Dodaj do ulubionych

Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić?

23.03.12, 15:09
Kiedyś miałam bardzo silną nadwrażliwość węchową, potem się ona trochę zmniejszyła. Teraz znów wraca. Mam dość, ciągle mi coś śmierdzi. Sąsiedzi w ogródku obok palą papierosy, nie zdążam zamknąć okien i całe mieszkanie mi śmierdzi. Czuję papierosy palone na ulicy siedząc daleko od okna w mieszkaniu na czwartym piętrze. Wsiadam do samochodu - cuchnie mi tapicerka i płyn do spryskiwaczy. Wchodzę do sklepu i czuję z daleka rybę albo odświeżacz powietrza, albo zapach nabiału, do sklepów z butami wchodzę z trudnością i szybko uciekam. Wiele osób pachnie dla mnie zbyt mocno (perfumy, kosmetyki, dezodorant), trudno mi z nimi przebywać. Trudno mi gotować, bo ileś zapachów jedzenia jest nie do zniesienia. Zapachy wywołują mdłości i bóle głowy. Próbowałam nosić pachnącą akceptowalnym zapachem chusteczkę, smarować pod nosem eukaliptusową maścią - nie pomaga.
Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • ja_joanna a w drugą?... 23.03.12, 17:27
      Niestety pomysłu za bardzo nie mam, ja bym chętnie się dowiedziała, co zrobić w drugą stronę – żeby znowu odzyskać węch, który od dwóch lat u mnie się kompletnie wyłączył.

      Ostatnio działam Balsamem Kapucyńskim, i mam wrażenie, że jest lepiej (od 2-3 dni zdarza mi się co jakiś czas na kilka minut czuć odrobinę zapachów), może by Tobie też pomogło na stabilizację w drugą stronę?

      A tak poza tym, to może udaj się do laryngologa? Myślę, że niezależnie od działań domowych, warto sprawdzić jaka jest przyczyna nadwrażliwości.
      • inez69 Re: a w drugą?... 23.03.12, 17:48
        Ja_joanno ja tez to miałam przez kilka lat. Niespodziewanie pomół jakiś zastrzyk, który mi zrobiono w trakcie comiesięcznej wizyty u alergologa. Nie chcę pisac bzdur, ale miało to chyba cos współnego z polipami nosa? Przez kilak miesięcy rozkoszowałam się wszytskimi smakami na nowo:)
      • jul-kaa Re: a w drugą?... 23.03.12, 17:50
        Niestety laryngologowie twierdzili, ze wydziwiam :)

        Właśnie mam ochotę wyjść z siebie, bo w pokoju śmierdzi silikonem (czyli octem). Brrr :(
        • zooba Re: a w drugą?... 23.03.12, 19:02
          Ciążę wykluczyłaś z listy podejrzanych? U mnie to był podstawowy objaw, niesamowicie silny i tak charakterystyczny, że kiedy nagle przestałam mieć wyostrzony węch zaczęłam się bać o dziecko i niestety miałam rację.
          • jul-kaa Re: a w drugą?... 23.03.12, 19:07
            U mnie też jeden z epizodów nadwrażliwości węchowej był związany z ciążą, ale o tym nawet nie pisałam, bo to wydaje mi się "normalne" w przeciwieństwie do tego, co wydarza się teraz.
            • justinehh Re: a w drugą?... 23.03.12, 20:30
              Kurde, zazdroszczę ci...
      • greylin Re: a w drugą?... 24.03.12, 17:38
        Tak po prostu się wyłączył? Wiesz dlaczego?
        Skonsultowałabym z laryngologiem i neurologiem.
        Ja mam od zawsze wyłączony.
        • ja_joanna Re: a w drugą?... 24.03.12, 18:48
          Konsultowałam z laryngologiem, polipy wykluczył, kazał brać Singulair i przyjść za kilka miesięcy do kontroli, to jest jakoś teraz/niedługo. Pewnie się do niego wybiorę znowu, aczkolwiek działam dość intensywnie ostatnio alternatywnymi metodami na moje zdrowie i w różnych obszarach to już zaczyna działać, więc może i w tym pomoże.

          Nie jestem jedyną osobą w rodzinie, która tak ma - mój tata i brat też mają taki objaw.
          • greylin Re: a w drugą?... 24.03.12, 20:30
            Też stracili węch jakiś czas temu? Czy od zawsze tak mieli? Znacie przyczynę?
            • ja_joanna Re: a w drugą?... 24.03.12, 22:47
              Żadne z nas nie zna przyczyny, u mojego taty to już ze 20 lat słabego lub częściowo braku węchu. Mój brat też raczej ma słaby węch. Ale ten węch istnieje, nie jest zniszczony, bo zdarza się, że się włącza i wtedy czuję bardzo intensywnie, zupełnie normalnie, wszystkie zapachy.
    • fanaberia.fanaberia Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 18:39
      jul-kaa napisała:

      > Kiedyś miałam bardzo silną nadwrażliwość węchową, potem się ona trochę
      > zmniejszyła. Teraz znów wraca.

      A wiesz, dlaczego to się zmienia? Są jakieś prawidłowości?

      W bliskim otoczeniu mam osobę, u której taka nadwrażliwość pojawia się przy zaburzeniach wydzielania żółci. Jeśli nie wiesz, skąd się to bierze u Ciebie, to może to byłby jakiś trop?
      • pierwszalitera Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 22:22
        fanaberia.fanaberia napisała:

        > W bliskim otoczeniu mam osobę, u której taka nadwrażliwość pojawia się przy zab
        > urzeniach wydzielania żółci. Jeśli nie wiesz, skąd się to bierze u Ciebie, to m
        > oże to byłby jakiś trop?

        Niektórzy ludzie już tak mają od urodzenia. Ja też do nich należę. Lepiej znoszę zapachy naturalne, nie muszą być przy tym nawet ładne, obornik wytrzymuję całkiem dobrze, ale zapachy sztuczne, są dla mnie niekiedy nie do wytrzymania. Z tego powodu nie chodzę w weekendy do kina, bo zapach perfum innych ludzi przyprawia mnie o mdłości i mam to na myśli dosłownie. Ale zapach to dla mnie też podstawowy zmysł orientacyjny, mam dobrego nosa i wyczuwam na przykład dym na długo zanim stanie się wyczuwalny dla "normalnych" ludzi. Moim zdaniem jest to genetyczne i zakodowane na chromosomie X, bo moja mała bratanica też tak ma. Jako niemowlę wszystko co brała w ręce najpierw wąchała i ciągle to robi, już jako duża dziewczynka. Mój facet zwrócił mi uwagę, że zachowuje się zupełnie tak samo jak ja. Z jednej strony więc to fajnie, bo to w jakiś sposób jest talent, ale z drugiej cierpię, bo zapach pościeli w hotelu może nie dawać mi zasnąć i zepsuć najlepsze wakacje. Tragicznie jest też na przykład latem, kiedy ludzie mają pootwierane okna. Zapach z ich mieszkań psuje mi wieczorne siedzienie na balkonie. Za to potrafię rozpoznać czy windą przed mną jechał facet, kobieta, czy dziecko. Każdy z nich pachnie całkiem inaczej. Nie bardzo wiem tylko do czego to się przydaje. ;-)
        • fanaberia.fanaberia Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 22:39
          pierwszalitera napisała:

          > Niektórzy ludzie już tak mają od urodzenia.

          Ja to rozumiem. Ale rozumiem też, że wtedy jest to cecha mniej więcej stała, a autorka wątku napisała o zmiennych nasileniach. Kojarzy mi się to z niestety dobrze znanym podrażnieniem dróg żółciowych, kiedy zapach wody też potrafi doprowadzić do mdłości.

          > Za to potrafię rozpoznać czy windą przed mną jechał facet, kobieta, czy
          > dziecko. Każdy z nich pachnie całkiem inaczej. Nie bardzo wiem tylko do czego to się
          > przydaje. ;-)

          Do przedłużania gatunku. Jak wszystko ;)
          • pierwszalitera Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 22:57
            fanaberia.fanaberia napisała:

            > Do przedłużania gatunku. Jak wszystko ;)

            No fakt. :-)
          • sagitta33 Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 05.11.15, 18:52
            Gdybym miał odpowiedzieć na pytanie: do czego to się przydaje to żartując powiedziałbym, ze chyba do tropienia:) Poważnie, to ja też to mam, no może nie w tak ekstremalnym wymiarze. Jedynie co mi przeszkadza to dobra pamięć zapachów i co za tym idzie skojarzenia kulinarne a wiec wzrost łaknienia. Prowadzi to do tendencji do tycia, więc muszę bardzo uważać co jem no i często jestem nieszczęśliwy ponieważ muszę rezygnować z "frykasów". Ciekawe, że pamiętam głównie smaczne jedzenie.
            Co się tyczy zapachów w miejscach publicznych to zdołałem się od tego "odwrażliwić" ale początkowo, a było to około 50 roku mojego żywota, było ciężko. Jako nastolatek i potem jako mężczyzna nie miałem nadwrażliwego węchu ale jak przestałem sobie popalać papieroski to węch gwałtownie się wyostrzył.
            Może na złagodzenie nadwrażliwości zalecić palenie?:) Jednak nikomu bym tego nie polecił.
        • besame.mucho Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 22:59
          > Z t
          > ego powodu nie chodzę w weekendy do kina, bo zapach perfum innych ludzi przypra
          > wia mnie o mdłości i mam to na myśli dosłownie

          O, mam to samo. Zdarzyło mi się kilka razy wyjść z teatru w środku przedstawienia, bo nie dawałam rady z zapachem perfum. U mnie najpierw się pojawia bardzo silny ból głowy, a zaraz później mdłości. Do kina na szczęście ludzie nie zawsze się tak mocno psikają, ale w teatrze, operze, itd bywa naprawdę strasznie pod tym względem.
          • kotwtrampkach Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 24.03.12, 22:37
            esame.mucho napisała:

            > > Z t
            > > ego powodu nie chodzę w weekendy do kina, bo zapach perfum innych ludzi p
            > rzypra
            > > wia mnie o mdłości i mam to na myśli dosłownie
            >
            > O, mam to samo. Zdarzyło mi się kilka razy wyjść z teatru w środku przedstawien
            > ia, bo nie dawałam rady z zapachem perfum. U mnie najpierw się pojawia bardzo s
            > ilny ból głowy, a zaraz później mdłości. Do kina na szczęście ludzie nie zawsze
            > się tak mocno psikają, ale w teatrze, operze, itd bywa naprawdę strasznie pod
            > tym względem.

            a ja mam odrobinę inaczej - zapachy perfum zazwyczaj znosze zupełnie dobrze - nawet jak na mnie mi się nie podobają, zazwyczaj na siedzących obok ludziach już mogą być ok. Ale zapach np.popcornu - koszmar. dawno nie byłam w kinie :)
            • kry0 Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 24.03.12, 22:48
              Z powodu popcornu i ja niechętnie chodzę do kina.
              Mam trochę inne pytanie o nadwrażliwość słuchową, może też przydał by się wątek. Ja ZA DOBRZE SŁYSZĘ. Jak mam w domu gości to nie mogę znieść poziomu głośności jaki jest im potrzebny by słyszeć TV.
    • szarsz Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 23.03.12, 22:29
      Terapeuci integracji sensorycznej, i to zarówno z pod- jak i z nadwrażliwościami, jeśli wykluczono podłoże somatyczne.
      Leczą też dorosłych, nie tylko dzieci. Bywają gabinety na nfz.
    • edhelwen Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 24.03.12, 02:00
      Zaburzenia hormonalne?
      Ja miałam wrażliwszy węch w okresie depresyjnym - być może hormony też miały tu też coś na rzeczy. Później zaczęło to występować co jakiś czas, stawiam u siebie na hormony (na takiej zasadzie jak działa to u kobiet w ciąży?), mam lekkie zaburzenia.
      Czasem wyczuwam u siebie w pokoju niezidentyfikowane zapachy :/ (np. coś śmierdzi, ale nie potrafię zlokalizować źródła). Czuję też od ludzi niemiłe (delikatnie powiedziawszy) zapachy i nie jest to "standardowy" smród niedomytych starszych ludzi, który można poczuć w autobusie albo przychodni :/ i wtedy zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak, czy od nich NAPRAWDĘ czuć to co ja czuję.
      • kotwtrampkach Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 24.03.12, 22:43
        Własnie miałam dopisać o hormonach i nastrojach - to też jakiś trop i u mnie działa.
        Zawsze w drugiej połowie cyklu zapachy mam ostrzejsze, w ciąży były nie-do-wytrzymania. Mam jakies okołojajnikowe kłopoty i niektóre cykle są bardziej bolesne + węchowo męczące - zawsze razem.

        edhelwen napisała:

        > Ja miałam wrażliwszy węch w okresie depresyjnym

        w tym coś jest. Ja nie wiem, czy mam wrażliwszy węch, jak jest mi źle, ale zapachy bardziej mnie wtedy wyprowadzają z równowagi. tzn te nieprzyjemne pogarszają- i tak już zły -nastrój
    • teresa104 Nadwrażliwość napędza nadwrażliwość 24.03.12, 12:39
      Nie wiem, jak sobie radzić. Jeśli wykluczyć przyczyny chorobowe i przyjąć, że ta pani tak po prostu ma, trzeba będzie spróbować na początek przestać się przejmować. Nie marszczyć się, nie spinać, nie wkurzać, wykluczyć z języka okrzyk "o jenyyyy, ale grzmoci, co to tak naiwania?!".

      Sama jestem posiadaczką czułego powonienia, ale postanowiłam przestać zwracać uwagę. Ale pewno na tym polega nadwrażliwość, że się przestać nie da. Ja też nigdy nie zobojętnieję na kilka zapachów, a są to zapachy powszechne, więc mi nielekko. Staram się jednak nie nakręcać i zachowywać normalnie, nie nastawiać radarów, że oto zaraz ten człowiek się do mnie odezwie, a na pewno wali mu z japy jak z warszawskiej kanalizacji.

      A Ty jesteś migrenowcem, prawda? Może to ma ze sobą jakiś związek?
      • jul-kaa Re: Nadwrażliwość napędza nadwrażliwość 24.03.12, 13:19
        Zwracanie uwagi o tyle pomaga, że jak usłyszę szczęknięcie zapalanej zapalniczki lub poczuję pierwszy zwiastun smrodu i popędzę do okien, to zdążę zamknąć zanim dym zasmrodzi mi mieszkanie. Jeśli nie usłyszę, siedzę w kącie, do którego dym dolatuje później, to nie zdążę, całe mieszkanie wypełni się smrodem, ból głowy dobije.

        Cuchnięcie z japy, kupa, cebulowy odór wielodniowego potu paradoksalnie przeszkadzają mi mniej niż smrody sztuczne, chemiczne i niż papierosy. Te "naturalne" czuję bardziej, śmierdzą mi też bardziej, ale przeszkadzają jednak mniej. Cuchną, ale nie powodują bólu głowy,

        Ja prawdopodobnie przyczynę (a przynajmniej początek) nadwrażliwości znam (miałam też na silną nadwrażliwość na światło, teraz mam znacznie mniejszą, miałam na dźwięki, teraz nie mam prawie wcale), ale już na nią nie wpłynę - zdarzyło się i tyle. Na pewno jest (u mnie) związek z migreną i z obniżeniem nastroju, to wiem. Ale to przyczyny nieeliminowalne. Dlatego pytam, jak sobie radzić.
        • teresa104 W garbarni w Fezie 24.03.12, 13:49
          gdzie natężenie smrodu trupa i chemii jest na końcu skali smrodu, dają przed wejściem gałązkę mięty, żeby sobie wepchnąć do nosa. Na początku się z tego śmiałam, potem pchałam czym prędzej. Dzięki temu miętowemu tamponowi rozsadzającemu nos nie porzygałam się od razu, a dopiero po wyjściu.

          Drugi sposób to zacząć palić. Przytępia węch jak mało co.
          • kotwtrampkach Re: W garbarni w Fezie 24.03.12, 22:53
            teresa104 napisała:

            > Drugi sposób to zacząć palić. Przytępia węch jak mało co.

            Nie będę się kłócić co do przytępienia węchu - ale z pewnością nie działa na nadwrażliwość. Obce smrody wkurzają tak samo, a do tego własny oddech, własne dłonie/palce, rękawy, włosy.. Brrr
            Podziwiam ludzi, którzy mogą wypalić papierosa, a potem wrócić do niepalącego towarzystwa, pachnącego/sterylnego pomieszczenia/laboratorium etc - mnie w takim przypadku mój(czyli papierosowy) zapach dobijał, drażnił nos i myśli.
        • nomina Re: Nadwrażliwość napędza nadwrażliwość 24.03.12, 23:00
          Julka, mam wrażenie, że to już pisałam, więc wybacz, jeśli jestem namolnie monotematyczna :). Ale jak zaczęłam mieć ostrą nietolerancję histaminy, której jednym z objawów jest migrena, to - mimo że z racji zapchanego nosa węch jest moim średnim zmysłem - zaczęłam być węchowo nadwrażliwa na zapachy, które mogą mieć z tym związek, czyli produktów lub substancji lotnych będących problemem dla HIT-owca.

          Nie wiem, czy to jest jakiś trop. Ale na pewno pomęczyłabym jeszcze dobrego laryngologa i neurologa. Znam takich, tyle że we Wrocławiu - coś Ci da taki kontakt :)?
    • daslicht Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 25.03.12, 14:39
      Znam ten problem. Najważniejsze jest wietrzenie pomieszczeń, ja właściwie nigdy nie zamykam okien. Do tego miętowy sztyft do nosa, mocny odświeżacz do ust i jedziemy. Żywność przyrządzamy i spożywamy w osobnym, silnie wietrzonym pomieszczeniu. Gości możemy poprosić, żeby się nie perfumowali, gdy przychodzą w odwiedziny. Idziemy pieszo zamiast autobusem i schodami zamiast windą.
      Najgorsze są w sumie pociągi, gdzie w jednym przedziale można trafić na cuchnącą żywność (najgorsze są kanapki i fast foody), palaczy, perfumiarzy i sfochowanych, co im wiecznie ziiii-mnoooo!

      I to pisze ktoś, kto od kilkunastu lat ma przewlekły niealergiczny nieżyt nosa. Niedługo się tego pozbędę (mam nadzieję) i trochę się boję, bo już teraz nadaję się na testera żywności i perfum.

      A teraz coś smutnego: niestety zwykle trzeba wycierpieć swoje, bo próby negocjacji z ludźmi to strata czasu. Ludzie uwielbiają duszne i wściekle oświetlone pomieszczenia oraz cuchnącą żywność i perfumy. I żadna siła ich nie przekona, że zapalone światło w południe naprawdę nie jest potrzebne. Trzeba to po prostu przecierpieć i co jakiś czas zamknąć się w ciemnej łazience czy magazynie albo wyjść na dwór.
    • bluemacia Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 26.03.12, 13:15
      Chyba są dwa tropy - alergia lub kłopot z hormonami.
      U mnie przyczyna jest w tym drugim, w okresie stosowania antykoncepcji hormonalnej nie jestem wrażliwa na zapachy, tylko mega przewrażliwiona.
      Mój mąż zaleca mi zmianę zawodu na psa policyjnego ;) Czuję zapachy, których on w ogóle nie rejestruje.
      • pierwszalitera Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 27.03.12, 00:03
        bluemacia napisała:

        bluemacia napisała:

        > Chyba są dwa tropy - alergia lub kłopot z hormonami.
        > U mnie przyczyna jest w tym drugim, w okresie stosowania antykoncepcji hormonal
        > nej nie jestem wrażliwa na zapachy, tylko mega przewrażliwiona.
        > Mój mąż zaleca mi zmianę zawodu na psa policyjnego ;) Czuję zapachy, których on
        > w ogóle nie rejestruje.

        Ja nie stosuję antykoncepcji hormonalnej i alergia w tym wypadku też odpada, więc musi istnieć jeszcze inne wytłumaczenie. Mój facet nazywa mnie za to truflową świnką. ;-)
        • bluemacia Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 27.03.12, 08:40
          pierwszalitera napisała:
          > Ja nie stosuję antykoncepcji hormonalnej i alergia w tym wypadku też odpada, wi
          > ęc musi istnieć jeszcze inne wytłumaczenie. Mój facet nazywa mnie za to truflo
          > wą świnką. ;-)

          Chyba źle się wyraziłam. Mam pewne zaburzenia hormonalne i stąd u mnie konieczność posiłkowania sie hormonami, w tym okresie też wzrasta mi nadwrażliwość na zapachy. Być może mocniej się czuje zapachy przy jakimś poziomie hormonów.
          • pierwszalitera Re: Nadwrażliwość węchowa - jak sobie radzić? 28.03.12, 01:09
            bluemacia napisała:

            > Być może mocniej się czuje zapachy przy jakimś poziomie hormonów.

            To pewnie tłumaczy dlaczego kobiety w ciąży często inaczej reagują na znane zapachy. Hormony grają tu na pewno jakąś rolę. Kobiety w okresie owoluacji wykazują się też pewną nadwrażliwością, znowu hormony. Możliwe, że ma to coś wspólnego z wysokim poziomem estrogenów. Ale poziom estrogenów może być u kobiet z natury bardzo różny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka