Dodaj do ulubionych

Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN

14.09.05, 12:47
Jelenia Góra poniosła niepowetowaną stratę. Po krótkiej, ciężkiej chorobie
odszedł na zawsze Mieczysław Buczyński twórca jednej z najwspanialszych w
świecie kolekcji szkła będącą ozdobą Muzeum Karkonoskiego.
Jest ON laureatem pierwszej nagrody miasta Jeleniej Góry. Wspaniały i bardzo
dobry człowiek. Będzie GO bardzo brakowało!
Msza Święta żałobna odbędzie się 16 września o godzinie 10 w kościele
parafialnym pw. Św.Św. Erazma i Pankracego. W ostatnią drogę odprowadzimy Go
na starym cmentarzu przy ulicy Sudeckiej o godzinie 12 też 16 września 2005
roku.
Cześć Jego pamięci [i][i][i]
Obserwuj wątek
    • wk53jan Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN 14.09.05, 20:53
      Miałem okazję znać tego Pana.
      Nie wiem , czy wiecie ale był to bodaj największy w Polsce znawca szkła. Kiedyś szukałem po Wrocławiu jakieś profesora od szkiełek żeby w końcu sie dowiedzieć, że fachowca mam pod ręką. Ten Pan miał też jedną dziwaczną w dzisiejszych czasach cechę; był nieprawdopodobnie skromny. Inny na jego miejscu, mając zaledwie 10 % Jego wiedzy, już by napisał dwadziescia książek i robił za eksperta.
      Słowo użyte przez kazimierzap - "niepowetowaną" - jest całkowice zasadne. Nie wyobrażam sobie, żeby znalazł sie prędko drugi taki znawca.
      [*]
      • Gość: zenon5 Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN IP: *.ppp.tiscali.fr 14.09.05, 21:01
        Nie znalem tego PANA ale wiem na pewno ze byl to WARTOSCIOWY CZLOWIEK;bo WY to
        powiedzieliscie.

        Człowiek tylko wówczas jest szczęśliwy, kiedy interesuje się tym, co tworzy.

        Moje kondolencje dla rodziny.
    • hexl Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN 15.09.05, 15:22
      Czy to ten Pan, który mieszkał, w uliczce vis a vis teatru?
      • wk53jan Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN 15.09.05, 20:30
        Niestety, nie wiem gdzie mieszkał ale był bardzo charakterystyczny. Duże zwaliste chłopisko, duża głowa, duża twarz, olbrzymie ręce i buty o rozmiarach kajaka.
        W tym rękami to była zabawna sytuacja. Kiedyś byłem świadkiem przejmowania przez muzeum zbioru szkła (kryształy i 'zwykłe' szkła, niektóre bardzo stare), ze sprzedanej huty "Julia".
        Pan Buczkowski brał do ręki każde szkiełko i osobiście je gdzieś tam odstawiał. Jak zobaczyłem tego jego ręce, zwątpiłem i zapytałem czy często mu sie zdarza, że takie kruche szkiełko np. z XVII w. mu peknie w rękach. Proszę sobie wyobrazić że miał ręce bardzo delikatne i bardzo rzadko mu się zdatrzało cos tam rozgnieść a jeśli juz, to przeważnie cos wczesniej pękniętego.
        Prosze się nie gorszyć, że Go tak scharakteryzowałem. Był człowiekiem niezwykle pogodnym, uczynnym i traktował siebie z dalekim dystansem. Gdyby taka charakterystyka padła w jego obecności, pewnie, jak zwykle, by się lekko uśmiechnął zakłopotany, ze znowu jest w centrum zainteresowania. Choćby w anegdocie.
      • Gość: atoja Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN IP: *.60.udn.pl 15.09.05, 22:44
        Nie , TEN PAN mieszkał w zupełnie innej części miasta, skąd miał blisko do
        pociągu do Szklarskiej Poręby, gdzie zimą często jeździł na narty i nie mam na
        myśli okolic dworca głównego.
        • kazimierzp Został pożegnany wielki JELENIOGÓRZANIN 16.09.05, 16:22
          Dzisiaj odbył się Jego pogrzeb. Właściwie wszyscy ludzie jeleniogórskiej kutury
          byli na nim obecni. Ten wielki samotnik miał - ma wielka rzeszę ludzi dla
          których jego odejście jest ogromną stratą.
          Było wielu zarówno na Mszy Św. za Jego duszę, jak i na pogrzebie.
          Mam nadzieję, że jeleniogórzanie, my wszyscy, nie zapomnimy o nim, nie
          zapomnimy o Jego dziele. Szkoda, że nie zostawił po sobie większych opracowań
          naukowych, a wiedza Jego o szkle artystycznym była ogromna. Zawsze takie prace
          odkłada się na później, wydaje nam się że jeszcze zdążymy spisać to co chemy
          przekazać innym. Niestety często się tylko wydaje! Mieciu Buczyński też nie
          zdążył!
          Ogromne podzękowania należą się Wojciechowi Augustyńskiemu który w ostatnich
          tygodniach życia Mieczysława był dla niego jak matka, jak nabliższa rodzina.
          Pielęgnował, mył i pilnował aby nie zaniedbywał leczenia.
          Jednak najwyższy powołał Mieczysłąwa Buczyńskiego do siebie. Widocznie tak być
          musiało!
    • Gość: wia Re: Odszedł wielki JELENIOGÓRZANIN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.05, 12:23
      Znałam tego Pana z widzenia tyle lat..... Nie wiedziałam jak sie nazywa, ani
      kim jest...Teraz już wiem...Niech odpoczywa w pokoju...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka