Dodaj do ulubionych

Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszamel

21.02.10, 17:24
Zrobiłam jak w przepisie, których w necie dużo; maka, mleko, masło itd.
Wyszedł piękny, a jakże, mąka się pięknie roztrzepała, sos gładziutki.
Wszystko z nim w porządku oprócz tego, że smakuje... mąką :/ Jak zrobić, żeby
było dobrze? Wiem, ze można beszamel modyfikować, dodawać różne składniki -
dałam chrzan, był sos chrzanowo-mączny. Może za wcześnie daję mleko? Może
najpierw z tej mąki na maśle trzeba zrobić coś w rodzaju zasmażki?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 17:34
      Dobrze kombinujesz: najpierw lekka zasmażka, taka bez rumienienia maki, potem
      dolewanie mleka i ZAGOTOWANIE sosu, bez tego zawsze będzie go czuć surową mąką.
      A przy okazji przyznam się, ze nie przejmuję się grudkami w sosie tylko
      spokojnie wsadzam do garnka żyrafę i miksuję do idealnej gładkości:)
    • slotna Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 17:47
      Tez zaczynam od zasmazki - moze jest jakas inna szkola, ale ja jej nie znam. No i rowniez roztrzepuje/miksuje niekanonicznie ;)
      • madzioreck Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 17:50
        Użyłam trzepaczki, ale jeśli coś i się zgrudkuje, to też bez wahania sięgnę po
        mikser.
        No nic, dzięki, spróbuję tak zrobić :)
    • szarsz Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 18:15
      To tak, jak z budyniem, trzeba go zagotować i pogotować delikatnie z
      minutę, inaczej surową mąką będzie zawsze czuć.

      Świetnie się z beszamelem komponuje gałka muszkatołowa.
      • kk345 Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 18:24
        O tak, gałka i sól, troszkę cukru i sok z cytryny:)
        • slotna Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 18:47
          O, nigdy nie dawalam cytryny - to sie nie zetnie? Ale galki mnostwo, uwielbiam galke :)
          • jul-kaa Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 20:28
            slotna napisała:

            > O, nigdy nie dawalam cytryny - to sie nie zetnie? Ale galki mnostwo, uwielbiam
            > galke :)

            Gałka rządzi :) Uwielbiam beszamel.
            Do czego jeszcze można dawać gałkę? Próbowałam do jabłek bodajże i było paskudne.
            • turzyca Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 20:37
              > Do czego jeszcze można dawać gałkę? Próbowałam do jabłek bodajże i było paskudn
              > e.

              Do zupy pomidorowej. Najbardziej leniwa wersja: kartonik przecieru, wywar, galka
              muszkatalowa, pieprz i jakies zielone - bazylia albo tymianek albo rozmaryn. I
              pietruszka. :) Jesli ma sie gotowy wywar (lub uzyje sie gotowca) to calosc
              zabiera 5 minut, a smakuje bosko.

              Do kalafiorowej tez moze byc, ale wtedy z bialym pieprzem jednak.
            • slotna Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 20:43
              Do ziemniakow, puree znaczy, takiego kremowego - smietana albo mleko, maslo i duzo, duzo galki. Oblizalam sie na sama mysl :) Do szpinaku z ricotta (albo byle czym innym kremowym). Do korzennych ciasteczek.
            • pierwszalitera Gałka 21.02.10, 20:44
              jul-kaa napisała:

              > Do czego jeszcze można dawać gałkę? Próbowałam do jabłek bodajże i było paskudn
              > e.

              Do jabłek to cynamon, anyż, goździki i imbir. A gałka pasuje do wszystkich warzyw, szczególnie do ziemniaków, kalafiora, kalarepy, kapusty i szpinaku. Puree z ziemniaków w ogóle sobie bez gałki nie wyobrażam. Do gęstych zup warzywnych, do wypieków na przykład ciasteczek, albo takich chlebowych. Także do mięsa, zwłaszcza pieczeni wieprzowej i mielonych, ale wiem, że nie jadasz. ;-) Ja bardzo lubię gałkę, więc używam jej sporo. Trzeba tylko pamiętać, że gałka w dużych ilościach, tzn. spożycie tak mniej więcej ilości 4 gramów na raz powoduje halucynacje, bo gałka zawiera składniki podobne do tych w amfetaminie i meskalinie. Ale zjeść w potrawach raczej tego nie można, bo smakowałoby zbyt penetrująco.
              • jul-kaa Re: Gałka 21.02.10, 20:50
                Ach, ja też się zaśliniłam, uwieeelbiam gałkę :) Zastanawiam się, do czego mogę
                ją dodać o tej porze ;)

                pierwszalitera napisała:
                > Ale
                > zjeść w potrawach raczej tego nie można, bo smakowałoby zbyt penetrująco.

                Pierwszlitero, piękne określenie, domyślam się, co znaczy :)
                • pierwszalitera Re: Gałka 21.02.10, 20:53
                  jul-kaa napisała:

                  > Pierwszlitero, piękne określenie, domyślam się, co znaczy :)

                  A jakże. ;-) Ok, leniwe tłumaczenie z niemieckiego. Słownik mówi: przenikliwie, intensywnie, ostro.
                  • jul-kaa Re: Gałka 21.02.10, 21:09
                    pierwszalitera napisała:
                    > A jakże. ;-) Ok, leniwe tłumaczenie z niemieckiego. Słownik mówi: przenikliwie,
                    > intensywnie, ostro.

                    Ale "penetrująco" brzmi tak rozkosznie i hmmm dogłębnie :) Włączam do swojego
                    słownika - serio!
                    Właśnie jem penetrująco kwaśną zupę ogórkową. Mmmm - brzmi cudnie :)
                    • pierwszalitera Re: Gałka 21.02.10, 21:37
                      jul-kaa napisała:

                      > Ale "penetrująco" brzmi tak rozkosznie i hmmm dogłębnie :) Włączam do swojego
                      > słownika - serio!

                      Niech wam będzie. ;-))) Ale skakanie z języka do języka może być lekko stresujące. ;-) Swoją drogą, penetrująco może odnosić się też do osoby i określa kogoś natarczywego i natrętnego. ;-)
                • slotna Re: Gałka 21.02.10, 21:21
                  Hyhy, "penetrujaco" - genialne! :)))
                • wodadobra Re: Gałka 21.02.10, 22:36
                  jul-kaa napisała:

                  > Ach, ja też się zaśliniłam, uwieeelbiam gałkę :) Zastanawiam się, do czego mogę
                  > ją dodać o tej porze ;)
                  A ja wlasnie odkrylam cos co sie nazywa kwiat muszkatolowca. Zasadniczo smakuje
                  dziwnie. Ale w odpowiedniej ilosci i do odpowiednich potraw jest intrygujace.
                  No i wyjatkowo penetrujace! ;-)
              • szarsz Re: Gałka 21.02.10, 21:42
                pierwszalitera napisała:

                > Trzeba tylko pamiętać, że gałka w dużych ilościach, tzn. spożycie
                > tak mniej więcej ilości 4 gramów na raz powoduje halucynacje, bo
                > gałka zawiera składniki podobne do tych w amfetaminie i
                > meskalinie.

                Gałka jest z tego powodu zakazana np. w Arabii Saudyjskiej, nie da
                się jej tam kupić.
            • madzioreck Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 21:48
              Dodaję gałkę do gulaszu, sosów mięsnych, mięsa mielonego (kotlety/pulpety) i do
              zup warzywnych typu śmieciówa (czyli wrzucam, co mi wpadnie pod rękę :))
          • kk345 Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 22:35
            Nie zetnie się:) tzn, beszamel jest gęstawy, sok z cytryny mu nie szkodzi a
            podkręca smak. Jeśli robię beszamel do lazanii, po przestudzeniu wbijam do niego
            dwa jajka, pięknie sztywnieje po zapieczeniu.
            • jul-kaa Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 23:04
              kk345 napisała:

              > po przestudzeniu wbijam do nieg
              > o
              > dwa jajka, pięknie sztywnieje po zapieczeniu.

              I jest taki sztywny i penetrujący - mrrrr!
      • madzioreck Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 21:46
        Dałam gałkę, ale ponieważ nie pogotowałam, i tak smakowało mąką :) Robię takie
        błędy, mam to po mamie, która niegdyś wrzuciła surowe części kurczaka do wody i
        czekała, aż ugotuje się kurczak w sosie ;)
        • jul-kaa Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 21:51
          madzioreck napisała:

          > Dałam gałkę, ale ponieważ nie pogotowałam, i tak smakowało mąką :) Robię takie
          > błędy, mam to po mamie, która niegdyś wrzuciła surowe części kurczaka do wody i
          > czekała, aż ugotuje się kurczak w sosie ;)

          I po to masz offtopy, zawsze pomożemy :)
        • szarsz Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 22:00
          Ale chyba nie wałkowałaś ciasta na naleśniki? :)

          forum.gazeta.pl/forum/w,77,5019338,5019338,Tragiczne_pomylki_w_kuchni.html
          • madzioreck Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 22:15
            Ło matko, nie ;) A kto wałkował?
            • szarsz Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 22:34
              Ktoś z tego wątku :) To mój najulubieńszy ze wszystkich na forum.
              Podobnie jak u truscaveczki, na WDPD, ten o 'błędach, jakie popełnić
              należy' :)
              • szarsz Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 22:37
                o tu: :)

                forum.gazeta.pl/forum/w,77,5019338,5020944,Re_Tragiczne_pomylki_w_kuchni.html
          • slotna Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 22.02.10, 00:53
            To jest moj hit z tego watku! To o nalesnikach i jeszcze opowiesc laski, ktora w wieku 16 lat doznala szoku, widzac jak jej mama wlewa wode do garnka z wloszczyzna na zupe - co prawda nigdy nie zastanawiala sie, skad sie to "rzadkie" w zupie bierze, ale nigdy by jej nie przyszlo na mysl, ze sie po prostu te wode wlewa.
    • pitupitu10 Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 19:48
      uktv.co.uk/food/stepbystep/aid/533084/displayVideo/hi
    • indigo-rose Re: Z cyklu: Lobbystki wiedzą wszystko ;) Beszame 21.02.10, 20:33
      Zawsze czekam chwilę po zrobieniu zasmażki, ale nie pozwalam jej się zrumienić.
      Daję trochę więcej mleka i chwilkę dłużej gotuję. I dodaję gałkę muszkatołową,
      co do której mam pogląd taki, że pasuje prawie wszędzie ;)
    • pierwszalitera By nie robiły się grudki... 21.02.10, 21:01
      By nie robiły się grudki należy całą mąkę wsypać na raz na rozgrzane masło, dobrze wymieszać nie rumieniąc i dodać na początku tylko tyle mleka, by przy mieszaniu zrobiło się gęste, kluskowate ciasto odstające od garnka. Następnie dodajemy znowu tylko małą porcję mleka, która musi się związać z resztą, zanim damy następną, i tak do skutku, aż sos będzie miał pasującą nam konsystencję. Wtedy należy jeszcze kilka minut leciutko pogotować. Grudki powstają, gdy damy za dużo mleka na raz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka