Dodaj do ulubionych

Ruskie Pierogi - Pomocy!

13.05.11, 14:27
Wczoraj wieczorem mój germański małżonek wymyślił sobie, że ma ochotę na ruskie pierogi. Nagle. Zupełnie bez przygotowania, chociaż nigdy jakoś specjalnie za pierogami nie przepadał, kiedy jedliśmy je w Polsce. Więc pierogów już lata nie robiłam i nawet specjalnie nie potrafię. Raz wychodziły mi dobre, raz podeszwy, ale i tak musiałabym poszukać jakiegoś przepisu. Mam zwykle problemy z tymi najprostszymi rzeczami, znaczy mąka, woda, sól i z tego ma być ciasto? Czy ktoś mógłby więc wytłumaczyć mi łopatologicznie (może być też w gramach, stopniach i algorytmach), ile czego, jak i z czym zmieszać, by się udało? I wszystko inne, jak zrobić dobry farsz, jak gotować. I jak długo? Z góry dziękuję za wszystkie pierogowe wskazówki. :-) W sobotę ma u nas padać, więc mogłabym sobie lepić. ;-)
Obserwuj wątek
    • teresa104 :) 13.05.11, 14:53
      Jeśli chodzi o ciasto, to najprostszym sposobem, żeby było cienkie, a zwarte, jest zarobienie go ciepłą wodą. Niestety, nie umiem podać proporcji, bo ja zawsze robię wszystko na oko. Więc robisz kopczyk z mąki, wbijasz w to jajo, podlewasz pierwszą dozą wody, miesisz, dodajesz wody, aż uzyskasz wałkowalne ciasto.
      Farsz do ruskich ja lubię zwarty, a zwartość gwarantuje duży udział bialego sera. Lubię też w farszu wyczuwalne grudki sera, ser więc rozgniatam widelcem, dodaję gotowany kartofel (również rozgniatam widelcem, nie lubię farszy homogenicznych), dużo podsmażonej na złoto cebuli (żeby nie była tłusta, cebulę najpierw trzeba na patelni uprażyć w wodzie, olej dodać, kiedy kosteczki cebuli będą już zeszklone a woda wyparuje; cebula w ten sposób usmażona jest słodka, miękka, nie jest kaloryczną bombą), dużo czarnego pieprzu.
      W farszu nie ma nic surowego, pierogów nie trzeba zatem długo gotować. Kiedy wypłyną wystarczy popatrzeć na nie przewlekle i zacząć wyciągać.
    • bell9 Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 14:53
      Proporcji Ci nie podam bo robię na oko. Do mąki dodaje się gorącą wodę i ew. można posolic. Ja nie zawsze solę, im więcej wody (ale bez przesady, chociaż jak za dużo można dosypać mąki) tym bardziej elastyczne i delikatne ciasto.łatwiejsze od wałkowania i cieńsze( 9mniej się uchetasz przy wałkowaniu u klejeniu), mnie wody ciasto twarde i trudne w obróbce-przynajmniej dla mnie. Tak na 3/4 kg mąki dałabym ok.szklanki wody. Potem to wsztystko mieszam łyżka drewnianą,a potem wyrabiam rękoma. tak aby ciasto było jednolite.grubośc rozwalkowania musisz sama na oko rozpoznac: za cienko trudno zlepiac, za grubo mało smaczne.Przed zlepeiniem zwilżam jedna połowę ociupiną wody, aby mieć gwarancję.
      Co do farszu, to najmniejsze mam doświadczenie, mój MŻ nie lubi ruskich. Robiłam kiedys z takiego przepisu: 3/4 ziemniaków ugotowanych, przepuszczonych przez praskę i 1/4 twargou.Dobrze doprawić ! solą i pieprzem, można dorzucić cos zielonego.Nie moga być mdłe.
      Gotuję w osolonej wodzie z łyżką oleju, po wypłynięciu jeszcze 1-2 min. Dobrze ostudzić aby sie nie posklejały.
      Podawać posypane złotą cebulką lub skwareczkami jak kto lubi.

      są to moje doświadczenia pierogowe, tzw.wypracowane, ale może ktoś bardziej doświadczony się jeszcze wypowie.
      ps.robię pierogi kilka razy w roku.
      ps2. daj znac co ci wyszło
      ps3. nigdy nie daję do ciasta jajka.ale szkoły są dwie.
    • kis-moho Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 15:06
      Ja mam przepis co prawda nie na ruskie, ale na ciasto pierogowe. Tez mnie kiedys naszlo na podzielenie sie dobrami polskiej kuchni ;o)
      Przepis na ciasto wzielam stad:
      kobieta.interia.pl/news/pierogi-z-kapusta-i-grzybami-maciej-kuron,569153
      Wyszlo fantastyczne, przy czym wyrabialam je zgodnie z zaleceniami te 15 minut (nie wiem, czy to konieczne...), i bardzo cienko rozwalkowalam. Chodzi mi po glowie, ze wzielam pol na pol mleko z woda, ale glowy nie dam.
    • besame.mucho Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 15:06
      Ciasto na pierogi ma oczywiście milion wersji i proporcji, a każdy, kto lepi, broni swojego jak lew. Ja robię tak:
      3 szklanki mąki
      1 szklanka wody
      1 łyżka masła
      sól

      Przesiewam mąkę do miski (to ważne, z przesianej mąki lepiej się robi!), wlewam gorącą (!) wodę (powoli i mieszając cały czas ciasto widelcem), wrzucam łyżkę masła (łatwiej będzie wyrabiać, jeśli to masło sobie podgrzejesz i rozpuścisz), sypię szczyptę soli, mieszam, wyrzucam na posypaną mąką stolnicę i czekam aż trochę przestygnie. Jak przestygnie, to wyrabiam aż będzie gładkie i aż będzie sprawiało wrażenie takiego, które nie porwie się przy wałkowaniu i lepieniu - zajmuje to ok. 10 minut. Aha - różna mąka wciąga różną ilość wody, więc proporcje nigdy nie są identyczne - jeśli ciasto będzie trochę za rzadkie, to dosyp trochę mąki, jeśli za gęste - dolej wody. Po wyrobieniu ciasta zrób z niego kulkę, wsadź do michy, przykryj ściereczką i odstaw na 15 minut - pół godziny. Później przetnij je na 2-3 mniejsze części (w zależności jak dużą masz stolnicę), wałkuj na grubość ok. 2 mm (polecam ciężki stalowy wałek, wkłada się sporo mniej siły, a ciasto mniej się przykleja - oczywiście i stolnicę i wałek podsypujesz trochę mąką), wycinaj i lep. Aha, części, które czekają na wałkowanie, trzymaj cały czas w tej przykrytej misce, bo będą wysychać.
      Ważne jest to, żeby rozwałkowany placek był równy, a nie miejscami grubszy, miejscami cieńszy, i żeby pierogi były mocno zlepione, żeby nie wypływał Ci farsz. To czy będzie Ci się chciało bawić w rzeźbienie palcami przy lepieniu falek, falbanek, czy innych bajerów jest mniej istotne, ważne żeby mocno się trzymało.

      Pierogi trzeba robić dosyć szybko, żeby te już ulepione Ci nie wysychały. Jeśli nie masz wprawy i będzie Ci szło raczej powoli, to możesz przykryć te, które są już ulepione, bardzo delikatnie zwilżoną ściereczką. Jeśli jesteś z tych, którym nie przeszkadza robienie kilku rzeczy na raz, to możesz też po prostu gotować porcjami po kilka podczas lepienia pozostałych, ale nie każdy lubi co chwila przerywać roboty żeby pomieszać, popatrzeć czy wypłynęły, itd. Przynajmniej na początku jak jeszcze nie jesteś z lepieniem pierogów oblatana, później to idzie łatwiej i prawie automatycznie.

      Aha - jeśli masz ochotę na trochę twardsze ciasto do pierogów, to dodaj jajko. Niektórzy dają też mleko zamiast wody. Musiałabyś sama wypróbować takie z jajkiem i takie z mlekiem i stwierdzić jakie smakują Ci najbardziej, ja najbardziej lubię te najprostsze, które opisałam wyżej.

      Gotowe pierogi wrzuca się do wrzącej wody i delikatnie miesza, żeby się nie pozlepiały. Kiedy wypłyną na powierzchnię trzeba im dać jeszcze ze dwie minuty, a później wyławiać.
      Można zrobić większą ilość i zamrozić - mrozi się surowe, nie ugotowane.

      P.S. Podobno ciasto pierogowe daje radę też jak się je po prostu zrobi mikserem zamiast wyrabiać, ale nigdy tak nie próbowałam.

      Dobrego przepisu na farsz do ruskich niestety nie podam, bo nie lubię więc nie robię.
    • pierwszalitera Dzięki! 13.05.11, 15:24
      Dzięki dziewczyny za przepisy. Przeanalizują na pewno wszystkie wskazówki i chyba spróbuję proporcji z przepisu besame.mucho. Zrobię też bez jajka. Pierogi z kapustą i grzybami też fajna rzecz, a ruskie lubię chyba tak jak teresa104, znaczy farsz nieco bardziej zwarty i "rozpoznawalny", więc użyję widelca.
      A macie może przepisy na jakieś inne ciekawe farsze?
      • teresa104 Farsz z soczewicy 13.05.11, 15:34
        Zielona soczewica, ugotować. Na patelni/w rondlu udusić pokrojoną w drobną kostkę paprykę, cebulę. Czosnek, kurkuma, pieprz. Wymieszać z soczewicą i do pierogów.

        Nadzienie humusowe - gotowana cieciorka, zgnieciona (zmielona, przetarta - jak kto lubi), prażony sezam, czosnek, pieprz, olej sezamowy. (Ale te pierogi wolę usmażone)

        Nadzienie brokułowe: lekko podgotowane brokuły rozdrobnić, czosnek (lubię czosnek, nie poradzę), mozarella w kostkę (albo grecka feta), prażone płatki migdałowe. I do pierogów.

        Nadzienie rybne: Gotowany filet z białej ryby rozdrobnić, do tego dodać drobno pokrojony i uduszony por. Biały pieprz.

        Tyle że mnie pierogów się nie chce robić, robię z nimi krokiety naleśnikowe.
      • besame.mucho Re: Dzięki! 13.05.11, 15:49
        Ja lubię z pieczarkami: pieczarki obierasz i ścierasz na dużych oczkach w tarce, albo kroisz w kostkę, podsmażasz czosnek i cebulę, dorzucasz do pieczarek, miąchasz chwilę, przyprawiasz, ścierasz do tego trochę żółtego sera i gotowe

        Albo ze szpinakiem: świeży szpinak dusisz na patelni z odrobiną czosnku, dorzucasz trochę ricotty, przyprawy, trochę soku z cytryny, mieszasz.

        Albo z warzywami, lub z warzywami i kurczakiem: kroisz wszystko w kostkę w dowolnych proporcjach i z dowolnymi składnikami, podsmażasz, przyprawiasz.

        No a teraz do tego wreszcie się zaczyna sezon na świeże owoce, więc mogą być po prostu z owocami :).

        Podobają mi się farsze Teresy, chyba sobie zrobię jakieś naleśniki, bo pierogów też mi się nie chce.
      • yaal Re: Dzięki! 13.05.11, 15:50
        * ruskie "na bogato": do farszu dodaj pokrojony w kostkę i przesmażony boczek (ja tutaj kupuję gotową pancettę), przypraw oprócz soli i pieprzu także papryką.
        * wiejskie: ugotowana kasza gryczana, twaróg, przyprawy, jedno jajko (wbić surowe, ma służyć do zlepienia farszu)
        * można też zamiast twarogu dać żółty ser starty na grubych oczkach, raczej pikantny niż delikatny albo fetę (wtedy można dorzucić garść pokrojonych czarnych oliwek)
        * szpinakowe: nadzienie według ulubionego przepisu na cannelloni
        * jajeczne: kilka jajek ugotować na twardo, posiekać, dodać przesmażony boczek, doprawić wedle uznania
        * i oczywiście owoce, ale ja nie przepadam, więc nie podam (:
        • pinupgirl_dg Re: Dzięki! 13.05.11, 20:19
          Jejku, nie miałam pojęcia, że istnieje tyle wersji mojej ulubionej potrawy :).

          Ruskie rządzą, ale te wiejskie też brzmią nieźle. Co do ruskich - kiedyś robił mi je ojciec i w trakcie okazało się, że nie ma cebuli. Użył zielonej papryki, bardzo mi to smakowało.
          • besame.mucho Re: Dzięki! 13.05.11, 20:28
            Moim zdaniem z pierogami tak jak z naleśnikami albo kruchymi babeczkami/tartą. Czyli można do nich wsadzić wszystko na co tylko się ma ochotę - na słodko i na słono.
          • yaal Re: Dzięki! 14.05.11, 13:14
            Jest dużo, dużo więcej, podałam tak na szybko moje ulubione (: besame.mucho ma rację.

            Pominęłam przecież wszystkie farsze z mięsem, a też można najróżniejsze, od klasycznego takiego jak do krokietów, przez podsmażonego kurczaka z pieczarkami (mniam, w sumie nie wiem, czemu tego nie napisałam), mieloną wołowinę z czerwoną fasolą (też podsmażone mięso, przyprawiamy po meksykańsku, ostre chilli i te sprawy) - które są bosssskie później zapieczone pod żółtym serem, kurczaka z papryką kolorową, mielonego indyka z marchewką i groszkiem (delikatne w smaku wychodzą), z chińskim farszem jak do sajgonek...

            Długo by wymieniać (:
      • madzioreck Re: Dzięki! 13.05.11, 19:42
        Farsze - lubię pierogi z taką wkładką, jak do krokietów - najczęściej robię, jak mam mięso z rosołu - kurczaka, wołowinę. Mielę to w maszynce, dodaję duuużo podsmażonej cebulki i sporo pieprzu, sól do smaku. Podejrzewa, że można władować i rozdrobnione warzywa z rosołu albo pieczarki i też będzie dobre :)
      • indigo-rose Ruskie: wariacja na temat 13.05.11, 20:45
        "Ruskopodobny" farsz: ziemniaki, tylko bez sera, cebulka jak najbardziej, brak skwarek a za to czosnek zjedz-mnie.pl/2011/04/23/pierogi-z-ziemniakami-bez-sera-tak/
      • marciasek Re: Dzięki! 13.05.11, 22:10
        pierwszalitero, przypraw sobie ten ruski farsz świeżą mietą - będzie doskonały! :)
        • pierwszalitera Re: Dzięki! 14.05.11, 12:40
          marciasek napisała:

          > pierwszalitero, przypraw sobie ten ruski farsz świeżą mietą - będzie doskonały!
          > :)

          O, świeżej mięty mam na balkonie w bród. Dzięki, wypróbuję.
      • sarahdonnel Szkoła tykocińska :) 13.05.11, 22:26
        Wg mojej mamy i babci w pierogach na slono może być wszystko, byle tylko 1/3 nadzienia składało się z ociekającej olejem cebuli, a całość była mocno przyprawiona pieprzem.
        W rodzinie robi się pierogi z marchewką, zgodnie z tą zasadą (2/3 gotowanej marchwi zmielonej w maszynce, 1/3 zeszklonej cebuli, przyprawić na pikantno (pasuje też koperek). Oryginał podawany ze skwarkami lub pokrojonym w paseczki i podsmażonym boczkiem i jakaś inna rozdrobniona wędliną, ja wolę cebulę.
        W sumie to jak dobrze się zastanowic, to pasuje i cala włoszczyzna, albo wloszczyzna i jakies mięso czy biała ryba.
        Buraczkowe też podobno były robione, i jedzone z kwaśnym mlekiem.

        W 'ruskich' z russkiego magazina dobrze smakują rozdrobnione pieczarki. :)

        I jeszcze wg szkoły warszawskiej, czyli druga babcia - zamiast pierogów z kapustą i grzybami robimy łazanki: makaron jajeczny mieszamy z kapustą z pieczarkami :).
      • elftherinii Re: Dzięki! 15.05.11, 16:10
        To ja dam przepisy na kilka swoich pierogów (już je gdzieś podawałam ale nie wiem czy na offtopach czy na balkonetce).

        1. Z czerwoną fasolą i fetą. Mieszam na smak zeszkloną cebulkę, puszkę czerwonej rozdrobionej fasoli (ja miksuję w blenderze, wcześniej podgrzewam), i duże opakowanie serka feta. Doprawiam ostrą papryką i pieprzem (nie dodaję soli bo feta jest słona).

        2. Z czerwoną fasolą i kurczakiem/indykiem
        W zasadzie tak jak wyżej ale fete zastępuję usmażonym mięsem i pokrojonym w malutkie kawałeczki.

        3. Ze szpinakiem:
        Dwie garści mrożonego szpinaku wrzucić na olej i zalać mlekiem (nie za dużo). Dodać posiekany czosnek (ja lubię dużo) i ziarna słonecznika. Po kilku minutach dodajemy połówkę pleśniowego serka lazur pokrojoną w kostki i czekamy aż się rozpłynie. Doprawiamy pieprzem i papryką. Taki farsz dajemy do pierogów, lub w drugiej wersji dodajemy starty żółty ser i ładujemy to na makaron penne;)

        4. Z twarożkiem i kakao:
        Twarożek półtłusty mieszamy z małą ilością mleka, dużą ilością gorzkiego kakao i doprawiamy do smaku miodem i cynamonem.

        5. Z kokosem i rumem ;)
        Proporcje robiłam na oko: Gotowałam w garnku skondensowane słodzone mleko z dużą ilością wiórek kokosowych i pod koniec, gdy masa była już gęsta - dodawałam rum. Kokosu ma być o wiele więcej niż mleka - farsz ma być zwarty. Rum musi być wyczuwalny.

        6. Z suszonymi śliwkami i sezamem.
        Pamiętam ten smak z kupnych pierogów z pierogarni. Z tego co pamiętam potem robilam je na bazie suszonych śliwek, duszonych w wodzie (chyba z cytryną), potem miksowanych na ciepło i mieszanych z ziarnami sezamu. Do tego mi pasuje cynamon i przyprawy korzenne:).

        7. Oprócz tego w zasadzie można wsadzić chyba dowolne owoce. Ja bardzo lubię z jabłkami ale niestety nie mam pomysłu jak zrobić jabłka w takim gęstym sosie (coś jak nadzienie z ciasteczek z Mcdonald'sa). A nie mam już możliwości takich kupić:(
        • sarahdonnel Dywersja niepierogowa z inspiracji... 16.05.11, 22:38
          Twoje nadzienie kokosowe, tylko bez rumu, to prawie moje 'ciastka' indyjskie z kokosa:
          na roztopione masło wrzucamy 200g wiórkow kokosowych, zalewamy ok. 1 szklanką mleka skondensowanego, podgrzewamy wolno parę minut, aż powstanie zbita masa. Przekładamy w formę do brownie, mocno przyciskamy, chłodzimy parę godzin, kroimy w 'diamenty'. Z rumem chyba też by wyszło.
    • wodadobra Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 16:09
      U nas w domu cebulkę przesmaża się na maśle i dodaje do farszu
      Doprawia się dość dużą ilością pieprzu ziołowego, ja tuninguję czasem miętą.
      Ciasto takie:
      www.wielkiezarcie.com/recipe40744.html
      Wychodzi superelastyczne, a nie wyrabiam zbyt długo.
      Pamiętaj, że po zlepieniu układać należy na stole podsypanym mąką!
      Jako, że ruskie uwielbiamy wszyscy to robię w dużych ilościach i mrożę na później.
      Ostatnio zrobiłam z 1,5kg mąki, 3kg ziemniaków i 1kg twarogu i 3 sporych cebul. 120 ruskich uśmiechało się do mnie tak, że wysłałam rodzicielce fotkę, żeby mnie pochwaliła.
      Powodzenia!
    • renulec Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 16:10
      Pierwszalitero,
      Z całym szacunkiem, ale jeśli masz dużą przerwę w pierogach, to zrób najpierw ruskie.
      Jesteś pewna, że dostaniesz odpowiedni biały ser? Nie może być za chudy, nie powinien być też zbyt tłusty. Ja używam półtłustego.
      Pierogi robię dość często, bo moje dzieci uwielbiają, ja zresztą też. Farsze do wyboru - z kapustą i grzybami, z kaszą gryczaną i serem, ziemniaki z serem. Niestety, kapuściano-grzybowy klei się bardziej do palców i jest to taka trochę "babranina", więc miej to na uwadze, żebyś się nam nie zniechęciła ;)
      • kis-moho Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 16:39
        Faktycznie, dobra uwaga - jak znajdziesz dobry ser, daj znac, co to bylo. Bo mi tu strasznie brakuje dobrego twarogu...
        • pierwszalitera Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 18:03
          Ach ser, naturalnie, że można dostać w Niemczech twaróg. Nazwa się to Schichtkäse, leży w regale obok twarożków, pakowane w półkilowe plastikowe pudełka.
          Lubię Landliebe 20% (półtłusty):
          www.real-drive.de/medias/sys_master/images/productimages/4/405361_1_1_detail.jpg
          Albo Lippetaler 10% (chudy):
          www.lifri.de/lippe-taler/schichtkaese%20plast%2050.gif
          Zwykle też odcedzam trochę na sicie (2-3 godziny w lodówce), jak chcę bardzo suchy. Robiłam już z nich serniki, nadzienie do naleśników i wszystko inne.
          • kis-moho Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 20:21
            Tyle lat narzekam, ze nie ma i to przegapilam? Dzieki :o)
    • anka_z_lasu Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 13.05.11, 21:26
      Dorzucę od siebie, ze do farszu można dodać bazylię lub/ i gałkę muszkatołową - pasuje do kartofli :)
      • pierwszalitera Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 14.05.11, 12:42
        anka_z_lasu napisała:

        > Dorzucę od siebie, ze do farszu można dodać bazylię lub/ i gałkę muszkatołową -
        > pasuje do kartofli :)

        Ja gałkę dodaję do wszystkiego z ziemniakami i do większości warzyw, bo ją uwielbiam.
        • marciasek Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 14.05.11, 14:33
          O, ja też :) Mogę nawet polecić kilka super przydatnych gadżetów do ucierania gałki... ;)
          • pierwszalitera Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 14.05.11, 15:18
            marciasek napisała:

            > O, ja też :) Mogę nawet polecić kilka super przydatnych gadżetów do ucierania g
            > ałki... ;)

            Ja mam taką krasnoludkową tarkę do gałki. Ma już chyba sto lat, bo oddziedziczyłam po babci męża, ale świetnie się sprawdza.
            https://oase-online.ch/images/items/000860.jpg
            • marciasek Re: Ruskie Pierogi - Pomocy! 14.05.11, 21:14
              oj, do gałki jest sporo fajnych gadżetów. Ja mam taką - bardzo fajna, połowa pudełeczka służy do przechowywania kulek, druga - do ew. przechowania startej gałki, jeśli ci się zetrze za dużo. Trze na bardzo drobne cząstki i jest niegroźna dla paznokci. Nie trzeba zdejmować płytki trącej ze zbiorniczka - można sobie posypywać zeń potrawę gałką jak z solniczki.
              Bardzo fajne, choć drogie, są młynki Peugeota. Tańszy byłby Cole&Mason, mały lub duży.
              Te wszystkie rozwiązania są przyjazne dla rąk i pozwalają przechowywać gałkę razem z tarką/młynkiem, co jest dość poręczne, kiedy się tego często używa. Można tez takie coś podać na stół, żeby sobie przyprawiać wg uznania. Ale oczywiście nie umniejszam Twojej tarce, tym bardziej, że jest zabytkowa i pewnie ma dla Ciebie wartość emocjonalną :)
    • zawsze_zielona Ale zescie mi smaka narobily:) 14.05.11, 14:04
      Jesli dziec sie nie bedzie pchal na swiat w poniedzialek, to robie pierogi. Tylko nie wiem jeszcze jaki farsz, bo moj chlop 100% carnivore i do tego bardzo wybredny (zadnej kapusty, sera i tym podobnych wynalazkow). Czosnek za to ma byc w ilosciach, ktore moga odstraszyc wampiry;) Moze zrobi dwa nadzienia- ze szpinakiem albo brokulami jakies miesne. Tylko jakie?
    • brykanty Szkoła niemiecka 14.05.11, 15:40
      Jest jeszcze szkoła niemiecka. Przepis podawała fettinia na Galerii potraw.
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,50957103,50957103.html
      Mianowicie bierze się mąkę i wlewa do niej maślankę. Ponoć wasza jest gęstsza, więc tam była proporcja pół kilo mąki na pól litra maślanki, mnie zawsze wychodzi znacznie mniej maślanki.
      Ogólnie miesza się jedno z drugim i wyrabia ciasto, które musi odpocząć pół godziny. Jest bardzo elastyczne, można je cieniutko rozwałkować.
      U mnie farsz to więcej ziemniaków niż białego sera, pieprz, pieprz ziołowy, ew. tymianek. I naprawdę dużo zesmażonej na złoto cebulki.
      Ciekawe, że w tych kupnych cebulka prawie nie występuje, natomiast sypią pół kilo pieprzu.
      Najlepsze nadzienie wyszło mi, jak robiłam przegląd zamrażarki - z pomieszanej brązowej i zielonej soczewicy, z podsmazonymi pieczarkami, cebulą, marchewką utartą w paseczki i cieniutko pokrojonym porem. Do tego sporo różnych przypraw, składu nie jestem w stanie odtworzyć.
    • pierwszalitera Udało się! :-) 14.05.11, 20:57
      No więc zrobiłam. Z pół kilo mąki, 250ml gorącej wody, łyżki masła plus sól. Ciasto wyrobiłam mikserem ręcznym. Wyszło bardzo ładne i elastyczne. Nadzienie zrobiłam na oko, z 250g twarogu chudego, ziemniaków też mniej więcej tyle, trzy duże szalotki usmażone na oleju, pieprz ziołowy i czarny, sól. Mięty z przepisy madziorka na razie nie wykorzystałam, bo chciałam by smak był tradycyjny.
      Na plus: Ciasto było bardzo dobre, miękkie, żadne podeszwy. Nie rozgotował mi się ani jeden pieróg. Byłam pozytywnie zaskoczona, bo zwykle miałam jakieś odpady. Ogólnie smakowo wyszło znakomicie. Na górę masełko z cebulką. Do tego zielona sałata z jogurtem. Facet zadowolony. Brzuchy pełne. ;-)
      Na minus: Ciasta na pierogi mi trochę zostało, zrobiłam trochę za mało farszu, ale nieszkodzi i tak się urobiłam z lepieniem, bo powycinałam je trochę małe i miałam takie maleńkie cukiereczki. W całości potrzebowałam na wszystkie czynności 2 godziny. Następnym razem zrobię duże pierogi. Może będzie szybciej i będę miała mniej pracy.
      Jako że wersja podstawowa się udała, jestem zmotywowana do wypróbowania innych wariantów. Może spróbuję te z maślanką i chętnie z pieczarkami oraz soczewicą.
      Jeszcze raz dziękuję za wszystkie pomysły!
      • roza_am Re: Udało się! :-) 14.05.11, 21:29
        Nadwyżkę ciasta możesz zamrozić i wykorzystać następnym razem.
        • pierwszalitera Re: Udało się! :-) 14.05.11, 22:58
          roza_am napisała:

          > Nadwyżkę ciasta możesz zamrozić i wykorzystać następnym razem.

          Zanim pmyślałam zrobiło się suchawe i to troszkę mąki i wody nawet się specjalnie nie opłaca.
          • roza_am Re: Udało się! :-) 15.05.11, 21:51
            > ...i to troszkę mąki i wody nawet się specjalnie nie opłaca.

            W mrożeniu ciasta bardziej idzie o oszczędność pracy, niż nie produktów. No, ale skoro Ty zatrudniasz do roboty mikser, to faktycznie mała strata.
      • besame.mucho Re: Udało się! :-) 14.05.11, 21:52
        Super, gratulacje.
        No i cieszę się, że piszesz, że mikserem wychodzą w porządku, może sobie w takim razie zrobię któregoś dnia pierogi, skoro nie trzeba się namachać przy wyrabianiu? A którą końcówką miksera robiłaś ciasto - taką spiralną jak do ciasta drożdżowego, czy taką trzepaczkowatą jak do jajek albo ciasta na naieśniki? Tak na logikę to mi chyba ta spiralna lepiej pasuje?
        • pierwszalitera Re: Udało się! :-) 14.05.11, 22:56
          besame.mucho napisała:

          A którą końcówką miksera robiłaś ciasto - taką spiralną jak do ciasta dro
          > żdżowego, czy taką trzepaczkowatą jak do jajek albo ciasta na naieśniki?

          Spiralną. Zrobiłam mikserem, bo wiem z doświadczenia przy drożdżowych, że jak zrobi się odrobinkę rzadsze ciasto, to łatwiej się potem wałkuje, a takie ciasto na początku strasznie się klei i ręcznie daje się go trudno wyrobić.
    • fanaberia.fanaberia Ciasto pierogowe - mądrości ludowe 14.05.11, 21:29
      Czyli bardzo proste zasady ogólne.

      Ciasto sztywniejsze, łatwiejsze w obróbce (nie klei się mocno do rąk) powstaje z wody zimnej.
      Mąka zaparzona gorącą wodą daje ciasto bardziej elastyczne, które w gotowych pierogach jest delikatniejsze (większość pierogożerców takie woli). Ceną za tę delikatność jest papranie się z kleistą masą przy wałkowaniu i lepieniu, bo podsypywanie zbyt dużej ilości mąki nie jest wskazane.

      Podobnie jest z (opcjonalnym) jajkiem. Dodanie całego zwiąże ciasto. Ryzyko rozklejenia podczas gotowania będzie mniejsze, ale gotowe pierogi będą twardsze. Z samym żółtkiem ciasto będzie delikatniejsze, ale i mniej spoiste.

      A w ogóle to zazdroszczę lubiącym pierogi. Ja je uwielbiam lepić, a gotowe już mnie nie interesują. No chyyyyba że z jagodami. Ale to w porywach raz w sezonie.
      • pierwszalitera Re: Ciasto pierogowe - mądrości ludowe 14.05.11, 23:11
        fanaberia.fanaberia napisała:

        > Mąka zaparzona gorącą wodą daje ciasto bardziej elastyczne, które w gotowych pi
        > erogach jest delikatniejsze (większość pierogożerców takie woli). Ceną za tę de
        > likatność jest papranie się z kleistą masą przy wałkowaniu i lepieniu, bo podsy
        > pywanie zbyt dużej ilości mąki nie jest wskazane.

        Właśnie dlatego wyrobiłam mikserem. Nie męczyłam się rękoma, a ciasto było idealne do wałkowania.

        > A w ogóle to zazdroszczę lubiącym pierogi. Ja je uwielbiam lepić, a gotowe już
        > mnie nie interesują.

        Ja z lepienia mogłabym zrezygnować, wolę jeść. ;-)
        • fanaberia.fanaberia Re: Ciasto pierogowe - mądrości ludowe 15.05.11, 14:29
          > Właśnie dlatego wyrobiłam mikserem. Nie męczyłam się rękoma, a ciasto było
          > idealne do wałkowania.

          Słusznie, bo wyrabianie ciasta aktywizuje gluten. Ręką trzeba by się bardzo mocno namachać, żeby osiągnąć podobną spoistość.
          • lafere dla leniuszków 16.05.11, 17:41
            To ja po cichutku dodam od siebie wersję pseudo ruskich dla duuużych leni :) Gotujemy makaron, na to ciapiemy biały ser,solimy, pieprzymy, krasimy smażoną cebulką. Mieszamy i jemy:) W smaku podobne do ruskich, a robota żadna :)
            • teresa104 Nie przekonywa mię ona. 16.05.11, 19:48
              Wcale.
              • pierwszalitera Re: Nie przekonywa mię ona. 16.05.11, 20:10
                Mię też nie. Poza tym pierogi dla dla leniwych nazywają się pierogi leniwe i ja je lubię na słodko.

                https://lh4.ggpht.com/edyta.ros/SCRxNTAuHVI/AAAAAAAAAqM/j-T-HNdbiIg/leniwe%20pierogi2.jpg
                • wodadobra Re: Nie przekonywa mię ona. 16.05.11, 20:41
                  I niczym one są w porównaniu ze smażonymi na rudo ruskimi. Krrrruupiąca skórrrka to jest to.
                  • pinupgirl_dg Re: Nie przekonywa mię ona. 16.05.11, 21:31
                    Mnie przekonuje, często takie rzeczy jem, chociaż brakuje tu jeszcze jednego arcyważnego składnika - ziemniaków! Nawet sernik wolę taki "oszukany" z ziemniakami. Inny efekt takiej mieszanki to tzw. pyry z gzikiem, nie wiem do końca, co tam jest, bo nigdy nie robiłam, tylko mnie częstowano, ale na pewno ziemniaki, twaróg, szczypiorek, cebulka i przyprawy. Bardzo mi smakuje, niesamowicie syci.
                    A smażone pierogi to dla mnie dla odmiany profanacja ;).
                • fanaberia.fanaberia Leniwe dla leniwych 16.05.11, 20:59
                  > Mię też nie. Poza tym pierogi dla dla leniwych nazywają się pierogi leniwe i ja
                  > je lubię na słodko.

                  Leniwe ze zdjęcia nie są dla prawdziwie leniwych. Jakiś pracuś je wyrolował i równiutko podziabał nożem. Leniwi ludzie wrzucają ciasto bezpośrednio łychą do wrzątku. MNIAM.
            • yaal Re: dla leniuszków 17.05.11, 02:29
              To nie żadne pierogi dla leniwych, tylko uczciwe kluski z serem, zaraz obok ryżu z jabłkami chyba moje ulubione "comfort food" [:
              Cebulka jest opcjonalna, lepiej polać tłuszczem i posypać cukrem (zwykłym albo waniliowym; można też cynamonem, bardzo dobrze się komponuje) *mlask* słodki smak dzieciństwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka