Korzyści z mrozu

05.02.12, 20:55
Najpierw sarkaliśmy na brak zimy, teraz sarkamy na mrozisko, które niszczy nam rury i akumulatory. Wszystko musi mieć jednak jakiś rewers, stronę inną i może dobrą.

Jakie pozytywy zimy widzicie?

Ja widzę:
- fantastyczne światło, którego od dawna mi brakowało
- stado zięb, które zamieszkało na wielkim dębie pod moim oknem. Zięby te, nie wiem, czy już wróciły, czy w ogóle nie odlatywały, a jeśli wróciły, to muszą mieć bardzo głupie miny:) Zjadły orzechy, które im rzuciłam, zjadły serek, siedzą nabzdyczone i grzeją się w promieniach słońca
- przewoźnicy odwołują kursy, a ja odwołuję dyżury w pracy i nikt mi wyrzutów nie śmie robić.

Oczywiście, że jest 40 stopni za mało, ale nie dajmy się pognębić. Piszcie!:)
    • kk345 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:02
      Korzyści z mrozu? Widzę tylko jedną- można zaszyć się w ciepłym domu i przygotowywać pyszne rzeczy do jedzenia na pociechę, bo przecież mróz i trzeba dodać sobie energii;) Innych plusów brak.
      • teresa104 Właśnie, zapomniałam, 05.02.12, 21:06
        można jeść pyzy z mięsem kraszone smażoną cebulą i i tak się chudnie.
        • kk345 Re: Właśnie, zapomniałam, 05.02.12, 21:27
          Obiecujesz?
          • teresa104 Ręczyć mogę tylko za swoje 05.02.12, 21:58
            pyzy. Od kiedy jest tak zimno pasę się jak niedźwiedź, a chodzę wklęsła i głodna. Utrzymanie ciepłoty kosztuje.
            • kk345 Re: Ręczyć mogę tylko za swoje 05.02.12, 22:29
              Dobra, gotuj więcej, przyjeżdżam.
              • urkye Re: Ręczyć mogę tylko za swoje 06.02.12, 20:20
                Weź mnie po drodze;P
                • kk345 Re: Ręczyć mogę tylko za swoje 06.02.12, 22:29
                  Jasne, pod warunkiem, ze przed drogą nie wstajemy o jakiejś przerażającej godzinie:)
            • ananke666 Re: Ręczyć mogę tylko za swoje 05.02.12, 22:49
              teresa104 napisała:

              > Utrzymanie ciepłoty kosztuje.

              Szczęściara. Najwyraźniej mnie nie. Mam wrażenie, że hoduję oponę zimową.
      • nanana_2 Re: Korzyści z mrozu 26.02.12, 01:37
        jest wiele korzyści, przede wszystkim fizykochemniczne w środowisku
        ale dla mnie, to że mogę się spokojnie przytulic jak zmarznę :)
    • kocio-kocio Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:04
      Istnieje szansa, że wybije trochę komarów.
      • teresa104 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:17
        E, na to bym nie liczyła.
      • balbina11 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:18
        Komarów nie wybije, bestie są przystosowane do mrozów.
        Codzienne długie spacery z psem świetnie działają na moją cerę - wymrażają zmarszczki.
        Nie przeziębiam się i nie mam kataru.
        Schudłam i mam lepszą kondycję.
        Poznaję las w okolicy - jest piękny.
        Nauczyłam się rozpoznawać ślady dzikich zwierząt.
        Wszystko przez przygarniętego ze schroniska psa.
        • kk345 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:26
          Eeee, nie liczy się, wymieniasz korzyści z psa, nie z mrozu:)
          • balbina11 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:38
            Jak nie miałam psa to nie wiedziałam co to mrozy i upały. Siedziałam w domu i albo grzałam albo włączałam klimę.
        • kocio-kocio Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:32
          Wszystkich nie, ale populację zmniejszy.
          Jak były zimy normalne, nie było inwazji komarów typu "po zmroku nic nie widać i nie słychać, bo leci chmara jak z "Ptaków"".
      • kk345 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:33
        > Istnieje szansa, że wybije trochę komarów.
        Wczoraj w TV pani hydrobiolog tłumaczyła, że larwy komarów zimują na dnie stawow, gdzie mają temperaturę -2 i doskonale się w niej czują- mrozy na powierzchni mają w głębokim powazaniu...
        • kocio-kocio Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 11:59
          "Moje" komary nie mają stawu w promieniu kilku kilometrów.
          Za to mają bajora i beczki na deszczówkę.
          Na pewno już nie żyją.
          • teresa104 W zeszłym roku w Polsce 06.02.12, 12:18
            były w ogóle jakieś komary?
            • tfu.tfu Re: W zeszłym roku w Polsce 06.02.12, 12:34
              chmary nad Narwią, zero w Bydgoszczy :-/
    • yaga7 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:45
      Mnie te mrozy nic nie robią, siedzę w domu, przy spacerach typu do sklepu i z powrotem zimno mi nie jest, ciepłe buty mam, czapkę też, puchówkę też, na przystankach nie stoję ;)))

      Mrozy w mieście w ogóle mi nie przeszkadzają.

      Przeszkadzają wtedy, gdy jadę na narty, a tam -15 i wieje. Wtedy to jest masakra, bo mi twarzyczka przemarza...
    • marikooo Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:54
      teresa104 napisała:

      > - fantastyczne światło, którego od dawna mi brakowało
      > - stado zięb, które zamieszkało na wielkim dębie pod moim oknem.

      Podpisuję się ręcyma i nogyma. Dzień się robi coraz dłuższy, już nie jest ciemno, jak wychodzę z pracy :)) A na moim balkonie, przy karmniku z orzechami, dzisiaj buszowało stado bogatek - będzie z osiem sztuk. Jak było ciepło, to miały karmnik w głębokim poważaniu. A dzisiaj przez cały dzień zerkałam, co to za ruch za tym oknem :)
      • teresa104 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 22:01
        Ja mam tylko kilka modraszek na utrzymaniu i stadko kawek. Teraz obserwuję sobie te zięby, ale są zbyt dzikie, żeby przylatywać na balkon, jedzą z ziemi.
    • kasiamat00 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 21:55
      Ciśnienie 1030+ hPa i związana z tym słoneczna pogoda - nawet przy -20 bardziej chce mi się wychodzić z domu niż przy +5 i pełnym zachmurzeniu. O ogólnej chęci do życia nie wspominając.

      Wybicie wszystkich zarazków latających w powietrzu, dzięki czemu wcale nie tak łatwo się przeziębić, nawet jak człowieka przemrozi.

      Brak jakichkolwiek opadów i leżącego śniegu powoduje, że mogę bez obaw chodzić w moich ślicznych, zamszowych kozaczkach.

      Mróz zmobilizował mnie do codziennego malowania się (zawsze to dodatkowa warstwa izolująca) i chyba nawet mi to zostanie na dłużej, co przekłada się na +10 do mojego wyglądu zewnętrznego.
    • katriel Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 23:02
      Odkąd temperatury spadły poniżej -10, mojemu dziecku minął ciągnący się przez
      2 miesiące katar. Jak ręką odjął. Widać zarazki wymroziło. Hura!
    • helenka333 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 23:07
      Mi tam się podoba o wiele bardziej niż jak było +10 padało, wiało i było buro i wiecznie mokro. Teraz jest zimno ale sucho i słonecznie. A najważniejsze, że wymraża te paskudztwa, przez które byłam chora od początku grudnia co dwa tygodnie :) Aaa i mogę nosić moje nowe zimowe traperki, w których wcześniej było mi za ciepło:)
    • zenobia44 Re: Korzyści z mrozu 05.02.12, 23:27
      Trochę mnie stresują ekstrema pogodowe, bo jednak ktoś pracuje w tym zimnie na dworze i naprawdę nie chcę kolejnych ofiar mrozu, ale
      co jest dla mnie plusem w czasie minusów
      - można się najeść trochę bezkarniej;)
      - jest mniej smarkających, dyszących, kaszlących ludzi
      - jakby zeszło do -10 (lub cieplej) to zaczęłabym nordic walking, bo najlepiej mi się to uprawia w pustym parku bez mamusiek z bachorami zajmujących całe ścieżki i krzywiących się na mnie mknącą z prędkością światła z kijkami
      - przydały się moje buty na -20:D a już myślałam, że to był błędny zakup
      - mam 3 kremy na zimę Floski i mogę ich używać, one bardzo dobrze robią mojej cerze, ale tylko w mrozie, inaczej robią źle
      - na ulicach i w mieście jest jak w zeszłym stuleciu, widocznie przyjezdna brać studencka (w ilości kilkaset tysięcy) chyba wybyła do mamusiek na pożywne posiłki, albo siedzi w pomieszczeniach i nie szlaja się, nie wyje po nocach, nie brudzi na ulicach, nie robi tłoku - jest cudownie pusto, można poczuć się w rodzinnym mieście jak u siebie, a zaznaczę, że nawet w wakacje takiej możliwości nie ma. Ten spokój, brak tłumów - to jest wprost piękne!
      - liczę na te wybite komary i kleszcze (proszę nie uświadamiać mnie jeśli jest inaczej)
      - nienawidzę wprost upałów, powyżej 30' nie pracuję tylko leżę i dyszę, więc come on, na razie mi nie grożą!
      • nomina [OT] Uff... ulżyło mi 06.02.12, 00:05
        Jestem zmarźluchem. Odżywam przy temperaturze +30 stopni (oczywiście, najbardziej na stepach albo w inszym suchym klimacie, moje malaryczne miasto i smród roztopionego asfaltu są mniej fantastyczne przy temperaturze przekraczającej 40 stopni w słońcu). Mam wypasione trapery całoroczne (wiecie, gore-tex, vibram, skóra licowa po całości, szyte - lans do kwadratu). A w tym sezonie zimowym było mi w nich do połowy stycznia za ciepło. Musiałam chodzić w cieniutkich kozakach, które kupiłam na imprezę medialną, i to nie plenerową.
        Mnie było za ciepło! Mnie!

        Już myślałam, że się starzeję. Ale czytając Wasze posty, rozumiem, że to na szczęście tylko brak zimy.
    • ederlezi1981 Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 00:31
      Korzyści...
      minusy wymieniam bezproblemowo.
      No, niech bedzie, że poniżej -10 zupełnie nie przejmuję się własnym wyglądem, mogę nosić czapkę, w której wyglądam jak krasnal itd. I, jak kasiamat00, zaczynam się malować. Wbrew pozorom, między obydwoma punktami sprzeczność nie zachodzi, bo maluję się dla ciepła (naprawdę, moja skóra zimą lubi makijaż :-), a walor estetyczny to gratisowy bonus jest :-)
    • teresa104 Korzyści z mrozu dla alergików 06.02.12, 10:02
      Alergicy drzewni się cieszą, bo mróz wstrzymał /odroczył pylenie niektórych drzew.

      Alergicy trawni, zbożowi, chwaściani i pleśniowi też się cieszą, bo wegetacja się oddaliła choć trochę i mogą się nadal odczulać.

      Alergicy owadzi też nie narzekają, odroczona wegetacja odroczyła aktywność pszczół, os i innych.
      • besame.mucho Re: Korzyści z mrozu dla alergików 06.02.12, 10:13
        Alergicy futrzani narzekają, bo z powodu mrozów stanowczo odmawiam umawiania się z nimi gdzieś na mieście i zapraszam do zafutrzonego domu ;P.

        Ale dobra, dobra, pogoda ma plusy. Jest jasno, mogę nosić ulubioną czapkę, jak mi się nie chce to nie muszę pumeksować stóp, bo koniec z łażeniem zawsze po domu bez skarpetek, jest mało śniegu i nie pada nowy, co samo w sobie jest minusem, ale jak zacznie się okres roztopów, to to docenię.
      • pierwszalitera Re: Korzyści z mrozu dla alergików 06.02.12, 10:30
        Alergicy reagujący na kurz domowy raczej nie skaczą z radości, bo niskie temperatury nie pozwalają na długie i gruntowne wietrzenie mieszkania. ;-)
        Ale jedną korzyść mają te morozy, chociaż u mnie to oznacza coś w okolicach -3 stopni i ani miligrama śniegu. Znacząco spadła wilgotność powietrza i schną mi ręczniki w łazience. Znaczy ręcznik użyty wieczorem nadaje się do użycia rano, co normalnie nie jest możliwe.
        I wreszcze mogę nosić do woli moje kolorowe wełniane berety.
        • teresa104 Alergicy kurzowi 06.02.12, 10:42
          mają przechlapane głównie z powodu suchego powietrza i grzejników, które wymuszają ruch powietrza i kręcenie się kurzu.

          Za to alergicy roztoczowi są z suchego powietrza i z dostępności wymrażania roztoczy na własnym balkonie kontenci.
    • tfu.tfu Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 12:32
      kocham zimowe światło :-) i pławię się w nim wystawiając paszczę do słońca (czego nie robię w innych porach roku :-D)
      poza tym, mimo posmarkania, przestałam chorować! od listopada walczyłam z choróbskami, a teraz tylko se posmarkuję :-D no cudo!
      no i mam wymówkę, żeby wieczorami siedzieć i dziergać chłopu kolejną czapkę ;-)
    • pinupgirl_dg Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 16:27
      Czytałam, że dobrze jest na taki mróz wystawić materace i kołdry, celem wybicia roztoczy i ogólnego odświeżenia. Nie próbowałam jeszcze, więc nie ręczę za efekty.
      • wodadobra Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 17:09
        Kicham na roztocza, ale uwielbiam taką przemrożoną pościel. Pachnie psim wiatrem ;-)
        • ananke666 Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 19:18
          wodadobra napisała:

          > Kicham na roztocza, ale uwielbiam taką przemrożoną pościel. Pachnie psim wiatre
          > m ;-)

          Nie chcesz wiedzieć, co się pojawiło przed oczyma duszy mojej... o_O
          • wodadobra Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 20:28
            No.
            Dopiero jak sobie zwizualizowałam to co napisałam to uuuu.... ;-)
            No ale chyba wiecie o co mi chodzi, no nie?
            • kk345 Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 22:31
              > No ale chyba wiecie o co mi chodzi, no nie?

              Mam nadzieję, ze nie o zapach wilgotnego psa, brrr:)))
      • zooba Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 21:00
        Dziś alergolog mi powiedziała, że jak zabijać roztocza to teraz - na 24 godz. na dwór i po sprawie. Właśnie trwa eksterminacja.
      • avis_del Re: Korzyści z mrozu 14.02.12, 22:15
        U mnie w domu wszystko wymrożone.:) To są stare sposoby sprzed 100 lat i więcej, tylko cały czas z babcią zastanawiamy się skąd oni wtedy wiedzieli że to działa... ;)
    • kaga9 Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 18:43
      Eee, dziewczyny, jak to Wam zarazki wybiło??? To dlaczego mnie od początku mrozów to boli gardło, to cieknie z nosa, to temperatura rośnie powyżej 37?! (normalnie mi nie dociąga do 36). Teraz na przykład kaszlę i drapie mnie w gardle od kilku dni i nie chce przestać. Ubieram się ciepło, do pracy chodzę szybkim krokiem.

      Plusy? Ekhm. Niedługo wiosna!
      • pierwszalitera Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 20:55
        kaga9 napisała:

        > Eee, dziewczyny, jak to Wam zarazki wybiło???

        No bo nie wybiło. Bakcyle i wirusy odpowiedzialne za przeziębienia żyją w ciepłym ludzkim organizmie i mają się dobrze także przy mrozie. Przenoszą się z człowieka na człowieka też w ogrzewanych pomieszczeniach (sklepy, biura, urzędy itp.) i by je wybić musilbyśmy sypiać przez jakiś czas wszyscy na dworze, by naturalna selekcja wyeliminowała chorych i zarażonych. ;-) Możliwe jednak, że liczba zachorowań teraz spada. Po prostu po pierwszych chłodach nasze organizmy dały sobie właśnie radę z jesiennymi mikrobami, zanim te zarazy na wiosnę zmutują na nowe i zaatakują znowu masowo. ;-)
        • kaga9 Re: Korzyści z mrozu 07.02.12, 00:20
          pierwszalitera napisała:

          Po prostu po pierwszych chłodach nasze organizmy da
          > ły sobie właśnie radę z jesiennymi mikrobami

          Hehe, mój organizm jak zwykle inny;) Wszystkie krajowe epidemie przechodzę śpiewająco, a potem rozkłada mnie przy byle okazji.
    • ananke666 Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 19:23
      Światło, a nie bury namiot przez miesiąc.
      Sucho, nie ma syfu na butach (tu akurat zero śniegu).
      Ładny widok zamarzniętej Odry.
      ...

      Zimno, kurwens.
    • urkye Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 20:23
      Przypomniałam sobie jak się wyjmuje i ładuje akumulator oraz w jaki sposób odpala się na kable. Wyjęłam z szafy termofor i korzystam z niego namiętnie, a normalnie leży i się kurzy:D

      Światło jest cudne, poranne słońce świecące w oczy jak jadę do pracy ma niesamowity czerwony kolor. Ostatnio widziałam takie słońce pod koniec lata, jak jechałam na 7 rano rowerem do pracy. I pamiętam, że też podziwiałam jego piękny kolor. Wniosek - lato idzie:D
    • kulka_kulkowa Kota siedzi w domu 06.02.12, 22:01
      Przychodzi na kolana, mruczy i grzeje :) A, i chce się bawić. W lato będzie tylko przychodzić jeść i przekimać się ze 3 godzinki.
    • bathilda Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 22:19
      Na ulicach ciut luźniej bo nie wszystkim akumulator zadziałał.
    • kotwtrampkach Re: Korzyści z mrozu 06.02.12, 23:12
      już o niektórych pisałyście, ale też je powtórzę, a co!

      * wymrożona pościel, poduszki, pluszaki
      * światło - tak, tak, i to, jak widać góry teraz
      * skrzący śnieg (takie iskierki/kryształki widoczne w słońcu i świetle latarni)
      * puchaty śnieg, taki, kt tworzy mgiełkę przy byle podmuchu
      * brak błota, nawet solą nikt nie sypie bo nie warto - moje buty wygrywają
      * u mnie naprawdę jest luz na drogach - pusto, spokojnie, autobusy dojeżdżają na czas, mało korków, miejsce do parkowania :)
      * cisza.. Wszystkie dźwięku są przytłumione, zwłaszcza jak drogi i chodniki mało odgarnięte (choć ta cisza chyba bardziej ze sniegiem jest związana niż z mrozem)
      * SKRZYPIENIE śniegu pod butami - mój ulubiony zestaw dźwięków :)
      * można zakładać dwa swetry pod płaszcz i nie wygląda się głupio :):)
      * ludzie są mili - zauważają się wzajemnie, proponują podwiezienie, żałują przemarzniętych..
      * i tak przyjemnie nad kubkiem grzańca posiedzieć i popatrzeć przez okno na zimowy świat
      • helenka333 Re: Korzyści z mrozu 07.02.12, 00:49
        Jak tak sobie piszemy o tych korzyściach to mi się ta zima nawet zaczyna podobać i już mi mniej smutno, że do lata tak daleko ;) i nawet za śniegiem mi się zatęskniło, bo u nas w Poznaniu to śniegi ni huhu póki co.
        • ananke666 Re: Korzyści z mrozu 07.02.12, 10:11
          We Wrocławiu właśnie spadł. Całe pół centymetra. Wcześniej świat wyglądał jak wysuszona mrożonka, a teraz jak posolona wysuszona mrożonka.

          I po świetle, bury namiot na niebie.
    • elrosa Re: Korzyści z mrozu 07.02.12, 15:05
      Nie ma żadnych. A kysz!
    • ko_kartka Re: Korzyści z mrozu 08.02.12, 00:17
      Poza empirycznym stwierdzeniem faktu, iż przy plus 17 stopniach wewnątrz, ale minus 25 na zewnątrz wilgoć skraplająca się po wewnętrznej stronie okien potrafi pięknie zamarznąć - to żadnych korzyści nie widzę. No, może jeszcze poza empirycznym stwierdzeniem faktu, że nawet przy minus 9 stopniach (Hawaje!) umycie okien przed wizytacją teściowej jest niemożliwe, bo woda zamarza na oknie w ułamku sekundy. Dobrze, że nie próbowałam przy minus 16, do dziś lód by pewnie nie zszedł...
      • anette_29 Re: Korzyści z mrozu 08.02.12, 21:18
        Korzyści z mrozu nie widzę żadnych,od godzin porannych nie mam w domu wody,zaraz szlag mnie trafi,bo nie ma czystych kubków,a herbaty bym się chętnie napiła.
        Poza tym moja nastoletnia córka histeryzuje,że nie ma jak umyć włosów.
        A ja potrafię:)Mały czajnik wystarczy:)
      • ko_kartka Re: Korzyści z mrozu 22.02.12, 00:49
        A, mam jeszcze jedną korzyść z mrozu. Odpowietrznik od kaloryfera na poddaszu wziął i zaczął przeciekać. Widzieć sąsiada, jak gołą ręką drania odkręca i przykręca z powrotem, żeby działało - bezcenne... zdecydowana większość hydraulików potrzebuje do tego klucza...
    • teresa104 Re: Korzyści z mrozu 08.02.12, 17:26
      lodz.gazeta.pl/lodz/56,35153,11109296,Plusy_minusow__Siarczyste_mrozy_maja_swoje_dobre_strony.html
      Nie znam autora.
    • zmijunia.lbn Kot przychodzi do łóżka. 21.02.12, 23:06
      Kot przychodzi do łóżka.
      Bądź nie protestuje jak sama go sobie przyniosę.
      • pinupgirl_dg Re: Kot przychodzi do łóżka. 21.02.12, 23:36
        Dla mnie to minus akurat. Nigdy nie zrozumiem, jak takie małe stworzenie może zająć pół łóżka. W dodatku zawsze śpi częściowo na mnie, więc jak się chcę obrócić na drugi bok, to muszę się obudzić, delikatnie podnieść kotka, wysłuchać jej zdania na ten temat, obrócić się, delikatnie ją położyć, pogłaskać i dopiero zasnąć znowu.
        • jolunia01 Re: Kot przychodzi do łóżka. 25.02.12, 21:45
          pinupgirl_dg napisała:

          > Nigdy nie zrozumiem, jak takie małe stworzenie może zająć pół łóżka.

          No, jak to jak? Normalnie. Przecież łóżko służy właśnie do tego, żeby kota miała gdzie się układać - na środku, w poprzek, po przekątnej i na inne sposoby.

          > W dodatku zawsze śpi częściowo na mnie,

          Bo to ulubiony sposób kotów

          > więc jak się chcę obrócić na drugi bok, to muszę się obudzić, delikatnie podnieść kotka,
          > wysłuchać jej zdania na ten temat, obrócić się, delikatnie ją położyć, pogłaskać i dopiero z
          > asnąć znowu.

          Ja z moją kotą już dawno ustaliłam, że mogę się odwrócić dopiero jak ona łaskawie ze mnie zejdzie. to pozwala uniknąć pretensji.
          • pinupgirl_dg Re: Kot przychodzi do łóżka. 26.02.12, 20:52
            > > Nigdy nie zrozumiem, jak takie małe stworzenie może zająć pół łóżka.
            >
            > No, jak to jak? Normalnie. Przecież łóżko służy właśnie do tego, żeby kota miał
            > a gdzie się układać - na środku, w poprzek, po przekątnej i na inne sposoby.

            Tzn, że muszę pomyśleć o większym łóżku?


            > > więc jak się chcę obrócić na drugi bok, to muszę się obudzić, delikatnie
            > podnieść kotka,
            > > wysłuchać jej zdania na ten temat, obrócić się, delikatnie ją położyć, po
            > głaskać i dopiero z
            > > asnąć znowu.
            >
            > Ja z moją kotą już dawno ustaliłam, że mogę się odwrócić dopiero jak ona łaskaw
            > ie ze mnie zejdzie. to pozwala uniknąć pretensji.

            Niestety, mogłabym czekać do rana. Wypracowałam metodę, że obracam się na drugi bok wtedy, kiedy ona też się obraca, pretensje są, ale mam mniejsze wyrzuty sumienia, niż wtedy, gdy ją wybudzam z głębokiego snu. Ostatnio jednak problemu nie ma, bo kot mnie zdradza z ulubionym miejscem przy kominku. Widać jednak wierciłam się za bardzo.
            • zmijunia.lbn Re: Kot przychodzi do łóżka. 26.02.12, 22:11
              pinupgirl_dg napisała:

              > > > Nigdy nie zrozumiem, jak takie małe stworzenie może zająć pół łóżka
              > .
              > >
              > > No, jak to jak? Normalnie. Przecież łóżko służy właśnie do tego, żeby kot
              > a miał
              > > a gdzie się układać - na środku, w poprzek, po przekątnej i na inne sposo
              > by.
              >
              > Tzn, że muszę pomyśleć o większym łóżku?

              Nie, większego też zajmie pół ;D
        • szarsz Re: Kot przychodzi do łóżka. 26.02.12, 20:55
          pinupgirl_dg napisała:

          > Dla mnie to minus akurat. Nigdy nie zrozumiem, jak takie małe stworzenie może z
          > ająć pół łóżka.

          Pierwsze prawo spania z dzieckiem mówi, że zajmuje ono w łóżku tyle miejsca, ile samo mierzy z maksymalnie rozciągniętymi rękami i nogami plus 20%. Z pewnością można je rozciągnąć na koty ;)
    • kasica_k A ja się cieszę z odwilży 26.02.12, 10:12
      i to bardzo, bo suche powietrze w mrozy fatalnie wpływało na moją skórę i problematyczne drogi oddechowe. Widzę gwałtowną poprawę stanu obu układów :) Roztopy rulez :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja