Dodaj do ulubionych

Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-)

30.03.12, 15:23
To tylko taki wątek wyjaśniający, bo dowiedziałam się na LB, że nie mam dostępu do tzw. przyjaznych miejsc w sieci. Jak wiadomo już pewnie niektórym forumkom dostałam bana na blog BiuBiu. Otóż chętnie dowiem się do jakich to innych "przyjaznych miejsc" nie mam też dostępu, bo o ile mi wiadomo, o ten dostęp nigdzie się nie dopraszałam. Na Lobby XXL też nie. Nie prosiłam nigdy o wstęp do jakiegokolwiek zamkniętego forum. Więc jak komuś wiadomo, gdzie nie mam po co uderzać, to byłabym wdzięczna za informację. Zaoszczędzi mi to energii na utrzymanie oczekiwanego przez moje hajterki poziomu. ;-)))
Obserwuj wątek
    • kryklu Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 30.03.12, 23:37
      bo o ile mi wiadomo, o ten dostęp nigdzie
      > się nie dopraszałam. Na Lobby XXL też nie.

      Ja też nie, dostałam automatycznie, chociaż bardzo mało udzielałam się tam, kiedy forum było jeszcze otwarte. Jestem zdumiona, że właśnie Ty, tak świetnie doradzająca XXL-kom chcącym schudnąć, nie dostałaś.
      Całej reszty zamieszania nie pojmuję.
      • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 30.03.12, 23:55
        kryklu napisała:

        Jestem zdumiona, że właśnie Ty, tak świetnie dor
        > adzająca XXL-kom chcącym schudnąć, nie dostałaś.

        Nie czuję się w misji pomagania w schudnięciu, a wydaje mi się też, że nie to jest (nie było) głównym tematem tego forum. A pogadać o byle czym można wszędzie, więc mnie aż tak bardzo XXL-ek nie brakuje. ;-) Z założenia nie pcham się też na zamknięte fora. Albo coś jest dla wszystkich, albo mnie nie interesuje.
      • izas55 Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 10:14
        Kryklu, nie chcę wypowiadać się na tema przyjazności miejsc czy braków kogokolwiek na jakimkolwiek forum, ale XXLki nie są forum o odchudzaniu i nie dla każdej XXLki musi to być priorytet w prywatnych rozmowach ;-).
        Pierwszalitera, tak jak napisała w swoim poście powyżej, na prawdę to rozumie i jestem jej za to wdzięczna. Jeżeli ktoś chce porad dietetycznych może się z pierwsząliterą skontaktować bezpośrednio, lub rozmawiać w bogatych i dobrze się mających wątkach dietetycznych na stoff.
        • kryklu Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 10:39
          ale XXLki nie są forum o odchudzaniu i nie dla każde
          > j XXLki musi to być priorytet w prywatnych rozmowach ;-).

          Oczywiście :)
          Jednak tematy odchudzające też są tam obecne i kiedy widzę amatorskie rozważania i wątpliwości na temat diety dr Pape, brakuje mi fachowości PL.
          • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 11:24
            > Jednak tematy odchudzające też są tam obecne i kiedy widzę amatorskie rozważani
            > a i wątpliwości na temat diety dr Pape, brakuje mi fachowości PL.

            Jestem dziwnie spokojna, ze osoby, ktore maja te watpliwosci, dobrze wiedza, gdzie znalezc Pierwszalitere i jak im brak wiedzy dokuczy, to sie spokojnie do niej zwroca.
            A doswiadczenie dydaktyczne uczy, ze ludzie potrzebuja czasu na przetrawienie dostarczanej im wiedzy, musza sie pozastanawiac, ustalic, czego w zasadzie nie rozumieja, i dopiero z tym wynikiem zglosic sie do lepiej uswiadomionej osoby. Nadmierne ingerowanie w ten proces bardzo go zaburza i tylko zraza ludzi do tematu.
            • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 14:10
              turzyca napisała:

              N
              > admierne ingerowanie w ten proces bardzo go zaburza i tylko zraza ludzi do tema
              > tu.

              Interesujące stwierdzenie. ;-) Ale to dotyczy chyba tylko osób typu Zosia Samosia, istnieją też inne, które są zdania, że uczyć można się najlepiej u samego źródła. Z drugiej strony dlaczego miałabym rozdawać moją wiedzę za darmo? Nasza niemiecka poradnia jest otwarta trzy dni w tygodniu, jestem tam od poniedziałku do środy, opłata za BIA plus rozmowa z indywidualnym planen dietetycznym wynosi tylko 50 euro i oferujemy do niej możliwość darmowego wykorzystania trzech następnych tygodni do omówienia postępów. U nas jest sympatycznie, przy okazji można poznać innych pacjentów, nasza najlepsza pacjentka schudła 90 kg, więc zapraszam. Dokładne namiary mogę podać na zapytanie.
              • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:29
                Ale to dotyczy chyba tylko osób typu Zosia Samos
                > ia, istnieją też inne, które są zdania, że uczyć można się najlepiej u samego ź
                > ródła.

                Rozumiem, ze osoby niemyslace samodzielnie sa lepszymi klientami, bo leca z kazda drobna watpliwoscia i placa za to kase. Z punktu widzenia drugiej strony samodzielnosci w pojmowaniu zjawisk jest korzystniejsza, nie wpada sie w pulapki, bo akurat nie ma autorytetu, na ktorym mozna zawisnac.

                > ródła. Z drugiej strony dlaczego miałabym rozdawać moją wiedzę za darmo?

                Specjalistka od twierdzenia, czym kieruja sie inni, jestes tutaj Ty. Ja tam sobie moge posnuc supozycje, ze potrzebujesz miejsca, gdzie jestes w danej sprawie autorytetem niepodwazalnym, skoro w pracy masz nad soba znacznie lepszego merytorycznie szefa. Albo przez swoja fachowa wiedze probujesz wywalczyc lepsza pozycje na forum i zdobyc popleczniczki, ktore Cie popra takze w innych sprawach. Albo masz dobre serduszko i realizujesz w ten sposob potrzebe pomocy innym. Sama musisz stwierdzic, co w zasadzie Toba kieruje, ze rozdajesz za darmo swoja cenna wiedze.

                Nasza
                > niemiecka poradnia jest otwarta trzy dni w tygodniu, jestem tam od poniedziałku
                > do środy, opłata za BIA plus rozmowa z indywidualnym planen dietetycznym wynos
                > i tylko 50 euro i oferujemy do niej możliwość darmowego wykorzystania trzech na
                > stępnych tygodni do omówienia postępów.

                Na pewno jak juz zrealizujecie plany podboju polskiego rynku, to sporo osob sie do Was zglosi. Chwilowo ten 1000 km moze powstrzymywac nawet najbardziej zapalone jednostki.
                • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:55
                  turzyca napisała:

                  > Rozumiem, ze osoby niemyslace samodzielnie sa lepszymi klientami, bo leca z kaz
                  > da drobna watpliwoscia i placa za to kase.

                  Chwali się twój optymizm w ocenie jednostki, ale życie uczy czegoś innego. Ponadto, jak pęka komuś rura w domu, to większość dzwoni po fachowca, prawda? Nie wiem skąd przekonanie, że na odchudzaniu zna się każdy i nie trzeba mieć do tego żadnej wiedzy i doświadczenia.


                  > Albo przez swoja fachowa wiedze probujesz wywalczyc lepsza poz
                  > ycje na forum i zdobyc popleczniczki, ktore Cie popra takze w innych sprawach.
                  > Albo masz dobre serduszko i realizujesz w ten sposob potrzebe pomocy innym. Sam
                  > a musisz stwierdzic, co w zasadzie Toba kieruje, ze rozdajesz za darmo swoja ce
                  > nna wiedze.

                  Teoria o dobrym sercu wydaje się ci pewnie mało prawdopodobna, bo nie pasuje w utarte stereotypy o ofiarnych i miłych altruistach? Wcale mnie to nie dziwi, większość ludzi nie wychyla w swoich poglądach nosa poza raz przybrane myślowe automatyzmy. ;-)


                  > Na pewno jak juz zrealizujecie plany podboju polskiego rynku, to sporo osob sie
                  > do Was zglosi. Chwilowo ten 1000 km moze powstrzymywac nawet najbardziej zapal
                  > one jednostki.

                  Polskiego rynku pobijać pewnie nie będziemy, ale na polskich pacjentów, a przynajmniej polskojęzycznych, nie narzekam. Wyszkoliliśmy też polskich lekarzy, ale oni wolą pracować na Zachodzie. Nie wiem dlaczego. ;-)
                  • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 17:08
                    > Chwali się twój optymizm w ocenie jednostki, ale życie uczy czegoś innego. Pona
                    > dto, jak pęka komuś rura w domu, to większość dzwoni po fachowca, prawda? Nie w
                    > iem skąd przekonanie, że na odchudzaniu zna się każdy i nie trzeba mieć do tego
                    > żadnej wiedzy i doświadczenia.

                    No wlasnie - jak peknie rura. Nie wolasz hydraulika do odkamieniania sitka w kranie czy wymiany sluchawki prysznica na nowa. Prawie w kazdej dziedzinie male naprawy zazwyczaj zalatwia sie we wlasnym zakresie.

                    > Teoria o dobrym sercu wydaje się ci pewnie mało prawdopodobna, bo nie pasuje w
                    > utarte stereotypy o ofiarnych i miłych altruistach? Wcale mnie to nie dziwi, wi
                    > ększość ludzi nie wychyla w swoich poglądach nosa poza raz przybrane myślowe a
                    > utomatyzmy. ;-)

                    No prosze, jakie ladne potwierdzenie, ze Ty jestes tu specjalistka od cudzych mysli.
                    Gdyby mi sie wydawala malo prawdopodobna, to bym jej nie uwzglednila w wyliczance. Tak jak nie uwzglednilam mojej ulubionej, ze za Twoja obecnoscia na forum stoi Swiatowa Organizacja Chudnacych, ktora zmusza Cie do udzielania obszernych porad pod grozba przymusowego karmienia gotowanymi kartoflami po 22.


                    > Polskiego rynku pobijać pewnie nie będziemy, ale na polskich pacjentów, a przyn
                    > ajmniej polskojęzycznych, nie narzekam.

                    O, zrezygnowaliscie?
                    • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 17:41
                      turzyca napisała:

                      > No wlasnie - jak peknie rura. Nie wolasz hydraulika do odkamieniania sitka w kr
                      > anie czy wymiany sluchawki prysznica na nowa. Prawie w kazdej dziedzinie male n
                      > aprawy zazwyczaj zalatwia sie we wlasnym zakresie.

                      O, bardzo dobrze, że o tym napisałaś. Nasi pacjenci większość roboty muszą oczywiście odwalać sami w domu. Ja nie chodzę dla nich na zakupy, nie gotuję posiłków i nie łapię za rękę, gdy sięgną w nocy po czekoladę.


                      > Tak jak nie uwzglednilam mojej ulubionej, ze za Twoja obecnoscia na forum s
                      > toi Swiatowa Organizacja Chudnacych, ktora zmusza Cie do udzielania obszernych
                      > porad pod grozba przymusowego karmienia gotowanymi kartoflami po 22.

                      Masz sklonność do sztywniactwa w ambicjach i przenosisz to na innych. ;-) Gdyby było tak jak piszesz, to dobijałabym się do forum XXL i zaczęłabym może się nawet podlizywać. A ja nawet wątku o diecie dr. Pape nie założyłam.


                      > O, zrezygnowaliscie?

                      Nigdy nie było takich oficjalnych planów. To był mój pomysł, zainspirowana zostałam tu na forum, szef dał błogosławieństwo, ale praktyczne wykonanie nie wyszło, bo nie udało się znaleźć w Polsce odpowiednich partnerów. Mnie osobiście budowanie imperium nad Wisłą za wszelką cenę mało pociąga, bo mam swoje życie tutaj i na brak możliwości zawodowych na razie nie narzekam. Jeżeli sytuacja się zmieni, to się zastanowię. Wątpię, by liczba ludzi z nadwagą zacząła w Polsce nagle spadać.
                      • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 18:16
                        > O, bardzo dobrze, że o tym napisałaś. Nasi pacjenci większość roboty muszą oczy
                        > wiście odwalać sami w domu.

                        Ale uznali, ze potrzebuja pomocy specjalisty i wprawdzie go nie zaprosili do domu jak hydraulika, ale zdecydowali sie na powiedzmy wizje lokalna. Nie wszyscy musza sie angazowac az tak, niektorzy maja tylko male problemiki i spokojnie wystarczy im przeczytanie podrecznika lub wypowiedzi fachowca w kaciku porad. A moga nie chciec zdradzac, ze najpopularniejsze rozwiazanie nie wchodzi w gre, bo akurat na tej scianie wisi ich kolekcja jetek jednodniowek, ktorej nie da sie ruszyc bez uszkodzenia.
                        Przy malych problemach pewnie im tyle wystarczy, nie musza angazowac fachowca. Nie kazdy ma ochote pokazywac swoja najcenniejsza kolekcje jakiemus tam hydraulikowi.


                        > Masz sklonność do sztywniactwa w ambicjach i przenosisz to na innych. ;-) Gdyby
                        > było tak jak piszesz, to dobijałabym się do forum XXL i zaczęłabym może się na
                        > wet podlizywać. A ja nawet wątku o diecie dr. Pape nie założyłam.


                        Obawiam sie, ze powinnas sie podszkolic z Teorii i Praktyki Dzialania Spiskow. Oczywiscie, ze jesli za Twoimi dzialaniami stalaby Zlowroga Organizacja , to nie mozesz dzialac zbyt jawnie, bo zrujnujesz caly Misterny Plan. Musisz udawac, ze Ci w ogole nic a nic nie zalezy, a rownolegle wraz z wspolnikami zbudowac presje. Ty sie w ogole nie dobijasz do XXL, wyrazilas tylko parokrotnie rozczarowanie, ze nie dostalas zaproszenia - ergo sygnalizujesz, ze w razie czego go nie odrzucisz. Tymczasem Twoje wspolniczki dostaly sie do bastionu oporu i rozpoczynaja dzialania na rzecz zmiany sytuacji - historia zna wiele przypadkow otwarcia wrot twierdzy od wewnatrz, gdy obrona zostala przekonana do takiego dzialania przez podeslanych agentow. Czesto w kobiecej postaci.

                        Rzecz jasna, to wszystko mialoby sens, gdyby istniala SOC. Ale wtedy ja bym tu nie napisala ani slowka, bo te gladkie rece glaszczace biale smukle syjamy na pewno przystapilyby do dzialania, ktore skonczyloby sie moim wiecznym umilknieciem. Zaden spisek nie lubi, gdy sie go ujawnia.


                        To był mój pomysł, zainspirowana zost
                        > ałam tu na forum, szef dał błogosławieństwo, ale praktyczne wykonanie nie wyszł
                        > o, bo nie udało się znaleźć w Polsce odpowiednich partnerów. Mnie osobiście bud
                        > owanie imperium nad Wisłą, bo mam swoje życie tuta
                        > j i na brak możliwości zawodowych na razie nie narzekam.

                        Ach, to wtedy utknelas na rozkopanej Krakowskiej! No kto by pomyslal, ze jeden slamarzacy sie remont zalatwi budowe nadwislanskiego imperium.
                        • ciociazlarada Dziewczęta ja Was proszę, bo tu dawno chipsy 01.04.12, 18:31
                          w ruch, pohamujta się dla dobra bliźniego bo mi dupa urośnie jeszcze bardziej:-)

                          turzyca napisała:

                          > Rzecz jasna, to wszystko mialoby sens, gdyby istniala SOC. Ale wtedy ja bym tu
                          > nie napisala ani slowka, bo te gladkie rece glaszczace biale smukle syjamy

                          Rozszyfrowałaś mojego kota, który rządzi światem od dość dawna, czas tylko jakąś wygładzającą maseczkę na dłonie rzucić
                          • turzyca Re: Dziewczęta ja Was proszę, bo tu dawno chipsy 01.04.12, 18:38
                            > w ruch, pohamujta się dla dobra bliźniego bo mi dupa urośnie jeszcze bardziej:-
                            > )

                            Bo wiesz, ja dzialam na zlecenie zupelnie innej organizacji. To tajny ruch naukowcow, ktory ma zamiar utuczyc spoleczenstwo tak bardzo, ze nie bedzie sie moglo ruszac. A potem zalatwimy telewizje rozrywkowa i takiz internet i wszyscy beda musieli czytac nasze dziela. O!

                            Fakt, ze wlasnie choc troche pokonalismy tych wrednych SOC-owcow bardzo poprawia mi nastroj.


                            > Rozszyfrowałaś mojego kota, który rządzi światem od dość dawna
                            www.student.ipfw.edu/~osbodr01/hallmarks/hallmark00.html
                            • pierwszalitera Re: Dziewczęta ja Was proszę, bo tu dawno chipsy 01.04.12, 19:32
                              turzyca napisała:

                              > Bo wiesz, ja dzialam na zlecenie zupelnie innej organizacji. To tajny ruch nauk
                              > owcow, ktory ma zamiar utuczyc spoleczenstwo tak bardzo, ze nie bedzie sie mogl
                              > o ruszac.

                              No gdzie twoja osławiona logika turzyca? ;-) Przecież w ten sposób nabiajasz tylko kasę dietetykom wszelkiej maści. Ale rozumiem, że otwarcie nie możesz przyznać się do sympatii dla mnie. ;-)))
                              • turzyca Re: Dziewczęta ja Was proszę, bo tu dawno chipsy 01.04.12, 21:19
                                > No gdzie twoja osławiona logika turzyca? ;-) Przecież w ten sposób nabiajasz ty
                                > lko kasę dietetykom wszelkiej maści.

                                No Tobie jej faktycznie brakuje. Ale moge sie podzielic, nie ubedzie mi. Przeciez moi zwierzchnicy sa genialni - wiekszosc dietetykow to partacze, propagujacy diete 1000 kcal i 6 malych posilkow dziennie i terroryzujacy swoich podopiecznych absurdalnymi zakazami, ktorych nikt nie jest w stanie na dluzsza mete wytrzymac. No ale dzieki temu ludzie sobie rozkrecaja insulinoopornosc, a potem rzucaja sie na zakazana kawusie z rownie zakazanym paczusiem, a ich komorki tluszczowe wrecz kwicza z zachwytu.
                                Pape troche psuje ten plan, ale tylko troche, bo na jego diecie chudnie sie powoli. Do ludzi dotrze tylko, ze mozna schudnac, a potem i tak zredukuja sobie kalorie i bialka, zeby schudnac jak najpredzej, i w efekcie utyja. Wszystkie genialne plany bazuja na najprostszych mechanizmach, ktore zawsze sie sprawdzaja.

                                Czy gdzies tu jest ikonka z demonicznym smiechem?


                                Ale rozumiem, że otwarcie nie możesz przyz
                                > nać się do sympatii dla mnie. ;-)))

                                Dzis to ja sie moge przyznac nawet do tego, ze od trzech lat zbieram na wycieczke do Essen i mam nadzieje, ze juz niedlugo zdobede autograf mojej idolki. Powoli mi to idzie, bo bialko to drogie zarcie, te Wasze batoniki to w ogole kosztuja fortune, chleb bialkowy tak samo. No ale jeszcze troche i osiagne moj cel. Na pocieche drukuje sobie watki z Twoimi postami i czytam je do poduszki.
                                Nastepne gorace wyznania za rok. ;)
                          • pierwszalitera Re: Dziewczęta ja Was proszę, bo tu dawno chipsy 01.04.12, 19:28
                            ciociazlarada napisała:

                            > w ruch, pohamujta się dla dobra bliźniego bo mi dupa urośnie jeszcze bardziej:-
                            > )

                            Ja cię proszę ciociazlarada, ty nie pisz w moim wątku rośnie mi dupa, bo to znowu mnie posądzą o brak szacunku dla tkanki tłuszczowej. ;-)))
          • maith Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 14:22
            Wątek o tej diecie jest na Stoffach. Na XXL-kach rozmowy są generalnie na zupełnie inne tematy.
            A od zamknięcia forum ruszyło, bo dziewczyny poczuły się pewniej. I całe szczęście.
            Osobiście nie wyobrażam sobie teraz usuwania sporej części postów i powrotu do półmartwej wersji.
            Zresztą Kryklu - nie rozumiem - sama zaznaczasz, że się tam specjalnie nie udzielasz, a niebywale brakuje Ci tam kogoś, z kim spokojnie możesz rozmawiać gdzieindziej, choćby tutaj.
            • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 14:40
              maith napisała:

              > A od zamknięcia forum ruszyło, bo dziewczyny poczuły się pewniej. I całe szczęś
              > cie.
              > Osobiście nie wyobrażam sobie teraz usuwania sporej części postów i powrotu do
              > półmartwej wersji.

              No chyba nie zakładasz, że moja obecność tak dziewczyny hamowła? ;-) Mam o sobie samej dosyć wysokie mniemanie, ale niekiedy zadziwia mnie ta mityczna siła rażenia, którą mi się insynuuje. Wow! ;-)
              • maith Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 14:53
                pierwszalitera napisała:
                > Mam o sobie samej dosyć wysokie mniemanie, ale niekiedy zadziwia mnie ta mityczna siła
                > rażenia, którą mi się insynuuje. Wow! ;-)

                Brak zaufania to nie żadna "mityczna siła rażenia". Ja bym się tym tak nie podniecała.
                • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 15:17
                  maith napisała:

                  > Brak zaufania to nie żadna "mityczna siła rażenia". Ja bym się tym tak nie podn
                  > iecała.

                  No jeżeli moja osoba zmusza kogoś do podejmowania jakichkolwiek kroków, to mam powody by się podniecać. ;-)
            • kryklu Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 15:01
              maith napisała:
              > Zresztą Kryklu - nie rozumiem - sama zaznaczasz, że się tam specjalnie nie udzi
              > elasz, a niebywale brakuje Ci tam kogoś, z kim spokojnie możesz rozmawiać gdzie
              > indziej, choćby tutaj.

              Ostatnio ogólnie wszędzie bardzo mało piszę, ale za to uważnie czytam interesujące mnie wątki. Nie muszę bezpośrednio z kimkolwiek rozmawiać, mogę korzystać z rad dawanych innym. Nie napisałam, że ja chcę z PL rozmawiać, tylko, że brakuje mi jej wypowiedzi, kiedy pojawiają się dietetyczne, czy w ogóle odchudzaniowe dylematy. A pojawiają się.

              Nie twierdzę, że wszystkie kobiety z nadwagą, muszą się odchudzać. Jednak wśród tych, nie chcą, istnieje pewnie grupa osób, które chciałyby zatrzymać się na obecnym poziomie i nie przytyć. Niekorzystanie w takim gronie z rad fachowca jest dla mnie zdumiewające. Wolno mi się dziwić? ;) Nie zgłaszam przecież żadnych pretensji.

              > Osobiście nie wyobrażam sobie teraz usuwania sporej części postów i powrotu do
              > półmartwej wersji.

              Jakiego usuwania???
              • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 13:49
                Odkad forum XXLek zostalo zamkniete ja sie poczulam pewniej. Moze i wsadze kij w mrowisko ale uwazam, ze szczuply grubego nie zrozumie. Na XXLkach byl juz watek o nawracaniu grubych na jedynie sluszna wiare pod tytulem "mniej zrec, wiecej sie ruszac i to jest takie proste przeciez". Nie jest proste bo gdyby bylo to pierwszalitera bylaby bezrobotna. Na forum naprawde leca inne tematy, glownie niezwiazanie z ochudzaniem natomiast na stoffie jest temat odnosnie diety Pape, dla szczuplejszych i grubszych i kazdy tam sie moze wypowiedziec.
                • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 14:59
                  black_halo napisała:

                  Moze i wsadze kij
                  > w mrowisko ale uwazam, ze szczuply grubego nie zrozumie.

                  Może i w wielu przypadkach masz rację, ale wiesz, co mnie najbardziej w tym wyrażeniu drażni? Wcale nie to, że mogłabym poczuć się po wieloletnim doświadczeniu z ludźmi z nadwagą urażona. Najbardziej drażni mnie ukryta w tym wyrażeniu rola ofiary. To siedzi tak głęboko, że jako osoba szczupła nie mogę porozmawiać z osobą otyłą neutralnie na temat jej nadwagi, bo ciągle będę posądzana o chęć demonstrowania mojej przewagi. To nie osoby szczupłe wytykają otyłym ciągle otyłość, tylko otyłe nastawione są niejednokrotnie na interpretowanie wszystkiego jako przytyk. Tak było na przykład, jak rozmawiałyśmy na otwartym jeszcze XXL forum o preferencjach smakowych. Nie mogę jako osoba szczupła napisać komu, że ma niekorzystne przekonania, rozumiane jest to od razu jako agresja przeciwko otyłym. Gdybym miała jednak nadwagę potraktowano by moją radę poważnie. Więc może skoro apelujemy o polityczną poprawność ze strony szczupłych, to może w zamian otyłe popracują trochę nad swoją nadwrażliwiością? Albo przynajmniej zastanowią się czy problem je dotyczy, bo nie mówię, że każda oosba z nadwagą to mimoza. Zdaję sobie też sprawę, skąd ta nadwrażliwość się bierze, ale utrzymywanie niekorzystego status quo nigdy nie było w życiu pomocne. Ja osobiście też bardzo homogeniczne fora, w którym bardzo podobne do siebie osoby duszą się w swoim sosie, uważam za okropnie nudne. Dopiero różnorodność, różne perspektywy spojrzenia pozwalają nam się rozwijać, a zarówno szczupli od otyłych, jak i otyli od szczupłych mogli by się czegoś nauczyć.
                  • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 15:54
                    Nie mogę jako osoba szczupła napisać komu, że ma
                    > niekorzystne przekonania, rozumiane jest to od razu jako agresja przeciwko oty
                    > łym.

                    A nie pomyslalas, ze problem lezy nie w tym, co piszesz, ale jak piszesz? Ze swoja autorytarna maniera zrazasz ludzi do merytorycznych aspektow swoich wypowiedzi?
                    • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:09
                      turzyca napisała:

                      > A nie pomyslalas, ze problem lezy nie w tym, co piszesz, ale jak piszesz? Ze sw
                      > oja autorytarna maniera zrazasz ludzi do merytorycznych aspektow swoich wypowie
                      > dzi?

                      Zgodzę się, że piszę inaczej, ale czy autorytarnie, to jest interpretacja. I nie wynika często w ogóle z mojego stylu wypowiedzi, ale z doświadczeń odbierającego. Wybacz, ale nie czuję potrzeby być lubiana przez wszystkich, co w dziwny sposób bierze mi się za złe. Nie czuć potrzeby być lubianym, to jednak nie to samo, co mieć innych w nosie, a ludzie ciągle to ze sobą mylą.
                      A jeżeli już dzielimy się tu osobistymi wrażeniami, to ja twój styl też odbieram jako autortytarny. Jak u pensjonowanej nauczycielki, która na wszystko ma odpowiedź z mądrej książki ;-) W pewnym sensie dobra strategia, bo ludzie osobom, które kojarzą im się z autorytetami z przeszłości, boją się dać kontra. ;-) Na brak wysokiej samooceny też nie narzekasz, więc może nie powinnaś moralizować.
                      • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:29
                        > Zgodzę się, że piszę inaczej, ale czy autorytarnie, to jest interpretacja. I ni
                        > e wynika często w ogóle z mojego stylu wypowiedzi, ale z doświadczeń odbierając
                        > ego. Wybacz, ale nie czuję potrzeby być lubiana przez wszystkich, co w dziwny
                        > sposób bierze mi się za złe. Nie czuć potrzeby być lubianym, to jednak nie to s
                        > amo, co mieć innych w nosie, a ludzie ciągle to ze sobą mylą.

                        Ale skoro Twoje niektore wypowiedzi raza wiecej niz dwie osoby naraz to moze jednak tkwi to w stylu, nie zastanowilas sie nad tym?
                        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:43
                          black_halo napisała:

                          > Ale skoro Twoje niektore wypowiedzi raza wiecej niz dwie osoby naraz to moze je
                          > dnak tkwi to w stylu, nie zastanowilas sie nad tym?

                          Czyli mam ulec liczbowej przewadze? ;-) No co ty? Przecież to nie jest sprawa głosowania grupy, tylko wierności osobistym przekonaniom. A gdyby mój styl był aż tak tragiczny, to rozmawiałabyś teraz ze mną? Moim zdaniem problem jest rozdmuchany, a moja osoba temu forum dobrze robi. ;-)))
                      • turzyca Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:37
                        A co ma kwestia mojego stylu i jego wplywu na otoczenie do kwestii Twojego stylu i jego wplywu na otoczenie? Ja nie zalozylam samouzalajacego sie watku, ze dostalam gdzies tam bana. Dziwisz sie, ze Cie gdzies nie wpuszczaja, mimo ze przeciez nic zlego nie robisz, piszesz prawde, a ludzie maja z nia problemy, to Ci podpowiadam, nie ja pierwsza zreszta, ze problemem moga byc nie Twoje poglady, a sposob ich formulowania. Dokladna analiza mechanizmow zostala odwalona przez Enders_friends, wiec nie mam zamiaru sie powtarzac. W ramach szeroko pojmowanego altruizmu podrzucilam Ci po prostu te informacje jeszcze raz.
                        Co zrobisz z ta informacja, to juz Twoja sprawa. Jak chcesz marnowac swoje czasem calkiem nieglupie przemyslenia przez sposob komunikacji, to se marnuj.
                        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 17:05
                          turzyca napisała:

                          > A co ma kwestia mojego stylu i jego wplywu na otoczenie do kwestii Twojego styl
                          > u i jego wplywu na otoczenie? Ja nie zalozylam samouzalajacego sie watku, ze do
                          > stalam gdzies tam bana. Dziwisz sie, ze Cie gdzies nie wpuszczaja, mimo ze prze
                          > ciez nic zlego nie robisz, piszesz prawde, a ludzie maja z nia problemy, to Ci
                          > podpowiadam, nie ja pierwsza zreszta, ze problemem moga byc nie Twoje poglady,
                          > a sposob ich formulowania.


                          Małe sprostowanie. Mój wątek nie jest samoużalający i nie szukam odpowiedzi na pytanie dlaczego dostałam gdzieś bana. Daję raczej okazję do zadawania mi pytań i wyjaśnienia moich intencji, gdyby kogoś to interesowało. Nie mam zamiaru nikogo do mnie przekonywać, jestem tylko szczera. Jeżeli ktoś chce mi nawrzucać, proszę bardzo, ma okazję i nie musi wpisywać nawet w tytuł offtop. Ale nie będę marnowała czasu na przemyślenia, jak stać się bardziej lubianą i wrócić do łask, bo odpowiedź na to jest mi od początku znana.
                  • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:01
                    > Może i w wielu przypadkach masz rację, ale wiesz, co mnie najbardziej w tym wyr
                    > ażeniu drażni? Wcale nie to, że mogłabym poczuć się po wieloletnim doświadczeni
                    > u z ludźmi z nadwagą urażona. Najbardziej drażni mnie ukryta w tym wyrażeniu ro
                    > la ofiary.

                    Po pierwsze to nie bylo wcale skierowane konkretnie do Ciebie, forum czytaly tez inne osoby, nie zawsze chocby neutralnie nastawione.

                    Po drugie rola ofiary - czuje sie ofiara i mam do tego prawo, ze strony szcuplych spotkalo mnie duzo przykrych uwag i moze nie powinnam ale mam uraz do takich uwag. No bo jak mam podejsc do wyglaszanych wszem i wobec tekstow typu "wystarczy mniej jesc", "trzeba sie zmusic do sportu nawet jak sie nie lubie", "nalezy zamienic smietane na jogurt" i podobne. Ludzie maja rozne defekty i teraz wyobrazmy sobie, ze np. Ty masz kompleks na punkcie odstajacych uszu, zwiazalas sobie wlosy w konski ogon a ja wyglaszam uwage, ze osoby z odstajacymi uszami maja niekiedy niekorzystne preferencje w kwestii figury. A potem bym napisala na forum, ze wchodzisz w role ofiary bo nie moge z toba neutralnie porozmawiac o Twoich uszach. I wcale Ci bym przeciec nie wytykala, ze masz ostajace uszy i dziwilabym sie jeszcze czemu jestes taka przewrazliwiona.

                    Co do roznorodnosci - nie wszedzie jest ona potrzebna. Homogeniczne forum XXLek pelni tez dla niektorych forme terapeutyczna. Mozna tam napisac o swoich odczuciach bez strachu bycia ocenianym czy bez komentarzy, ze ktos wchodzi role ofiary.

                    Koncepcja roli ofiry strasznie mi sie nie podoba bo zaklada z gory, ze czlowiek niewazne co by sie dzialo, nie ma prawa czuc sie ofiara i czuc sie skrzywdzony. A jesli sie czuje skrzywdzony to znaczy, ze oddaje kontrole nad swoim zyciem jakims przeszlym wydarzeniem. A tak mowia tylko osoby, ktore niczego przykrego w zyciu nie doswiadczyly albo pseudonawrocone na wybaczanie wszystkim wszystkiego. Kiedys przeczytalam artykul o tym jak montrsualnie otyla kobieta zostala wyslana na terapie psychologiczna zeby pomoc jej w odchudzaniu. W trakcie terapii wyznala, ze przez wiele lat gwalcili ja ojciec, dziadek, brat i wujek a bol tych wydarzen zagluszala obzeraniem sie. Wiec kilkanascie lat pozniej jakis mundry psycholog poradzil jej, ze powinna wybaczyc swoim oprawcom a takze poprosic ich o wybaczenie. Nie rozumiem dlaczego mialaby wybaczac, ale proszenie o wybaczenie to juz przechodzi moje mozliwosci pojmowania. I wez mi tu napisz, ze ona nie ma prawa czuc sie ofiara i zwalac odpowiedzialnosci za to jakie ma teraz zycie na innych. Przeciez jako male dziecko nie miala na te rzeczy zadnego wplywu a jako dorosla nie jest w stanie tego wymazac ani nawet myslec o tym w jakis sposob neutralnie. Nikt jej nie zadoscuczyni tej krzywdy a do tego jeszcze beda ja wysmiewac z powodu otylosci. Bo przeciez grubasa nikt sie nie pyta dlaczego wyglada jak wyglada ani nikt sie nie przyzna na ulicy, ze gwalcilo go pol rodziny wiec sie obzeral do bolu. a nawet jesli juz to zawsze znajdzie sie jakis debil co napisze, ze nalezy wziasc sie garsc, isc na terapie i wyjsc z roli ofiary.
                    • black_halo errata - 01.04.12, 16:04
                      y masz kompleks na punkcie odstajacych uszu, zwiazalas sob
                      > ie wlosy w konski ogon a ja wyglaszam uwage, ze osoby z odstajacymi uszami maja
                      > niekiedy niekorzystne preferencje w kwestii figury.

                      W kwestii fryzury mialo byc.
                    • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:27
                      black_halo napisała:


                      > Koncepcja roli ofiry strasznie mi sie nie podoba bo zaklada z gory, ze czlowiek
                      > niewazne co by sie dzialo, nie ma prawa czuc sie ofiara i czuc sie skrzywdzony

                      Rola ofiary polega też na tym, że wydaje nam się, że jesteśmy jedyni na świecie pokszodowani i innym (tym szczupłym) dzieje się o wiele lepiej. A to jest nie tylko fałszywą interpretacją rzeczywistości, to jest nawet wysoce niesprawiedliwą oceną rzeczywistości. Bo każdy człowiek w swoim życiu spotyka się z czymś złym i cierpi z jakiegoś tam powodu. Niektórzy jednak są zdania, że nawet z najgorszego życia można zrobić coś dobrego, bo mamy tylko to jedno i celebrowanie nieszczęść nic nie da. Napisałam ci też, że rozumiem skąd bierze się ta nadwrażliwość u ludzi z nadwagą, ale patrzysz na innych z taką samą wrażliwością? Uważasz, że ludzie szczupli i piękni nie mają swoich problemów, które mogą być większe od twojego problemiku z nadmierną tkanką tłuszcową? Bo jakby na to spojrzeć zdroworozsądkowo, to w jaki sposób twoja nadwaga zmniejsza życiowe szanse na bycie szczęśliwą? Nie możesz zdobyć przez nią wykształcenia, pracy, masz problemy ze znalezieniem partnera? Ktoś odmówił ci z tego powodu kredytu, albo przynależności do kółka zainteresowań? Twoje życie stałoby się nagle inne, gdybyś wchodziła w rozmiar 36? Nie chcę cię tutaj obrażać, pokazuję tylko, że wszystko jest sprawą interpretacji i czasem trzeba zdobyć trochę dystansu także do samej siebie i do swojego "nieszczęścia".
                      • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 16:38
                        > Napisałam ci też, że rozumiem skąd bierze się ta nadwrażli
                        > wość u ludzi z nadwagą, ale patrzysz na innych z taką samą wrażliwością? Uważas
                        > z, że ludzie szczupli i piękni nie mają swoich problemów, które mogą być większ
                        > e od twojego problemiku z nadmierną tkanką tłuszcową?

                        Mozliwe, ze patrze na innych z duzo wieksza wrazliwosci niz Ty bo wiem jak to jest. Tobie sie chyba wydaje, ze jak ktos ma problemik z nadmierna tkana tluszczowa to juz nic innego zza swojego wielkiego brzucha nie widzi i skupia sie tylko na wyszukiwaniu negatywnych komentarzy w kierunku swojej osoby. A to wcale nie jest tak. I mozna to odniesc tez do osob z krzywym nosem, ktore zza krzywizny nie widza, ze dla innych problemem jesc otylosc, albo odstajace uszy, krzywe albo rktokie nogi, wystajace lopatki, skrzywiony kregoslup albo wielka wada wzroku. A potem pztychodzi osoba na wozku i mowi "no wy to macie problemy, spojrzcie na mnie !!".

                        W jaki sposon krzywy nos zmniejsza szanse na bycie szczesliwym? W zaden sposob. Nadwaga? No np. mnie uszczeliwiloby bycie znana primabalerina ale z powodu nadwagi w dzienstwie nie wzieli mnie do zespolu a wieku 28 lat szans juz na to szczescie nie mam. Nawet jak schudne to jestem za stara wiec unieszczesliwa mnie fakt, ze juz primabelerina nie zostane. I to, ze jestem dobrze oplacanym inzynierem nie ma znaczenia.

                        Masz troche argumenty jak obroncy praw autorskich. Jak cie nie stac na koncert Metalliki za 160 zlotych za bilet to idz na Tercet Egzotyczny na festiwalu piwa i kiebasy w Koziej Wolce. Nie mozesz byc primabalerina? Trudno, mozesz byc inzynierem - prawie to samo.
                        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 17:23
                          black_halo napisała:

                          > Mozliwe, ze patrze na innych z duzo wieksza wrazliwosci niz Ty bo wiem jak to j
                          > est. Tobie sie chyba wydaje, ze jak ktos ma problemik z nadmierna tkana tluszcz
                          > owa to juz nic innego zza swojego wielkiego brzucha nie widzi i skupia sie tylk
                          > o na wyszukiwaniu negatywnych komentarzy w kierunku swojej osoby.

                          No i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że w twoich słowach jest więcej agresywności niż w moich. ;-) Tylko, że twoje argumenty znowu bardziej pasują w mainstream, tobie wolno wyrzucać mi brak wrażliwości i możesz pisać o swojej bez żadnego pokrycia, bo podkreślasz swoją słabszą pozycję, więc trzeba ci wierzyć. ;-) No i cóż to za argument - nie mogę być primabaleriną? Kurcze, ja też nie. Mnóstwo osób nie może być primabaleriną, na przykład dlatego, że słoń nadepnął im na ucho i niezwiązane jest to w ogóle z widoczną wadą. Udane życie polega między innymi na wykorzystywaniu własnych możliwości i talentów, a nie na płakaniu nad tym czego natura i los nam poskąpiły. Wyróżnia się pozytywy, a nie negatywy. Myślisz, że ja jestem taka piękna i wspaniała za jaką się uważam? Na pewno nie. Ale to nie gra żadnej roli, ludzie biorą nas za takich za jakich się uważamy, wystarczy być tylko przekonywującym. Najwyżej powiedzą, że jesteś zarozumiała, ale tym odwrócisz uwagę od swojej nadwagi. ;-)
                          • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 22:50
                            Wez mi powiedz gdzie Ty masz wrazenie, ze moje slowa sa agresywne. Moze wywoluja u Cie takie odczucia bo jestes przewrazliwiona na punkcie krytyki pod swoim adresem. "Jak to, ja tu chce doradzac wstretnym grubasom a one jeszcze podskakuja".

                            > Tylko, że twoje argumenty znowu bardziej pasują w mainstream
                            > , tobie wolno wyrzucać mi brak wrażliwości i możesz pisać o swojej bez żadnego
                            > pokrycia, bo podkreślasz swoją słabszą pozycję, więc trzeba ci wierzyć. ;-)

                            Zglupialam. Przeciez to Ty pierwsza zarzucilas mi brak wrazliwosci, ze niby nadwaga tak bardzo przeslania mi reszte rzeczy, ze nie zauwazam, ze szczupli tez maja problemy. Oczywiscie, ze maja i ja tego nie neguje tyle, ze to ciagle dyskusja typu ktos z krzywym osem rozmawia z osoba z nadwaga "ja mam krzywy nos. ty to zawsze mozesz schudnac". A osoba z nadwaga mowi "ty pojdziesz na jedna operacje i ma problem z glowy a ja musze sie meczyc na diecie cale zycie". problemy zupelnie innego rodzaju i dla kazdej z tych osob jej sa najwieksze a reszta to pryszcz. Dlatego ja jako posiadaczka ladnej facjaty i slicznego profilu nigdy nie zrozumiem problemow osob brzydkich z brzydkimi nosami. Rozumiesz? A swiadomosc tego przyszla do mnie kiedy spotkalam w pracy prawdziwie brzydka dziewczyne i stwierdzilam juz dawno, z moja otylosc przy jej wygladzie to pryszcz.

                            Nie podkreslam swojej slabszej pozycji, zreszta nie rozumiem na czym ta slabszosc polega.

                            Mam udane zycie - nigdy o zostaniu primabalerina nie marzylam, marzylam o zostaniu inzynierem albowiem bozia dala mi talent do nauk scislych i jestem dokladnie tu gdzie chce byc. Tyle, ze nie znosze jak ktos chodzi i powtarza co mam zrobic zeby schudnac i jaka jestem niewdzieczna jesli nie chce sluchac tych rad i jak bardzo nie mam prawa narzekac na to, ze rodzice mnie utuczyli bo inni maja przeciez gorzej a piekni i szczupli tez przeciez maja problemy !
                            • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 23:01
                              black_halo napisała:

                              > Wez mi powiedz gdzie Ty masz wrazenie, ze moje slowa sa agresywne. Moze wywoluj
                              > a u Cie takie odczucia bo jestes przewrazliwiona na punkcie krytyki pod swoim a
                              > dresem. "Jak to, ja tu chce doradzac wstretnym grubasom a one jeszcze podskakuj
                              > a".

                              No widzisz jak dorabiasz sobie autodestrukcyjną ideologię? Ja piszę otyli, ty odbierasz wstrętne grubasy. ;-) Polecam książkę "Jak być nieszczęśliwym" austriackiego psychologa Paula Watzlawicka. Można się pośmiać i wiele nauczyć.


                              > Zglupialam. Przeciez to Ty pierwsza zarzucilas mi brak wrazliwosci, ze niby nad
                              > waga tak bardzo przeslania mi reszte rzeczy, ze nie zauwazam, ze szczupli tez m
                              > aja problemy.

                              Ja ci niczego nie zarzuciłam, tylko zaprosiłam na mentalną wycieczkę, zmianę perspektywy.


                              > Nie podkreslam swojej slabszej pozycji, zreszta nie rozumiem na czym ta slabszo
                              > sc polega.
                              >
                              > Mam udane zycie - nigdy o zostaniu primabalerina nie marzylam, marzylam o zosta
                              > niu inzynierem albowiem bozia dala mi talent do nauk scislych i jestem dokladni
                              > e tu gdzie chce byc.

                              I dokładnie to chciałam od ciebie usłyszeć. ;-) Tylko tą całą resztę o innych, relatywującą wypowiedź mogłaś sobie darować. ;-)
                              • black_halo Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 23:41
                                > No widzisz jak dorabiasz sobie autodestrukcyjną ideologię? Ja piszę otyli, ty o
                                > dbierasz wstrętne grubasy. ;-) Polecam książkę "Jak być nieszczęśliwym" austria
                                > ckiego psychologa Paula Watzlawicka. Można się pośmiać i wiele nauczyć.

                                Wcale nie dorabiam sobie autodestrucyjnej ideologii tylko tak wynika z Twoich wypowiedzi, chcesz nam pomagac a my tego nie doceniamy. I ja w ogole nie odbieram rozmowy o nadwadze negtywnie, dopisalam to dlatego, ze mam wrazenie, ze myslisz, ze jestesmy niewdzieczne bo nie masz dostepu do XXLek a to wcale nie na tym polega. Chyba nie pojelas sensu mojej wypowiedzi.

                                > Ja ci niczego nie zarzuciłam, tylko zaprosiłam na mentalną wycieczkę, zmianę pe
                                > rspektywy.
                                Cytujac klasyka, to byl skrot myslowy, tak?
                                • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 23:51
                                  black_halo napisała:

                                  > Wcale nie dorabiam sobie autodestrucyjnej ideologii tylko tak wynika z Twoich w
                                  > ypowiedzi, chcesz nam pomagac a my tego nie doceniamy. I ja w ogole nie odbiera
                                  > m rozmowy o nadwadze negtywnie, dopisalam to dlatego, ze mam wrazenie, ze mysli
                                  > sz, ze jestesmy niewdzieczne bo nie masz dostepu do XXLek a to wcale nie na tym
                                  > polega. Chyba nie pojelas sensu mojej wypowiedzi.

                                  Ho, ho, ho, powoli. Nigdzie nie napisałam, że chcę wam pomagać i że czuję się skrzywdzona. Pisałam tylko o pewnych mechanizmach, którymi posługują się (niektórzy) ludzie z nadwagą i co myślę o zamkniętych forach. Nie wiem dlaczego poczułaś się poruszona. A wracając do waszego forum, to wydaje mi się, że osób zachowujących się niepoprawnie nie było tam aż tak wielu, najwyżej w granicach statystycznego błędu. Akurat tylu, by przy poparciu innych trenować na nich asertywność. Sensem moje wypowiedzi było więc, że czasem bywa też tak, że to nie świat odrzuca ludzi z nadwagą, tylko ludzie z nadwagą sami się z niego wycofują nie sprawdzając swoich emocjonalnych uprzedzeń na rzeczywistości.
                      • marciasek Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 20:07
                        > (...) w jaki sposób twoja nadwaga zmniejsza życiowe szanse na byc
                        > ie szczęśliwą? Nie możesz zdobyć przez nią wykształcenia, pracy, masz problemy
                        > ze znalezieniem partnera? Ktoś odmówił ci z tego powodu kredytu, albo przynale
                        > żności do kółka zainteresowań?

                        Akurat problemy ze zdobyciem nowej pracy, partnera, a nawet z integracją społeczną w pewnych środowiskach w przypadku osób z nadwaga są bardzo realne i zupełnie mnie nie zaskakują (choć brzydzą do żywego).
    • slotna Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 01:25
      Jeszcze do "Lobbystki matkuja", pewnie sie zaplaczesz, co? ;)
      • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 13:49
        slotna napisała:

        > Jeszcze do "Lobbystki matkuja", pewnie sie zaplaczesz, co? ;)
        >

        No nie przeżałuję. ;-) I dziękuję za zaproszenie, forum (nie Lobbystki matkują) dodałam do ulubionych, ale jeszcze nie miałam okazji się tam udzielić. :-)
    • besame.mucho Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 09:41
      Muszę przyznać że nie do końca rozumiem ideę "przyjaznego miejsca" - że o co chodzi?
      • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 31.03.12, 13:56
        besame.mucho napisała:

        > Muszę przyznać że nie do końca rozumiem ideę "przyjaznego miejsca" - że o co ch
        > odzi?

        Ach, tu chodzi o post la_parisienne.biubiu skierowany do mnie na LB. Napisała ona bowiem dosłownie: Twoja osoba nie ma wstępu do przyjaznych miejsc w sieci, nie tylko do naszego bloga. A że moje pytanie o wyjaśnienie tego stwierdzenia w wątkach dotyczących innych tematów co niektórzy mogliby uznać znowu za wyraz mojej chorej ambicji (też cytat z LB), założyłam sobie swój wątek. ;-)
    • teresa104 Poziom trzymaj choćby dla sportu 31.03.12, 18:55
      Sama nie mam dostępu do matkujących, XXL, biubiu i idzie żyć, idzie żyć. Zupełnie nie czuję musu ostentacyjnego manifestowania swojego niezainteresowania tymi forami.
      • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 31.03.12, 20:30
        teresa104 napisała:

        > Sama nie mam dostępu do matkujących, XXL, biubiu i idzie żyć, idzie żyć. Zupełn
        > ie nie czuję musu ostentacyjnego manifestowania swojego niezainteresowania tymi
        > forami.

        Ale twojego dobrowolnego niezainteresowania nikt nie interpretuje jako triumfu dobra nad złem. ;-)
        • teresa104 Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 12:59
          W ogóle nie zakładam, że ktokolwiek jakkolwiek interpretuje moje zachowanie w tym względzie.

          Właśnie wymieniłam kilka replik na blogu Biubiu. Faktycznie niemiło nie jest, prowadząca blog odpowiada szybko i jest pomocna, inne piszące też sympatyczne. Coś tam nabroiła, że Cię zbanowano? Narzekałaś na wzornictwo, przyznaj się.
          • slotna Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 13:24
            No, narzekala ;) biubiu.blox.pl/2012/03/Oslo-42-BBBBB.html#ListaKomentarzy
          • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 13:28
            teresa104 napisała:

            > W ogóle nie zakładam, że ktokolwiek jakkolwiek interpretuje moje zachowanie w t
            > ym względzie.
            >
            > Właśnie wymieniłam kilka replik na blogu Biubiu. Faktycznie niemiło nie jest, p
            > rowadząca blog odpowiada szybko i jest pomocna, inne piszące też sympatyczne. C
            > oś tam nabroiła, że Cię zbanowano? Narzekałaś na wzornictwo, przyznaj się.


            A co? Usunięto w końcu mój wpis pod Oslo? Długi czas można było zaznajomić się z treścią. Ja dostałam bana, a tekst jakoś nie przeszkadzał. ;-) No cóż, nigdy nie pisz, że sukienka ma niekorzystny dla noszącej deseń i nie agrumentuj, że duży jasny wzór przyciąga uwagę w kierunku brzucha (na który zresztą sama zwróciła uwagę), bo wyjdzie, że wyśmiewasz się z jej figury. Nie pomoże też, gdy napiszesz, że w tym kroju jej ładnie. Ale możliwe, że to tylko mnie takich rzeczy nie wolno. Ale fajnie, jak ci się tam podoba, jeszcze tylko wyroby BiuBiu muszą dopasować się do tego sympatycznego poziomu i będzie cud, miód i orzeszki. ;-)
            • teresa104 Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 13:45
              Hm... Chyba padłaś tu ofiarą swojego image'u.

              Wpis brzmi tak: "Większość osób będzie pisała, że ślicznie, bo ludzie chcą być mili i tak naprawdę wszystko im jedno, jak wyglądają inni, ale ja na twoim miejscu tej sukienki bym nie nosiła. To białe cóś na środku, jak słoneczko z satelitami koncentruje całą uwagę na brzuchu i wyciąga tą część do przodu. Wyjątkowo niekorzystnie. To dlatego biust trochę znika, bo to pod biustem staje się większe. Takie duże wzory nie nadają się też dla małych kobiet, o wiele zgrabniej wyglądałabyś, gdyby nie było tam tych esów floresów, bo sam krój jest bardzo ładny i dobrze na tobie leży. Ale diabeł tkwi w szczególe..."

              Czepić się można pierwszego zdania, ale przypuszczam też, że gdyby ta treść została oddana nieco inaczej, albo gdyby napisał to ktoś inny, albo gdyby to było wypowiedziane w realu, nie w necie, to ban oczywistym by nie był (jeśli to za tę wypowiedź go dostałaś). Reszta w moim odczuciu jest rzeczowa.

              Co do wyrobów Biubiu, to naprawdę kwestia gustu. Mnie w ogóle mało co się podoba, jestem bardzo konsekwentna w tym, co na siebie zakładam, by nie rzec, że nudna, to też w dyskusje o wzornictwie jednej firmy nie zamierzam się wdawać, bo przypieprzać się umiem, tylko tego nie robię, nie chce mi się i nie widzę celu poza ostrzeniem (lub strzępieniem) języka.
              • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 14:36
                teresa104 napisała:

                > Co do wyrobów Biubiu, to naprawdę kwestia gustu. Mnie w ogóle mało co się podob
                > a, jestem bardzo konsekwentna w tym, co na siebie zakładam, by nie rzec, że nud
                > na, to też w dyskusje o wzornictwie jednej firmy nie zamierzam się wdawać, bo p
                > rzypieprzać się umiem, tylko tego nie robię, nie chce mi się i nie widzę celu p
                > oza ostrzeniem (lub strzępieniem) języka.

                Widzisz, u mnie od razu się zakłada, że się przypieprzam dla zabawy i nikt nie pomyśli, że robię to z zainteresowania marką. Jestem przecież potencjalną klientką tej firmy i też chciałabym tam kupować, zwłaszcza, że problem ciuchów za ciasnych w biuście też mnie często dotyczy. Ile razy przypieprzałam się do wzornictwa effuniaków, a przecież jestem wierną klientką tej marki. Praktycznie nie noszę innych staników. Być może wyjęczałam nawet trochę zmianę dyzajnu, albo przynajmniej pokazałam niektórym, że można jęczeć i to jęczenie nie zostanie bez odzewu. Chociaż, to może być akurat przypadek, że wzornictwo Effuniaków coraz bardziej mi się podoba. ;-) Biubiu jest dla mnie na razie bezdyskusyjne, bardzo się staram, ale jakoś nie chce mi się nic tam spodobać, więc mam wypisywać ochy i achy pod zdjęciami, bo producentka się obrazi i przestanie produkować cokolwiek? Owszem, istnieje wiele osób, które mają problemy z wytknięciem głowy z chóru i traktują coś takiego jako pogwałcenie normy, ale ja strasznie lubiłam w dzieciństwie Pippi Langstrumpf dlatego układam sobie też świat, jak mnie się podoba. ;-) Wiele osób nie lubi mnie tu, bo jestem niedopasowana, mam ostry język i nie staram się nikomu przypodobać, ale c'est la vie, takie jest życie, takie osoby jak ja też istnieją. Na granicy normy, to też jest jeszcze norma, a ja staram się granic nie przekraczać.
                • teresa104 Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 14:58
                  A ja w dzieciństwie lubiłam Kurka i Kamińskiego i problem z tym kometarzem nie był w tym, że krytykowałaś wzornictwo Biubiu, tylko że podważyłaś szczerość intencji piszących komentarze pozytywne na temat dopasowania sukienki do kobiety.
                  • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 15:15
                    teresa104 napisała:

                    > A ja w dzieciństwie lubiłam Kurka i Kamińskiego i problem z tym kometarzem nie
                    > był w tym, że krytykowałaś wzornictwo Biubiu, tylko że podważyłaś szczerość int
                    > encji piszących komentarze pozytywne na temat dopasowania sukienki do kobiety.

                    A nie mam racji? Przecież nieszczerość, to całkiem normalna forma komunikacji. Nie mówimy całej prawdy, by nikomu nie zrobić przykrości, ale wcale nie dlatego, że tak bardzo nam na innych zależy. To tylko reciprocity, czyli reguła wzajemności, ja nie zrobię przykrości tobie, to ty nie zrobisz przykrości mi. Wszystko fajnie, dopóki ta nieszczerość nie gra żadnej roli i służy tylko do słodzenia atmosfery, ale ktoś wystawia swoje zdjęcia w koszmarnej sukience, a wszyscy piszą super. Istnieje oczywiście jeszcze możliwość, że faktycznie nie widzą tego co ja, bo mają po prostu bardzo niskie wymagania dotyczące estytyki. Co jest też normalnym zjawiskiem, ale napisałabym coś takiego, znowu podniósłby się wrzask, że kogoś obrażam. Napiszę, że obrażają się za wszystko, też podniesie się wrzask. ;-) Pokażę prawidłowość, manipuluję. Przyzwyczaiłam się. ;-)
                    • amused.to.death Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 18:56
                      > odzenia atmosfery, ale ktoś wystawia swoje zdjęcia w koszmarnej sukience, a wsz
                      > yscy piszą super. Istnieje oczywiście jeszcze możliwość, że faktycznie nie widz
                      > ą tego co ja, bo mają po prostu bardzo niskie wymagania dotyczące estytyki.

                      niech wstawiają. Źle pisać nie będę, co się wychylać, ale tak ogólnie to się przyznam, że było kilka zdjęć, gdzie właścicielki MOIM zdaniem wyglądały fatalnie mimo pozytywnych podpisów pod zdjęciem.
                      Ale tak jak piszę: niech wstawiają, niektóre z nich skutecznie mnie zniechęcają do kupna tymi zdjęciami.

                      Chociaż przyznam, że własnie jest w biubiu jedna rzecz która mi sie podoba, hmmm....
              • felisdomestica Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 17:04
                teresa104 napisała:
                Co do wyrobów Biubiu, to naprawdę kwestia gustu. Mnie w ogóle mało co się podob
                > a, jestem bardzo konsekwentna w tym, co na siebie zakładam, by nie rzec, że nud
                > na, to też w dyskusje o wzornictwie jednej firmy nie zamierzam się wdawać, bo p
                > rzypieprzać się umiem, tylko tego nie robię, nie chce mi się i nie widzę celu p
                > oza ostrzeniem (lub strzępieniem) języka.

                No tak, ale jak nikt się nie przypieprza, to powstaje mylne wrażenie, ze jest świetnie, chociaż nie jest. Mnie się też często nie chce, bo to walka z wiatrakami.
                Ale doceniam to, ze pierwszejliterze się chce.
                • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 17:15
                  > No tak, ale jak nikt się nie przypieprza, to powstaje mylne wrażenie, ze jest ś
                  > wietnie, chociaż nie jest. Mnie się też często nie chce, bo to walka z wiatraka
                  > mi.
                  > Ale doceniam to, ze pierwszejliterze się chce.

                  A mnie sie wydawalo, ze zeby ustalic, czy jest swietnie, firmy maja takie narzedzia jak badania rynku, profilowanie oferty pod grupe fokusowa, analizy wynikow sprzedazy i raporty o trendach na rynku.
                  • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 17:46
                    turzyca napisała:

                    > A mnie sie wydawalo, ze zeby ustalic, czy jest swietnie, firmy maja takie narze
                    > dzia jak badania rynku, profilowanie oferty pod grupe fokusowa, analizy wynikow
                    > sprzedazy i raporty o trendach na rynku.

                    A bezpośrednie zdanie konsumentów do tego nie należy? No i w jakim celu założono bloga BiuBiu i dlaczego właścicielka firmy próbuje zdewaluować moją osobę na forum skoro moje krytyczne zdanie się nie liczy?
                    • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 18:24
                      > A bezpośrednie zdanie konsumentów do tego nie należy?

                      A Ty jestes konsumentka? Czy tylko potencjalna konsumentka? Bo wiesz, Schwarzenneger tez jest potencjalnym klientem, na pewno byloby mu do twarzy w czyms takim, podkresliloby kolor oczu.
                      Ale zdaje sie, ze ani Ty ani on nie jestescie podstawowa grupa docelowa firmy. I mysle, ze Paryzanka wie, w jaki sposob sprawdzic, czego potrzebuje jej podstawowa grupa docelowa.

                      I jeszcze kazus salatek. Ktory wyszedl jak na dloni w przypadku przedluzonych kusicielek.




                      No i w jakim celu założon
                      > o bloga BiuBiu i dlaczego właścicielka firmy próbuje zdewaluować moją osobę na
                      > forum skoro moje krytyczne zdanie się nie liczy?

                      Ja bym przeczytala jeszcze raz post Teresy, tam jest dobra odpowiedz.
                      • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 19:08
                        turzyca napisała:

                        > A Ty jestes konsumentka? Czy tylko potencjalna konsumentka?

                        To czy jestem konsumentką faktyczną, czy potencjalną nie należy do oceny ani twojej ani producentki. I owszem, teoretycznie jestem też grupą docelową Paryżanki, albo chcesz przyjechać i zawyrokować, jak dobrze leżą na mnie ubrania z sieciówek? Do kupowania w BiuBiu potrzeba może jakiegoś testu na niekompatybilność biustu z innymi markami?
                        • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 20:30
                          > To czy jestem konsumentką faktyczną, czy potencjalną nie należy do oceny ani tw
                          > ojej ani producentki.

                          Do mojej nie. Do producentki - owszem. Bo powiedzmy szczerze, inny jest prog dotarcia do osob o specyficznych problemach, a inny jest do osob, ktore te problemy maja w znacznie mniejszym zakresie. Obydwie przy odrobinie szczescia mozemy kupic calkiem dopasowane rzeczy w zwyczajnych sieciowkach, sama wielokrotnie pisalas o tym pisalas. Dla nas Biubiu jest jedna z mozliwych opcji. W zwiazku z tym dotarcie do nas jest trudniejsze - bo czy 2 punkty na skali dopasowanie rownowaza brak 4 punktow na skali kolor idealny? Do osob, ktore maja wybor Biubiu, Pepperberry, ciuch 4 rozmiary za duzy, Biubiu ma inna droge dotarcia - 8 punktow na skali dopasowania, przebija te 4 punkty tracone na nieidealnym kolorze.
                          Po drugie - obydwie wykonujemy specyficzne zawody i pracujemy w nietypowym srodowisku. Czy lepiej zaspokajac nasze potrzeby, czy potrzeby np. przecietnej polskiej urzedniczki? Paryzanka musi sama wyliczyc czy wyczuc, co jej sie bardziej oplaca - intesywnie mandarynkowa bluzka czy moze dosc uniwersalna sukienka, ktora przecietna osoba do pracy w biurze polaczy z zakietem, pantoflami i torebka, a na weekend dorzuci mandarynkowa apaszke i torbe.
                          A my - jesli Biubiu nie zaoferuje intesywnie mandarynkowej bluzki, za ktora obydwie, jak osoby obyte w modzie, tak szalenie tesknimy - pojdziemy sobie do zary, zero czy innego h&m i znajdziemy ladna lejbe. My mamy wybor.
                          • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 21:36
                            turzyca napisała:

                            Czy lepiej zaspokajac nasze potrzeby, czy potrzeby np. przecietnej pols
                            > kiej urzedniczki? Paryzanka musi sama wyliczyc czy wyczuc, co jej sie bardziej
                            > oplaca - intesywnie mandarynkowa bluzka czy moze dosc uniwersalna sukienka, kto
                            > ra przecietna osoba do pracy w biurze polaczy z zakietem, pantoflami i torebka,
                            > a na weekend dorzuci mandarynkowa apaszke i torbe.

                            Super, ale w propozycji BiuBiu prawdziwej klasyki jest na lekarstwo. BiuBiu jest nawet dosyć charakterystyczne, więc może się podobać albo nie. Mnie się nie podoba. O klasyce, czyli o neutralnych w kolorze, bezciapkowych marynarkach bym nie dyskutowała. Poza tym nie napisałam, że wszystko bez wyjątku u BiuBiu jest do bani, mój komentarz na blogu dotyczył jednej jedynej sukienki.
                            • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 21:48
                              > Super, ale w propozycji BiuBiu prawdziwej klasyki jest na lekarstwo.

                              A gdzie ja pisze o klasyce? Ja pisalam o ciuchu uniwersalnym. Jak facet do tanca i do rozanca, o wielu zastosowaniach.

                              BiuBiu jes
                              > t nawet dosyć charakterystyczne, więc może się podobać albo nie. Mnie się nie p
                              > odoba. O klasyce, czyli o neutralnych w kolorze, bezciapkowych marynarkach by
                              > m nie dyskutowała.

                              Ale moze to jest wlasnie Biubiowa strategia? Ciuchy nie zupelnie zachowawcze, ale tez nie awangarda mody, ktorej za rok nie da sie zalozyc?

                              Poza tym nie napisałam, że wszystko bez wyjątku u BiuBiu jes
                              > t do bani, mój komentarz na blogu dotyczył jednej jedynej sukienki.

                              Ja nie odnosze sie do Twojego komentarza na blogu, tylko do wypowiedzi w rozlicznych watkach.
                  • mefistofelia Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 21:25

                    > A mnie sie wydawalo, ze zeby ustalic, czy jest swietnie, firmy maja takie narze
                    > dzia jak badania rynku, profilowanie oferty pod grupe fokusowa, analizy wynikow
                    > sprzedazy i raporty o trendach na rynku.

                    Wydawało mi się zawsze, że wyjątkowość Effuniaków i BiuBiu polega właśnie na tym, że tą grupą fokusową są głównie lobbystki i to one stanowią znaczącą część rynku do badania. Skąd producent ma wiedzieć jakie są oczekiwania klientów, jak ci milczą by go nie urazić?
                    • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 21:41
                      > Wydawało mi się zawsze, że wyjątkowość Effuniaków i BiuBiu polega właśnie na t
                      > ym, że tą grupą fokusową są głównie lobbystki

                      Zaden sklep nie wyzyje w oparciu tylko o lobbystki.

                      Skąd producent ma wiedzieć jakie są oczekiwania klientów, jak
                      > ci milczą by go nie urazić?

                      Ja pamietam dwie wtopy Paryzanki. Jedna w postaci dlugich kusicielek, za ktorymi gardlowanie na forum bylo ostre. Druga w postaci tej zywej czerwieni - wzdychania o czerwien pojawiaja przy kazdym pytaniu o pozadane kolory. Sama wzdycham. Ale w efekcie dluga kusicielke w czerwonym kolorze moglam kupic jeszcze jakis rok po premierze. Moze wiec lepiej, zeby Paryzanka zgadywala, jakie sa oczekiwania klientow nie na podstawie glosow tych, co najglosniej wolaja, tylko na podstawie sprawdzonych na rynku metod?
                      • marciasek Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 22:20
                        Na podstawie sprawdzonych na rynku metod firmy bieliźniane produkowały latami rozmiary 70-90 a-d. Właściwie nadal by mogły. Tak zwane skrajne rozmiary są przecież nierentowne: nosicielek jest mało, gardłują na forach, a jak się im już coś uszyje, to nie kupią, bo marudza, że nie pasuje - a powinny przecież brać, co jest, bo JEST.

                        Poczułam się Twoim postem wywołana do tablicy. Nie, nie przypominam sobie abym gardłowała (cóż to jest w ogóle za paskudne, wartościujące określenie...) na forum za czerwoną kusicielką. Ale jestem wysoka i mogłam ja kupić, a nie kupiłam. Tylko dlatego, że mi się nie podobała. A przecież była długa. Przecież BYŁA. Mam zielone kocio, odszyte specjalnie na mój dziwaczny rozmiar (za co Kindze jestem bardzo wdzięczna, bo to jest zdecydowanie ponadstandardowa usługa), ale kusicielki, zwłaszcza czerwonej - nie. Czy mam się przez to poczuć winna? Czy miałam ja kupić i ciepnąć w kąt po to, by utrzymać w produkcji linię dla wysokich?

                        Nie, Turzyco. Jeśli się Kindze nie opłaca szyć dla wysokich to trudno, nie będzie szyć - ale nie wiń nas, wysokich lobbystek za to, że nie wykupiłyśmy całej partii. To nie ze złej woli - może nas było za mało, może zbyt wielu z nas nie podobała się akurat ta bluzka. Tak, jak mnie. A przede wszystkim proszę, nie posługuj się określeniem gardłować na forum: zarzucasz Pierwszejliterze kiepski styl, to sama świeć przykładem. Po to chyba jest forum konsumenckie, aby wyrażać swoje oczekiwania. Dlaczego zatem posty na rzecz szerszej rozmiarówki biustonoszy są lobbowaniem, a posty na rzecz ubrań dla wysokich - gardłowaniem? Wyjaśnij mi, proszę, tę subtelna różnicę...
                        • ciociazlarada Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 22:49
                          marciasek napisała:

                          A przede wszystkim proszę, nie pos
                          > ługuj się określeniem gardłować na forum: zarzucasz Pierwszejliterze kie
                          > pski styl, to sama świeć przykładem. Po to chyba jest forum konsumenckie, aby w
                          > yrażać swoje oczekiwania. Dlaczego zatem posty na rzecz szerszej rozmiarówki bi
                          > ustonoszy są lobbowaniem, a posty na rzecz ubrań dla wysokich - gardłowaniem? W
                          > yjaśnij mi, proszę, tę subtelna różnicę...

                          Marciasku, trafiłaś w sedno. Myślę, że czasami na rzecz miłej, przyjemniej atmosfery i ogólnych "głasków" zapomina się o tym, że forum konsumenckie jest właśnie od gardłowania:)
                          • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 22:52
                            ciociazlarada napisała:

                            > Marciasku, trafiłaś w sedno. Myślę, że czasami na rzecz miłej, przyjemniej atmo
                            > sfery i ogólnych "głasków" zapomina się o tym, że forum konsumenckie jest właśn
                            > ie od gardłowania:)

                            Mogę napisać teraz, że was kocham, czy podpadnie to już pod kategorię "głaski"? ;-)
                            • ciociazlarada Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 23:34
                              No ja tam nie wiem:-)
                          • marciasek Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 22:56
                            no właśnie, wygląda na to, że ostatnio pierwszalitera "wygardłowała" nam ładny stanik u Ewy Michalak ;-)
                            • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 23:05
                              marciasek napisała:

                              > no właśnie, wygląda na to, że ostatnio pierwszalitera "wygardłowała" nam ładny
                              > stanik u Ewy Michalak ;-)

                              I nawet Bóg zapłać nie usłyszała, tylko kolejną lekcję o kulturze forumowej komunikacji. Psia sprawiedliwość. ;-)))
                              • marciasek Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 10:19
                                ja Ci bardzo chętnie podziękuję, z ty, że chyba i tak się w tego miękkusa nie zmieszczę :(
                                Ale pewnie spróbuję z 85ff...
                          • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 23:09
                            > marciasek napisała:
                            >
                            > A przede wszystkim proszę, nie pos
                            > > ługuj się określeniem gardłować na forum

                            ciociazlarada napisała:
                            zapomina się o tym, że forum konsumenckie jest właśn
                            > ie od gardłowania:)

                            Chyba sie kochane nieco rozmijacie w zeznaniach. :)
                            • ciociazlarada Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 23:26
                              Wydaje mi się, że wiem o co Marciasek chodzi, ale i tak dziękuję.
                            • marciasek Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 10:25
                              nie, nie rozmijamy się: ciociazłarada posłużyła się ironicznie określeniem, które Ty wprowadziłaś i przekonujesz nas, że jest neutralne ;)
                        • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 22:53
                          Marciasku, "gardlowac" to "mowic glosno i zaangazowaniem". Nie wiem, jakie Ty znaczenia temu slowu przypisujesz, ja je rozumiem i uzywam zgodnie z definicja slownikowa.


                          Nie wiem, dlaczego poczulas sie moim postem wywolana do tablicy, bo on wskazywal tylko na to, ze odczucia wyrazane na forum, a realne potrzeby klientek to dwie rozne sprawy. W tych dwoch przypadkach oczekiwania byly wyrazane glosno i intensywnie, ale nie przekladaly sie na postawy konsumenckie, a Paryzanka ponosila koszty. A bluzki w kolorach wg mnie potwornie nudnych, bo przydymionych, idealnych dla letnich typow urody, schodza jak swieze buleczki, mimo ze malo kto sie o nie upomina. I w ich przypadku niby oczekiwan klientek nie ma, a towar sie sprzedaje znacznie lepiej niz ten, o ktory wolano wielkim glosem. I tyle. Forum nie jest jedyna metoda komunikacji z klientkami, a budowanie wyobrazenia o oczekiwaniach konsumentek tylko na podstawie forum jest obarczone potwornym ryzykiem. I Ewa i Kinga przetestowaly to na wlasnej skorze.
                          • marciasek Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 23:20
                            Drzeć się niby też znaczy tyle samo co głośno krzyczeć, a jednak jest słowem inaczej nacechowanym emocjonalnie, nieprawdaż? Niestety, takich niuansów sjp nie podaje, więc nie jestem w stanie przedstawić Ci twardych dowodów ;-). Poczułam się wywołana do tablicy jako przedstawicielka grupy wysokich, które - jak zrozumiałam - swoim gardłowaniem działały na szkodę firmy BiuBiu. No trudno. Biubiu dla wysokich już nie szyje, a ja kupuję se kiecki w UK. W sumie nawet całkiem fajne. Ale jak się coś dla mnie znajdzie u Kingi, to się nie będę zapierać :)
                          • marciasek Turzyco 02.04.12, 11:40
                            Ponieważ dzisiaj emocje zdecydowanie opadły ;) chętnie wyjaśnię Ci co mnie wczoraj w Twoim poście dotknęło.

                            Działamy obie na forum konsumenckim, które służy między innymi do wyrażania naszych oczekiwań (deklarowania postaw konsumenckich, artykułowania potrzeb, proszenia, wnioskowania, sugerowania, lobbowania na rzecz - lub też gardłowania, jeśli wolisz i wciąż uważasz, że jest to słowo bez emocjonalnego zabarwienia) wobec obecnych (lub nie) w naszej społeczności producentów bielizny i odzieży uwzględniającej kobiece kształty. Tak, jak różne biusty, mamy też i inne problemy, na przykład ponadprzeciętnie wysoki wzrost, który utrudnia nabycie odzieży w sposób równie wredny jak i inne ponadprzeciętne cechy sylwetki.

                            Podnosisz raz po raz przykład długiej czerwonej kusicielki udowadniając, że forum nie zawsze trzeba słuchać. A ja się obawiam, że producenci odzieży przeczytają Twoją wypowiedź inaczej: nie warto szyć dla wysokich, bo i tak nie kupią. A taka interpretacja godzi w mój interes i krew się we mnie burzy, bo przykład jest zły. Casus kusicielki był szczególny bo wiązał się z początkowym okresem działalności BiuBiu. Wzorów było mało, klientek też - i wywodziły się one prawie wyłącznie z lobby. No i się porobiło: jedne lobbystki optowały za czerwienią, inne za linią dla wysokich, wprowadzono więc czerwoną linię dla wysokich próbując połączyć wszystkie wyrażone oczekiwania w jednym produkcie, który się nie sprzedał. Na lobby wysokich dziewczyn było może koło 10. Niektóym z nas (np. mi) czerwona kusicielka się nie spodobała. Dostęp do innych, pozalobbowych klientek był mały, co w oczywisty sposób nie oznacza, że nie istnieje popyt na wysokie biuściaste ciuchy poza tymi 10 lobbystkami!

                            Dziś Biubiu jest w zupełnie innym punkcie swojego rozwoju. Ma znany, profesjonalny sklep internetowy, szeroki katalog znacznie lepszych niż wtedy produktów i liczne grono klientek w Polsce i za granicą. Wśród nich pewnie znalazłoby się sporo wysokich, gdyby tylko oferta przewidywała produkty, w które mamy szanse się wpasować. Ale tak nie jest. Aktualnie pasować mogą wyłącznie halternecki, które ograniczają się do bluzek, sukienek nie będzie. We wszystkich innych ubraniach miejsce na biust jest nad biustem, odcięcie pod biustem włazi na biust, talia jest za wysoko, rozszerzenie na biodra wypada właśnie w okolicach talii - czterocentymetrowa zakładka do przedłużenia sukienki nie rozwiąże tych problemów. A zatem co się dzieje? Ano to, że wysoka kobieta robi w Biubiu zakupy tylko raz. Potem odsyła i zapomina o sklepie, bo ubrania nie pasują. To jest taki sam mechanizm który działa w przypadkiu wielu sklepów obuwniczych oferujących kobiece rozmiary do 40 góra 41 pomimo, że większe sa produkowane. Bo nikt nie pyta o większe. Nikt nie pyta, bo wszystkie wiemy, że ich tam nie znajdziemy. Wiemy też gdzie znajdziemy i w tych sklepach największe rozmiary znikają w pierwszej kolejności.
                            • marciasek cd. 02.04.12, 11:42
                              Dokąd zmierzam? Ciekawi mnie jak to jest, że naszym firmom nie opłaca się produkcja dla wysokich, a brytyjskim się opłaca. I to nie tylko sieciówkom. Ja zdecydowanie wolałabym zostawiać pieniądze w polskiej firmie, ale póki co rzeczywistość zmusza mnie do robienia zakupów w UK. Co wcale nie napawa mnie dumą. Ciekawi mnie również dlaczego lobbowanie za większymi miskami i mniejszymi obwodami spotyka się ze wsparciem ze strony wszystkich lobbystek, również tych, których problem osobiście nie dotyczy, a lobbowanie za długimi ciuchami - nie.

                              Pokazywanie nas jako tych złych, które gardłują i niczego nie kupują bez analizy przypadku to taki troszkę cios poniżej pasa...
                              • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 11:59
                                marciasek napisała:

                                póki co rzeczywist
                                > ość zmusza mnie do robienia zakupów w UK. Co wcale nie napawa mnie dumą.

                                Ja jako całe 160 cm wzrostu, za to skoczne i sprężyste, mogę jedynie poprzeć to co napisałaś:). I odnieść się do cytatu. Rzeczywistość polskich sklepów jest taka, że nawet jeśli klientka (viz. ja), bardzo, bardzo chce kupować polskie produkty w Polsce to i tak kończy za granicą bez względu na wzrost:). Nasze sklepy są dla mnie drogie i nieprzyjazne, windują i podnoszą ceny tak, że polskie klientki tego nie widzą. Ja za Effuniaka płacę około 140 zł + 27 za przesyłkę, za Biubiu to już nawet nie liczę. Taki podatek od wzbogacenia:-)
                                • yaga7 Re: cd. 02.04.12, 12:07
                                  Ja też robię zakupy głównie w UK, ale jako klientka nie czuję się z tego powodu źle. Po prostu kupuję tam, gdzie coś na mnie mają i jest to w dobrej cenie.
                                  W sumie BiuBiu to chyba jedyny polski sklep, w którym w miarę regularnie kupuję ciuchy. Całą resztę mam obcego pochodzenia ;)
                                  • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 12:29
                                    yaga7 napisała:

                                    > Ja też robię zakupy głównie w UK, ale jako klientka nie czuję się z tego powodu
                                    > źle.

                                    Ja się czuję źle nie dlatego, że kupuję w UK, ale dlatego, że polskie sklepy traktują mnie dwojako: albo jak uciążliwy smród, który należy spławić ignorując maile, albo jak frajerkę w pompkach, z której można zedrzeć ekstra za ten sam produkt. Ile razy spotkałaś się z wyższymi cenami dla "overseas" kupując w UK? Ja nigdy, jedynie przesyłka jest proporcjonalnie droższa, ponieważ jest proporcjonalnie droższa także na stronie Royal Mail.
                                    • yaga7 Re: cd. 02.04.12, 12:41
                                      Hmm, na podstawie własnej historii zakupów zagranicznych mogę na przykład powiedzieć, że przez lata niektóre angielskie sklepy klientki z Polski równo olewały i do Polski nie wysyłały. Nie raz do Polski wysyłka była droższa niż do Niemiec. I mogłabym tak mnożyć. Teraz już jest lepiej, bo wysyłają i to czasem nawet za darmo. Ale z drugiej strony na ebayu nadal widzę, że niektórzy sprzedawcy, którzy kiedyś do Polski wysyłali, teraz już nie wysyłają, bo piszą wyraźnie, że w Polsce kradną. No to trochę się dziwnie czuję.

                                      Więc jednak wydaje mi się, że jako polska klientka mam więcej powodów do rozgoryczenia niż Ty, bo Ty masz tylko problemy z polskimi sklepami, a ja mogę mieć z całą Europą ;)

                                      I w sumie bardzo chętnie bym się zamieniła z Tobą na miejsce pobytu, jeśli chodzi o możliwość robienia zakupów. Bo wiem, że ja jako ja na pewno miałabym o wiele większe możliwości, będąc tam niż będąc tu.
                                    • turzyca Re: cd. 02.04.12, 12:41
                                      Ja sie wlasnie spotkalam. Wysylka do Polski 15 funtow, do czesci Europy 7,5 funta, w UK za darmo.
                                      • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 12:52
                                        Wysyłka, nie produkt. Ja również płacę za wysyłkę Effuniaka 27 złotych. Mimo, że przychodzi do mnie pudełeczko ze znaczkami za 15 zł. OK, takie życie. Też musiałaś płacić w brytyjskim sklepie więcej za produkt (nie za wysyłkę) ponieważ nie mieszkasz w GB?

                                        Biubiu również nalicza za wysyłkę zagraniczną ok. 60 złotych, a nie 12. Ja to akceptuję i rozumiem, szkoda mi tylko, że za te same ciuchy muszę płacić wyższą cenę podstawową, bo sklepowi tak się kalkuluje.
                                        • turzyca Re: cd. 02.04.12, 13:07
                                          Też mus
                                          > iałaś płacić w brytyjskim sklepie więcej za produkt (nie za wysyłkę) ponieważ n
                                          > ie mieszkasz w GB?

                                          Tysiace Polek placa znacznie zawyzone ceny za to, ze nie mieszkaja w strefie euro wzglednie w WB.
                                          • kasica_k Re: cd. 02.04.12, 13:19
                                            No właśnie, w ogóle mam wrażenie, że forumki spoza PL nie zawsze doceniają swoją luksusową sytuację. Czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że wiele sklepów, w których Wy możecie kupować, nie wysyła do PL w ogóle? I mają w "poważaniu" nasze niezadowolenie z tego faktu, a już na pewno nie zaglądają na to forum, by posłuchać naszych krytycznych opinii na ten temat :)
                                            • kis-moho Re: cd. 02.04.12, 13:28
                                              > No właśnie, w ogóle mam wrażenie, że forumki spoza PL nie zawsze doceniają swoj
                                              > ą luksusową sytuację. Czy zdajecie sobie sprawę z faktu, że wiele sklepów, w kt
                                              > órych Wy możecie kupować, nie wysyła do PL w ogóle? I mają w "poważaniu" nasze
                                              > niezadowolenie z tego faktu, a już na pewno nie zaglądają na to forum, by posłu
                                              > chać naszych krytycznych opinii na ten temat :)

                                              Widzisz, to nie o to chodzi, że ja nie doceniam tego, co jest dostępne. Narzekam na wyższe ceny czy ceny przesyłek w ramach konstruktywnej konsumenckiej krytyki. Dla przykładu: w najbliższym czasie w BiuBiu ma się pojawić śliczna sukienka w groszki. Bardzo bym ją chciała mieć - ale są dwa ALE. Sukienka wypada przy moich 165 cm długa, pewnie do kolan albo i trochę za, musiałabym skracać. Drugie ale: koszty, o których pisze Ciocia. Jedno ale pewnie bym przeżyła, przy dwóch pewnie zrezygnuję z zakupu. Piszę to dlatego, że Kinga jest na forum obecna, przeczyta, i wyciągnie wnioski. Na pewno żadne zmiany dla jednej Kis-moho nie mają ekonomicznego sensu. Ale może kiedyś nas narzekających będzie więcej, może wtedy zmiany będą się opłacać. W końcu takie narzekanie leży u podstaw tego forum.
                                              • kis-moho Re: cd. 04.04.12, 08:34
                                                Dla przykładu: w najbliższym czasie w BiuBiu ma się pojawić śliczna sukienk
                                                > a w groszki. Bardzo bym ją chciała mieć - ale są dwa ALE. Sukienka wypada przy
                                                > moich 165 cm długa, pewnie do kolan albo i trochę za, musiałabym skracać. Drugi
                                                > e ale: koszty, o których pisze Ciocia. Jedno ale pewnie bym przeżyła, przy dwóc
                                                > h pewnie zrezygnuję z zakupu.

                                                Muszę odwołać moje słowa, wczoraj jednak zamówiłam sukienkę w normalnej cenie (mam konto złotówkowe) i przy całkowicie normalnych kosztach przesyłki. Co do tych ostatnich, miałam widocznie przestarzałe informacje. Czyli jak widać wiele zmienia się na dobre :o)
                                                • tfu.tfu Re: cd. 04.04.12, 08:54
                                                  albo ktoś jednak czyta ;-)
                                                • mszn Re: cd. 04.04.12, 10:44
                                                  Wiesz co, ja nawet przy płatności euro i bez pisania maili latem za przesyłkę płaciłam 10 euro (Kingowy równoważnik 37 zł), a nie 15 czy więcej (bo dla Kingi 60 zł to na pewno dużo więcej niż 15 euro).
                                                  Bardzo jestem ciekawa, jak będzie wyglądał ten nowy sklep i jaki Kinga znajdzie kompromis między niechęcią do ponoszenia ryzyka kursowego i ewidentnym wykorzystywaniem zagranicznych klientek. Podejrzewam, że zmienią się tylko zasady płacenia w złotówkach, żeby uciszyć takie osoby jak ja (inne chyba nie widzą problemu i tak).
                                                • pierwszalitera Re: cd. 04.04.12, 11:11
                                                  kis-moho napisała:

                                                  > Muszę odwołać moje słowa, wczoraj jednak zamówiłam sukienkę w normalnej cenie (
                                                  > mam konto złotówkowe) i przy całkowicie normalnych kosztach przesyłki. Co do ty
                                                  > ch ostatnich, miałam widocznie przestarzałe informacje. Czyli jak widać wiele z
                                                  > mienia się na dobre :o)

                                                  Ale ja nie ma konta złotówkowego i chcę mieć jako klientka stałe oraz przewidywalne ceny przesyłki zagranicznej w regulaminie skepu, a nie dopytywać się mailowo. I jeszcze mieć formę płatności paypalem, albo kartą kredytową bez pośredników. To jest mniej więcej standard w normalnym sklepie. I nie mam pojęcia jak wysokie są teraz koszty przesyłki za granicę (bo skąd? ), ale jeżeli 60 zł z sukienkę, czyli 15 euro to jest to moim zdaniem bardzo słono i zakup przy łaszku średniej najwyżej jakości się zupełnie nie opłaca.
                                                  • mszn Re: cd. 04.04.12, 12:19
                                                    W poście wyżej napisałam, że płaciłam 10 euro za małą przesyłkę i że było to w standardzie bez wymieniania maili. Ceny w sklepie już od dawna są kalkulowane w zależności od wagi produktów, jest to napisane wprost w regulaminie. Np. teraz, po włożeniu jednej sukienki do koszyka, mam podaną przesyłkę za 5,79 euro. Wystaczy trochę poczytać, zamiast powtarzać stare informacje.

                                                    Na płacenie kartą kredytową bez pośredników nie licz, po to są duże platformy, żeby sklepy mogły z nich tanio korzystać, i żeby klienci nie musieli się martwić, że im sklep podprowadzi dane karty. Poza tym PayPal to też pośrednik, dokładnie taki sam, jak ten Dotpay czy jak mu tam. Każdy kraj ma swój własny najpopularniejszy serwis do obsługi takich rzeczy i do głowy by mi nie przyszło oczekiwanie od polskiego sklepu, że będzie obsługiwany przez holenderski iDeal na przykład - ani vice versa. Też mogłabym się denerwować, że w Holandii muszę korzystać z jakiegoś iDeala, zamiast z Dotpaya.
                                                  • kis-moho Re: cd. 04.04.12, 13:09
                                                    > Ale ja nie ma konta złotówkowego i chcę mieć jako klientka stałe oraz przewidyw
                                                    > alne ceny przesyłki zagranicznej w regulaminie skepu, a nie dopytywać się mail
                                                    > owo.

                                                    Płatność w euro to jest inna sprawa, ja narzekałam na ceny przesyłki.

                                                    I nie mam pojęcia jak w
                                                    > ysokie są teraz koszty przesyłki za granicę (bo skąd? ), ale jeżeli 60 zł z suk
                                                    > ienkę, czyli 15 euro to jest to moim zdaniem bardzo słono i zakup przy łaszku ś
                                                    > redniej najwyżej jakości się zupełnie nie opłaca.

                                                    No właśnie nie są to te wiecznie żywe 60 zł na które narzekałam, za wysłanie sukienki zapłaciłam 17 zl, co jest moim zdaniem zupelnie OK. Ale masz rację, ceny przesyłki nie są opisane jasno w regulaminie, tylko pojawiają się dopiero, kiedy masz zakup w koszyku i wpiszesz swój kraj w pole adresowe (co automatycznie wyklucza płacenie złotówkami). Miejmy nadzieję, że to się zmieni wraz z nowym oprogramowaniem.
                                                  • mszn Re: cd. 04.04.12, 13:34
                                                    Tylko dlaczego ceny przesyłki pojawiające się dopiero przy zamówieniu miałyby być problemem? Z jednej strony rozumiem, że fajnie byłoby mieć jako takie pojęcie bez konieczności logowania się, ale z drugiej - całe mnóstwo sklepów tak robi i nie widziałam, żeby ktokolwiek na to tak narzekał, tylko BiuBiu się obrywa.

                                                    Według mnie poważne problemy są trzy: brak możliwości płacenia złotówkami za wysyłkę zagraniczną, brak PayPala i to, że Kinga ceny ze złotówek na euro przelicza według swojego własnego wyobrażenia - według mnie od tego są banki, a nie widzimisię sprzedawcy.
                                                  • kis-moho Re: cd. 04.04.12, 13:42
                                                    > Tylko dlaczego ceny przesyłki pojawiające się dopiero przy zamówieniu miałyby b
                                                    > yć problemem? Z jednej strony rozumiem, że fajnie byłoby mieć jako takie pojęci
                                                    > e bez konieczności logowania się, ale z drugiej - całe mnóstwo sklepów tak robi
                                                    > i nie widziałam, żeby ktokolwiek na to tak narzekał, tylko BiuBiu się obrywa.

                                                    Też racja.

                                                    > Według mnie poważne problemy są trzy: brak możliwości płacenia złotówkami za wy
                                                    > syłkę zagraniczną, brak PayPala i to, że Kinga ceny ze złotówek na euro przelic
                                                    > za według swojego własnego wyobrażenia - według mnie od tego są banki, a nie wi
                                                    > dzimisię sprzedawcy.

                                                    Dla mnie paypal nie jest problemem (aczkolwiek problem rozumiem), ale z resztą się zgadzam. Punkt pierwszy ma się jak rozumiem zmienić, co będzie z przeliczaniem, nie mam pojęcia.
                                            • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 13:38
                                              Przepraszam bardzo Kasico, czy delikatnie sugerujesz, że mam zamknąć dziub i płacić z niewiadomych dla mnie powodów więcej za te same produkty bo mam "luksusową sytuacje"?

                                              W ramach czego, solidarności? Tylko jak moje lobbowanie w sprawie polityki polskich sklepów szkodzi forumkom, które nie mogą kupować za granicą? Czy mam ozumieć, że Effuniak odprowadza te 6% które płacę u niej ekstra za każdy stanik na specjalny fundusz wspierający Lobbystki w zakupach poza PL:)?
                                          • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 13:28
                                            Turzyco, ja też nie mieszkam w strefie euro, wyobraź sobie, więc mój bank również na mnie zarabia w ten sposób. No taki mój los, akceptuję to.

                                            Nie wiem, czy starasz mi się tu zasugerować, że płacenie "haraczu od mieszkania za granicą" u Effuniaka i w Biubiu jest według Ciebie w porządku bo tysiące Polek musi uwzględniać przelicznik euro-funt-złotówka przy zakupach? W jaki sposób niby to pierwsze usprawiedliwia to drugie?

                                            Gdy kupuję np. w Biubiu płacę więcej za produkt, więcej za przesyłkę i jeszcze więcej za całość bo waluta jest przeliczana przez bank. Sugerujesz mi, że to pierwsze "więcej" jest w porządku, bo "tysiące Polek"? Naprawdę nie pojmuję Twojego toku rozumowania.
                                            • turzyca Re: cd. 02.04.12, 13:31
                                              Ja nie mowie o "zlotowka-euro-funt" tylko o "euro na metce po 4 zlote, a w kantorze po 3".
                                              • ciociazlarada Re: cd. 02.04.12, 13:46
                                                No dobrze i rozumiem, że w Biubiu to jest OK, bo "tysiące Polek" tak ma? A może moje narzekanie w tej sprawie jest bardziej uprawnione niż np. narzekanie Mszn czy Pierwszejlitery w tej sprawie, bo u mnie "korona na metce po 4, a w kantorze po 3", a u nich nie?
                            • turzyca Re: Turzyco 02.04.12, 12:39
                              Marciasku, a ja to widze nieco inaczej. Paryzanka pisala wielokroc, ze wprowadzi linie dla wysokich. Czyli ma swiadomosc, ze taka grupa istnieje. Ma pewnie tez dostep do informacji, jaki jest rozklad procentowy wzrostu w Polsce i ile osob z jakim wzrostem wystepuje. Czy ona moze sobie na ekspansje na te czesc rynku? Jaki jest koszt opracowania form i uszycia ciuchow dla tej jednej grupy, czy popyt na nie zrownowazy dodatkowe koszty? Czy to nie bedzie wtopiona kasa, czy to wciaz nie bedzie falstart? Popatrzmy chocby na problem "duzych" rozmiarow, ktore szyte sa w pojedynczych sztukach. A przeciez otylych jest znacznie wiecej niz wysokich. Z jednej strony rozumiem rozczarowanie. Ale z drugiej czy to, ze moje specyficzne potrzeby nie sa zaspokajane oznacza, ze producent ignoruje potrzeby klientek? Czy moze lepiej podopingowac Biubiu teraz, reklamowac je (i w ogole idee probiusciastych ciuchow), gdzie sie da, pomoc sie rozkrecic, zeby firma byla jak najmocniejsza i mogla rozpoczac ekspansje na nowe segmenty rynku? Mnie chwilowo kolorystycznie nie pasuje w Biubiu prawie nic pomijajac szarosci i czernie. Tesknie do poczatkow firmy i zywych kolorow. Ale wiem, ze dla malej firmy kolekcja adresowana do rzadszego typu urody niz popularne w Polsce "lato" jest ryzykowne. Wole popielegnowac te kure znoszaca zlote jajka, Bravissimo w koncu tez zaczynalo od trzech ciuszkow na krzyz.


                              A co do roznic miedzy polskim a zachodnim rynkiem, to podejrzewam, ze czesciowo wynika to z roznic w cenie rekodziela. Moj chlop kupuje gotowe ciuchy w rozmiarach dla wysokich, placac za to wyzsza cene niz normalny czlowiek. Nie kupi np. taniego garnituru w taniej sieciowce, bo takie rzeczy produkuja lepsi producenci. Ale garnitur od Hugo Bossa jest znacznie tanszy niz uszycie garnituru na miare. A w Polsce zazwyczaj mozna uszyc garnitur na miare w nizszej cenie.
                              • marciasek Re: Turzyco 02.04.12, 13:07
                                Ale my znowu rozmawiamy o 2 różnych rzeczach. Ja nie kwestionuję rachunku ekonomicznego BiuBiu, choć przy okazji wiedziona ciekawością pytam o to, dlaczego za granicą się opłaca (bo może jest coś o czym nie wiem? ja się na tym nie znam). Ja kwestionuję Twoją niealtruistyczną wobec wysokich koleżanek postawę na forum ;) Miast wesprzeć nas swoim mocnym głosem, napominasz, że się nie opłaca. Mówisz o dopingu dla BiuBiu: czy ja go firmie odmawiam? Broń Boże, wręcz przeciwnie! Sama wciskałam ten adres różnym koleżankom w potrzebie. I przypominam, że my, wysokie biuściaste również potrzebujemy dopingu w naszych działaniach lobbystycznych. Robienie zakupów przy 180+ wcale nie jest zabawne. Sklepy z odzieżą dla wysokich ignorują niestandardowy biust, sklepy dla biuściastych ignorują wzrost. Uśmiejesz się pewnie, gdy ci powiem, że ja mam dobrze odkąd przytyłam i zaczęłam wypełniać sobą brytyjską 18tkę, bo dopóki była za duża, to już w ogóle nie miałam się w co ubrać. Wysoka 18tka jest szyta na jakieś 108-110 w biuście, a nieco tylko mniejsza w biodrach 16tka już tylko na 101, wartość której nigdy nie byłam w stanie osiągnąć. Efekt jest taki, że od lat ganiam w dżinsach i swetrze, a kiecki oglądam głownie na obrazkach. No teraz kupiłam sobie to i owo, ale mam nadzieję, że niebawem będą za duże, bo wzięłam się za siebie i... jak schudnę, to znowu zostanie mi sweter i dżinsy.
                                • roza_am Re: Turzyco 02.04.12, 13:29
                                  choć przy okazji wiedziona ciekawością pytam o to, dlaczego za
                                  > granicą się opłaca (bo może jest coś o czym nie wiem? ja się na tym nie znam).

                                  Nie wiem czy to jest kwestia "za granicą się opłaca", czy może raczej "im więcej podmiotów na rynku, tym większa szansa, że oferta któregoś trafi akurat w mój gust/rozmiar/specyficzne potrzeby". Dlatego imho warto zgłaszać wszelkie potrzeby (a nuż widelec przeczyta akurat ktoś, kto chce jakąś nową niszę na rynku zapełnić), ale też nie oczekiwać, że jedna jedyna firma spełni w szybkim czasie wszelkie możliwe oczekiwania. Bo to zwyczajnie nierealne.
                                  • marciasek Re: Turzyco 02.04.12, 13:47
                                    > Dlatego imho warto zgłaszać wszelkie potrz
                                    > eby (a nuż widelec przeczyta akurat ktoś, kto chce jakąś nową niszę na rynku za
                                    > pełnić), ale też nie oczekiwać, że jedna jedyna firma spełni w szybkim czasie w
                                    > szelkie możliwe oczekiwania. Bo to zwyczajnie nierealne.

                                    Ależ jak najbardziej się z Tobą zgadzam! I dlatego wypisuję te epistoły, bo może kiedyś ktoś to przeczyta właśnie. Ja się wcale nie uparłam na Biubiu :) Ale nie pozostawię bez komentarza postów, z których wynika, że dla wysokich się szyć nie opłaca. Bo niby dlaczego, co, nie istniejemy? Gołe chodzimy? Potrzeb nie mamy? Jak mi jedna firma zaoferowała buty, które na mnie pasują i jest mi w nich wygodnie to w ciągu 2 lat kupiliśmy z mężem 13 par. Uczciwie przyznaję, że on ma jak na faceta rozmiar idealnie średni, tzn taki sam jak ja ;-) ale sympatia do firmy przełożyła się również na jego zakupy. A następnie na zakupy rodziny i znajomych, którym poleciliśmy to - nie najtańsze ale porządne i wygodne - obuwie. I na przykładzie dużych damskich butów (które, jeśli są przez sklepy systematycznie zamawiane, znikają zazwyczaj w pierwszej kolejności) uważam, że wysokie kobiety stanowią interesującą i co ważne zdesperowaną grupę konsumencką, która ma całkiem sporo do wydania na ubranie, tyle, że brakuje chętnych by ten tort zjeść.
                                • turzyca Re: Turzyco 02.04.12, 13:39
                                  Roznica jest naprawde w cenie rekodziela. W Polsce pojdziesz do krawcowej i dostaniesz kiecke w mniej wiecej porownywalnej cenie. W Niemczech bedzie kosztowala co najmniej 3 razy tyle. No to ludzie kupia ciuch dla wysokich za 1,5 ceny normalnego i beda happy. Bo nie nie maja wyboru.


                                  Popieram lobbowanie, ale nie popieram twierdzenia, ze skoro producent nie odpowiada juz i teraz na dowolne krytyczne glosy, to znaczy, ze ignoruje swoje klientki.
                                  • kis-moho Re: Turzyco 02.04.12, 13:50
                                    > Roznica jest naprawde w cenie rekodziela. W Polsce pojdziesz do krawcowej i dos
                                    > taniesz kiecke w mniej wiecej porownywalnej cenie. W Niemczech bedzie kosztowal
                                    > a co najmniej 3 razy tyle. No to ludzie kupia ciuch dla wysokich za 1,5 ceny no
                                    > rmalnego i beda happy. Bo nie nie maja wyboru.

                                    Nie no, ja rozumiem. Dopóki Effuniak czy BiuBiu będzie się bardziej opłacać sprzedawanie drożej, nic mi do tego, organizacją dobroczynną obie firmy nie są. Nie jest to typowa sytuacja, ale z drugiej strony skoro firmy tak robią, to nie ma się czego wstydzić i można o tym pisać otwarcie. Ja mam z kolei prawo wyrazić swoje niezadowolenie z tego faktu, i skorzystać z możliwości kontaktu z producentem na forum. A nuż weźmie sobie moje słowa do serca :o) (moje pewnie nie, ale forumki nr. 10, 20 czy 50 może już tak). To wszystko w końcu zależy, czy grupa docelowa to "prawdziwe" zagraniczne forumki, czy może polki mieszkające za granicą, które tą różnicę mogą odebrać inaczej. Ale to wiedzą tylko firmy, ja mogę narzekać na forum i tyle.
                                    • slotna Re: Turzyco 02.04.12, 20:26
                                      > To wszystko w końcu zależy, czy grup
                                      > a docelowa to "prawdziwe" zagraniczne forumki, czy może polki mieszkające za gr
                                      > anicą, które tą różnicę mogą odebrać inaczej. Ale to wiedzą tylko firmy, ja mog
                                      > ę narzekać na forum i tyle.

                                      Ja, bedac Polka mieszkajaca za granica, o tej roznicy gdyby nie forum w ogole bym nie wiedziala - jezdze czesto do Polski i sporo kupuje w polskich sklepach internetowych, wiec trzymam polskie konto. Koszty zadne, wygoda duza. W polskich sklepach place w zlotowkach.
                                  • marciasek Re: Turzyco 02.04.12, 13:54
                                    Chyba nie tylko o to chodzi. Ja do krawcowej się nie wybiorę. Mam w tej dziedzinie złe doświadczenia i nie korzystam. Ja chcę pójść do sklepu i wybrać ubranie z szeregu gotowych propozycji i za to jestem gotowa dopłacić nawet te 50%. Do krawcowej mogę pójść i poprosić o ewentualne dopasowanie ubrania. Zresztą to musi być chyba jakieś wyjątkowe niemieckie zjawisko, w UK wysokie ubrania nie są droższe od tych "normalnych", naprawdę w Niemczech zawsze tak jest?

                                    > Popieram lobbowanie, ale nie popieram twierdzenia, ze skoro producent nie odpow
                                    > iada juz i teraz na dowolne krytyczne glosy, to znaczy, ze ignoruje swoje klien
                                    > tki.
                                    Nieładnie, wkładasz mi w usta słowa, których nie wypowiedziałam ;-)
                                    • yaga7 Re: Turzyco 02.04.12, 13:57
                                      Ja też należę do osób, które po krawcowych chodzić nie będą i też wolę dopłacić więcej za ciuch, który od początku jest na mnie dobry.

                                      I też nie zauważyłam, żeby w UK ubrania dla wysokich były jakoś widocznie droższe.
                              • phial Re: Turzyco 04.04.12, 16:13
                                Dodam tu jeszcze słowko od siebie, bom wysoka i temat mnie dotyczy.

                                W moim wypadku sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, bo mam wysoko osadzony biust.
                                Tak więc bluzki / sukienki z LongTallSally (sklep w UK dla wysokich), gdzie się namiętnie zaopatruję, mają miejsce na biust jak dla mnie za nisko. Talia i biodra wypadają ok. Jeżeli ciuch jest z domieszką elastanu, jest w porządku, dopasowuje się. Nierozciągliwy bądź typu "fitted" sprawia smutne wrażenie, bo pod moim biustem jest balon powietrza - przewidziane miejsce na biust.
                                W biubiu z kolei kupuję wyłącznie niektóre bluzki, które biustowo są na mnie super, za to rozszerzenie na biodra mam w talii i są za krótkie. W takiej Etnie jest ok, malinowa koszula czeka na przeróbkę, a sukienek w ogóle boję się kupować (przerabiałam szarą eminencję, później zwątpiłam, mierząc jakąś dzianinową sukienkę, teraz "nie ryzyukuję" i sukienek zwyczajnie nie zamawiam). Jeżeli biubiu zrobi serię dla wysokich z obniżonym biustem, to mnie to nie urządza...

                                I co taka biedna myszka jak ja ma zrobić? :)

                                Pozdrawiam.
                            • amused.to.death Re: Turzyco 03.04.12, 00:12
                              > . No i się porobiło: jedne lobbystki optowały za czerwie
                              > nią, inne za linią dla wysokich, wprowadzono więc czerwoną linię dla wys
                              > okich próbując połączyć wszystkie wyrażone oczekiwania w jednym produkcie,

                              No ja tak mam ostatnio często - wyglądam fatalnie w bluzkach biubiu z kopertowym dekoltem w szpic - próbowałam i wszystko odesłałam. I czekałam na bluzki albo sukienki z okrągłym dekoltem, albo z takim tylko marszczonym (czy na to wszystko są jakieś nazwy??) - no to są....ale wszystkie we wzory, które tak mi się nie podobają, że nawet nie ma mowy żebym je założyła:D
                      • mefistofelia Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 00:48
                        turzyca napisała:

                        > > Wydawało mi się zawsze, że wyjątkowość Effuniaków i BiuBiu polega właśnie
                        > na t
                        > > ym, że tą grupą fokusową są głównie lobbystki
                        >
                        > Zaden sklep nie wyzyje w oparciu tylko o lobbystki.

                        Jasne :) Ale może opinie lobbystek uwzględniać.

                        > Skąd producent ma wiedzieć jakie są oczekiwania klientów, jak
                        > > ci milczą by go nie urazić?
                        >
                        > Ja pamietam dwie wtopy Paryzanki. Jedna w postaci dlugich kusicielek, za ktorym
                        > i gardlowanie na forum bylo ostre. Druga w postaci tej zywej czerwieni - wzdych
                        > ania o czerwien pojawiaja przy kazdym pytaniu o pozadane kolory. Sama wzdycham.
                        > Ale w efekcie dluga kusicielke w czerwonym kolorze moglam kupic jeszcze jakis
                        > rok po premierze. Moze wiec lepiej, zeby Paryzanka zgadywala, jakie sa oczekiwa
                        > nia klientow nie na podstawie glosow tych, co najglosniej wolaja, tylko na pods
                        > tawie sprawdzonych na rynku metod?

                        Przecież uwzględnianie głosu lobby nie wyklucza stosowania sprawdzonych na rynku metod.
                        Krytyczne uwagi z forum mogą być wyjściem do dalszych badań grupy docelowej. Dlatego niekorzystną sytuacją jest gdy na forum panuje przeświadczenie, że produktów danej firmy krytykować nie wypada.

                        Zresztą jak słusznie zauważyła marciasek te profesjonalne badania rynku jakoś nie przyczyniły się do poszerzenia rozmiarówek wielu firm bieliźniarskich. Przypadek firm, które rozszerzyły asortyment dzięki Lobby poświadcza, że czasem posłuchanie głosu mniejszości się opłaca.
                        • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 01:18
                          > Krytyczne uwagi z forum mogą być wyjściem do dalszych badań grupy docelowej. Dl
                          > atego niekorzystną sytuacją jest gdy na forum panuje przeświadczenie, że produk
                          > tów danej firmy krytykować nie wypada.


                          Co mnie naprawde dziwi, to fakt, ze prawie nikt nie zauwaza, ze krytyka krytyce nierowna. Ze na forum regularnie pojawia sie krytyka w stylu "trzeba miec gust kucharki", "jarmarczny", "badziew", na ktore reakcje faktycznie bywaja rozne. A malo jest krytyki w stylu, o jakim wspominala (i jaki uprawia) Ciociazlarada: "ramiaczka sa za sztywne, bolesnie tra o skore", "material sie mechaci", "szwy niestarannie odszyte".
                          • mefistofelia Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 02:06
                            > Co mnie naprawde dziwi, to fakt, ze prawie nikt nie zauwaza, ze krytyka krytyce
                            > nierowna. Ze na forum regularnie pojawia sie krytyka w stylu "trzeba miec gust
                            > kucharki", "jarmarczny", "badziew", na ktore reakcje faktycznie bywaja rozne.
                            > A malo jest krytyki w stylu, o jakim wspominala (i jaki uprawia) Ciociazlarada:
                            > "ramiaczka sa za sztywne, bolesnie tra o skore", "material sie mechaci", "szwy
                            > niestarannie odszyte"

                            Według moich obserwacji przy większości postów zawierających tego typu kontrowersyjne określenia ktoś wspomina o tym by pilnować języka i tonu wypowiedzi, więc nie mam wrażenia, że problem jest ignorowany. Krytyki o jakiej pisze Ciociazlarada też widuję sporo. I dobrze, bo jest bardzo potrzebna. W końcu komfort noszenia i trwałość materiału to priorytet. Ale nie uważam żeby krytyka kwestii wizualnych miała być mniej ważna.
                            W końcu ona też mówi coś producentowi (choćby o grupie docelowej).
                            I myślę, że da się swoje myśli wyrazić bardziej neutralnie, nie stosując żadnych obraźliwych "gustów kucharek" czy "badziewi" (to chyba dość trudne, ze względu na zaskakującą ubogość języka polskiego w tej dziedzinie).
                            • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 02:54
                              > Według moich obserwacji przy większości postów zawierających tego typu kontrowe
                              > rsyjne określenia ktoś wspomina o tym by pilnować języka i tonu wypowiedzi, wię
                              > c nie mam wrażenia, że problem jest ignorowany.
                              [ciach]
                              > I myślę, że da się swoje myśli wyrazić bardziej neutralnie, nie stosując żadnyc
                              > h obraźliwych "gustów kucharek" czy "badziewi" (to chyba dość trudne, ze względ
                              > u na zaskakującą ubogość języka polskiego w tej dziedzinie).

                              Ja mam o tyle troche inny oglad, ze nawet w bardzo starych watkach widze to, co polecialo. I jak kazda moderatorka mam swoje dylematy, gdzie stawiac granice, co ciac, co jest tylko barwnym wyrazeniem pogladow, a co juz obraza. Czesto nawet przy flejmach bardzo trudno ustalic, ktory post w zasadzie jest pierwszym winnym. Czasem przepuszcza sie ewidetne kiksy, czasem tnie zbyt ostro.
                              I fajnie by bylo, gdyby kazdy piszac recenzje staral sie pisac je jak najneutralniej. Mam wrazenie, ze nie tylko byloby to z korzyscia dla forum, ale takze dla poszczegolnych piszacych, bo takie recenzje (a i zglaszanie problemow) zdecydowanie oddzialuja silniej niz te tworzone nadmiernie barwnym jezykiem.
                              • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 11:11
                                turzyca napisała:

                                > I fajnie by bylo, gdyby kazdy piszac recenzje staral sie pisac je jak najneutra
                                > lniej. Mam wrazenie, ze nie tylko byloby to z korzyscia dla forum, ale takze dl
                                > a poszczegolnych piszacych, bo takie recenzje (a i zglaszanie problemow) zdecyd
                                > owanie oddzialuja silniej niz te tworzone nadmiernie barwnym jezykiem.


                                Nie masz żadnych dowodów na to stwierdzenie. To tylko takie pobożne życzenie i naiwna wiara w siłę politycznej poprawności. Ale to właśnie flejmy, pisane tym nadmiernie barwnym językiem przyciągają uwagę ludzi. Jestem czasem zaskoczona, ile to wpisów potrafi się pojawić pod jakąś zupełnie nieflejmową ironią, jeżeli tylko forumki są przekonane, że autorka jest nastawiona na awanturę i będzie się coś zaraz dziać. Odpowiedni nick zupełnie do tego wystarczy, jak widać często w moim przypadku. I nieraz usłyszysz po raz pierwszy szczerze w takich "flejmach", co ludzie naprawdę myślą o tym, czy tamym. Bardzo się mylisz, jeżeli sądzisz, że osoby z barwnym językiem nie mają wpływu na rozwój forum i na producentów z forum związanych. I mnie też bardzo dziwi, że na własny użytek pozwalasz sobie na używanie pojęć takich jak gardłownie, a tu piszesz o cięciu nadmiernie barwnego języka, jakby w moderacji nie chodziło o cięcie chamstwa, tylko o cenzurę "barwnych" wpisów w zależności od oceny moralnej autorki. Bo mój barwny język nie oddala się zwykle daleko od twojego gardłowania.
                                • turzyca Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 11:32
                                  > Nie masz żadnych dowodów na to stwierdzenie. To tylko takie pobożne życzenie i
                                  > naiwna wiara w siłę politycznej poprawności.

                                  Nie, to nie pobozne zyczenie i naiwna wiara, to efekt przeczytania z moderatorskiego obowiazku wiekszosci watkow producenckich. Grzeczna wypowiedz - zazwyczaj pozytywna reakcja, wykraczajaca czesto poza regulamin. Niegrzeczna wypowiedz - zazwyczaj takaz sama reakcja. Po drugiej stronie komputera siedza tez tylko ludzie.




                                  I mnie też bardzo dziwi, że na własny użytek pozw
                                  > alasz sobie na używanie pojęć takich jak gardłownie, a tu piszesz o cięc
                                  > iu nadmiernie barwnego języka, jakby w moderacji nie chodziło o cięcie
                                  > chamstwa

                                  A my wlasnie dyskutujemy na forum tematycznym czy offtopicznym?

                                  I zdecyduj sie w koncu czy jestem zbyt sztywna czy uzywam zbyt luzackiego jezyka, bo chwilowo to sobie wzajemnie przeczysz.
                                  • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 11:51
                                    turzyca napisała:

                                    > I zdecyduj sie w koncu czy jestem zbyt sztywna czy uzywam zbyt luzackiego jezyk
                                    > a, bo chwilowo to sobie wzajemnie przeczysz.

                                    To nie twój język jest sztywny, tylko sposób myślenia.


                                    > Nie, to nie pobozne zyczenie i naiwna wiara, to efekt przeczytania z moderators
                                    > kiego obowiazku wiekszosci watkow producenckich. Grzeczna wypowiedz - zazwyczaj
                                    > pozytywna reakcja, wykraczajaca czesto poza regulamin. Niegrzeczna wypowiedz -
                                    > zazwyczaj takaz sama reakcja. Po drugiej stronie komputera siedza tez tylko lu
                                    > dzie.

                                    Niestety nie ma definicji na grzeczną wypowiedź. Komunikacją jest żywą istotą i składa się nie tylko z tego, co autor miał na myśli, tylko także z tego, co odbiorca sobie wyinterpretował. I flejm toczy się zwykle o te interpretacje, czyli o to, czego w komunikacie często w ogóle nie ma. Poza tym, ja nie używam zwykle chamskich wyrażeń i co? Dostaję tylko grzeczne odpowiedzi? Usprawiedliwieniem jest wtedy niby moje balansowanie na granicy normy i manipulacja. Czyli nie forma wypowiedzi jest znacząca i podnosi emocje, tylko treść.
                            • roza_am Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 13:47
                              Ale nie uważam żeby krytyka kwestii wi
                              > zualnych miała być mniej ważna.
                              > W końcu ona też mówi coś producentowi (choćby o grupie docelowej).

                              Mówi głównie o guście danej jednostki. A przecież dany ciuch czy stanik nie musi się podobać każdemu, aby się dobrze sprzedać (i odwrotnie - podobanie się nie musi się przekładać na powodzenie sprzedaży).
                              Dla mnie czym innym jest narzekanie na fatalność całej kolekcji, kiedy klientki nie znajdują sobie niczego ciekawego do wyboru, jak np. w przypadku pierwszych kolekcji EM (wbrew temu co pisze tutaj Ciocia, dyskusja na ten temat była długa i intensywna), czy teraźniejszych Maskaradek. Czym innym zgłaszanie uwag typu "świetny krój, poprosimy ten model w gładkich kolorach" czy "kolor super, ale dekolt mógłby być mniejszy, bo to bluzka do pracy". A jeszcze czym innym uwagi typu "nie no, ta bluzka jest całkiem bez sensu" w momencie, gdy reszta kolekcji wydaje się nam OK i coś dla siebie w niej znajdujemy.
                              Dwie pierwsze opcje to dla mnie sensowna krytyka kwestii wizualnych, trzecie - zwykłe marudzenie. Przecież nie musi być tak, że podoba nam się cała kolekcja bez wyjątku. Część modeli może trafiać w nasz gust, pozostałe mogą nam nie odpowiadać, ale Iksińskiej czy Kowalskiej już tak. Jeśli się nie spodobają ani nam, ani Kowalskiej, to zwyczajnie się nie sprzedadzą i będzie to jasny komunikat, że obiektywnie są bez sensu. Tak ja to widzę.
                              • mefistofelia Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 16:10
                                > Ale nie uważam żeby krytyka kwestii wi
                                > > zualnych miała być mniej ważna.
                                > > W końcu ona też mówi coś producentowi (choćby o grupie docelowej).
                                >
                                > Mówi głównie o guście danej jednostki. A przecież dany ciuch czy stanik nie mus
                                > i się podobać każdemu, aby się dobrze sprzedać (i odwrotnie - podobanie się nie
                                > musi się przekładać na powodzenie sprzedaży).

                                Jasne :) Ale gusta też są ważne. Szczególnie jak produkt kieruje się do jakiegoś targetu. Jeśli grupą docelową (częścią grupy docelowej) dla producenta są powiedzmy młode kobiety lubiące podążać za trendami to komentarz właśnie takiej kobiety, że w jej mniemaniu jego produkty są niemodne powinien być dla niego cenną informacją o tym jak produkt ma się do oczekiwań klientów. Wiadomo, że nie da się zaspokoić potrzeb wszystkich i trafić we wszystkie gusta, ale czy dlatego mamy o naszych potrzebach i gustach nie pisać?

                                No i jak najbardziej zgadzam się, że krytyka kwestii wizualnych może być sensowna i bezsensowna.
                                • roza_am Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 02.04.12, 16:47
                                  Wiesz, to zależy, czy ta młoda targetka krytykuje ciuch adresowany w zamierzeniu do niej, czy może akurat taki, który raczej dla dojrzalszej ciotki rewolucji był zaplanowany. Ja mam czasem wrażenie, że narzekanie na "niemodne" nie jest przejawem "nie ma nic modnego dla młodych, uszyjcie tez coś dla nas", tylko, niestety, "dlaczego w ogóle robicie coś niemodnego i nie dla młodych? Tylko 5 ciuchów mi się u was podoba, a reszta jest do bani". No żeż przecież, skoro aż 5 ciuchów jest fajnych, to jakie to ma znaczenie, czy reszta też jest fajna, czy nie? Mnie się np. nie podobają wszystkie ciuchy w brązowo-biało-czarne maziaje (typu Oslo czy Gotham), ale na nie nie marudzę, bo znam osoby, którym wyjątkowo do twarzy w takich właśnie wzorach. Więc niech i one mają coś dla siebie, a ja sobie poczekam na inne modele.

                                  Aha, żeby była jasność. To jest mój pkt widzenia jako współforumki (w ciotkowatym wieku i o ciotkowatym guście ;)). Producent imho powinien wysłuchać wszelkich uwag bez ich głośnego opiniowania. Jakie filtry potem na nie nałoży i z których uwag faktycznie skorzysta, a z których nie, to już osobna i zupełnie niepubliczna sprawa.
                • yaga7 Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 18:48
                  > No tak, ale jak nikt się nie przypieprza, to powstaje mylne wrażenie, ze jest ś
                  > wietnie, chociaż nie jest. Mnie się też często nie chce, bo to walka z wiatraka
                  > mi.
                  > Ale doceniam to, ze pierwszejliterze się chce.

                  To jest prawda.

                  Mnie też X razy nie chce się pisać, że to mi się nie podoba, że to niefajne, że to w ogóle zrobiłabym inaczej. Jak mi się nie podoba, po prostu idę z piaskownicy, czyli przestaję kupować produkt X albo producenta X, albo przestaję czytać to czy tamto.
                  • besame.mucho Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 19:00
                    Mnie też się nie chce strzępić języka jak coś mi się nie podoba, po prostu w danej firmie nie kupuję. Dlatego doceniam, że innym się chce. Widzę np. że wzornictwo Effuniaków jest IMO coraz fajniejsze, zakładam, że m.in. dzięki głosom klientek, którym się chciało. Jak jeszcze się dziewczynom będzie chciało gadać tyle, że Ewa zdecyduje się jednak na szycie miękkich plandży, to już w ogóle je ozłocę.

                    Dodam, że gdyby ogólnie rzecz biorąc nie chciało nam się w ogóle od początku lobby przypieprzać, narzekać i namawiać producentów do szycia rzeczy, które lepiej odpowiadają naszym potrzebom, to nadal byśmy nosiły trimuphowe minimizery 85B.
                    • pierwszalitera Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 19:16
                      besame.mucho napisała:

                      > Mnie też się nie chce strzępić języka jak coś mi się nie podoba, po prostu w da
                      > nej firmie nie kupuję.

                      No i proszę. Twój wpis i kilka innych potwierdza tylko moją tezę, że ludziom powiewa jak wyglądają inni, własne interesy uważają za priorytet i dla świętego spokoju nie piszą niewygodnych rzeczy. To żadne wartościowanie, tylko neutralny opis rzeczywistości. Tylko jak napiszę o tym, to podnosi się krzyk, że obrażam komentujące. ;-)
                      • besame.mucho Re: Poziom trzymaj choćby dla sportu 01.04.12, 19:27
                        Tak, to jest fakt, że mnie kompletnie powiewa jak wyglądają inni. Tzn. mam opinię, czy moim zdaniem wyglądają fajnie czy niefajnie, ale nie mam potrzeby, żeby wyglądali tak, jak ja uważam że jest fajnie. Jak mnie ktoś spyta o zdanie to odpowiem, sama nie mam potrzeby wyrażania go.

                        Za priorytet uważam tu nie tylko własny interes i święty spokój (chociaż oczywiście też), ale i ogólnie lubianą przeze mnie wolność i indywidualność jednostki, oraz niechęć do psucia komuś humoru jeśli nie muszę - jak ktoś się sobie w czymś podoba i dobrze się czuje, to po wała mam mu niszczyć samopoczucie, jeśli nie jest to mój facet, z którym się będę wstydziła wyjść jak do opery założy lśniące adidasy, tylko obca mi osoba. Niech sobie ludzie noszą co im się podoba, mnie to w rzeczy samej powiewa :).

                        Nie uważam za obraźliwe stwierdzenie faktu, że mi powiewa, ani nie chcę obrażać nikogo, komu nie powiewa. Ot jednym powiewa innym nie. Oba stanowiska mają plusy (niepowiewający załatwiają mi fajniejsze ciuchy, jeśli mają podobny gust do mnie, powiewający nie popsują mi humoru oznajmieniem mi, że wyglądam w czymś grubo i powinnam się ubierać w inne rzeczy, jeśli noszę sobie w spokoju te, które lubię) i minusy, tyle :).
                    • ciociazlarada Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:29
                      zresztą wydaje mi się (wyprowadźcie mnie z błędu jeśli się mylę), że taka idea przyświeca Lobby - które czasami coraz bardziej przypomina kółko wzajemnej adoracji, a coraz mniej stowarzyszenie świadomych i wymagających konsumentek.

                      Piszę to w mało przyjaznym tonie, bo kosztowało mnie trochę utopionych funduszy dowiedzenie się osobiście rzeczy, o których jak się okazało "wszyscy" dawno wiedzą, tylko nie chciało im się napisać. A jak wiadomo, pieniądze nie rosną na drzewach.

                      Nie muszę czytać flejmów generowanych przez Pierwsząliterę, każdy decyduje o tym, w które wątki wchodzi. Może mnie również denerwować jej flejmogenny wizerunek na forum, ale z przyjemnością czytam jej merytoryczne recenzje, które zawsze zamieszcza po zakupach. Kilkakrotnie pomogły mi w wyborze stanika. Doceniam Lobbystki, które wciąż zamieszczają recenzje, wymieniają się doświadczeniami z zakupów, czy chociażby skarżą się na to, że klientki zza granicy są traktowane w polskich sklepach jak ostatnie powsinogi. Szkoda, że takich postów jest stosunkowo mało. Kiedyś przed zakupami zaglądałam na Lobby i Balkonetkę, teraz zaglądam głównie do opinii w Bravissimo/Pepperberry.
                      • amused.to.death Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:32
                        > Piszę to w mało przyjaznym tonie, bo kosztowało mnie trochę utopionych funduszy
                        > dowiedzenie się osobiście rzeczy, o których jak się okazało "wszyscy" dawno wi
                        > edzą, tylko nie chciało im się napisać.

                        powiedz co wszyscy wiedzą?
                        może to, że ja znowu coś odesłałam to rezultat tego, że wszyscy wiedzą, ale ja nie?
                      • besame.mucho Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:37
                        Ja też bym wolała, żeby mi się chciało, ale jestem na Lobby od 2006 roku, to już kupa lat, człowiekowi się w pewnym momencie coraz mniej chce i liczy na to, że świeższa krew przejmie pałeczkę.
                        Do tego dochodzi fakt, że przez te lata uzbierałam tyle staników, że nowych praktycznie nie kupuję, więc recenzować nie mam czego :).
                        • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:48
                          besame.mucho napisała:

                          > Ja też bym wolała, żeby mi się chciało, ale jestem na Lobby od 2006 roku, to ju
                          > ż kupa lat, człowiekowi się w pewnym momencie coraz mniej chce i liczy na to, ż
                          > e świeższa krew przejmie pałeczkę.

                          Besame, świeża krew wypowiedziała się tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,32203,129509635,134755799,Czy_juz_wszystko_jasne_.html dość dobitnie i jak widać dostała na razie bardzo merytoryczne komentarze:), stąd pewnie wrażenie, że mało kto chce przejąć pałeczkę. Być może ten post jest nieco przejaskrawiony, ale jak dla mnie oddaje w miarę dobrze obraz sytuacji. Często jest tak, że o marnej jakości czegoś albo fatalnej obsłudze w sklepie dowiaduję się od innych dopiero jak sama o tym napiszę.
                          • besame.mucho Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:54
                            Kumam o co chodzi, ale ja liczę na to, że świeża krew coś napisze i dostanie odpowiedzi od innej świeżej krwi, a nie tylko będziemy zawsze czekać aż starsze forumki się wypowiedzą :). Bo jak forum ma żyć, to muszą być nowe osoby, nie da rady żeby w kółko stare gadały.

                            No i problem jest podwójny - z jednej strony jak starsze forumki nie napiszą, to nikt nowy się nie kwapi. Z drugiej strony jak starsze forumki napiszą, to nikt nowy nie napisze, bo na forum będzie w kółko pięć tych samych nicków co dosyć mocno sprawia wrażenie zaprzyjaźnionego kółka wzajemnej adoracji, które nowych członków nie potrzebuje. I tak źle i tak niedobrze ;).
                            • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:04
                              No tak. Ale to nie zmienia faktu, że na forum dominują "głaski", a ostrzeżeń jest niewiele, nawet w przypadkach gdy takie ostrzeżenia są potrzebne, nie pojawiają się. Bądź też osoby, które piszą takie posty są traktowane przez lobbowe producentki czy brafitterki raczej chłodno.

                              Wracając do przypadku założycielki wątku, zaczęłam pisać na Lobby w czasach, gdy pojawiły się pierwsze seryjne Effuniaki, na początku dostępne przez bloga. W większości ich wygląd wołał o pomstę do nieba, a mimo to bardzo mało osób pisało o tym jasno, wyraźnie i otwarcie. Tendencja do "głasków" nie jest nowa. Nie jest również zła, miło się czyta pozytywne rzeczy. Ale dalipies, chciałabym być ostrzeżona przez zaprawione w boju wyjadaczki o tym że coś jest kiepsko wykonane albo że sklep daje ciała.
                              • besame.mucho Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:17
                                A tak, tu się zgadzam, też widzę znaczną przewagę głasków nad krytyką.
                                Może się to też brać z tego, że na pewno część starszych forumek ma tak jak ja - znalazła sobie już kilka lat temu firmę i krój, który zawsze leży na nich dobrze i kupuje zawsze to samo. Ja np. mogę brać w ciemno Freye oparte na kroju Zety, Arabelli, itd, więc od kilku lat nie chce mi się eksperymentować i kupuję w zasadzie tylko te staniki i nie mam na co narzekać :).
                                • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:28
                                  Albo też krytyka kończy tak jak w tym wątku. Nie śledziłam flejmu, który rozpętał się w wątku Biubiu, umiem również rozróżnić merytoryczną krytykę/ostrzeżenia od flejmu i osobistych ataków. Ale jeżeli trzeba być "miłą" i "przyjazną" forumowiczką, żeby nie doznać bana tudzież chłodnego przyjęcia tu i tam, to ciężko się dziwić że często gęsto płaci się niepotrzebnie za różne wtopy, bo "przyjazne" forumki złego słowa nie powiedzą, a nowe nie będą chciały się wyłamywać z ogólnego trendu...
                                  • agafka88 Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:32
                                    ciociazlarada napisała:

                                    > Albo też krytyka kończy tak jak w tym wątku. Nie śledziłam flejmu, który rozpęt
                                    > ał się w wątku Biubiu, umiem również rozróżnić merytoryczną krytykę/ostrzeżenia
                                    > od flejmu i osobistych ataków. Ale jeżeli trzeba być "miłą" i "przyjazną" foru
                                    > mowiczką, żeby nie doznać bana tudzież chłodnego przyjęcia tu i tam, to ciężko
                                    > się dziwić że często gęsto płaci się niepotrzebnie za różne wtopy, bo "przyjazn
                                    > e" forumki złego słowa nie powiedzą, a nowe nie będą chciały się wyłamywać z og
                                    > ólnego trendu...

                                    Ja tylko chciałam zauważyć, że blog biubiu jest prywatną inicjatywą Inez i BiuBiu, a nie forumowym blogiem jak galeria, tak więc na bany na tym blogu forumki czy moderatorki mają taki wpływ, jak na ewentualne banowanie przez Panache, Effuniaka czy Bravissimo. Można głośno wyrażać swoje (nie)zadowolenie, ale wpływu decyzyjnego się nie ma.
                                    • pierwszalitera Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 21:41
                                      agafka88 napisała:

                                      > Ja tylko chciałam zauważyć, że blog biubiu jest prywatną inicjatywą Inez i BiuB
                                      > iu, a nie forumowym blogiem jak galeria, tak więc na bany na tym blogu forumki
                                      > czy moderatorki mają taki wpływ, jak na ewentualne banowanie przez Panache, Eff
                                      > uniaka czy Bravissimo. Można głośno wyrażać swoje (nie)zadowolenie, ale wpływu
                                      > decyzyjnego się nie ma.


                                      Autorka wątki stwierdza, że o tym wie i nie czuje się w żadnym wypadku przez LB jako instytucję pokrzywdzona. :-)
                              • turzyca Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:39
                                gd
                                > y pojawiły się pierwsze seryjne Effuniaki, na początku dostępne przez bloga. W
                                > większości ich wygląd wołał o pomstę do nieba, a mimo to bardzo mało osób pisał
                                > o o tym jasno, wyraźnie i otwarcie. Ale dalipies, chciałabym być
                                > ostrzeżona przez zaprawione w boju wyjadaczki o tym że coś jest kiepsko wykonan
                                > e albo że sklep daje ciała.

                                Ale wyglad to chyba bylo widac na zdjeciach i kazdy mogl sobie sam ocenic, czy mu sie estetyka produktu podoba? Czym innym jest dopasowanie, przewidywalnosc rozmiarowa i efekty nabiustne. I poniewaz o tym na podstawie zdjec wyrokowac sie nie da, to taka informacja jest pozadana. I ja informacje z tych kategorii czytalam, wiedzialam, czego sie spodziewac.
                                • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:49
                                  Zgoda. Pożądana jest również informacja o jakości produktu. I takiej niestety czasami brakuje, jeżeli ta jakość pozostawia sporo do życzenia. Żeby nie rzucać słów na wiatr - pamiętam przypadek Miętusa i jego fatalnych ramiączek - kupiłam, musiałam odpruć i przeszyć bo nie dało się go nosić, napisałam o tym na Lobby, po czy dowiedziałam się, że kilka lobbystek już odesłało swoje Miętusy z tego powodu. Niestety, nie podzieliły się tą dość ważną, negatywną informacją z szerszym ogółem frajerów takich jak mła:-). Z nieznanych mi przyczyn, niemniej zjawisko istnieje i kopie po kieszeni.
                                  • kasica_k Miętus :) 02.04.12, 10:53
                                    Aż sprawdziłam, bo Miętus to była też moja porażka zakupowa, no i bylo troche inaczej niz piszesz - moja recenzja pojawila sie kilka dni wczesniej od Twojej, tylko wyzej w drzewku i pewnie nie zauwazylas :)

                                    Inna sprawa, ze recenzji jest malo i moim zdaniem glowna przyczyna tego stanu rzeczy nie jest obawa przed pisaniem negatywow, czy jakakolwiek obawa. Na forum jest po prostu maly ruch, portal nie promuje for i zwyczajnie za malo osob nowych do nas trafia, a starym wyjadaczkom sie nie chce. Jesli chcemy miec zywe forum, to musimy je promowac.
                                    • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 11:29
                                      No własnie, aż spojrzałam do tego wątku - historia recenzji Miętusa rozwija się, że tak powiem, klasycznie dla Lobby. Jakieś pierwsze dziewczyny kupiły, oczywiście ochy i achy - inne Lobbystki być może nie są takie zadowolone, ale nie zdecydowały się ujawnić na tym etapie.

                                      Potem Kryklu, której recenzje, nawiasem mówiąc, bardzo sobie cenię i uważam za wiarygodne, napisała że stanika nie da się nosić bez przeszycia ramiączek i nagle, deus ex machina, okazało się że nie ona jedna zauważa ten problem:) Szkoda, że wcześniej nikt nie zasygnalizował, że coś jest nie tak, bo Miętusa bym nie zamówiła.
                                      • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 11:48
                                        Ale faktycznie muszę uderzyć się w pierś, bo Kryklowa recenzja mi umknęła, przejrzałam tylko wcześniejsze pozytywy.
                                        I to mię boli na forum i serce mię krwawi, więc jeszcze raz wyleję tu swoje żale od razu garnkiem. Że mało która forumka ma ochotę i odwagę ostrzec innych przed wtopą. Uważam to za niesolidarne i po prostu nie w porządku. Zamówiłam tego Miętusa dość późno, bo właśnie 28 kwietnia, nie wierzę żeby wcześniejsze kupujące (wzięłam jeden z ostatnich rozmiarów!) te ramiączka przeoczyły.

                                        (ps. wałkuję tego Miętusa, ale jest to przykład ogólnej tendencji. Wiele recenzji jest w stylu słodkie ciuciuruciu, a jak jakiś model nawala, to się go odsyła cichaczem i szlus)
                                        • agafka88 Re: Miętus :) 02.04.12, 11:56
                                          ciociazlarada napisała:

                                          > Ale faktycznie muszę uderzyć się w pierś, bo Kryklowa recenzja mi umknęła, prze
                                          > jrzałam tylko wcześniejsze pozytywy.
                                          > I to mię boli na forum i serce mię krwawi, więc jeszcze raz wyleję tu swoje ża
                                          > le od razu garnkiem. Że mało która forumka ma ochotę i odwagę ostrzec innych pr
                                          > zed wtopą. Uważam to za niesolidarne i po prostu nie w porządku. Zamówiłam tego
                                          > Miętusa dość późno, bo właśnie 28 kwietnia, nie wierzę żeby wcześniejsze kupuj
                                          > ące (wzięłam jeden z ostatnich rozmiarów!) te ramiączka przeoczyły.

                                          Ciociu, to co piszesz jest bardzo ciekawe i IMOmasz sporo racji. Może kopsnęłabyś się na LB z nowym wątkiem o recenzjach? Bo ten wątek wygląda na pierwszy rzut oka na taki do walki w kisielu i podgryzania chipsów przez widzów, a padają w nim ciekawe i słuszne uwagi, których osoby niezainteresowane kisielem mogą nie przczytać :-)
                                          • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 12:10
                                            Chętnie dolepię swój post do wątku "czemu nie piszecie złych opinii", który wydaje mi się odnosi się do tego samego.
                                            • agafka88 Re: Miętus :) 02.04.12, 12:21
                                              Mi się wydaje, że to fajny temat na nowy wątek, ale upierać się nie będę ;)
                                              • roza_am Re: Miętus :) 02.04.12, 13:33
                                                Też uważam, że wyłożenie tematu bardziej na widoku zwiększyłoby liczbę odbiorców i potencjalną skuteczność postulatów, ale decyzja jest Twoja :)
                                                • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 14:07
                                                  Różo, ale taki temat już istnieje - pytanie "Dlaczego nie piszecie złych opinii o sklepach?" idealnie pasuje do wątpliwości, które wypowiedziałam również w tym wątku.
                                                  Mam założyć wątek: "Dllaczego odsyłacie nietrafione zakupy bez słowa, zamiast ostrzegać inne lobbystki?" Już widzę oczyma duszy jak popularny wątek to będzie:)

                                                  Tamten wątek jest już dość stary. I co? I nico. Wszyscy zadowoleni.

                                                  Pierwszalitera, może niezupełnie celowo, poruszyła dość ważny temat, do którego moje wywody wydaje mi się pasują, dlatego piszę tutaj.
                                                  • kis-moho Re: Miętus :) 02.04.12, 14:10
                                                    > Różo, ale taki temat już istnieje - pytanie "Dlaczego nie piszecie złych opinii
                                                    > o sklepach?" idealnie pasuje do wątpliwości, które wypowiedziałam również w ty
                                                    > m wątku.

                                                    Ja miałam wrażenie, że w watku na początku chodziło raczej o sklepy stacjonarne i obawy przed obecnymi na forum brafitterkami, które potem spotykamy w sklepie - ale ostatnio faktycznie temat rozciągnął się i na recenzje.

                                                    > Mam założyć wątek: "Dllaczego odsyłacie nietrafione zakupy bez słowa, zamiast o
                                                    > strzegać inne lobbystki?" Już widzę oczyma duszy jak popularny wątek to będzie:
                                                    > )

                                                    Ja bym nie miała nic przeciwko. Gwarantuję, że do tego wątku nie wszyscy zaglądają, ja też zasiadłam w wolnej chwili z popcornem przygotowana na smakowite flejmy, a tutaj proszę, taki interesujący offtop.
                                                  • yaga7 Re: Miętus :) 02.04.12, 14:13
                                                    Załóż, załóż :)

                                                    Tu na pewno nie wszyscy wchodzą, poza tym to offtopy, a może na Lobby taki wątek się przyda?

                                                    Poza tym mnie też się wydaje, że ten sklepowy wątek dotyczy sklepów stacjonarnych i obsługi, a niekoniecznie niezadowolenia z produktów.
                                                  • roza_am Re: Miętus :) 02.04.12, 14:27
                                                    > Mam założyć wątek: "Dllaczego odsyłacie nietrafione zakupy bez słowa, zamiast o
                                                    > strzegać inne lobbystki?" Już widzę oczyma duszy jak popularny wątek to będzie:
                                                    > )

                                                    Nie idzie o liczbę postów w takim wątku, ale o liczbę głów, które temat rozważą. Tytuł bardzo dobry - pokazuje współzależność wszystkich forumek, wspólny cel i konieczność wspólnego wen zaangażowania. Może dla Ciebie i dla mnie to oczywistość, ale czasami trzeba i o oczywistościach przypominać.

                                                    > Tamten wątek jest już dość stary. I co? I nico. Wszyscy zadowoleni.

                                                    A kto zagląda do starych wątków?


                                                    > Pierwszalitera, może niezupełnie celowo, poruszyła dość ważny temat, do którego
                                                    > moje wywody wydaje mi się pasują, dlatego piszę tutaj.

                                                    A komu chce się szukać merytorycznych treści w prywatnym wątku Litery? Większość przyszła tu dla czipsów i kisielu. Skończyły się, to sobie poszły. ;)

                                                    Bo zaraz pomyślę, że chciałaś tylko pobić pianę, a nie poszukać konstruktywnych rozwiązań problemu :)
                                                  • marciasek Re: Miętus :) 02.04.12, 14:49
                                                    > A komu chce się szukać merytorycznych treści w prywatnym wątku Litery? Większoś
                                                    > ć przyszła tu dla czipsów i kisielu. Skończyły się, to sobie poszły. ;)

                                                    Mi się chciało. I mam nadzieję, że nie jestem ani kisielem, ani czipsem - ? ;)
                                                  • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 16:03
                                                    Mnie też się chciało, mimo że w pewnej chwili chipsy były bardzo na miejscu.
                                                    Sugestia "komu by się chciało" jest dla mnie może nie bezpośrednio obraźliwa, ale na pewno niemiła.
                                                    Jak już napisałam gdzieś wyżej w tym wątku, Litera odwala doskonałą robotę jako recenzentka i lobbystka (marudząc = lobbując), a jeśli zdarza jej się trollować, nie ma przecież przymusu czytania. Ile tzw. "przyjaznych"* forumek może się pochwalić takim dorobkiem?

                                                    * posłużyłam się tutaj określeniem Inez, a propos "przyjaznych miejsc".
                                                  • kis-moho Re: Miętus :) 02.04.12, 16:31
                                                    > Mnie też się chciało, mimo że w pewnej chwili chipsy były bardzo na miejscu.
                                                    > Sugestia "komu by się chciało" jest dla mnie może nie bezpośrednio obraźliwa, a
                                                    > le na pewno niemiła.
                                                    No, ale jeżeli widzę wątek, który ma w tytule "przyjazne miejsca w sieci - prywata" niekoniecznie oczekuję w nim dyskusji nt. recenzji stanikowych.

                                                    > Jak już napisałam gdzieś wyżej w tym wątku, Litera odwala doskonałą robotę jako
                                                    > recenzentka i lobbystka (marudząc = lobbując), a jeśli zdarza jej się trollowa
                                                    > ć, nie ma przecież przymusu czytania. Ile tzw. "przyjaznych"* forumek może się
                                                    > pochwalić takim dorobkiem?
                                                    Ależ tu nie chodzi o dorobek Litery, tylko o to, że temat wątku nie ma się nijak do jego interesującej zawartości. Mi się chciało wątek przeczytać, ale część osób z zasady omija prywatne dyskusje i koncentruje się na tematach stanikowych, stąd mogło je coś ominąć. PL chyba też nie miała na początku zamiaru dyskutować na temat braku recenzji, prawda? Gdyby miała takie zamiary, dałaby wątkowi inny tytuł.
                                                  • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 16:37
                                                    No dobra, uważacie Dziewczyny, że wacik jest potrzebny, więc założyłam go na Lobby. Proszę bardzo:)
                                                  • tfu.tfu Re: Miętus :) 02.04.12, 16:41
                                                    ja wątki Pierwszejlitery czytam zawsze i zawsze są ciekawe, bo mają naturalną tendencję do ewoluowania w bardzo interesujące offtopy, jak widać w tym wątku.
                                                  • marciasek Re: Miętus :) 02.04.12, 18:26
                                                    tfu.tfu napisała:

                                                    > ja wątki Pierwszejlitery czytam zawsze i zawsze są ciekawe, bo mają naturalną t
                                                    > endencję do ewoluowania w bardzo interesujące offtopy, jak widać w tym wątku.

                                                    Otóż to :)
                                                  • pierwszalitera Re: Miętus :) 02.04.12, 21:03
                                                    roza_am napisała:

                                                    > A komu chce się szukać merytorycznych treści w prywatnym wątku Litery? Większoś
                                                    > ć przyszła tu dla czipsów i kisielu. Skończyły się, to sobie poszły. ;)

                                                    Jak widać całkiem sporo osób tu zajrzało, łącznie z tobą. Aż tak nudny ten wątek się też nie okazał, więc może wypada zejść trochę z wysokiego konia.
                                                  • roza_am Re: Miętus :) 02.04.12, 21:27
                                                    O rany. Tutaj Kis-moho idealnie rozpisała moją wypowiedź na czynniki pierwsze.

                                                    Jakby nadal było niejasne: imho target wątku pt. "prywata PL" niekoniecznie pokrywa się z targetem postulatu Ciotki "piszcie o wadach staników jak najszybciej, coby ostrzec inne forumki przed ich kupieniem". Lepiej zaadresować postulat bezpośrednio do właściwego targetu. Tyle.
                                                  • pierwszalitera Re: Miętus :) 02.04.12, 22:06
                                                    roza_am napisała:


                                                    > Jakby nadal było niejasne: imho target wątku pt. "prywata PL" niekoniecznie pok
                                                    > rywa się z targetem postulatu Ciotki "piszcie o wadach staników jak najszybciej
                                                    > , coby ostrzec inne forumki przed ich kupieniem". Lepiej zaadresować postulat b
                                                    > ezpośrednio do właściwego targetu. Tyle.
                                                    >
                                                    >

                                                    Pewnie gdybym miał telepatyczne właściwości, to nazwałabym wątek inaczej, też jestem po fakcie zdania, że inny tytuł by lepiej pasował. Moja uwaga dotyczyła tylko twojego pogardliwego podejścia do wątków zakładanych przez moją osobę.
                                                  • roza_am Re: Miętus :) 02.04.12, 22:56
                                                    Moja uwaga dotyczyła t
                                                    > ylko twojego pogardliwego podejścia do wątków zakładanych przez moją osobę.

                                                    Żadnej liczby mnogiej nie miałam na myśli, konkretny wątek o konkretnym tytule. I nie chodziło o to, że Ty źle nazwałaś wątek, tylko, że pod-temat Cioci kwalifikuje się na inne miejsce (LB) i adekwatniejszy tytuł (czego, niestety, moderacyjnie nie da się tu zrobić - ograniczenia techniczne).
                                        • yaga7 Re: Miętus :) 02.04.12, 11:58
                                          A tak z ciekawości (bo wątku nie znam, nie czytam tak wnikliwie recenzji innych), pytałaś się wcześniej na forum, kto Miętusa ma i czy jest odpowiedni jakościowo? Bo jeżeli nie, to może gdybyś napisała taki post, któraś z dziewczyn by Ci odpisała?

                                          Bo co innego jest brak recenzji czy opinii pisanych niejako sama z siebie, a czym innym będzie brak recenzji czy opinii w odpowiedzi na konkretnie zadane pytania. Przynajmniej tak mi się wydaje :)
                                          • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 12:05
                                            Czasem nie pytam, bo nie zawsze mam czas. Akurat dzisiaj spoczywam na laurach (z których zaraz muszę się poderwać, nawiasem mówiąc).
                                            • yaga7 Re: Miętus :) 02.04.12, 12:10
                                              Hehe, no widzisz ;)

                                              Ty nie masz czasu pytać, a inne osoby nie będą mieć czasu pisać, taki lajf.
                                              • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 12:19
                                                Tak, rozumiem. Tylko moje rozterki w zasadzie dotyczą tego czemu "ma się" czas pisać lukrowane peany, a przed na ostrzeżenia przed złą jakością lub innymi problemami już się tego czasu nie ma.
                                                Zauważam taką ogólną tendencję, ot co.
                                                • yaga7 Re: Miętus :) 02.04.12, 12:28
                                                  Rozumiem.
                                                  Ja osobiście takiej tendencji na pewno nie widzę, bo nie przywiązuję do tego aż takiej wagi, no i raczej nie kieruję się recenzjami na Lobby. Ale oczywiście możesz mieć rację :))

                                                  Hmm, ale w sumie to ciekawe. Bo przecież ponoć tendencja w narodzie jest do narzekania, a nie do chwalenia, więc teoretycznie więcej powinno być narzekań, a nie peanów pochwalnych.
                                                  • ciociazlarada Re: Miętus :) 02.04.12, 12:39
                                                    Ja recenzjami kieruję się o tyle, że widzę ich realny wpływ na jakość produktu. Weźmy niesławne ramiączka w Effudziełach. Nadal widzę, że są one szyte najmniejszym możliwym kosztem, nieproporcjonalnym do ostatecznej ceny produktu (z punktu widzenia klientki), ale bardzo powoli (zbyt powoli moim zdaniem, nie lubię mieć czerwonych śladów na ramionach) ich jakość się poprawia.

                                                    Podobnie po tym, jak czytałam o Twoich i innych przejściach z Avocado przestałam tam kupować. Wcześniej myślałam, że jestem odosobnionym przypadkiem, bo mieszkam za granicą więc nie wpadnę na Bracką z bejsbolem po dwóch miesiącach od udzielenia sklepowi "pożyczki". Dzięki temu, że Ty i inne dziewczyny się skarżyły wiem, że ten producent po prostu nie zasługuje na moje zaufanie i tyle.
                                      • maith Ciociuzlarado 02.04.12, 17:08
                                        Akurat uwagi Kasicy do ramiączek w tym modelu nawet ja zapamiętałam. Szkoda, że nie podajecie dat, ale znalazłam komentarz Kasicy z 27 kwietnia, na Stanikomanii, więc też nie ukryty. Wrzuciła go od razu po dostaniu przesyłki, bo 26 jeszcze pisała, że czeka.
                                        • ciociazlarada Re: Ciociuzlarado 02.04.12, 17:30
                                          Ja nie mam pretensji do Kasicy że tego i owego, ja pytam (w różnych formach przez wiele postów w tym wątku) dlaczego takie recenzje tak rzadko pojawiają się na Lobby, które z założenia ma być forum konsumenckim, gdzie konsumentki przez swoje działania mogą bezpośrednio promować doskonałe wyroby i ostrzegać się nawzajem przed tymi mniej doskonałymi. Nie mam wpływu na to, że Kasica uznała że powinna zabrać głos w tej sprawie. Piszę ogólnie, bo zjawisko jest obecne i to nie od wczoraj. Dziękuję.
                                          • roza_am Re: Ciociuzlarado 02.04.12, 17:46
                                            Ciociu, wklej tego posta do wątku na LB (wklej, a nie linkuj). Właśnie takich, zaangażowanych wypowiedzi tam trzeba, jeśli chcemy osiągnąć jakiś skutek.
                      • marciasek Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 19:49
                        > czy chociażby skarżą się na to, że klientki zza granicy są traktowane w polskich sklepach
                        > jak ostatnie powsinogi.

                        i vice versa :/ Na ebayu połowa sprzedawców staników, z reguły są to sprzedawcy najtańsi, ma na liście wyjątków (tzn. krajów do których nie wysyłają) Polskę i Włochy. Ciekawe, czemu? :(
                        • mszn Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:07
                          Ale co ma to, że pracownicy Poczty Polskiej lubią na własną rękę organizować sobie dodatki do pensji, do tego, że np. Ewa Michalak dolicza niepolskojęzycznym klientkom 6% do kwoty zamówienia? (na polskiej stronie sklepu udając, że sprawy nie ma)
                          • marciasek Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 20:09
                            Nic. Zupełnie nic. Poskarżyłyście się na swój problem, a ja na mój. Nie wolno? ;)
                      • yaga7 Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 21:27
                        Wiesz co, jak mi się chce, to piszę. Ale raczej będę pisać posty merytoryczne typu stanik X na mnie pasuje lub nie, albo jest ciasny czy luźny. Ale nie będę pisać postów niemerytorycznych typu ta bluzka kompletnie mi się nie podoba i uważam, że mogłabyś się ubrać lepiej ;) Bo to drugie to tylko moja opinia, która nikomu do niczego nie będzie przydatna.
                        Mam podobny pogląd jak Besame w paru postach wyżej / niżej.

                        Jeśli chodzi o gusta, wolność i niezależność jednostki to dla mnie priorytet - jak komuś się coś podoba i to lubi, ależ proszę bardzo :) Po co komu moja informacja, że uważam, że dany model jest brzydki? Po prostu go nie kupię :) Jak jest ładny, mogę walnąć pozytywną reckę i tyle. Natomiast jeżeli już coś na mnie NIE PASUJE, to mogę napisać, bo już jest bardziej merytoryczne. Dlatego notoryczne narzekam, że w większości sukienek talię mam w podbiuściu a nie w talii ;)
                        • pierwszalitera Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 21:58
                          yaga7 napisała:

                          > Jeśli chodzi o gusta, wolność i niezależność jednostki to dla mnie priorytet -
                          > jak komuś się coś podoba i to lubi, ależ proszę bardzo :) Po co komu moja infor
                          > macja, że uważam, że dany model jest brzydki? Po prostu go nie kupię :)

                          To ma sens, jeżeli kupiłabyś chętnie ten wyrób, ale w innej estetycznej wersji i wiesz, że producent czyta forum. Jeżeli inne osoby się dołączą, to może zrobi coś w naszym guście? U mnie było tak z Effuniakami. Co z tego, jak fajny stanik, dobre podtrzymuje i robi super biust, jak od patrzenia bolą oczy? I kolejny i jeszcze następny tak samo. Oslo też byłoby fajną sukienką, gdyby miało inny deseń.
                          • yaga7 Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:19
                            Wiesz co, znam swój gust i wiem, że ja sobie mogę pisać, że mi się podoba rzecz czy deseń X, ale wiem, że i tak będę w mniejszości, więc po co mam to pisać? ;)
                            Z effuniakami miałam zresztą to samo.

                            W ogóle nadal mam to samo z 90% wiosennych czy letnich kolekcji stanikowych, w których przeważają jasne kolory, które mi się nie podobają. Jak mi się podobają, to to jest to 10% wyjątków. Ale wiem, że jestem w mniejszości, więc nie widzę sensu w narzekaniu typu o rany, znów jasny / pastelowy / cielisty / mniej cielisty / biały / różowy stanik, bo wiem, że są ludzie, którzy to będą kupować, bo im się przyda.

                            Ja bym sobie zażyczyła czarny stanik w czerwone czaszeczki i co? Pewnie mogłabym o tym pisać do nieskończoności ;))
                            • pierwszalitera Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:32
                              yaga7 napisała:

                              > Ja bym sobie zażyczyła czarny stanik w czerwone czaszeczki i co? Pewnie mogłaby
                              > m o tym pisać do nieskończoności ;))
                              Forum poleca

                              A czytałaś w effuniakowym wątku, że Ewa Michalak zrobiła stanik specjalnie według moich życzeń, czyli HM Classik? Więc nie porzucaj nadziei, kto się nie dopomina, ten nie dostaje. ;-)
                              • prostokvashino Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 02.04.12, 14:17

                                pierwszalitera napisała:
                                > A czytałaś w effuniakowym wątku, że Ewa Michalak zrobiła stanik specjalnie wed
                                > ług moich życzeń, czyli HM Classik? Więc nie porzucaj nadziei, kto się nie dopo
                                > mina, ten nie dostaje. ;-)

                                O żesz, czemu ja nie przeczytałam tej wypowiedzi wczoraj... :( Właśnie zamówiłam cielisty stanik u Ewy (bo potrzebuję), ale ten HM Classik to mrrrauu
                                Nawet nie zauważyłam, że dizajn tak się poprawił ...
                            • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:45
                              yaga7 napisała:

                              > Ja bym sobie zażyczyła czarny stanik w czerwone czaszeczki i co? Pewnie mogłaby
                              > m o tym pisać do nieskończoności ;))

                              W czaszeczki ja kupię na 100%. Mam ostatnio potrzebę czaszek. Chcę bluzkę z czaszką, stanik z czaszką i spodnie z czaszką. Buty bez.
                              • besame.mucho Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:56
                                > Buty bez.

                                Nie żartuj!
                                https://1.bp.blogspot.com/_0OXYBDjaqVw/SXOk6UKeQeI/AAAAAAAAHk4/yW_tkIaKWHg/s400/submission245a.jpg
                        • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:02
                          Ależ ja to rozumiem i zresztą odpowiedziałam Besame, że potrafię odróżnić flejmy od merytorycznej krytyki. Nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba:)
                          Natomiast problemem na Lobby bywa to, że jeżeli jakiś produkt jest kiepskiej jakości, a sklep robi sobie jaja z klienta, to od wielu lobbystek dowiadujesz się o tym po fakcie. W momencie kiedy już utopiłaś pieniądze i piszesz o tym na forum nagle się okazuje, że nie jesteś sama. I o to mi chodziło (zresztą napisałam to już wyżej Besame i Turzycy).
                          • turzyca Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:13
                            A masz jakis pomysl, jak zachecic forumki do pisania rzeczowych recenzji? Bo jedyne co my realnie mozemy zrobic to uzaleznic od rzeczowosci postow przywileje jak np. dostep do gieldy. Zachety i nawolywania nie daja efektow.
                            I to dotyczy nie tylko producentow obecnych na lobby, przy ktorych mozna spodziewac sie jakichs interakcji, ale tez tych nieobecnych, sklepow i calej reszty.
                            • pierwszalitera Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:28
                              turzyca napisała:

                              > A masz jakis pomysl, jak zachecic forumki do pisania rzeczowych recenzji? Bo je
                              > dyne co my realnie mozemy zrobic to uzaleznic od rzeczowosci postow przywileje
                              > jak np. dostep do gieldy. Zachety i nawolywania nie daja efektow.

                              A może po prostu trochę więcj solidarności z forumkami, które się odważyły? Moim zdaniem powinna tu być ostra granica pomiędzy my klientki i wy producentki. I nie ma gadania, kto ma rację. Klientka ma zawsze rację i basta. A tu pozwala się niestety, by producentki odważały się na osobiste wycieczki pod adresem forumek krytykujących wyroby. Na to nie ma usprawiedliwienia niezależnie od cech osobowych forumki i zasług producentki.
                            • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:42
                              Zawsze można zacząć od siebie i dawać dobry przykład. Polecam:-)

                              Niestety, trzeba się wtedy liczyć z tym, że może być trochę chłodniej i już nie tak pięknie. Wiem po sobie, nie pamiętam kiedy ostatni raz uzyskałam odpowiedź na swoje pytania od Effuniak, czy to w wątku czy mailowo, mimo że jestem regularną i powracającą klientką.

                              Poza tym, po kilku "wtopach" można sobie mniej więcej wyrobić radar, którym recenzjom można ufać, a które są zawsze przekoloryzowane i "miłe".
                              • turzyca Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 23:06
                                > Zawsze można zacząć od siebie i dawać dobry przykład. Polecam:-)

                                Patrz opisany przez Besame problem starych wyjadaczek - w zasadzie moglabym przeklejac stare recenzje stanikow, bo kupuje praktycznie tylko nowe wersje starych modeli, zaspokojaja wszelkie moje potrzeby. Do smialych eksperymentow zmusi mnie chyba dopiero plajta Frei.
                                Jak chcecie to moge przeklajac. ;)

                                Wiem po sobie, nie pamiętam kiedy ostatni raz uzyskałam odpowiedź
                                > na swoje pytania od Effuniak, czy to w wątku czy mailowo, mimo że jestem regul
                                > arną i powracającą klientką.

                                Nie wiem, czy jako moderatorka lobby powinnam Cie zachecac do zalozenia sobie pacynkowego nicku. Ale jestem ciekawa, czy to naprawde zla slawa Twojego nicka, czy ogolny problem w komunikacji z klientkami (ktory dostrzegam i o ktorym iles juz razy sie wypowiadalam.)
                                • ciociazlarada Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 23:33
                                  Jeżeli nie kupujesz produktów w polecanych na forum sklepach i firmach, to faktycznie trudno wymagać, żebyś przeklejała recenzje:). Wydawało mi się, że kupujesz chociażby ciuchy Biubiu skoro udzielasz się w wątku, który zaczął się od biubiowej sprawy.

                                  turzyca napisała:

                                  > Nie wiem, czy jako moderatorka lobby powinnam Cie zachecac do zalozenia sobie p
                                  > acynkowego nicku. Ale jestem ciekawa, czy to naprawde zla slawa Twojego nicka,
                                  > czy ogolny problem w komunikacji z klientkami (ktory dostrzegam i o ktorym iles
                                  > juz razy sie wypowiadalam.)

                                  Nie wiem, nie analizowałam tego głębiej, odwołuję się do faktów, które zaobserwowałam: pytam, odpowiedzi nie dostaje. Być może inni również, choć często widzę, że Effuniak udziela się w swoich wątkach.
                                  • turzyca Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 23:53
                                    ciociazlarada napisała:

                                    > Jeżeli nie kupujesz produktów w polecanych na forum sklepach i firmach, to fakt
                                    > ycznie trudno wymagać, żebyś przeklejała recenzje:).

                                    Ciociu, kupuje, czemu nie. Od jakichs 4 lat Freye na Listkach. Tylko Freye tylko na Listkach. I moge w kolko pisac dokladnie to samo. Bo wszystkie moje transakcje sa do znudzenia identyczne, zmieniaja sie tylko rozmiary i kolory wg sezonow.


                                    > Nie wiem, nie analizowałam tego głębiej, odwołuję się do faktów, które zaobserw
                                    > owałam: pytam, odpowiedzi nie dostaje.

                                    Jako moderatorka zaobserwowalam to zjawisko. Tylko nie mialam wrazenia, ze to efekt sekowania ktorychs uzytkowniczek, ale po prostu zlej komunikacji, bledow w organizacji. Ktora mnie tez dotknela i o ktorej pisalam. Ale moze ja tez jestem na indeksie? ;)
                            • kotwtrampkach Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 02.04.12, 12:09
                              turzyca napisała:

                              > A masz jakis pomysl, jak zachecic forumki do pisania rzeczowych recenzji?

                              Moze zamiast atakować i negować posty krytyczne - pozwalać na ostre i niepochlebne opinie o wypowiedziach pozytywnych i nic nie wnoszących?
                              • turzyca Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 02.04.12, 12:44
                                > Moze zamiast atakować i negować posty krytyczne - pozwalać na ostre i niepoch
                                > lebne opinie o wypowiedziach pozytywnych i nic nie wnoszących?

                                Moglabys rozwinac? Szczegolnie z uwzglednieniem kogo masz na mysli w kwestii atakowania postow krytycznych?
                          • yaga7 Re: Wolałabym, żeby Wam się chciało 01.04.12, 22:24
                            Ja o jajach zwykle piszę ;) Przykładowo o jajach z Avocado pisałam notorycznie.

                            Ale w sumie to nie wymagam od innych, żeby pisali. Jak chcą, niech piszą ;) Nie wszyscy mają czas, niektórzy mają inne priorytety i takie tam. Bywa.

                            A w sumie jestem egzemplarzem, który i tak lubi testować na własnej skórze. Pamiętam, że były czasy, że połowa Lobby (a może i więcej? ;)) narzekała na szerokofiszbinowe Panache (niekoniecznie w dużych miskach), a akurat wtedy były to staniki, które świetnie mi pasowały. Gdybym słuchała tzw. większości, na pewno bym do nich nie dotarła. Tak samo nie dotarłabym do ukochanych Fayreformów, które za czasów 75E były moimi ulubionymi stanikami.
                            • tfu.tfu yaga - prywata - offtop ;-) 02.04.12, 11:28
                              yaga? a masz jakieś 75E jeszcze na zbyciu? ;-)
                              • yaga7 Re: yaga - prywata - offtop ;-) 02.04.12, 11:40
                                Stada. CAŁE stada. Włącznie z bravissimowymi topami z wbudowanym stanikiem.

                                Pisz na gazetowego :)
                                • ciociazlarada Re: yaga - prywata - offtop ;-) 02.04.12, 12:07
                                  Yago, ja również mogę być potencjalnie zainteresowana 75E za dwa-trzy miesiące. Masz gdzieś jakoś skatalogowane to co masz:-)?
                                  • yaga7 Re: yaga - prywata - offtop ;-) 02.04.12, 12:08
                                    Nie mam :)

                                    Jakby co, pisz od razu na gazetowego, bo tu gdzieś może mi umknąć.
    • amused.to.death Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 18:05
      a szkoda, że piszesz, że do zamkniętych miejsc nie chcesz - są takie gdzie można podyskutować i jest fajnie;)
      • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 18:10
        amused.to.death napisała:

        > a szkoda, że piszesz, że do zamkniętych miejsc nie chcesz - są takie gdzie możn
        > a podyskutować i jest fajnie;)

        W otwartych nie można dyskutować i nie jest fajnie? ;-)
        • amused.to.death Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 18:19
          TEŻ można, na niektórych;)
          i TEŻ to robię.

          ale fajne zamknięte forum to większe szanse na brak oszołomów i na spotkanie ludzi podobnych, albo takich co lubią dyskutować, a nie kłócić się.
          Nie mówię, że poczytanie głupich postów i oszołomów mnie czasami nie bawi - bo bawi przeogromnie, ale czasami to za mało:D
          • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 19:03
            amused.to.death napisała:


            > ale fajne zamknięte forum to większe szanse na brak oszołomów i na spotkanie lu
            > dzi podobnych, albo takich co lubią dyskutować, a nie kłócić się.
            > Nie mówię, że poczytanie głupich postów i oszołomów mnie czasami nie bawi - bo
            > bawi przeogromnie, ale czasami to za mało:D
            >


            Ja nie wiem na jakich forach otwartych ty bywasz, bo ja na takich z oszołomami nie przebywam. Wręcz przeciwnie, często mnie uważa się za największego oszołoma, więc to raczej dobrze świadczy o forum, nie uważasz? ;-)
            • amused.to.death Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 01.04.12, 19:24
              Albo masz większą tolerancję:D

              Bywam na różnych, ale nawet na takich jak Ksiązki czy Turystyka czasami się jeden czy drugi oszołom trafi:D
    • zmijunia.lbn Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 08.04.12, 14:51
      To BiuBiu ma bloga? Przejrzałam dopiero teraz i zostałam fanką Ptasi - wygląda jak Irene Huss! :D
    • pinupgirl_dg Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 22:02
      A ja tylko chcę zauważyć, że na XXLkach pojawia się drugi w ostatnim czasie dietowy temat (nie w sensie wspólnego odchudzania, ale dietetycznej ciekawości i rozważań na temat prawd i mitów) i wszyscy wiedzą, że Pierwszalitera gdzieś czymś pisała, tylko nikt dokładnie nie pamięta, o co chodzi.
      Mi Pierwszejlitery na na XXLkach brakuje, sądzę, że nie tylko mi, ale ja nie jestem XXLką.
      Fakt, że XXLki odżyły po zamknięciu, ale ostatnio jakby znów trochę ciszej. Ja sama też rzadziej się udzielam (a może nawet wcale), bo chyba w zamkniętym gronie czuję się trochę jak intruz.
      Mam nadzieję, że Lobby Wysokich nikt nie zamknie.
      • bebe.lapin Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 23:28
        Akurat jesli chodzi o XXLki to ani powod zamkniecia, ani braku dostepu przez PL nie jest jakas wielka enigma :); co do innych miejsc w sieci, do ktorych byc moze chcialaby sie dostac PL, a nie moze, nie moge sie wypowiadac, bo nie wiem.
        • pinupgirl_dg Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 23:32
          > Akurat jesli chodzi o XXLki to ani powod zamkniecia, ani braku dostepu przez PL
          > nie jest jakas wielka enigma :); co do innych miejsc w sieci, do ktorych byc m
          > oze chcialaby sie dostac PL, a nie moze, nie moge sie wypowiadac, bo nie wiem.

          Przyznam, że dla mnie jest, chociaż przyznam, że nie czytałam tam wszystkich tematów. Ale jak już pisałam - nie moje forum, to się nie wtrancam. Mi osobiście brakuje tamtejszych dyskusji, ale przeboleje.
          • bebe.lapin Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 02:06
            Coz, zalozycielka XXLek jest Magdaelena, a jakie sa jej stosunki z PL - to rzecz raczej wiadoma dla osob, ktore w miare regularnie sledza lobbowe i okololobbowe fora :) jesli nie mam racji co do przyczyn (albo jednej z glownych) zamkniecia xxlek, to prosze mnie skorygowac :)
            • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 11:43
              bebe.lapin napisała:

              > Coz, zalozycielka XXLek jest Magdaelena, a jakie sa jej stosunki z PL - to rzec
              > z raczej wiadoma dla osob, ktore w miare regularnie sledza lobbowe i okololobbo
              > we fora :) jesli nie mam racji co do przyczyn (albo jednej z glownych) zamkniec
              > ia xxlek, to prosze mnie skorygowac :)

              A to bardzo ciekawe co piszesz. Masz jakieś prywatne stosunki z Magdaeleną, zwierzała ci się i wypowiadała na mój temat? Bo ta twoja rzecz wiadoma, to może być tylko wytwór wyobraźni. I często sama już nie wiem co o sobie myśleć. Niby wymaga się ode mnie, bym się dopasowała i zachowała jak inni, bo niby nie jestem w niczym lepsza, a potem pokazuje, że jestem na tyle wyjątkowa, że z mojego powodu ktoś zamyka swoje forum. ;-))) Uczciwie biorąc, myślałam, że Magdaelena robi to z inego powodu, ale dzięki za oświecenie. ;-)
              • bebe.lapin Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 17:50
                tyle wywnioskowalam z toku Waszych rozmow dot. diet, wagi i postrzegania siebie, oraz podtekstow (ktore byc moze sobie uroilam :P albo zle zinterpretowalam) w momencie, kiedy rozwazana byla idea zamkniecia xxlek. jak napisalam juz wyzej, bardzo prosze o korekte, jesli tak nie jest.

                przy czym nie masz sie, PL, o co unosic, jesli chodzi o mnie,na temat Waszych dyskusji mam swoje zdanie i wyobraz sobie, ze uwazam wiekszosc Twoich uwag za calkiem cenne, nawet, jesli nie zawsze ma sie ochote je uslyszec. :D
        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 23:56
          bebe.lapin napisała:

          > Akurat jesli chodzi o XXLki to ani powod zamkniecia, ani braku dostepu przez PL
          > nie jest jakas wielka enigma :); co do innych miejsc w sieci, do ktorych byc m
          > oze chcialaby sie dostac PL, a nie moze, nie moge sie wypowiadac, bo nie wiem.
          >

          Pierwszalitera nigdy o dostęp do forum XXL, ani innych zamkniętych miejsc w sieci nie prosiła, więc miejsca do ktorych byc moze chcialaby sie dostac PL, a nie moze nie istnieją.
          • bebe.lapin Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 02:08
            nie twierdze, ze pretendujesz, stad tryb przypuszczajacy :)
      • mszn Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 23:42
        Pinupgirl, to trochę nieładnie opowiadać na otwartych forach, co się dzieje na tych zamkniętych. Nawet, jeśli nie powtarzasz czyichś prywatnych informacji.
        • pinupgirl_dg Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 12.04.12, 23:54
          > Pinupgirl, to trochę nieładnie opowiadać na otwartych forach, co się dzieje na
          > tych zamkniętych. Nawet, jeśli nie powtarzasz czyichś prywatnych informacji.

          Nie sądziłam, że zdradzam sekrety, przy okazji ogłoszenia zamknięcia forum nawet statystyki się pojawiły co do ilości nowych tematów i postów.
        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 00:11
          mszn napisała:

          > Pinupgirl, to trochę nieładnie opowiadać na otwartych forach, co się dzieje na
          > tych zamkniętych. Nawet, jeśli nie powtarzasz czyichś prywatnych informacji.
          >

          A co jest twoim zdaniem większym przewinieniem? To, że zdradziła, że na forum XXL rozmawia się o dietach (bardzo zaskakujące), czy to, że mówiono tam coś o mnie, czego nie nie powinnam wiedzieć? ;-)
          • kryklu Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 08:03
            pierwszalitera napisała:
            czy to, że mówiono tam coś o mn
            > ie, czego nie nie powinnam wiedzieć? ;-)

            E tam, nie wymyślaj :)
          • mszn Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 08:05
            Litero, przykro mi, ale z Tobą moja wypowiedź nie miała nic wspólnego. Zwracam uwagę na ogólne zasady, takie same obowiązują też w galeriach, i uważam, że trzeba się tego bezwzględnie trzymać, zamiast potem mieć problem z ustaleniem granicy, gdzie zaczyna się naruszanie czyjejś prywatności.
            • pinupgirl_dg Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 09:06
              W takim razie przepraszam.
              Odniosłam się do początku wątku, gdzie przez pół strony pisze się, o czym się rozmawia, a o czym nie, na XXL-kach. Konkluzja miała być taka, że nie rozmawia się o dietetyce i posty Pierwszejlitery nikogo tam nie interesują.
              Jeśli chodzi o zamknięcie forum to trochę mi żal, ale to decyzja dziewczyn. Jednak związany z tym cyrk na STOFF budzi trochę niesmak. Rozumiem, że Pierwszalitera może kogoś drażnić, mi też niektóre osoby podnoszą podnosi ciśnienie, ale nikogo bym nie chciała wyrzucać z naszego podwórka.
            • marciasek Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 10:49
              e no, przecież sama widziałam wątek, w którym pisze się co nowego pojawiło się w galerii. Na metakobiecie też ;)
          • maith Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 14.04.12, 13:37
            pierwszalitera napisała:
            > czy to, że mówiono tam coś o mnie, czego nie nie powinnam wiedzieć? ;-)

            Normalnie jesteś tam głównym tematem ;)
            A po ulicach Warszawy biegają białe niedźwiedzie ;)
            Nie przesadzasz Ty czasami?

            > bo niby nie jestem w niczym lepsza, a potem pokazuje, że jestem na tyle wyjątkowa,
            > że z mojego powodu ktoś zamyka swoje forum. ;-)))

            To już wygląda na jakąś obsesję na punkcie zwracania na siebie uwagi czymkolwiek.
            • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 14.04.12, 14:06
              maith napisała:


              > Normalnie jesteś tam głównym tematem ;)
              > A po ulicach Warszawy biegają białe niedźwiedzie ;)
              > Nie przesadzasz Ty czasami?

              > To już wygląda na jakąś obsesję na punkcie zwracania na siebie uwagi czymkolwie
              > k.

              To właśnie osoby takie jak ty robią ze mnie białego niedźwiedzia. Na szczęście mam do siebie dystans, inaczej zamieniłabym już dawno forum w mój prywatny folwark z wielkim diabelskim wodzem pod nazwą pierwszalitera i gnębiłabym naturalnie uciekinierów do zamkniętych enklaw ostatniego oporu. ;-))) Strasznie musiałam zaleźć ci za skórę. Ale nic to. There's no such thing as bad publicity. As long as they spell the name right.
              • maith Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 15.04.12, 03:59
                To może lepiej poćwicz ten dystans. Bo naprawdę ciężko zrozumieć, czym się tak podniecasz.
                • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 15.04.12, 21:51
                  maith napisała:

                  > To może lepiej poćwicz ten dystans. Bo naprawdę ciężko zrozumieć, czym się tak
                  > podniecasz.

                  A co cię obchodzi mój stan emocjonalny? Martwisz się o mnie, czy co?
      • marciasek Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 13.04.12, 10:47
        > Mam nadzieję, że Lobby Wysokich nikt nie zamknie.

        Nikt nie zamknie, bez obaw :) Tam jest zbyt wiele informacji cennych dla osób z zewnątrz.
      • maith Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 14.04.12, 13:19
        pinupgirl_dg napisała:
        > Fakt, że XXLki odżyły po zamknięciu, ale ostatnio jakby znów trochę ciszej.

        Jak zamykasz forum, to ludzie powoli zaczynają się otwierać, dzielić doświadczeniami i odczuciami (forum odżywa). Ale jak nagle pojawia się awantura pod hasłem "ale czemu to forum jest zamknięte, powinno być otwarte", to czego się spodziewasz? Bo ja przycichnięcia, w obawie, że a nuż forum otworzą.
        • pierwszalitera Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 14.04.12, 13:25
          maith napisała:

          > Jak zamykasz forum, to ludzie powoli zaczynają się otwierać, dzielić doświadcze
          > niami i odczuciami (forum odżywa). Ale jak nagle pojawia się awantura pod hasłe
          > m "ale czemu to forum jest zamknięte, powinno być otwarte", to czego się spodzi
          > ewasz? Bo ja przycichnięcia, w obawie, że a nuż forum otworzą.

          Dobre, bardzo dobre. ;-) Przyczyn na tą swoistą percepcję rzeczywistości nie szukałbym u mojej osoby. ;-)
        • szarsz Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 15.04.12, 22:02
          maith napisała:
          > ewasz? Bo ja przycichnięcia, w obawie, że a nuż forum otworzą.

          Technicznie NIE DA się odkryć ukrytego forum. To byłoby wbrew najbardziej elementarnej zasadzie przyzwoitości.
        • agafka88 Re: Przyjazne miejsca w sieci - prywata ;-) 16.04.12, 12:32
          maith napisała:

          > pinupgirl_dg napisała:
          > > Fakt, że XXLki odżyły po zamknięciu, ale ostatnio jakby znów trochę cisze
          > j.
          >
          > Jak zamykasz forum, to ludzie powoli zaczynają się otwierać, dzielić doświadcze
          > niami i odczuciami (forum odżywa). Ale jak nagle pojawia się awantura pod hasłe
          > m "ale czemu to forum jest zamknięte, powinno być otwarte", to czego się spodzi
          > ewasz? Bo ja przycichnięcia, w obawie, że a nuż forum otworzą.

          Maith, forum, które raz zostało zamknięte nie da się ponownie otworzyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka