Gość: Grześ
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.03.06, 10:39
Cześć,
Jestem z Jeleniej Góry, ale nie pracuję w niej ponad 10 lat.
Tak się akurat obecnie składa, że współpracuję w Legnicy z dużą firmą
niemiecką. Niemcy jak to Niemcy poprosili mnie, abym wysyłał im co tydzień
poniedziałkowy dodatek Gazety Wyborczej związany z pracą. Na tym dodatku
miałem zaznaczać te ogłoszenia o pracy, które wprost lub pośrednio dotyczą
Jeleniej Góry. Po półrocznym wysyłaniu w tym tygodniu mój niemiecki pryncypał
oświadczył, że w Jeleniej Górze nic się nie dzieje i że jest to "martwe
gospodarczo miasto". On to ocenił na podstawie udziału ogłoszeń o pracy
związanych z Jelenią Górą we wszystkich ogłoszeniach w dodatku. Na domiar
złego jeszcze wczoraj przejechaliśmy się z Legnicy do Jeleniej Góry drogą
poprzez Złotoryję. Mina Niemca na widok tych kosmicznych dziur na drogach
była taka, że z góry wiedziałem, że nie ma mowy o jakimkolwiek inwestowaniu z
jego strony w JG. Nie chodziło nawet o śnieg na drodze. Dziury były
PORAŻAJĄCE !!!. Niemiec jeździ po Polsce tylko w miarę dobrą drogą tylko od
granicy do Legnicy.
Z czym do partnerów biznesowych chce wystartować Jelenia Góra?. Realnie to JG
nie ma nic do zaoferowania. Ja namówiłem Niemca do przyjazdu mówiąc o
inwestycjach Schneidera, Kempfa, etc. Tylko się wygłupiłem.
Aha - Niemcy są z branży budowlanej - drzwi, okna, rolety - szukają miejsca
do inwestycji dla 80 - 120 osób.
Pozdrawiam
Grześ