lew1961
29.12.06, 12:45
KOPCIUSZKOLAND
„Kochajmy się jak bracia – dzielmy się jak Żydzi”
Mini-esej ten, piszę w wigilię Bożego Narodzenia 2000 roku. Za oknami zima,
chociaż jeszcze bez śniegu. Wiele choinek i domów przystrojonych lampkami. W
telewizji nastrój zadumy, refleksji i pełno filmowej „Ody do miłości”. Tylko
krótka wzmianka we wszystkich wiadomościach, na piątym, szóstym miejscu, że
pielęgniarki strajkują i wigilię spędzają na ulicach oraz w okupowanych
gmachach. Chyba tak lubią? Prezydent z małżonką odwiedzają z kamerą domy
pomocy społecznej, premier dzieli się opłatkiem z dyżurującymi ratownikami
różnych służb publicznych, prymas wygłasza orędzie wigilijne i apel
pasterski. Nikt nie przejmuje się pielęgniarkami. Przecież dzień wcześniej
sejm uchwalił 203,- zł podwyżki od nowego roku dla tego środowiska. Jeszcze
im mało?
Wkraczamy w XXI wiek. Wiek cudów techniki i dobrobytu… Zaraz, zaraz. Jakiego
dobrobytu? Dla kogo? Kraj jest na dorobku – mówi prezydent, mówi premier
wysiadając z rządowej limuzyny. Co rząd to nowy dorobek. Aferzystów i
nowobogackich. Poza tym 2000 samotnych, bezdomnych i najuboższych wrocławian
zasiada w parafiach do wieczerzy. 800 bezdomnych i samotnych krakowian
zebrało się w krużgankach klasztoru ojców Franciszkanów. 12 pierwszych ofiar
mrozów w Polsce – czytamy w telegazecie. Co stoi na przeszkodzie, aby
jeszcze „parę” pielęgniarek do nich dołączyło. Przypomina mi to wigilię stanu
wojennego 1981 roku – ale cicho sza. Cenzura. Grażyna Bukowska z
telewizyjnych wiadomości, ze wzruszeniem życzy nam smacznego, opisując bogate
potrawy wigilijne. A ja widziałem jak pewna starsza kobieta chciała kupić
jedyną rybkę za 1,60 zł – bo przecież rybka musi być. Nic nie rozumiem? Gdzie
ci Polacy z Kazachstanu się pchają? Kto im zapewni dorobek?
Do wielu gazet, w przeddzień świąt, dołączono kompakty z kolędami. Natalii
Kukulskiej, Wioletty Willas i inne dla dzieci. W michnikowskiej Gazecie
Wyborczej załączono nawet sianko. „Kochajmy się jak bracia, dzielmy się jak
Żydzi” – mówi słynne przysłowie. Czy to nie w myśl tego hasła powołano
Balcerowicza na stanowisko prezesa Narodowego Banku Polskiego? Za garść
srebrników z czartem cyrograf podpisali ci, którzy doszli do władzy na
fundamentach kartek na mięso i ofiar walk o niepodległość. Aby do końca
kadencji. Po nas choćby i potop. A może by tak politycy zacisnęli pasa na
słynne jaruzelskie 90 dni? Abyśmy umieli tworzyć wspólnotę ludzi,
którzy „umieją kochać się wzajemnie i sobie ustawicznie pomagać” – jak mówi
prymas Józef Glemp. Starczyłoby nie tylko dla pielęgniarek. Oj nie ma w
Polsce kary śmierci! Oj pogubicie Polacy jeszcze buty czekając dalej na
księcia z bajki…
Grzegorz Niedźwiecki
Ad rem
Uznałem, że nie ma potrzeby pisać nowej rozprawy z okazji tegorocznych Świąt
Bożego Narodzenia, bo nie wiele się zmieniło od 2000 roku. „Zmiany i postęp”
widać gołym okiem. Najistotniejsza to taka, że Dziadek Mróz się trochę
spóźnił i litując się nad bezdomnymi zaoszczędził na starcie tej zimy wstydu
gospodarzom domu POLSKA. Ponadto pielęgniarki zmienili listonosze i
kolejarze, Balcerowicza zamieni Jan S. lub inny profesor, no i Polacy z
Kazachstanu już nie przyjeżdżają. Za to rodzimi krajanie spędzają święta
masowo w Irlandii...
Szczęśliwego (bez złudzeń) Nowego roku 2007!
grzegorz-niedzwiecki.blog.onet.pl/