Dodaj do ulubionych

Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzenie !!

18.12.06, 13:54
Witam

Czy ktoś podziela moja opinię co do jedzenia w tym miejscy ?

Niby wyszukany lokal, a jedzenie tragedia !!!!

Byłem tam na 2 imprezach organizowanych z zakładów pracy i na weselu.

Po pierwsze, jedzenia mało po drugie wygląda i smakuje jak w jadłodajni na
Różyckiego.

Za tą cenę (ok. 120-150 zł za osobę ) powinno być coś dobrego.

Przykładowo w Relaksie na 1-go Maja jedenie jest rewelacyjne !!!!!!!!!!

..., a lokal mocno odbiega standartem i wyglądem od Mercure ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: KUNTA KINTE Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.12.06, 13:57
      W MERCURYM MASZ JEDZENIE DOKŁADNIE TAKIE ZA JAKIE ZAPŁACISZ:):):):):)
    • Gość: poiu Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen IP: *.jgora.dialog.net.pl 18.12.06, 23:47
      Parę razy zdarzyło mi się tam być. Nie narzekałem. Ceny są tam z automatu wyższe ale jesz dokładnie to, za co płacisz.
      Ale może jakieś konkrety ?
      • forest21 Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen 19.12.06, 06:31
        Konkretnie, np: główne danie.

        Zupa lub krem podawana w salaterce wielkości naparstka (smaczne było, nie
        powiem). Na drugie flagowa potrawa na imprezach Pierś z kurczaka zapiekana z
        serem i sosem z borowików z pieczonymi ziemniakami i czymś co ma być surówką
        lub czymś podobnym. Normalny przysmażony kurczak, sera tam nie widziałem lub
        nie zauważyłem, surówka nie do zjedzenia, ziemniaki rewelacja (powaga) - ilość
        wystarczająca dla 3 letniego dziecka ;)

        Taki obiad to raczej przekąska niż syty posiłek ;)))
        • Gość: gość Re: "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 10:01
          forest21, tak ku przyzwoitości i przestrodze,
          zauważ że to nie Ty płaciłeś za rachunek, a "darowanemu koniowi nie
          zagląda się w zęby" mówi stare dobre przysłowie, ten kto zamawiał ten
          płacił za rachunek, więc miej pretensje do zapraszajacego , że za mało
          zupki i kartofli przewidział ;
          następnym razem wybierz się do Brata Alberta tam raz dziennie dają do
          syta - za pełną darmochę;)
          • forest21 Re: "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęb 19.12.06, 11:04
            150 zł za osobę na Weselu to nie jest darmocha !!!! ;)
            • Gość: CHA CHA. Re: "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęb IP: *.jgora.dialog.net.pl 19.12.06, 11:46
              PIWOW STAROPOLSKIEJ KOSZTUJE 3ZŁ W SPIZU WROCŁAWSKIMTROCHE WIĘCAEJ. A TO SAMO
              PIWO. ROZUMIESZ??
        • mister1 Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen 20.12.06, 16:45
          uwazasz ze im wiecej tym lepiej ? mnie wielkie porcje zniechecaja do jedzenia...
    • mister1 Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen 20.12.06, 15:34
      raz jadlem w "Mercure" - jedzenie bylo calkiem przyzwoite, ale jeszcze lepiej
      mozna zjesc w pobliskim "Paulinum".
      • forest21 Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen 21.12.06, 06:25
        "U ducha gór" w Karpaczy też można zjeść dobry i sycący posiłem, a dodatkowo
        klimat pierwsza klasa ;)
        • mister1 nie kazdy jest Gargantua 21.12.06, 07:28
          "Duch gor" zniechecil mnie wlasnie tymi "sycacymi posilkami" - kilka la temu
          byly u nich potrawy normalnej wielkosci, a nie przeznaczonej dla Gargantui.
          Posilek dla mnie polega na:
          a. przekasce
          b. daniu glownym
          c. deserze
          d. kawie ewentualnie z kieliszkiem koniaku a niegdys,gdy jeszcze palilem,
          cygarze.
    • Gość: Emeryt Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.06, 01:04
      Zgadza się - ta restauracja to relikt komunizmu. Swego czasu dowcip był, że
      zanim kelner do stolika doniesie, to pół frytek wpierniczy. Potem wszystkich
      chcieli wypitolić z roboty, to powiedzieli, że mogą za karę za darmo robić ale
      żeby ich nie ruszali... Widac niewiele się zmieniło.
      • Gość: vasco Re: Restauracja w Hotelu Mercure - fatalne jedzen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 10:05
        A próbowaliście konserw Frykasa.
        Oczywiście, na ciepło.
      • mister1 zamek Czocha - fatalne jedzenie 22.12.06, 14:37
        sprobuj kuchnie w zamku Czocha - tam dopiero komuna triumfuje. To co jadlem
        w "Merkurym" bylo calkiem przyzwoite, ale jak mowilem, w pobliskim "Paulinum"
        jedzenie duzo lepsze.
        • jamx Re: zamek Czocha - fatalne jedzenie 25.12.06, 08:50
          Moje skromne zdanie.

          "Merkury" - średniak, ale plusem właśnie te małe dania.
          "Duch Gór" - dobre jedzenie, ale zdecydowanie za duże porcje. Po wciśnięciu
          zupki i 2 danka ledwo człowiek wychodzi.

          Spostrzezenia z innych restauracji to chyba takie, że w tych lepszych dania są
          jednak mniejsze co pozwala na zjedzenie deserku :) Polacy wciąż patrzą aby się
          "nażreć" a nie cieszyć smakiem. :)

          Pozdrawiam
          • mister1 duzo tzn dobrze ? brrrrrrrrrr 25.12.06, 11:13
            podpisuje sie pod Twoim postem - niestety Polacy czesto traktuja restauracje
            jak stolowke gdzie sie tylko zaspokaja uczucie glodu...

            • jamx Re: duzo tzn dobrze ? brrrrrrrrrr 25.12.06, 11:21
              :)

              Może poprostu w pierwszym etapie przygody z wszelaką kuchnią jest stopień
              najedzenia się. Sam bardzo lubię gotować (dziwne?) i na początku przygotowywałem
              spooooore porcje. Obserwuje jednak, że obecnie są dużo mniejsze, ale za to coraz
              bardziej smakowite i estetyczne. Tak o tych kulinarnych wielkościach myśląc to
              chyba najlepszym wyjściem dla żarłoków jest chodzenie na pizzę do Da Grasso :)

              :)

              Jak wasze świąteczne menu?:)

              Pozdrawiam

              :)
              • mister1 Re: duzo tzn dobrze ? brrrrrrrrrr 02.01.07, 20:18
                jamx napisał:

                > :)
                >
                > Może poprostu w pierwszym etapie przygody z wszelaką kuchnią jest stopień
                > najedzenia się. Sam bardzo lubię gotować (dziwne?) i na początku
                przygotowywałe
                > m
                > spooooore porcje. Obserwuje jednak, że obecnie są dużo mniejsze, ale za to
                cora
                > z
                > bardziej smakowite i estetyczne. Tak o tych kulinarnych wielkościach myśląc to
                > chyba najlepszym wyjściem dla żarłoków jest chodzenie na pizzę do Da
                Grasso :)
                >
                > :)
                >
                > Jak wasze świąteczne menu?:)
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > :)

                lub gar kartofli z okrasa ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka