No i nasza lokalna "gwiazdka" zrezygnowała z grania przed Wielkim Gahanem.
Czyli jutro po raz trzeci zobaczę na zywo White Seeds...?

Love is a gaz,
jak głosi ostatni kawałek, który grają. Juz nie mogę się doczekać

. Ale
przy Markowskiej to i tak świtny band, poza tym mozna wyłaczyć fonię i tylko
patrzeć. Zwłaszcza na klawiszowca - "just another happy junkle...

".
Całkiem miła dla oka postać...
Nika