Dodaj do ulubionych

Wosk - usuwanie plam

02.05.10, 01:42
Mój ukochany nagminnie podczas robienia tzw romantycznej atmosfery"
plami woskiem co popadnie. A ponieważ to mężczyzna, to raczej się nie
przejmuje tym, że ktoś musi później dosprzątać i doczyścić
zabrudzenia. O ile z szafek i podłogi łatwo usunąć wosk, o tyle z
ubrań i materiałów w ogóle - problem :( Po walentynkach musiałam
płaszcz oddać do pralni chemicznej (świetnie wyczyszczony), bo
okazało się w pół wieczoru, ze tea-lighty z Biedronki są dziurawe i
kapie. Po rocznicowej kolacji zaplamiony mam obrus, po jakiejś innej
okazji - szlafroki.

Niestety, ale domowy sposób pt. zaprasować obłożoną chłonnymi
chusteczkami plamę - nie działa. Wosk schodzi, ale zostaje jeszcze w
materiale tłusta plama. Próbowałam ją później dobrymi środkami
piorącymi usunąć, ale podczas prasowania znowu się pojawiała na
materiale. Próbowałam denaturatem potraktować - nic z tego...
Mogłabym oddać do pralni, ale koszty mnie przerosną za moment, bo
płaci się od sztuki, a nie od plam - a plama może być o średnicy cm,
ale na środku obrusa. Szkoda mi płacić, jeśli da się uratować sprawę
w inny sposób. Znacie jakąś metodę, albo skuteczny środek czyszczący?
Podobno plamy ze stearyny to najgorsze z możliwych tłustych plam i
nie ma szans ich usunąć w warunkach domowych - tak właściciel pralni
mnie poinformował. Ale może jesteście w stanie mi pomóc?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 02:40
      Przy mniejszych rzeczach lepiej niż wyciąganie wosku gorącym żelazkiem jest zamrożenie w zamrażarce. Wtedy możesz wosk dosyć łatwo wykruszyć i nie zostają plamy. Te pozostałe plamy to najprawdopodobniej farba ze świec i raczej trudna do usunięcia środkami domowymi. Ja bym spróbowała jeszcze mydełkiem z żółcią, działa na wszystkie palmy tłuszczowe. Usuwa nawet smary.
      • marta_monika Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 09:56
        Mydlo z zolcia to mydlo Gallseife? Jesli tak, to potwierdzam skutecznosc.
        Dostalam kawalek tego mydla od kolezanki wlasnie do usuwania z dywany plam po
        wosku do parkietow. Przetarlam mydlem, zostawilam na chwile a potem splukalam
        gabka z woda. Plamy ladnie zeszly.
        • pierwszalitera Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 12:29
          marta_monika napisała:

          > Mydlo z zolcia to mydlo Gallseife?

          Tak, Gallseife. Znane w Polsce chyba jeszcze pod nazwą mydło galasowe. Takie mydłeko zawiera żółć bydła hodowlanego, a ta wiadomo zawiera enzymy rozkładjące tłuszcz. Bardzo skuteczny środek. Dodam tylko, że mydełko jest neutralne w zapachu i bez ciemnego koloru żółci. To tylko tak, jakby komuś wydawało się to nieprzyjemne. ;-)
          • eponak Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 12:42
            Oj, a gdzie ja w Polsce dostanę takie mydło poza allegro? Mogę w sumie
            spróbować na targu popytać, bo mamy jedno stoisko z artykułami domowymi
            z Niemiec. Ale w normalnym sklepie raczej nie ma szans?
            • turzyca Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 14:45
              Jesli chcesz od niemieckiego producenta to albo Rossmann albo Schlecker.
              Niemieckie sa produkowane takze w postaci plynnej w butelkach ze szczoteczka do
              nakladania.

              Ale jest tez polskie, np. takie:
              www.grazka.pl/pl/Products/157092/mydelko_galasowe_do_usuwania_plam/Show/
              i tego szukalabym po takich tradycyjnych sklepikach ze sprzetem gospodarstwa
              domowego. Albo zamowila przez neta. :)
      • turzyca Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 14:49
        Ja bym spróbowała jeszcze mydełkiem z żółcią, dzia
        > ła na wszystkie palmy tłuszczowe. Usuwa nawet smary.

        Nie lubie Cie. :) Do tej pory bylam jakos swiecie przekonana, ze to jest
        "mydelko Galla". Niezaleznie od tego kim by mial byc ten Gall. No to juz wiem,
        ze nie jest. I nie jest wegetarianskie. Ciezkie jest zycie wegetarianina,
        czlowiek nigdy nie wie, gdzie go zaatakuje niewegetarianski skladnik.

        Swoja droga: juz widze entuzjazm z jakim luby bedzie sobie zapieral kolnierzyki
        i mankiety. Do tej pory byly polewane mydelkiem...
        • pierwszalitera Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 15:29
          turzyca napisała:

          > Swoja droga: juz widze entuzjazm z jakim luby bedzie sobie zapieral kolnierzyki
          > i mankiety. Do tej pory byly polewane mydelkiem...

          O kurcze, rozdziewiczyłam brutalnie wegetarianina. ;-)))
          • turzyca Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 16:23
            > O kurcze, rozdziewiczyłam brutalnie wegetarianina. ;-)))

            Niestety musze Cie rozczarowac, zachowuje palme pierwszenstwa. ;) O tym, co to
            jest podpuszczka, wiem od czasow przedszkolnych. Ze nie jest to wiedza
            powszechna, okazalo sie podczas konsumpcji serka topionego. ;]
            • pierwszalitera Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 17:30
              turzyca napisała:

              O tym, co to
              > jest podpuszczka, wiem od czasow przedszkolnych. Ze nie jest to wiedza
              > powszechna, okazalo sie podczas konsumpcji serka topionego. ;]

              Techniczno - chemiczny postęp ułatwia życie w ideologii. ;-) Obecnie używane są też podpuszczki pochodzenia syntetycznego. ;-)
              • turzyca Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 23:02
                Obecnie używane są
                > też podpuszczki pochodzenia syntetycznego. ;-)

                I to jest wlasnie w calej historii najzabawniejsze. Obecnie uzywa sie _glownie_
                podpuszczek niezwierzecych, bo po prostu sa tansze. Naprawde trzeba sie
                postarac, zeby trafic na podpuszczke zwierzeca. Radosnie wiec zakladalam, ze jak
                ktos jest wegetarianinem od blisko 15 lat, to takie rzeczy, jak to w ktorym z
                okolicznych sklepow, ktory serek jest dozwolony, a ktory zabroniony, ma
                obcykane. Szczegolnie jesli przy serku topionym upiera sie, zeby kupowac go w
                Aldim i nigdzie indziej. Moje przekonanie leglo w gruzach, gdy pewnego pieknego
                poranka luby wzial opakowanie serka do reki, przeczytal: "zawiera podpuszczke
                zwierzaca" i spytal sie: "Ty, wiesz co to jest ta podpuszczka?" :D
                Po dokladnej inspekcji wege-forow okazalo sie, ze ze wszystkich okolicznych
                serkow topionych ten z Aldiego jest jedynym z podpuszczka zwierzeca. :]
                • pierwszalitera Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 23:11
                  turzyca napisała:

                  > Po dokladnej inspekcji wege-forow okazalo sie, ze ze wszystkich okolicznych
                  > serkow topionych ten z Aldiego jest jedynym z podpuszczka zwierzeca. :]

                  Ha, ha, ha, Aldi jest jak zwykle niezawodny. ;-) To poniekąd oznaka tradycyjnej jakości i nobilitacja tanich zakupów. ;-)
        • sarahdonnel Re: [OT] [ekowyrzuty sumienia] 02.05.10, 18:16
          turzyca napisała:

          > Ja bym spróbowała jeszcze mydełkiem z żółcią, dzia
          > > ła na wszystkie palmy tłuszczowe. Usuwa nawet smary.
          >
          > Nie lubie Cie. :) Do tej pory bylam jakos swiecie przekonana, ze to jest
          > "mydelko Galla". Niezaleznie od tego kim by mial byc ten Gall. No to juz wiem,
          > ze nie jest. I nie jest wegetarianskie. Ciezkie jest zycie wegetarianina,
          > czlowiek nigdy nie wie, gdzie go zaatakuje niewegetarianski skladnik.
          >
          > Swoja droga: juz widze entuzjazm z jakim luby bedzie sobie zapieral kolnierzyki
          > i mankiety. Do tej pory byly polewane mydelkiem...

          Ja prawie-ortodoksem chyba tylko przez jakieś ekstremalnie punkowo-trampkowe
          lato byłam, niestety moje stopy nie uznają żadnego plastiku (bucik ma być
          wyłożony skórką, i to delikatną), a latanie w trampkach przez całą zimę to nie
          było to.

          Miałam 'rzut' wyrzutów, jak douczałam się w teorii składników emulsji
          światłoczułej do pokrywania płyt szklanych. Bazą dla soli srebra jest, jako
          żywo, świńska żelatyna (na celuloidowych kliszach zresztą tak samo, a pewnie
          zdjęć się w życiu narobiliście sporo przed wejściem technologii cyfrowej).
          Podobnie zdaje mi się, że żelatyną klaruje się czerwone wino. O podpuszczce w co
          lepszych serach nie wspominam, czy o niektórych przemysłowych klejach.

          Ja swojemu TŻowi tylko mówię, w których nieoczywistych produktach spożywczych
          jest żelatyna (w NL homoserki, tak dla odróżnienia od jogurtów zagęszczanych
          skrobią kukurydzianą;) czy smalec (lubi pierogi z kapustą, a gotowe w 'russkim
          magazinie' za winklem są z firmy smalcującej).

          Podobne wyrzuty miewam w stosunku np. środków udrażniających na bazie stężonego
          kwasu siarkowego, ale znudziło mi się wzywanie panów hydraulików z elektrycznym
          ssakiem raz w miesiącu, bo sąsiad z góry czy z dołu likwidował farbę czy inny
          klej do tapet do kanalizacji, a ja nie mogę wyjść z kuchni przy włączonej
          pralce. Jak sobie wspomnę te 10 kubłów, które ostatnio spuszczałam na raty i
          wynosiłam (mimo zakazu położnej), to magiczna butla z kwasem niestety wygrywa.
          Podobnie podłogę i zawapnione kafelki (z rdzawo-grzybiastymi fugami) w łazience
          odczyściłam tylko chlorową bielinką, chociaż TŻ wcześniej regularnie (i w sumie
          dokładniej niż ja, bo szczotką;) czyścił różnymi super-środkami, na które
          wydawał majątek. Teraz ja bielinkuję raz w tygodniu, zostawiam na kwadrans,
          spłukuję, i mam sprawę załatwioną. Przy okazji stężony chlor wypala też różne
          organiczne resztki, czyli ogranicza zatykanie się naszego kawałka kanalizacji.
          Regularnie bielinkowany klozet zaczął wyglądać jak z najlepszych reklam
          WC-kaczek, a ma pewnie parędziesiąt lat.

          Jak znacie równie ekonomiczne a bardziej ekologiczne sposoby radzenia sobie z
          takim ustrojstwem, to chętnie się zapoznam. Dodam, że mamy w łazience dwa
          pająki, więc takim straszliwym trucicielem chyba nie jestem ;).
          • marta_monika Re: [OT] [ekowyrzuty sumienia] 02.05.10, 20:20
            A amoniak jest eko? Ze mnie jest kiepski chemik i nie wiem co sie na co rozklada
            i jaki ma wplyw na srodowisko. Amoniakiem czyszcze glazurowane kafelki i szyby.
            Nie mozna tego laczyc z chlorowymi srodkami czyszczacymi bo powstaje toksyczny
            opar. Troche amoniaku wystarczy zeby szyby byly czysciutkie i bez zadnych smug.
            Kafelki sie ladnie blyszcza i fugi sa bieluskie. Amonikiem czyscilam tez plamy
            na kanapie i dywanie.
    • jul-kaa Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 10:14
      A próbowałaś potraktować tłuste plamy płynem do naczyń? Bo to tłuste paskudztwo,
      więc płyn mógłby czasem dawać radę :)
      • eponak Re: Wosk - usuwanie plam 02.05.10, 12:36
        Tak, plamy znikały na trochę, a przy prasowaniu pojawiały się ponownie.
        Bo wosk jeszcze siedzi we włóknach :/
        • turzyca Re: Wosk - usuwanie plam 03.05.10, 00:30
          eponak napisała:

          > Tak, plamy znikały na trochę, a przy prasowaniu pojawiały się ponownie.
          > Bo wosk jeszcze siedzi we włóknach :/

          Mi sie wydawalo, ze wyprasowywanie ma wlasnie wyciagnac wosk z wlokien. To
          znaczy ja znam technike - najpierw usunac mechanicznie jak najwiecej wosku
          (wykruszyc, ostroznie oskrobac nozem czy igla), a potem dopiero wyprasowywac
          reszte i robic to tak dlugo (zmieniajac po drodze material chloniacy), az uda
          sie wyprasowac wszystko. Ale to trwa dlugo.
          Z pozostalych metod, ktore przychodza mi do glowy to jeszcze pranie w jak
          najwyzszej temperaturze (60 stopni i wiecej), bo detergenty nie rusza
          stwardnialej parafiny/stearyny, a one zaczynaja sie topic dopiero w 55
          stopniach. A takze uzycie plynow, ktore rozpuszczaja kwasy tluszczowe - parafina
          (a z niej jest wiekszosc swiec) rozpuszcza sie w benzynie, eterze, chloroformie
          i terpentynie. Czysta benzyne mozna kupic w aptece, terpentyne w sklepach dla
          plastykow. Ale dla odmiany tej chemii nie da sie uzyc do wszystkich materialow,
          i do tego zawsze trzeba przed uzyciem zrobic probe w niewidocznym miejscu.
          Mydlo galasowe wzmiankowane przez Pierwszalitere tez mi trafia do przekonania,
          choc nigdy nie robilam prob.



          A w ogole to pogonilabym chlopa do roboty. Co to ma byc, ze widok swiec zaczyna
          Ci sie kojarzyc z tak niesympatycznym zajeciem, jak usuwanie plam? Nooooo?
          • eponak Re: Wosk - usuwanie plam 04.05.10, 19:46
            @Turzyco - niby ta technika tak ma działać, ale nie da się w 100%
            wyprasować wosk :/ W obrusie też pojawiła się znowu po prasowaniu, a
            nie da się już wyciągnąć nic więcej żelazkiem i ręcznikami
            papierowymi. Niby plama nie jest już sztywna, wosku wydrapać się z
            niej nie da, ale ten woskowy diabełek siedzi na włóknach.

            Dzieki Wam za wszelkie informacje! Dzisiaj byłam zbyt zajęta, żeby
            szukać mydełka, ale jutro poszukam go w Rossmanie.

            >
            > A w ogole to pogonilabym chlopa do roboty. Co to ma byc, ze widok
            swiec zaczyna
            > Ci sie kojarzyc z tak niesympatycznym zajeciem, jak usuwanie plam?
            Nooooo?

            Nooo... Mężczyzna niezdolny jest do pełnienia większości prac
            domowych, niestety mieszka z nami jego matka i ciężko mi chłopa
            zmusić do prac domowych, kiedy ta poczciwa kobiecina wykonuje za
            niego właściwie wszystko. Bo jaką ja mam siłę przebicia, kiedy każę
            robić coś TŻ, a ten idzie do swojej matki i mówi jej co ma zrobić, a
            ona z reguły nie protestuje :D Mam szczerą nadzieję, że mężczyzn
            jednak da się wychować, kiedy już dawno mają za sobą dzieciństwo.
    • anka_z_lasu a co na błoto? 03.05.10, 12:56
      Bezczelnie podpinam się pod temat :)
      Mam niespieralną plamę z błota na spodniach. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nie
      puściła, to błoto wyglądało na standardowe błoto kałużowe.
      Próbowałam namaczania w Vizirze w gorącej wodzie, w Vanishu do białego (spodnie
      szare, nie puścił ani kolor, ani plama), niemieckiego odplamiacza z Rossmanna ze
      szczoteczką. Co gorsza, ta plama chyba rozlazła się na całe spodnie. Skład
      materiału: 75% wiskoza, 22% nylon, 3% elastan.
      Chcę im dać jeszcze jedną szansę, bo bardzo fajne były, no i nie codziennie
      znajduje się spodnie na 28-30 cm różnicy talia-biodra...

      Czy znacie jakieś skuteczne odplamiacze na błotniste plamy?
      • pierwszalitera Re: a co na błoto? 03.05.10, 21:22
        anka_z_lasu napisała:

        > Czy znacie jakieś skuteczne odplamiacze na błotniste plamy?

        Jeżeli błoto nie puściło do tej pory, to najprawdopodobniej nie jest to zwykłe błoto, tylko woda w kałuży zabrudzona była jakimś olejem, albo tłustym smarem. Tu pomoże znowu mydłeko galasowe. :-) Odplamiacze typu Vanish działają zwykle na plamy organiczne, plamy z żywności, trawy, kawy, owoców, krwi itp, na tłuste oleje raczej słabiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka