Dodaj do ulubionych

Antykoncepty i alkohol

25.03.11, 11:38
Zastanawia mnie od jakiegoś czasu jedna kwestia..
Alkohol zakłóca działanie tabletek, tak? Ale ta lampka wina wypita do kolacji przy świecach (zwiastującej pójście do łóżka ;)) przecież chyba zagrożenia nie stwarza? Więc gdzie jest granica? Przy jakiej ilości alkoholu ta zabawa zaczyna być ryzykowna?

(Tak luźno pytam, niezobowiązująco. :P)
Obserwuj wątek
    • miss-alchemist Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 11:52
      Nie, alkohol nie zakłóca działania tabletek. Chyba, że się upijesz do tego stopnia, że porozmawiasz ze statkiem-matką przez porcelanowy telefon do czterech godzin po wzięciu tabletki ;) Albo że zapomniesz w swej nietrzeźwości o wzięciu tabletki.
      • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 12:32
        Dochodzi kwestia łączenia leków i alkoholu. Nigdy nie jest to dobre połączenie. Robi się jednak kompromisy mniej lub bardziej ryzykowne. Na pewno niebezpieczne jest palenie i branie tabletek anty.
        • miss-alchemist Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 12:45
          Ogólnie branie pigułek nie jest najzdrowsze na świecie, picie alkoholu też ;) Ale alkohol na pewno nie wpływa na skuteczność antykoncepcyjną, a chyba o to chodziło żmijuni.

          Co do palenia - to już zupełnie inna kwestia, którą wiele osób zaniedbuje :( Połączenie palenia i pigułek znacząco zwiększa ryzyko zakrzepicy, natomiast nadal nie ma wpływu na skuteczność.
        • pierwszalitera Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 12:49
          wariamiktoria napisała:

          > Dochodzi kwestia łączenia leków i alkoholu. Nigdy nie jest to dobre połączenie.
          > Robi się jednak kompromisy mniej lub bardziej ryzykowne. Na pewno niebezpieczn
          > e jest palenie i branie tabletek anty.

          Ale tu chodzi o skutki uboczne na nasze zdrowie, a nie działanie antykoncepcyjne. Poza tym działanie alkoholu jest zbyt demonizowane. Na pewno, jak pija się go w ilościach i częstotliwościach prowadzących do upojenia i alkoholizmu, to nie jest to niczym dobrym, ale wino pijane do obiadu, czy kolacji, to w wielu krajach nie jest nawet uważane za picie alkoholu. ;-)
          • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 13:34
            Czytaj uważnie i nie dodawaj czego nie napisałam. Napisałam, że niebezpieczne jest palenie i branie anty a nie, że zmniejsza skuteczność tabletek. Nie mam zamiaru demonizować alkoholu, zwyczajnie alkohol zmienia działanie naszego organizmu, hormony (tabletki) zmieniają działanie naszego organizmu. Łączenie obu tych rzeczy nie jest dobre bo reakcje są nieprzewidywalne. Co do picia niewielkich ilości alkoholu i uważania tego za niepicie - głupota. To jest picie, niekoniecznie upijanie się ale właśnie picie. Dziwię się, że jako psycholog zajmujący się dietą nie zauważasz tego. Z pewnością masz sporą wiedzę na temat metabolizmu i tego jak także niewielkie ilości różnych substancji wpływają na ciało ludzkie. Tym dziwniejsze, że ferujesz lekką ręką takie opinie o spożywaniu alkoholu.
            Alkohol lubię i piję, staram się to jednak robić z głową i nie lekceważyć dostarczania mojemu organizmowi różnych substancji. Żmijunia wykazuje się odpowiedzialnością myśląc o tym jak różne rzeczy mogą wpłynąć na jej organizm.
            • pinupgirl_dg Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 14:45
              > Co do picia niewielkich ilości alkoholu i uważania tego za niepicie - głupota.

              Za głupotę uważam raczej naszą polską mentalność, gdzie kieliszek codziennie do obiadu (jeszcze uchowaj, przed trzynastą), to patologia, ale upijanie się co weekend do nieprzytomności już jest jak najbardziej ok.
              • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 15:53
                Jedno i drugie jest głupotą. A stwierdzając, że kieliszek to nie picie nie pokazujemy, że można pić normalnie. Kiedy dopiero większa ilość alkoholu to picie zaczyna się problem. Jak u mojego kolegi, który w ostatnim roku kilkadziesiąt dni nie pił. Bo nie liczy jednego piwa wieczorem czy wina do obiadu jako picia. Gdyby liczył to poza chorobą nie byłoby dnia kiedy by nie pił.
                Jeśli chcemy kultury picia to pokażmy, że jest możliwa, że można wypić tylko kieliszek do obiadu czy kufel na relaks i stwierdzając, że się wypiło poprzestać na tym.
            • pierwszalitera Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 18:33
              wariamiktoria napisała:

              > Czytaj uważnie i nie dodawaj czego nie napisałam. Napisałam, że niebezpieczne j
              > est palenie i branie anty a nie, że zmniejsza skuteczność tabletek.

              Nie napisałaś wcale tak wyraźnie, o co ci chodzi. Twoja wypowiedź nie była odpowiedzią na pytanie autorki wątki, ale pozostawiała możliwość różnych interpretacji. Nie zawsze to co się chce wyrazić, zostaje tak przez innych zrozumiane.


              > Co do picia niewielkich
              > ilości alkoholu i uważania tego za niepicie - głupota. To jest picie, niekoniec
              > znie upijanie się ale właśnie picie. Dziwię się, że jako psycholog zajmujący si
              > ę dietą nie zauważasz tego.

              Jestem psychologiem, a nie moralizatorem. Zachęcam ludzi przede wszystkim do podejmowania samodzielnych wyborów i nie decyduję za nich, co jest dla nich złe, a co dobre. A małe ilości alkoholu mają nawet pozytwny wpływ na zdrowie człowieka. Więc uważaj, co nazwiesz głupotą, bo twoja wiedza może okazać się nieaktualna.


              Żmijunia wykazuje się odpowiedzi
              > alnością myśląc o tym jak różne rzeczy mogą wpłynąć na jej organizm.

              Żmijunia nie martwiła się o swoje zdrowie, tylko o działanie antykoncepcyjne. Nie dopowiadaj sobie czegoś, czego tam nie było.
              • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 19:21
                Naprawdę masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, pisałam wyraźnie. Piszesz, że nie jesteś moralizatorem a moralizujesz, że kieliszek w pewnych kulturach nie jest uważany za picie. Uważam, że takie twierdzenia to głupota bo to jest picie. Właśnie dobre, kulturalne picie, takie jak sama dodajesz może być też zdrowotne. Nadużywanie to pijaństwo, to upijanie się, również picie ale negatywne. Czytaj uważnie i nie dodawaj interpretacji do jasnych przekazów. A Żmijunia pytała o zakłócenia działania jeśli się pije. Uznałam, że warto aby wiedziała także o wpływie papierosów, to częsta używka.
                Może przeczytaj sobie jeszcze raz na spokojnie wątek, bez dodawania drugiego dna.
                • pierwszalitera Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 19:57
                  wariamiktoria napisała:

                  > Naprawdę masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, pisałam wyraźnie.

                  Argument o czytaniu ze zrozumieniem przytaczany jest chętnie przez osoby, które mają problemy z formułowaniem myśli. Wierz mi, mój IQ wystarczy, by zrozumnieć precyzyjne zdanie napisane w języku polskim.


                  Piszesz, ż
                  > e nie jesteś moralizatorem a moralizujesz, że kieliszek w pewnych kulturach nie
                  > jest uważany za picie.

                  Moralizowanie byłoby gdyby tego kieliszka zabraniała. A na to, co uważane jest w pewnych kulturach za picie nie mam wpływu. Polecam wycieczkę do Francji.


                  Właśnie dobre, kulturalne picie, takie jak sama dodajesz może być też zdrowo
                  > tne. Nadużywanie to pijaństwo, to upijanie się, również picie ale negatywne. Cz
                  > ytaj uważnie i nie dodawaj interpretacji do jasnych przekazów. A Żmijunia pytał
                  > a o zakłócenia działania jeśli się pije.

                  No proszę, kto ma tu problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Żmijunia nie miała w planach nadużywania alkoholu, pisała o małej ilości. Może sama przeczytaj sobie jeszcze raz na spokojnie wątek.
                  • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 14:03
                    Widzisz, cenię twoją inteligencję dlatego nie bawiłam się w debilne tłumaczenia tylko odesłałam cię jeszcze raz do tekstu. Powinnaś mieć świadomość, gdy jako pewnego rodzaju już autorytet tutaj w sprawach diety i psychologii wydajesz ogólnikowe opinie, które są nieadekwatne. Picie to picie, zmiana chemii w organizmie, hormony też tą chemię zmieniają. Gdy ty piszesz o niedemonizowaniu alkoholu masz dużo większą siłę rażenia niż wiele osób na tym forum. Bierz odpowiedzialność bo możesz nieźle namieszać.
                    • pierwszalitera Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 14:13
                      wariamiktoria napisała:

                      Bierz odpowiedzial
                      > ność bo możesz nieźle namieszać.

                      Ok, sprawię sobie sygnaturkę: Zrzekam się wszelkiej odpowiedzialności za popełnione słowa. ;-) A tak w ogóle zaczynam bać się ludzi i tego, co może przyjść im do głowy. Serio.
                    • pinupgirl_dg Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 15:17
                      Ale pierwsza litera nie jest teraz w pracy.
                      Chyba każda rzecz, jaką spożywamy to zmiana chemii w organizmie, ale szum, jaki się robi wokół alkoholu, też mnie dziwi. Alkohol piję kilka razy w tygodniu (2-3), przy czym z reguły jest to jedna jednostka, okazyjnie dwie, czyli najczęściej pół piwa (po całym już czuję się "wstawiona", a nie o to mi chodzi). Staram się nie nadużywać alkoholu, tak samo jak kawy itd itd. Sam alkohol nie jest zły, gdy pije się go dla smaku, ale nie dla upicia. Ja też przez "picie" rozumiem nie spożywanie substancji w postaci płynu, ale właśnie picie alkoholu, które ma na celu wprowadzenie w stan "zabawowy". Gdy się mówi, że chce się z kimś napić, nie ma się na myśli filiżanki kawy, ani kieliszka do obiadu, tylko z reguły wyjście do pubu, przy czym jest to do przewidzenia, że na jednym piwie się nie skończy. Tak ja przynajmniej to rozumiem.
                      • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 20:03
                        Tyle, że swoim autorytetem zawodowym podpierała się często na forum mimo, że nie była w pracy. Ja biorę odpowiedzialność za moje wypowiedzi logopedyczne bo to wpływa na odbiorcę gdy podeprę się autorytetem.
                        I wrócę do stwierdzenia, że picie jakiejkolwiek ilości to picie - tyle, że kulturalne, dobre. To, że społecznie mocno jest osadzone picie jako agresywne, niemalże zawodowe nie jest dobre ani zdrowe.
                • madzioreck Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 22:30
                  A Żmijunia pytał
                  > a o zakłócenia działania jeśli się pije.

                  Tak, ale o zakłócenia działania antykoncepcji, a nie o wszelkie możliwe działania niepożądane. A alkohol nie wpływa na skuteczność antykoncepcyjną pigułek, o ile się nie urżniemy w trupa i nie porzygamy.

                  Uznałam, że warto aby wiedziała także
                  > o wpływie papierosów, to częsta używka.

                  Tak, warto, ale papierosy również nie wpływają na skuteczność antykoncepcji, a tego dotyczyło pytanie. Nie skutków zdrowotnych.
                  • wariamiktoria Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 22:52
                    To Offtopy, prawda?
                    • madzioreck Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 23:27
                      Oczywiście, że tak, ale jak już schodzimy na takie niedogadania, jak Ty w Literą, to chciałam przypomnieć, o co konkretnie pytała Żmijunia, bo obie zarzucacie sobie nieczytanie i takie tam.
                      Bo mam wrażenie, ze jedna o niebie, druga o chlebie, zaraz wyjdzie awantura na 100 postów.
            • anne_stesia Re: Antykoncepty i alkohol 27.03.11, 22:14
              >zwyczajnie alkohol zmienia działanie naszego organiz
              > mu, hormony (tabletki) zmieniają działanie naszego organizmu. Łączenie obu tych
              > rzeczy nie jest dobre bo reakcje są nieprzewidywalne.

              To trochę nietrafione wyjaśnienie, bo nawet glukoza zmienia działanie naszego organizmu ;) Ba! Nawet powoduje wydzielanie hormonów ;)
    • sylwiastka Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 14:02
      Tabletki antykoncepcyjne i alkohol są metabolizowane w wątrobie, a mamy ją jedną. W dodatku na pewnych etapach procesu, etanol i składniki tabletek konkurują o miejsce wiązania i enzymy. Jeżeli wątroba będzie chronicznie zajęta metabolizowaniem dużych ilości alkoholu, tabletka może nie zostać prawidłowo zmetabolizowana i jej działanie będzie osłabione.
      Ale to naprawdę skrajne przypadki. Chodzi też o to, aby nie upić się na tyle i tabletki nie zapomnieć/zwrócić.

      Nie ma co demonizować kieliszka wina/piwa czy wódki. Podobnie sprawa ma się a antybiotykami. Alkohol nie obniża znacząco ich skuteczności.

      Natomiast alkohol plus paracetamol, to niebezpieczna mieszanka.
      • zmijunia.lbn Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 14:51
        sylwiastka napisała:

        > Tabletki antykoncepcyjne i alkohol są metabolizowane w wątrobie, a mamy ją jedn
        > ą. W dodatku na pewnych etapach procesu, etanol i składniki tabletek konkurują
        > o miejsce wiązania i enzymy. Jeżeli wątroba będzie chronicznie zajęta me
        > tabolizowaniem dużych ilości alkoholu, tabletka może nie zostać prawidło
        > wo zmetabolizowana i jej działanie będzie osłabione.

        Dokładnie o to mi chodziło, dzięki. :)

        > Natomiast alkohol plus paracetamol, to niebezpieczna mieszanka.

        Paracetamolu generalnie unikam odruchowo. ;)
      • anne_stesia Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 15:51
        Jest dokładnie odwrotnie niż mówisz.
        Zajęcie przez alkohol ewentualnych miejsc wiązania enzymu prowadzi do zwiększenia czynnej frakcji hormonu we krwi, co PODWYŻSZA działanie tabletek (tak w uproszczeniu, bo oczywiście efekt biologiczny większy nie jest).
        Do OSŁABIENIA działania doprowadzają albo substancje upośledające wchłanianie w jelicie, albo induktory cytochromu p450, czyli substancje, które PRZYSPIESZAJĄ metabolizm tabletek i sprawiają, że szybciej są one usuwane z organizmu i należą do nich leki stosowane m.in. w padaczce - karabamazepina, fenytoina i fenobarbital.
        Spadek metabolizowania hormonu nie powoduje osłabienia działania, bo przecież dochodzi wtedy do zwiększenia stężenia hormonu, który wywiera stały wpływ na organizm. Taka sytuacja ma miejsce również wtedy, gdy chory ma niewydolność wątroby i wtedy wiele substancji w jego organiźmie nie jest metabolizowanych z równą skutecznością co dotychczas i wtedy np. stężenia bezpieczne dla osoby zdrowej są toksyczne właśnie dlatego, że nie dochodzi do zmetabolizowania i unieczynnienia substancji w wątrobie. Ten sam efekt w niewydolności wątroby powodują endogenne estrogeny produkowane przez człowieka, które gdy nie są metabolizowane doprowadzają do ginekomastii u mężczyzn.
        • sylwiastka Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 19:31
          Dobrze, że mnie poprawiłaś. Zanim napisałam post, zadałam to pytanie mojej współlokatorce farmaceutce, to mi powiedziała, co wiedziała.
          • zmijunia.lbn Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 19:54
            Czyli alkohol nie ma kompletnie żadnego wpływu na działanie tabletek?
            Wydaje mi się że coś o tym było wspomniane w ulotce kiedyś i mnie zastanowiło, ale teraz nie mogę znaleźć, więc może po prostu mam urojenia. ;)
            • indigo-rose Re: Antykoncepty i alkohol 25.03.11, 19:56
              Może to zależy od tabletek? W ulotce, przepraszam, książeczce z moich tabletek nie wspomnieli słowem o alkoholu, na pewno bym zapamiętała gdyby coś o nim było ;)
        • unrealpast Re: Antykoncepty i alkohol 26.03.11, 17:57
          Czy to znaczy, że gdy ktoś nagle zaczyna "ginekomastycznie" wyglądać, to może mieć utajoną niewydolność wątroby?
          • anne_stesia Re: Antykoncepty i alkohol 27.03.11, 20:45
            Jest to jedna z możliwości, ale nie byłby to zapewne jedyny objaw. Choć o organizmie człowieka ciężko mówić w kategoriach "zawsze" i "nigdy".
    • indigo-rose Antybiotyk 25.03.11, 20:29
      Trochę offtop, ale nie opłaca się chyba nowego tematu zakładać.
      Miałam grypę, brałam przez tydzień antybiotyk (Taromentin 875) w celu zapobieżenia powikłaniom. Na ulotce znajduje się informacja, że w czasie brania leku działanie tabletek anty jest osłabione, zresztą już przy wypisywaniu ostrzegł mnie lekarz. W książeczce z tabletek też znajduje się informacja, że niektóre antybiotyki mogą wpływać na działanie.
      Ostatnią dawkę antybiotyku wzięłam w poniedziałek wieczorem, byłam wtedy już drugi dzień na placebo. W czwartek zaczęłam nowy blister. Czy mogę bezpiecznie założyć, że wszystko wróciło do normy i tabletki działają jak zawsze?
      • zmijunia.lbn Re: Antybiotyk 25.03.11, 22:53
        Ja się nie znam, ale sama poczekałabym tydzień, niezależnie czy tydzień brania tabletek czy tydzień przerwy. Ale to dlatego, że w ulotce moich tabsów ten tydzień jest wspominany np. w przypadku pominięcia tabletki w którymś tam tygodniu i zawsze kiedy zalecany jest taki "okres ochronny", jest to właśnie tydzień przed i po. Na "przed" nie mamy raczej wpływu, ale "po" staram się ten tydzień odczekać.
        • indigo-rose Re: Antybiotyk 25.03.11, 23:30
          No u mnie też tak jest napisane, ale to dotyczy tych środkowych tygodni, kiedy może wystąpić owulacja. Kilka tabletek placebo i aktywne z nowego opakowania brałam już na czysto, problem w tym, że nie wiem przez ile dni antybiotyk utrzymuje się w organizmie.
          • wariamiktoria Re: Antybiotyk 26.03.11, 14:04
            Przy KP liczy się, że kilkanaście godzin po antybiotyku można karmić czyli nie ma leku w organizmie. Myślę, że już nie ma przeciwwskazań.
          • madzioreck Re: Antybiotyk 26.03.11, 22:35
            > No u mnie też tak jest napisane, ale to dotyczy tych środkowych tygodni, kiedy
            > może wystąpić owulacja.

            Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że owulacja może wystąpić niezależnie od tego, czy tygodnie są środkowe, czy nie, bo na tabsach nie mamy naturalnego cyklu, w środku którego coś tam może wystąpić...
            • indigo-rose Re: Antybiotyk 27.03.11, 17:22
              Możliwe. Mnie chodziło po prostu o to, że przynajmniej w przypadku moich tabletek inne są skutki i postępowanie w razie pominięcia dawki w zależności od tygodnia. Kwestię owulacji chyba sobie dopowiedziałam. Zresztą to nieistotne, bo po spojrzeniu w google zauważyłam, że tyle źródeł trąbi o tych dodatkowych 7 dniach z gumką, a natury ryzykantki nie mam, więc na wszelki wypadek źródeł posłuchaliśmy. :)
        • plecha1 Re: Antybiotyk 26.03.11, 14:33
          Lekarze najczęściej radzą zabezpieczać się dodatkowo przez 7 dni od skończenia antybiotyku.
          • indigo-rose Re: Antybiotyk 26.03.11, 14:43
            Dzięki.
            Mój mi powiedział tylko tyle, żeby uważać biorąc, i na ulotce antybiotyku też jest tylko ostrzeżenie "podczas kuracji", więc byłam święcie przekonana, że 5 dni po zakończeniu to już nie trzeba się martwić. No, ładnie bym wyglądała.
            • anne_stesia Re: Antybiotyk 27.03.11, 20:58
              Tydzień wynika z tego:
              -w czasie kuracji antybiotykowej -> działanie pigułek osłabione
              -działanie pigułek osłabione -> może wystąpić owulacja
              -owulacja wystąpi pi razy oko do tygodnia od zaprzestania brania antybiotyku czyli teoretycznej przerwy w działaniu tabletek -> konieczność zabezpieczania się do tygodnia po skończeniu kuracji

              Tutaj nie jest ważne tak najmocniej ile czasu utrzymuje się antybiotyk, bo to pomijalnie krótki czas, ale ważne jest to, że w trakcie jego brania jest osłabione działanie tabsów i ile czasu potrzeba organizmowi, żeby "stworzyć" owulację. Z tego samego powodu najgorszą opcją jest zapomnienie tabletki w pierwszym tygodniu brania - organizm miał wtedy tydzień przerwy w tabsach, a więc tydzień na przygotowanie się do owulacji i przedłużenie tej przerwy może ją wyzwolić.
              To tak ogólnikowo oczywiście.
              • indigo-rose Re: Antybiotyk 27.03.11, 21:02
                > Z tego samego powodu najgorszą opcją jest zapomnienie tabletki w pierwszym tyg
                > odniu brania - organizm miał wtedy tydzień przerwy w tabsach, a więc tydzień na
                > przygotowanie się do owulacji i przedłużenie tej przerwy może ją wyzwolić.

                Skąd tydzień przerwy w tabsach?
                Zresztą u mnie w ulotce jest napisane, że przez okres brania placebo też jest się chronioną, czyli jakiś poziom hormonów musi się utrzymywać.
                • miss-alchemist Re: Antybiotyk 27.03.11, 21:18
                  Tylko niektóre preparaty zawierają tabletki placebo. W zdecydowanej większości po prostu robi się 7 dni przerwy, podczas których spada poziom hormonów i występuje krwawienie z odstawienia. Tabletki placebo są tylko po to, żeby nie wypaść z rytmu ;) Te 7 dni to zbyt mało, by do organizmu dotarło w pełni, że nie bierze hormonów i do owulacji nie dochodzi, ale gdyby zapomnieć tabletki w pierwszym dniu nowego opakowania - istnieje ryzyko, że do owulacji dojdzie. Przez ten tydzień jest się chronioną nie dlatego, że poziom hormonów się utrzymuje na stałym poziomie, ale dlatego, że owulacja nie występuje tak hop siup :)

                  Jak raz zapomniałam tabletki w pierwszym tygodniu, to szukałam na gwałt ginekologa (na wszelki wypadek) i miły pan doktor opowiadał mi, jak to sobie rośnie mój pęcherzyk Graffa (czy jakoś tak - jestem beznadziejna z biologii) i jak ja go walnęłam młotkiem w postaci przyjętej spóźnionej tabletki, zanim urósł do odpowiedniej wielkości.
                  • indigo-rose Re: Antybiotyk 27.03.11, 21:26
                    A to nie wiedziałam, bo jestem od początku na tych samych :)
                    Tylko, że u mnie są tylko 4 placebo, więc tym bardziej nie mogłam załapać, o co chodzi z tygodniową przerwą. No bo że placebo to przerwa w hormonach to rozumiem, ale u mnie ta przerwa jest czterodniowa.
                    I tak, domyślam się, że wzięcie tabletki to takie "łup" - widzę po tym, jak wcale nie skąpe krwawienie wycisza się w kilkanaście godzin od początku nowego opakowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka