Dodaj do ulubionych

drogie garnki, patelnie, noże - warto?

17.11.11, 17:29
Drogie Lobbystki, jakie jest wasze zdanie w materii przedstawionej w tytule wątku? Posiadacie kuchenne sprzęty z wyższej półki cenowej? Czy cena przekłada się na jakość? A może ciekawsze wzornictwo? A może główny element ceny stanowi sama marka i jej wizerunek? Garnek to tylko garnek i nie warto wydawać na niego fortuny?

Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 17:36
      Co do garnków, to się nie znam. To znaczy odziedziczyłam po mamusi zestaw nieużywanych, stalowych (?) garnków, wyglądają na porządne i tyle :) Poza jednym są głównie nieużywane... ;))

      Co do noży, mamy taki zestaw: www.liderdesign.pl/index-menua-produkty-menub-big-kategoria-anolon-produkt_id-1378
      U nas na nożach zna się Luby i twierdzi, że są z dobrej stali (?) i że w ogóle są bardzo dobre. Na pewno są to najlepsze noże, jakie miałam w łapach, ale ja nie jestem wiarygodna, bo się na gotowaniu nie znam. I też nie wiem, jaka to półka, ale może w porównaniu z nożami za 20 zł to jakaś nieco wyższa ;)
      • szarsz Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 22:05
        Ja mam dość drogi nóż szefa, kosztował jakieś mnóstwo jenów i jak go kupowałam, to nie byłam pewna, czy to dobry wydatek. Ale kocham go miłością wielką i pełną szacunku (bo wystarczy dotkąć ostrza, żeby się skaleczyć) i nie oddałabym za nic. Być może da się kupić taki nóż taniej, nie wiem.

        Mam jeszcze średniodrogie patelnie. Stalowe, ze stali chirurgicznej. Najpierw miałam jedną, nie umiałam na niej smażyć, wszystko mi się przylepiało i pewnie wcisnęłabym ją gdzieś w kąt, gdybym miała kasę na inną. Ale nie miałam i po prostu musiałam jej używać. Jak się nauczyłam, to okazało się, że nie ma dla mnie lepszej patelni, niż moje stalówki. Bo dokupiłam jeszcze dwie. No uwielbiam je po prostu, w końcu mam idealnie sprężyste naleśniki, pięknie przysmażone mięso. I to, że można po nich skrobać dowolnie. Tylko jajecznicy nie potrafię na niej zrobić...
        • kis-moho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 09:35
          > Mam jeszcze średniodrogie patelnie. Stalowe, ze stali chirurgicznej. Najpierw m
          > iałam jedną, nie umiałam na niej smażyć, wszystko mi się przylepiało i pewnie w
          > cisnęłabym ją gdzieś w kąt, gdybym miała kasę na inną. Ale nie miałam i po pros
          > tu musiałam jej używać.

          A jak takiej używać? Mam jedną taką patelnię, podobno świetna, dostałam kiedyś w prezencie. No i umiem na niej smażyć tylko rybę, reszta przywiera koszmarnie. Raz zaryzykowałam jajecznicę, patelnię musiałam moczyć przez dwa dni...
          • yaga7 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 09:37
            Ooo, tez mam taką patelnię, ponoć rewelacyjna, a przywiera.

            Smażyłam raz na niej ser w głębokim raczej oleju i nawet nie przywarł, ale z kolei olej zasyfił patelnię.

            I też chętnie się dowiem, co można na niej smażyć.
            • szarsz Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:23
              Ja smażę wszystko (z wyjątkiem jajecznicy, tej nie potrafię). Co musiałam zrobić, żeby nie przywierało.
              Nie uwierzyć producentowi, że można myć w zmywarce. Nie można, zmywarka za dokładnie domywa tłuszcz i jeśli się chce tak ją myć, to trzeba potem natłuszczać, a i to może być nieskuteczne.
              Myć ręcznie tylko gorącą (bardzo gorącą) wodą i czystą gąbką. Bez płynu. Płynem myję tylko rączkę i dno od spodu. Ze środka wypłukuję najgorętszą wodą tłuszcz, a potem tylko domywam gąbką. Nawet jak się coś przypali, to stal pod wpływem gorącej wody to puszcza bez wysiłku.

              Przed smażeniem trzeba suchą patelnię dobrze nagrzać. I to jest najważniejsze. Dobrze, to znaczy tak, że jak się na nią upuści kropelkę wody, to ta kropelka nie rozpłynie się i wyparuje, ale zacznie uciekać w podskokach :) Dopiero wtedy można dać tłuszcz, nie musi go być dużo.
              Mięso do smażenia musi być suche. To znaczy po umyciu dobrze osuszone papierowym ręcznikiem.
              Tyle. Nic więcej i nic mniej nie robię.
              • yaga7 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:35
                A czy smażysz na niej coś innego poza mięsem? Bo ja mięsa nie jem, a Luby mięso robi wyłącznie w woku, bo tak lubi.

                A jak tak nagrzejesz na maksa, to jak potem wlewasz olej? Nie smażysz na oleju pewnie?

                Jak ja myłam swoją patelnię samą wodą z płynem, nie mogłam doszorować pozostałości po smażonym serze. Dopiero zmywarka to domyła, a i tak nie do końca.

                Ciekawe, czy ryby można tak smażyć...
                • kis-moho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:41
                  Ja dostałam taką instrukcję: rozgrzać bardzo mocno (już z olejem), zmniejszych gaz/grzanie i dopiero wtedy smażyć. Udało się tylko z rybą, i warzywa, i mięsa przywierały strasznie. W końcu miałam dość mycia (nawet zmywarka nie dawała rady) i patelnia ma wakacje.
                  • yaga7 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:43
                    To ja też tak smażyłam ser - wrzucałam dopiero na mocno rozgrzany olej. Nawet wyszło, ale trochę i tak przywarło.
                    A ryba w panierce przywarła strasznie.

                    Jaką rybę robiłaś? Taką solo? Bez panierki?
                    • kis-moho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:47
                      Rybę robiłam bez panierki, bo nie umiem - zawsze mi odpada, więc sobie odpuściłam. I smażyłam wtedy na dużo mniej rozgrzanej patelni, bo na maśle. I wtedy nic nie przywarło. Ale mięso by chyba takie nie było smaczne, więc nawet nie próbowałam. No a na rozgrzanym oleju wychodziło bardzo kiepsko.
                      • pierwszalitera Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 13:21
                        kis-moho napisała:

                        > Rybę robiłam bez panierki, bo nie umiem - zawsze mi odpada, więc sobie odpuścił
                        > am. I smażyłam wtedy na dużo mniej rozgrzanej patelni, bo na maśle. I wtedy nic
                        > nie przywarło. Ale mięso by chyba takie nie było smaczne, więc nawet nie próbo
                        > wałam. No a na rozgrzanym oleju wychodziło bardzo kiepsko.

                        Bardzo znany niemiecki gwiazdkowy kucharz Johann Lafer objaśniał kiedyś w telewizji, że największym błędem, który ludzie robią w kuchni, to smażenie na zbyt wysokiej temperaturze. Wtedy albo przywiera, przypala się, albo produkt traci natychmiast wodę i staje się suchą, niesmaczną podeszwą. Mitem jest bowiem, że mięso posiada jakieś tam pory, które muszą się przy dużej temperaturze zamknąć. Nic się tam wtedy nie zamyka, tylko marnuje. I to znaczy, że patelnię należy rozgrzewać na małym ogniu, ale dłużej, aż do momentu, kiedy woda, którą pryśniemy na patelnię zaczyna się perlić. Nie oznacza to jednak wcale maksymalnej możliwej temperatury. Ja nie robię już tego testu na wodę, tylko rozgrzewam tłuszcz od razu na patelni na małej temperaturze i wrzucam okruszynkę chleba. Ja mam kuchenkę elektryczną i na 9 możliwych stopni nastawiam na 5-6. Jeżeli wokoł chleba zaczynają się robić się delikatne, malusieńkie bąbelki, to temperatura jest dobra. I tak powinno się smażyć, bardzo spokojnie, bez skwierczenia i pryskania. Ja sama zauważyłaś, na mniej rozgrzanym maśle nic nie przywierało. Z mięsem jest podobnie. Chrupiąca skórka robi się gwarantowanie, obojętnie czy panada, czy bez, bo zostawia się mięso dłużej na jednej stronie, nie trzeba nerwowo przerzucać, bo z dołu nic się nam nie przypala i nie przywiera, a górą nie ucieka nam z mięsa woda. Ja w każdym razie smażę teraz zupełnie bez stresu i wreszcie udaje mi się każde mięso, z góry smakowicie przyrumienione, w środku soczyste, a kiedyś zależało to od szczęścia i myślałam, że to teraz taką zła jakość mięsa sprzedają w sklepie.
                  • kis-moho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:44
                    Dopiero doczytałam odpowiedź. To by mogło wyjaśniać przywieranie, bo smażyłam zupełnie inaczej. To w takim razie spróbuję.
                    • besame.mucho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 14:07
                      Jest jeszcze szansa, że wrzucałaś za dużo składników jednocześnie. To bardzo obniża temperaturę.
                • szarsz Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 12:51
                  yaga7 napisała:

                  > A jak tak nagrzejesz na maksa, to jak potem wlewasz olej? Nie smażysz na oleju
                  > pewnie?

                  Cała procedura wygląda tak:
                  nastawiam suchą patelnię na boostera (mam indukcję). Po krótkiej chwili próbowałam z wodą (teraz już rzadziej, bo wyczuwam dłonią nad patelnią). Jeśli woda zachowywała się tak, jak powinna, to zmniejszałam grzanie, na 7 - 8 w dwunastostopniowej skali i dawałam trochę tłuszczu. Masło (klarowane, bo zwykłe na tak rozgrzanej patelni będzie strasznie pryskać), oliwę, olej, smalec i różne ich mieszanki. Na to szybko jedzenie przeznaczone do smażenia.

                  Smażyłam mięsa przeróżne, w tym i kurczaka ze skórką, warzywa, fasolkę, kalafiory, pomidory, cebulę itp. Placki ziemniaczane, naleśniki i wszelkie inne naleśnikopodobne twory, mączne. Sera nie próbowałam, no i ta nieszczęsna jajecznica mi nie wychodzi.

                  Może moja patelnia jest jakaś inna? Bo nigdy nie miałam problemów z domyciem, nawet na początku, jak mi dosłownie wszystko przywierało. Zalewałam gorącą wodą, po jajku musiałam tę wodę zagotować, to fakt, ale tak to wszystko praktycznie odchodziło samo.
                  A, jeszcze jak sobie kupiłam nowe, to przez pierwszych parę razy też mi np. naleśniki próbowały przywierać. Ale potem się patelnie wyrobiły i już jest ok.
          • besame.mucho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 10:11
            Stalową patelnię trzeba przed smażeniem mocno rozgrzać. Wtedy nie powinno przywierać. Lubię stalowe patelnie np. do smażenia mięsa, bo na mocno rozgrzanej smaży się wygodnie. Ale np. jajecznicy, którą robię na bardzo małym ogniu, żeby ścinała się naprawdę bardzo powoli, na stalowej patelni zrobić nie potrafię.
          • kotwtrampkach Re: stalowa patelnia 18.11.11, 23:29
            a ja pamiętam z dzieciństwa, jak tato kładł na desce na środku stołu patelnie pełną jajecznicy, a jak już została pożarta, można było zacząć skrobanie - najlepsza część tego dania.
            mmm, pycha ;-)
            jajecznica po prostu miała przywierać i tyle - ogrzewa się ją powoli, inaczej nie wyjdzie myślę. Ja długi czas nie jadałam jajecznicy z teflonowej, jakoś się nie mogłam przyzwyczaić (ale szorowania bardziej nie lubię, więc mam tylko teflonową :))

            mycie takiej patelni pojajecznicowej było uprawiane druciakiem (taki zwinięty twardy kłąb drucików) - to z czasów sprzed zmywarkowych :)
    • besame.mucho Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 17:45
      Nie kupuję wszystkiego z wyższej półki, bo bym zbankrutowała, a wody na makaron nie trzeba gotować w najbardziej bajeranckim garnku świata :).
      Ale jeśli się sporo gotuje, to warto mieć w domu np. porządniejszy garnek z podwójnym dnem, w którym rzeczy mogą powoli pyrkać i nie przywierać. Tak samo fajnie mieć chociaż jedną porządną dużą patelnię, z której nie ściera się cała powłoka i na której dzięki temu można smażyć rzeczy bez przywierania i bez podlewania wielką ilością tłuszczu.

      W noże moim zdaniem warto zainwestować. Nie trzeba koniecznie kupować całego zestawu, ale moim zdaniem warto mieć niezbędnik w postaci przynajmniej dwóch naprawdę dobrych - dużego z szerokim ostrzem i małego. Takimi dwoma da się wykonać większość rzeczy w kuchni, a poza tym można mieć tańszą i słabszą resztę.
    • agafka88 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 18:01
      Uważam, że jak w każdej dziedzinie często droższe rzeczy to perełki, a często to badziewie, coś jak w stanikach felina ;)

      Imo najbardziej warto inwestować w noże. Dobry nóż niesamowicie ułatwia i przyspiesza przygotowywanie potraw, dlatego dla mnie nóż to podstawa. Chociaż ostatnio kupiłam za śmieszne pieniądze mały nóż victorinoxa - kosztował 20 zł, a kroi idealnie, planuję kupić więcej.

      Co do zwykłych garnków do gotowania zupy i makaronów - miałam przyjemność gotowania w komplecie za 10 000zł i różnicy nie widziałam. A w każdym razie nic mnie nie rzuciło na kolana i nie przekonało, żeby taką fortunę na garnki wydawać.

      W drogie patelnie teflonowe szkoda mi inwestować, znalazłam przyzwoite za ok 20-50 zł i starczają mi na dwa lata, nic nie przywiera, wystarczy się tylko z nimi odpowiednio obchodzić (czyli nie drapać metalowymi elementami i nie zalewać gorącej patelni zimną wodą). Kupuję różnych firm, ważne, żeby była dosyć ciężka, no i jak dotykam powierzchnię to wiem, czy się będzie dobrze prawowała. Po 2 latach wymieniam sobie bez żalu na nową - niestety zawsze znajdzie się ktoś, kto postanowi po takiej patelni podrapać widelcem, a takie podrapane mnie wkurzają. Dlatego nie chce inwestować w 10 razy droższą patelnię, bo wątpię, żebym taką patelnię używała 10 razy dłużej niż zwykłą tanią.

      Dla mnie czym innym jest dobra patelnia żeliwna, czy blacha do pieczenia - jak się kupi dobrą, to będziemy mieli na całe życie - mój kochany le creuset daje na swoje wyroby dożywotnią gwarancję. No i unika się częstego w przypadku tanich blach rdzewienia i obdrapywania.

      Z mniejszych sprzętów kuchennych - lubię mieć solidną wyciskarkę do czosnku, ale solidna to niekoniecznie bardzo droga. W solidnej można wyciskać czosnek bez obierania ze skórki, co przyspiesza przygotowanie potraw - znaczące szczególnie, gdy trzeba obrać ze dwie główki :)

      Łyżki cedzakowej za 200 zł bym nie kupiła, skoro taką za 10 zł (albo i tańszą) używam od 5 lat używam bezproblemowo.

      Dla mnie design w sprzętach kuchennych jest na ostatnim miejscu, najbardziej liczy się wygoda używania i trwałość.
      • kasica_k [OT] wyciskarka 17.11.11, 18:21
        Agafko, a możesz opisać taką wyciskarkę do czosnku bez obierania? Różni się czymś od zwykłej, czy tylko solidnością? Nigdy mi nie przyszło do głowy wyciskać bez obierania i nie wiedziałam, że tak się w ogóle da, a przyspieszyć byłoby miło :)
        • agafka88 Re: [OT] wyciskarka 17.11.11, 18:30
          W sumie każda w miarę porządna da radę, nie trzeba jakiejś specjalnej konstrukcji ;) Ja miałam pecha i trafiałam na badziewne wyciskarki, w jednej ułamał mi się trzonek przy normalnym bezskórkowym wyciskaniu.
          W rodzinnym domu mam taką starszą ode mnie, radziecką i wyciska bez problemu. Ostatnio miałam jakąś droższą, ale przepadła w trakcie przeprowadzki. Teraz u siebie mam zwykłą ikeowską i też się sprawdza.
          www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/00089163/
          Już od wyciskarki zależy, po ilu ząbkach trzeba wydłubać łupiny - ale wyciągnięcie końcówką łyżeczki zajmuje ze 2 sekundy, więc to nie problem. I jeszcze - jak się wyciska z łupinami, to mniej czosnku zostaje w wyciskarce, więc same plusy.

          Tak więc spokojnie możesz spróbować na swojej domowej :)
      • slotna Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 20:24
        Mam radziecka wyciskarke tu ze soba, w Irlandii. Facet mojej mamy pare razy kupil jakies nowe, ladniejsze - dawno wyrzucone, wiecej nie probuje ;) Trzydziestoletni mikser, metalowy grill z grzalka, takie tam, zostaly w mieszkaniu w Polsce, wciaz niezawodne. Najlepsze noze ma moja babcia, jeden, chyba przedwojenny, wyglada niemal jak sztylet, tak jest starty od ostrzenia. Wiec - moze targ staroci? ;)
      • maith O, też masz pikutka :) 17.11.11, 23:11
        agafka88 napisała:
        > Chociaż ostatnio kupiłam za śmieszne pieniądze mały nóż victorinoxa - kosztował 20 zł, a
        > kroi idealnie, planuję kupić więcej.

        To na pewno kupiłaś pikutka vel małego skurczybyka vel nóż do pomidorów ;)
        Jest absolutnie fantastyczny i kosztuje nawet taniej, bo ok. 15 zł.
        Tu link do recenzji na największym nożowniczym forum:
        www.knives.pl/forum/index.php/topic,17724.0.html
        • agafka88 Re: O, też masz pikutka :) 17.11.11, 23:15
          maith napisała:

          > agafka88 napisała:
          > > Chociaż ostatnio kupiłam za śmieszne pieniądze mały nóż victorinoxa - kos
          > ztował 20 zł, a
          > > kroi idealnie, planuję kupić więcej.
          >
          > To na pewno kupiłaś pikutka vel małego skurczybyka vel nóż do pomidorów ;)
          > Jest absolutnie fantastyczny i kosztuje nawet taniej, bo ok. 15 zł.
          > Tu link do recenzji na największym nożowniczym forum:
          > rel="nofollow">www.knives.pl/forum/index.php/topic,17724.0.html

          Tak, to on! Jest genialny :-)
          • agafka88 Re: O, też masz pikutka :) 17.11.11, 23:23
            Dodam jeszcze, że przeczytałam recenzję i zgadzam się z każdym zdaniem.

            Dobrze wiedzieć, że to Pikutek, brzmi ładniej, niż nazywa go mój brat - "nóz zaje*isty" ;)
            • agafka88 Re: O, też masz pikutka :) 17.11.11, 23:31
              Ej, ja ciągle o tym nożu... Dopiero zauważyłam, że pikutek ma dyskusję na 10 stron :)

              Ja go dostałam z Niemiec i myślałam, że tu nie ma, kupię na allegro z 10 i porozdaję rodzinie :)

              Ten nóż jest uzależniający, osoba, od której kupiliśmy przywiozła ich 40 i wszystkie wyprzedały się w 2 dni :)
              • maith Re: O, też masz pikutka :) 18.11.11, 00:53
                agafka88 napisała:

                > Dopiero zauważyłam, że pikutek ma dyskusję na 10 stron :)

                A na 9 stronie są nowe bardziej dezajnerskie wersje w kilku fajnych kolorach :) Chyba sobie dokupimy.
                Tak czy inaczej, perełki wcale nie muszą być drogie, a bywają tańsze od wielu nie-perełek.

                > Ten nóż jest uzależniający, osoba, od której kupiliśmy przywiozła ich 40 i wszy
                > stkie wyprzedały się w 2 dni :)

                My kupiliśmy go już iluś tam osobom w prezencie.
                Chociaż tam piszą, żeby uważać, bo obdarowańcy mogą się przypadkiem pociąć, nie spodziewając się aż takiej skuteczności.
                • szarsz Re: O, też masz pikutka :) 18.11.11, 18:39
                  Zamówiłam na all dwa pikutki przez Was ;p
                  W tym jeden z tych nowych, lóziowy, będzie mój :)

                  Mój mąż wynalazł jakiegoś sprzedawcę na all, co ma je po 12.50 i po 13, z wysyłką gratis.
                  • jul-kaa Re: O, też masz pikutka :) 22.11.11, 17:40
                    To nie Pikutek, a KIKUTEK!
                    Właśnie przyszedł, chciałam umyć drania, a on mi prawie uciął palec!!
        • besame.mucho Re: O, też masz pikutka :) 17.11.11, 23:16
          Mój najlepszy nóż tego typu to też była taniocha :). Kupiłam w jakimś malutkim markecie we Francji, bo nocowałam pod namiotem, a chciałam sobie rano czymś rozkroić bagietkę i pokroić pomidora. Kosztował mnie jakieś 1,5 euro i myślałam, że to będzie wakacyjna jednorazówka, a służy mi do tej pory (5 lat) i jest tak samo świetny jak na początku.

          Może najlepsze pikutki = najtańsze pikutki ;) ?
    • kis-moho Pomocny wątek 17.11.11, 18:09
      Może się przyda:
      forum.gazeta.pl/forum/w,86228,124776959,124776959,Po_czym_poznac_dobre_garnki_.html
    • ederlezi1981 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 20:01
      Jako osoba oszczędna i gotujaca, powiem Ci tyle- zależy, co.
      Patelnie mam dwie, obie z Ikei- jedna to absolutnie najtańsza, odrapana Steka- idealna do należników (myśle, ze mam ją już wyważoną w rekach), druga jest solidniejsza, o grubszym dnie, ale czy lepsza, nie wiem.
      Noże droższe są pewnie lepsze, bo mam tanie i tępe. W zasadzie 90% rzeczy kroję nożem uniwersalnym Katai Line dodawanym do Gw- na razie jest super.
      Dziewczyny mają rację z garnkami o grubym dnie. Używam zestawu Snitsig z Ikei (www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/60139363/) i jestem b. dobrego zdania na ich temat.
      Mam płaski garnek z rączką i pokrywka (za głeboki na nazwanie go jednak patelnią) z marketu- nadaje się co najwyżej do zrobienia szbkiego sosu, bo okrutnie wszystko przypala. Idealna za to jest metalowa brytfanka z targu staroci za 5 zł.
      Najtańsza patelnia grillowa- Ikea oczywiście ;-)- za 49 zl- calkiem mi sie sprawdza, ale najtańszy wok (za 15) był kiepski, po czym mu się zdrapała emalia.
      • kis-moho [OT] Wok 17.11.11, 20:14
        >ale najtańszy wok (za 15) był kiepski, po czym mu się zdrapała emalia.

        Ooo, miałam właśnie o to pytać. Z wokiem doświadczeń mam zero, a że brak mi silnej woli przy promocjach :o) zastanawiam się nad takim (pseudowokiem):
        tescohuseg.hu/tefal-serpenyok
        (nie przestraszcie się strasznego języka, wok jest podpisany wok, drugi od góry). Punkty i tak dostajemy, bo robimy w tym Tesco często zakupy, wok kosztuje w przeliczeniu 85 PLN. Opłaca się, czy będę klęła, że mi tylko zajmuje miejsce?
        • slotna Re: [OT] Wok 17.11.11, 20:27
          Nie dam glowy, czy moj wok tez nie jest z Tesco, wyglada bardzo podobnie. Wewnetrzna powloka mu sie zdrapala blyskawicznie, ale nie bede palcem pokazywac kto skrobal po nim metalowymi sztuccami... Moze przy odpowiednim traktowaniu pozylaby dluzej. Sam wok jednak jest ok, z tym ze traktuje go raczej jako gleboka patelnie do duszenia potraw w sosie. Chinskie smaze partiami na plaskim, duzym teflonie i wrzucam do garnka.
        • iseul Re: [OT] Wok 17.11.11, 20:36
          jako osoba uzywajaca woka regularnie od dosc dlugiego czasu - imho nie bierz tego, to w ogole nie bardzo jest wok, raczej taka patelnia glebsza;
          chyba ze chcesz toto po to, zeby ci jedzenie nie wypadalo bo duze ilosci na 2 dni gotujesz czy bedziesz tego bardziej jak patelni uzywac;
          ale takich typowych funkcji woka toto nie spelni - wyglada za ciezko na takie "gotowanie w ruchu" z potrzasaniem za raczki, do deep fry ma za plaskie dno (za duzo oleju musialabys wlac), plaskie dno unimozliwi ci tez wstawienie steamera i robienie czegos na parze; a w ogole powierzchnia wyglada na taka, z ktora sie trzeba cackac, akurat w przypadku woka to kiepski pomysl;
          poza tym cos mi sie wydaje ze teflon (jesli tam jest teflon) to w ogole nie wytrzyma temperatury takiego stir&fry;
        • ederlezi1981 Re: [OT] Wok 17.11.11, 21:04
          Ale, dodajmy uczciwie, ja się z nim nienajdelikatniej obchodziłam, pewnie sama go podrapałam itd. Poza tym, podobno wok trzeba 'przepalić:= nie zrobiłam tego. Ale tak, czy inaczej- w porównaniu z innymi wokami, ten wydaje mi się zbyt lekki. Choć moja przyjaciółka- mistrzyni kuchni z dłuzszym stażem- chwali go sobie. Ale traktuje bardzo delikatnie, uzywa silikonowej łopatki i w ogóle.
        • besame.mucho Re: [OT] Wok 17.11.11, 21:44
          Wok powinien być w środku półokrągły, a ten jest prawie cały płaski, ja bym nie kupowała. Nie będziesz na nim mogła smażyć mieszając rzeczy na bardzo rozgrzanych ściankach, jak to się robi w woku. Z zewnątrz może mieć sobie trochę płaskiego dna (do wielu kuchenek musi, a nie może, bo takiego zaokrąglonego nie będzie się dało na nich postawić), ale w środku nie.
          Mam dwa woki, oba żeliwne (ciężkie, ale używałam też lżejszego stalowego i to nie moja bajka, wolę żeliwo). Jeden z Duki, o taki:
          dukapolska.com/katalog-produktow,produkt,gourmand-wok-zeliwny
          drugi Skeppshult taki:
          www.skeppshult.pl/images/products/52_1.jpg
          Skeppshult chociaż mniejszy (wygodnie mi się w nim robi obiad dla dwóch osób, dla większej ilości się da, ale nie da się już tak szybko i wygodnie mieszać, w tym z Duki spokojnie robiłam obiady na 4-5 osób i było wygodnie, dałoby się dla większej ilości, ale też byłoby już nieco ciasno) był ponad dwa razy droższy (na szczęście dostałam go w prezencie, a nie kupiłam sama), a różnicy w jakości nie widzę. O oba dbam (przepaliłam przed pierwszym użyciem, co jakiś czas robię im na ogniu "kąpiel" olejową, itd), żaden się nie zniszczył i jeden i drugi działa jak powinien.
          • maggianna Re: [OT] Wok 18.11.11, 10:06
            Jezeli gotujesz na gazie to proponuje poszukac sklepow azjatyckich i kupic oryginalnego woka - mam od paru lat, jest dobrze przepalony i swietnie sie go uzywa, nie byl tez drogi - za dosc duzego woka zaplacilam ok 60 zl. W Warszawie jest sklep z produktami azjatyckim pod Hala Mirowska, wok ktory tam kupilam jest dokladnie taki sam jak te uzywane Tajlandii czy Wietnamie.
            • ciociazlarada Właśnie chciałam napisać, że wok to od "Chińczyka" 18.11.11, 10:13
              Mamy wok z toko, czyli sklepu azjatyckiego. Nie jest pokryty żadną specjalną powłoką. Był bardzo tani, świetnie się z niego korzysta na gazie.
            • besame.mucho Re: [OT] Wok 18.11.11, 10:13
              O, fajnie że piszesz :). Teraz mam w jednym miejscu kuchenkę indukcyjną, a w drugim zwykłą elektryczną, więc musiałam mieć woki, które można postawić na takich, ale niedługo wracam do kuchenki gazowej, rozejrzę się za azjatyckim wokiem :).
            • kis-moho Re: [OT] Wok 18.11.11, 10:24
              No to świetnie, w takim razie sprawię sobie prawdziwy, a potem będę Was męczyć w sprawie przepisów :o)
              Doczytałam też, że telafowy wok mija się z celem, bo tefal nie powinien być rozgrzewany do tak wysokich temperatur. Odpuszczę sobie w takim razie te punkty.
              • amoureuse Re: [OT] Wok 18.11.11, 12:02
                Wysokie temperatury=powyżej 250 stopni. Tylko olej sojowy i (chyba) sezamowy nagrzewa się do takiej temperatury, reszta osiąga około 200 :) smaż bez obaw :)
    • slotna Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 20:33
      Aha, i jeszcze uwielbiam ten garnek. Nie mialam pojecia, ze jest taki tani (chlopak dostal w prezencie), gdybym miala Ikea pod nosem, to bym zaraz kupila. Nigdy nic w nim nie przypalilam, chociaz na co dzien uzywam kuchenki elektrycznej, a u chlopaka jest gazowa, przy czym gotowalam, smazylam i podgrzewalam w nim juz naprawde sporo.
    • magdalaena1977 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 22:12
      Po latach kupowania (i wyrzucania ;-) ) doszłam do nieuchronnego wniosku, że najważniejsze to utrafić w ten idealny kompromis między ceną a jakością.
      Najtańsze rzeczy w marketu zazwyczaj po prostu nie są dobre. Niby garnek ma dno i ścianki, a jest takie czeguś nieporęczny, a jedzenie za często się przypala.
      Z drugiej strony nie ma sensu rujnowania się na coś bardzo drogiego, a już kupowanie przedmiotów drogich i niepotrzebnych IMHO jest po prostu głupie.
      Dlatego przy droższych sprzętach kuchennych unikam kompletów i staram się kupować pojedyncze sztuki - np. noże czy garnki.

      Dla mnie ten sensowny kompromis dość często pochodzi z IKEI. Jestem bardzo zadowolona z serii 365 (bez teflonu) - mam tylko rondel i garnek, ale za to w zasadzie cały czas są w użyciu.

      Jeśli chodzi o patelnie, to warto było zainwestować w dużego i głębokiego Tefala.
      Noże ikeowskie są IMHO zbyt tępe, za to seria Amefa Praxos jest super - umiarkowanie droga i świetnie się je ostrzy.
      http://www.amefa.com/index.php?eID=tx_cms_showpic&file=uploads%2Fpics%2FPraxos_8710_03.jpg&md5=b1c1842b9744c34eda2beb97d508c0a5

      Ale może jestem taka zadowolona, bo nigdy nie próbowałam kroić prawdziwym profesjonalnym nożem za kilka stówek?
    • pierwszalitera Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 17.11.11, 23:20
      Warto. Mój facet wniósł do naszego związku komplet dosyć drogich stalowych garnków niemieckiej marki Fissler. W sumie używane są już 25 lat i ciągle wyglądają jak nowe. W międzyczasie kupiłam jakiś tańszy rondel, albo patelnię innej marki i zawsze coś się z tym zrobiło, albo odwarstwiło się dno, albo odpadło ucho, tymi Fisslera mogę robić co chcę, przypalać, maltretować, nic im się nie stanie. Jak policzę, to jest to nawet oszczędność, bo zakładam, że są to garnki na zawsze.
      Jestem jednak też pewna, że wcześniej garnki były jakby solidniejsze i lepsze, mam bowiem oddziedziczoną, bardzo starą, emaliowanną brytfannę, jeszcze z lat 60-tych, żadna tam stal, a jednak nie do zdarcia i doskonale zachowuje się w piekarniku. Mam jeszcze jakieś nowomodne porcelanowe formy itp, ale żadna nie jest tak dobra, jak ta stara emalia.
      • nieco8 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 20.11.11, 22:40
        Ja aktualnie też mam garnki Fisslera (seria original pro collection) i je uwielbiam. Są szczelne, mogę w nich gotować na bardzo małym ogniu, utrzymują ciepło i naturalną wilgotność produktów. Oczywiście stal nierdzewna, grube dno, można je całe wstawić do piekarnika, mają podziałkę. Kupiłam w korzystnej cenie na ebayu z Niemiec. Co ważne nie są produkowane w Chinach lecz w Niemczech i tę jakość się czuje.
        Mam porównanie do garnków Silita ze szklanymi pokrywkami i przez te pokrywki poszły do reklamacji i nie chciałam już kolejnych. Poza tym miały cienkie ścianki i przypalały się potrawy.
        Wcześniej przez 3-4 lata miałam Tefal Ingenio, które wylądowały po tym czasie w koszu z totalnie zjedzonym teflonem i zepsutą pokrywką. Nie polecam.
        W domu rodzinnym gotowałam w Zepterach i od nich zaczęła się moja miłość do garnków ze stali nierdzewnej - Fissler pod wieloma względami im dorównuje, a kosztował mnie trzy razy taniej.
        Noże - też zainwestowałam w dobre (tu uparł się mąż) - mam Victorinoxa, w tym słynny mały nożyk, ale reszta, to to kuta stal. Dzięki nim nauczyłam się w końcu kroić drobno zioła, wystarczy dobry, ostry nóż!, choć nie obeszło się bez obciętych paznokci i pociętych palców na początku.
        Moim zdaniem, akurat w przypadku garnków i noży warto zainwestować w coś dobrego, bo będziecie miały to na lata, może i na pokolenia?
    • satia2004 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 11:33
      Ja podobnie jak Magdalaena staram się wybierać wg. stosunku ceny do jakości. Owszem - często droższe produkty są lepsze ale np. 10x droższy garnek nie będzie gotował 10x lepiej ;)

      Dostałam kiedyś w prezencie patelnię tytanową AMC(?) i była to chyba najlepsza patelnia jaką miałam - rzeczywiście nic nie przywierało nawet bez tłuszczu tyle, że po jakichś 2 latach powierzchnia się przytarła i straciła właściwości :( A na patelnię za kilka stówek co 2 lata mnie nie stać. Swoją drogą to całe studia 'przegotowałam' na tej słynnej patelni z Ikei za 8zł + marketowej dużej głębokiej za 24zł. Przy używaniu tylko drewnianych łopatek ta z Ikei była tylko osmalona od gazu, ta z marketu osmalona + trochę powyginana - obie prawie bez rys;)

      W domku letniskowym, który wynajmowaliśmy ze znajomymi na wyposażeniu był taki nóż większy - wyglądał niepozornie, drewniana widać, że wieloletnia rączka, dość ciężkie ostrze. Ale skubany był tak ostry, że położony (dosłownie położony) ostrzem na chlebie wchodził w niego jak w masło! Chętnie kupiłabym taki nóż ale chyba musiałabym przetestować na miejscu.

      A.... i dla mnie jednym z podstawowych kryteriów wyboru sprzętów kuchennych jest możliwość mycia w zmywarce. Przedmiot musi być naprawdę eeeeekstra, żeby myć go ręcznie :)
    • jul-kaa Garnki 18.11.11, 12:32
      Dobra, to polećcie mi proszę komplet garnków, ze 3-4 sztuki. Moje (taniocha z supermarketu) rozpadają się właśnie, a mają jakieś 4 lata. Największy zostaje, bo rzadko używany, reszty chętnie bym się pozbyła. Chciałabym, żeby miały pokrywki, które można myć w zmywarce.
      • satia2004 Re: Garnki 18.11.11, 12:55
        jul-kaa napisała:
        > Dobra, to polećcie mi proszę komplet garnków, ze 3-4 sztuki. Moje (taniocha z s
        > upermarketu) rozpadają się właśnie, a mają jakieś 4 lata. Największy zostaje, b
        > o rzadko używany, reszty chętnie bym się pozbyła. Chciałabym, żeby miały pokryw
        > ki, które można myć w zmywarce.

        Ja mam Tefal Ingenio. Odłączane rączki mają zarówno garnki jak i pokrywki dzięki czemu genialnie się je przechowuje i zmywa :) Mam w wersji indukcyjnej - zwykłe są tańsze:
        cokupic.pl/produkt/Tefal-zestaw-garnkow-INGENIO-EKSKLUzYWNE-L35495
        Pokrywki do kupienia osobno.
      • zooba Re: Garnki 18.11.11, 13:37
        Dzisiaj odebrałam przesyłkę z garnkami Ingenio 10 szt. na zwykłą kuchenkę. Zestaw jest taki: www.sklepbielskobiala.pl/zestaw-17-czesciowy-tefal-ingenio-l50799.html
        Wypróbuję go w weekend i zdam relację. Mam/miałam też z Ingenio dwie patelnie wywalę je po 7 latach intensywnego używania. Myślę, że to przyzwoity przebieg.

        Mam tez zdobyczny zestaw IKEA 365+ ze stali, używam do gotowania, z patelnia stalową nie radzę sobie. Może dzięki lobby się przemogę.
        • jul-kaa Re: Garnki 18.11.11, 13:53
          Trochę za drogi dla mnie ten zestaw, ale będę rozważać.
          A jak tam jest z pokrywką? Ona do wszystkich pasuje?
          • zooba Re: Garnki 19.11.11, 21:32
            Sprawdziłam dziś garnki w uzyciu:
            - pokrywka to pic na wodę, owszem pokrywa mniejsze garnki, ale robi to w sposób taki sam jak każda inna płaska pokrywka, żadnej innowacji nie widzę (co gorsza poparzyłam się dziś podnosząc ją za rączkę)
            - pojemności pozostałych garnków bardzo mi pasują, takich mi brakowało
            - dodatkowa rączka bardzo fajna, mam teraz dwie mogę przenosić każdy garnek
            - bardzo łatwo się myją

            Ale mając też garnki 365+ z IKEI (stalowe) muszę przyznać, że bardzo mi brakuje w Ingenio tej wewnętrznej podziałki, dzięki której zawsze wiem ile wlać wody albo bulionu. Prawda jest też, że trzeba się cackać z Tefalem, a ze stalą nie. Gdybym chciała kupić same garnki bez patelni, pewnie 365+ byłoby lepszym wyborem.
            • satia2004 Re: Garnki 19.11.11, 23:29
              zooba napisała:
              > Sprawdziłam dziś garnki w uzyciu:
              > - pokrywka to pic na wodę, owszem pokrywa mniejsze garnki, ale robi to w sposób
              > taki sam jak każda inna płaska pokrywka, żadnej innowacji nie widzę (co gorsza
              > poparzyłam się dziś podnosząc ją za rączkę)

              Ta metalowa pokrywka jest do smażenia!

              Normalne pokrywki wyglądają tak:
              www.sklepbielskobiala.pl/zestaw-3-pokrywek-16-18-20-cm-ingenio-l99699.html
              Mają silikonowe brzegi z wycięciem na rączkę i odłączane uchwyty (w zmywarce wchodzą jak talerze.

              Niestety - pokrywki to pięta achillesowa Ingenio. To jest zaprojektowane są super ale w większości zestawów ich nie ma :( Dokupić na sztuki nie można a jedyny zestaw samych pokrywek to ten powyżej. Ja wybierając komplety (po zmianie kuchenki na indukcyjną) nieźle się naszukałam, żeby sobie coś fajnego z kompletem pokrywek zestawić.
              • zooba Re: Garnki 21.11.11, 09:46
                Tak, wiem, że jest do smażenia, już ją obczaiłam.

                Do wcześniejszych patelni Ingenio używałam pokrywek od innych patelni, pasowały rozmiarem, więc brak pokrywek mi nie przeszkadzał. Teraz tez sprawdzę kompatybilność starych pokrywek z nowymi garnkami.
      • szarsz Re: Garnki 18.11.11, 18:36
        Ja jestem zwolennikiem naczyń profesjonalnych. Są droższe od marketowych, ale tańsze od wypasionych zepterów czy innych philipaków. Były też tańsze od ikeowskiej serii favorit, a mają w porównaniu z nią kilka plusów. Mają na przykład wywinięte brzegi i można z nich wprost przelewać, z tych ikeowskich to tylko chochlą, bo leje się z nich na wszystkie strony. Z rondelka za stówę, ph. Favority są też niewymiarowe i nie pasują do nich moje normalne pokrywki. No. A miarkę mają po takiej stronie, że nie widzę jej, jak nalewam wodę z kranu :D
        Tańsza seria 365+ rdzewieje mi w zmywarce :( Ale ikeowym garnkom przyznać trzeba, że fantastycznie współpracują z indukcją.

        Profesjonalne są przeznaczone do intensywnego użytkowania i nic się z nimi nie dzieje, mimo upływu lat.

        Miałam ingenio, bardzo je lubiłam, ale po pięciu latach nadawały się tylk na śmietnik. Drugiego zestawu nie kupiłam, bo imho to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dwie patelnie za dwie stówki, czy pięć garnków za prawie cztery, a na indukcję powyżej pięciu... Stosunek trwałości do ceny jest stanowczo poniżej krytyki. Nie, ja ich nie porysowałam, porysowała je opiekunka do dziecka, jak wyciągała kaszę widelcem, porysowały się od wstawiania jednego w drugi, od diabli wiedzą czego jeszcze.

        • pitupitu10 Re: Garnki 18.11.11, 20:24
          szarsz napisała:

          > Ja jestem zwolennikiem naczyń profesjonalnych.

          Profesjonalnych czyli jakich? To są jakieś oddzielne marki? Mają jakieś oznaczenia?
          • szarsz Re: Garnki 18.11.11, 21:20
            Tak, są takie z przeznaczeniem do gastronomii. Stalowe, ze stali kwasoodpornej. Gary przeważnie są wielkie, po 14, 20, 50 litrów, ale niekoniecznie, można też kupić mniejsze (i takie całkiem malutkie), np. takie:
            www.mmgastro.eu/Garnek-niski-poj-2-5-sr-20-cm,prod,175.html
            Patelnie profesjonalne mają stalowe (nie nagrzewające się) rączki, więc można swobodnie zapakować je do piekarnika, żeby coś dopiec po obsmażeniu.

            Ja swoje kupiłam po najmniejszej linii oporu w Selgrosie, w kąciku z wyposażeniem do kuchni profesjonalnych, czasem są promocje, ze 20% spuszczają od cen producenta. Oni handlują Hendi - nie mam pojęcia, czy ta marka jest lepsza, czy gorsza od innych, ale przy moim codziennym gotowanie wyglądają jak nowe i sprawdzają się świetnie. Tak samo, jak i pewnie każda inna by się sprawdziła.
      • magdalaena1977 Re: Garnki 18.11.11, 20:39
        jul-kaa napisała:

        > Dobra, to polećcie mi proszę komplet garnków, ze 3-4 sztuki. Moje (taniocha z s
        > upermarketu) rozpadają się właśnie, a mają jakieś 4 lata. Największy zostaje, b
        > o rzadko używany, reszty chętnie bym się pozbyła. Chciałabym, żeby miały pokryw
        > ki, które można myć w zmywarce.

        Polecam zwykłe (bezteflonowe) 356+ z IKEI. Dobrze myją się w zmywarce, nie rdzewieją, mają fajne grube dna ...
        Nie musisz od razu kupować całego kompletu, możesz zacząć od jednego garnka.

        Wolę garnki stalowe, bo mam jedną patelnię teflonową i trochę się z nią cackam (nie skrobię, myję ręcznie), a resztę chcę traktować brutalnie.
        • black_halo Re: Garnki 20.11.11, 18:49
          Mam tak samo - odkad dorobilam sie zmywarki. A zanim dorobilam sie zmywarki to kupilam na poczatku swojej drogi zyciowej taki oto zestaw, podobny znaczy: garnki. Nie ze jakas reklame tu robie ale mam te garnki juz ponad 4 lata i wciaz wygladaja jak nowe, wysmienicie myja sie zmywarce, latwo je domyc nawet jak cos przypale. Cena nie jest niska ale wtedy kupilam w makro na jakiejs promocji za 70 euro i gratisowo byl zestaw trzech patelni teflonowych tez Tefala plus jakas deska do krojenia. Cena byla znosna jak na tyle rzeczy wiec kupilismy no i procz patelni wszystko ma sie dobrze do dzisiaj. Mala patelnia 24cm zuzyla sie po 3 latach, wieksza 28 cm teraz a patelnia 32 cm byla uzyta chyba 3 razy jak mialam gosci i trzeba bylo wiecej zarcia zrobic. Z powodu ubytku dwoch najbardziej uzywanych patelni postanowilam nabyc nowa ale akurat nie mieli nic ciekawego wiec kupilam jakas spod marki makro i wybitnie nie jestem zadowolona. Porysowala sie od drewnianej lyzki wiec ...

          Do nalesnikow mam specjalna patelnie z niskimi brzegami, bardzo sobie chwale. Mam tez patelnie ze stali nierdzewnej do pieczenia mieska. Codzienne sztucce sa tez ze stali nierdzewnej, wlasciwie wiekszosc kuchennych przyborow mam dosc klasycznych ze stali, niestety dorobilam sie do tej pory tylko jednego dobrego noza. Ogolnie polecam stal bo sluzy latami i jest mala szansa, ze sie zniszczy.
    • patrice6 Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 13:19
      Ja kupuje zestaw tefal inginio, jak dla mnie bomba :) nie wiem czy takie bardzo drogie garnki jest sens kupować, za to patelnia na pewno musi być pożadna
    • genepi Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 18.11.11, 15:42
      A możecie doradzić dobrą tarkę do warzyw? Takie "normalne" lub ikeowskie po paru miesiącach nadają się tylko do robienia peelingu, ale ziemniaków już na nich nie utrę. Nie wspominając o marchwi.
      • pitupitu10 tarki 18.11.11, 20:25
        genepi napisał:

        > A możecie doradzić dobrą tarkę do warzyw?

        O, to ja spytam czy ktoś tu ma tarki Microplane. Czy one rzeczywiście są takie ach i och?
    • maith Wniosek ogólny 19.11.11, 22:58
      Czyli wniosek ogólny, że warto czytać fora konsumenckie :)
      Za to nie warto przyjmować bezrefleksyjnie, że cena przelicza się automatycznie na jakość.
      Bo i istnieją tanie perełki i drogie rzeczy gorsze od tanich, albo różniące się od nich tylko... ceną.
      A już w szczególności fora konsumenckie warto poczytać przed kupieniem drogich rzeczy :)
    • ja_joanna Re: drogie garnki, patelnie, noże - warto? 20.11.11, 19:09
      Myślę, że to zależy od potrzeb - od tego, ile się gotuje, co się gotuje i na ile w ogóle gotowanie ma w życiu znaczenie, bo z tym jest różnie.
      Ja bardzo lubię gotować, choć czasem zjadam też jakieś gotowce, ale jak już gotuję, zazwyczaj kilka razy w tygodniu, to jest dla mnie ważne, żeby sprzęt kuchenny mi służył, a nie, żebym musiała z nim walczyć. Jeśli np. nóż jest tępy albo patelnia ma zbyt niskie ścianki, to nie skupiam się na gotowaniu tylko na tym, żeby tak użyć narzędzia, żeby nie wypadały warzywa z patelni albo żeby jakoś tym tępym nożem ukroić pomidora itp. Szkoda mi energii na to, dlatego dobre narzędzia są dla mnie ważne.

      Moje ostatnie zakupy (konieczne ze wzgl. na to, że Luby się wyprowadził i zabrał część kuchennych rzeczy ze sobą) to były m.in.:
      - dwie teflonowe patelnie z IKEI, każda kosztowała coś ok. 19 EUR, więc nie jakoś super drogie, ale sprawdzają się rewelacyjnie, szczerze mówiąc do moich bezmięsnych zastosowań są o wiele lepsze niż używana przez nas wcześniej super-hiper wypasiona żeliwna patelnia, którą Luby dostał w prezencie kiedyś; na tych nowych patelniach nic nie przywiera, wszelkie placki, naleśniki itp. robi się idealnie, mają świetne przezroczyste wysokie pokrywki, więc można też na nich bardzo dobrze dusić - generalnie jestem bardzo zadowolona - o trwałości nic nie mogę powiedzieć, bo mam je dopiero kilka miesięcy, a teraz powędrowały do przechowania, bo korzystam z patelni u mojej mamy, mieszkając u niej
      - duży garnek również teflonowy (też IKEA), z przykrywką do odcedzania, nadaje się świetnie do makaronu, który trzeba odcedzać, ale i do wszelkich zup itp, które zaczynam np. od podsmażenia cebuli, i do wszystkiego, co trzeba długo mieszać, np. risotto
      - na codzień używam praktycznie wyłącznie dużego ciężkiego noża, mam jeszcze mały, który czasem się przydaje do wycięcia czegoś drobnego, ale do większości zastosowań wystarczy ten duży nóż; jakość ma średnią i jest nienajlepiej wyważony, co odkryłam dopiero porównując go z nożami kupionymi w IKEI przez mojego brata, ale kroi bardzo dobrze, ważne, żeby dbać o to, żeby był naostrzony – to jest dla mnie podstawa pracy w kuchni; swoją drogą, do ostrzenia noży nie potrzebne są żadne ostrzałki, wystarczy odwrócony do góry dnem talerz czy kubek ze szkła (czy co to tam jest, w każdym razie nie te półprzezroczyste dziwne niby nietłukące naczynia), można wtedy noże ostrzyć na tym gołym niepolakierowanym kancie
      - w tej chwili mam jeszcze małe stalowe garnki, ale chciałabym je wymienić na teflonowe, bo bardzo jestem z tego teflonu zadowolona, a lubię czasem coś lekko przysmażyć zanim to gotuję, choćby to miały być tylko przyprawy z czosnkiem
      - ważne są dla mnie też wszelkiego rodzaju łyżki, trzepaczki itp. - łyżki głównie mam drewniane w różnych rozmiarach, tutaj jakość nie ma aż takiego znaczenia, no i są też takie z tworzywa sztucznego, które można używać do teflonu, ale tu to nie wiem, czy może być gorsza i lepsza jakość; miałam złe doświadczenia z kiepską trzepaczką (ale nie spiralką tylko taką do mieszania), która po niedługim czasie używania zaczęła rdzewieć
      - wyciskacz do czosnku mam z IKEI i się świetnie sprawdza, nigdy nie wpadłam na to, żeby nie obierać czosnku, więc jakoś nie ma to dla mnie znaczenia, a ten dobrze się czyści i dobrze wyciska, więc spełnia najważniejsze kryteria
      - co jest jeszcze ważne? deski do krojenia, nie cierpię plastikowych desek, używam prawie wyłącznie drewnianych, i tutaj jakość ma znaczenie, bo te kiepskie po prostu po niedługim czasie zaczynają pękać; ważne jest dla mnie, żeby mieć deski małe, gdy trzeba coś małego pokroić na szybko, np ukroić kawałek sera, ale do dużego gotowania wyłącznie duża porządna deska, przy czym nie lubię tych rowków, które niby mają zatrzymywać jakieś wyciekające płyny, zawsze odwracam na tą stronę, gdzie ich nie ma :)
      - Kupując garnki, patelnie, czajnik elektryczny itp. zwracam tez uwagę na ergonomię - tzn. czy uchwyty wygodnie się trzyma, czy będę mogła nalać wody do czajnika jedną ręką (tzn. czy klapka w czajniku otwiera się do końca itp.)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka