Dodaj do ulubionych

Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli itp.

03.11.11, 17:10
Ja piszę właściwie tylko po to, żeby podzielić się mało fajnymi refleksjami po dzisiejszej dostawie kafelków.

W tym roku kilka razy zamawialiśmy ze sklepu dostawę ciężkich rzeczy (łóżko sypialniane, płyty regipsowe, kafelki na podłogę i ściany). Za każdym razem w sklepie słyszeliśmy "Nie oferujemy wniesienia, nawet za dopłatą". I tak sobie pomyślałam, że kurczę, jakbym tak się przeprowadziła do obcego miasta, to miałabym solidny problem.

Jeszcze pal licho, gdy dostawca umawia się na konkretną godzinę. Można sobie wynająć jakiegoś pana Tadzia, który ogłaszał się w necie. Ale z łóżkiem miałam sytuację, że i w umowie, i ustnie w sklepie poinformowano mnie, że nie ma opcji wniesienia plus nie ma opcji umówienia się na konkretną godzinę. Dostawca pracuje między 8 a 20, czy jakoś tak i w tym czasie można się spodziewać dostawy. Czy sklepom naprawdę nie zależy na samotnie mieszkających kobietach, osobach chorych czy starszych, mimo że niejednokrotnie dysponują pieniędzmi do wydania? Przecież w tej sytuacji nawet nie ma jak kogoś poprosić o pomoc, bo zerwiesz kuzyna o 6 rano, wytniesz mu dzień z życiorysu a towar przyjedzie o 17... Nie ogarniam tego, bo przecież przy takich zasadach dostaw muszą tracić sporo pieniędzy. Jakbym mieszkała sama, to nie kupiłabym tego łóżka u nich, tylko poszła do konkurencji, która by się ze mną po ludzku umówiła "Będziemy między 14 a 16".
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 17:17
      J
      > akbym mieszkała sama, to nie kupiłabym tego łóżka u nich, tylko poszła do konku
      > rencji, która by się ze mną po ludzku umówiła "Będziemy między 14 a 16".

      Ja wychodzę właśnie z takiego założenia.

      Jak kupowaliśmy pralkę, kupiliśmy w sklepie, który gwarantował wniesienie i montaż o określonej godzinie. Sprawnie i bez problemu.
    • maggianna Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 17:34
      Robiac wieksze zakupy moim pierwszym pytaniem jest czy jest transport i wniesienie, jak takiej opcji nie ma to szukam innego sklepu. Nie ma znaczenia czy kobieta jest samotna czy nie - w koncu nie po to mam faceta zeby dla mnie/za mnie wszystko nosil - w przypadku lozka nawet nie wyobrazam sobie ze mielibysmy je wniesc sami - mieszkam na 3 pietrze bez windy i nawet wieksze zakupy spozywcze robie przez internet - z przyjemnoscia zaplace zeby ktos to wniosl za mnie.
      Robilam jakis czas temu remont generalny i meblowalam od nowa mieszkanie i wszystko zostalo dostarczone i wniesione - od wyposazenia lazienki, AGD do kuchni az po materac do lozka. W przypadku mebli zamawialam tez od razu montaz.
      Zazwyczaj terminy dostawy dalo sie ustalic w przedziale 2 godz, lub umawialam sie w sklepie ze kierowca zadzwoni np godzine przed przyjazdem i da znac ze jedzie.
      A co do materialow/polproduktow do remontu - takich jak plyty gipsowe, kleje etc - to przywozila i wnosila sobie ekipa remontowa - ja dostawalam tylko rachunki do zaplacenia lub umawialismy sie w sklepie, panowie robili zakupy, ja placilam i wychodzilam zostawiajac ich z materialami :-)
    • kasiadj07 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 17:37
      > W tym roku kilka razy zamawialiśmy ze sklepu dostawę ciężkich rzeczy (łóżko syp
      > ialniane, płyty regipsowe, kafelki na podłogę i ściany). Za każdym razem w skle
      > pie słyszeliśmy "Nie oferujemy wniesienia, nawet za dopłatą". I tak sobie pomyś
      > lałam, że kurczę, jakbym tak się przeprowadziła do obcego miasta, to miałabym s
      > olidny problem.

      Jest to niewątpliwie problem.
      Sklep swoje, ale dostawcy to przecież też ludzie. Niejednokrotnie proponowałam takiemu Panu wniesienie za drobną opłatą i żaden jeszcze nie odmówił:) Zawsze też można poprosić o pomoc sąsiada, to dobry moment na integrację.
      A tak poważnie mówiąc, to zazwyczaj wybieram takie sklepy, które oferują wniesienie. Co prawda samotna nie jestem, ale po co ma się chłop przemęczać? Bardzo lubię Ikeę pod tym względem - bardzo ciężkie szafy i łóżko panowie wnosili mi na trzecie piętro bez windy w cenie dostawy.
      • teresa104 Właśnie. 2 dychy czynią cuda. 03.11.11, 17:52
        Ja nie mieszkam sama, ale nie chcę, by którykolwiek ze znajomych czy domowych mężczyzn nosił graty po schodach. Wiecie, jak taki chłop umie potem latami jęczeć, że coś mu strzeliło w boku /barku /plecu, i że przez "te twoje wymysły"?

        I o to chodzi w tych dostawach bez wniesienia. O te twoje dwie dychy, które inaczej sprzedawca musiałby zapłacić ludziom, żeby nie dali dyla z powodu nędznej pensji.
      • plecha1 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 17:58
        No właśnie - a tu potrafili odmówić, mimo że proponowało się zapłatę i trzeba było biegać po sąsiadach. I schody zaczynają się w momencie, gdy potrzebujesz tej konkretnej rzeczy, której nie ma w innym sklepie z wniesieniem :/
    • satia2004 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 17:58
      Powiem szczerze - ja też nie ogarniam. Rozumiem - za dodatkową opłatą, nawet wysoką - niech sobie zarobią. Dlatego za czasów singielskich zakupy robiłam tylko w sklepach, które oferowały wniesienie.

      Kiedyś kupowałam kanapę - firma umówiona na godzinę, panowie z firmy przeprowadzkowej (do wniesienia) również. A tu nagle panowie od wnoszenia dzwonią, że im się robota opóźniła i będą dopiero za godzinę. Groziło mi koczowanie na tej kanapie przed klatką ;) Na szczęście okazało się, że kierowca był wyjątkowo z kolegą i raz dwa mebel wnieśli.

      W podobnej kwestii zastrzeliła mnie ostatnio Trójmiejska Ikea a w zasadzie ich podwykonawca - firma transportowa. Otóż do tej pory dowozili do 21 z przedziałami trzygodzinnymi (11-15,15-18, 18-21). Teraz - przynajmniej w tygodniu jak chciałam zamówić transport to mają dwa przedziały 11-15, 15-18. Czy ktoś mi wytłumaczy jak normalnie pracujący etatowo człowiek może być w takich godzinach w domu? Nawet jak się kończy o 15 to zwykle jakoś do domu trzeba wrócić!
      • madzioreck Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 02:01
        Czy ktoś mi wytłum
        > aczy jak normalnie pracujący etatowo człowiek może być w takich godzinach w dom
        > u? Nawet jak się kończy o 15 to zwykle jakoś do domu trzeba wrócić!

        Gwoli ścisłości, to pan przywożący/wnoszący też jest normalnie, etatowo pracującym człowiekiem... rozumiem niedogodność, ale jakby każdy chciał mieć dostęp do każdej usługi poza godzinami _swojej_ pracy, to byśmy wszyscy tyrali 24h na dobę...
        • magdalaena1977 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 06:42
          madzioreck napisała:

          > Gwoli ścisłości, to pan przywożący/wnoszący też jest normalnie, etatowo pracują
          > cym człowiekiem... rozumiem niedogodność, ale jakby każdy chciał mieć dostęp do
          > każdej usługi poza godzinami _swojej_ pracy, to byśmy wszyscy tyrali 24h na
          > dobę...

          Ale kto mówi 24h. Wystarczy, że jego czas pracy będzie dostosowany do czasu wolnego jego klientów. Może np. zacząć pracę o 13 i skończyć o 21.
          Tak robiła jedna z moich fryzjerek, której klientki były w większości pracującymi zawodowo kobietami.

          A jeśli komuś wyjątkowo zależy na wolnych popołudniach i weekendach, to powinien uwzględnić to w wyborze zawodu i np. nie najmować się jako wodzirej na weselach ;-)
        • jul-kaa Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 09:08
          madzioreck napisała:
          > Gwoli ścisłości, to pan przywożący/wnoszący też jest normalnie, etatowo pracują
          > cym człowiekiem... rozumiem niedogodność, ale jakby każdy chciał mieć dostęp do
          > każdej usługi poza godzinami _swojej_ pracy, to byśmy wszyscy tyrali 24h na do
          > bę...

          Pan roznoszący paczki (z Poczty Polskiej, nie kurier) jest rozliczany od ilości DORĘCZONYCH paczek. Opłaca mu się więc przychodzić albo przed pracą obywatela, albo jak tenże obywatel już z pracy wróci. Pan na pewno nie pracuje 24h/dobę...
          • madzioreck Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 20:21
            Dziewczyny, do wszystkich dostosować się nie da :) Jasne, że pan może pracować 13-21 - udanego życia rodzinnego ;) Po prostu czasem jest tak, że aby coś załatwić, trzeba wziąć wolne. Ja tez nie wszędzie zdążam, bo pracuję do 18-19, ale nie wymagam, aby ktoś inny pracował w związku z tym do 21...
            • magdalaena1977 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 21:00
              madzioreck napisała:

              > Po prostu czasem jest tak, że aby coś załatwić, trzeba wziąć wolne.

              Czasami.
              Ale nie zawsze.

              Jak przyjeżdżały do mnie sprzęty AGD, to rzeczywiście zarezerwowałam sobie cały dzień i czekałam na dostawę. Ale jeśli mam dostać zwykłą niedużą paczkę, to przecież nie będę siedzieć dwa dni w domu za każdym razem.
              I dlatego jako klient oczekuję, że firmy kurierskie wprowadzą usługi dostosowane do potrzeb ludności, a nie tylko przedsiębiorstw.

              Nie mówiąc już o listonoszach, którzy nie zabierają ze sobą większych listów i wrzucają awizo do skrzynki bez dzwonienia. Uważam, że za takie poświadczenie nieprawdy, nieuczciwy pracownik zasługuje na naganę, a przy powtarzających się incydentach powinien być zwalniany dyscyplinarnie.
              • madzioreck Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 22:09
                > Nie mówiąc już o listonoszach, którzy nie zabierają ze sobą większych listów i
                > wrzucają awizo do skrzynki bez dzwonienia. Uważam, że za takie poświadczenie ni
                > eprawdy, nieuczciwy pracownik zasługuje na naganę, a przy powtarzających się in
                > cydentach powinien być zwalniany dyscyplinarnie.

                Jeśli listonosz nie dopełnia swoich obowiązków, to się składa skargę. Na osiedlu moich rodziców pomogło, pan regularnie zostawiał awizo, choć ktoś był w domu, bo nie chciało mu się zasuwać na 4 piętro.

                > I dlatego jako klient oczekuję, że firmy kurierskie wprowadzą usługi dostosowan
                > e do potrzeb ludności, a nie tylko przedsiębiorstw.

                No ja też oczekuję. I oczekiwać sobie mogę, bo mam taką pracę, a nie inną, że proszę, coby wszyscy poza mną do 21 pracowali.
    • ederlezi1981 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 18:33
      Jakiś idiotyzm.
      Gdy szukałam transportu naprawdę cieżkiej starej szafy, od razu zastrzegałam, że z wniesieniem (na parter z kilkoma schodkami, ale zawsze). Podobnie miałam w Ikei- nie wiem, jak w tych Waszych wielkich miastach, ale w Katowicach jest cała masa konkurencji, która czatuje na klienta i wiezie go z zakupami od razu za mniejsze pieniądze.
      W Praktikerze kupowałam rok temu piec i zamawialam transport- w formularzu była informacja, że wnoszą odpłatnie, ale tylko do 100kg. O ile pamiętam, było 120 i wniesiono bez problemów, za to krzywił mi się kurier na pralkę. Ale też wniósł.
    • magdalaena1977 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 19:22
      Ja od 6 lat mieszkam sama i udaje mi się załatwić wniesienie wszystkiego, ale muszę się o to specjalnie postarać, wybrać sklep itp.
      A ja boję się sytuacji, kiedy zostanę na dole z ciężką szafą, bo pan kurier powie, że jej nie wniesie i dlatego zawsze zamawiam wniesienie z góry.
      I też mnie dziwi, że sklepy traktują to życzenie jak fanaberię i np. potrafią dla lodówki nie proponować innej wysyłki niż kurierem (a kurier oficjalnie wnosi paczki do jakichś 30 kg).

      A ja tak jak teresa uważam, że lepiej zapłacić tragarzom niż narażać członków rodziny płci męskiej na uszkodzenie kręgosłupa.
    • maggianna Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 20:32
      Bardzo mi brakuje swietniej uslugi - dostawy zakupow do domu - we wszystkich super/hipermarketach w Hiszpanii mozna bylo zrobic zakupy i podczas placenia przy kasie umowic sie kiedy zawartosc wozka ma byc dostarczona do domu (najwczesniej ok 2 h po zakupach, najpozniej 48 h pozniej). Obsluga pakowala zakupy, oznaczala te ktore wymagaly chlodni i zabierala wozek. Usluga byla bezplatna lub kosztowala pare euro.

      Przynajmniej nie mialam problemu z wnoszeniem produktow takich jak deska do prasowania, szuarka na bielizne, male szafki lazienkowe, wieksze opakowania proszkow do prania, etc - bo sa to niby drobne rzeczy ale nieporeczne do noszenia i zorganizowanie w takim przypadku wniesienia w Warszawie bywa skomplikowane.

      Zastanawiam sie dlaczego u nas taka usluga jest nieznana - w koncu to te same sieci supermarketow jak na poludniu Europy - a moze sieci zrobily rozeznanie rynku i uznaly ze nie bedzie chetnych na takie uslugi bo wolimy umeczyc sie sami lub zaangazowac znajomych czy rodzine?

      Mieszkajac za granica mialam z przyjaciolka pewne obserwacje - na poludniu Hiszpanii jezeli widzialam kobiete z siat(k)ami to zazwyczaj byla to Polka/Czeszka/Slowaczka - Hiszpanki zazwyczaj mialy torebki i torebeczki lub wozki na zakupy - nikt tam nie dzwigal siat z zakupami.
      • yaga7 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 20:40
        Ale to niewiele się różni od robienia zakupów po prostu przez sieć.

        Ja nie noszę żadnych dużych siat, robię zakupy w Almie i pan elegancko wnosi do mieszkania. Owszem, czasem jeździmy na jakieś dodatkowe zakupy, ale nie na takie spore.

        Teraz naprawdę dużo rzeczy można bezproblemowo kupić przez internet.
        • maggianna Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 10:44
          Tez robie zakupy przez siec, wszystko wnoszone elegancko do domu ale czasem potrzebuje czegos wiecej niz jest w sklepie internetowym, a czasem po prostu mam gosci i chce widziec co kupuje - np w Almie czesc hiszpanskich wedlin i zagranicznych serow nie jest zbyt swieza.

          Dodatkowo problemem jest dla mnie dostepnosc produktow gospodarstwa domowego - w sklepach internetowych gdzie kupuje jest sredni wybor i niestety najtaniej nie jest, po co mam przeplacac wiec opcja dostawy np z Carrefoura lub Auchan bylaby mile widziana.

          Na rynku brakuje mi tez dobrej oferty zakupow owocowo-warzywnych - takiego porzadnego dobrej jakosci warzywniaka z dostawa do domu, najchetniej eko. A moze istnieje cos takiego w Wawie tylko nie znalazlam?
          • kis-moho Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 10:51
            > Na rynku brakuje mi tez dobrej oferty zakupow owocowo-warzywnych - takiego porz
            > adnego dobrej jakosci warzywniaka z dostawa do domu, najchetniej eko. A moze is
            > tnieje cos takiego w Wawie tylko nie znalazlam?

            Dwa miasta temu mieszkałam w okolicy dużej farmy, która sprzedawała tzw. bio-skrzynkę. Co tydzień przywozili do domu skrzynkę warzyw i owoców (mieli do wyboru kilka opcji wielkości), zawsze sezonowych i zawsze od okolicznych producentów. Można było w internecie sprawdzić, co będzie w skrzynce w przyszłym tygodniu, i ewentualnie zamienić np. gruszki na jabłka, albo na kapustę. Ceny były tylko minimalnie wyższe niż w sklepie, a warzywa i owoce pyszne. I ten element niespodzianki :o) Niestety, nigdzie indziej już na coś takiego nie trafiłam.
            • zenobia44 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 15:30
              też znałam tę skrzynkę:) super pomysł. oczywiście nie widziałam tego w Polsce
              • besame.mucho Skrzynka 04.11.11, 15:32
                Jest w Polsce :). Znajoma mojego przyjaciela otworzyła taką firmę. Zaraz spróbuję tego poszukać i dam linka, bo gdzieś to miałam zapisane.
              • besame.mucho Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 15:43
                O mam:
                warzywa4city.pl/
                Nie korzystałam z tego, więc nie wiem jak to dokładnie działa, jakiej wielkości są skrzynki (więc czy wychodzi drogo czy nie), itd.
                • kis-moho Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 15:56
                  Fajna rzecz. Na facebooku widzę, że wznawiają działalność dopiero wiosną. Szkoda, że nie ma na stronie przykładów koszyczków standardowych i dla singli, dałoby to pewną orientację w cenach, ale pewnie można się dogadać mailowo. Jakby mnie naszło na powrót do Warszawy, będę pamiętać :o)
                  • maggianna Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 17:30
                    faktycznie fajna, szkoda ze dowiedzialam sie dopiero teraz... moglam wczesniej pytac Lobbystek :-(
            • marta_monika Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 21:54
              Tu maja takie skrzynki www.vegebox.pl/
      • teresa104 Bo Polka jak nie odstoi po podgardle, 03.11.11, 20:55
        po pasztetową, jak się nie umorduje przy tachaniu kartofli z piwnicy, to jej się wątroba psuje. To uwarunowania genetyczne.

        Możesz zrobić zakupy w Almie, nawet torebeczki nie musisz nosić.
        Kiedyś korporacje taksówkowe oferowały robienie zakupów, nie wiem, co z tego dziś zostało, ja korzystałam, kiedy nie mogłam się ruszyć z domu.
        • ederlezi1981 Re: Bo Polka jak nie odstoi po podgardle, 03.11.11, 21:30
          a dodajmy jeszcze, że odstanie nie może być zbyt zaplanowane i zorganizowane- nie, nie w bojówkach i z plecakiem, tylko w krótkiej kiecce, z torebeczką wchodzi sie na dwie minuty po jogurcik do Tesco, a wychodzi z dwoma wielkimi siatami, w tym jedna wypelniona całym łososiem (promocja, grzech nie kupić!) i z fasonem do tramwaju ...
        • zenobia44 Re: Bo Polka jak nie odstoi po podgardle, 03.11.11, 22:31
          > po pasztetową, jak się nie umorduje przy tachaniu kartofli z piwnicy, to jej si
          > ę wątroba psuje. To uwarunowania genetyczne.

          No to chyba ja z tych:)
          Mieszkam kilkanaście lat sama i nie raz zdarzało się, że z braku pieniędzy przeprowadzałam się autobusem miejskim wożąc w plecaku ze stelażem swoje rzeczy, a komputer i kwiaty w siatkach:))
          Jakoś życie mnie nauczyło samodzielności, zresztą inaczej gdybym sama nie zakasała rękawów to do tej pory stałabym pod bramą mieszkania, z którego się wyprowadzałam i czekałabym na cud.
          Zdarzało się, że drzwi (chyba najgorszy koszmar) i kafelki też nosiłam. I odkryłam, że wanna i lodówka są bardzo lekkie. Natomiast regały i szafy nie.
          Niestety jak kupuje coś taniej i podstawowym warunkiem wyboru jest cena, to wiem na 100%, że inaczej nie kupiłabym tego w ogóle. A każda złotówka jest na wagę tego czy np. do tej wanny będę mieć kran. Jakikolwiek.
          Wielokrotnie jednak firmy nie oferowały transportu, wręcz zdarzyło się, że pan kierowca spóźniony ("bo korki") rzucał pod główną bramą czy na schodach towar i leciał dalej ("strasznie się spieszę").
          Reasumując - jestem kobietą tachającą i mam chory kręgosłup, więc nie idźcie tą drogą.
          • ederlezi1981 i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 00:01
            Problem polega na tym, że masa rzeczy jest kiepsko pakowna.
            rok temu z siostrą przywiozłysmy autobusem 2 x 7 litrów farby i jakies inne badziewia remontowe.
            No i z drabiną przez park biegałam.
            Niedawno w Lidlu zaoszczędziłam dwie stówy na drapaku dla kota- ważył 16 kg, ale uznalam, ze skoro nie umiem go zdjąć z półki, to raczej do autobusu nie dotacham...Znisczyl mnie za to 10-litrowy koci żwirek z tegoż Lidla- takich rzeczy się nie nosi w torbie na ramię...
            A, no i zupełnie nie rozumiem ludzi z walizkami podróznymi, zwłaszcza malymi- wydaje mi się to strasznie nieporeczne. A plecak sam siedzi na plecach.
            • magdalaena1977 Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 00:19
              ederlezi1981 napisała:

              > A, no i zupełnie nie rozumiem ludzi z walizkami podróznymi, zwłaszcza malymi-
              > wydaje mi się to strasznie nieporeczne. A plecak sam siedzi na plecach.

              To zależy od kręgosłupa ;-) Skręca mnie z bólu na samą myśl o założeniu tradycyjnego plecaka. A walizeczkę po prostu ciągnę za sobą.
            • anka_z_lasu Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 00:46
              Małe walizki, które zmieszczą się do plecaka, ergo - zawartość waży do 7 kg - owszem. Ale dużej walizki (rzędu 16-20 kg) plecak nie zastąpi. W sensie - nie będzie wygodniej.
            • besame.mucho Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 13:48
              > A, no i zupełnie nie rozumiem ludzi z walizkami podróznymi, zwłaszcza malymi- w
              > ydaje mi się to strasznie nieporeczne. A plecak sam siedzi na plecach.

              Zależy od typu wyjazdu. Jak jeździłam pociągami, to głównie z plecakiem. Teraz jeżdżę samochodem i tylko z torbą lub walizką - po prostu dlatego, że jadę daleko, zatrzymuję się w różnych miejscach na jedną/dwie noce i nie chce mi się tachać do hotelu całego bagażu, przepakowuję sobie do malutkiej torby rzeczy na dzień/dwa. A w bagażniku samochodu o wiele łatwiej znaleźć coś w walizce/torbie która otworzy się cała niż próbować dostać się do ciuchów na jutro upchniętych w plecaku. Jak już gdzieś dotrę na stałe, to biorę torbę na ramię i fakt, że pewnie lżej by mi było nieść plecak, ale to jedno noszenie nie jest warte wściekania się przy bagażniku przez resztę wyjazdu.

              No i do tego do torby/walizki umiem się spakować tak, że rzeczy się nie gniotą. Do plecaka nie.
              • kasica_k Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 16:02
                No bo plecak jest do łażenia na większe dystanse, a walizka jest do przeładowywania dom/samochód/inny środek lokomocji/hotel. Walizka ma też tę zaletę, że nie trzeba jej ładować i zdejmować mozolnie z grzbietu. Stanie gdzieś i czekanie z plecakiem na plecach jest męczące, z walizką nie.
                • turzyca Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 18:51

                  > No bo plecak jest do łażenia na większe dystanse,

                  Przy czym te wieksze dystanse musza byc po kiepskim terenie. Ja mam tendencje do nadwagi bagazu, wiec mojej walizce zdaza sie wazyc i 40 kg. Przeciagniecie tego po nawet niezbyt rownym chodniku, nawet i 2 kilometry to nie problem (a w miescie zazwyczaj w ogole istnieja tramwaje, autobusy czy koniec koncow taksowki), targanie plecaka z takim obciazeniem nie wchodzi w gre. Wiem, bo naszalam bardzo dobry, damski turystyczny plecak.

                  Aha, odnosi sie to do nowoczesnych walizek posiadajacyh koleczka. Sensu podrozowania z tradycyjna walizka do noszenia w reku nie widze za grosz.
            • turzyca Re: i jeszcze dygresja o noszeniu 04.11.11, 18:58
              Dwa rozkoszne patenty zakupowe:
              1) Porzadny plecak i dwie torby jutowe z dlugimi uchami nadajace sie do zalozenia na ramie - dzieki temu caly ciezar jest rownomiernie rozlozony.
              2) Pasy do noszenia (lub dlugi kawalek dobrego sznurka i odpowiednie umiejetnosci) - umozliwiaja znacznie poreczniejsze noszenie roznych nieforemnych rzeczy.

              A panowie od noszenia to w ogole miewaja odpowiedni osprzet do noszenia ciezkich rzeczy, dzieki ktoremu ciezar im sie rownomiernie rozklada.
        • daslicht Re: Bo Polka jak nie odstoi po podgardle, 04.11.11, 11:44
          A ja kupiłam sobie wózek na zakupy. Nie widzę powodu, dla którego mam przeciążać sobie kręgosłup, wyciągać ręce do kolan i sapać. Zwłaszcza, że kupuję ciężkie rzeczy, np. 6-litrowy baniak z wodą, warzywa i owoce, słoiki. I teraz mogę sobie ładnie i bezboleśnie iść ze sklepu spacerkiem.
          W Ikei są wózki w fajne wzorki. Ponadto można zdjąć sobie worek i użyć stelażu do przewozu czegoś innego.
          • besame.mucho Re: Bo Polka jak nie odstoi po podgardle, 04.11.11, 13:44
            > W Ikei są wózki w fajne wzorki.

            Potwierdzam, mam różowy w białe grochy :))
      • sylwiastka Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 21:28
        To bardzo ciekawe co piszesz. Przeprowadziłam się do Barcelony i tutaj królują wózki na zakupy. Gdy szukałam sklepu z możliwością zakupów przez internet i dostawy do domu, to ludzie raczej dziwnie się na mnie patrzyli. Mówili, że ta dostawa to raczej jest niepopularna i w ogóle same problemy. W których sklepach jest opcja dostawy (zakupy mogę zrobić stacjonarnie)? Przyznam, że ułatwi mi to życie.
        • maggianna Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 10:20
          Wozki na zakupy tak - ale nie siaty ;-) i wozki uzywali wszyscy glownie na targach owocowo-warzywnych. Nawet sobie taki wozek przywiozlam.

          W Hiszpanii nie korzystalam z zakupow przez net ale z tzw "servicio domicilio" - czyli robisz zakupy i zostawiasz je w sklepie ktory to potem dostarcza - opcje te oferowala na pewno Marcadona (za 4 e), Hipercor w El Corte Ingles (dostawa byla bezplatna powyzej pewnej kwoty), Carrefour i tamtejszy Auchan (nie pamietam jak sie ta siec nazywa) - w tych dwoch ostatnich dostawal byla za darmo.
      • kasiamat00 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 21:46
        Yaga już napisała o zakupach przez net - to się robi coraz popularniejsza opcja, również wśród hipermarketów (Leclerc już jest, ktoś jeszcze wchodzi - nie wiem czy nie Tesco). Nie czuję potrzeby oglądania z każdej strony opakowania makaronu, ryżu czy pomidorów w puszce, mogę je wyklikać. Wolę obejrzeć mięso i warzywa - no ale po warzywka i tak nie chodzę do hipermarketu, raczej na bazarek. Mięso mój ulubiony sklep netowy ma akurat przyzwoite, warzywa nawet całkiem niezłe, jak akurat nie sezon na dane warzywo, to mogę kupić i u nich. No i zakupy internetowe w przeciwieństwie do wizyty w hipermarkecie nie męczą mnie na pół dnia (serio, z hipermarketu zawsze wychodzę wkurzona i potwornie zmęczona).
    • besame.mucho Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 21:38
      Kurde, jestem samotnie mieszkającą kobietą, meblowałam mieszkanie i w życiu nie miałam tego problemu. W sklepach nie dopytywałam, kupowałam sprzęt i już. Jak panowie przywozili to zawsze sami z siebie pytali czy ma mi kto pomóc, czy mi wnieść. Zawsze prosiłam, żeby wnieśli, a później dawałam ze dwie dychy.
      Na życzliwych ludzi trafiam. Nawet kurier jak ostatnio do mnie dzwonił czy będę w domu i powiedziałam, że nie, ale może zostawić paczkę u ochroniarzy to zapytał czy na pewno nie wolę żeby przyjechał kiedy będę w domu, bo paczka jest ciężka i może jej sobie później sama z tej ochrony nie wniosę. Pan ochroniarz u którego została zresztą też się przejął i mi wniósł. Farta jakiegoś mam do ludzi.
      • zenobia44 Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 22:38
        > Kurde, jestem samotnie mieszkającą kobietą, meblowałam mieszkanie i w życiu nie
        > miałam tego problemu. W sklepach nie dopytywałam, kupowałam sprzęt i już. Jak
        > panowie przywozili to zawsze sami z siebie pytali czy ma mi kto pomóc, czy mi w
        > nieść. Zawsze prosiłam, żeby wnieśli, a później dawałam ze dwie dychy.

        Jakbym była facetem to bym ci wniosła i za darmo. Ładne babki mają lepiej w takich momentach:D
        Mi nikt nie proponował (chyba, że sklep miał w ofercie tak jak Ikea czy inne, za dopłatą), wręcz pan robotnik powiedział, że kafelki mam mu te 3 piętra wnieść, bo on nie nosi.
        • besame.mucho Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 13:49
          Ja tam podejrzewam, że panowie po prostu widzą, że budynek nowy, więc wiadomo, że winda jest, więc proponują, bo się za bardzo nie namęczą ;).

          Teraz się przenoszę do starego budynku bez windy, zobaczymy czy dalej będzie tak różowo.
    • marta_monika Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 03.11.11, 22:02
      Bruksela jest jeszcze mnie przyjazna. Wszelakie uslugi/kurierzy zamawiani do domu pojawiaja sie w godzinach pracy, nidgy po 18. Ci od licznikow ciepla, wymiany rur, wodomierzy i inni zawsze pisza na kartce, ze beda miedzy 9 a 16 i nie mozna sie umowic na konkretna godzine. Nawet firma telekomunikacyjna zakladajaca internet umawia sie na miedzy 10 a 15. I waruj w domu i czekaj. Tak jakby o telefonie komorkowym nikt nie slyszal i nie mozna bylo zadzownic pol godziny wczesniej: ok, jade, czy jest ktos w domu.
      Jesli sie mieszka tak jak ja w kamienicy to wnoszenie czegokolwiek wiekszego po schodach lub winda jest praktycznie niemozliwe. Klatka schodowa jest baaaaardzo waska i kreta a winda pomiesci 3 szczuple osoby na wydechu. Duze meble i sprzety dostarcza sie przez okno balkonowe przy uzyciu specjalnego podnosnika. A zeby podjechac podnosnikiem pod okno trzeba poprosic policje o postawienie znaku zakazu parkowania pod oknami i slono zaplacic za usluge podnosnika. Przeprowadzki w tym kraju to koszmar, a meble w kawalkach z Ikei to jedyne, ktore udalo nam sie samodzielnie wniesc do domu, no z wyjatkiem kanapy Ektorp, ktora i tak nie zmiescila sie na schodach.
    • esmaya Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 07:58
      mi się zdarzyło dużo rożnych dziwnych rzeczy nosić samej z mamą, np. 2,5m deski. odkąd mama ma dostęp do samochodu to było łatwiej, ale większość mebli, te które mieściły się do samochodu, wnosiłyśmy same.
      teraz mama ma wielki remont i już wnosiła panele i kafelki, dobrze, że pan od remontu miły i pomaga.
      OT lubię skręcać meble z Ikei, ale TŻ znacznie mnie ogranicza w tej kwestii.

      najlepsze jednak było jak dostarczyli mi piec ceramiczny-350kg pod drzwi pracowni. przemieścić można to tylko za pomocą paleciaka. dobrze, że tym razem mogłam robić za słodką idiotkę i tylko martwić się, żeby TŻ z przyjacielem nie uszkodzili mojego ślicznego piecyka-całkiem nowe doświadczenie.
    • maith Re: Samotnie mieszkająca kobieta a dostawy mebli 04.11.11, 16:16
      Dodaj jeszcze ludzi, którzy po prostu nie mają ochoty zajmować się wnoszeniem ciężkich mebli/kafelków, bo to po prostu nie jest ich specjalizacja.
      A taka jednorazowa akcja w wykonaniu kogoś, kto nigdy wcześniej tego nie robił może się niefajnie skończyć.
      I już masz tłum.
      Też nie widzę sensu w robieniu zakupów w sklepach niedostosowanych do obsługi klientów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka