twórczości holenderskiego Focusa
7. Arcyciekawe podejście Johny Rottena & co. do Jeziora Łabędziego.
8. Pewnie coś mi się jeszcze przypomni...
Niektóre zespoły same miały orkiestrowe ambicje, ale to już temat na osobny
wątek. A jakie są Wasze typy?