zawsze_zielona
21.06.11, 19:17
W watku o karmieniu piersia kilka razy padlo to stwierdzenie. Chcialabym sie dowiedziec, co to wlasciwie znaczy. Zaznaczam od razu, ze od niedawna naleze do frakcji karmiacych.
Zmienilam sie wraz z narodzeniem dziecka.
Mniej spie, jestem zmeczona wiec czasem zapadam na "pomrocznosc jasna". Dziecko, choc malutkie, potrzebuje wiele uwagi, wiec nie czytam niczego powazniejszego, bo rzadko moge sie na dluzej na czyms skupic, poza tym wyzej wspomniana pomrocznosc jasna. Karmie piersia (takze w miejscach publicznych, bo z wrzeszczacym niemowleciem nie bede spacerowac), wiec moj mozg jest zalewany oksytocyna. Tenze hormon, procz regulacji wplywu mleka i skurczow macicy (nie tylko podczas porodu, takze podczas orgazmu), jest odpowiedzialny za insynkt macierzynski (a takze monogamie, ale to obok tematu). W kazdym razie oksytocyna powoduje, ze moje mysli kreca sie w 99% wokol dziecka, o Kancie nie mysle, nie sledze wydarzen politycznych... No i oczywiscie uwazam, ze moja dziewczynka jest najcudowniejsza na swiecie i zrobilabym dla niej wszystko.
Czy to PZM? Czy PZM sie lecze? Czy i kiedy PZM znika? Czy sa na to szczepionki? ;)