Dodaj do ulubionych

Płytki - fuszerka czy nie?

27.12.08, 21:24
Problem jest następujący: fachowiec położył w łazience płytki. Dość duże, prawie pół metra długości. Zostały położone na regipsach, naprzemiennie (łączenie dwu płytek wypada na środku płytki z rzędu wyżej/niżej). No i na powierzchni ścian zostały tzw. zęby, jest ona nierówna, w zakresie 1-2 mm - wystają środki płytek. Niestety nie znam się i nie wiem, czy fachowiec po prostu skopał swoją robotę, czy też może nie dało się lepiej tego położyć. Sprawdzałem kilka pozostałych płytek, no i faktycznie, niektóre maja nieco wypukłe powierzchnie, np. na środku szerokość 5-6 mm, na brzegach 3-4 mm. Nie chciałbym skrzywdzić niewinnego człowieka pomówieniem o partactwo, ale też z drugiej strony - dać się nabrać i zapłacić pełnej stawki, jeżeli gość robił faktycznie na odwal się, a teraz w żywe oczy kłamie, że lepiej się nie dało, bo problem wynika z kształtu płytek.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: 80.48.1.* 27.12.08, 21:55
      To zależy. Bo jeżeli układał "na wiązanie" na Twoje żądanie to
      jesteś współwinny marnego efektu. Jeżeli zaś była to tylko i
      wyłącznie inicjatywa fachowca, no to nie popisał się i nie zrobił
      jak należy i teraz winę zwala na jakość kafelek. Zawsze przed
      układaniem obowiązkowo trzeba płytki sprawdzić rozmiarowo,
      posegregować i tak układać aby zniwelować do minimum wszelkie
      nierówności płaszczyzn i wymiarów.
      • Gość: sebek Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.01.09, 19:01
        Moja sytuacja jest podobno fachowiec wziął postawił ściankę z karton gipsu i
        potem na to glazurę i niektóre płytki są wysunięte milimetralnie w przód że ręką
        czuć to. Co ja mam w takiej sytuacji zrobić on chce zapłaty ale za taką robotę
        nie ma co placic.
        Podpowiedzcie jak moge umotywowac jego blad.
        Ścianka jest krzywa plytki nie równie ułożone mówi ze to wina płytek ale jako
        fachowiec powinien zetrzeć te nierowności jak jedna plytka byla grubsza a druga
        nie. wiec co mozna zrobic z takim fachowcem
          • bunclik Re: Płytki - fuszerka czy nie? 09.01.09, 19:25
            kładzione były na płytę kartonowo-gipsowa mały rozmiar ,Opoczno,fuga w fugę jaka
            szerokość fugi 2-3 mm to nie powinno być problemów,
            palcami możesz tez wyczuwać fugę jeśli jest za głęboko wymyta a nie nierówność
            kafli
            spróbuj przyłożyć lusterko pod takim katem żebyś widział odbicie ściany wtedy
            zobaczysz wszystkie nierówności
            ale to już na twoje ryzyko czasem można zobaczyć o wiele więcej niż wyczuc reka
                • bunclik Re: Płytki - fuszerka czy nie? 09.01.09, 20:12
                  a tak poza tym to tylko raz spotkałem proste płytki , były szklane i cięte
                  maszynowo, kładłem z nich parkiet taneczny w dyskotece nie pamiętam jakiej
                  firmy, było to jakieś 15 lat temu

                  wszystkie inne jakie robiłem nie były idealnie proste zawsze są jakieś
                  nierówności , są wygięte w łuk ,krótsze ,dłuższe nawet do 2-4 mm przy płytce
                  50/50 i wtedy tylko ratuje nas szeroka fuga żeby było gdzie te nierówności
                  zgubić i nie mowie tu o naszych polskich tylko o hiszpańskich jeśli klient mówi
                  ze kopił hiszpańskie płytki to już się boje co to będzie wtedy oglądam dokładnie
                  ten towar i mowie klientowi co z tego będzie
                  • Gość: Tomek-Dortmund Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.versanet.de 09.01.09, 20:21
                    faktem jest ze duze formaty sa przewaznie nierowne, wypukle, jesli zaplacisz 300
                    zl za m² to beda i proste ale te tansze sa takie i tyle i niewazne ze
                    hioszpanskie, wloskie czy niemieckie, duze formaty przy gresie tak maja.
                    Sebek, jesli kupiles tani shit w obi gdzie jedna plytka od drugiej ma juz
                    roznice do 4mm to w jaki sposob ma to fachowiec ulozyc prosto? wiadomo przy
                    szerokiej fudze >5mm obraz ogolny nie bedzie zabardzo atrkcyjny, jesli chodzi o
                    grubosc plytek to do tej pory byly wszystkie u mnie rowne.
                    Przy 2 m poziomicy 2mm miesci sie w tolerancji. Nawet najlepszy fachowiec nie
                    zrobi z czesci z cinquecento swietnego ferrari...
                    • Gość: sebek Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.01.09, 21:55
                      plytki maja max nierownosci 2mm ale to jest maksimum wiec jesli jest roznica
                      miedzy 4-5 poziomem szerokosci 4 mm a wystarczylo przyciac rowno z jednej strony
                      to by bylo ok. a jak sa nie rowne w grubosci nie dlugosci i szerokosci to jesli
                      fachwiec zobaczyl to powinien przytrzec a nie zrobic wciecie na grubosc 5mm.nad
                      luka wejscia. rozumiem ze moze byc wneka ale nie tak widoczna. jak przyloze 2
                      metrowa poziomnice to z metrowka wychodzi 5 mm to albo zle zrobil sciane albo
                      glazure ze jest wneka tak duza
                        • tomek-dortmund Re: Płytki - fuszerka czy nie? 09.01.09, 22:43
                          no tak mogl przy takich roznicach w rozmiarach klasc z paru kartonow na zmiane,
                          wtedy by to jakos wygladalo, a 1,5 cm to naprawde troche duzo. Niech ci zejdzie
                          z ceny, zreszta napewno to sam zaproponuje, widocznie sie chlopak jeszcze uczy
                          albo mial zly dzien.
                          • Gość: sebek Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.xdsl.centertel.pl 09.01.09, 23:16
                            prosze cie kolego zebym umial fachowcowi wytluczaczyc ze zniszczyl robote i chce
                            za to kase ojciec chce zaplacic dla swietego spokoju ale on klad 12m2 przez
                            conajmniej tydzien czasu i nie mam ochoty sie oszukac wiec prosze cie pomoz mi
                            jak mozesz to podaj jakis tel kontaktowy albo skype on bedzie 10.01.2009r. o
                            godz. 13 wiec prosze o pomc bo 500zl nie chodzi pechota za jakiegos blazna
                            placic jak fachowiec z certyfikatem bierze 600zl dziekuje wam bardzo za pomoc i
                            prosze o wsparcie
                              • Gość: Tomek-Dortmund Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.versanet.de 09.01.09, 23:50
                                tak z daleka diagnozowac jest naprawde ciezko, to sa jedynie domniemania:
                                1. fachowiec wie ze jesli plytki sa nierowne to kladzie je z roznych kartonow na
                                przemian
                                2. kladzie sie bez krzyzykow, bo inaczej fugami nic nie wyrownasz
                                3. scianki z g-k mozna naprawde prawie co do mm prosciutko postawic
                                4. grubosc plytek nie gra tu zadnej roli, powinien wziasc zab 8 a nie 6.
                                5. jesli tynkowane sciany byly juz przed kladzeniem plytek nierowne to powinien
                                to wam zgloscic i albo na wasze zyczenie wyrownac sam albo przez jakas firme,
                                inaczej nie powinien nawet zaczynac wiedzac ze wynik pracy bedzie zalosny.
                                6. dajcie mu te 450zl i powiedz mu ze trafil na dobrych ludzi bo u innych by mu
                                to wogole nie przeszlo , moze mial naprawde zly dzien (tydzien, hehehe) i
                                zrozumie bez stawiania sie.

                                Z drugiej strony moze na niego w domu czekaja glodne dzieci i jakos probuje
                                przetrwac zime nawet pracujac w nie swojej profesji, a 500 zl to naprawde nie
                                majatek, wystarczy mu dac do zrozumienia ze zrobil pare bledow, ale lepiej mu
                                zaplacic, moze w innym przypadku sie los do ciebie tez usmiechnie.
                            • bunclik Re: Płytki - fuszerka czy nie? 09.01.09, 23:39
                              załatw sobie jakaś kamerę i kolegę z tupetem co odegra przed nim program
                              "USTERKA" to może zrezygnuje z wynagrodzenia

                              a tak poważnie jeśli 12 m2 kładł tydzień to z tego co piszesz spaprał to
                              niżej jest adres mojej strony i w galerii są zdjęcia łazienki tej czerwonej
                              tęczowej fuga ma 1 mm kafle 97,5 na 32,5 , kładzione bez narożników znaczy
                              fazowane na 45 stopni , polka pod umywalkę robiona przeze mnie i wszystkie inne
                              obudowy ,podłoga miała różnice w poziomie tak 5,5 cm opadała w stronę drzwi
                              ,biały montaż i armatura tez moja robota + gładź i malowanie sufitu
                              to wszystko zrobiłem w 9 dni roboczych po 8-9 godzin dziennie
                              zapłacone w dniu skończenia bez żadnego targowania
                                • bunclik Re: Płytki - fuszerka czy nie? 10.01.09, 01:17
                                  to ze ma samochód a wy nie to nie dotyczy sprawy
                                  musisz to sam rozwiązać tutaj się dowiedziałeś ze jeśli jest jak mówisz to
                                  spaprał robotę
                                  osobiście ja bym mu nie zapłacił nic
                                  pamiętaj za każdym razem jak wejdziesz do łazienki to będziesz patrzył na ta
                                  ścianę i za każdym razem będziesz miał nerwa (się wkur...)ze ona jest tak
                                  spaprana a ty za to jeszcze zapłaciłeś reszta zależy od ciebie

                                  www.bunbud.witryna.info/
                                  • bunclik poza tematem 10.01.09, 01:29


                                    ok zgodzę się co do fugi sylikonowej z tym ze to było stare budownictwo i jak
                                    widać miejsca bardzo mało wiec nie było za bardzo miejsca na dokładniejsze
                                    wyrównanie ścian a co za tym idzie wyszła taka fuga wiem nierówna
                                    teraz powiedz o co chodzi ze w zlym rogu zaczolem klasc
                                    i co z obudowaniem tej wanny
                                    odpowiem na wszystkie pytania
                                    • Gość: Tomek-Dortmund Re: poza tematem IP: *.versanet.de 10.01.09, 02:04
                                      ok, z gory 5 rzad 2 zdjecie, wanna ma tuz przy gornym brzegu skrawek 3-4cm,
                                      takich skrawkow fachowiec nie wbudowuje, trzeba bylo wanne nizej osadzic, albo
                                      inaczej zaczac, nie widac dobrze ale chyba jeszce nie bylo fugowane, a jak bylo
                                      to za ciemny kolor. ten sam rzad 4 zdjecie, jest rog, chyba komin, zaczales z
                                      polowki od rogu, tego to juz wogole nie rozumiem.
                                      3 rzad 3 zdjecie, brazowy rog, zaczete z 1/3 plytki, przy zabudowaniu geberitu
                                      tez z rogu zaczales skrawkiem, no i ta bordura przy koncu, niby ma sharmonizowac
                                      przejscie do brazu a dales bialy silikon...przy brazowych za jasna fuga.
                                      Acha, jesli wszystko jedno jakbym nie mierzyl wychodzil by mi skrawek, to ide do
                                      klienta i go prosze o plytki o innym wymiarze, zeby lazienka miala estetyczny
                                      wyglad.
                                      to sa szcczegoly, normalny klient bylby zadowolony, ale architekt ktory juz
                                      widzial pare lazienek by cie nie dawal na roboty wymagajace wyzszej jakosci.
                                      • Gość: Tomek-Dortmund Re: poza tematem IP: *.versanet.de 10.01.09, 02:25
                                        klejem sie nie tynkuje, zbija sie tynk, tynkuje na nowo albo g-k, jesli jednak
                                        klient nie chce miec kurzu i nie chce placic za nowy tynk, jesli piony sa w
                                        porzadku, to mozna ostatecznie podrownac klejem powierzchnie, wtapiajac siatke
                                        elewacyjna w klej i gladzac lizakiem.
                                        wtedy otrzymasz homogeniczna powierzchnie ktora nie bedzie pekac na starych
                                        tynkach( latane tynki czy sciany roznymi materialami, zaprawami czy kamieniami,
                                        kazdy material inaczej reaguje na temperatury czy wilgoc, stad napiecia i potem
                                        rysy)
                                      • bunclik Re: poza tematem 10.01.09, 02:52
                                        ok zgadza się jest wstawione 3 lub 4 centymetrowy skrawek nie pamiętam dawno to
                                        było ale zwróć uwagę ze jest kilka takich zdjęć a pokazałem tylko te dwie
                                        najbardziej zajechane i teraz powiem tak robiony był cały budynek 8 łazienek i
                                        inwestor tak sobie zażyczył wanna jest ustawiona jak najniżej się dało, innych
                                        kafli nawet nie mam mowy żeby dostarczył
                                        co do tego komina polecenie inwestora "jak najtaniej to są mieszkania pod
                                        wynajem " długo w Niemczech siedzisz to się z tym spotkałeś na pewno i robiłeś
                                        podobne inwestycje , oszczędności ,odpady z innych pieter gdzieś trzeba było
                                        wstawić akurat tak pasowało

                                        > 3 rząd 3 zdjęcie, brązowy róg, zaczęte z 1/3 płytki, przy zabudowaniu geberitu

                                        i znowu nie mój błąd w tym przypadku dostałem projekt tak projekt w kilku
                                        rzutach tez to spotkałeś sklepy maja teraz architekta który robi projekty i to
                                        jest według wzoru sorki ,niby ze sklep jest taki profi wiesz z górnej półki co
                                        do tych dekorów to na projekcie dokładnie tak były i jak wiesz ustawienie kafli
                                        tez było tak jak jest nic nie zmieniałem według projektu robione
                                        i bardzo mnie to cieszy jeśli jest taki projekt dużo mniej stresu jest
                                        co do fugi i sylikonu te jasne kafle są w kolorze jaśminowym i fuga jest w
                                        kolorze jaśminowym no i sylikon tez , fakt mocno się odcina na tle tych ciemnych
                                        kafli, sory życzenie klienta nie przeskoczysz
                                        a jeśli siedzisz w temacie od dawna to mógłbyś trochę opowiedzieć o architektach
                                        co takie bzdury wymyślają ze szok bez obrazy nie wszyscy ale jakiś mały procent
                                        ich jest
                                        to tyle są rzeczy których nawet jak chcesz bardzo to nie przeskoczysz
                                        i jeszcze o co chodzi z tym klejem i tynkowaniem
                                        • bunclik Re: poza tematem 10.01.09, 02:58
                                          w żadnym miejscu nie jest tynkowane klejem
                                          jeśli chodzi ci o te ciemnie ściany są one z rigipsu i przed położeniem kafli
                                          są pomalowane płynną gumą a narożniki wyklejone taśmą gumową w celu izolacji
                                          wodnej itd.wiesz o czym mowie
                                          podobna sytuacja jest na tych zdjęciach łazienki całkiem na dole
        • Gość: Kaja Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:04
          Widzę że trafiłam na właściwe forum.
          Wymieniałam geberit wc podtynkowy /brakowało części do poprzedniego/.
          Pseudofachowiec tak położeł na plycie kartonogipsowej płytki, że po
          zainstalowaniu sedesu i przycisku
          - widać nad sedesem ok. 0,5 cm dziurę
          - nad przyciskiem widać tak samo szczelinę ok. 0,5 cm
          Przycisk z trudem zamontowany /nie ma się na czym trzymać,
          wypełniłąm środek klockami/, ponieważ za duży otwór.
          Poradzcie co mam robić.
          Zapłąciłam temu partaczowi /był z polecenia/, ale twierdził ze
          gotowy jest poprawić.
          Nie wierzę że potrafi i wie jak poprawić.
          Czy powinien ten otwór wypełnić czymś, jakąś listwą, czy kazać mu
          zrywać glazurę /wydaje mi się że wystarczyłoby aby zdjął jedną
          płytkę nad przyciskiem, a od dołu dziurę do przycisku wypełnił
          czymś - może zaprawą klejową?
          Natomiast nad sedesem powinien zdjąć jedną płytkę i nową inaczej,
          mniej podciąć.
          Nie znam się na takich sprawach i mam wątpliwości czy da się ładnie
          wymienić płytki ze ściany?
          Boję się zę efekt może być jeszcze gorszy.
          /nie wspominam że w środku w gebericie też dokonał spustoszenia,
          wycinając stałe elementy plastikowej obudowy, zaczepy itd./
          dzięki za porady.
          • bunclik Re: Płytki - fuszerka czy nie? 26.02.09, 16:18
            jeśli się podjął poprawić to niech wymieni te płytki które spaprał na nowe tak
            jak piszesz ,niech zrobi to dokładniej z miarą lub pisakiem wodoodpornym co by
            mu się zaznaczenia nie zmazały ,z płyty zerwać płytki można tylko ze trzeba
            robić to delikatnie żeby jej nie uszkodzić najlepiej jeśli ma dojście to niech
            miedzy płytkę a płytę wbije sztywny szpachelek co przetnie klej (delikatnie)i
            płytka odejdzie ,tylko zanim to zacznie robić musi jako pierwszą rzecz usunąć
            fugę w kolo tej płytki ,nie szlifierką ani jakimś śrubokrętem
            ja w takich przypadkach robię to nożem tapicerskim ,jeśli nie usunie się fugi to
            może się zdążyć ze przy odrywaniu płytki fuga uszkodzi płytkę obok
            co do geberitu to wszystkie części ze środka można wyjąc i włożyć spowrotem
            przez ta dziurę co jest pod przyciskiem
            i na pewno nie zgadzaj się na uzupełnienie tych szczelin sylikonem ,czy czymś
            innym bo za każdym razem jak będziesz wchodzić do łazienki to zawsze spojrzysz
            na to miejsce i będziesz miała nerwa ze pozwoliłaś to tak zostawić
            • Gość: Kaja Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 09:03
              Do Buncklik

              Dzięki Szymon,
              Zgadza się. Nie mogę patrzeć na te szczeliny spokojnie.
              Każde zamaskowanie będzie mnie raziło.
              Ale jesli da się to estetycznie poprawić, i tak mówi fachowiec, to
              już jest mi lżej.
              Jesteś nie tylko dobrym fachowcem /tak wnioskuję z Twojej strony i
              księgi gości/ ale jeszcze udzielasz bezinteresownie porad na forum,
              za to dzięki, dzięki.
              Ale jeszcze trochę wykorzystam Twoje doswiadczenie, jesli pozwolisz.
              Na dole pod przyciskiem nie powstaje żadna szczelina, ale serwisant
              z geberitu twierdzi/ustawiał parametry, ponieważ pseudofachowiec nie
              potrafił, powycinał potrzebne elementy z plastikowej obudowy,
              uchwyty/że od dołu płyta jest za bardzo wycięta i przez to
              plastikowa obudowa do przycisku nie ma na czym się oprzeć /wciąga
              się do środka i trudno zainstalować przycisk/
              Teraz wypełniłąm/włożyłąm od dołu po obu stronach na całą szerokość
              otworu, klocki wys. ok.2 cm.
              Jak myślisz, zostawić tak, czy kazać wypełnić trochę otwór od
              dołu /pas ok.2 cm / zaprawą klejową?
              Czy ona się nie będzie kruszyłą? czy ma coś wkleić, czy trzymać te
              klocki?
    • Gość: Mario0507 Re: Płytki - fuszerka czy nie? IP: *.slupsk.vectranet.pl 26.02.09, 23:04
      Pracuje w tym fachu ponad 10lat i powiem Ci że to nie musi być wina
      fachowca;ponieważ płytki nie zawsze mają idealną płaszczyznę(wystarczy złożyć
      dwie plytki do siebie prawą stroną) i co obserwujemy?Płytki kołyszą się jak kon
      na biegunach.Kładąc je z taką mijanką zawsze będzie wystawał któryś narożnik lub
      brzuch na środku.Płytka to nie guma
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka