Dodaj do ulubionych

Dzięki Lobbystkom ...

11.06.11, 23:40
Dzięki Lobbystkom mam oczywiście staniki.
Jesteście jednak niebezpieczne bo kupiłam już linkowane przez Was buty, sukienkę, irygator do zębów, krem do rąk. I parę innych rzeczy. Opieram się różnym pokusom. Rujnujecie mój budżet kobiety.
Obserwuj wątek
    • justinehh Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 00:05
      Dzięki Besame opycham się truskawkami z nutellą ...
    • inez69 Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 00:11
      poznałam dietę Dukana, fejsbuka, poczułam się super kobieca. Od dawna wiadomo, że Lobby to sekta ;)
    • ciociazlarada Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 12.06.11, 00:45
      Właśnie zarezerwowałam wakacje w Zermatt:)
      • pierwszalitera Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 13.06.11, 01:56
        ciociazlarada napisała:

        > Właśnie zarezerwowałam wakacje w Zermatt:)

        Tylko nie mów, że w sierpniu, bo ja wtedy też się tam wybieram ;-)
        • ciociazlarada Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 13.06.11, 14:49
          Niestety w lipcu, w sierpniu zarówno u mnie, jak i u chłopa sezon pracowy wraca w pełni. Wzięliśmy na podstawie zdjęć i obczajania mapy apartament na ul. Zer Bännu:)

          • pierwszalitera Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 14.06.11, 13:25
            ciociazlarada napisała:

            Wzięliśmy na podstawie zdjęć i obczajania mapy apartament na ul. Zer
            > Bännu:)

            Ten adres ma dwie wady. ;-) Baaaardzo daleko do tras turystycznych w kierunku Matterhornu i Gornegrat, bo praktycznie na samym końcu miejscowości, więc trzeba przechodzić codziennie przez całą wioskę, co rano aż tak bardzo nie przeszkadza, ale po całym dniu w górach przeklinasz ten ostatni kwadrans (do was może nawet pół godziny) i za każdym razem planujesz na następny rok apartament z drugiej strony miejscowości, na przykład w leżącym na przeciwległym końcu wiosku, przytulnym domku pod nazwą La Cordée. ;-) Drugą wadą jest, że ta część miasta leży już znacząco wyżej (o ile się nie mylę), będziecie tachać walizy z dworca (taksówka) i każdy powrót do domu, na przykład z zakupami, związany jest z dodatkowym wysiłkiem i to nie byle jakim. ;-) Najprawdopodobniej macie tam jednak niezabudowaną panoramę na Matterhorn, mieszkaliśmy raz w tej części i mieliśmy przepiękny widok z balkonu. Dom nazywał się St. Martin, ale nie jest to adres godny polecenia. Nasza pierwsza próba. ;-) Teraz wybieramy nocleg, który nie leży aż tak wysoko i nie jest zbyt oddalony od dworca. Nasz ostatni sprawdzony apartament leży w dzielnicy Untere Matten, nawet nie tak daleko od waszego, po drugiej stronie rzeki Vispa, czyli wasz apartament widzimy pewnie z okna sypialni, które wychodzi na wschód. ;-) Też trochę daleko w góry, ale daje się szybko załatwić zakupy (Coop naprzeciwko dworca).
            • ciociazlarada Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 14.06.11, 15:02
              Dobrze wiedzieć na przyszłość:) Nasze coś nazywa się Casa Collinetta i ma z zewnątrz typowy wygląd alpejskiego kombinatu do przechowywania turystów. Rezerwowaliśmy przez stronę zermatt.ch więc był to kompromis pomiędzy zachęcająco wyglądającym miejscem a ceną, bo trzeba było zapłacić od razu za całość.

              Mam jeszcze jedno pytanie - widziałam na rzeczonej stronie, że są w Zermatt jakieś korty i ośrodki tenisowe. Nie wiesz może, czy tam się da wypożyczyć rakiety? Nie chce nam się przez pół Europy taszczyć rakiet, bo pewnie i tak ze dwa-trzy razy poszlibyśmy grać.
              • pierwszalitera Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 14.06.11, 15:36
                ciociazlarada napisała:

                > Dobrze wiedzieć na przyszłość:) Nasze coś nazywa się Casa Collinetta i ma z zew
                > nątrz typowy wygląd alpejskiego kombinatu do przechowywania turystów. Rezerwowa
                > liśmy przez stronę zermatt.ch więc był to kompromis pomiędzy zachęcająco wygląd
                > ającym miejscem a ceną, bo trzeba było zapłacić od razu za całość.

                Nie ma się czym przejmować. Jeżeli to duży dom, to najprawdopodobniej są to prywatne apartamenty, które właściciele wynajmują turystom. Z bardzo zróżnicowanym komfortem, ale zwykle całkiem w porządku. To w końcu Szwajcaria i trzyma się pewny standard. ;-) Więc sąsiedzi to mogą być nawet stali mieszkańcy. Takich dużych kominatów w jednym ręku tam raczej nie ma, oprócz dużych, luksusowych hoteli oczywiście.


                > Mam jeszcze jedno pytanie - widziałam na rzeczonej stronie, że są w Zermatt jak
                > ieś korty i ośrodki tenisowe. Nie wiesz może, czy tam się da wypożyczyć rakiety
                > ?

                Owszem możliwości do tenisa tam są, ale muszą przyznać, że nigdy się tym nie interesowałam. Szkoda by mi było tam czasu na coś innego niż chodzenie po górach. ;-) Ale na stronie klubu tenisowego Zermatt podają, że rakiety można wypożyczyć w sklepach sportowych, których jest tam sporo.
                tennisclub.zermatt.ch/diverses/sportarena.html
                Nie będzie to jednak tania impreza, bo Zermatt do najtańszych nie należy. Jeżeli nie będziecie tam dłużej niż 2 tygodnie, to nie ma też co ukierunkowywać się na tenis. Ja byłam w Zermacie już kilka razy i jeszcze nie odfajkowałam wszystkich celów górskich na mojej liście. Raz byliśmy tylko w kinie na filmie o zdobywaniu Matterhornu i w muzeum alpejskim, bo akurat troszkę padało w górach.
                I tak na pierwszy rekonesans i asymilację z wysokością proponuję wam drogę do malowniczej wioski Zmutt (1936m). Odradzam coś ambitniejszego. Różnica wysokości daje się pierwszego dnia nawet przy znakomitej kondycji fizycznej mocno we znaki. Nie musicie wracać tą samą drogą, nieco powyżej Zmuttu są takie fajne ścieżki prowadzące do Zermattu. Koniecznie, ale to koniecznie musicie wybrać się też do Findeln, najlepiej drogą okrężną: Zermatt - Riffelalp - Grünsee - Findeln - Winkelmatten - Zermatt. Z Findeln schodzi się wtedy po południu twarzą do Matterhornu i jest to jedna z najpiękniejszych górskich panoram, jakie widziałam w życiu. Inna taką panoramiczną drogą jest Zermatt - Furi - Schwarzsee - Stafelalp - Zmutt - Zermatt. Od Schwarzsee obniża się drastycznie prawdopodobieństwo napotkania na trasie drugiego człowieka. ;-) A jakby wam się chciało, a pęcherze na nogach po kilku dniach biegania po górach jeszcze pozwalały, to Gornegrat per pedes z zahaczeniem o Riffelsee w drodze powrotnej. Satysfakcja na górze z widoku na masyw Monte Rosa jest wtedy jeszcze większa. Można patrzeć na tych turystów podjeżdżających w kapciach kolejką z uczuciem wyższości. ;-) Przy dobrym czasowym zapasie można wracać przez Gletschergarten - Gleschertor- Furi- Zermatt . Super odludzie. Dni w lipcu są długie, jest szansa, że wrócicie przed zmierzchem do domu. ;-)
                W broszurach biura turystycznego znajdziecie jeszcze masę innych propozycji.
                • ciociazlarada Re: Pierwszalitera kopie po kieszeni:) 18.06.11, 15:08
                  skompilowałam sobie małą ściągawkę z Twoich porad na pierwsze dni.
                  Tymczasem kuruję pracowicie nogę i już nie mogę się doczekać wakacji:)
    • magdalaena1977 Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 01:20
      Ja też ! kupiłam polecane przez Was buty i myślę o irygatorze.
    • sbarazzina Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 10:34
      Dzięki Mszn (i innym, których nicków teraz nie pamiętam) zaczęłam olejować włosy i obecnie mam piękne, błyszczące, zdrowe włosy.

      Dzięki Pierwszejliterze przeszłam na Pape i teraz mam mnóstwo energii przez cały dzień! No i moje życie stało się prostsze od kiedy jem tylko 3 razy dziennie ;)

      Dziękuję :)
    • pitupitu10 Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 10:47
      To ty nie wiesz, że Lobby to sekta? Zaczynają niewinnie od staników, a później to już życia nie masz, tylko musisz kupować i jeść co ci każą... ;)

      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,105455490,,Dziewczyny_jestescie_normalnie_jakas_sekta_.html?v=2
      • dziudziulek Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 12:24
        Coś w tym jest, mózg mam wyprany, w nocy hasło bób, a dziś mnie nosi :D.
        • nomina Przebijam :D 12.06.11, 12:36
          To ja w takim razie przebijam osiągnięcia Lobby: w tej mojej nowej książce z płytą, "Qui pro quo", do której zresztą Lobbystki szukały mi szkoły wyższej w latach 30. XX wieku dla bohaterki i konsultowały jej kreacje :) - całą ideę Kobiecej Firmy Twórczej "F", czyli społeczno-marketingowego dzieła bohaterki, zainspirowałam sobie działaniami Lobby :D.

          Przy okazji - Lobbystki współpracują też przy produkcji tej publikacji :).
    • teresa104 Irygator 12.06.11, 14:02
      mnie, czytelniczce Michaliny Wisłockiej, zawsze będzie się kojarzył z irygatorem do pochwy i trudno mi przezwyciężyć to skojarzenie. Zanim wiedziałam, gdzie jest ta pochwa, wiedziałam, co to irygator, nie poradzę.

      Mamy tu odpowiednik posiedzenia przy darciu pierza czy kwaszeniu kapusty. Takie kobiece grono, gdzie każda kobieta wnosi swoją część wiedzy i doświadczenia, polepsza poziom wiedzy i życia jego uczestniczek. Daje się i się dostaje.
      A że masz wydatki... cóż, w tym świecie wszystko się kupuje. Chodzi tylko o to, by kupować optymalnie i to, czego się potrzebuje.
      • dziudziulek Re: Irygator 12.06.11, 14:13
        Tereso, sukienkę mam dzięki Tobie :). Potrzeba była niewielka, ale szybko znalazła się odpowiednia okazja do nałożenia sukienki. Wychodzę z założenia, że jak czegoś chcę i nie mam wątpliwości, że chcę to znaczy, że jest mi to potrzebne, albo może być potrzebne i będzie jak znalazł za jakiś czas. Zauważyłam jednak, że czytając forum w nocy proces decyzyjny w sprawie kupna jest jak błyskawica.
        • teresa104 Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 17:18
          Innej chyba nie linkowałam.
          Mnie podobają się też płaszcze KZ, te taliowane
          butik.kasiazapala.com/plaszcze-zakiety/77-exclusive-wool-coat.html
          są świetne i choć na pewno dobrze bym w nich wyglądała, to to zupełnie nie mój smak.
          Pyknęłabym sobie ten, jeśli można by poprosić o wersję bez aplikacji:
          butik.kasiazapala.com/plaszcze-zakiety/100-plaszcz-z-aplikacja.html
          • dziudziulek Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 20:12
            Nie, tej nie kupiłam choć kolana mi zmiękły jak ją zobaczyłam. Pamiętasz ten wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,86228,122860652,122860652,Szukam_sukni_Znowu_Kopertowej_.html

            W sumie to zawdzięczam sukienkę 100krotnej, ale kojarzę ją z Tobą. Linkowała Ci czerwoną (na samym dole drzewka), a ja kupiłam taką: sklep.everynature.pl/index.php/produkty/szczegoly/240/Czarna_seksowna_sukienka_z_kieszeniami-pokaz.html Jest cud, miód i orzeszki. Dla tych co mają mikre wcięcie w talii i mniej niż średni biust.

            A tak przy okazji, może jakaś dobra dusza przypomni jak się skraca linki.
            • kotwtrampkach Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 20:25
              dziudziulek napisała:

              > A tak przy okazji, może jakaś dobra dusza przypomni jak się skraca linki.

              ja już o to kiedyś pytaam i uwielbiam to skracanie :-) Ma być tak:
              <a href="link w całości">tekst, który powinien się pojawić zamiast linka</a>
              trzeba pamiętać o spacji na koniec, żeby się nie połączyło z nastęnym słowem i nie kasować znaków "", <> one są potrzebne, linki i tekst tylko w miejsce moich liter ;-)
              • dziudziulek Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 20:40
                Dzięki Kocie :D. Jak to ustrojstwo zapamiętać?
                • dziudziulek próbuję 12.06.11, 20:43
                  oto moja sukienka
                  • kotwtrampkach udało się :) 12.06.11, 20:48
                    ja nie pamiętam. MAm zapisane w pliku wordowskim na pulpicie na samej górze dokumentu - taki notatkowy plik :)
                    • dziudziulek Re: udało się :) 12.06.11, 21:44
                      też już mam ściągę
              • kotwtrampkach Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 20:47
                ps, oprócz skracania linków wiem jeszcze, jak wstawiać zdjęcia do serwisów aukcyjnych ;-) dzieki lobbystkom oczywiście. I wiem, gdzie mogę zapytać jak czegoś nie wiem.
                Chyba Teresa ma rację - ja mam z lobby najwiecej w zakresie "wiem, rozumiem, rozjaśniło mi się, zmieniłam zdanie/utwierdziłam sie w mojej opinii". (np. wiem już, że jak się pali papieroski na balkonie i szczelnie zamyka okna swoje - żeby nie śmierdziało w mieszkaniu, to dym wpada do sąsiadów, którzy nie wiedzieli, że powinni zamknąć) Mam też parę nowych umiejętności związanych z byciem konsumentem
                Ale mam też parę rzeczy kupionych dzieki lobby - np.woreczek na staniki, parę ubrań z biubiu, różności z kosmetyków, pewno coś z jedzenia(ale nie pamietam - na pewno blog mojewypieki tu poznałam) i jeszcze dużo, ale ponieważ nie było jeszcze porad dotyczących usprawnianie pamięci....

                :):)
                (choć pamietam, ze był już taki podobny wątek :) )
            • bluemacia Re: OT do dziudzulka 14.06.11, 08:38
              A jak się wpasowałaś w rozmiarówkę? Zamówiłaś swój standardowy rozmiar konfekcyjny?
              • dziudziulek Re: OT do dziudzulka 14.06.11, 16:21
                Najpierw patrzyłam na ich tabelkę, a potem zobaczyłam, że jest też przy sukience tabela. Zamówiłam 42. Uśredniając metki z szafy zazwyczaj taki noszę. Albo 40. Zależy od firmy. Ale np. w ich lniane sukienki już bym się chyba nie zmieściła. Za wąskie w talii. Sukienka trzyma wymiar podany na stronie. Mogłaby być trochę lepiej dopasowana na plecach, ale nie czepiam się. Jak na zakup w ciemno to i tak pełny sukces.
                • bluemacia Re: OT do dziudzulka 15.06.11, 08:58
                  Dziękuję Ci bardzo. :) Największe obawy budzi u mnie miejce na biust. Niby mam średniej wielkości, ale nie wiem czy zmieszczę się w 40 z 94 w biuście. A większy rozmiar nie wchodzi w grę ze względu na pozostałe wymiary.
                  • dziudziulek Re: OT do dziudzulka 15.06.11, 22:37
                    101 zmieściło się w 42. Powinnaś się zmieścić. Dodam jeszcze, że jest "ładnie" wykrojony pod pachą. Uświadomiony stanik u mnie nie wystaje.
                    • dziudziulek Re: OT do dziudzulka 15.06.11, 22:37
                      tzn. sukienka wykrojona, a nie biust :)
          • besame.mucho Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 21:00
            Weź mnie nie wkurzaj tymi linkami. ten już co najmniej drugi raz linkujesz i znów siedzę godzinę przed ekranem z wywieszonym jęzorem i resztkami racjonalności wmawiam sobie, że na pewno nie jest uszyty na duży biust i wyglądałabym w nim jak bałwanek.
            • teresa104 Besame, ten płaszcz NIE jest na duży biust. 12.06.11, 21:36
              Z sukienki i tabeli rozmiarów wyrobów artystki (w końcu Zapała jest po łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych) wynika, iż szyje ona na gruszki i wiolonczele. Wiesz, jakie mam wymiary - jej kiecka jest na mnie jak ulana, ani gram więcej biustu by się w niej nie zmieściło.
              Do tego płaszcz jest na zatrzaski i jestem pewna, że rozpinałyby mi się na biodrach (między innymi dlatego go nie kupię, chyba nie kupię...), a biuściastym na piersiach. No chyba, żeby zamówić na wymiar, to też jest możliwe u Zapały:)

              Fajny jest, nie? Ja jednak boję się, że wyglądałabym w nim jak podmiejska (nowo)bogacka stylizowana na Annę Kareninę. Chyba żeby z glanem nosić.

              Rozważałam też ten Maybe amaranth?, na szczęście myślałam za długo i ciepło się zrobiło. Może jesienią będzie jakaś przecena.

              • besame.mucho Re: Besame, ten płaszcz NIE jest na duży biust. 12.06.11, 21:53
                Taa, zaglądałam do jej tabeli i biłam się z myślami - tzn. z tabelki wynikało, że płaszcz nijak dla mnie (biust to wg. tej tabelki 44, talia 34/36, biodra 42), ale liczyłam na to, że może tabelka sobie a ciuchy sobie :). Ale to dobrze, że piszesz że ciuchy zdecydowanie nie na duży biust, nie będzie mi się ten płaszcz śnił po nocach!

                Na szczęście jest już w wyprzedażowych rzeczach i nie da się go uszyć na wymiar ;). Z tego co widziałam na stronie na wymiar można sobie zamówić tylko rzeczy z bieżących kolekcji, ze starych po prostu wyprzedają się rozmiary, które się jeszcze nie sprzedały.
                Za to ten można sobie zamówić na wymiar... Kusi, ale 650 zł za wiosenny płaszczyk to sporo.
                Ten amarantowy bardzo fajny, jeśli róże Ci pasują to polowałabym na jesieni na przeceny!
                • teresa104 No, czarny z czerwonym stębnowaniem i podszewką 12.06.11, 22:11
                  mniam:)

                  Ktoś tu niedawno szukał ubrań o przedwojennej jakości. Ta sukienka, którą mam, taka jest. To jest naprawdę rzecz dobrej jakości, bardzo starannie wykonana. Nawet ta podszewka, która wyłania się z rozporka jest ładna. Myślę, że prędzej ja spocznę w ciemnym grobie, niż ta kiecka się zużyje. Jeśli ten płaszcz też jest taki, to 650 złotych absolutnie nie jest przesadną kwotą.
              • sbarazzina Re: Besame, ten płaszcz NIE jest na duży biust. 12.06.11, 23:04
                teresa104 napisała:
                Wiesz, jakie mam wymiary - jej kiecka jest na mnie jak ulana, ani gram więcej biustu
                > by się w niej nie zmieściło.

                To dobrze, że mam mały biust:) Dawaj Teresa wymiary, ja też chcę ulaną kieckę ;) Albo przynajmniej napisz, który parametr jest najważniejszy; talia, biust czy biodra.

                Swoją drogą, mam wrażenie, że Ty Teresa masz taka urodę, że w najdziwniejszej sukience będzie Ci ładnie.
                • teresa104 Re: Besame, ten płaszcz NIE jest na duży biust. 13.06.11, 09:14
                  93-73-103 przy czym to trzy oznacza kilka, w pasie bywa więcej, w biuście nigdy nie ma więcej, w zadzie więcej oznacza post, poniżej metra nie schodzę. Tę suknię mam w rozmiarze 40.
                  butik.kasiazapala.com/sukienki/81-velour-dress.html
                  Moim zdaniem parametr zadu jest kluczowy, ta sukienka jest dość sztywna, nie ma możliwości, by zmieściło się tam coś więcej, niż ona pozwoli. W pasie jest trochę luzu, ale to chyba dobrze, bo nadmierne podkreślanie talii poszerza biodra (a moje biodra to głównie szerokość, do tyłu wystaje mi niewiele).

                  Co do mojej urody, tak, porozmawiajmy o niej koniecznie;) Ja tylko szukam sukienek za kolano, oj, nie jest to łatwe. Wiele sklepowych sukienek ma dla mnie talię zbyt wysoko (są szyte na niższe kobiety) i jak dodać do tego iksowate nogi, otrzyma się efekt podlotka, który wyrósł z dziecińskich sukienek, a "dorosłych" jeszcze nie ma. Przymierzałam ostatnio kilkanaście sukienek i wszędzie było to samo.
          • elftherinii Re: Kupiłaś tę sukienkę Kasi Zapały? 12.06.11, 21:14
            Ja przez Ciebie uszyłam sukienkę z jej kolekcji! ;)
            a ja nie noszę sukienek :D
    • justinehh Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 14:18
      Jakby tak jeszcze Lobby pomagało dostać pracę, toby była pełnia szczęścia ...
    • irenaearl Płaszcz puchowy i inne 12.06.11, 20:06
      Dzięki Lobbystkom mam zimowy płaszcz puchowy. Przekonałyście mnie, ze trudno o coś cieplejszego na zimę. Kupiłam i przekonałam się, ze to prawda, było mi w nim wręcz gorąco nawet podczas tegorocznych mrozów.

      Pierniki, pieczeń wieprzowa i piwo pszeniczne w Norymberdze - to dzięki wątkowi "co warto kupić, zobaczyć, zrobić w..."

      Poczucie, ze jestem ładna:))
    • sarahdonnel Re: Dzięki Lobbystkom ... 12.06.11, 22:32
      Ok, mam wygodne staniki. I 'barokowy' ideał kobiecego piękna (tzn. brak "jednego właściwego" schematu).

      Mam też sprawdzony sposób na małego krzykacza, czyli chustę do noszenia niemowlaka, ktory to sposób polecam bez zastanowienia wszystkim młodym rodzicom. A inkryminowany niemowlak juz przestaje być niemowlakiem. I je zupełnie nieniemowlakowe jedzenie, zalobbowane przez 'matkowe' podforum. Jego ostatnim przysmakiem jest tabouleah (i wariacje na temat), tez z lobbowych przepisów.
      A, i to chyba dzieki Lobby nauczyłam sie piec chleb w domu. Obecnie rzadko, bo warunki dla zakwasu z lekka złe, ale za parę-naście tygodni domowa piekarnia rusza znowu.

      Zupełnie materialnie, to mam dzięki Lobbystkom 'rosnący' stołek dla dziecia za 150 eur - wyklikany w konkursie. I za ten stołek bardzo dziekuję, akurat będzie do nowego mieszkania.
    • pierwszalitera Re: Dzięki Lobbystkom ... 13.06.11, 02:04
      A ja zrobiłam moje najlepsze w życiu pierogi, bo raz pierwszy użyłam według sugestii Lobbystek do ciasta gorącej wody. :-)
    • luliluli Re: Dzięki Lobbystkom ... 14.06.11, 15:42
      hmm, ja dzięki Lobbystkom odkryłam chusty, które ratowały nasze życie rodzinne przez kilka dobrych miesięcy i nadal czasem to robią;)
      Nie wspomnę o tym, że pewnie tylko dzięki dobranym stanikom nie mam obecnie biustu do kostek...
    • 100krotna Re: Dzięki Lobbystkom ... 15.06.11, 23:24
      Mam jedenaście sukienek ;) (policzyłam)
      Nie dokładnie tych linkowanych przez was, ale... wpłynęłyście na to, na forum nauczyłam się doceniać i podkreślać kobiecość. I to mi się ostatnio bardzo podoba :)
      Mam też buty Bronx. Nauczyłam się robić kreski eyelinerem a faceta podstaw diety Dukana (bo do tej pory dla niego dieta = wafle ryżowe)
      Odkryłam fajny krem do twarzy. Wiem co to jest baza pod cienie i nawet zamierzam kupić.
      No i oczywiście mam fajne staniki i kostium kąpielowy. I fioła na punkcie bielizny ;)
      I dużo innych rzeczy, których nie potrafię sobie teraz przypomnieć.
      • wodadobra Re: Dzięki Lobbystkom ... 16.06.11, 14:35
        Dzięki lobbystkom przekonałam się, że warto mieć swoje zdanie i je głośno wypowiadać.
        I nie jest to mundrowanie się jakbym wszystkie rozumy zjadła tylko wymiana poglądów, opinii i zdań.
        To z sukienkami też prawda.
        I strojem kąpielowym i stanikami i butami na obcasie i koturnach na lato.
        :-)
        • wariamiktoria Re: Dzięki Lobbystkom ... 16.06.11, 20:22
          O właśnie, dzięki lobbystkom przetrwałam sytuację z pobiciem mnie, słowa jakie wtedy przeczytałam pozwoliły mi spojrzeć na to realnie a nie szukać winy w sobie.
          Dzięki lobbystkom założyłam forum, założyłam bloga, wiem jak dobrać stanik..
          Dzięki lobbystkom wiem, że różnice są fajne a cechy, które mogą wydawać się wadami można przekuć w zalety.
          I cieszę się, że dzięki lobbystkom nie jestem już mizoginką.
    • bebe.lapin Re: Dzięki Lobbystkom ... 17.06.11, 01:03
      M.in. zaczelam uzywac kremow weledy (i paru innych ekolokosmetykow). O dziwo, po znalezieniu odpowiedniej apteki, ceny kremow mi odpowiadajacych sa nizsze niz popularnych supermarketowych marek. (A szampony ekolo kupione ponad rok temu mam do tej pory i to jest chyba mistrzostwo w stosunku ceny do wydajnosci).

      No i nie mam juz swedzacej skory glowy, przesuszonej skory na ciele, a za to ladniejszy pyszczek.
    • zooba Re: Dzięki Lobbystkom ... 18.06.11, 19:02
      Dzisiaj np. zrobiłam sobie zdjęcia u polecanego na stoffach fotografa w Poznaniu. Rewelacja! Jeszcze nigdy nie miałam takiego ładnego zdjęcia - szok!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka