Dodaj do ulubionych

kurtka na naprawdę zimną zimę

28.10.13, 16:31
Niedawno mnie olśniło, że cieplejsze ubrania to nie znaczy grubsze. Na przykład czapka z dodatkową warstwą polaru od środka jest dużo cieplejsza od grubszej czapki bez tej samej warstwy. W końcu ludzie w Szwecji lub Norwegii nie chodzą w kurtkach 3 razy grubszych od naszych tylko z lepszych materiałów.

Na materiałach izolacyjnych kurtek sie nie znam, stąd ten wątek. Poszukuję producenta kurtek zimowych oraz najlepiej nazwy materiału, gdzie kupię kurtkę:
- lekką (kożuch odpada, nie znoszę cieżkich ubrań)
- w której nie będe wyglądać jak bałwan lub salceson, czyli nie dramatycznie grubą
- ciepłą, nadającą się na wyjście w temperaturze -20
- za biodra a nie do pasa

Mile widzeni producenci ze skandynawii a nie w Włoch albo Hiszpani. :-)
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 16:50
      Kup sobie puchówkę. Są lekkie, ciepłe i dobrze grzeją. Marki nie polecę, ale nie musi być od razu skandynawska. Skandynawskie marki są zwykle bardzo drogie. Dla orientacji przejrzyj sobie najpierw stronę Zalando, tam możesz się zorientować w markach, cenach i wzorach.
    • amused.to.death Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 16:50
      jakaś puchówka - wbrew pozorom w puchówce wcale niekoniecznie wygląda sie jak baleron - nie wszystkie są napompowane - to zależy od firmy i modelu. Przy czym niestety często bywa tak, że jakość idzie w parze z ceną. Najlepszą jaką miałam kupiłam kiedyś w van Graafie - niestety nie pamiętam jakiej firmy, bo już jest dla mnie za duża i nosi ją moja mama. Mama miała wcześniej podobną, ale 'moja' okazała się o połowę lżejsza i dużo cieplejsza.

      A ja mam teraz całkiem niezłą puchówkę (i to nawet taką dopasowaną, długą, do połowy uda) z Motivi - też jest niezła.
      Mam też teraz genialną przejściową puchówkę z Esprita - kupiłam ją mimo, że była droższa od innych oglądanych. Jej plus: jest super cienka i lekka i da się w razie potrzeby wepchnąć do torebki:D
    • yaga7 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 16:53
      Też polecam puchówkę :)

      Ja akurat mam włoską, ale nie narzekam, jest ciepła, w końcu we Włoszech też mają góry i -20 ;)
    • bib24 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 16:54
      To może dodam że jestem zmarźuch i o ile dobrze to pojęcie rozumiem to puchówke juz mam. Mam też starą kurtkę z pierzem w środku i ta jest świetna, ale ma juz 15 lat i to troche widać (jest podniszczona po prostu). Puchówka o tym samym stopniu izolacji jest 2 razy grubsza od pierzowej.

      Tak sobie myślę, że muszą być jakieś lepsze rozwiązania.
      • amused.to.death Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 17:15
        >15 lat i to troche widać (jest podniszczona po prostu).Puchówka o tym samym
        > stopniu izolacji jest 2 razy grubsza od pierzowej.

        ja w sumie nie wiem czy to to samo czy nie. Mówię puchówka, wychodzi z niej pierze - nie jest gruba:D

        Kurtki sportowo - turystyczne. Zwłaszcza takie polar + coś tam - genialnie ciepłe - ale tutaj to już zdecydowanie za jakość trzeba płacić.
        • virgaaurea Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 17:37
          nie, to nie to samo - w kurtce jest puch i piora (pierze);
          chodzi o to, zeby tego pierwszego bylo wiecej znacznie (jesli ma byc cieplo naprawde i ktos naprawde mocno marznie)
    • zawsze_zielona Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 17:15
      Uprzedzam, ze drogie.Polecam kurtki arcteryx i canadian goose.Bardzo cieple.
    • virgaaurea Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 17:35
      @bib24
      sa rozne rodzaje puchu;
      gesi jest lepszy niz kaczy, ma lepsze wlasciwosci izolacyjne, jest bardziej sprezysty, trwalszy;
      jest tez drozszy;
      (jest jakis rodzaj kaczek z b. cieplym puchem, ale one sa na wymarciu i tego puchu nie ma normalnie w handlu)
      praktycznie zadna kurtka nie ma 100% puchu tylko zawsze jest iles % puchu i iles pierza;
      wiecej puchu = cieplej (i zwykle drozej)
      najlepsze kurtki maja 90/10, ale juz 70/30 to przyzwoite parametry;
      do tego wazne czym jest kurtka pokryta z zewnatrz - wodoodporny i oddychajacy material to podstawa; wodoodporny - bo jak wchlonie wilgoc, to puch przestanie byc puchem;
      drugi parametr to jest jakosc puchu , jego zdolnosc do lapania powietrza - czym lepsza, tym lepszy puch (przyzwoite wartosci zaczynaja sie od 600), z tym, ze izolacja kurtki zalezy od tego, jakie wlasciwosci ma puch i ile go jest;
      Najbardziej uwazaj na odpowrnosc na wode - masa jest na rynku tanich puchowek, nawet z niezlym puchem, ale pokrytych beznadziejnym materialem wierzchnim
      sa tez wypelnienia z syntetycznych mikrowlokien, nie sa tak cieple jak puch, ale nie zniszcza sie jesli kurtka zlapie wilgoc; kaczy puch zawilgocony potrafi niemozebnie smierdziec;
      tez nie lubie marznac, a marzne latwo;
      z doswiadczen moge polecic marke bogner, serie fire+ice (nie narciarska, tylko miejska, sa takie i takie), oprocz dobrej jakosci fajny, miejski design, na pewno nie wyglada sie jak baleron;) wychodzilam w sporo nizszej temperaturze niz -20;
      jesli wolisz wypelnienie syntetyczne - to takie kurtki robi salewa i north face, design typowo sportowy; do dostania w sklepach outdorowych;
      w obu przypadkach tanio nie jest;
      w ogole wybor (jesli chcesz kupowac stacjonarnie w Polsce) czegos o tym poziomie izolacji + membrana z zewnatrz jest maly; a jesli nie chcesz wygladac sportowo-wyprawowo tylko miejsko to juz w ogole malenki;
      • amused.to.death Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 19:04
        dzięki za wyjaśnienia:)
        Ciekawe to wszystko. Sprawdziłam na moich dwóch kurtkach,
        - przejściówka z Esprit, super lekka i cienka ma tak: ultra-light filling composed of high quality down and a small quantity of feathers
        (proporcji niestety nie ma, ale biorąc pod uwagę jak jest cienka jest zdumiewająco ciepła).

        w drugiej niestety nie mam już metki.
        A czy jest tak, że im lżejsza tym więcej puchu? Bo w sumie te lżejsze są dużo cieplejsze:)
        • virgaaurea Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 19:35
          na wage kurtki sklada sie kilka czynnikow:
          - proporcje pierza i puchu
          - czyj to puch (kaczy ciezszy niz gesi)
          - ilosc puchu
          - jakosci puchu - ten puch o parametrze, o ktorym wspominalam (fachowo nazywa sie to cuin - czyli ang. cal szescienny, bo testowo puch sie kompresuje, potem rozpreza i mierzy te objetosc, czym bardziej sie rozprezy tym lepiej, bo zatrzymuje wiecej powietrza, wiec bedzie Ci cieplej) od 600, a taka najwyzsza klasa to powyzej 700 jest "efektywniejszy" niz puch o slabszej jakosci, wiec mozna go wziac mniej niz puchu o gorszym paramatrze aby uzyskac te sama izolacje termiczna; wtedy ta kurtka z lepszym puchem bedzie rownie "puchata" (objetosciowa) ale lzejsza;
          - a jeszcze oddzielna sprawa to shell - bo te fajne, naprawde wodoodporne i wiatroszczelne nie sa akurat najlzejsze; te kurtki sa ciezsze, ale lepiej zniosa pranie, padajacy mokry ciezki snieg przy dlugich spacerach, posluza po prostu dluzej;

          wiec nie da sie jednoznacznie na 100% powiedziec, ze lzejsza=cieplejsza, ale w praktyce w markowych produktach czesto tak jest, bo lzejsza zwykle oznacza dobre proporcje puchu do pierza i puch dobrej jakosci, a te dobre shelle to jest jednak rzadkosc i w cene idzie niesamowicie;

          ale na nasza europejska zimie to nawet taka puchowka z umiarkowanymi parametrami dla przecietnie odbierajacej temperature osoby bedzie fajna i bardzo ciepla;
      • yaga7 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 20:03
        No właśnie, ja też jestem na etapie wymiany starej puchówki na nową i chętnie bym coś kupiła, ale coś, co jest dostępne stacjonarnie w Polsce i to w różnych miastach, a niekoniecznie tylko w Wawie...
        • virgaaurea Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 20:32
          jedyne co mi przychodzi do glowy:
          - pojsc po sezonie do P&C (on jest chyba tez w innych miastach, prawda?), tam bywa Kjus, Bogner i Wellensteyn. Przed sezonem oczywiscie tez sa, tylko jakby 2x drozej, znizki po sezonie sa naprawde spore;
          w kurtki Bognera ja z 32E i szerokimi plecami spokojnie wchodze w 36 i wygladam spoko, wiec z wiekszym biustem nie jestes na straconej pozycji np. przy 40-44 (nie wiem, jaki konfekcyjny rozmiar nosisz?); w kazdym razie wieksze rozmiary czesciej po sezonie wisza na przecenach; inne marki tez mierzylam 36/38 i nie mialam problemow, zeby sie zapiac;
          - monitorowac sytuacje w TK Maxxie (chyba tez jest poza wwa?), tam bywaja fajne zimowe marki niedostepne normalnie w Polsce;

          ale ja mam pojecie raczej o markach/technologiach, bo o tym gdzie sa w PL sklepy stacjonarne, to raczej marne, wiec niewykluczone ze ich jest wiecej i lepiej zaopatrzonych, tylko nie wiem, gdzie;)
          • yaga7 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 20:39
            No właśnie, ja też nie wiem gdzie, bo kupuję sporo przez net, nie lubię stacjonarnych.

            Normalnie noszę okolice 42-44 i zwykle z biustem nie mam dużych problemów, bo mam też szerokie plecy, więc kurtki sportowe pasują.

            Tak, P&C i TK Maxx w Kraku jest, czasem tam zaglądam, ale pewnie nie na tyle często, żeby coś upolować.

            Na razie onlajnowo znalazłam North Face z gęsim puchem o jakości 550 i onlajnowy sklep z Canada goose tylko nie wiem, czy to nie podróbki.
            • yaga7 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 21:03
              update: podróbki :(
    • teresa104 Warstwy 28.10.13, 18:47
      Lepsze są trzy lekkie warstwy od jednej kurtały, bodaj najcieplejszej. Ważne jest też doszczelnienie wlotów - mankietów, nogawic, kołnierza. No i najważniejsze - niedopuszczenie do wychłodzenia dłoni, stóp i głowy. Sama kurtka to początek uzbrojenia, jest ważna, ale nie załatwi wszystkiego.
      W Norwegii odzież sportowa jest tańsza od tej samej w Polsce, w dodatku przeceny są przecenami i warto tam jechać i zaopatrzyć się w ubrania na zimę. Jedź, obkup się, przy okazji się przewietrzysz:)
      • yaga7 Re: Warstwy 28.10.13, 19:26
        U mnie to nie zawsze działa.

        Dopiero po zakupie puchówki się okazało, że zimą może mi być CIEPŁO. Wcześniej miałam jakieś typowe miejskie kurtki, polary, warstwy, swetry i nie było mi ciepło. Do tego moja puchówka ma dużą tolerancję temperatur w tym sensie, że nigdy mi nie jest za ciepło, tylko zawsze mam komfort termiczny.
        • teresa104 Decyduje tryb życia 29.10.13, 08:42
          No tak, trzeba uwzględnić też sposób zachowania na mrozie, czas ekspozycji na mróz, pomieszczenie, z jakiego wychodzi się na mróz. Gdybym dostojnie przemieszczała się od domu ku przystankowi, to puchową kurtkę mogłabym nosić bodaj teraz. Ale jeśli człowiek nie przemieszcza się dostojnie lub przemieszcza się dużo, w dodatku dużo na własnych nogach, to powinien mieć więcej wariantów niż tylko rozpięcie kurtki i ukazanie torsu w koszulinie. A na naprawdę zimną zimę, o jakiej tu mówimy, od zestawu: odzież właściwa i gruba puchówka lepszy będzie: lekka puchowa (fajne są teraz w Monnari, bardzo kobiece, z olbrzymim kapturem i nie robią bałwana), luźno pleciony rozpinany sweter z mieszanki wełen pod spód plus odzież właściwa. Drugi zestaw daje też możliwość modyfikacji, kiedy jesteśmy na wyjeździe parę dni i okazuje się, że jednak jest 0 stopni, nie -15. Nadal kluczowe jest dogrzewanie peryferiów, zmarznięte stopy, dłonie i przewiewanie głowy i szyi potrafią boleśnie dojeść nawet jeśli w korpus jest gorąco.
          • pierwszalitera Re: Decyduje tryb życia 29.10.13, 10:43
            teresa104 napisała:

            A na naprawdę zimną zimę, o jaki
            > ej tu mówimy, od zestawu: odzież właściwa i gruba puchówka lepszy będzie: lekka
            > puchowa (fajne są teraz w Monnari, bardzo kobiece, z olbrzymim kapturem i nie
            > robią bałwana), luźno pleciony rozpinany sweter z mieszanki wełen pod spód plus
            > odzież właściwa. Drugi zestaw daje też możliwość modyfikacji, kiedy jesteśmy n
            > a wyjeździe parę dni i okazuje się, że jednak jest 0 stopni, nie -15.

            Ciągle nie jestem pewna. Nie bardzo rozróżniam też puchówkę lekkiąj od grubej, chociaż po pierwszym udanym eksperymencie z długą puchówką, kupiłam sobie wiosną w wyprzedaży drugą, nieco krótszą i bez kaptura. Obie są równie lekkie, pierwsza jest w większym rozmiarze, więc robi trochę bałwana, druga jest bardziej dopasowana i nosiłam ją już teraz we wrześniu nad Morzem Północnym przy temperaturach w okolicach 13-15 stopni. Nie roztopiłam się w niej jednak, gdy przygrzało słońce i temperatury skoczyły do 18 stopni. Bo właśnie jest tak jak pisała Yaga, puchówka ma znakomitą właściwość dopasowywania się do otoczenia i praktycznie nigdy nie jest mi w niej za ciepło, ale zawsze wystarczająco ciepło. Ta długa testowana podczas długich zimowych wędrówek nie wymagała też kolejnych warstw, jeden ciepły wełniany sweterek na podkoszulek wystarczył. Więc gdybym ja miała kupować puchówkę, to zawsze maksymalnie ciepłą, kupowanie cieńkiej na zimę i dopychanie polarami nie ma moim zdaniem sensu. Te cieńsze są na inne pory roku. Nie mam też żadnej trudności ruchowych w dużych puchówkach, one są zawsze lekkie, w moim wełnianych płaszczu czułam się o wiele bardziej skrępowana. I istnieją w różnych, mniej lub bardziej dopasowanych do ciała fasonach, gdy zależy nam na taliowanym wyglądzie.
            A że największą stratę ciepła mamy przez głowę i najszybciej marzną nam peryferie, czyli stopy i ręce, to banał. Noszenia czapki i ciepłych butów w zimie uczy się zwykle człowiek już w dzieciństwie. ;-)
      • pierwszalitera Re: Warstwy 28.10.13, 20:58
        teresa104 napisała:

        > Lepsze są trzy lekkie warstwy od jednej kurtały, bodaj najcieplejszej.


        Też tak myślałam, dopóki nie kupiłam sobie puchówki. Mit z warstwami odstawiłam do lamusa. Zakładam jedną kurtkę na zwykły sweterek i trzyma ciepło nawet przy dużych mrozach. W ciepłych pomieszczeniach, na przykład w ogrzewanych autobusach, rozpinam kurtkę i nie gotuję się z gorąca. Zeszłej mroźnej zimy ani razu nie założyłam mojego wełnianego płaszcza, który uważałam za ciepły. Puchówka była lepsza. Moja jest marki Tom Tailor.
        • pinupgirl_dg Re: Warstwy 28.10.13, 21:23
          Coś w tym chyba jest. Jak na razie jedyna naprawdę ciepła kurtka, jaką miałam, to też była puchówka, jakaś zwykła, niefirmowa. Wyglądałam w niej jak ludzik Michelin, ale w tych wszystkich warstwach też tak w sumie wyglądam, a marznę. No i wchodząc do budynku zdążę się nieźle spocić, zanim się z tych wszystkich polarów i swetrów oswobodzę.
          • kasica_k Re: Warstwy 29.10.13, 16:43
            Ja nie znoszę warstw. Moje idealne ubranie na zimę to byłoby jakieś super ciepłe futro i krótki rękaw pod spodem, w ostateczności z jakimś cienkim kardiganem. Dużo warstw jest dla mnie niewygodne, krępuje ruchy i wygląda nieciekawie. I nie cierpię zimna we wnętrzach. W domu czy gdziekolwiek ma być tak ciepło, żeby dało się chodzić z krótkim rękawem, niezależnie od pory roku.
            • teresa104 Ja idę nawet dalej 29.10.13, 18:22
              Krótki rękaw i żadnych nawet kardiganów! W ogóle najciekawiej wyglądam nago i z każdym elementem odzieży ubywa mi ciekawości. Nie lubię ani grubych ubrań, ani zakrytych butów. Ale co roku coś dziwnego dzieje się z planetą i znowu sprawy przyjmują niepojęcie nieprzyjemny dla mnie obrót. Komu ta zima jest potrzebna? I proszę mi nie wciskać kitu, że rolnikom.
              • genepi Re: Ja idę nawet dalej 29.10.13, 18:34
                Bałwanom.
              • bib24 Re: Ja idę nawet dalej 29.10.13, 21:10
                sprzedawcom sanek, nart, skrobaczek do aut i opon zimowych...
                • teresa104 Sprzedawcy sanek 29.10.13, 22:13
                  Oni z sanek przestawiliby się na narty na kółkach. Sprzedawcy skrobaczek upchną nam maty przeciwsłoneczne na szyby. Zimowe opony mam na stałe, niech się martwią producenci opon letnich. Bałwany niech się łączą w pary z Marzannami i spadują. Spadywują.
    • besame.mucho Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 19:47
      Kilka lat temu kupiłam kurtkę polecanej na Offtopach firmy Wellensteyn i jestem bardzo zadowolona. Jest ciepła, dosyć lekka (chociaż nieco cięższa niż puchowy płaszcz, ale chociaż płaszcz też jest bardzo ciepły, to na naprawdę dużym mrozie ta kurtka sprawdza się lepiej) i - jak na zimową kurtkę - zgrabnie uszyta.
      Świetne opinie mają wspomniane już wyżej kurtki Canadian Goose, ale tu cena jest zaporowa. Sama się na ich kurtkę napalam od kilku lat ale z roku na rok odsuwam, bo jednak moja kurtka do połowy uda Wellensteyn była 2/3 tańsza niż Canadian Goose do bioder, a mi w niej wystarczająco ciepło ;).
      • amused.to.death Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 20:12
        po tym co napisałaś poszłam sprawdzić ceny...
        Na Canadian Goose zdecydowanie mnie nie stać - niestety. Ale ta Wellesteyn tez kosztuje prawie 400$... więc nie jest to mało.
        Dopóki nie schudnę do rozmiaru, który się utrzyma dłużej niż trzy lata to chyba nie będę inwestować:D
        • besame.mucho Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 21:13
          Ja z kurtką Wellensteyn miałam farta - kupowałam w Polsce w momencie, kiedy euro było dosyć słabe, a złoty dosyć mocny, i nie zapłaciłam za nią tak dużo, bliżej 600-700 zł niż 400$ :). Możesz posprawdzać w sklepach - ich kurtki są w Van Graafie i w Peeku. Na stronie ceny są w miarę stałe, ale w sklepach można trafić na wyprzedaż - tylko to pewnie raczej bliżej końca sezonu, więc kurtka na koniec zimy/przyszły rok. Nie wiem jak często i bardzo Ci się zmienia rozmiar, ale ogólnie takie kupowanie polecam, sporo zimowych ciuchów - które lubię ciepłe i porządne, więc często drogie - kupuję sobie właśnie jakoś na przełomie lutego i marca i mam nówki na następny rok za połowę ceny.
          • amused.to.death Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 21:20
            > Ja z kurtką Wellensteyn miałam farta - kupowałam w Polsce w momencie, kiedy eur
            > o było dosyć słabe, a złoty dosyć mocny, i nie zapłaciłam za nią tak dużo, bliż
            > ej 600-700 zł niż 400$ :).

            To brzmi bardziej optymistycznie.
            Najdroższa i najlepsza kurtka jaką do tej pory miałam kosztowała ok. 800zł i chyba w tej chwili jest to moja górna granica.
            Rozmiarowo dążę w dół, ale obawiam się, że w czasie najbliższych wyprzedaży mogę jeszcze nie mieć docelowego rozmiaru więc nie wiem jak będzie z mierzeniem.
            Ale rozejrzę się, dzięki:)
            To jest w ogóle dosyć edukacyjny wątek.
            • virgaaurea Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 28.10.13, 21:36
              amused - nie przerazaj sie tymi cenami ze stron www,
              po zeszlym sezonie (zloty szczegolnie mocny nie byl;) pomagalam koledze wybrac puchowke - wellensteyn w P&C kosztowal ponizej 1000 (po przecenie) za fajne parametry i przyjemna miejska stylistyke;
              swoja Bognera tez kupilam za umiarkowane (jak na te marke) pieniadze - tyle, ze juz nie w PL; w kazdym razie spore przeceny sie zdarzaja nie tak rzadko, trzeba sie rozejrzec po sezonie albo wziac z poprzedniej kolekcji;
          • kasica_k Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 29.10.13, 16:39
            Ja bardzo lubię swojego Wellensteyna, ale on jest jednak bardzo ciężki (nie wiem, czy zawiera jakiś puch, chyba nie). Jest ciepły, ale nie ekstremalnie. Wygląda też na ciuch nie do zdarcia, materiał wygląda tak, że nie wyobrażam sobie, że się zniszczy kiedykolwiek, prędzej się coś popruje albo podrze od środka :)
            Co do rozmiarów, L pasuje spokojnie na moje 112 w biuście.
    • bib24 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 29.10.13, 08:08
      Dziękuję wam za odpowiedzi, mam już czego szukac. Nieststy mieszkam w średnim mieście, mamy tu tylko 2 galerie i większości sklepów pewnie nie ma. Częśc jednak moze znajdę i będę mogla obejrzeć o co chodzi.

      Jeszcze jedno pytanie: puchówka to dla was kurtka z naturalnym puchem w środku? Jak to jest oznaczone na metce? Czy te wszystkie kurtki z wypełnieniem to puchówki czy ten puch jest w większości syntetyczny i po pierwszym praniu szlag go trafia?

      A puchówke pierze się w pralce? Ja swojej z pierza nie piore tylko daje do pralni.
      • teresa104 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 29.10.13, 08:48
        Puchówkę jak najbardziej pierze się w pralce. Wyciąga się taki flak ze zbitymi kłębami w środku, ale wraz ze schnięciem (dobrze, żeby zaszło w ciągu najdalej kilkunastu godzin, bo zaśmierdnie upiornie) puch się rozpręża. Trzeba też taką kurtkę w czasie schnięcia parę razy solidnie strzepnąć. Z mojej obserwacji wynika, że ten puch po praniu jest wręcz jeszcze bardziej puszysty niż pierwotnie.
        Chociaż są kurtki puchowe, których do wody bym nie włożyła - tak nabite jak stare kapoki, aż twarde.
      • genepi Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 29.10.13, 09:09
        Jest jeszcze polska Warmia która szyje puchowe.
        Mam od 6 lat płaszcz puchowy, który jest ciepły, lekko taliowany, z paskiem, ma długość do kolan, z kapturem, pierze nie wychodzi, prałam kilka razy.
        Z wad ma tylko to że jest czarny i mi się znudził.
    • bib24 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 14.11.13, 13:00
      Jednak mieszkam w małym mieście. Z polecanych sklepów mam ylko hi mountain i ew tk max. Na razie udało mi się przymierzyć 1 kurtkę, do tego słabą i drogą. Obawiam się że przede mną zakupy przez internet.
    • bib24 Re: kurtka na naprawdę zimną zimę 03.02.14, 16:19
      Spammer odświeżył mi wątek to się pochwalę. Kupiłam North face Arctic parka, puchowa, do kolan, leciutka, nieprzemakalna, kaptur świetny i funkcjonalny (jak dla mnie to nowość, zawsze miałam powiewające coś nie spełniajace żadnej funkcji).

      Strasznie jestem zadowolona z zakupu. A i dałam 800 pln za nówkę.
      • joankara a co dla alergika? 05.02.14, 20:26
        Puchówka nie dla mnie, jestem uczulona na pierze. Puchówka spowodowałaby natychmiastowy nawrót już całkiem nieźle zaleczonej astmy. Nie mogłabym nawet w domu tego trzymać. Naturalne futra (też nie wiem, czy nie jestem na jakieś uczulona, a jak teraz nie jestem, to jeszcze nic straconego, zawsze się mogę uczulić na nowy alergen)? A może jednak są jakieś syntetyki o dobrych własnościach termoizolacyjnych?
        • anulla1974 Re: a co dla alergika? 07.02.14, 11:59
          Mi dla TŻ polecono Wellensteyna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka