jul-kaa
02.01.11, 00:13
Tak mnie ostatnio natchnęło: kiedy mamy prawo wygłaszać ogólne sądy o pewnych grupach ludzi? Czy możemy powiedzieć, że np. kobiety są bardziej wrażliwe niż mężczyźni? Lub ze mężczyźni myślą bardziej zadaniowo? Albo że mężczyźnie (generalnie) łatwiej oddzielić sferę seksu od sfery uczuć? A kobieta jest mniej ambitna?
Rozumiem, że jakieś uogólnienia musimy tworzyć, ale na ile możemy sobie pozwolić, by jeszcze być w miarę wiarygodnymi rozmówcami?