agus2412
10.08.10, 23:36
Mój maluch ma dwa i pół roku. Od kilku miesięcy ma hopla na punkcie czytania bajek (i dobrze!). Ostatnio kupiłam kilkanaście nowych książek, z fantastycznymi ilustracjami. W sklepie patrzałam właśnie na to, jak bajki są zilustrowane, nie czytałam treści a to był duży błąd.
Na co można trafić (nie wszystko oczywiście w jednej książce):
- jeden z bohaterów mówi do świnki "Ale z Ciebie głupi prosiak" (bo nie chciała się z nim bawić), strzela focha i idzie sobie dalej - no sorry, szczęka mi opadła, gdy doszłam do tego zdania podczas czytania bajki
- w książeczce o straży pożarnej długi opis niebezpiecznych cieczy przewożonych przez "duże auta" - po co? chyba żaden 2-3 latek nie interesuje się nazwami i składami takich substancji?
- fabuła w skrócie: ojjj, w domu nie mamy sera, zadzwonie po ser, ojej, ile mamy sera
- wsadzanie baby jagi do pieca - to na pewno uspokoi malucha, będzie lepiej spał
- wchodzenie na drzewo jak się chce coś zobaczyć a nie chce się iść, a jak nie możesz zejść to spoko, zawsze może przyjechać po ciebie czujna straż pożarna
- to czego nie lubię - zaczynanie zdania od ale, czyli, bo; stawianie kropki w środku zdania mniej więcej tak "W zielonym, cichym lesie. Po gałęziach skakała wiewórka."
Dzisiaj sięgnęłam po baśnie, moje, jeszcze z dzieciństwa. Obrazków jak na lekarstwo ale za to jest co czytać! Tyle, że mój 2,5latek zaczyna się nudzić, gdy pojawia się opis królewny/jeziora/... i denerwuje się, gdy co chwilę muszę mu tłumaczyć jakieś słowo (wasal, sługa, kufer, dżin...)
Dziewczyny, na pewno znacie jakieś cudne, mądre bajki. Byłoby dobrze, gdyby miały też ładne ilustracje. Teraz w kółko czytamy osiem bajek, znam już je prawie na pamięć :(