Dodaj do ulubionych

Jak nauczyć się mówić głośno?

05.04.12, 15:45
Dziś mnie w sklepie szlag trafił przy kolejnym pytaniu "czy może pani powtórzyć nieco głośniej?"... Od zawsze, jakkolwiek by to śmiesznie nie brzmiało, mam problem z tym, że nie wszyscy ludzie mnie słyszą :o) Nie mam pojęcia, czy faktycznie mówię aż tak strasznie cicho, czy reszta świata ma problemy ze słuchem, ale obawiam się, że pewnie to pierwsze. Trochę mi to jak można sobie wyobrazić utrudnia życie, i bardzo bym się chciała nauczyć mówić tak, żeby pani na kasie na drugim końcu marketu też mnie usłyszała :o) Szczególnie, że zawodowo zdarza mi się mówić do większej grupy ludzi, i bez mikrofonu naprawdę mam problem. Nie wydaje mi się, żeby to była kwestia nerwów czy nieśmiałości, tak tego w każdym razie nie odbieram, zresztą narzekają na to zarówno obcy ludzie, jak i luby czy rodzina.
Mam w pracy kilka takich osób, które przy pełnej sali na 100-200 słuchaczy są w stanie coś powiedzieć (bez mikrofonu) tak, żeby każdy usłyszał, a wcale się nie drą. Ja też tak chcę. Wiecie, jak się za to zabrać? Wiem, że są kursy emisji głosu, miałam na studiach i nie poszłam, do tej pory pluję sobie w brodę. Warto takich szukać? Można coś zrobić na własną rękę? Strasznie mnie to irytuje, że ludzie mnie nie słyszą.
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:14
      Znajdź sobie pracę jako wolontariuszka w przedszkolu, albo gdziekolwiek, gdzie musisz pracować z grupą dzieci w tym wieku. Automatycznie poprawi ci się siła głosu.
      • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:23
        > Znajdź sobie pracę jako wolontariuszka w przedszkolu, albo gdziekolwiek, gdzie
        > musisz pracować z grupą dzieci w tym wieku. Automatycznie poprawi ci się siła g
        > łosu.

        Żebym miała czas i możliwości sobie znaleźć dodatkową pracę, to czemu nie, ale obawiam się, że przedszkola nie są otwarte po nocy :o)
        Ale nie wiem, czy to o to chodzi, znajoma śpiewająca w chórze tłumaczyła mi kiedyś, że to wcale nie chodzi o krzyczenie, które uszkadza z czasem gardło, tylko o sposób oddychania. Może powinnam pójść śpiewać w chórze?
      • jul-kaa Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 20:13
        Ja potrafię mówić głośno i choć wydaje mi się (i otoczeniu), że nie krzyczę, to w czasie, kiedy muszę mówić do dużych grup (szczególnie głośnych), zdzieram sobie niemożebnie gardło. Praktyki w przedszkolu paradoksalnie nie pomagają w problemie, tylko go pogłębiają. Myślę, że pomocne byłyby warsztaty emisji głosu.
        • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 09:22
          > Ja potrafię mówić głośno i choć wydaje mi się (i otoczeniu), że nie krzyczę, to
          > w czasie, kiedy muszę mówić do dużych grup (szczególnie głośnych), zdzieram so
          > bie niemożebnie gardło. Praktyki w przedszkolu paradoksalnie nie pomagają w pro
          > blemie, tylko go pogłębiają. Myślę, że pomocne byłyby warsztaty emisji głosu.

          No właśnie - mój szef, który prowadzi bez mikrofonu zajęcia dla hordy studentów (ćwiczenia laboratoryjne dla kilkudziesięciu osób, tam jest straszliwie głośno) choruje po zajęciach na gardło, regularnie co semestr. Babka równolegle prowadząca te same zajęcia i jednocześnie śpiewająca w chórze w ogóle nie ma problemów.
          • wariamiktoria Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 14:19
            Wysłałam ci książkę na gazetowego, która może pomóc. I polecam zajęcia z emisji głosu albo choćby ćwiczenie przepony. Jak nie z logopedą to choćby z nauczycielem śpiewu.
            • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 22:48
              > Wysłałam ci książkę na gazetowego, która może pomóc. I polecam zajęcia z emisji
              > głosu albo choćby ćwiczenie przepony.

              Wariamiktoria, pięknie dziękuję!
    • 987ania Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:19
      emisja głosu, logopeda, lekcje śpiewu
    • indigo-rose Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:35
      Poszukaj sobie ćwiczeń na rozruszanie przepony, to ona nadaje głosowi moc. Ćwiczenia na dykcję też nie zaszkodzą, bo po pierwsze szeroko otwarte usta wydają głośniejsze dźwięki, a po drugie może mówisz nieco niewyraźnie, a nie cichutko?
      • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:44
        > Poszukaj sobie ćwiczeń na rozruszanie przepony, to ona nadaje głosowi moc. Ćwic
        > zenia na dykcję też nie zaszkodzą, bo po pierwsze szeroko otwarte usta wydają g
        > łośniejsze dźwięki, a po drugie może mówisz nieco niewyraźnie, a nie cichutko?

        Może i niewyraźnie, nie wiem, ja tego nie słyszę. Według mnie ja mówię świetnie, to inni mają problem ze słuchem, długo uważałam problem za wydumany :o) Mówię na codzień w obcych dla mnie językach, to już jest jakaś bariera, i tym ważniejsze jest żebym mówiła głośno i wyraźnie. Ale rodzina i znajomi, z którymi rozmawiam po polsku skarżą się raczej na to, że cicho, nie że niewyraźnie.
        • pierwszalitera Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 17:03
          kis-moho napisała:

          > Może i niewyraźnie, nie wiem, ja tego nie słyszę. Według mnie ja mówię świetnie
          > , to inni mają problem ze słuchem, długo uważałam problem za wydumany :o) Mówię
          > na codzień w obcych dla mnie językach, to już jest jakaś bariera, i tym ważnie
          > jsze jest żebym mówiła głośno i wyraźnie. Ale rodzina i znajomi, z którymi rozm
          > awiam po polsku skarżą się raczej na to, że cicho, nie że niewyraźnie.

          Wysokość głosu. Kobiety mają skłonność do podwyższania tonu głosu, szczególnie gdy chcą się komuś przypodobać i wyrazić sympatię. A języki słowiańskie mają do tego z podniesionymi końcówkami naturalną tendencję do wysokich tonów. Czasem, gdy po pewnej przerwie słucham polskiego, albo rosyjskiego, to zastanawiam się, czemu oni tak wysoko śpiewają, także faceci, a kobiety to już prawie piszczą. To nie sprzyja moim zdaniem rozumieniu. Niemiecki na przykład to zmusza aż do głębokiego, nieco gardłowego tonu, zdecydowanie obniża głos i nadaje mu więcej siły. Więc spróbuj obniżyć głos, nadać mu takiej trochej zmysłowej głębi, trochę jak z z pornola, ;-), tak jakbyś mówiła na głębszym oddechu, nie tak płytko, no i wolniej, o wiele wolniej.
          • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 17:14
            A języki słowiańskie mają do
            > tego z podniesionymi końcówkami naturalną tendencję do wysokich tonów. Czasem,
            > gdy po pewnej przerwie słucham polskiego, albo rosyjskiego, to zastanawiam się
            > , czemu oni tak wysoko śpiewają, także faceci, a kobiety to już prawie piszczą.

            To ciekawe, co piszesz, ja tego w ogóle nie słyszę, co może oznacza, że nie powinnam próbować śpiewać w chórze :o) Dla mnie główna różnica to szybkość, polski jest dla mnie jednym z najszybszych znanych mi języków, aczkolwiek rosjanie nas tutaj przeganiają. Wysokich tonów nie słyszę.
            Natomiast problem zdarza mi się niezależnie od używanego języka, po polsku, niemiecku, angielsku i węgiersku, nie mówię ze specjalnymi polskimi naleciałościami, więc to chyba nie to. Mówienie wolniej i wyraźniej na pewno pomoże, ale to nie jest główny problem.
            • klymenystra Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 16:20
              Języki słowiańskie wcale nie są wysokie. Wyższe niż germańskie, ale niższe niż np. romańskie, szczególnie francuski, gdzie naprawdę trzeba popracowac, żeby nadac głosowi odpowiedni timbre i lekką nosowosc. A co do szybkosci - kazdy język może byc szybki, zalezy od tego, kto mówi.
    • maith Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:36
      Ja musiałam się nauczyć mówić głośno, z powodu wykładów.
      Potrafię przez jakieś 10-15 minut normalnie wygłaszać wykład do 400 osób :)
      Generalnie nie było problemu, bo używaliśmy mikrofonów. Ale czasem w mikrofonie siadała bateria, wtedy musiałam wysłać studenta po dobrą baterię, a w tym czasie dalej wygłaszać wykład. A tu z 400 osób, a to już naprawdę spora sala.
      To zapisałam się na zajęcia z emisji głosu. Polecam.
      A na szybko - jedna rada była ciekawa. Kazali nam stanąć na jednym końcu sali i mówić nie do kogoś, kto stoi metr ode mnie, tylko do kogoś, kto stoi na drugim końcu. I mówić tak... głębiej, nie tylko gardłem, ale to już jest raczej do wyćwiczenia. Czyli znowu polecam zajęcia z emisji głosu. Moje wspominam dodatkowo bardzo przyjemnie, bo jednym z uczestników był facet z kabaretu Hrabi, zatem miałam świetną zabawę, a wszystko odbywało się w (już niestety nieistniejącym) Pałacu Starej Książki.
      • kis-moho Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 16:41
        > Potrafię przez jakieś 10-15 minut normalnie wygłaszać wykład do 400 osób :)
        Tu bym się wyłożyła...

        > To zapisałam się na zajęcia z emisji głosu. Polecam.
        Tak myślę, że to chyba najlepszy pomysł.

        a wszystko odbywało się w (już niestety nieistniejącym) P
        > ałacu Starej Książki.

        O rany, pałac starej książki! W czasach wczesnonastoletnich kochałam się na zabój w jego właścicielu :D On już dawno zamknięty, prawda?
        • maith Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 23:07
          kis-moho napisała:
          > O rany, pałac starej książki! W czasach wczesnonastoletnich kochałam się na zab
          > ój w jego właścicielu :D
          Zabrzmiało intrygująco ;)
          A facet wygląda jak Dr Who :)
          > On już dawno zamknięty, prawda?
          Niestety, pałac nie istnieje od 4,5 roku... Ogromna szkoda dla miasta...
          • izas55 Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 07.04.12, 10:56
            maith napisała:

            > A facet wygląda jak Dr Who :)

            Który? Bo jak moja ukubiona inkarnacja to zaraz biegnę go szukać ;-)
            • maith Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 07.04.12, 17:41
              Jak David Tennant.
              Zresztą sama zobacz - drugie zdjęcie:
              molksiazkowyy.blox.pl/2007/09/Palac-Starej-Ksiazki-przestaje-istniec.html
      • kasiamat00 Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 05.04.12, 19:46
        Właśnie, Kis-moho, popytaj na uczelni czy nie prowadzą zajęć z emisji głosu dla doktorantów/pracowników. Na UW bywały regularnie.
    • teresa104 Mięśnie. 05.04.12, 20:11
      Dla mocy głosu ważna jest artykulacja (czyli mięśnie twarzy, język, szyja), prawidłowy oddech (mięśnie) i podparcie głosu (mięśnie). Jeśli nie masz wad wymowy, zniekształceń aparatu mowy, przeszkód w aparacie artykulacyjnym (polipy), wad postawy zmieniających kształt i pojemność klatki piersiowej i ogólnie układ mięśniowo-szkieletowy Ci działa poprawnie, możesz mówić donośniej. Głos masz czuć jakby pochodził zza pępka. Wypełniony głos, podparty brzuchem, plus roztrenowana gęba i nikt już Cię nie poprosi o powtórkę.

      Odradzam praktyki w przedszkolu, chyba że ideałem jest głos Senyszyn;)

      Nie wierz także w to, że jakaś rodzina języków predystynuje do bycia cichym, piskliwym, czy niezrozumianym. Akurat wspomniane tu języki słowiańskie są bardzo zróżnicowane pod względem prozodii, kluczowej dla stwierdzenia, czy dany język brzmi monotonnie, nerwowo, melodyjnie, matowo, wysoko, nisko. Nijak nie da się ich zrównać pod tym względem.

      Masz gitarę? Stań przy gitarze i spróbuj z dołu wypełnionych płuc emitować przewlekły mruk, który gitarę wzbudzi, musisz znaleźć ten ton, który rezonuje w pudle gitary. I nie marnuj powietrza, mruk emituje się bezszumowo, a masz powietrza na całą minutę mruku. To na początek ustawi Ci oddychanie i wzmocni brzuch. Nie masz gitary, to weź duży gar i mrucz do środka gara, tylko się do niego nie pochylaj, stój wygodnie, dobra postawa.

      Są ludzie, którzy mają to naturalnie, inni muszą zwrócić uwagę, tak jest ze wszystkim w końcu.
      Czuj duch!
      • 100krotna Mrucz do środka gara 05.04.12, 21:45
        Tereso, ja wiem, że sprawa jest poważna, a Ty pomocna, ale "mrucz do środka gara" mnie zabiło, aż się zachichrałam.
        Swoją drogą, to mruczenie znam, umiem, ale mówić, to nadal mówię cicho, to w krew nie wchodzi :(
        • teresa104 Żylis-Gara 06.04.12, 09:02
          Mruczenie wzmacnia siłę głosu i uświadamia, że bierze się ona nie z gardła i żył na skroni. Jakiś czas zajmuje znalezienie tego rejestru, to nie jest oczywiste dla człowieka, który przyzwyczaił się, że kiedy chce powiedzieć coś głośniej, zaciska brzuch i podwyższa ton. Potem można wypowiadać słowa i zdania w rejestrze gitarowym / garowym. A potem choć trochę powinno do krwi wejść.

          Jeśli wziąć pod uwagę, ile mogą kosztować niektóre gary, zalecałabym raczej gitarę, tak seksownie odmrukuje. No i na gitarze można kroić mielonkę.

          Mówienie wymaga siły, dlatego ludzie nagle wychudzeni, chorzy, z osłabioną siłą mięśniową mówią cichutko. Znam przypadek sopranistki, która po wakacjach przyjechała bardzo odchudzona, ale zupełnie bez głosu. Coś tam sobie popiskiwała, nawet czysto, ale nie było jej słychać, rozpacz.
          Zdrowy człowiek nie zastanawia się, ile siły musi zastosować, żeby stać czy chodzić i jak to się robi, ale chodzenie kilka lat się trenuje. Tak samo trzeba trenować emisję.
      • maith Re: Mięśnie. 05.04.12, 21:54
        teresa104 napisała:
        > Odradzam praktyki w przedszkolu, chyba że ideałem jest głos Senyszyn;)

        Dokładnie. Próbując desperacko przekrzykiwać dzieci, tylko totalnie zedrzesz sobie głos.
        A tu chodzi o to, żeby mówić silniej z głębi, a nie, żeby zedrzeć sobie gardło.
      • kis-moho Re: Mięśnie. 06.04.12, 08:58
        Tereso, jak Ty potrafisz poprawić humor z rana :o)

        > Głos masz czuć jakby pochodził zza pępka.
        Ha, ciekawe. Mój zdecydowanie czuję w gardle, nie niżej. To jest w takim razie trop.
        Gitarę mam, będę próbować. Do gitary też mam stać? Mieszkam w suterenie, zwykle ogląda mnie pół okolicy, będą mieć nowe rozrywki :o) Nie jestem przekonana, czy umiem mruczeć przez minutę, ale będę próbować. Pięknie dziękuję.
        • teresa104 Re: Mięśnie. 06.04.12, 09:08
          Zawsze stać, do gitary też. U mnie gitary, obecnie 4 sztuki, pies je drapał, wiszą na ścianie. Polecam rozwiązanie, także ze względu na codzienne bezpieczeństwo gitary. Uchwyt na ścianę kosztuje 10 złotych.
          • kis-moho Re: Mięśnie. 06.04.12, 09:16
            Zawsze stać, do gitary też. U mnie gitary, obecnie 4 sztuki, pies je drapał, wi
            > szą na ścianie. Polecam rozwiązanie, także ze względu na codzienne bezpieczeńst
            > wo gitary. Uchwyt na ścianę kosztuje 10 złotych.

            U nas są trzy :o) Ale to nie moje gitary i nie moje mieszkanie (wyprowadzam się w maju), więc nie będę właścicielowi organizować sprzętu. One stoją na takich trójnożnych stojaczkach, więc chyba szkoda im się nie dzieje, trochę tylko zagracają.
            Ale do maja sobie na nich poćwiczę, jak tylko wykombinuję, jak umieścić gitarę na odpowiedniej wysokości.
        • miss-alchemist Re: Mięśnie. 06.04.12, 10:37
          > Ha, ciekawe. Mój zdecydowanie czuję w gardle, nie niżej.
          Kolega, który śpiewa w chórze, uczył mnie właśnie techniki oddychania tak, żeby wydobywać głos z głębi. Mianowicie powiedział mi, żebym wyobraziła sobie, że oddech biorę bardzo głęboko, że próbuję zrobić wdech aż do tyłka ;) Tak, żeby wykorzystać całą objętość płuc i mocniej zatrudnić przeponę. Jak się nie umie tego naturalnie (ja, niestety, nie umiem, nie odziedziczyłam tej zdolności po tatusiu), to na początku może być trudno. I wtedy, na wydechu, wydobywać głos z głębi. Będzie pewnie trochę niższy, niż mówisz normalnie, ale donośniejszy. I pamiętaj, żeby nie zaciskać gardła, jak do krzyczenia - wtedy faktycznie wydajemy wyższe dźwięki (które otoczenie odbiera jako głośniejsze), ale robimy sobie kuku w gardło.

          Oczywiście, wszystkie ćwiczenia na stojąco, bo wtedy po prostu łatwiej wziąć taki wdech ;)
    • magdalaena1977 Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 11:10
      Nie będę oryginalna - tylko emisja głosu. Ja chodziłam na takie zajęcia i trochę się nauczyłam, chociaż i tak z zasady mam donośny głos, a mówienie mnie nie męczy.
      I faktycznie lepiej / mocniej mówi się stojąc - stąd zapewne maniera wygłaszania wykładów na stojąco.
    • livada Re: Jak nauczyć się mówić głośno? 06.04.12, 16:01
      Ja pracuję na codzień z mikrofonem, z tym że nie mówię do publiczności, tylko do radia, transmisje nie zawsze są dobrej jakości. Kiedy zaczynałam pracować, piloci często prosili o powtórzenie. Ja powtarzałam - jak mi się wydawało - głośniej, ale nadal nie byłam słyszana. W pewnym momencie nauczyłam się mówić tak, żeby mnie słyszeli - a wcale nie mówię głośniej. Natomiast do mikrofonu automatycznie moduluję inaczej głos, mówię trochę niżej, bardziej z głębi i wibrująco. No, tak seksownie ;-) Działa doskonale, nawet kiedy mówię cicho, raczej nie mam problemu z byciem zrozumianą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka