Dodaj do ulubionych

Tragiczne skutki braku telewizji....

18.12.12, 09:04
już blisko trzy lata jak zrezygnowaliśmy z oglądania telewizji .... denerwowała nas miałkość programów, lukrowane, tasiemcowe seriale o "życiu" oraz wszechobecna, nachalna reklama dóbr wszelakich
I teraz ponosimy skutki tych praktyk ...
Tak, tak, moje drogie, nie boję sie do tego przyznać - ponosimy tego skutki !!
Ale do rzeczy .... a rzeczy się maja źle by nie rzec - tragicznie !

Moja Córka nie wie co chce na gwiazdkę .... bo nikt jej tego NIE POWIEDZIAŁ !!!!
Nikt jej nie wmawia jakie są obecnie trendy w zabawkach dla jedenastoletnich panienek... Nikt nie kreuje w niej POTRZEB , nie poucza co niezbędnie jest jej potrzebne do szczęścia i bez czego absolutnie żyć się nie da ....
Zatem, me nieświadome dziecię zażyczyło sobie .... BON DO EMPIKU by samodzielnie móc wybrać
K S I Ą Ż K Ę
...wszak Mikołaj nie może jej znać aż tak dobrze by wybrać za nią....;)

Innym problemem mojej Córki jest - niemożność podjęcia konwersacji w jakże ważkim problemie kolejnych kłopotów serialowych idoli oraz brak możliwości operowania reklamowymi sloganami
No cóż, akurat ten problem i mnie dotyka .... czuję się wyalienowana z rozentuzjazmowanego tłumu ..... nie wiem co nowego u Cichopków ani jak być perfekcyjną panią domu....
żyjąc własnym, realnym życiem jestem jak MAMUT ;D
kupując to, co wg mnie jest dobre muszę dokonywać codziennie masy samodzielnych wyborów .... o ileż łatwiej było sięgnąć po sprawdzony przez "ekspertów" proszek do prania.... pić kawę "budzącą zmysły" .... teraz zawsze podczas zakupów towarzyszy mi "lekka nutka dekadencji"

dlatego
nim podejmiecie taka jak my decyzję - zastanówcie się !!!!
czy jesteście gotowe do takich poświęceń ?
czy dźwigniecie z godnością ten ciężar ?

;D
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 09:09
      Mam telewizję ;)

      ALE: jakoś nie oglądam tasiemcowatych seriali, reality show, miałkich programów. I też nie wiem, co u Cichopków :P
      Naprawdę, to że ktoś nadal ma telewizję w chałupie, nie oznacza od razu, że przed tiwi spędza każde popołudnie, wieczór i weekendy i kupuje wyłącznie reklamowane produkty. Są ludzie, którzy naprawdę potrafią wybrać ciekawe programy z oferty i nie oglądają wszystkiego jak leci ;)
      • pierwszalitera Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 10:10
        Dokładnie. Posiadanie telewizji nie jest jeszcze zaproszeniem do ogłupiania się. Zawsze da się coś wybrać, a w mojej telewizji powstały w ostatnich latach bardzo dobre publiczne programy, większość nawet bez reklamy. Ale w życiu nie ma niczego za darmo. Dobra telewizja coś kosztuje, więc jak ktoś chce coś takiego robić, to musi mieć pieniądze i te pochodzą jak nie z reklamy, to z abonamentów. Nie wiem, na ile Polacy chętnie płacą abonament.
        • pinupgirl_dg Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 10:47
          > Dobra telewizja coś kosztuje, więc jak ktoś chce coś takiego
          > robić, to musi mieć pieniądze i te pochodzą jak nie z reklamy, to z abonamentów
          > . Nie wiem, na ile Polacy chętnie płacą abonament.

          Podobno z tym marnie. Ludzie tłumaczą to właśnie protestem przeciw miałkości i bylejakości, ale z drugiej strony to właśnie różne M jak miłość chyba przynoszą największą oglądalność (i dochody). Abonament w Polsce jest dość drogi, chyba 200 zł rocznie i podejrzewam, że raczej o to chodzi. Ja nie uważam, żeby nasza telewizja była taka zła, chociaż kanały TVP oglądam rzadko. Ogólnie w TV oglądam głównie kanały informacyjne, bo mi tak łatwiej i wygodniej, ogłupiać się wolę w necie ;).
          • pierwszalitera Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:02
            pinupgirl_dg napisała:

            Abonament w Polsce jest dość drogi, chyba
            > 200 zł rocznie i podejrzewam, że raczej o to chodzi.


            Drogi? U mnie kosztuje około 216 Euro w roku, czyli 882zł. Powiedzmy, że Niemcy zarabiają średnio cztery razy tyle co Polacy (co chyba nie jest nawet prawdą), to polski abonament wcale nie jest jakiś wygórowany.
            • pinupgirl_dg Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:16
              > Drogi? U mnie kosztuje około 216 Euro w roku, czyli 882zł. Powiedzmy, że Niemc
              > y zarabiają średnio cztery razy tyle co Polacy (co chyba nie jest nawet prawdą)
              > , to polski abonament wcale nie jest jakiś wygórowany.

              Nie wiem, czy on jest (za)drogi w stosunku do innych krajów i tego, co dostajemy. Ale uważam, ze ludzie nie płacą dlatego, że wolą mieć to 200zł w kieszeni, szczególnie, że praktycznie nikt tego nie pilnuje.
        • brykanty Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:13
          Kiedy tak ze trzy lata temu postanowiłam być uczciwa i łożyć na TVP Kultura i moje ulubione Dwójkę i Trójkę radiową, to panienka na poczcie ze 3 razy mnie dopytywała, czy ja na pewno chcę założyć sobie książeczkę, czy ją zlikwidować. Bo ludzie raczej szukają pretekstu, żeby zlikwidować albo w ogóle się nie rejestrują.
          Ale ja uznałam, że w radiu naprawdę jest czego posłuchać, słucham dużo (polecam nową serię 200 kantat Bacha - audycja prof. Perza w niedzielne poranki na Dwójce) i zamierzam za to płacić.

          ***************************
          Koty. Koty są miłe. https://s20.rimg.info/01fe8cb72a88d3f5ba169167f4508334.gif
          • pinupgirl_dg Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:25
            > Ale ja uznałam, że w radiu naprawdę jest czego posłuchać, słucham dużo (polecam
            > nową serię 200 kantat Bacha - audycja prof. Perza w niedzielne poranki na Dwój
            > ce) i zamierzam za to płacić.

            BTW sam abonament radiowy jest dużo tańszy.
            Generalnie skomplikowana sprawa, bo np. rozwiązanie w stylu wliczenie abonamentu do rachunku za prąd byłoby krzywdzące dla tych, którzy naprawdę nie oglądają TV. Dużo osób też ogląda, ale nie TVP. Z drugiej strony znakomita większość ogląda, ale za to nie płaci. Jedyna metoda to tworzenie pewnej mody na uczciwe płacenie, chyba coś takiego ma już miejsce.
            • brykanty Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:31
              jak dobrze poszukać, to i w telewizji coś fajnego można znaleźć. Więc płacę i za TV. Szkoda, że coraz więcej badziewia jest na państwowych kanałach. A z zamiłowaniem oglądam dziennik telewizyjny na TVP Historia. Spust surówki, pomarańcze przed świętami przypłynęły, same dobre wiadomości.
              • pinupgirl_dg Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 12:00

                > jak dobrze poszukać, to i w telewizji coś fajnego można znaleźć. Więc płacę i z
                > a TV. Szkoda, że coraz więcej badziewia jest na państwowych kanałach. A z zamił
                > owaniem oglądam dziennik telewizyjny na TVP Historia. Spust surówki, pomarańcz
                > e przed świętami przypłynęły, same dobre wiadomości.

                Ja nie mam TVP Historia (a może mam, a nie wiem, bo kiepsko mi idzie obsługa tego wynalazku szatana zwanego dekoderem). Z historycznych programów czasami oglądam z ojcem "Było, nie minęło" chyba na TVP 2, jak akurat trafię, bo on ogląda historyczne programy namiętnie, TVP Historia na pewno by mu się przydało, muszę zobaczyć, jak mu to podłączyć.
    • teresa104 Telewizji można różnie używać 18.12.12, 10:00
      Mój telewizor rozpoznaje chyba z 80 kanałów, z czego do oglądania nadają się pewno 4. Nie śledzę żadnych oper mydlanych, szołów, nie percypuję reklam. Ale lubię obejrzeć dobry film, koncert, program popularnonaukowy, recenzje wydarzeń w realu, wystaw, sztuk, na których nie mogę być, reportaże o miejscach na świecie, do których nigdy pewno nie dojadę. Mogłabym oczywiście obejrzeć to gdzie indziej, wyszukać sobie samodzielnie informacje, ale musiałabym się za tym nachodzić. Jest wiele świetnych rzeczy w tym pudełku i je trzeba wybierać.
      Drugi aspekt sprawy jest taki, że lepiej mi się pracuje, kiedy robię dwie rzeczy. Pewno to jakiś defekt, wypaczenie szumem informacyjnym, zły nawyk z dzieciństwa, kiedy zawsze ktoś nad uchem brzęczał, ale samo siedzenie tylko nad tekstem do zrobienia szybko mnie męczy, a kiedy obok leci dokumentalna seria o zagadkach II wojny światowej pracuje mi się lekko, szybko, o dziwo precyzyjniej i nieprzykro.

      Ciężar rezygnacji z telewizji jest do uniesienia, tylko po co mam go nosić i dokąd?
      • maggianna Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 11:15
        Korzystam z tv w podobny sposob do Teresy - do tego lubie dobre programy kulinarne, dodatkowo reportaze czy programy dokumentale czy podroznicze daja mi pomysly na kolejne podroze.

        Po to jest pilot do tv zeby miec wybor i poza telenowelami i glupimi reality show jest cala masa ciekawych programow.

        Korzystam z satelity i dla mnie najwieksza zaleta jest to ze moge wszystkie programy obejrzec w wersji oryginalnej - ogladam np kanaly informacjyjne po hiszpansku zeby byc na biezaca zarowno z tym co sie dzieje jak i z jezykiem.
        To samo dotyczy filmow, seriali i programow dokumentalnych - wybieram oryginalne wersje jezykowe i lacze przyjemne z pozytecznym.

        Korzystam tez z nagrywarki wiec reklamy mnie nie dotycza, na kanalach filmowych filmy nie sa przerywane reklamami wiec czesto nagrywam to czego nie zdazylam obejrzec w kinie i potem robie sobie seans filmowy w domu.

        Mieszkalam pare lat bez telewizora, kupilam go mieszkajac za granica bo okazal sie bardzo przydatny do nauki jezyka - osluchiwalam sie z jezykiem ogladajac seriale kryminalne :-)
        • kotwtrampkach Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 11:55
          maggianna napisała:

          > Po to jest pilot do tv zeby miec wybor i poza telenowelami i glupimi reality sh
          > ow jest cala masa ciekawych programow.


          też lubie kilka rzeczy robić na raz, tv często włączam do szycia czy do ćwiczeń. Tylko przeszukując programy potrafię stracić ochotę na tę drugą czynność :):)
          • tfu.tfu Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 16:00
            też tak mam ;-)
            do prostych ściegów tiwizor, ale do upiornych ażurków już wolałabym radio ew. audiobooki :-)
            tęsknię za telewizornią, a najbardziej za programem "arkana magii", lepszej rozrywki o 2 w nocy nie ma :-D (tak, znowu mi się bezsennik włączył, się wyłączy jak mi chociaż jeden problem ubędzie)
            • szarsz Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 19:28
              tfu.tfu napisała:
              > tęsknię za telewizornią, a najbardziej za programem "arkana magii", lepszej roz
              > rywki o 2 w nocy nie ma :-D

              !!! Kiedyś obudziłam się o trzeciej w nocy, nie mogłam zasnąć i trafiłam na toto. Było powalające i zamiast mnie uśpić to obejrzałam całość z zapartym tchem. Nie jestem pewna, czy mam ochotę na powtórkę, ale program wywarł na mnie piorunujące wrażenie :)
              • tfu.tfu Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 20:17
                ja mam to samo :-D zostałam wielką fanką wróżbity Macieja i teraz cierpię ;-P pierwsze co zrobię, to podłączę dekoder do tivizora (jak już zamieszkam w tym wymarzonym i własnym, ech...)
                • effuniak Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 21:40
                  odcinam, odcinam, odcinam !!!!!!!!

                  hihihiiii
                  • kk345 Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 23:31
                    Podobno nie oglądasz telewizji?
                    • tfu.tfu Re: Telewizji można różnie używać 18.12.12, 23:38
                      to gwiazda i w necie, na jutubie go pełno ;-P
                      nie potrzeba tivizora ;-P
                      (ale gościu jets normalnie nie do podrobienia :-D)
                    • effuniak Kk 345 19.12.12, 07:06
                      w necie też to jest , przyjaciółka mi pokazała .....
    • marikooo Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 10:33
      Właśnie kilka dni temu rozwiązaliśmy umowę z kablówką. Plan jest taki, żeby zainwestować zaoszczędzoną kasę w jakiś kanał VOD albo inną wypożyczalnię. I oglądać tylko to, co chcemy i kiedy chcemy. Bo telewizji "w tle" nie używamy, wolimy ciszę.

      > kupując to, co wg mnie jest dobre muszę dokonywać codziennie masy samodzielnyc
      > h wyborów ....


      Ooo, doskonale rozumiem :)
      Ja do tego jak już trafię na reklamy w kinie albo w TV, to nie mogę oderwać od nich wzroku i uciszam towarzystwo, żeby mi dało je obejrzeć ;) Ale to z ciekawości nowości raczej: reklamowych ("chłytów") i produktowych.
      • pinupgirl_dg Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 10:52
        > I ogląd ać tylko to, co chcemy i kiedy chcemy. Bo telewizji "w tle" nie używamy, wolimy
        > ciszę.

        Ja też bardzo nie lubię telewizji "w tle", rozprasza mnie. Ale kiedy jeszcze oglądałam więcej TV, to sama idea ramówki do mnie przemawiała. To czekanie na określoną godzinę, brnięcie przez zaspy do domu, żeby zdążyć na ulubiony serial, miało swój urok :). Teraz jak mam kolekcję DVD i mogę obejrzeć kiedy chce i co chcę, to już mnie tak nie rajcuje. A może się zestarzałam.
    • kk345 Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:05
      Brak telewizora w domu, jak wnioskuję z wielu podobnych wątków, ma jedną, zasadniczą zaletę: dodaje +10 do lansu i pozwala na miłe poczucie wyższości nad zniewolonym i ogłupionym tłumem, posiadającym w domu to diabelskie urządzenie.
      • irenaearl 10/10 trafności spostrzeżenia 18.12.12, 18:32
        O tak, ta nuta wyższości. Aż mi za nią wstyd, że ją zamiałam w momencie pozbywania się tv.

        Może to działa jako wyróżnik współczesnych klas: powiedz, czym się ogłupiasz, a będzie wiadomo, kim jesteś.
        • irenaearl Re: 10/10 trafności spostrzeżenia 18.12.12, 18:35
          xkcd.com/610/ Mój ulubiony komiks na ten temat.

    • kotwtrampkach Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:34
      mam TV, ale nikt go głupio nie ogląda - więc nikt nie wmawia nam , co mamy dostać w prezencie :-) Akurat z tym nie jest najgorzej, zawsze można zobaczyć coś w sklepie czy u koleżanki i zapragnąć.
      Porozmawiać o serialach się nie da? hmm, moja młoda ponad rok (5-7 lat) była w stanie prowadzić dyskusje, zabawy, opowiadać sobie kto w serialu jest fajniejszy - mimo że nie oglądała. Nawet kiedyś koleżanka mnie zapytała, kiedy moje dziecko siedzi nad zadaniami, jak ogląda WSZYSTKO :):):)

      Ale

      tak serio - zauważam takie dwa negatywne skutki znikomego oglądania TV
      1. moje dziecko (teraz 8lat) nie umie istnieć przy włączonym telewizorze. Nie potrafi prowadzić rozmowy, nie umie myśleć, nie jest w stanie się ubrać (zastygnie ze skarpetką naciągnięta do polowy stopy, poprawić krzesła etc. Pół biedy u teściów (mają telewizor włączony jak ja radio), ale w sklepi ostatnio, w autobusie (reklamy na monitorze), u koleżanki w domu.. Nie mam pojęcia jak to naprawić..
      2. Wrażliwość mojej córki nie jest przytępiona wystarczająco do dzisiejszych filmów/gier - potrafi się rozpłakać w trakcie oglądania bajki dla dzieci..

      chyba już kiedyś o tym pisalyśmy, coś mi migocze z tylu głowy :)
      • yaga7 Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 11:39
        Ja częściowo też nie potrafię istnieć przy włączonym tiwi. Nie potrafię czytać książek, pracować itp. Mogę co najwyżej sprzątać ;)
        Nie znoszę włączonego tiwi, gdy jestem u kogoś z wizytą, ale na szczęście bywa tak rzadko, więc luz.
        • the_mariska Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 23:17
          Matkoicórko, jak ja nie znoszę włączonego telewizora w odwiedzinach... U moich nieteściów nadaje w zasadzie non stop, nawet kiedy śpią - nie przesadzam. U dziadków mojej lepszej połówki tak samo. Na początku nieprzyzwyczajona dostawałam świra, teraz bywam u nich na tyle rzadko że jakoś mogę to przeżyć.

          Facet mój, odkąd mieszkamy razem, radzi sobie jakoś bez tego ciągłego nadawania w tle. I całe szczęście, bo nie mogłabym mieszkać w takich warunkach jakie są u jego rodziców. Chociaż o ile dobrze pamiętam, to nie zawsze tak było. Kiedyś, dawno temu, zajechaliśmy do niego późnym wieczorem, zrobiliśmy kolację, siadamy już do stołu a ten od razu włącza telewizor. Mówię mu: "Kochanie, a nie możesz po prostu włączyć jakiejś muzyki i ze mną porozmawiać?", a on na to: "Aaaa, rozumiem, to ma być taka romantyczna kolacja?" ;)

          Teraz doszło do tego, że tam gdzie mieszkamy stoi nawet jakieś stare pudło - i tylko łapie kurz, bo w ogóle go nie podłączyliśmy. O święta ironio, ja zajmuję się oprogramowaniem na telewizory, a on ostatnio robi w telewizji...
          • kotwtrampkach Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 23:15
            he_mariska napisała:

            > Matkoicórko, jak ja nie znoszę włączonego telewizora w odwiedzinach... U moich
            > nieteściów nadaje w zasadzie non stop, nawet kiedy śpią - nie przesadzam. U dzi
            > adków mojej lepszej połówki tak samo.

            łączę się w bólu
            u rodziców mojego faceta tez jest ciągły odbiór, u moich mnóstwo seriali/informacji/programów, kt.trzeba oglądać..
            Kiedyś próbowałam walczyć, tłumaczyć, prosić, bywałam wredna np.przerywałam w połowie wymianę zdań komentując cos z TV albo ostentacyjnie przeglądając gazetę. Nic nie działa. Tzn., moją mamę mogę czasem zaszantażować "rozmawiamy albo oglądasz a ja wychodzę"; ale czasem nie umie zrezygnować.
            Ja się czuję zmęczona kolorowym obrazem mrugającym przez dzień. Nie wyśpię się, gdyby TV został włączony na noc, albo facet oglądał kiedy chcę spać (w drugą stronę nie ma problemu żadnego). Szum mi nie przeszkadza - radio mam włączone 24/h (potrafię mieć włączone dwa różne i tez jest ok :) )- skutek mieszkania w bloku i zagłuszania sąsiadów + głosów budynku :-)
      • veev Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 16:21
        > 1. moje dziecko (teraz 8lat) nie umie istnieć przy włączonym telewizorze. Nie p
        > otrafi prowadzić rozmowy, nie umie myśleć, nie jest w stanie się ubrać (zastygn
        > ie ze skarpetką naciągnięta do polowy stopy, poprawić krzesła etc.

        Ja też tak mam, zwłaszcza jak lecą reklamy. Nie naprawiać, da się z tym żyć. Trzeba tylko pilnować, żeby w knajpach siadać tyłem do TV ;)
        • kotwtrampkach Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 00:43
          veev napisała:

          > Nie naprawiać, da się z tym żyć.

          nawet nie próbuję; choć czasem ciężko zrozumieć, że inni mają inaczej niż ja :):)
          ale dzięki za pocieszenie! :)
      • pierwszalitera Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 16:36
        kotwtrampkach napisała:

        > mam TV, ale nikt go głupio nie ogląda - więc nikt nie wmawia nam , co mamy dost
        > ać w prezencie :-) Akurat z tym nie jest najgorzej, zawsze można zobaczyć coś w
        > sklepie czy u koleżanki i zapragnąć.

        Działanie reklamy telewizyjnej na dorosłych jest mitem. Już w latach 90-tych istniało wystarczająco dużo badań potwierdzających fakt, że są to wyrzucone pieniądze. Firmy przez to tracą, ale boją się też straty prestiżu, ktoś mógłby pomyśleć, że już ich nie stać, więc nikt nie zrezygnuje jako pierwszy. W sobotę byłam w pociągu świadkiem rozmowy kobiet wracających z jarmarku świątecznego. Opowiadały sobie o nowej zabawnej reklamie w telewizji. Chodziło o internetowy sklep z mebalami. Wszystkie ją znały, wszystkie uważały, że jest świetna, ale żadna z nich nie mogła przypomnieć sobie o jaką markę chodzi. Jeszcze gorzej, jedna wymieniała nawet nazwę konkurencji, więc co to z tego, że każdy widział to po kilka razy dziennie?

        > tak serio - zauważam takie dwa negatywne skutki znikomego oglądania TV
        > 1. moje dziecko (teraz 8lat) nie umie istnieć przy włączonym telewizorze.

        No to też istnieją naukowe badania. Nie ma czegoś takiego jak podzielna uwaga. Owszem, niektórym udaje się gładkie równoczesne funkcjonowanie, ale odbywa się to zawsze kosztem mentalnych zasobów. Mózg się przy tym więcej męczy i zawsze odczuwa się jakieś negatywne konsekwencje. Czasem jest to natchmiastowy spadek wydajności, czasem tylko przez ciągłą gotowość do wzmożnej koncentracji mamy wzrost nerwowości i rozdrażnienia. To drugie może pokazać się dopiero dużo później.
        • slotna Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 17:24
          > No to też istnieją naukowe badania. Nie ma czegoś takiego jak podzielna uwaga.
          > Owszem, niektórym udaje się gładkie równoczesne funkcjonowanie, ale odbywa się
          > to zawsze kosztem mentalnych zasobów. Mózg się przy tym więcej męczy i zawsze o
          > dczuwa się jakieś negatywne konsekwencje. Czasem jest to natchmiastowy spadek
          > wydajności, czasem tylko przez ciągłą gotowość do wzmożnej koncentracji mamy wz
          > rost nerwowości i rozdrażnienia. To drugie może pokazać się dopiero dużo późni
          > ej.

          Yyy... znaczy, ze robie sobie krzywde rownoczesnie szydelkujac i ogladajac seriale?
          • tfu.tfu Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 18:07
            jak ci się w robótce nie pomerda, to nie, nie robisz sobie krzywdy ;-)
            • slotna Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 18:49
              > jak ci się w robótce nie pomerda, to nie, nie robisz sobie krzywdy ;-)

              No jak to, bede nerwowa, rozdrazniona i nieogarnieta, sa na to badania! :D
              • tfu.tfu Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 20:15
                bo badali tych co nie robio robótek ;-P
                przecież wiadomo, że dzierganie jest jak medytacja :-D mnie tylko ażurki denerwują :-P i to tylko do 5 prucia, potem przestają :-D
            • pierwszalitera Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 22:25
              tfu.tfu napisała:

              > jak ci się w robótce nie pomerda, to nie, nie robisz sobie krzywdy ;-)

              Robótki nie wymagają zbyt wiele miejsca na twardym dysku. W oglądaniu telewizji więc nie przeszkadzają. ;-) Mówiłam raczej o tych ludziach, którym się wydaje, że przy głośnej muzyce, telewizji itp. lepiej im się pracuje i myślę tu o pracy wymagającej koncentracji i rozwiązywania problemów. Otóż to wcale nie jest lepiej. Czasem jednak jest przyjemniej, gdy praca nie należy do najfajniejszych i potrzebna nam jest w razie potrzeby możliwość natychmiastowej rozrywki.
              • slotna Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 22:40
                Tos ty moich robotek nie widziala :P A tak serio to jasne, pod serial wybieram latwiejsze wzory i czesciej szydelko niz druty (zeby nie bylo tragedii, jak sie zagapie i mi oczka spadna).
              • the_mariska Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 23:29
                Zasadniczo się zgadzam, ale czasem trzeba niestety zrobić coś upierdliwego, nużącego i niewymagającego intelektualnie - jakieś głupie raporty na przykład. W takiej sytuacji zawsze mi pomaga bardzo szybki i hałaśliwy metal, niestrawny dla większości normalnych ludzi. Najlepiej jeszcze w niezrozumiałym języku (fiński sprawdza się świetnie). Narzuca odpowiednie tempo bezrozumnego klikania i nie pozwala zasnąć :) Wierzę, że dla kogoś innego podobną rolę może pełnić trajkoczący telewizor, chociaż ja bym się nie zamieniła. Przy pracy wymagającej myślenia nie wyobrażam sobie takich rozpraszaczy.
              • tfu.tfu Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 23:36
                ja się nie umiem skupić na pracy (np. na tłumaczeniu), gdy mi coś gada. ale unikam możliwie rozpraszaczy w życiu, bo nie jestem tak wydajna, jak bez nich. za to dzianie to co innego, masz w sumie zajęte tylko ręce, bo przy prostych wzorach się nawet specjalnie gapić nie trzeba ;-) no i się siedzi na d... ;-) można dorzucić do tego np. serial i się łączy przyjemne z pożytecznym :-)
        • tfu.tfu Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 18:05
          nie jest ;-P
          ja za każdym razem, gdy widzę elegancika (wyciąga chyba zza paska od spodni :-D) lub panią w sukni wieczorowej , która wyciąga z kopertówki litrową butlę perwolla, umieram ze śmiechu.
        • kotwtrampkach Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 00:39
          pierwszalitera napisała:

          > Działanie reklamy telewizyjnej na dorosłych jest mitem.

          o, nie słyszałam o takim czymś, muszę sobie poczytać więcej.
          choć tak na szybko, z pewnością pozwala się dowiedzieć, ze coś istnieje i możemy tego potrzebować :-) Może tu chodzi o niedorosłych dorosłych i szukanie takiego niedojrzałego miejsca w człowieku?
          A wiesz coś na temat reklam mailowych lub włączających się ze stronę internetową? Wiem, ze mnie wkurzają, ale pojęcia nie mam jakie to produkty, jakie to firmy - główna aktywność to lokalizacja zamknięcia. A może jednak zostaje w podświadomości i potem bardziej się chce? :)
          • pierwszalitera Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 22:14
            kotwtrampkach napisała:

            > o, nie słyszałam o takim czymś, muszę sobie poczytać więcej.

            Chętnie podałabym ci nawet jakiś tekst, ale zupełnie sobie już nie przypominam. W latach 90-tych referowałam kiedyś na zajęciach z psychologii komunikacji o działaniu reklamy i podstawą była właśnie jakaś metaanaliza różnych badań na ten temat. Niestety wyrzuciłam przy okazji remontu wszystkie notatki na ten temat i nie wiem, o jaką pracę chodziło. Jedyne co mi z tego zostało, że reklama telewizyjna nie działa i wiele wyników było fałszowanych, bo reklama w tv to potężna gałąź gospodarki. A że spam jest tylko wkurzający wiadomo najpóźniej od czasu, od którego w wielu krajach jest on prawnie zabroniony. Jeżeli dostajesz więc jeszcze jakąś mailową reklamę, której nie zaabonowałaś (newsletter itp.), to możesz być pewna, że masz do czynienia z kimś, kto oszukuje prawo, a nie porządną firmą. Czyli raczej antyreklama. Z internetową reklamą jest gorzej, bo tu wchodząc gdzieś, jesteś na podwórku autora strony i musisz akceptować jego reguły gry. Jeżeli chodzi o podświadomą reklamę, to nie ma niestety wystarczających dowodów na to, że coś takiego działa. Dziś naukowcy są raczej sceptyczni. Istnieją wskazówki, że może działać, ale tylko wtedy, gdy posiadasz już odpowiednią potrzebę, więc nie generuje niczego nowego.
        • morela888 Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 17.01.13, 21:32
          pierwszalitera napisała:
          > Działanie reklamy telewizyjnej na dorosłych jest mitem. Już w latach 90-tych is
          > tniało wystarczająco dużo badań potwierdzających fakt, że są to wyrzucone pieni
          > ądze. Firmy przez to tracą, ale boją się też straty prestiżu, ktoś mógłby pomyś
          > leć, że już ich nie stać, więc nikt nie zrezygnuje jako pierwszy. W sobotę była
          > m w pociągu świadkiem rozmowy kobiet wracających z jarmarku świątecznego. Opowi
          > adały sobie o nowej zabawnej reklamie w telewizji. Chodziło o internetowy sklep
          > z mebalami. Wszystkie ją znały, wszystkie uważały, że jest świetna, ale żadna
          > z nich nie mogła przypomnieć sobie o jaką markę chodzi. Jeszcze gorzej, jedna w
          > ymieniała nawet nazwę konkurencji, więc co to z tego, że każdy widział to po ki
          > lka razy dziennie?

          Myślę, że coś jest na rzeczy, ale nie do końca pasuje mi wytłumaczenie, że firmy za to płacą tylko temu, że konsumenci mogliby pomyśleć, że ich an to nie stać. Często nie wystarczy stworzyć produkt i go wypromować, trzeba konsumentom ciągle przypominać o jego istnieniu i przez to podtrzymywać prestiż/zapotrzebowanie na nie. Jeśli konkurencja się reklamuje to ja zaprzestając reklamy tym gorzej wypadam na jej tle, bo ona w świadomości oglądaczy reklam istnieje a ja daje się zapomnieć (szczególnie, gdy ciągle pojawiają się nowe dobra i konsumenci mogą uznać, że "stare" są już passe).

          Taki choćby sprite-wszyscy wiedzą, że to istnieje, ale gdyby nagle Coca Cola przestała to reklamować to np. dorastające pokolenie mogłyby bez określonych, np. fajnych reklam tego produktu uznać, że woli pić np. zieloną herbatę i nie wie co inni w tym słodkim sprite widzieli.

          A w przykładzie ze sklepem meblowym: nawet brak nazwy sklepu w pamięci oglądających ich reklamy wcale nie musi oznaczać, że firma nie wyciąga z reklamy zysków. Samo przypominanie ludziom, że istnieją nowe meble, ładne, takie a takie, nawet bez utrwalenia nazwy producenta może generować popyt na meble w ogóle, więc pośrednio-zyski i tego producenta.
          Wystarczy sobie wyobrazić zastój w branży spowodowany tym, że konsumenci meble już mają, więc ich nie szukają. Jeśli jakaś firma w reklamach im pokaże, że posiadane już przez nich meble są brzydkie i niepraktyczne + oto istnieją nowe i ergonomiczne może zwiększać obrót także i innym z branży, ale i sobie.

          Za to zgadzam się z tym, że z zapamiętaniem marki mogą istnieć problemy. W końcu właśnie dlatego tyle reklam kończy się zbliżeniem na wielkie logo producenta na monochromatycznym tle, a wszystko okraszone maksymalnie prostym, zapadającym w pamięć hasłem typu: "Das Auto".

          Plus drugi "minus" reklam: "oklepują" towar. Nawet popularnemu (nie prestiżowemu) może to szkodzić. Gdy pierwszy raz sięgałam po McFlurry o smaku daim zupełnie nie kojarzyłam co to takiego. Dlatego spróbowałam. A były i marsowe i m&m-sowe. Gdy parę lat później wreszcie spotkałam w oryginale zawiodłam się i uznałam, że teraz to z tym będę mieć kontakt tylko w McDonaldzie ;-)
    • the_pipeline Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 12:15
      Nie mam telewizora od ok 1,5 roku i zasadniczo bardzo sobie chwale tę sytuację. Kiedyś uwielbiałam ślenczeć przed tv wieczorami, zaczynałam od Na wspólnej, a potem leciało wszystko po kolei, aż stwierdzałam że pora iść spać. Wtedy jeszcze mieliśmy cyfre+, więc miałam (przynajmniej teoretycznie) sporo do wyboru. Preferowalam filmy na canal+, ale kino, tvp kultura, seriale kryminalne czy obyczajowe na axn i podobnych oraz telewizje muzyczne (lubiłam jak leciały teledyski) szczególnie MTV2 (niestety już go nie ma, zmienili na MTV rock, chyba i to juz nie było to samo.
      Okazało się że moge bez tego na wspólnej żyć i mi nie brakuje. Jak jestem u mamy raz na jakiś czas to chętnie oglądam i zawsze coś znajde interesującego mimo kilku podstawowych kanałów. Najczęściej na tvp kultura, to na prawdę wspaniałe że oni pokazują różne stare perełki z archiwów typu koncerty z lat 80tych czy 90tych, kiedy tvp jeszcze nagrywała takie rzeczy).
      To co odczuwam jako minus to, że przestałam być na bieżąco z nowościami filmowymi (brak kanałów filmowych). Wychodzi na to że sporo oglądałam i nie jestem w stanie sobie tego odbić na komputerze. Oraz że nie mogę operować sloganami z reklam w towarzystwie ;) Te reklamy-perełki wybijające się z masy szajsu zawsze przynosiły dużo radości i okazji do śmiechu.
      To co widze z boku jako osoba odcięta od tv, to to jak wiele osób przeżywa te wszystkie produkcje tvn-u. Przeróżne talent-shows, gotowania ,sprzątania, Trochę to przerażające.
    • slotna Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.12.12, 12:27
      Nie ogladam telewizji, ale moje potrzeby od lat kreuje internet - i wcale nie mam na mysli reklam, tylko fora takie jak to, facebook i cala reszte. Ludzie pisza, ze maja to czy tamto i jest takie super, a to na mnie dziala znacznie lepiej niz glupawe czesto spoty (jakos tak sie sklada, ze najfajniejsze reklamy maja zazwyczaj rzeczy, ktorych i tak nie kupie, np. samochody). Telewizji nie ogladam, bo wole zagraniczne filmy i seriale z napisami, a polskich programowo nie tykam. Ale tvn24 albo jakies eurosporty sobie zazwyczaj leca w tle, w salonie, bo rodzina lubi.
    • jul-kaa Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 01:07
      Telewizor mam, jeden i to w dodatku w sypialni. Ja nie oglądam praktycznie wcale, mój syn ogląda z ojcem "Jak to jest zrobione", programy motoryzacyjne i dokumentalne, rzadziej przyrodnicze. Kiedyś włączaliśmy mu (może raz na miesiąc) Minimini, kiedy budził się nieprzyzwoicie wcześnie i popełzanie po pilota oraz naciśnięcie czerwonego guzika było jedyną aktywnością, na jaką nas było stać.

      Nie jestem z tego dumna, ale kiedyś też odczuwałam pewien rodzaj zadowolenia, że nie mam telewizora. Był to taki fajny szpan. Miałam wtedy jakieś dwadzieściaparę lat. Teraz wyrosłam ;)

      A co do telewizora włączonego cały czas: już kiedyś o tym pisałyśmy, miałam kiedyś chłopaka, u którego w domu rodzinnym telewizor był włączony bez przerwy, nawet goście musieli być cicho, bo od tego, co mieli do powiedzenia, ciekawsze było to, co mówiły postacie z serialu....
    • amused.to.death Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.12.12, 21:07
      KK345 bardzo słusznie zauważyła, że nieposiadanie tv staje się coraz większym lansem.
      Kiedy sobie kupiłam telewizor i podzieliłam się radością z innymi to właśnie usłyszałam to co w pierwszym poście. Ale dla mnie telewizor służy głównie do oglądania filmów i ja z kolei nie potrafię zrozumieć jak ci inni nieposiadający telewizora dają radę zmęczyć oglądanie filmów na laptopie.

      Z telewizji zrezygnowałam dla oszczędności - wyszło mi, że kompletnie nie opłaca mi się za to płacić biorąc pod uwagę to co oglądam więc dawno temu zrezygnowałam z kablówki całkowicie. Chciałam wybrać jakąś tańszą opcję, ale tak się jakoś składa, że programy, które mnie interesują są w najdroższej opcji...

      Od czasu do czasu czuję, że mi brakuje telewizji i nawet się zastanawiam nad powrotem, ale jakoś brak mi cierpliwości przy porównywaniu ofert. Tym bardziej, że zależy mi oglądaniu obcych filmów tylko w oryginale - po prostu nienawidzę instytucji lektora i nawet filmy tak egzotycznie jak koreańskie oglądam wyłącznie z napisami - lektor odbiera mi całą przyjemność.

      W mojej kablówce kiedyś większość była w wersji polskojęzycznej, a te programy w innych językach, które by mnie interesowały to głównie wiadomości (a ile można wiadomości oglądać?).
      Teraz pewnie coś się zmieniło, ale jak wspomniałam, nie mam cierpliwości do tematu...

      Najbardziej chyba w tym braku telewizji brakuje mi możliwości oglądania filmów dokumentalnych. Czasami oglądam w internecie, czasami na dvd, ale wciąż mi trochę mało.

      a co do sieczki... no, trzeba umieć obsługiwać pilota;)
      • madzioreck Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 17.01.13, 23:45
        > KK345 bardzo słusznie zauważyła, że nieposiadanie tv staje się coraz większym l
        > ansem.

        Nazywanie ostatnio wszystkiego lansem też staje się lansem... Nie mam TV odkąd wyprowadziłam się od rodziców. Nie uważam tego jednak za powód do dumy, skoro zamiast gęby wklejonej w TV mam teraz gębę wklejoną w monitor, a czas kradnie net. Fakt, że z tego, co robię w necie, jest jakiś tam pożytek, no ale jednak to zamiana jednego czasopożeracza na drugi.
        Nie mam TV i mieć nie będę. W moim domu rodzinnym pudło jazgotało, i wciąż jazgocze, od rana do nocy, nawet jeśli nikt niczego nie ogląda. "Żeby coś gadało". Jeśli mama w kuchni, to pudło jazgotało głośniej, no bo żeby słyszeć.
        Nie potrzebuję, po prostu.


        Ale dla mnie telewizor służy głównie do oglą
        > dania filmów i ja z kolei nie potrafię zrozumieć jak ci inni nieposiadający tel
        > ewizora dają radę zmęczyć oglądanie filmów na laptopie.

        Można jeszcze oglądać filmy na tradycyjnym monitorze, laptopa też nie posiadam.
        • amused.to.death Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.01.13, 21:30
          > Można jeszcze oglądać filmy na tradycyjnym monitorze, laptopa też nie posiadam.
          >

          ja mam monitor 21 calowy - dla mnie to za mało na fajne oglądanie filmów - oglądam tylko jak muszę.
          Ale muszę zrobić update - podłączyłam antenę do telewizora, bo przypadkowo odkryłam w jakimś pudle przewód antenowy - bardzo to miłe obejrzeć czasami wiadomości, albo jakiś program - lepsze niż radio do nauki języka (jeśli ktoś chce się uczyć).

          Opcji 'telewizor gra cały czas' nie potrafię zrozumieć - za mało fajnych programów, za dużo fajnej muzyki na płytach.
    • aleksandralm Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 16.01.13, 13:08
      Widzisz Effuniu, lansujesz sie... ;))))

      U mnie tv jest ale oglada glownie malz - programy sportowe (pilka nozna) i filmy - niepoprawnie spiracone... chociaz moze nie - tu od jakiegos czasu sciaganie filmow i muzyki z netu jest legalne, tak dlugo jak to sie robi na wlasne potrzeby.
      Czasami obejrze z nim jakis film ale tak zasadniczo tv i pilota nie tykam.
      Ale u mojej mamy prawie caly czas tv wlaczone, i tez mnie to irytuje.
    • mantha Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 18.01.13, 12:21
      Dziecko znaczy sie nie ma rowniez dostepu do komputera z internetem?
      • simply_z Re: Tragiczne skutki braku telewizji.... 19.01.13, 23:27
        a ja lubie oglądnąc sobie od czasu do czasu cos w telewizji.Często trafiam na film albo program ,którego normalnie nie obejrzałabym ,bo nie znalazlabym go raczej w internecie-brak reklamy ,czy nie zachęcilaby mnie do tego recenzja.Czasem potrafię trafić na świetne programy w National Geographic albo Tvn style.Zwłaszcza uwielbiam historyczne albo naukowo-podróżnicze.
        Poza tym tv nie rozprasza mnie tak jak komputer ,gdzie w każdej chwili moge zatrzymać film i np.sprawdzić maila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka