Dodaj do ulubionych

Fotogieniczność

31.01.10, 12:42
A ja mam do was takie pytanie:
czy jesteście fotogieniczne?

Bo ja mam z tym straszny problem - kiedyś bym rzekła, że na mój widok klisza
pęka, ale teraz mogę tylko stwierdzić, że aparat mnie nie lubi:( Nie jestem
jakoś brzydka, ale na ogromnej większości zdjęć wychodzę po prostu tak, że
wstyd pokazać :( I niestety nie jest to tylko moje zdanie (żadna fałszywa
skromność). Zawsze mam a to durną minę, a to otwieram usta, a to wyglądam na
10kg więcej... Co wtedy robić??? Bo chciałabym mieć zdjęcia z wakacji, gdzie
są nie tylko widoczki...

Inna sprawa. Powinnam się przemeldować i zmienić dowód, ale to się wiążę z
kolejnym zdjęciem... Ręce mi opadają, bo domowe zdjęcia to jeszcze pół biedy,
ale z takim dowodem to się potem chodzi pół życia. Znacie może we Wrocku
jakiegoś dobrego fotografa?
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Fotogieniczność 31.01.10, 12:49
      Niefotogenicznosc bardzo czesto bierze sie ze spinania miesni na twarzy - czesto
      to widac nawet u profesjonalych modelek - stad wrazenie "dziwnosci" i
      "nieladnosci" w wychodzeniu na zdjeciach. Ja, na ten przyklad ;), na zdjeciach
      wychodze niezle (chyba ze specjalnie sie wykrzywiam), bo nauczylam sie miec
      calkiem luzna twarz.
      • jolka-pol-ka Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:49
        klymenystra napisała:
        wychodze niezle, bo nauczylam sie miec > calkiem luzna twarz
        Ja też z tych, co cierpliwość fotografa wystawiają na ciężką próbę :)
        Jeden raz w życiu kobitka za jednym podejściem zrobiła mi genialne
        zdjęcie. Jestem "miniasta" i trudno mnie się fotografuje, a babeczka
        kazała mi zamknąć oczy, pomyśleć o czymś śmiesznym i pstryknęła w
        momencie otwierania ślepiów! I to chyba jest sposób na ładne ujęcia,
        gdzie uśmiech nie jest wymuszony. Od tamtej pory zawsze tak staram
        się robić oficjalne zdjęcia i nie wyglądam na nich jak z listu
        gończego.
    • estreno Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:01
      Mam podobnie, po prostu paskudnie wychodze na zdjeciach. Jak patrze do lustra,
      to w rzeczywistosci jestem duzo ladniejsza - z ostatnich wakacji, to moze mam
      ladne jedno zdjecie - chodzi o buzie, bo reszta ujdzie. Slyszalam, ze to moze
      zalezec od "przyjmowania" swiatla przez nasze rysy. Tylko w takim razie, to
      chyba to powinno sie zmieniac, np. od stopnia opalenizny, a ja nie widze roznicy.
    • yaga7 Re: Fotogeniczność 31.01.10, 13:17
      Jak dotąd, dwie osoby potrafiły mi zrobic ładne zdjęcia - fotograf ślubny i mój
      Luby ;)
      Zdjęcia do dowodu / paszportu nie raz robiłam po parę razy.
      Nie wiem, czemu tak mam, ale mam i to od zawsze, w sumie już się przyzwyczaiłam ;)
    • jul-kaa Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:27
      Mam szwagierkę, śliczną dziewczynę. Naprawdę bardzo, bardzo ładną, delikatną i
      dziewczęcą. Niestety na zdjęciach wychodzi co najmniej... niezbyt dobrze, czasem
      wręcz nieładnie. To jeszcze młoda osoba, do niedawna miała charakterystyczną
      (dla tego wieku) manierę robienia celowo nieciekawych min do zdjęć -
      naburmuszała się lub wręcz odwracała głowę. Teraz już stara się przybrać
      sympatyczny wyraz twarzy, ale jednak chyba aparat po prostu jej nie lubi.
      Uważam jednak, że da się wypracować odpowiednią mimikę i to niestety nie przed
      lustrem. Ja byłam całe życie przekonana, że zawsze i na każdym zdjęciu będę
      wyglądać fatalnie. Nawet na zdjęciach ślubnych mam takie miny, że większość
      oglądam z przykrością. Niedawno odkryłam jednak, że istnieje mina, z którą mi do
      twarzy :) Jest to okropny, szeroki i nienaturalny wyszczerz. Kiedy ktoś robi
      zdjęcie, zwraca mi uwagę, że wyglądam sztucznie (i szczerze mówiąc dość
      kretyńsko), ja jednak upieram się, że tak jest dobrze, bo wiem z doświadczenia,
      że zdjęcie będzie ładne, a uśmiech wyjdzie spontaniczny i naturalny.

      Moja rada brzmi więc tak: weź aparat z samowyzwalaczem (a nawet lepiej wężykiem
      spustowym) lub kogoś, kogo nie znudzą eksperymenty i porób przed obiektywem
      różne miny - także nienaturalne i przerysowane. Zdjęcia nic nie kosztują, więc
      potem już na monitorze zobaczysz, jaka mina wychodzi najlepiej. Nie da się
      takich min przećwiczyć przed lustrem - trzeba je zobaczyć "zatrzymane w
      obiektywie".

    • m.arta.m Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:28
      wiesz, mnie na zajęciach z fotografii uczono, że nie ma czegoś takiego jak
      (nie)fotogeniczność; że to po prostu nie istnieje... :)

      Czasem im wierzę (że dobry fotograf, dobra relacja między fotografowanym a
      fotografującym, bo na tym dla mnie się to opiera), a czasem się zastanawiam, czy
      to, że moje naprawdę obiektywnie ładne koleżanki mają pełno czy to
      beznadziejnych czy nieciekawych zdjęć, a te zwyklejsze mają/mogą mieć świetne i
      interesujące, to wynik "fotogeniczności", czy właśnie tej relacji, iskry...
      Najczęściej jednak uważam, że można być "ładnym", ale po prostu nieciekawym i na
      każdym zdjęciu wygląda się tak samo i ja bym np. nic ciekawego, nic w swoim
      klimacie z takiej osoby nie wykrzesała. Ale już z innej, która jest właśnie
      ciekawa, a niekoniecznie klasycznie ładna, wyciągnęłabym niezły materiał...
      I mam takich znajomych, których lubię fotografować, bo wiem, że będzie z tego
      coś interesującego, i takich, którzy może sami by chcieli, są "ładni", ale ja
      wiem, że po prostu ich skrzywdzę tym zdjęciem :)

      P.S. Jak już, to fotoGEniczność, od genów, genetyki, nie Gieni ;)
    • satia2004 Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:40
      Ja też z niefotogenicznych. Ale rewelacyjnego fotografa od zdjęć dowodowych itp. to znam w Poznaniu. Dwa razy robiłam zdjęcia do dokumentów i oba wyszły rewelacyjne. Jako jedyne na przestrzeni dwudziestu-kilku lat :D
      • zooba Re: Fotogieniczność OT Poznań 01.02.10, 10:46
        Satia, o którym fotografie piszesz?
        • satia2004 Re: Fotogieniczność OT Poznań 01.02.10, 11:24
          zooba napisała:
          > Satia, o którym fotografie piszesz?

          Heh - nie wiem czy można tak otwarcie ale w sumie jak ktoś jest dobry to czemu nie chwalić ;) Studio nazywa się FOTKA i mieści na Garncarskiej 4 - idąc od strony Taczaka jest po prawej. Zdjęcia (2 razy w odstępie roku do dyplomu i dowodu) robiła mi taka sympatyczna blondynka. O wyszły bardzo ładnie.


          W ogóle ze znalezieniem tego zakładu wiąże się historia. Na tej ulicy są 2 zakłady - jeden bliżej Św. Marcina drugi bliżej Taczaka. Musiałam zrobić zdjęcie do dyplomu. Jako, że jestem z natury blada z ciemnymi włosami to nie chcąc powtórzyć błędu poprzedniego zdjęcia (gdzie miałam na sobie czarny golf i wyszłam jak z Rodziny Adamsów) ubrałam się w białą, lnianą marynarkę i pod spód czarną bluzeczkę. Najpierw trafiłam do fotografa bliżej Św. Marcina (promocja była). Pan zrobił fotki, średnio mi się podobały ale cóż - niefotogeniczna jestem. Przyszłam po pół godzinie odebrać i cóż się okazało. Pan 'podrasował' zdjęcie w Photoshopie i chcąc wyeliminować mą bladość dodał koloru żółtego. Z fotki spoglądała na mnie Chinka w żółtej marynarce!! Koszmar!! Wyszłam załamana nie wiedząc co robić, nie chciałam całe życie mieć takiego zdjęcia w dyplomie!! Idąc ulicą zauważyłam te drugie studio no i stwierdziłam, że trudno się mówi, trzeba jeszcze raz mimo, że kasa itp. Skoro jestem przygotowana (włosy, makijaż, strój) to będę próbować do chociażby przyzwoitego efektu. W FOTCE babka ustawiała mnie pod dziwnymi kontami, przekrzywiała aparat (co mnie mocno dziwiło) zrobiła parę zdjęć i wspólnie wybrałyśmy najładniejsze. Potem nieco je obrobili i efekt naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył! Na zdjęciu jestem blada tak jak w naturze ale w beżowo-brzoskwiniowym nie żółtym odcieniu, mam śnieżnobiałą marynarkę, zdjęcie jest delikatnie jakby wygładzono-rozświetlone. Wyglądam jak ja tylko.... ładniejsza hehe :D Fakt - robią zdjęcia w określonym stylu ale mnie on się bardzo podoba. Jakiś rok później zdjęcie robione do dowodu też wyszło fajnie :D

          A oba zdjęcia z tamtego dnia mam do dziś na 'pamiątkę' jak bardzo dwa studia przy jednej ulicy mogą różnić się jakością!
          • zooba Re: Fotogieniczność OT Poznań 01.02.10, 20:47
            Dzięki, chyba trafię bez problemu :-)
    • slotna Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:41
      Nie jestem specjalnie ladna, a na zdjeciach potrafie wygladac bosko - kwestia cwiczen :) Co jakis czas robie sobie sama mala sesje i wiem jak sie ustawic, ktory profil mam lepszy, w jakiej minie mi do twarzy i tak dalej. Przyznam jednak, ze na przypadkowych zdjeciach przewaznie wygladam przeohydnie - coz, nie mozna miec wszystkiego ;)
      • elrosa Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:52
        U mnie jest dokładnie odwrotnie, na przypadkowych zdjęciach wychodzę fajnie, a na "ustawianych" - błe. Niestety, cierpię na przypadłość świetnie określoną przez Chmielewską - jeśli uśmiecham się na zawołanie albo z przymusu, wygląda to tak, jakbym szczerzyła zęby ze wstrętem ;)
    • turzyca Re: Fotogieniczność 31.01.10, 13:56
      Po pierwsze fotograf. Sa ludzie, ktorzy robia zdjecia, ze poezja. W Warszawie -
      starsza pani Kwiatek, z zakladu przy placu Zamkowym. Ma taki jakis dar, ze kazda
      osoba wyglada na jej zdjeciach lepiej niz w rzeczywistosci. Nawet na tych
      koszmarnych do amerykanskiej wizy. Niestety jej corka (?) nie odziedziczyla talentu.
      Ale nawet osoby bez talentu moga robic zdjecia lepsze niz gorsze, tylko trzeba
      ich tego nauczyc. Uwzgledniajac popularnosc aparatow, lekcje obslugi aparatu
      powinny byc w szkolach. Ile ja sie nagadalam, ze jak sie ma zoom, to sie go
      uzywa, a nie podchodzi pod obiekt na odleglosc pol metra, co znakomicie
      deformuje twarz osoby fotografowanej.

      A po drugie trzeba sie nauczyc kilku zasad bycia w okolicy aparatu - np.
      odpowiedniego trzymania glowy, odpowiedniego stawania, a przede wszystkim
      wycwiczyc sobie pare dyzurnych min, ktore na zdjeciach beda wygladac
      sympatycznie. Ja mam taki specyficzny usmieszek, ktory doprowadza moja matke do
      szalu "wez Ty sie w koncu usmiechnij porzadnie, a nie tak polgebkiem", bo moze
      faktycznie jest troche nienaturalny, ale za to wiem, ze ludzie ogladajacy
      zdjecia beda sie zachwycac. Pomysl z samowyzwalaczem i cwiczeniem min jest
      calkiem niezly.
      Na ktoryms blogu szafiarskim byl zestaw rad do fotografowania, bardzo uzyteczny,
      ale nie moge go teraz znalezc.

      Po trzecie jesli sie malujemy, to trzeba wziac poprawke na aparat.

      Po czwarte i to warto sobie wbic do glowy: nawet profesjonalnym modelkom podczas
      profesjonalnych sesji robi sie setki zdjec, zeby wybrac z nich kilka. Trzeba
      korzystac z urokow techniki cyfrowej, cykac sobie fotek do upojenia, a potem
      wybrac tylko te najlepsze do pokazywania i cieszyc sie zachwytem publiki. :)
      • turzyca Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:01
        Znalazlam:

        vintagegirl.blox.pl/2008/11/Jak-byc-fotogeniczna-i-robic-dobre-zdjecia.html
        :)
    • daslicht Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:05
      A ja na zdjęciach wychodzę lepiej niż wyglądam w rzeczywistości. Żartuję sobie, że "tylko aparat widzi we mnie piękno" ;)))))

      Oczywiście spieprzyć fotkę też się da, to wszystko kwestia chęci.

      Kwestią chęci jest także zdjęcie do dokumentów. Mnóstwo ludzi ubiera się w jakieś koszmarne białe koszule albo inne ciuchy w beznadziejnych kolorach. Najlepiej wychodzą kolory neutralne, najgorzej nasycone - biel, czerń, czerwień. Jeśli źle ci w jakimś kolorze, to go sobie odpuść, wyjdzie jeszcze gorzej. Jak ci dobrze w ostrej wersji koloru, wybierz taki sam w wersji stonowanej. Jak nie mozesz sobie z tym poradzić, załóż koszulkę na ramiączkach - jeśli w ogóle wejdzie w kadr, to najwyżej w postaci paseczka.
      Ja do zdjęcia zakładam kolory "wojskowe" - brązowy, oliwkowy, khaki.
      Nieważne, jak ubranie na tobie leży, tego i tak nie widać. Może być 5 numerów za duże, ważne że przy twarzy jest dobry kolor :)

      Do tego do zdjęcia trzeba zrobić porządny makijaż, wręcz tapetę, tego i tak nie widać. Tylko, że trzeba użyć naturalnych kolorów - beżowy, szary, brązowy, różowy, zielony - lepiej matowe. Ma wyjść "naturalna tapeta".
      Beznadziejnie wychodzą czyste, nasycone kolory typu wściekły niebieski, biały oraz czarne kreski na powiekach. Tak samo szminki w ostrych kolorach.
      Przed zrobieniem makijażu zapoznaj się z modelowaniem twarzy. Jeśli używasz pudru brązującego, pomaluj nim także dekolt, bo inaczej wyjdziesz w paski.
      Nie bój się nakładać dużej ilościa kosmetyków. Może i na co dzień używasz tylko tuszu i błyszczyka, ale makijaż fotograficzny rządzi się swoimi prawami.

      Przed zrobieniem zdjęcia popraw makijaż i fryzurę. Jeśli zdjęcie ci się nie spodoba (fotograf ma podgląd, te zdjęcia są przecież robione cyfrowo), poproś o dubel. Albo od razu powiedz że chcesz np. 3 zdjęcia i wybierzesz najlepsze :)
      • daslicht Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:40
        A jeszcze coś. Nie zakładajcie do fotografa golfów ani innych bluzek "podcinających" szyję. Lepszy za duży dekolt niż za mały :)

        I ponownie podkreślę: makijaż ma wyglądać naturalnie. Nieważne, że wyglądasz dobrze w "pawim" czy "przydymionym" oku. To nie jest sesja Lady GaGi do magazynu. To jest zdjęcie do dokumentów :)
      • po.prrostu Re: Fotogieniczność 31.01.10, 15:46
        Najlepie
        > j wychodzą kolory neutralne, najgorzej nasycone - biel, czerń, czerwień. Jeśli
        > źle ci w jakimś kolorze, to go sobie odpuść, wyjdzie jeszcze gorzej. Jak ci dob
        > rze w ostrej wersji koloru, wybierz taki sam w wersji stonowanej. Jak nie mozes
        > z sobie z tym poradzić, załóż koszulkę na ramiączkach - jeśli w ogóle wejdzie w
        > kadr, to najwyżej w postaci paseczka.

        zdjęcie do dowodu mam właśnie na czarno-czerwono i jest to moje
        najładniejsze zdjęcie do dokumentu, jakie w życiu miałam :) szkoda, że dowód jest czarno-biały.

        ale koszulki na ramiączkach zdecydowanie odradzam. robiłam w takiej zdjęcie do indeksu i tak mi włosy zasłoniły (czego od razu nie zauważyłam), że wyglądam, jakbym była nago. :/ i tak przez 5 lat...
        • daslicht Re: Fotogieniczność 31.01.10, 16:12
          Też mam zdjęcie w czerwonym. Jest ładne... ale w brązowym ładniejsze i spokojniejsze ^^

          Zdjęcie w koszulce na ramiączkach miałam w legitymacji. Koszulka była beżowa a moje włosy długie. I co się stało? Nic. Co było widać? Obojczyki. Jaka była reakcja? "O jakie śliiiczneee zdjęcieeeee!".
          Ramiączka dobra rzecz, bo we własnej skórze nie da się wyglądać źle. No chyba że ktoś ma całą masę wielkich czerwonych krost na dekolcie i nie da się ich zamalować. Ale to rzadkość.
          Nago to bez niczego. Na zdjęciu widać tylko twarz i kawałek dekoltu, nawet ramion do końca nie chwyta i ani kawałka piersi. A jeśli ktoś ma skojarzenia, to sobie nawet "kurwiki w oczach" wypatrzy :)))))
      • maith Ubrania 31.01.10, 16:21
        Zgadza się - białe koszule giną i wyglądają źle, w czerni też na
        zdjęciach wychodzi się o wiele gorzej niż w rzeczywistości. I
        generalnie dobrą rzeczą jest ładny dekolt, czyli nie zapięcie pod
        szyję, a coś co nada nam lekkości. Tak przynajmniej podchodziła do
        sprawy najlepsza fotografka jaką spotkałam.
    • m.arta.m Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:26
      ach, i jeśli chodzi o zdjęcia do dokumentów, to wydaje mi się, że na czarno-
      białych w większości w tym przypadku wychodzi się lepiej, także to też przemyśl :)
      • daslicht Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:30
        Jeśli chcesz, żeby twoje zdjęcie było bardziej artystyczne, przerób je na czarno-białe ^^

        To taki mój wniosek po obejrzeniu różnych sesji i fotoblogów :)
        • m.arta.m Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:42
          daslicht napisała:

          > Jeśli chcesz, żeby twoje zdjęcie było bardziej artystyczne, przerób je na czarn
          > o-białe ^^
          >
          > To taki mój wniosek po obejrzeniu różnych sesji i fotoblogów :)
          >

          cóż, nie to miałam na myśli... :/
          mówiłam o zdjęciach dowodowo- dokumentowych i swoich obserwacjach na ich temat...
          • daslicht Re: Fotogieniczność 31.01.10, 14:49
            No wiem. Bo na czarno-białych nie widać źle dobranych kolorów ubrań i makijażu. Dlatego wielu fotografów przerabia zdjęcia na czarno-białe jak im źle w kolorze wyjdzie ^^

            Ale uwaga: do czarno-białego też trzeba makijaz zrobić, bo inaczej wyjdziesz mdło. Trzeba też bardziej się przyłożyć do zmatowienia, bo czarno-białe zdjęcie bardziej świeci.
    • pierwszalitera Re: Fotogieniczność 31.01.10, 15:59
      Najgorzej wychodzą zwykle zdjęcia ustawiane, to znaczy takie, kiedy prezentujemy naszą "wyrobioną" pozę albo minę, a fotograf długo kombinuje z ustawianiem i pstrykaniem. W efekcie mamy kamienno-zamrożoną twarz i zupełnie nienaturalną postawę ciała. Nie jestem zwolenniczką pozowania. To trudne i nawet profesjonalne modelki muszę się tego uczyć. Najlepsze są zdjęcia z ruchu, to znaczy odwracasz twarz od kamery, a potem na raz, dwa, trzy fotografa zwracasz znowu do kamery. Wygląda naturalnie i zwykle bardzo ładnie. Dobrze, jak zrobić można kilka zdjęć na raz i wybiera się najlepsze. Na wakacjach poproś też, by robiono ci zdjęcia kiedy nie patrzysz w ogóle do kamery w normalnym ruchu. Dla mnie takie są i tak najlepsze, te wszystkie "pamiątki" przy zabytkach z jednakowym wyrazem twarzy i ustawieniem nóg są i tak super nudne. Nie skupiaj się też na kamerze, tylko komunikuj podczas zdjęć z fotografem. Uśmiechaj się nie do aparatu, tylko do człowieka. Jeżeli fotograf jest obcą osobą, to myśl o kimś ci miłym, zdjęcia wyjdą sympatyczniejsze.
    • maith Ja tu widzę 2 zewnętrzne problemy 31.01.10, 16:14
      I) Przy zdjęciach do dokumentów podstawą jest dobry fotograf.
      Pamiętam, jak kiedyś poszłam do fotografa i jak wszyscy zobaczyli
      zdjęcia, to byli w szoku. "Ale Ty na nich wyglądasz jak robot, a my
      Cię widzieliśmy, jak wychodziłaś. Wyszła śliczna roześmiana
      dziewczyna, no i żywa oczywiście" ;))
      Zostałam wtedy odesłana do dobrego fotografa i potem nawet ludzie,
      którzy prosili mnie o dowód do wypisania przepustki (czyli sytuacje
      niezbyt towarzyskie) nie mogli się powstrzymać, żeby nie zapytać,
      gdzie robiłam zdjęcie, bo jest super.
      Czyli 2 różnych fotografów = całkiem inny efekt

      II) Przy zdjęciach z wakacji i wyglądaniem na 10 kg więcej problemem
      są faceci.
      Faceci są od nas zwykle wyżsi, a to oni zwykle robią nam zdjęcia.
      Jak swojego nie nauczysz zginania kolan, to zawsze będziesz wychodzić
      źle. Stań i niech Ci zrobi 2 zdjęcia.
      1 jak stoi wyprostowany, czyli lekko z góry (pogrubienie, skrócone
      nóżki, totalny rozjazd proporcji)
      2 na ugiętych kolanach, lekko z dołu (wysmuklenie i proporcje
      zachowane)
      • daslicht Re: Ja tu widzę 2 zewnętrzne problemy 31.01.10, 16:28
        3. Jeśli zdjęcie robi ci osoba sporo NIŻSZA od ciebie, to nie znaczy, że musisz zginać nogi i się do niej nachylać - bo wyjdzie fotografia twojego brzucha, skrócone nóżki i nachylona do aparatu głowa. A fotograf niech wyciągnie nieco ręce do góry i nie podchodzi zbyt blisko - lepiej żeby się oddalił. Aparat najlepiej żeby był prosto, a nie nachylony w górę lub w dół.


        Jak pozujesz z grupą mniejszych koleżanek, to stań za nimi, żeby za dużego kontrastu nie było. Fotograf powinien stanąć dalej niż bliżej, żeby był "ogólny obraz" a nie "włażenie w tłum".
    • sbarazzina Re: Fotogieniczność 31.01.10, 16:29
      We Wrocku znam 2 bardzo dobrych fotografów.

      "U Janusza", gdzieś w okolicy Jedności Narodowej, Chrobrego etc. Kiedyś trafiłam tam przypadkiem i już więcej nie znalazłam. Może jeszcze istnieje. Mam stamtąd najlepsze zdjęcie z czasów kiedy byłam bardzo młoda i wyjątkowo niefotogeniczna ;)
      Pamiętam, że na tej malutkiej kopercie w której się odbiera zdjęcia było napisane: "Niech Cię nie przeraża tusza, ładnie wyjdziesz u Janusza" :D

      2 fotograf to na Ruskiej, mniej więcej naprzeciwko Milli, może trochę bliżej Heliosa. Robiłam tam zdjęcia do dyplomu i wersja czarno-biała jest naprawdę genialna. Polecam :)
    • szarsz Re: Fotogieniczność 31.01.10, 16:32
      Mi bardzo przyzwoite zdjęcia robi taka starsza pani na placu
      grunwaldzkim, w sedesowcach, na samym rogu placu, na przeciwko
      pasażu. Obok artura, wchodzi się na pierwsze piętro, obok jest
      spółdzielnia fryzjerska.
    • kocio-kocio Re: Fotogieniczność 31.01.10, 17:44
      No j jestem zdecydowanie niefotogeniczna.
      Wychodzę fatalnie na większości zdjęć nie pozowanych i na absolutnie
      wszystkich pozowanych.
      Z ostatnich wakacji nie mam ani jednego zdjęcia, którym mogę się
      pochwalić. No może jedno. Takie, na którym jestem tyłem i zasłonięta
      leżakiem (widać włosy, a fryzjerkę mam zajebistą i kawałek ramienia,
      za to nie widać ryja i zwałów tłuszczu, jak na pozostałych).
      Kiedyś, jak mój aktualny mąż był jeszcze starający się, potrafił mi
      zrobić zajebiste zdjęcia. Ale mu przeszło.
      Albo zbrzydłam do reszty, albo prawdą jest o co mówią, że na
      zdjęciach wychodzisz tak, jak Cię widzi serce fotografującego, i że
      nikt nie robi tak zajebistych zdjęć jak zakochany facet.
      • pierwszalitera Re: Fotogieniczność 31.01.10, 18:29
        kocio-kocio napisała:

        albo prawdą jest o co mówią, że na
        > zdjęciach wychodzisz tak, jak Cię widzi serce fotografującego, i że
        > nikt nie robi tak zajebistych zdjęć jak zakochany facet.

        Tak, tylko to nie zależy od zakochanego faceta, tylko od tego, że sama jesteś w nim zakochana i inaczej patrzysz w oko kamery w jego ręku. ;-)
        • maheda Re: Fotogieniczność 31.01.10, 19:00
          > Tak, tylko to nie zależy od zakochanego faceta, tylko od tego, że sama jesteś w
          > nim zakochana i inaczej patrzysz w oko kamery w jego ręku. ;-)

          Też tak uważam :)
          Faceci, którzy mnie bardzo lubią i których ja też bardzo lubię - bardzo dobrze
          mi wychodzą na zdjęciach :)
          Pamiętam, jak jeden mi kiedyś powiedział ze zdumieniem "no naprawdę, jak Ty mi
          robisz zdjęcie, to wyglądam fajnie!".

          A na pewno nie była to kwestia sprzętu ani moich zdolności, niestety :P

          Co do fotogeniczności - niewątpliwie są osoby fotogeniczne i takie, które są
          niefotogeniczne. Są tacy, co rozczochrani, niewyspani i zmęczeni wyjdą na
          zdjęciu nieźle, a są tacy, co na prawie wszystkich zdjęciach wychodzą źle.
          Tyle, że moja uwaga jest taka - nie można zdjęć oceniać samodzielnie, trzeba
          poprosić o opinię innych. Samemu jest się ZAWSZE nieobiektywnym.
          • kocio-kocio Re: Fotogieniczność 31.01.10, 20:24
            E tam.
            Chłop mi robi również zdjęcia kiedy o tym nie wiem.
            Bo jak wiem, to zawsze głupią minę zrobię, nie ma bata.
            Po prostu mu się znudziło i zamiast 100 robi 4. Nie ma z czego
            wybrać.

            A co do oceny: jeśli masz jedno oko zamknięte, a drugie otwarte, albo
            rozdziawioną paszczę, nie trzeba się konsultować :o)
        • nathd Re: Fotogieniczność 01.02.10, 21:16
          Mój facet robi tylko ładnie zdjęcia przyrodzie i moim cyckom :) Reszta niestety
          (tzn. reszta mnie) odpada. Żadna miłość nie pomoże :)
      • grecz Re: Fotogieniczność 01.02.10, 01:58
        tez słyszałąm o tym i w zależności od temperatury uczuć aktualnie
        panującej mam lepsze i gorsze zdjęcia...
    • martvica Re: Fotogieniczność 31.01.10, 18:59
      Przez całe życie wychodziłam na zdjęciach strasznie. Koszmarnie wręcz. Widziałam
      obiektyw i krzywiłam się odruchowo. Natychmiast.

      Teraz jest ciut lepiej, odkąd rozpowszechniły się cyfrówki. Jak mogę sobie
      zrobić 200 zdjęć, to na którymś na pewno nie będę miała zamkniętych oczu,
      podwójnego podbródka, 'bułek' na policzkach, półodsłoniętych zębów albo czegoś w
      tym rodzaju.

      W sumie przez te kilka lat odkąd zdarza mi się mieć ładne zdjęcie, jak wyjdzie
      sensowne ujęcie to się nim chwalę. Kumpel ostatnio powiedział 'nikt z moich
      znajomych na naszej klasie nie ma tyle zdjęć co Ty!'. Ale jestem
      przewrażliwiona, nie lubię jak ktoś wrzuca w sieć zdjęć z imprezy na których
      jestem i nie podobam się sobie, mimo że ludzie mówią że nie wyszłam źle. Wiem
      lepiej ;)

      Od lat marzę o akcie. Ale się boję. Bo chcę żeby wyszło idealnie, bez fałdek i
      różnych takich, i żeby twarz tez była wyjściowa.
    • joankb Re: Fotogieniczność 31.01.10, 21:29
      Ja uciekam od aparatu i fotografujących - chyba, że to już absolutnie konieczne :).
      Albo przypadkiem ktoś "strzeli". Sam sobie winien...
    • fanka_tomcia Re: Fotogieniczność 31.01.10, 23:49
      jestem fotogeniczna, pod warunkiem, że nie robi mi się zdjęcia z profilu ;)))
      (ale to nie kwestia zdjęcia czy czegoś, na żywo w takim ujęciu też wyglądam
      beznadziejnie)
      no i cyfrówki są be :/ widać każdą skazę na skórze - trądzik, blizny -
      wyraźniejsze niż w rzeczywistości :/
      • daslicht Re: Fotogieniczność 01.02.10, 00:54
        Nie cyfrówki tylko zbyt agresywna lampa!
        • fanka_tomcia Re: Fotogieniczność 01.02.10, 02:27
          jak robię bez lampy w świetle dziennym to też za bardzo widać masakrę na twarzy ;)
          • marciasek Re: Fotogieniczność 02.02.10, 18:50
            i pewnie nie jest to wina cyfrowości aparatu, tylko jakości obiektywu :)
    • besame.mucho Re: Fotogieniczność 01.02.10, 12:40
      Ja jestem niezbyt fotogeniczna. Na palcach jednej ręki mogę policzyć
      zdjęcia, na których się sobie podobam. Za to tych, na których się
      nie podobam, mam setki ;). Świetnie się czuję po drugiej stronie
      aparatu, większości osób (zwłaszcza takim, które dobrze znam i lubię
      i które czują się przy mnie zupełnie swobodnie) potrafię zrobić
      zdjęcia, na których wyglądają naprawdę fajnie, a sama stojąc przed
      obiektywem dostaję kompletnego skurczu wszytkich mięśni twarzy, więc
      zazwyczaj mam minę zawodowego mordercy, rzadziej głupiego wyszczerza
      :). Miałam nawet takie zdjęcie w chyba drugiej klasie liceum - cała
      klasa radosna i uśmiechnięta, a na dole ja i moja przyjaciółka,
      każda z miną "daj mi nóż a zabiję". Miałyśmy z tego zdjęcia ubaw
      przez dwa lata.
      • the_mariska Re: Fotogieniczność 01.02.10, 13:30
        Besame, normalnie jak cię kiedyś spotkam to cię za uszy wytargam, jak jeszcze
        raz napiszesz, że jesteś niefotogeniczna. Albo umrę z zazdrości. A
        najprawdopodobniej jedno i drugie, w kolejności przypadkowej ;) Marzę o tym,
        żeby tak wychodzić na zdjęciach, albo żeby w ogóle tak wyglądać :P


        Cóż, też uważam się za osobę niefotogeniczną, ale znalazłam na to prosty sposób:
        jak widzę gdzieś w pobliżu aparat, to od razu robię celowo głupią minę - na
        zdjęciu widać że się wygłupiam, a nie, że mam niewyjściowy wyraz twarzy. Za to
        najbardziej na świecie nie znoszę zdjęć zrobionych z zaskoczenia, kiedy śpiewam.
        Przez lata edukacji wokalnej nauczyłam się tak szeroko rozdziawiać paszczę, że
        po uwiecznieniu tego wychodzą najgorsze fotografie na świecie ;)
        • besame.mucho Re: Fotogieniczność 01.02.10, 13:50
          Ha, bo ja tych złyyych złych nie publikuję!
          A śpiewane zdjęcia to racja, koszmar, po nocach się mogą śnić.
    • mirka.zdzirka Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę OT) 01.02.10, 20:27
      Nie chciałam zakładać nowego tematu ;)
      Jak w temacie - Wy wiecie wszystko, więc liczę, że pomożecie mi znaleźć
      fotografa, który zrobi mi zdjęcia, na widok których nie będzie mi się chciało
      płakać ;) Robię właśnie prawo jazdy, czas się zapisać na egzamin i muszę mieć
      zdjęcie jak do dowodu. Chciałabym nie musieć wstydzić się pokazywać mojego
      przyszłego (mam nadzieję) prawa jazdy tylko ze względu na zdjęcie.
      Moja współlokatorka wspominała o fotografie na Nowym Swiecie przy skrzyżowaniu
      ze Świętokrzyską, ale może jakieś inne typy? Najchętniej po lewej stronie Wisły,
      w okolicach centrum lub Mokotowa (lub gdzieś, gdzie można dojechać komunikacją w
      miarę szybko z centrum). Z góry dziękuję i sorki za OT.
      • jul-kaa Re: Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę 01.02.10, 22:22
        > Moja współlokatorka wspominała o fotografie na Nowym Swiecie przy skrzyżowaniu
        > ze Świętokrzyską, ale może jakieś inne typy?

        O nie! Zrobili mnie tam na groźną woźna - paskudnie! Nie polecam jeszcze na
        Marszałkowskiej (w okolicach Wilczej). Kiedyś zrobili mi ładne na Belwederskiej
        (przy spacerowej), ale to było 10 lat temu :( Do dowodu przerabiałam
        własnoręcznie w fotoszopie - odjęłam sobie z 20kg, wywaliłam kolory i wyglądam
        pięknie :)
        • mirka.zdzirka Re: Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę 02.02.10, 11:13
          Julka, dzięki za ostrzeżenie :) Czyli ten na Nowym Swiecie odpada.
          Chętnie sprawdzę za to ten zakład na skrzyżowaniu Belwederskiej i
          Spacerowej, bo mieszkam niedaleko i zdam relację. Dzięki!

          (Szczerze, to tylko raz byłam zadowolona z tego, jak mi zrobili
          zdjęcie do dokumentów, ale to było jeszcze w Lublinie, w klasie
          maturalnej. Na dodatek nie wiem, jak się nazywał tamten zakład, bo
          odwiedzili nas w liceum i tam robili zdjęcia).
      • besame.mucho Re: Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę 01.02.10, 22:55
        Na Niepodległości między Rakowiecką a Narbutta są dwa zakłady -
        jeden po schodkach w dół, obok drugi. W tym drugim była zawsze
        bardzo fajna pani, która jako jedyna dała radę zrobić mi zdjęcie
        dokumentowe, na którym nie miałam potwornej miny i którego nie
        wstydziłam się pokazywać ludziom. Niestety kiedy byłam tam jakiś
        miesiąc temu robić sobie zdjęcie do wizy, to nie było już tej pani i
        na zdjęcie trochę przykro patrzeć ;). Ale nie wiem czy w ogóle już
        tam nie pracuje, czy po prostu teraz jest tam zatrudnionych więcej
        osób, pani o której mówię miała na oko jakieś 45 lat, szczupła,
        jasne włosy. Łatwa do odróżnienia od tej, u której byłam ostatnio,
        bo ta miała jakieś 20-25 lat, czarne włosy i dużo kolczyków.
        • mirka.zdzirka Re: Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę 02.02.10, 11:08
          Na Niepodległości między Rakowiecką a Narbutta są dwa zakłady -
          > jeden po schodkach w dół, obok drugi

          Ten pierwszy (po schodkach w dół) znam bardzo dobrze, bo tam robiłam
          chyba wszystkie zdjęcia do dokumentów na studiach (najbliżej od
          uczelni i akademika) i byłam zadowolona tylko raz - przy okazji
          robienia zdjęć do amerykańskiej wizy (przy drugim wyjeździe do
          Stanów juz się nie postarali, podobie jak przy zdjęciach do
          dyplomu).
          Drugi chętnie sprawdzę pod kątem obecności tej pani po 40-tce ;)
          Dzięki za informację
      • maith Re: Gdzie w Warszawie robią ładne zdjęcia (trochę 03.02.10, 03:55
        Jest jeszcze Foto Balladyna (Żelazna na rogu Twardej i Złotej).
        Tam jest (była?) fantastyczna pani w średnim wieku i tylko ona robi
        te świetne zdjęcia. Ale ostatnio znajomi mi zgłaszali, że próby
        upewnienia się, kiedy ona na pewno będzie kończyły się i tak
        trafieniem na jej męża. Który niestety talentu żony nie ma.
    • nathd Re: Fotogieniczność 01.02.10, 21:13
      Bardzo wam dziękuję za rady, na pewno część wykorzystam :) Ech.. będę szukała
      tego fotografa :) Nie polecam z ul. Lwowskiej, na zdjęciu do dyplomu wygląda jak
      ciocia Ewa (to nie jest komplement! tzn. mam 10 kg więcej na twarzy), zaś mój K.
      wyszedł jak anorektyk z szyją żyrafy, a to dość spory facet ;p
      Mam koleżankę fotomodelkę, od jakiegoś czasu proszę się by mnie zabrała na jakąś
      sesje:) Liczę, że ktoś wydobędzie ze mnie piękno ;p
      • wodadobra Re: Fotogieniczność 01.02.10, 22:36
        Mam taką koleżankę która amatorsko fotografuje i zauważyłam, ze ona sama jak
        jest fotografowana to zawsze patrzy_W_obiektyw. Śmiało i ez skrępowania, a
        jednocześnie sprawia wrażenie nie jakby się przypatrywała samemu obiektywowi
        tylko jakby chciała zajrzeć fotografującemu w oko. Myślę, że to też przynosi
        niezły efekt. Trzeba być przekonanym, że soczewka to tylko szkiełko przez które
        chce się nawiązać kontakt wzrokowy z fotografem. Może stąd te opinie, że
        kochające się osoby robią sobie fajne zdjęcia - bez skrępowania patrzą sobie w
        oczy. A druga rzecz podkreślana przez zawodowców - trzeba najpierw się dogadać,
        nawiązać nić porozumienia i dopiero wychodzą niezłe sesje.
    • kaga9 Re: Fotogieniczność 01.02.10, 23:17
      Kiedyś czytałam, że -i tu darujcie, pamiętam tylko ogólny wydźwięk, coś mogło mi
      się pokopsać -ładnie na zdjęciach wychodzą osoby, których trzy punkty na twarzy
      po połączeniu tworzą trójkąt równoboczny. Chyba.

      Jestem niefoto, co, jak sądzę, wynika z nietypowego kształtu twarzy:(
      • daslicht Re: Fotogieniczność 02.02.10, 12:39
        Obstawiam, ze byłby to trójkąt między kośćmi policzkowymi a podbródkiem - ale to tylko taka moja hipoteza :)
        • daslicht Re: Fotogieniczność 02.02.10, 12:41
          Nooo, rysunkowe buzie z takimi trójkątami wyszły ładne :)
        • kaga9 Re: Fotogieniczność 03.02.10, 00:28
          Noo, to u mnie żadną miarą taki nie wyjdzie. Buuuu....
          • maith Re: Fotogieniczność 03.02.10, 03:58
            To będziesz się teraz stresować, że nie masz jakiegoś trójkąta? ;)
            Ja tam radzę zobaczyć najpierw różnicę między dobrym a złym fotografem
            :)
    • bebe.lapin Re: Fotogieniczność 03.02.10, 19:12
      Wlasnie dostalam zdjecia z naszego poakzu i stwierdzam z cala stanowczoscia, ze
      strasznie nefotogeniczna jestem. O ile np; patrzac w lustro stwierdzam, ze w
      danych ciuchach/makijazu itd. nawet fajnie wygladam, to na zdjeciach wychodzi to
      okropnie. miny tez mam zawsze straszne, niewazne ,czy pozowane, czy nie.

      nie cierpie siebie na zdjeciach. :/
      • martvica Re: Fotogieniczność 03.02.10, 19:24
        > nie cierpie siebie na zdjeciach. :/

        Zrobiłam sobie wczoraj 140 zdjęć (samowyzwalacz po 10 sztuk), i znośnie wyszło
        jedno. Jedno! I tak nie jestem zadowolona.
        A dziś robiłam sobie zdjęcia biustu i też się załamałam, w lustrze wygląda dużo
        lepiej :( Nie wiem jak to jest.
    • abere8 Re: Fotogieniczność 06.02.10, 21:53
      Moja siostra jest super fotogeniczna, ma moze ze dwa zdjecia, na
      ktorych wyglada dziwnie czy nieladnie, a na wszystkich innych
      pieknie. Ja niestety nie mam tego talentu i nie znosze wiekszosci
      swoich zdjec. Najczesciej mam na nich podbite oczy i haczykowaty nos.
      Ale nie przyszlo mi do glowy, ze tego sie mozna nauczyc czy
      pocwiczyc. Z tym ze watpie, zeby mi sie chcialo, w koncu to tylko
      zdjecia :-)

      A tutaj zdjecia do dokumentow robi sie najczesciej w aptece (takiej
      bardziej jak drogeria), a nie w studiu fotograficznym, w jakims kacie
      z tylu, widza cie inni klienci, a pani z aparatem sie spieszy. Nie
      mowiac o tym, ze nie ma lustra, wiec zdarzylo mi sie pare razy wejsc
      z deszczu, w czapce i plaszczu i ledno mialam czas na zdjecie tego
      plaszcza, bo pani juz chciala cpykac. Nie wiem, czy w Polsce tez juz
      tak jest, ale do tutejszego paszportu trzeba miec "neutralny wyraz
      twarzy" - brak usmiechu i bez pokazywania zebow - to dopiero sprawia,
      ze wiekszosc ludzi wyglada jak seryjni mordercy.

      Aha, ja zawsze fotogenicznosc pojmowalam nie jako pochadzaca od
      "genow" czy "genetyki", jak ktoras wyzej napisala, tylko od
      "tworzenia" czy tez "generowania" zdjec. O, tak jak tutaj:
      www.slownik-online.pl/kopalinski/7DBD2573643C16DFC12565D800731B93.php
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka