20.05.11, 15:07
Piąteczek chyli się ku końcowi więc pora na jakiś miły i niezobowiązujący wątek :).

Ostatnio ktoś powiedział, że kiedyś chłopcy mieli ksywki a teraz wszyscy mają nicki. No i natchnęło mnie to do zastanawiania się nad własnym nickiem.

Zasadniczo wyszło mi, że traktuję swój nick jak dodatkowe imię. Na przykład nie lubię jak ktoś pisze go z małej litery. Albo jak go przekręca - mój "ulubiony" wariant to "badhilda". Zawsze wtedy widzę wąsatą gwiazdę enerdowskich pornosów S&M o pseudonimie "(very) Bad Hilda". Lubię jak zaprzyjaźnione forumki w wątkach nacechowanych emocjonalnie używają autorskich zdrobnień. No po prostu traktuję go jak jakąś część siebie.

Co ciekawe, ten mój nick jest nie tylko stricte wirtualny. Znam osobiście sporo lobbystek. Pewnie ponad 30. I kiedy się spotykamy w realu one i tak mówią do mnie "Bathilda" choć wiedzą jak mam na imię. A mnie to nie przeszkadza. Nawet to lubię. No i zawsze przed wyjściem z domu pytam męza czy wyglądam jak Bathilda, bo za każdym razem każda nowo poznana forumka twierdzi że nie :P.

A Wy? Lubicie swoje nicki? Traktujecie jak imię które dla odmiany mogłyście same wybrać? Czy raczej jak tarczę w złudnej walce o anonimowość w internecie? Albo jak login do kompa - konieczny choć ciut uciążliwy?
Obserwuj wątek
    • indigo-rose Re: O nickach 20.05.11, 15:13
      Indigo-rose to anglojęzyczna wariacja na temat mojego "głównego" nicka, który jest w jednym z języków tolkienowskich i oznacza dosłownie "niebieski kwiat". Poza lobby i pokrewnymi (sklepy, balkonetka) nie używam.
      "Głównym" w wersji pieszczotliwej/skróconej posługują się nawet na żywo niektórzy moi znajomi. Ja sama używam go też w sytuacjach, gdzie anonimowość nie jest potrzebna, np. nazwa konta w laptopie i samego laptopa w sieci, konto w komunikatorze.
    • yaga7 Re: O nickach 20.05.11, 15:15
      Ja netowych nicków miałam sporo. Przeróżnych. Część jest związanych z moim imieniem, część nie. Jakoś nie przywiązuję do niego (tudzież do nich) większej wagi - po prostu jest i tyle :)

      Natomiast zawsze zazdrościłam osobom, które mają jakieś charakterystyczne nicki, czy to w realu czy tu w necie. Bo ja nigdy nie miałam :))
      • wodadobra Re: O nickach 20.05.11, 16:05
        Yaga kokietujesz ;-P
        Od nadmiaru boli głowa i jeżeli do wyrazistej postaci jaką niewątpliwie w internecie (no może nie jakoś megaglobalnie) jesteś, zbyt wyrazisty nick jest niepotrzebny. Ten, który masz w sposób naturalny nabrał cech wyrazistych.
    • aadrianka Re: O nickach 20.05.11, 15:28
      Moj nick tylko dlatego jest rozszerzona wersja ulubionej przeze mnie wersji mojego imienia, ze wersja podstawowa byla juz zajeta. Na niemieckim forum uzywam z kolei imienia, ktore dawno temu wymyslilam sobie dla celow RPG. Z jednym i drugim nickiem zzylam sie bardzo i wlasciwie nie uzywam innych.
    • koza-1985 Re: O nickach 20.05.11, 15:31
      jakieś 10?15 ? lat temu kuzynostwo zaczęło na mnie i siostrę mówić kozy.
      W tej chwili właściwie cała rodzina tak do nas mówi.
      od kozy powstały różne formy, kuzynka mówi o mnie Kozica, chłop do mnie zwraca się per Kozi ;)
      dla ułatwienie komunikacji o siostrze mówi się Stara Koza.
      zakładając konto na gazecie, wolnego loginu koza niestety nie było, więc dodałam rok urodzenia.

      2 letni syn kuzyna, podczas uczenia korzystania z nocnika usłyszał od mamy historyjkę że dzieci robią siku do nocnika, a pieski, kotki, krowy, kozy ... i tu mama nie zdążyła bo mody wykrzyknął pytająco : ciocia koza?! :D
      • ederlezi1981 Re: O nickach 21.05.11, 22:54
        a ja z kolei, gdy zakładałam konto na LB, wyplatywałam się z pewnego burzliwego związku, który poniekąd narodził sie w necie pod moim "prawdziwym" nickiem- czyli takim, jak siostra napisała + rok urodzenia, stąd tu i w jeszcze jednym miejscu mial być inny. "ederlezi" tytuł kawałka z soundtracku do "Czasu Cyganów" Kusturicy. Poza tym, jest to nazwa dnia św. Jerzego w j. romani - a ja urodziłam się 23 kwietnia, czyli w imieniny Jerzego.
        (en.wikipedia.org/wiki/Ederlezi_(song)
        Obecnie tym nickiem posługuję się na forach gazetowych i na jednym forum lokalnym - ale srednio co drugi-trzeci raz przy logowaniu popelniam bład i wpisuję "koza1981"- na LB mam chyba jakies posty przez pomyłkę popełnione.
        Co do pisania z wielkiej/malej litery- zdecydowanie druga wersja. Jakbym chciała z dużej, to bym napisala z dużej.
    • kaga9 Re: O nickach 20.05.11, 15:38
      Przestałam lubić swój nick. Prawie 6 lat temu, gdy zakładałam konto na gazecie, chciałam coś krótkiego i funkcjonalnego. Teraz wydaje mi się nijaki, ale szkoda mi przypisanej do niego historii, ciągłości tego bytu. Chyba tak jak Yaga trochę zazdroszczę niektórym nicków bardziej "jakichś";)
    • clarisse Re: O nickach 20.05.11, 15:42
      Hmm :) Nicki to ciekawa rzecz jest :)

      Generalnie Clarisse jest nickiem na potrzeby LoBBy, wymyślonym z głupia frant, bo uznałam, że pod swoim prawdziwym (rozpoznawalnych przez znajomych) nickiem podawać wymiarów nie będę ;) Nick w dodatku okazał się trochę nietrafiony, bo jest - lub była - na LoBBy Forumka o znacznie dłuższym stażu, o nicku "Charissa". Kilka razy nas chyba ktoś pomylił. Poza tym widziałam biustonosze, które się tak nazywają, a też nie o to mi chodziło. Po prostu przerabiałam imię, od którego wyszłam (Klara) aż do skutku, to jest do znalezienia czegoś, co było wolne. Bowiem do cyferek w nickach mam wstręt straszliwy i wolałam sprawdzić wszelkie wariacje na temat niż zostać na przykład Klarą-1-2-3 ;) Ale lubię go w sumie, mimo jego wad.

      Natomiast swój regularny nick wymyśliłam dawno przy pierwszym zetknięciu z internetem jako zupełnie abstrakcyjny zestaw literek, które napisane obok siebie wyglądały interesująco. I tak się do niego przyzwyczaiłam, że uważam go za swoje imię. Oczywiście krewni, sąsiedzi i znajomi z pracy go nie znają. Ale wszyscy inni, czyli znajomi z sieci - owszem tak, również wtedy, kiedy znajomość przenosi się do realnego świata. Nawet na obrączce ślubnej z kolegą Małżonkiem mym wpisaliśmy nicki, bo imion po prostu nigdy nie używaliśmy, a poznaliśmy się dzięki internetowi.

      Nicków mam w sumie więcej, bo grywam czasem w gry internetowe. A skoro mój główny nick jest dla mnie imieniem, to na litość nie będę tak nazywała postaci w grze :) Skutek jest taki, że gdy jakaś znajomość z gry przenosi się do RL, często pozostaję pod nickiem postaci i nawzajem używam nicków, a nie imion znajomych. Po prostu tak mam. Gdybym miała analizować, dlaczego, to chyba chodzi o to, że Ań, Kaś, Piotrków, Krzyśków jest bardzo dużo na świecie. A nick jest dla mnie unikatowym określeniem danej osoby. Odnoszącym się tylko do niej i w dodatku często przez nią samą wybranym, więc w jakiś sposób ma z nią związek. Większy niż imię, które nadali rodzice, a które na różnych etapach życia człowiek lubi albo nie.
    • plecha1 Re: O nickach 20.05.11, 15:45
      Mój nick wziął się z tego, że moi znajomi nie potrafią czytać :) Na czacie forum literackiego mieliśmy kiedyś głupawę i zmienialiśmy pierwsze litery nicka. Weszłam jako Pleks i ktoś zdołał to przeczytać jako Plecha. Jako że nie jest to najpopularniejszy nick świata, to w wielu miejscach był wolny ;) Używam go wyłącznie w necie, toteż pewnie miałabym problem z reagowaniem "w realu".
    • kis-moho Re: O nickach 20.05.11, 15:54
      Bathilda, obawiam sie, ze od dzis bedziesz dla mnie Bad Hilda ;o)
      Kis-moho powstal wlasciwie na potrzeby lobby, bo poza tym forum sie za wiele anonimowo nie udzielam. A wzial sie stad, ze kis-moho (a wlasciwie kismoho) znaczy po wegiersku lakomczuch. Pasowalo :o)
      • urkye Re: O nickach 22.05.11, 10:30
        Kis-moho, ale masz fajny nick! Nie miałam pojęcia, że "jesteś" łakomczuchem:D
        • kis-moho Re: O nickach 22.05.11, 11:38
          Jestem, jestem, w moim przypadku moj nick odpowiada rzeczywistosci w 100% :o)
    • diuszesa Re: O nickach 20.05.11, 15:55
      Ja nie jestem jakoś specjalnie przywiązana do mojego nicka. Nie traktuję go równoznacznie z imieniem i nie używam w realnym życiu. Ale też nie lubię pisania go małą literą, bo jednak jest to nazwa własna, stworzona na potrzeby internetu; nazwa, pod którą funkcjonuję, którą jestem identyfikowana, więc dlaczego ma być małą literą? Sama też piszę nicki innych osób dużymi literami, no, chyba, że się bardzo spieszę, nie wcisnę capsa, a nie mam czasu cofać się i poprawiać.
      A jak powstał mój nick? Po prostu, chciałam jakieś ładne, niepospolite słowo, melodyjne, delikatne, odrobinę poetyczne - i tak mi jakoś przyszło do głowy ;-)
      • wodadobra Re: O nickach 20.05.11, 16:08
        E tam - przyznaj, że ambicję na księżną miałaś ;-)
        • diuszesa Re: O nickach 20.05.11, 22:53
          No dobra, może trochę ;-) Bo ja w ogóle lubię "książęce" klimaty - jak się do genealogii i biografii różnych książąt na wikipedii dorwę, to nie ma przebacz. I fantasy lubię, i retro, i modę dawną.

          A Bathilda to dla mnie taka gruba Mathilda :-) Chociaż wiem, że talia Bathildy przeczy zupełnie temu skojarzeniu. :-)
          Genepi - kojarzy mi się z antylopą :-)
    • wodadobra Re: O nickach 20.05.11, 16:13
      Dobra woda nie jest zła.
      Jako, że moja ksywa jest ze mną zrośnięta i pochodzi od nazwiska bardzo szybko z niej zrezygnowałam i w internecie używam tylko tej i wariacji na temat. Nikt tak do mnie nie mówi, bo wszyscy znajomi nazywają mnie właśnie jak się nazywam.
      A wodadobra bierze się z mojej fascynacji i uwielbienia dla wody - inspiracja pochodzi z okresu gdy uczyłam się pływać pod okiem trenerki. I pływać lubię, i pić lubię.
    • clarisse Bathilda 20.05.11, 16:21
      A mnie się kojarzy Bathilda z Matyldą (Mathilda).
      Mówisz, że Hilda?
      Hilda też mi się z enerdowską pływaczką nie kojarzy, tylko z tą panią:
      billsmovieemporium.files.wordpress.com/2009/01/gilda2.jpg
      (wiem, wiem, inaczej pisane ale jakoś dźwiękowo bliskie)
      --
      Clarisse
      • bathilda Re: Bathilda 20.05.11, 17:18
        clarisse napisała:

        > A mnie się kojarzy Bathilda z Matyldą (Mathilda).

        Podobno Bathilda oznacza kobietę dowódcę wojskowego. Z opcją na dziewicę bohatera a la Emilia Plater ;)

        www.babynology.com/meaning-bathilda-f22.html
        babynamesworld.parentsconnect.com/meaning_of_Bathilda.html

        O czym akurat nie wiedziałam wybierając nick. A Clarissa kojarzy mi się oczywiście jednoznacznie:

        https://www.best-bra-none.co.uk/files/iEcH84sa7xK8SoapNdHd4zv5/Clarissa_3926_3986_BRA_smaller.jpg

        Co to Lobby robi z ludźmi ....
    • genepi Re: O nickach 20.05.11, 16:38
      A mój nick oznacza roślinę z której robi się absynt, co pasuje do mojej filozofii życia w virtualu :-) Został stworzony przez oparcie wzroku o właściwą butelkę najbliższej mi osóbki. I tylko pierwsza litera jest zgodna ze zdrobnieniem mojego prawdziwego imienia...
      • myff Re: O nickach 20.05.11, 17:01
        To i ja dodam słów kilka:)
        Po pierwsze często jak czytam cudze nicki budzą one we mnie jakieś odruchowe skojarzenia. Taaa, Diuszesa- ja zaczynam myśleć o słowie diuk:D i księżniczkach. Kimś dostojnym i o mocno wyprostowanych plecach:D
        To dziwne, ale znowu Genepi kojarzy mi się z książeczkami o Doktorze Dolittle O_O ścieżki jakimi podąża mój umysł są nieogarnięte:)
        Bathilda też mi się kojarzy z jakąś zwiewną eteryczną królewną;)
        Koza 1985- już miałam dziwną nadzieję, że mieszkamy obok siebie:D i znam Cię.
        Moja ksywa;) bierze się od myszy, a nawet Myszy. Bo jestem raczej nie duża, mam szczurkowatą (pociągłą z mocnymi kośćmi policzkowymi) twarz z małymi bystrymi oczkami. Jak jakiś gryzoń. Inna moja przyjaciółka wiele lat nazywała mnie Myszą Aleksandrą. Potem już tylko Myszą. Tyle, że Myszy na tym świecie jest jeszcze więcej niż kotów (moja serdeczna przyjaciółka wiele lat nosiła przezwisko Kot), a ja szalenie pragnęłam być oryginalna i jedyna w swoim rodzaju. Z pomocą przyszła mi znajoma o bardzo wystających górnych siekaczach, która słowo mysz wymawia jak myf...a że samo myf, jest za krótkie na nick dla gazety, to mamy przeciągniętą sepleniącą myff:) Tak, ten nick nawet zniekształcony oddaje moją naturę. Nie tylko w sensie fizycznym, ale i mego tchórzliwego, piskliwego mysiego serca:)
        W realu jestem Myszą. Ale coraz rzadziej.
        • wodadobra Re: O nickach 20.05.11, 17:07
          A mnie bathilda kojarzy się z bagheerą - nie wiem dlaczego
          3.bp.blogspot.com/_m2Q1IcONVuc/SM8a_Ld1ovI/AAAAAAAABrI/s8m5m2gT6ts/s1600-R/bagheera5.jpg
          Może sama bathilda - bathildo? widzisz jakieś analogie?
        • kaga9 Re: O nickach 20.05.11, 20:52
          myff napisała:
          słowo mysz wymaw
          > ia jak myf...

          Jupi:) Dobrze zinterpretowałam Twojego nicka, ujrzawszy go wieki temu gdzieś tam:D

          A Bathilda kojarzy mi się z zakatarzoną Matyldą (zamiana "m" w "b", patrz: Stefania Grodzieńska Katar).;)
    • adamantia Re: O nickach 20.05.11, 18:22
      Bathildę zawszę myślę/czytam z angielska - "bath" jak kapiel + ilda, z akcentem na drugiej sylabie. :-)

      Mój nick pochodzi od pewnego metalu, który powinien być znany fankom X-Men i RPG.
      (A mój inny nick to imię mojej postaci z pierwszych gier D&D w wieku lat 12 )
    • slotna Re: O nickach 20.05.11, 19:57
      Mam ten nick od poczatku bytnosci na gazeta.pl i jeszcze troszke wczesniej, z dziesiec lat bedzie. Ludzie poznani online nazywaja mnie tak tez w realu, jestem przyzwyczajona. Tajnego bloga czy jakies inne sekrety prowadze pod rownie tajnymi nickami, ale uzywam ich skrajnie rzadko i w ogole sie nie identyfikuje. Wszystko mi jedno, czy ktos pisze wielka czy mala litera, dziwilo mnie natomiast dodawanie kreseczki do "l", ale to tez jest spoko. Nie wiem, czy moj nick jest charakterystyczny, raczej nie bardzo, ale jakos chyba do mnie pasuje, wybralam go z troska :)
      • maheda Nooo bo słotna = deszczowa :) 20.05.11, 20:04
        Słotny dzień, słotna pogoda...

        A mój nick jest prosty - od pierwszych liter obu moich imion i nazwiska panieńskiego :)
        Jest jednym z kilku (kto ma moje GG albo skype, to wie, że tam mam caaaałkiem co innego), a mam jeszcze kilka nicków.
        Reaguję na dwa ze swoich nicków, bo dwoma mnie ludzie w realu nazywają. W tym reaguję na nick MaHeDa, rzecz jasna.
        • slotna Re: Nooo bo słotna = deszczowa :) 20.05.11, 20:08
          Ale ja wiem dlaczego to robia, i nawet slusznie :) Tylko mnie to dziwilo, bo to jednak zmiana.
          • besame.mucho Re: Nooo bo słotna = deszczowa :) 20.05.11, 20:10
            A powinno być Slotna? Bo ja niby piszę zawsze Slotna, ale w głowie sobie czytam raczej Słotna, bo mi się to właśnie z deszczem kojarzy :)
          • maheda Wisz, nie ma wyrazu "slotna" :) 20.05.11, 20:15
            A wyraz "słotna" jest :)

            Poza tym nicki się pisze bez polskich liter :P
          • szarsz Re: Nooo bo słotna = deszczowa :) 20.05.11, 20:20
            no bo nie ma słowa "slotna" a jest "słotna". Ja też tak przekręcam, ufna, że to powinna być "słotna", a jedynie możliwości użycia polskich liter w nicku sprawił, że zostałaś Slotną.
          • slotna Re: Nooo bo słotna = deszczowa :) 21.05.11, 00:01
            Hihihi, no macie racje wszystkie :) Tylko informowalam, ze mnie to dziwilo, bo najpierw nick zaczal zyc wlasnym zyciem i odcial sie dla mnie od oryginalnego slowa, a pozniej znow dostal kreseczke.
    • besame.mucho Re: O nickach 20.05.11, 20:01
      Nie umiem wymyślać nicków. Dlatego większość moich adresów internetowych (nieoficjalne maile, loginy do stron internetowych, gdzie nie komunikuję się z ludźmi, ale jakiś login i hasło trzeba mieć, itd) ma nazwy typu pokrójkapustę, wyrwijliścia czy inne zlepki wyrazów, które akurat przyjdą mi do głowy.
      Mój gazetowy nick powstał, bo akurat słuchałam sobie tej piosenki wymyślając nicka. Przez tych kilka lat nawet się do niego trochę przywiązałam, głównie za sprawą spotkań lobbystek - inaczej pewnie jakoś by sobie był taki obok mnie, ale jak na zlocie do mnie dziewczyny mówią per Besame, to się człowiek przyzwyczaja :).

      W realu mam ksywę, bo jako dziecko długo nie miałam wybranego imienia i tak już jakoś zostało. Ksywą mówi do mnie rodzina, przyjaciele, których znam od dziecka, i tacy, którzy poznają mnie przez ksywę (np. są najpierw znajomymi mojego brata, który zawsze o mnie mówi ksywą, więc mają już mnie tak zakodowaną jeszcze zanim mnie zobaczą, przedstawienie się imieniem jest mniej ważne :) ). Lubię i moją ksywę i moje imię.
      • nomina Re: O nickach 20.05.11, 21:48
        Ja moim nickiem posługuję się w bardzo wielu miejscach. Czasami używam męskiej formy mojego imienia, bo tak na mnie mówi w realu jakieś 60% osób (ze 30% nazywa mnie Karolą, reszta - różne formy mojego imienia). A pochodzenie nicka? Od łacinskiego słowa oznaczającego "imiona". Odpowiada mojemu charakterowi :). Jednocześnie zaś brzmi jak imię dziewczyny...
    • black_halo Re: O nickach 20.05.11, 21:55
      Jak myslalam jaki login wpisac kiedy zakladalam konto na gazeta.pl to lezala na biurku plyta zespolu Kamelot "Black Halo" ;D
    • brykanty Re: O nickach 20.05.11, 23:44
      brykanty - na cześć nieodżałowanego bardzo rozbrykanego kociego siostrzeńca. Ale jak sobie dobierałam, to Brysio cieszył się jeszcze doskonałym zdrowiem. W ogóle miał być Gabrielem, ale szybko okazało się, że to żaden Gabryś, jeno Bryś.
      Pisanie małą literą mi nie przeszkadza - Bańko pisał niedawno, że wolno stosować małą literę na początku nicka, jeżeli to świadoma decyzja jego właściciela.
    • ja_joanna Re: O nickach 20.05.11, 23:51
      To jest moje drugie konto gazetowe, pierwsze miało trochę zbyt dziecinną nazwę i już tak dawno go nie używałam, że nie wiem, czy Wam mogę je zdradzić, bo nie pamiętam, co pod tym nickiem pisałam ;-)

      ja_joanna – nie ma żadnego udawania, to jestem ja, podana na tacy niejako. Ale strasznie jakoś nie lubię tego nicka i nie lubię, jak ktoś mnie nazywa ja_joanna, więc tu na forum się podpisuję najczęściej Asia, Joanna i już i lubię jak wszyscy tak do mnie mówią, bez tego ja_ z przodu, które jest już bardzo stare i które mnie denerwuje.

      Na niemieckim forum biuściastym jestem Aqua i z tym się jakoś bardziej identyfikuję. Może dlatego, że sobie to wymyśliłam jako login do mojego pierwszego adresu mailowego zakładanego w liceum, może dlatego, że ma tyle samo liter i te same pierwszą i ostatnią literę co "Asia", co jest najbliższą mi formą mojego pełnego imienia. :) (w przeciwieństwie np. do Joasia albo Aśka, których nie lubię).

      Rozważałam kiedyś zmianę nicka gazetowego, no ale ktoś mi wtedy powiedział, że my tu wszyscy mamy takie nicki wymyślone na poczekaniu i większość w sumie nie jest z nich jakoś super zadowolona i żeby olać. No więc olewam, podpisuję się "Asia" lub "Joanna" i w sumie chyba działa, bo większość tutaj tak do mnie się zwraca :)
    • mefistofelia Re: O nickach 21.05.11, 02:15
      Ciekawe z tymi wielkimi literami. Zawsze mi się wydawało, że jak czyjś nick jest z małej litery to należy się zwracać z małej, a jak z wielkiej to z wielkiej. Myślałam, że tak wypada, bo w końcu taka zmiana litery to ingerencja w nick!
      Ale ja bardzo długo wszystko pisałam z małej. Spędzałam na różnych forach dużo czasu i lubiłam pisać dużo i szybko, a ignorowanie wielkich liter miało mi niby w tym pomagać.Potem mi się odmieniło.

      Bathilda to dla mnie Bathilda Bagshot z Harry'ego Pottera. Samo imię zawsze mi się kojarzyło rubasznie trochę ale i sympatycznie :) Bad Hilda jednak bije Bathildę na głowę jeśli chodzi o rubaszność.
      Besame za to bardzo długo funkcjonowało w mojej głowie tylko jako nick. Jak usłyszałam piosenkę doznałam olśnienia :D

      Moje nicki to zwykle jakieś zaskakujące połączenia wyrazów/imion albo gry słowne. Tak jakoś zawsze wychodzi. Mam ich bardzo dużo. Połowy nie pamiętam (zwykle jak powracam na jakąś stronę muszę korzystać z opcji przypomnij hasło i mam nadzieję, że prześlą mi również nick) Mam ksywkę wśród znajomych, ale nie ustawiłabym sobie jej jako nicka na stanikowych forach, bo to męskie imię :)
      • dziudziulek Re: O nickach 23.05.11, 20:25
        > Ciekawe z tymi wielkimi literami. Zawsze mi się wydawało, że jak czyjś nick jes
        > t z małej litery to należy się zwracać z małej, a jak z wielkiej to z wielkiej.
        > Myślałam, że tak wypada, bo w końcu taka zmiana litery to ingerencja w nick!

        O, tak, tak. Wręcz z nabożeństwem pilnowałam, żeby napisać taką jaka jest w oryginale. Jeśli kogoś uraziłam to nieświadomie. I mam mocno zakodowane, żeby pisać tak jak forumka sobie wybrała. Więc nie wiem czy się przestawię na małe litery :D
    • zooba Re: O nickach 21.05.11, 07:54
      Ja bardzo lubię mój nick gazetowy (niestety wersja podstawowa była już zajęta), wziął się z czas,ów nastoletnich - taka była moja ksywa. Do dziś tak mówi do mnie mama (w zdrobniałej formie), reaguję na nick tak samo jak na imię. Mam jeszcze inne nicki, ale się z nimi nie identyfikuję.


      Uważam, że nicka pisanego małą literą nie należy zmieniać, jak znak towarowy ma być taki jaki jest.
    • marikooo Re: O nickach 21.05.11, 10:33
      Mój nick jest wariacją na temat japońskiego imienia Mariko - podstawowa wersja była oczywiście zajęta. Pochodzi jeszcze z czasów nastoletniej fascynacji kulturą japońską i... "Shoguna" z Richardem Chamberlainem :D Fascynacja przeszła po pewnym czasie, ale zostały konta pozakładane na różnych portalach, poczta itp., więc już nie zmieniałam.

      Parę razy zdarzyło się, że w realu osoba poznana w necie się tak do mnie zwróciła i aż zamarłam ze zdziwienia :)) W tym raz w poważnych relacjach służbowych, bo z rozmówcą poznaliśmy się na forum branżowym - jak przy ludziach powiedział "Cześć, Mariko", to mnie zatkało. A nick mu się zapamiętał, bo charakterystyczny może bardziej niż moje imię.
    • sbarazzina Re: O nickach 21.05.11, 14:14
      Moj nick to wloskie slowo, opisujace pewien typ osobowosci (dot wylacznie plci zenskiej), bardzo pasujace do mnie :)

      Wybrane dosc przypadkowo, mieszkalam akurat we Wloszech i ktos uzyl wobec mnie takiego okreslenia. Zakladajac konto, akurat mi sie przypomnialo i jest.
      Przez pewien czas bylam bardzo niezadowlona z tego wyboru, chcialam nawet zmienic, ale doszlam do wniosku, ze nie warto.
      Ale gdy ktos sie do mnie tak zwaraca w realu, to czuje sie troche nieswojo. Chyba przeszkadza mi jego melodia.
      • kryklu Re: O nickach 21.05.11, 17:46
        Sbarazzino, ale numer, ja aż do tej pory odczytywałam Twój nick jako sHarazzina, nie mam pojęcia dlaczego... A znaczenie ma kapitalne :)
    • estreno Re: O nickach 21.05.11, 15:04
      Ja mój nick wymyśliłam na poczekaniu na potrzeby Lobby, wcześniej nie wypowiadałam się na forach gazetowych. A skoro to był mój pierwszy post, to premiera - po hiszpańsku estreno. Poza tym lubię to słowo i generalnie przepadam za językiem hiszpańskim.
    • kotwtrampkach Re: O nickach 21.05.11, 17:25
      hihi, fajnie to poczytać ;-)
      Ja najbardziej lubię nicki bez cyferek, niepodobne do siebie - poprzez nicki wyobrażam sobie osobę, ale zazwyczaj wyobrażenie nie ma nic wspólnego z treścią słowa/nicka, tylko treścią tekstu ;-) Przyzwyczajam się do nicków innych osób i bardzo nie lubię jak się zmieniają. Albo jak dwie osoby mają takiego samego różniącego się cyfrą czy podwójną literką.

      Czasem jest tak, że jakiś nick jest dla mnie fałszywy - np.profesorka, kt. pisze gwarą, a porcelanowa-figurka wylewa na kogoś wiadro pomyj - i to powoduje mój negatywny stosunek do osoby kt.stoi za nickiem. I dziwne, bo w drugą stronę to nie działa ;-) MOże na zasadzie oślej skórki, kt.była księżniczką jak już nikowo wpadłam pomiędzy bajki :):)

      ja wybierajac tego nicka miałam chyba jakiś gorszy dzień, bo wpisywałam i wpisywałam i wszystko było pozajmowane, aż dotarłam do wariacji bajkowych postaci i tak zostało. Uzywam go też w innych miejscach z wygody. Nikt tak do mnie nie mówi "w realu" - za długie słowo pewno ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka