sibeliuss
01.08.12, 12:06
W dodatku bez biletu, ubezpieczenia, często bez licencji. Na wrocławskim dworcu mówią o nich „złodzieje klientów”.
- Wraca pani do Dzierżoniowa? – takim pytaniem powitał mnie kierowca, kiedy razem z innymi osobami czekałam na autobus. Przede mną umówił już pięciu pasażerów, którzy zamiast PKS-em pojadą busikiem. Ustalamy cenę.
- Za dyszkę pojedziemy mam nadzieję? – zasugerował. - Oni (PKS – przyp. red.) poobniżali bilety studentom i teraz do Dzierżoniowa jeżdżą za 8 zł, u nas jest za 10 zł. Jak komuś się nie podoba to zostaje autobus. On zabiera 30 osób, a ja zabieram 7, 6 albo 8 . Dla mnie każda złotówka się liczy – wyjaśnił. Zgodziłam się na 10 zł.