teresa104
02.02.11, 17:08
Taka mnie dziś myśl naszła w czasie bloku reklam: ciągle wmawia się nam, że potrzebne jest nam to czy tamto, mamy kupować balsamy na cellulit, szampony, folie, przyrządy, kule do prania, kostki do odkażania wody w spłuczce, opaski do przytrzymywania rzepki, kawy odchudzające, odkurzacze piorące, pasty najlepsze dla dziąseł, wkładki do majtek, żele na wągry, wonne ciecze, pompki, pilniczki, halabardy, świczki... Ile z tych potrzeb nam się wmawia, ile jest autentycznych, bez ilu z tych rzeczy można żyć?
Ostatnio był pouczający wątek o minimum higienicznym, jakie mamy minimum bytowe? Co trzeba posiadać, by godnie i w miarę wygodnie funkcjonować, co można oddać wrogowi?