bathilda
20.05.11, 15:07
Piąteczek chyli się ku końcowi więc pora na jakiś miły i niezobowiązujący wątek :).
Ostatnio ktoś powiedział, że kiedyś chłopcy mieli ksywki a teraz wszyscy mają nicki. No i natchnęło mnie to do zastanawiania się nad własnym nickiem.
Zasadniczo wyszło mi, że traktuję swój nick jak dodatkowe imię. Na przykład nie lubię jak ktoś pisze go z małej litery. Albo jak go przekręca - mój "ulubiony" wariant to "badhilda". Zawsze wtedy widzę wąsatą gwiazdę enerdowskich pornosów S&M o pseudonimie "(very) Bad Hilda". Lubię jak zaprzyjaźnione forumki w wątkach nacechowanych emocjonalnie używają autorskich zdrobnień. No po prostu traktuję go jak jakąś część siebie.
Co ciekawe, ten mój nick jest nie tylko stricte wirtualny. Znam osobiście sporo lobbystek. Pewnie ponad 30. I kiedy się spotykamy w realu one i tak mówią do mnie "Bathilda" choć wiedzą jak mam na imię. A mnie to nie przeszkadza. Nawet to lubię. No i zawsze przed wyjściem z domu pytam męza czy wyglądam jak Bathilda, bo za każdym razem każda nowo poznana forumka twierdzi że nie :P.
A Wy? Lubicie swoje nicki? Traktujecie jak imię które dla odmiany mogłyście same wybrać? Czy raczej jak tarczę w złudnej walce o anonimowość w internecie? Albo jak login do kompa - konieczny choć ciut uciążliwy?