Dodaj do ulubionych

[LWW] zwalczanie prusaków

04.01.13, 14:56
W mieszkaniu w którym mieszkam ok. 1,5 roku bywają niestety prusaki. Jest to związane z tym że cały blok jest po prostu zarobaczony. U nas ich nasilenie jest niskie, można je spotkać w kuchni, w nocy, głównie koło zlewu, pojedyncze sztuki. Czasem przez pare tygodni jest spokój, potem spotykam je codziennie, tak jakby falami. Stosujemy płytkę , wymieniamy ją co 3-4 miesiące. Zazwyczaj po otwarciu nowej zamiatam rano z podłogi w kuchni kilka trucheł ;) Płytka nie eliminuje ich do zera ale ogranicza i powstrzymuje przed wchodzeniem z innych mieszkań do naszego - tak to sobie tłumaczę.

I tak sobie pomyślałam że może warto zabrać się za ich zwalczanie bardziej akademicko-profesjonalnie ;) choć zakładam że jestem na straconej pozycji póki co, bo pewnie trzeba po prostu spryskać cały blok, a do tego nikt się nie kwapi.
Z chęcią poczytałabym jakieś dobre popularnonaukowe lub naukowe opracowania, dotyczące tego gatunku, wymagania pokarmowe, siedliskowe, cykle życia, wrażliwość na różne czynniki itd. Może któraś z lobbystek mogłaby coś polecić? Mam wrażenie że ludzie powtarzają mi tylko wytarte slogany, a o faktycznym trybie życia i zwalczaniu zarazy mają nikłe pojęcie. Łudzę się że coś oprócz ostrej chemii mogłoby pomóc. Bardzo mnie np. intryguje czy sprzątanie kuchni na błysk codziennie wieczorem ma sens.

Z chęcią przyjmę też oczywiście jakieś sprawdzone rady i sposoby, jeśli ktoś ma doświadczenie w boju. Czytałam stary wątek z 2009, nie jest zbyt optymistyczny, może coś nowego wymyślono od tamtej pory :/ Będę wdzięczna za wszelkie komentarze
Obserwuj wątek
    • miss-alchemist Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 15:37
      Jako weteren walki z prusakami (akademik ;)) mogę stwierdzić jedynie, że bez gazowania całego budynku szanse na całkowite pozbycie się robactwa są prawie żadne. Pojedyncze sztuki będą wracać. Żeby jednak były to pojedyncze sztuki, robiłam tak:

      1) pasta Globol. To nie jest kryptoreklama, pastę poleciła mi kumpela i faktycznie truła robactwo. Pasta jest o tyle lepsza od płytki, że możesz wysmarować nią konkretne miejsca, wszystkie listwy przypodłogowe i inne miejsca, że paskudy mogą się kryć. U mnie okolice drzwi były wysmarowane bardzo dokładnie ;) Minusem pasty jest to, że jest szpetna.

      2) Nie trzymać żadnego jedzenia na wierzchu. Żadnego. Wszystko w pudełkach, puszkach, słoikach, pozamykane szczelnie. Codzienne zamiatanie okruszków, idzie się przyzwyczaić. Należy robactwo zniechęcić do przychodzenia ;)

      3) Poprosić najbliższe sądziectwo o wprowadzenie podobnych zasad :P

      Te metody niemal całkowicie wypędziły prusaki z mojego pokoju. Niemal, bo sąsiedzi obok chyba je hodowali, prusaki miały tam raj, więc czasem się zabłąkały do nas. Myślę, że gdyby koledzy również zadbali o czystość, to robaki poszłyby na inne, bardziej przyjazne piętro ;)
      • izas55 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 15:49
        O tak, potwierdzam, głodem je trzeba wziąć.
        I jeszcze jedno mi się przypomniało - spryskać okolice sprzętu elektronicznego/elektrycznego. U mnie w kuchni prusaki kochały okolice mirofalówki i zmywarki.
        • kis-moho Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 17:12
          > I jeszcze jedno mi się przypomniało - spryskać okolice sprzętu elektronicznego/
          > elektrycznego. U mnie w kuchni prusaki kochały okolice mirofalówki i zmywarki.

          Potwierdzam. Zmywarki miewają taką otulinkę, która izoluje zmywarkę od szafek - warto wyciągnąć zmywarkę i sprawdzić, czy w okolicy ktoś nie mieszka. Uh, właśnie przypomniałam sobie jedną z gorszych traum mojego życia, jak mieszkałam w ursynowskim bloku, to właśnie na zmywarce odkryliśmy spore towarzystwo...
          Z moich doświadczeń wynika, że problem da się opanować do kilku sztuk miesięcznie, ale w niektórych mieszkaniach nie ma siły, będą wracać. My mieszkaliśmy na parterze w bloku, wszystko wypłaszane przez sąsiadów szło do nas i mimo różnych trutek i czystości co pewien czas mieliśmy spotkania pierwszego stopnia idąc w nocy do kuchni. Co ciekawe, teraz nie ma tam absolutnie nic (nie mieszkam tam, ale znam mieszkańców), może był jednak gdzieś felerny sąsiad?
          • the_pipeline Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 12:59
            > Potwierdzam. Zmywarki miewają taką otulinkę, która izoluje zmywarkę od szafek -
            > warto wyciągnąć zmywarkę i sprawdzić, czy w okolicy ktoś nie mieszka. Uh, właś
            > nie przypomniałam sobie jedną z gorszych traum mojego życia, jak mieszkałam w u
            > rsynowskim bloku, to właśnie na zmywarce odkryliśmy spore towarzystwo...

            Właśnie to mnie najbardziej przeraża, z tego co przeczytałam do tej pory wypadało by poodsuwać wszystkie szafki i sprzęty w kuchni, wyszorować porządnie wszystkie kąty i popryskać/rozłożyć trutki. Nie jestem w stanie psychicznie podjąć się tego zadania:( Nikt nie odsuwał tych szafek od lat, tam na pewno jest nieziemski syf. Są też np przerwy między szafkami w które wpadają okruchy.
            Nie wiem co bym zrobiła jak bym odsuneła tą przykładową zmywarke i zobaczyła kłebiacy się "rój". A wy co robiliście, goniliście je, pryskaliście, tłukliście czym popadło?
            • dar61 zwalczanie owadów i innych gadów 05.01.13, 16:27
              {The_pipeline}:

              ... to mnie najbardziej przeraża ...

              - Czy jest suchy chleb, dla konia?
              - Nie ma, mąż wszystko zjada.

              ... co robiliście, goniliście je, pryskaliście, tłukliście czym popadło? ...

              Oj, zdarzało się - ale tylko mrówki:
              1. Jakie [samce] zalatywały w czas rójki w czerwcu nocą - trza było się wtedy oduczyć czytania wieczorami przy lampce/ osiatkować lufcik gęstszą siatką/ otwory wentylacyjne takoż, ale u ich wlotu [u góry]/ zamykać nocą lufcik*;
              2. Jakie [samice niepłodne, robotnice] najszły nasz zbyt słabo dokręcony słoiczek z miodem, pozostawiony w szafce kuchennej w czas wakacyjnego wyjazdu.
              Pół roku potem, przy każdym wejściu do kuchni mrówki kryły się po włączeniu światła pod nastolną zastawę, trza było klapać po nich czym popadło, bo żadne trujące wabidła nie chciały je odciągnąć od miodku. Nie były to m. faraonki, o nie [lasek u nas tuż za oknem].
              Ale się udało. Dziś wszystko, co u nas jadalne, takoż okruszki kasze etc., są w szczelnych pojemniczkach.
              N.b.: mamy w ogródku trzy kompostowniki, kilka pojemników w ogródku do sortowania, w mieszkaniu minipojemniczki z klapką na odpadki, co dzień ekspediowane - nawet kilka razy dziennie - w ogródek.
              3. Sąsiad, pszczelarz, trzymał w sienioprzedpokoju swą miodarkę [wirówka do miodu, kawał mebla], ale mrówki od niej separował stawiając nóżki bydlątka w naczynia z wodą ;-)
              Onże miał tzw. komorę [minipokoik z zawsze niedomkniętym okienkiem], gdzie luzem pieczywa stały, różne jadalne wiktuały. Prusaków ni karaluchów tam nie stwierdzał, ale raz mi okazał swój bochen ze sporą norą z boku wygryzioną, sam raz o średnicy ... myszy.

              Są więc kłopoty większe, niż prusaki....
              Możliwe, że prusakami karmić mogą się myszy?

              */
              Kto nocą spał z poszewką poduszki na twarzy
              by znów nie walczyć z rojącymi się na licu mrówkami
              po jakich rano nie było ni śladu
              temu potem niestraszne Centaury
            • monika3411 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 17:52
              Mam dokładnie te same opory, też nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić, że za którąś z szafek ONE mogą BYĆ. Mam chyba jakąś obsesję, a fobię na pewno :-( Dopiero od niedawna gaszę w kuchni światło na noc.
    • izas55 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 15:46
      Moi rodzice mieli spory problem i właściwie się go pozbyli kilka lat temu. Tata spryskał kuchnię płynem, który nazywa się Getox (znalazłam go tutaj w sklepie internetowym sklepinsekt.pl/getox-najlepszy-srodek-na-prusaki-karaluchy-i-pluskwe-600ml.html). Nie widzę na stronie tej informacji, ale pamietam informację z butelki, że ten środek jest w formie mikrokapsułek które przyklejają się do prusaków i one zanoszą je do gniazda i tam to się powoli uwalnia, zabijając również jaja.
      Sama mam od jakiegoś czasu podobny problem. Też do odstraszania używałam płytki Global i doraźnie Raid. Na przełomie listopada i grudnia tata spryskał Getoxem kuchnię u mnie w domu. Widzę bardzo dużą poprawę. Od początku grudnia natknęłam się na jedną sztukę w łazience (gdzie nie było pryskane) i jednego w kuchni. Za jakieś 2 tygodnie zamierzam powtórzyć całą akcję z pryskaniem. Dam znać jakie były efekty.
      ---
      Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek
      Klub Nieanonimowych Lakieroholiczek na Facebooku
    • monika3411 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 16:48
      W mieszkaniu, w którym mieszkam ósmy miesiąc też bywają :-(
      Na szczęście widziałam tylko jednego żywego i dwa martwe.
      Kiedyś sypiąc "Kreta" do wanny zastanawiałam się czy jeśli żyją w rurach, to kret ich nie zabije. Podobno zabije....
      Czytałam też kiedyś, że pietruszka jest przysmakiem prusaków. Ponoć dawniej kiedy nie było całej tej chemii zwalczano prusaki właśnie pietruszką. Na noc zostawiało się rozkrojony korzeń pietruszki nasączony bodajże boraksem (to je zdaje się truje). Wychodziły zwabione pietruszką. Rano zmiatało się martwe prusaki i wrzucało do wiadra z wrzątkiem (nie pamiętam dlaczego musiał to być wrzątek).
      Od kiedy przeczytałam o tej pietruszce, bardzo pilnuję, żeby nie było jej na wierzchu. Jeśli w koszu są obierki - wędrują na śmietnik od razu po obieraniu pietruszki.
      Trochę też posypałam boraksem po kątach w kuchni.
      Póki co nie mam problemu - odpukać.
      Ten link do strony z tym szprejem co się przykleja do robaków nie działa.
      Aaaa, podobno jakieś domki są całkiem skuteczne. Znajduje się w nich trutka, którą jedzą i zanoszą do domu trując chałupę od środka.
    • oryginalny.nick Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 19:22
      Aż chce się rzec "Witaj w klubie" :-)
      U mnie od 3-4 lat przyłaźiły paskudy tylko latem, jakoś w okolicach czerwca, pojedyncze sztuki, zmywały się po wakacjach. W tym roku zmyć sie we wrześniu nie chciały. Z lenistwa czekałam z wybiciem do grudnia. Kulminacją było, gdy zobaczyłam paskudę w szafce z jedzeniem. Te wszystkie płytki Global i inne rajdy, są dobre, ale działają raczej krótkofalowo. W tym roku na moje robactwo od początku nie działała owa płytka. W grudniu zamówiłam Pana polecanego przez maith w owym wątku. Musiał przyjść również na dobitkę. Zamierzam pryskac mieszkanie profilaktycznie. Wiem, że to chemia, ale dobrych naście lat temu byłam przez te paskudy wykończona. Jako "ciekawostkę" powiem, że w FR, przynajmniej w okolicach Paradyża prewencyjne psikanie mieszkań jest normą, a na Wyspach wręcz prawnie zakazane.
      Reasumują zamówiłabym kogoś profesjonalnego i sprawdzonego do odrobaczania mieszkania. Musi być sprawdzony, bo ponoć nie wszyscy sie na tym znają. Słyszałam historię, że po wizycie specjalisty do mieszkana zaczęło wędrować jeszcze więcej robactwa.
      Powodzenia ;-) i łączę się w bólu.
    • adwarp Re: [LWW] zwalczanie prusaków 04.01.13, 20:33
      mój sposób wypróbowany i skuteczny przywieziony zza wschodniej granicy
      ugotowany ziemniak, boraks i ugotowane jajko, a właściwie żółtko z tego jajka, przy czym ugotowane znaczy [b]bardzo długo gotowane ok.godziny/b]]

      z tych produktów robimy kulki i wrzucamy za szafki, listwy, w miejsca wędrówek... w zależności od potrzeb zwiększyć ilość składników i utoczyć większą ilość kulek
    • kotwtrampkach Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 07:49
      ech, współczuję. W starym wątku było duzo przydatnych informacji, był tez podobny wątek na WDPD forum.gazeta.pl/forum/w,49213,104575649,104850878,Re_KARALUCHY_PRUSAKI_OCHYDA_.html

      Podobno karaluchy "uczą się" czego nie powinny tykać, i niektóre rzeczy przestają na nie działać - ale czy tak jest nie wiem. Żel polecany w tamtym wątku pomógł u mnie i profilaktycznie co ok.rok-2 lata nakładam go w różnych katach +inne pomieszczenia na około mieszkania, ale zastanawiam się, zeby teraz wziąć coś innej marki..
      Jeżeli zrobiłaś wszystko, żeby inni z bloku tez zawalczyli, to z pewnością opłaca się kupić 3-4 tubki żelu więcej i rozłożyć na klatkach schodowych, w schowkach, piwnicach. Niestety, jeżeli ktoś prowadzi u siebie dużą hodowlę, może to nie pomóc wystarczająco.
      Mieszkańcy bloku... - ja polecam pisma do spółdzielni/wspólnoty (można przeznaczyc na dezynsekcję środki i wezwać fachowca) , informacje na klatkach schodowych nawołujące do dzialania, listy do skrzynek, rozmowy z sąsiadami "jeżeli u mnie widziałam, to są u wszystkich i wszyscy musimy zawalczyć". Spółdzielnia może zadziałać dodatkowo np. dezynfekując zsypy, piwniczne schowki etc.
      Kiedy ja walczyłam, znalazłam informację, że jeśli widujesz karaluchy, tzn, że jest ich w mieszkaniu juz baaaardzo dużo - normalnie one sobie po ciuchutku korzystają i nie dają się zauważyć..

      Co do zwyczajów karaluszych - nie polecę konkretnego opracowania, ale popieram szukanie informacji - zwyczaje wroga dobrze znać :-)
      • azymut17 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 09:49
        kotwtrampkach napisała:
        > Kiedy ja walczyłam, znalazłam informację, że jeśli widujesz karaluchy, tzn, że
        > jest ich w mieszkaniu juz baaaardzo dużo - normalnie one sobie po ciuchutku kor
        > zystają i nie dają się zauważyć..

        Tzn. można mieć w mieszkaniu karaluchy i nie wiedzieć o tym? Fuj! Ze względu na dzieci nie pryskam mieszkania i teraz się boję. Moją metodą na robaki są koty - jak za czymś gonią, to od razu widać, w ten sposób wskazywały nam zawsze szczypawki, które wlazły do mieszkania.
        • kasica_k A propos kotów i innych zwierząt - uwaga 10.01.13, 02:50
          Stosując jakiekolwiek środki przeciwowadzie w mieszkaniu koniecznie najpierw sprawdźcie skład i poszukajcie w sieci info o tym, czy nie są one szkodliwe dla waszych zwierzaków domowych, jak koty, psy i inne. Na różnych preparatach często znajduje się napisy "nieszkodliwe dla zwierząt domowych", co niestety nie zawsze jest prawdą. Niekiedy substancje, które nie robią krzywdy psom, dla kotów bywają groźnymi truciznami. Na przykład wspomniany przez izas55 Getox zawiera substancję z tej grupy en.wikipedia.org/wiki/Pyrethroid , która jest wysoce toksyczna dla kotów. Dla kotów ryzyko jest tym większe, że te zwierzaki wylizują sobie obficie futro i tym sposobem mogą spożyć każdą substancję, której dotkną jakimkolwiek fragmentem ciała.

          Więc uwaga na zwierzaki (te, których nie chcemy się pozbywać...)!
          • izas55 Re: A propos kotów i innych zwierząt - uwaga 10.01.13, 09:36
            A już zupełnie offtopicznie, nigdy nie miałam problemów z niechcianymi lokatorami kiedy w domu był kot. Może to być oczywiście przypadek, ale tak było.
            • kasica_k Re: A propos kotów i innych zwierząt - uwaga 10.01.13, 14:46
              Ja niestety miałam, przy 4 kotach w domu. Uroki dużego bloku w starej dzielnicy...

              Poza tym - wolałabym, żeby moje koty na te paskudztwa nie polowały. Owady też bywają toksyczne. Czytałam gdzieś o poważnym zatruciu u kotki, która pożarła muchę...
      • pierwszalitera Walka z wiatrakami 05.01.13, 13:30
        kotwtrampkach napisała:

        > Kiedy ja walczyłam, znalazłam informację, że jeśli widujesz karaluchy, tzn, że
        > jest ich w mieszkaniu juz baaaardzo dużo - normalnie one sobie po ciuchutku kor
        > zystają i nie dają się zauważyć..

        Dokładnie. Jeżeli karaluchy są już bardzo widoczne, to znaczy, że ich schowki są już mocno przepełnione i ich liczba jest dramatyczna. W ogóle nie rozumiem, że ktoś próbuje opanowć problem na własną rękę i tylko we własnym mieszkaniu. Przecież to przegrana walka. Takie rzeczy, to nie jest problem kosmetyczny, tylko zdrowotny i melduje się to odpowiedniemu urzędowi, by dezynsekcję przeprowadzić w całym budynku. Osobiście w ogóle nie wyobrażam sobie mieszkać z czymś takim. Wyprowadziłabym się natychmiast, sprawdzając każdą zabieraną rzecz z osobna i szorując podeszwy butów, by nie przenieść świństwa do nowego miejsca.
        • smallfemme Re: Walka z wiatrakami 06.01.13, 13:17
          Dokładnie każdą rzecz. Świeżo wyremontowany akademik został zakaraluszony, bo ktoś przywiózł z poprzedniego akademika głośnik z wielkim gniazdem karaluchów...
      • the_pipeline Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 13:56
        > Jeżeli zrobiłaś wszystko, żeby inni z bloku tez zawalczyli,

        Niestety ja nie z tych co agitują. Za co oczywiście mi wstyd bo najłatwiej narzekać i nic nie robić, wiem :( Ale skoro podjełam już jakieś kroki to napiszę do spółdzielni.
        Blok ma 11 pięter i jakieś 160 mieszkań, oczywiście zsyp też jest. One generalnie są i wszyscy o tym wiedzą, w niektórych mieszkaniach sytuacja jest o wiele gorsza. Podejrzewam że w niektórych mieszkaniach są hodowle i ci co mają pecha być blisko mają gorzej.
        • helenka333 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 14:11
          Współczuję szczerze, bo sobie nie wyobrażam takiego obrzydlistwa, a do wrażliwych specjalnie nie należę, chyba bym się wyprowadziła gdyby to było możliwe.
        • kotwtrampkach Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 23:08
          the_pipeline napisała:

          > > Jeżeli zrobiłaś wszystko, żeby inni z bloku tez zawalczyli,
          >
          > Niestety ja nie z tych co agitują. Za co oczywiście mi wstyd bo najłatwiej narz
          > ekać i nic nie robić, wiem :( Ale skoro podjełam już jakieś kroki to napiszę do
          > spółdzielni.

          tu nie chodzi o agitację, ale o poinformowanie odpowiedniej osoby, że jest problem i ze oczekujesz rozwiązania go. To nie jest sprawa, z ktorą mozesz sobie poradzić we własnym zakresie - jest potrzebne działanie na wszystkich 11 piętrach jednocześnie!
          To, co napisala pierwszalitera:to kwestia Twojego zdrowia! Karaluchy zjadają Twoje jedzenie, zostawiajac w nim odchody - to jest główny problem. Karalusze odchody sa bardzo niezdrowe dla ludzi. To kwestia Twojego zdrowia (samopoczucia też), żeby się ich pozbyć.

          Jeżeli masz mieszkanie w spółdzielni, to po 1. trzeba poinformować kierownika że istnieje problem. Jeżeli WIDZIAŁAS w mieszkaniu karaluchy - można spokojnie założyc, że sa w całym bloku i KONIECZNA jest dezynsekcja. 2.gdyby rozmówca się opierał, mówił, ze to nie ma sensu bo go ludzie niewpuszcza do mieszkań, albo że się pomyliłaś bierzesz ze sobą pismo w 2 egzemplarzach i zostawiasz na dzienniku podawczym. 3.u mnie zadziałała chamska zagrywka - zabrałam karalucha w słoiku i położyłam panu na biurku (twierdził, ze odrobaczanie bylo i nie trzeba i na pewno u mnie w domu byl jakiś żuczek nieszkodliwy)

          Czasem jest tak, ze spółdzielnia opłaca dezynsekcję na klatkach schodowych, w kantorkach, schowkach, piwnicach (+powinna zadbac o zsypy), ale w swoim mieszkaniu można sobie zrobić we własnym zakresie - np.zapłacić panu dodatkową kwotę i on rozłoży odpowiedni środek (polecany zel po prostu rozkłada się w różnych miejscach, prusaki go zjadają, zdychają, inne prusaki zjadają truchła, zdychają itd - dlatego jest skuteczny i polecany. Nie wpływa na Twoje mieszkanie, nie przenosi się do Twojego jedzenia, nie trzeba po tym wietrzyć mieszkania. Ale trzeba przekonac sąsiadów, że warto zapłacić - np. porozmawiac z nimi, napisac list do wszystkich (wydrukowac info z wikipedii?), napisac kartkę i nakleić na drzwiach z lakoniczną informacją - w jednym z mieszkań zaobserwowano karaluchy - ponieważ trudne jest ich wytępienie, przemieszczają sie łatwo pomiędzy mieszkaniami, konieczny jest zmasowany atak/współpraca wszystkich.
          Potrzebujecie 70-80% mieszkańców (połączonych szybem wentylacyjnym/rurami/klatką schodową.
          • teresa104 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 06.01.13, 12:18
            W moim wieloklatkowym wieżowcu dezynsekcja robiona jest regularnie, jakoś tak co kwartał, aż to nudne jest, z robaków w mieszkaniu widuję tylko to, co wleci przez okno. Jedna ekipa zajmuje się klatką, piwnicą, zsypem, a inni chodzą po mieszkaniach, pryskają szachty i gdzie im się pokaże, że się chce, że ma być popryskane.
            Naiwnie myślałam, że to już jest standard...
            • kotwtrampkach Re: [LWW] zwalczanie prusaków 09.01.13, 00:27
              Raczej nie jest to standardem, niestety.. są spółdzelnie mieszkaniowe,kt. działają jak z serialu Alternatywy 4 - znam dwie takie. Duże.. Ze wspólnotami mieszkaniowymi jest lepiej chyba - a moze to tylko taka magia :-)

              Jeżli u Ciebie cos prayskają w mieszkaniu, tzn, musisz się specjalnie przygotowac na to? POsprzatać, schowac jedzenie etc? To, co rozkładają u mnie twierdzą, ze jest nieszkodliwe dla ludzi (założeniem jest, ze czlowiek tego nie je), mogą rozłozyc w mieszkaniu w trakcie obiadu nawet. Zostawiaja takie brązowe kropki na listwach, za szafkami, karniszem, za listwą przyprogową etc. Ale niestety płatne indywidualnie..
              • teresa104 Re: [LWW] zwalczanie prusaków 09.01.13, 08:04
                U mnie rozpylają ciecz, facet ma baniak na plecach i pryska takim skupionym strumieniem. Szacht mam w ubikacji. Proszę go jeszcze o popryskanie przy rurach w rogu jednego pokoju i kuchni. Twierdzą, że ludzi to nie truje, nie zalecają specjalnych przygotowań.
                • kotwtrampkach Re: [LWW] zwalczanie prusaków 09.01.13, 22:19
                  ech, fajnie..
    • the_pipeline Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 13:23
      Dziękuje za rady i polecenie konkretnych środków. Chętnie wprowadziłabym własnie jakąś rotacje substancji czynnych, żeby mi się paskudztwa nie uodporniły. Chociaż nie wiem na ile to realne tak na prawdę. Poza tym wdychanie oparów tej płytki to też nic przyjemnego, lepsze byloby coś o działaniu pokarmowym i bezwonne. Na razie mam taki żel oraz boraks. Zobaczymy co to da.

      O wiele gorsze będzie niestety wzięcie d... w troki i zmiana nawyków porządkowych. Do czyściochów nie należymy, stojące po 2-3 dni nieumyte garnki i sterta naczyń w zlewie są niestety normą (zmywarki nie ma), tak samo jak okruchy i resztki na blatach i podłodze. Aż się dziwie że sytuacja nie jest taka najgorsza. Sporo jedzenia trzymamy w pojemnikach, ale zawsze coś się nie zmieści. Ograniczenie dostępu do wody to jest konkretna rzecz, zobaczymy. Będe starała się wprowadzać te wszystkie zasady, ale potrzebna jest współpraca współlokatorów. Uff...
      • kotwtrampkach Re: [LWW] zwalczanie prusaków 05.01.13, 23:17
        pomyśl sobie tak - karaluchy nie wyjdą, kiedy Ty cos robisz. One nie lubią ruchu, hałasu, zamieszania. A jak wyłaczysz radio, zgasisz światło, zamkniesz kuchnię - one po cichutku ruszają na łowy. Jak im zostawisz coś do jedzenia/picia bardzo chętnie skorzystają. jak im bedzie dobrze, u Ciebie założą swój dom - zaczną zaglądac w kazdy zakamarek, przeszukiwac szafki, zniosą jajeczka.. Zostawiają sobie ślady swoich tras - nie beda szczęśliwe, jak je zmyjesz, bo będa musiały od poczatku szukac i sprawdzać.
        powodzenia :-)
      • victoria1985 zamówic profesjonalny oprysk 11.01.13, 15:38
        Witaj ,
        Koleżanka miała dużo prusaków w mieszkaniu , zamówiła profesjonalna firmę która zrobiła jej oprysk zapłaciła coś ok 100zł . I ma od kliku miesięcy ma spokój .Większość firm daje gwarancje na swoje usługi a substancje długo się utrzymują i są nietoksyczne dla ludzi .
        Lepsze to niż bujanie się z tymi kratkami , pastami itp
    • joankara Re: tylko zmasowana akcja w całym budynku 06.01.13, 19:52
      U mnie w bloku kiedyś były. Jakieś 20 lat temu. Zostały wytłuczone dzięki skoordynowanym działaniom spółdzielni i mieszkańców. Działania profilaktyczne nadal są prowadzone i robactwa nie ma.
      Po pierwsze - zlikwidowano zsyp. Śmieci nosimy do śmietnika na zewnątrz, nikt nie narzeka, tym bardziej, że obok stoją pojemniki do segregacji.
      Po drugie - jednoczesne wykładanie trutki we wszystkich mieszkaniach i częściach wspólnych budynku. Wszyscy mieszkańcy dostają od spółdzielni trutkę - takie pudełka-pułapki, a innym razem pastę, a raz takie pułapki z tabletką - środki są zmieniane co jakiś czas, pewnie dlatego, żeby gadzina się nie nauczyła - i informację, kiedy trutkę wyłożyć. Cały blok jednego dnia. Każdy wykłada, bo wie, że jak tego nie zrobi, to wszystkie niedobite karaluchy do niego przyjdą. W częściach wspólnych - korytarze, piwnice, suszarnie - panie sprzątające. Akcja jest powtarzana co pół roku. Profilaktycznie. Karaluchów od lat nie widziałam. Blok jest duży, 15 pięter, 190 mieszkań.
    • trojszyk_konsultacje Re: [LWW] zwalczanie prusaków 25.02.13, 11:51
      Jeżeli decydujemy się na walkę z prusakami (Blattella germanica), należy wiedzieć, że nie można jej wygrać samodzielnie. W przypadku gdy cały blok jest zaatakowany przez prusaki wszyscy lokatorzy muszą z nimi walczyć, aby usunąć owady z budynku. Przy działaniach indywidualnych, nawet jeżeli będą przeprowadzone bardzo dokładnie, można spodziewać się powrotu tych szkodników.
      Płytka jest rozwiązaniem- jak Pani słusznie zauważyła- doraźnym, ponieważ starsze nimfy i osobniki dorosłe będą wędrować w poszukiwaniu pożywienia. Prusaki w budynkach mieszkalnych nie zagnieżdżają się równomiernie, najliczniej występują w mieszkaniach, w których mają dostęp do wody i pokarmu, a także w których nie jest utrzymywana czystość. Owady te nie lubią zmieniać swojego otoczenia, dlatego niechętnie przemieszczają się z jednego mieszkania do drugiego. Robią to tylko przypadku gdy wszystkie ich kryjówki są przepełnione lub brakuje pożywienia. Najczęściej można je spotkać w miejscach wilgotnych i ciepłych, takich jak łazienki czy kuchnie, pod zlewozmywakami oraz kuchenkami. W pomieszczeniach mieszkalnych chętnie przebywają w szczelinach ścian, za listwami, szafami i boazerią. Zgromadzone w dużej liczbie prusaki wydzielają charakterystyczny, niemiły zapach.
      Cykl rozwojowy prusaków waha się w zależności od temperatury w jakiej przebywają- im wyższa, tym szybciej się rozwijają. W cieple i wilgoci trwa to od 6 tygodni, a w mniej sprzyjających warunkach aż do 8 miesięcy. Każdy kokon zawiera średnio 40 jaj.
      Prusaki mogą być niebezpieczne dla zdrowia człowieka, ponieważ przenoszą choroby bakteryjne i wirusowe (biegunka, dżuma, trąd, cholera, gruźlica i inne), a także pasożyty (glisty). Swoimi odchodami i wylinkami zanieczyszczają produkty spożywcze, a także odzież i książki.
      Aby pozbyć się prusaków należy uniemożliwić im dostęp do wody, pokarmu i kryjówki, tak więc częste sprzątanie jest rekomendowane. Najlepiej jeżeli produkty żywnościowe będą przechowywane w zamkniętych pojemnikach. Również odpadki domowe warto wyrzucać częściej.
      Jeżeli problem z prusakami jest długoterminowy, zaleca się zabieg chemiczny z zastosowaniem preparatu żelowego. Drobne kropelki żelu nanosi się w miejsca aktywności szkodnika. Zabieg ten powinien przeprowadzić technik firmy zwalczającej owady szkodliwe (firmy DDD). Właściwie rozmieszczony preparat żelowy przez dłuższy okres czasu zapobiega ponownemu pojawieniu prusaków w pomieszczeniu.

      Pozdrawiam,
      Prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, Katedra entomologii stosowanej
      • margo13ak Jak "bezpiecznie" przenieść rzeczy? 25.02.13, 20:18
        Pozwolę sobie zapytać, z nadzieją, że dowiem się konkretnie, jak. Otóż w jaki sposób przenieść np. mebel, czy sprzęt z mieszkania zaprusaczonego (po oprysku, ale w bloku i tak są - i oczywiście przychodzą), bezpiecznie do mieszkania w którym ich nie ma i mam nadzieję, nigdy nie będzie?
        Opryskać oddzielnie? Wymrozić, dopóki trafiają się minusowe temperatury? Trzymać pół roku gdzieś w "kwarantannie" z opryskiem? Nie bardzo mam gdzie.... Mieszkanie jest po starszej osobie z rodziny i pewne rzeczy jednak wolałabym zostawić/nie wyrzucać...
        Mieszkałam z tym robactwem jako dziecko 11 lat i od tamtej pory mam nadzieję, że już nigdy nie będę musiała - nie chcę ryzykować przeniesienia ich do "nowego" lokum...
        Liczę na opinię eksperta - i dziękuję za dotychczasowe rady w wątku, przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać. :-/
      • the_pipeline Re: [LWW] zwalczanie prusaków 26.02.13, 12:28
        Dziekuję bardzo za odpowiedź :)

        Natomiast co do przenoszenia mebli, według mnie gruntowne obejrzenie i umycie takiego mebla wystarczy (oraz usuniecie wszystkiego co tam mieszkało). To znaczy w tym sensie że nie wyobrażam sobie nie zauważania chowających się w nim prusaków, dorosłych czy nimf, a także kokonów z jajami. To są dosyć spore owady. Ale rozumiem że nie wszyscy muszą być tak spostrzegawczy, a poza tym to mało przyjemna zabawa, ganianie robali spanikowanych że właśnie im otworzyliśmy kryjówkę (np wyjmując szuflady z szafki kuchennej ;))
        Należy też pamiętać że jaja w kokonie są odporne na środki chemiczne, więc jeśli był oprysk, owady zostały wytrute, ale z jaj (jeśli gdzieś są) mogą się wylęgnąć za jakiś czas nowe. Wiec lepiej żeby to nie było po przeniesieniu mebli do nowego miejsca.
        Moim zdaniem najlepiej było by w tej sytuacji wystawić meble na 24-48h na mróz, którego co prawda teraz nie ma, ale może jeszcze się trafi tej zimy. Prusaki są ciepłolubne i całkowicie nie odporne na mróz, już temperatura -2 st zabija wszystkie stadia, także jaja.
        • margo13ak Re: [LWW] zwalczanie prusaków 26.02.13, 16:05
          Dziękuję :-)
          Z meblami jest ten kłopot, że to nie są zwykłe, "seryjne" meble - i nie wszędzie da się bez problemu dotrzeć. Np. takie lustro w sporej, drewnianej oprawie, w zasadzie stojąca toaletka wysokości niemal 2m - nie jest cała z litego drewna i nie jestem w stanie bez zniszczenia rozebrać jej na kawałki - oprawa lustra, tylne i dolne listwy itp. stwarzają jednak jakieś możliwości, że coś tam wlazło. Manewrowanie takim meblem, żeby go rozebrać też jest dość problematyczne, ale pewnie i tak zaryzykuję - na samą myśl, że coś mi z niego wylezie, dostaję dreszczy. A to nie jest jedyny problematyczny mebel.
          Co do mrozu, wiem - pytanie tylko, ile ekspozycji na te -2st jest potrzebne dla całkowitej pewności - jedna godzina, noc, trzy dni, miesiąc?...
          Za każdym razem, jak wracam stamtąd po kolejnej sesji sprzątania śnią mi się te robale :(
          • milstar Re: [LWW] zwalczanie prusaków 26.02.13, 20:32
            Hmm... tak mi teraz wpadło do głowy... Może sprężone powietrze w sprayu na trudniej dostępne miejsca w tym meblu? Nie dość, że przedmucha, to jeszcze wychłodzi. Mój komputer po czyszczeniu był tak zimny, że bałam się go włączać. Dodatkowo do sprayu jest dołączona cienka rurka, która tym bardziej pozwoli dotrzeć w różne zakamarki.
    • po.rzeczka Re: [LWW] zwalczanie prusaków 28.11.13, 18:41
      Czy możecie polecic jakąś firmę zwalczającą robactwo środkiem nieszkodliwym dla kotów? Ewentualnie moge koty zabrac na 1-2 dni.
      • po.rzeczka Może Kasico coś podpowiesz? 02.12.13, 17:38
        Przepraszam, chodzi o W-wę.
      • grazynka78 [...] 03.04.14, 02:13
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka