Dodaj do ulubionych

Recenzja - Project Pitchfork IO (lepiej późno...)

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 19:25
Wpadły mi w ręce dwie płyty Pitchforka: Eon:Eon i IO. Wcześniej słyszałem
parę luźnych utworów i mam gdzieś płytę Alpha Omega.
Po kilku przesłuchaniach wnioskuję jak niżej wink

IO
Punkowy czad w elektroniczno-gitarowym sosie z wykrzyczanymi zwrotkami.
Ryzykownie wybrany na pierwszy utwór na płycie - potem może być tylko gorzej.
*****/5

The Gate
Często drugi utwór na płycie jest godny uwagi. Niestety, nie tym razem.
Zapomina się go w trakcie słuchania.
*/5

The Silverthread
Urozmaicenie w warstwie wokalnej przynosi żeńska deklamacja. Utwór spokojny,
lecz nużyć zaczyna dopiero pod koniec i... wtedy zaczyna się właściwa
pierwsza zwrotka.
***/5

Carrion
Nawiązanie do The Silverthread zarówno muzycznie jak i rytmicznie, lecz
więcej energii. W połowie celowo złamany. Najbardziej taneczny z pierwszej
czwórki.
****/5

The Seeker
Druga zniżka formy. Nawiązania do brzmień Young Gods wnoszą nieco dynamiki,
lecz na krótko i nie zostały dobrze wykorzystane. W sumie utwór mógłby
kończyć płytę, lub znajdować się na niej jako bonus.
**/5

The Swamp of Secrecy
W takiej marszowej rytmice PP czuje się najlepiej. Utwór składa się z dwóch
części - druga stanowi w części niemal filmowy pejzaż, przerwany maszynowym
brzmieniem perkusji kolejnego utworu.
***/5

Terra Incognito
Rozpoczyna się w poprzednim utworze. Tekst jest tu z początku czytany, bądź
melodeklamowany. Interesująca, industrialna aranżacja.
****/5

Renascence
Drugi skoczny i taneczny kawałek, a przy tym kolejny jasny punkt na płycie.
****/5

Antidote
Za takie utwory lubię PP. Spokojna rytmika, łagodne tło syntezatorowe i
wściekły lub rozpaczliwy, niepokojący wokal. Poziom zbliża się do utworu
tytułowego.
****/5

Equilibrium
Początek z wyraźnie nawiązującym motywem do Chariots of Fire Vangelisa,
później motyw barokowy i elektroniczne chóry. Całość nieźle wkomponowana,
choć trochę za mało tu treści na prawie 5 i pół minuty utworu.
***/5

Conclusion
Utwór (?) instrumentalny. A w zasadzie kupa uderzeń i trzasków. Zadaję sobie
pytanie jaką konkluzję mieli autorzy tego czegoś na myśli. Cokolwiek to było,
mogli sobie darować.
*/5

W sumie, gdyby usunąć The Gate i Conclusion, a The Seeker wrzucić na koniec i
skrócić, to IO zasługiwałoby na cztery i pół gwiazdki. A tymczasem daję mu 3
i 1/2 za utwory 1, 4, 7, 8 i 9.
Obserwuj wątek
    • Gość: alienfiend Re: Recenzja - Project Pitchfork IO (lepiej późno IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.01.04, 21:55
      Wkrótce ciąg dalszy.

      PS
      Nikt tego nie słucha?
      • lord_jack więcej..... 04.01.04, 22:51
        Ja nie smile ,ale moge poczytać jak napiszesz co to takiego bo recenzja nic mi nie
        mówi
      • Gość: zibi pisz dalej... IP: *.sulzer.com 06.01.04, 13:36
        ja znam z tworczosci PP "daimonion" oraz kilka luznych utworow nawet nie wiem z
        jakich plyt,i nosze sie z zamiarem nabycia czegos nowego tym bardziej ze troche
        tego widzialem w media markt tylko nie lubie kupowac w ciemno. czyli na razie
        IO warto kupic , czekam na reszte
        • Gość: alienfiend Re: pisz dalej... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.04, 20:15
          trochę mi się roboty zwaliło, ale niebawem powrócę wink)
          dzięki!

          PS
          do zibiego: czyli DAIMONION warto?
          bo w ciemno możesz brać ALPHA OMEGA.
          • Gość: Zibi Re: pisz dalej... (to alienfiend) IP: *.sulzer.com 07.01.04, 12:20
            powiem Ci ze podoba mi sie Daimonion, generalnie nieco elektroniki pomieszanej
            z klimatem a przy tym duzo melodii. wiem ze niektorzy moga powiedziec ze za
            duzo w tym "popu", najlepiej po prostu posluchac przed kupnem bo powiem Ci ze
            po czasie czytalem rozne opinie na temat Daimonion. na pewno jak
            uslyszysz "Timekiller" z tej plytki to sadze ze Ci sie spodoba. dla mnie plytka
            slucha sie jako calosc.
            pozdrawiam

            ps. duzo sampli mozna posciagac ze stron internetowych (poczatki numerow po 25-
            35 sec), nie pamietam teraz adresu
            • Gość: alienfiend zgodnie z obietnicą - Alpha Omega IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 18:51
              Miałem troszkę czasu, więc druga garść spostrzeżeń:


              Alpha Omega
              Dość spokojny, rytmiczny utwór z powtarzającymi się cały czas słowami tytułu,
              to w prawym, to w lewym kanale. Dobry wybór na otwarcie płyty i... zakończenie.
              ****/5

              Silent Scream
              Nadal spokojnie, choć wokal już nieco zniekształcony. Więcej płynących
              syntezatorów na tle zdecydowanych, mocnych uderzeń perkusji. Jeden z
              najlepszych utworów na płycie.
              ****/5

              Cold Heart
              Tempo rośnie. Jeden z najbardziej rytmicznych kawałków na płycie, przy czym nie
              można powiedzieć 'dyskotekowy', już prędzej 'militarny' wink).
              ****/5

              Green World
              Śpiew ptaków, łagodny pejzaż syntezatorowy, brak perkusji w pierwszej części
              utworu i śpiewoszept. Czy to nadal jest Project Pitchfork, czy zmieniliśmy
              płytę?
              Działa uspokajająco, lecz nie usypiająco.
              ****/5

              Requiem
              Ptaki odfrunęły. Szum fal ucichł. Metaliczne stuki perkusji przypominają, że
              cywilizacja jest nadal wokół nas. Ukoronowanie najlepszego fragmentu płyty i
              jeden z najlepszych utworów PP jakie słyszałem.
              *****/5

              Revolution Now
              Pozostajemy w klimacie - rytmiczny (a la The Sisterhood), elektroniczny kawałek
              w typowym dla PP tempie. Po Requiem trochę przytłoczony, a zakończenie jednak
              jakby przedwczesne i nagłe.
              ****/5

              The Longing
              Zwalnienie i uspokojenie. Więcej syntezatorów i nawiązanie do Green World. Znów
              wydobywający się spod ziemi szept zamiast śpiewu, czy krzyku. Tym razem jednak
              troszkę za długie.
              ***/5

              Endzeit
              Szybszy kawałek, tym razem szeptany po niemiecku, co dodaje mu trochę swoistego
              uroku. I tyle.
              **/5

              Animal
              Nierówny, porwany kawałek. Raz dynamiczny i pełen energii, a za moment
              dziurawy. Dwie linijki tekstu właściwego. Odstaje od całej płyty do tego
              stopnia, że lepiej wyglądłby jako jakiś bonus track (a jeszcze lepiej gdyby go
              tu nie było).
              */5

              Omega Alpha
              A gdy już myślisz, że nic tu cię nie zaskoczy pojawia się druga, dłuższa część
              utworu Alpha Omega, udanie zamykająca płytę. Wraz z pierwszą częścią stanowi
              jeden z muzycznie najciekawszych tu kawałków.
              ****/5

              Ogólnie to moja ulubiona płyta PP. Mniej tu wrzasku i syntezatorowego brudu,
              ale też daleko jej od dyskoteki. Swoistą spójność psują tylko Endzeit (za
              nijakość) i Animal (wystarczyła by minuta). Dlatego tylko cztery duże gwiazdki.


              Do Zibiego: słyszałem Timekiller (OK), czy City Night jest z tej samej płyty?
              Też lubię, jak płyta "słucha się w całości" - tak jest w zasadzie z AO. Powinna
              Ci się spodobać.
              pozdr
    • Gość: insultdog Re: Recenzja - Project Pitchfork IO (lepiej późno IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.04, 00:28
      pretensjonalna nazwa, grafomanskie teledyski, słaba muzyka
      • Gość: alienfiend Re: insultdog IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.04, 21:17
        w takiej kolejności zwracasz uwagę na muzykę?
        nazwa
        teledysk
        muzyka

        na szczęście nie puszczają tego w hipermarketach, więc nie usłyszysz za
        często wink
    • Gość: alienfiend Re: Test Telegram - CHAKRA:RED IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.04, 23:12
      1 - Human Crossing
      Echa Cabaret Voltaire, dość rozbudowany i zróżnicowany - dobry początek!
      ****

      2 - 2069 A.D.
      Początek a la koledzy z Die Krupps, dalej też ostro i dynamicznie
      ****

      3 - Malicious Delight
      Spokojniej, ale energicznie; ciekawostka - śpiewany na dwa rozmaicie
      zniekształcone wokale
      ****

      4 - Alien Crossing
      Wypełniacz, nic nie wnosi
      *

      5 - Time
      Instrumentalny (motyw początkowy niemal jak w Jennifer Eurythmics, momentami
      syntez. modulowane jak w starych new-romanticach - Ultravox i Visage, fragmenty
      mówione żeńskim i męskim głosem)
      ***

      6 - God Wrote
      Najbardziej przebojowy kawałek, musi się dobrze sprawdzać na koncertach z
      publiką skandującą refren.
      ****

      7 - Rush
      Głosy zza grobu, żęrząca gitara, później szybciej i ostrzej - jak rush to rush
      ***

      8 - December Sadness
      Wspomnienia z Rage in Eden?
      ****

      9 - Temptation
      Trochę się ciągnie, niezbyt urozmaicony i wtórny, no temptation
      **

      10 - Tower of Lust
      Spokojne i trochę zbyt podobne do poprzedniego, ale jednak lepsze; ujdzie
      ***

      11 - Celeste
      Ponury hit, znowu PP brudny i zgrzytliwy, ale potrafi się przyczepić
      ***

      12 - I'll Find My Way Home
      Oryginalna, nie pozbawiona uroku wersja (ciekawe co na to Vangelis i Jon),
      najlepszy - obok God Wrote i początku - moment płyty.
      *****

      W summie summarum, dobra płyta. Wyrzucić Temptation i Alien Crossing i nawet
      bardzo dobra. ****/5
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka