fyrlok 21.06.06, 23:36 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,3428987.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 22.06.06, 20:59 Auf ganz eigene Weise werden die Oberschlesier das Spiel am Mittwoch verfolgen, jene unter meinen Mitbürgern, die von Geburt an mehr ihre schlesische Heimat als ihr polnisches Vaterland lieben. www.welt.de/data/2006/06/14/914214.html Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 22.06.06, 21:03 www.welt.de/data/2006/06/14/914214.html Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 22.06.06, 21:01 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,3412150.html miasta.gazeta.pl/katowice/1,35024,3414927.html Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 22.06.06, 21:02 serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3012935.html serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3012935.html serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3012935.html serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3012935.html serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,3012935.html Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 22.06.06, 21:09 wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=12571&wid=8354407&rfbawp=1150535516.012&ticaid=41d55 Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Josef Klose sie nerwuje - i mo recht : 27.06.06, 06:04 Ano, dyc Slonsk tiko inkszyj, ja,ja : [ WARTO gynau czytac - fachowo lo Slonsku ] ----------------------------------------------- 26.06.2006 20:44 Uhr Deutsch-polnische Geschichte Stolz von Oberschlesien Der Vater von Miroslav Klose will nur eines nicht: als Pole gelten Von Thomas Urban Am Sitz der "Sozial-kulturellen Gesellschaft" der deutschen Minderheit im oberschlesischen Oppeln (Opole) wie auch im Haus der Deutsch-Polnischen Zusammenarbeit in der sechzig Kilometer südöstlich gelegenen Industriestadt Gleiwitz (Gliwice) herrscht geradezu Jubelstimmung: Die Oppelner sind stolz auf den in ihrer Stadt geborenen Miroslav Klose, sein Vater Josef stammt aus einer deutschen Familie. Die Gleiwitzer sind nicht minder stolz auf den von dort kommenden Lukas Podolski; seine Großmutter wohnt noch dort, ihre Muttersprache ist Deutsch. Die Familien Klose und Podolski sind in den achtziger Jahren als Spätaussiedler in die Bundesrepublik gekommen. Sie hatten Anspruch auf die Aufnahme in die Bundesrepublik, weil die Großeltern vor dem Krieg Reichsbürger waren. Das kommunistische Regime in Warschau bestritt zwar offiziell, dass in Oberschlesien noch Deutsche lebten. Doch war es auf Kredite aus dem Westen angewiesen. Von Bonn gab es eine Milliarde Mark, als Gegenleistung durften mehrere Hunderttausend Oberschlesier im Rahmen der so genannten "Familienzusammenführung" ausreisen. Dabei mussten sie aber einen Großteil ihres Eigentums zurücklassen. Auch war dies oft mit jahrelangen Schikanen verbunden, ähnlich wie bei DDR-Bürgern, die einen Ausreiseantrag gestellt hatten: Verlust des Arbeitsplatzes, Drangsalierung durch den Geheimdienst, Nachteile für die Kinder in der Schule. Die Zurückgebliebenen organisierten sich nach dem Ende des kommunistischen Regimes in den "sozial-kulturellen Gesellschaften". Entsprechend ist man bei der Minderheit in Oberschlesien - im Bezirk Oppeln zählt sie rund ein Drittel der Einwohner, im Industriegebiet um Gleiwitz und Kattowitz rund fünf Prozent - zufrieden, dass die Region nun dank der beiden Stürmer Klose und Podolski endlich einmal internationale Aufmerksamkeit erfährt. Doch wenn die Presse im fernen Warschau einfach schreibt, "ohne die Polen" wäre die deutsche Mannschaft bei weitem nicht so gut, ist die Empörung groß. Josef Klose, einst Linksaußen des Erstliga-Clubs Odra Opole, jedenfalls reagierte im Warschauer Boulevardmagazin Fakt leicht gereizt: "Ich bin Schlesier und Europäer. Alles, was Mirek im Fußball erreicht hat, verdankt er deutschen Clubs und mir." Das Haus für Deutsch-Polnische Zusammenarbeit in Gleiwitz nahm die Fußball- Weltmeisterschaft zum Anlass, eine Ausstellung über oberschlesische Fußballspieler in den Nationalmannschaften Polens und Deutschlands zu zeigen. In der vergangenen Woche wurde sie im Pressesaal des Schlesischen Stadions von Chorzow (früher: Königshütte) bei Kattowitz eröffnet (www.haus.pl), unter anderem weisen die Ausstellungsmacher darauf hin: "Von den acht Toren der deutschen Mannschaft wurden bisher fünf von Oberschlesiern erzielt (vier von Klose, eins von Podolski)!" Und das war nur der Stand von Samstagnachmittag, 17 Uhr. Die Schau schildert auch die verwickelte und tragische Geschichte der Region - Kattowitz war im 20. Jahrhundert deutsch, polnisch, deutsch und wieder polnisch. Und jedes Mal hat die Seite, die gerade oben war, die andere unterdrückt. "Die Konfrontation gehört der Vergangenheit an", sagt nun heute einer der Organisatoren der Ausstellung. "Heute sind wir gemeinsam auf unsere Jungens stolz!" Dann fügt er hinzu: "Und Warschau sollte endlich lernen, dass die Menschen in Oberschlesien anders ticken." www.sueddeutsche.de/,tt2l13/sport/weltfussball/special/710/65645/index.html/sport/weltfussball/artikel/202/79123/article.html Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 27.06.06, 06:27 Thomas Urban/20.06.2006 13:02 Pół duszy niemieckiej, pół polskiej W czasie wspólnego oglądania mundialowych meczów mniejszość niemiecka na Górnym Śląsku stara się nie rozniecać narodowościowych emocji 17-letnia Anja chowa twarz w dłoniach. „Tak bardzo chciałam, żeby moja Polska wygrała” – mówi, szlochając, w oryginalnej mieszance niemieckiego i polskiego. Oliver Neuville właśnie zdobył dla Niemców zwycięskiego gola, mecz skończy się za parę chwil. Na werandzie hotelu Salve w małym śląskim miasteczku Głogówek przez moment panuje absolutna cisza. Gdy jednak na dużym ekranie ustawionym w namiocie piwnym ukazują się twarze Klinsmanna i Ballacka, kilku młodych ludzi gwiżdże. Natychmiast zrywa się starszy mężczyzna i strofuje ich po polsku: „Spokój, nie chcemy tutaj kłótni!”. Oberglogau, po polsku Głogówek, jest jednym ze skupisk mniejszości niemieckiej. Od czasu wyborów samorządowych w 1990 r. powołuje burmistrza podobnie jak trzy tuziny innych gmin w tej części Górnego Śląska. Lokalni politycy uważają się za „budowniczych mostów pomiędzy Niemcami i Polakami” i w żadnym razie nie chcą, by rozgorzały tu jakiekolwiek nacjonalistyczne emocje. To miasteczko na płaskowyżu wznoszącym się nad Śląskiem Opolskim Polacy od dawna nazywają małym Berlinem. Fakt, że w Polsce żyją Niemcy, władze długo jednak negowały. Pod reżimem komunistycznym ludzie czuli się tu niemal jak na końcu świata. Jedyną atrakcją Głogówka był pokój muzyczny na zamku, w którym wielki Beethoven skomponował niegdyś wpadający w ucho utwór „Dla Elizy”. Wraz z otwarciem granic na początku lat 90. miasto zaczęło przeżywać rozkwit, także dzięki intensywnym stosunkom z Niemcami. Oba rządy, zarówno Polski, jak i RFN, starały się wówczas, by z powodu mniejszości niemieckiej nie dochodziło do żadnych napięć. Ale przed kilkoma laty spokój się skończył. Kilka kroków od historycznego rynku znajduje się bowiem dom, o który toczy się zaciekły proces: poprzedni właściciele jako członkowie niemieckiej mniejszości przesiedlili się jedno pokolenie temu do Republiki Federalnej, a teraz chcą odzyskać tytuł własności. Obecni właściciele bronią się i mają za sobą patriotów z całego kraju, a tych są miliony. Roszczenia Niemców do nieruchomości, które są dziś polskie – to interesuje i porusza także prasę w dalekiej stolicy, Warszawie. A przy tym przedstawiciele niemieckiej mniejszości i polskiej większości od dawna żyją w Głogówku zgodnie, spokrewnili się, spowinowacili ze sobą, i wszyscy są katolikami. Anja, która ubolewa nad porażką Polski, jest głogówczanką. Jako małe dziecko przesiedliła się wraz z rodziną do Zagłębia Ruhry. Teraz przyjechała z wizytą i następnego dnia po meczu weźmie oczywiście udział w procesji Bożego Ciała. „Właściwie to dziwne – uważa. – Wyjechaliśmy jako Niemcy, ale Niemcy traktują nas tam jak Polaków. I dlatego jestem teraz po stronie Polski!”. Ale kilku jej przyjaciół z Głogówka widzi to dokładnie odwrotnie: „Dla Polaków jesteśmy Niemcami. Tak więc utożsamiamy się z Niemcami”. Tym sposobem na werandzie hotelu Salve są dwie grupy fanów. Jedni wiwatują na cześć Miroslava Klosego, drudzy wygwizdują go przy każdej akcji. Dla nich jest „zdrajcą”. Klose urodził się w Opolu, stolicy tego regionu. Jego matka jest Polką, a ojciec Josef , były lewoskrzydłowy pierwszoligowego klubu Odra Opole, pochodzi z rodziny niemieckiej. Po II wojnie światowej, jak tysiące innych Górnoślązaków, pozostali w kraju. Większość z nich myślała chyba, że polski zarząd, ustanowiony po wojnie przez zwycięskie mocarstwa będzie przejściowy. Stało się inaczej. Śląsk został wcielony do Polski, a komunistyczne kierownictwo wymyślało najróżniejsze represje dla wszystkich, których polskość mogła budzić jakiekolwiek wątpliwości – od wywłaszczenia po obozy pracy. Takie jest doświadczenie całej generacji Górnoślązaków. Setki tysięcy skorzystało z okazji, żeby przesiedlić się do Niemiec, gdy tylko Warszawa na to zezwoliła. Należały do nich także rodziny Klosego i Podolskiego, który urodził się w przemysłowym mieście Gliwice. Obaj przybyli do RFN jako dzieci. Polska prasa przemilcza te zależności, dla niej Klose i Podolscy są Polakami, którzy przesiedlili się do Niemiec, by mieć lepsze życie. I teraz jako „antypolską” prowokację odebrano w dalekiej Warszawie słowa Klosego, który przed meczem Niemiec z Polską powiedział, że oczywiście będzie śpiewał wraz innymi niemiecki hymn narodowy, a tekstu polskiego w ogóle nie zna. W namiocie piwnym w Głogówku po zakończeniu meczu dyskutowano gorąco, czy może Klose celowo zaprzepaścił swoje wielkie szanse na strzelenie goli, bo ma jednak „duszę pół niemiecką, pół polską”. Jeden z miejscowych notabli stwierdził: „Jak to dobrze, że żaden z naszych chłopców nie wbił Polakom bramki!”. Podolski wypowiedział się dopiero po grze – internetowemu serwisowi „Gazety Wyborczej” oznajmił: „Moje serce bije dla Niemiec i dla Polski”. wiadomosci.onet.pl/1342857,2677,kioskart.html Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski margines II 28.06.06, 11:00 palec1 napisał: > A przy tym przedstawiciele niemieckiej mniejszości i polskiej większości od > dawna żyją w Głogówku zgodnie, spokrewnili się, spowinowacili ze sobą, i > wszyscy są katolikami. Anja, która ubolewa nad porażką Polski, jest > głogówczanką. Jako małe dziecko przesiedliła się wraz z rodziną do Zagłębia > Ruhry. Teraz przyjechała z wizytą i następnego dnia po meczu weźmie oczywiście > udział w procesji Bożego Ciała. „Właściwie to dziwne – uważa. ̵ > 1; Wyjechaliśmy > jako Niemcy, ale Niemcy traktują nas tam jak Polaków. I dlatego jestem teraz po > > stronie Polski!”. Ale kilku jej przyjaciół z Głogówka widzi to dokładnie > > odwrotnie: „Dla Polaków jesteśmy Niemcami. Tak więc utożsamiamy się z Nie > mcami”. no i może jakiś wniosek pod tym stwierdzeniem? bo ja cały czas nie kumam dlaczego to polacy są dla Was tacy źli a niemcy tacy dobrzy? dlatego, ze tu mieszkacie? A jeżeli tu jest Wasza ziemia to po jaką cholere ślązacy tak chętnie wyrywali do Niemiec skoro tam wcale nie czują sie lepiej? czy to tez wina polaków? czy po prostu wszedzie dobrze gdzie nas nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: margines II 29.06.06, 07:45 wilhelm4 napisał: > Bo zes nie jes Slazak. ano nie jestem - to chyba żadna nowina - tylko nie bardzo kumam co ma niby piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
wilhelm4 I love O/S. 30.06.06, 01:08 www.ruch-chorzow-ks.de/Zdjecia_GrobWilimo.htm Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 27.06.06, 06:56 www.miroslavklose.de/ Persönlich: Geburtsort: Oppeln/ Polen eine schöne Stadt die ich immer wieder gerne besuche podolski.7dcserver5.de/ Geburtsort Gleiwitz Ich bin zwei- bis dreimal im Jahr in Gleiwitz und besuche dort meine Oma. Ich habe immer noch eine starke Bindung zu meinem Geburtsort und bin dort mittlerweile mindestens genauso bekannt wie in Deutschland. NASZE GRYFNE SLONSKIE KARLUSY ! :) Odpowiedz Link Zgłoś
palec1 Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 28.06.06, 00:23 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3406459.html Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski na marginesie 28.06.06, 10:51 mądre stwierdzenie z forum pod głupim artykułem: mundial.onet.pl/1,16,11,21036828,58697686,2327597,0,forum.html?TEMAT=1247843 Psuje Niemcom wizerunek slazaka (nie ma ochoty opluwac Polski). Starsza emigracja poslusznie "robila" to czego od niej oczekiwano .Dzis przelicznik poziomu zycia juz nie jest taki duzy .Dziekuje Ci Klose Dziekuje Podolski ze nie opluwacie wzorm innych "starej" ojczyzny. ~~wooiti, 28.06.2006 08:30 to tak a propo i nie naszej nierozwiazywalnej dyskusji o polifreniach ;) Odpowiedz Link Zgłoś
amoremio Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 08.07.06, 01:39 Zakazane słowo "Ślązak" Michał Smolorz 07-07-2006 , ostatnia aktualizacja 07-07-2006 12:19 Przyznaję się bez bicia: na fusbalu kompletnie się nie znam, pod tym względem jestem dalece niedoskonały, wręcz kaleki. Dlatego cały mundial toczy się gdzieś poza moimi emocjami. Spoglądam jednak do gazet, jadąc samochodem włączam radio, przychodzę do piwiarni, a tam wszędzie fusbal. Jedno mnie uderza: powtarzalność pewnego poglądu, że "w piłkarskiej reprezentacji Niemiec grają dwaj Polacy". Albo że "Polacy zdobywają bramki dla Niemców". Albo i tak: "Polak grający w reprezentacji Niemiec królem strzelców mundialu". Niektórzy komentatorzy i sprawozdawcy są bardziej ostrożni i używają eufemizmu: "Urodzeni w Polsce Mirosław Klose i Łukasz Podolski to najsilniejsze atuty reprezentacji Niemiec", "Niemcy powinni dziękować urodzonemu w Polsce Klosemu za bramki zdobyte dla ich reprezentacji", "Znów najlepszym piłkarzem na boisku był urodzony w Polsce Mirosław Klose". I tak dalej. Z pewnością nie słucham, nie oglądam i nie czytam wszystkiego, co dziennikarze nadają o mundialu, ale w tym wszystkim, co rzuca się na oczy i uszy, ani razu nie padło, że obaj mityczni gracze, to nie żadni "Polacy w reprezentacji Niemiec" ani "urodzeni w Polsce piłkarze", ale po prostu Ślązacy. Gdyby rzecz działa się 20 lat temu, o tym, jakich zwrotów używać w relacjach z mundialu, decydowałby Wydział Propagandy Komitetu Centralnego rządzącej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Przed wyjazdem wszyscy sprawozdawcy zostaliby dokładnie pouczeni, każdy też dostałby do pomocy "opiekuna politycznego", który czuwałby dniem i nocą, aby w ferworze meczu nie wypsnęło mu się "Ślązak". Gdyby już się wypsnęło, to czuwający w redakcji cenzor natychmiast by to wychwycił, zaś idący z "poślizgiem" materiał trafiłby na antenę bez tej karygodnej wpadki. Dziś raczej trudno zakładać, że rządząca partia uczuliła sprawozdawców, by któryś nie chlapnął o "Ślązaku Klosem" albo o "urodzonym na Śląsku Podolskim" (choć nigdy nic nie wiadomo). To raczej wyprane do cna dziennikarskie mózgi nie przyjmują do wiadomości oczywistego dla nas faktu, że najzwyczajniej można być Ślązakiem-Niemcem i grać w niemieckiej reprezentacji. I bynajmniej nie jest to to samo, co czekoladowy piłkarz grający w polskiej drużynie po błyskawicznej naturalizacji dokonanej przez prezydenta Kwaśniewskiego. To jakaś wewnętrzna autocenzura blokuje komentatorów, jakaś kijonkistyczna siła ściska gardło, aby broń Boże nie wykrztusić słowa "Ślązak". Bo przecież jest powszechnie wiadomym, że "Ślązak" może się kojarzyć wyłącznie z "bojownikiem o wyzwolenie narodowe i społeczne, który przez sześć stuleci zmagał się z pruską butą i walczył o polskość, by ostatecznie pod sztandarem Korfantego przywrócić Śląsk Macierzy". Dlatego Mirosław Klose (nie żaden "Miroslav") i Łukasz Podolski (broń Boże nie "Lukas") to dla polskiego dziennikarza nie żadni tam "Ślązacy", ale po prostu "Polacy w reprezentacji Niemiec" lub najwyżej "urodzeni w Polsce piłkarze". Takie dwa Murzynki znalezione na pustyni i szybko wyposażone w niemieckie paszporty, aby mogli zagrać na mundialu pod czarno-czerwono-żółtym sztandarem. I tylko w dyplomatycznym geście nie piszemy przy ich nazwiskach: zdrajcy, sprzedawczyki, folksdojcze! Ale tak w domyśle - jak najbardziej. Dopiero patrząc na ten oczywisty absurd, widać, jak wiele jeszcze jest do zrobienia w uświadamianiu, na czym polega fascynująca istota śląskości. Śląskości, która może mieć różne oblicza. Dopiero z tej perspektywy widzę właściwą wymowę znakomitej wystawy "Górnoślązacy w polskiej i niemieckiej reprezentacji narodowej", przygotowanej przez Stadion Śląski i Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej pod patronatem "Gazety". Polecam - do obejrzenia w biurze prasowym dyrekcji stadionu. To jest klucz do zrozumienia opisanego tu problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Kloss i kolega z Gliwic 10.07.06, 10:02 a czy Klose i Podolski sami z siebie gdzieś kiedyś oficjalnie w mediach polskich lub niemieckich zakomunikowali, że są Ślązakami a nie Polakami albo Niemcami? Klose hymn niemiecki śpiewa, Podolski nie - tyle wiem z obserwacji naocznej, jednak póki co zdaje się tej Waszej śląskiej niepodleglości jakoś nigdzie specjalnie nie podparli swoim własnym głosem, przez co Wasze przypisywanie sobie ich na własność jest zwyczajnie śmieszne, jeżeli fakty mają więc przemawiac to prawda jest taka, ze urodzili się jako obywatele Polski i reprezentują obecnie Niemcy - tyle mówią zwykle gołe fakty, teraz pewnie stwierdzisz, ze im gorzej mają się fakty do Waszych teorii - tym gorzej dla faktów :-) Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Kloss i kolega z Gliwic 11.07.06, 01:38 Klose godo po slonsku, urodziol sie w slonskiej famili, je w Niemcach skuli pochodzenio bo Slonzok, a fater J.Klose odwiedzo slonskie ferajny i fety - to by bylo juz cojs. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: Kloss i kolega z Gliwic 11.07.06, 07:58 ja przecież wcale nie przeczę, tylko mimo wszystko są to tylko domniemania, ja w kazdym razie nigdy i nigdzie nie słyszałem aby stwierdził któryś z nich, że on nie jest ani Polak ani Niemiec, tylko Ślązak. Samookreślenie się tego jednak wymaga i bez tego ani rusz. Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Kloss i kolega z Gliwic 11.07.06, 21:17 Dlo mje Slonzok, to taki co mo richtig slonskie wurzle (korzynie) i to czuje i pjylyngnuje. Czy sie czuje Polokiym, polskim Slonzakiem, Niymcem, niymieckim Schlyjzierem, Pepikiem, czeskim Slezsakem, Zydem, Cyganem, "ino"-Slonzokiem stond,...... to som dlo mje szysko SLONZOKI (i prawie szysko mom w familii), ale muszom byc zakorzenione, w tym slonskim gajscie czuc i go trocha szanowac, piylyngnowac, choby byli w Australii. I to, ta wspulno "frekfyncjo", ich integruje. Wierz mi: po piyrszym piwku róznice nic niy znaczom, po drugim szyskie lotkrywajom wszysko inne w swoim sztaumbaumie, a po czecim szyskie Slonzoki sie kochajom ! (Po nastympnym idom na noze....) Ale Niy-Slonzoka wyczuja na 100m pot wjater, choby sie nawet i urodziol na naszym terenie, choby nawet sie nauczol konsek po slonsku. Bo slonskosc, to taki swiat myslenio+uczuc, nic elitarnego, ale ekskluzywne jes.... (ex-cludere = wykluczac). Na to cza czas, korzynie i chynci. No i milos do Slonska. Mysla, ze Klose sicher, Podolski raczyj njy (?) Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: Kloss i kolega z Gliwic 12.07.06, 10:55 no nie wiem, nie jestem Ślązakiem ale popatrz, podzielileś ich na Ślazaka i nie- Ślązaka w zasadzie na jakiej podstawie? na żadnej, z mojego punktu widzenia Klose jest bardziej niemiecki, Podolski bardziej polski - nawet nazwiska to mówią... czy Ślązak musi jednak bardziej czuć sie Niemcem niż Polakiem? Odpowiedz Link Zgłoś
zgorzelec.info Re: wystawa o slonskim fusbalu - polecom! 12.07.06, 09:26 zgorzelec.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś