Dodaj do ulubionych

Suplementy, witaminy, tran itp

17.10.14, 10:55
Suplementujecie sie?
Razem z moim mezem doszlismy do ponurych wnioskow: mamy za malo zroznicowana diete. Mialam objawy niedobru zelaza ("niespokojne nogi" i zmeczenie). Problem w tym, ze jemy mieso, nawet uwazam, ze za duzo. Zalozylam, ze to witamina C ma tu cos na rzeczy i zwiekszylismy mocno ilosc warzyw i owocow i juz wlasciwie jest ok, znaczy moge usiedziec spokojnie przez dluzej niz 10 min.
Rozmawialismy z lekarzem i on jest przeciwny wszelkim mulitwitaminom, bo nie sa tak dobrze przyswajalne jak naturalne. Poczytalam na ten temat i zgadzam sie z nim. Z drugiej strony, moja kolezanka w ciazy powiedziala mi, ze dostala przykaz jedzenia multiwitaminy na ciezarnych i zelazo dla ciezarnych (nie jest wege). No i teraz badz tu madry czlowieku...

Nie jemy za duzo ryb, wiec zdecydowalismu sie na tran. Tran to osobny temat, bo wszystko zalezy od jakosci. Podobno (tu opieram sie na stronach z USA) sporo kasulek omega-3 zawiera sporo mnie tegoz nizby to wynikalo z opisu na opakowaniu. Dochodzi jeszcze probelem metali ciezkich. Wybralam Møllers, bo ma certyfikatrestrykcyja kontrole jakosci i (wg producenta) zawartosc metali ciezkich jest sporo nizsza niz przewiduja normy europejskie. Ale niezaleznych badan nie ma.
To jak, supementujecie sie? I czym?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 11:03
      Suplementuję się nieregularnie ;)

      Głównie Puritans Pride - multiwitamina, glukozamina, B12, omega-3, magnez, luteina. Nie wszystko na raz i nie wszystko regularnie.

      Na pewno mam za mało zróżnicowaną dietę, aczkolwiek staram się różnicować, problem w tym, że nie mam do tego serca i nie wyrabiam ze wszystkim. Podejrzewam, że jeżeli ktoś ma faktycznie dobrze ustawioną dietę, te wszystkie warzywa i owoce 5x dziennie, ryby ileś tam razy w tygodniu i takie tam inne, to nie musi. No ale ja na pewno nie jem tak dobrze codziennie, pewnie jem lepiej niz kiedyś, no ale nadal do ideału brakuje. Więc wolę łyknąć co nieco od czasu do czasu.
      Aha, ja akurat niedobory B12 raczej miałam (mięsa nie jem od lat 20, od 10 jem ryby, ale statystycznie nie częściej niż raz na tydzień, raczej rzadziej), konsultowałam z neurologiem, po końskich dawkach w zastrzykach zrobiło się lepiej, dlatego teraz staram się regularnie łykać chociaż tyle.
    • teresa104 Nie 17.10.14, 12:32
      Nie sądzę, żeby moja dieta była wybitna, jem wszystko, na co mam ochotę, tylko frytek jem mniej, niż mam ochotę. Kiedyś pechowo trafiłam do szpitala, gdzie oznaczono mi rozmaite pierwiastki i wszystkie badane substancje miałam w absolutnej normie, więc mój nienabożny stosunek do jedzenia szkody nie przynosi. Zjadłam raz z przepisu lekarza, po badaniach okresowych w pracy, 2 opakowania Asparginu, mam niskie ciśnienie a dość wysokie tętno i twierdził, że mi się tętno obniży. Nie sądzę. A piguły były wielkie, kanciaste i miałam ich zjadać 6 dziennie.

      Brałam skrzyp na włosy - mam rzadkie jak miałam;) Jadłam olej wiesiołkowy w kapsułkach, bo mi smakował, ale jak na łakoć jest za drogi. Jakiś magnez mam w apteczce, ale nie biorę.
    • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 12:49
      Lekarz ma rację. Sztuczne witaminy mogą nawet szkodzić, udowodniło to słynne badanie duńskich naukowców. W naszych szerokościach geograficznych nie mamy zwykle też żadnych większych niedoborów. Nasza dieta, nawet ta mało zróżnicowana, dostarcza nam wszystkiego, co potrzebujemy. By dostarczyć całodniową dawkę witaminy C wystarczy nam na przykład tylko pół papryki, normalny człowiek zje raz dziennie jakieś warzywo, czy kawałek owoca. Człowiek jest fizjologicznie dopasowany do życia w ubogich warunkach, to co my mamy na talerzy, to jest dla wielu ludzi na tej planecie raj.
      Niedobory żelaza się zdarzają, ale to można sprawdzić i nie kierować się tylko poziomem żelaza, bo to wartość zmienna, tylko ferrytyny. Poziom żelaza spada poza tym od czasu do czasu, na przykład przy stanach zapalnych, przed miesiączką, przed porodem i gdy mamy jakieś rany. W ten sposób organizm chce odciągnąć ewentualnym bakteriom konieczne dla ich rozwoju żelazo. Warto więc badania powtórzyć i wziąć pod uwagę ewentualne chroniczne choroby. łykanie dodatkowego żelaza nie zawsze jest wtedy z korzyścią.
      Weganie mogę mieć niedobór B12, wegetarianie już raczej nie.
      Omega - 3, opłacają się moim zdaniem, bo dostarczamy organizmowi za dużo omega 6 (produkty zbożowe) i to rozwala nam dobry stosunek tych kwasów tłuszczowych, ale ja osobiście wolę te naturalne z tłustych ryb i oleju rzepakowego. Tran, to właśnie problem, o którym piszesz, nie wiadomo, co się kupuje.
      Jedyne co ja suplementuję, to witamina D. Od końca października do kwietnia, maja. Zimą rzadko jestem na powietrzu w godzinach, w których można złapać odrobinę słońca.
      Poza tym, nasze organizmy są zbyt skomplikowane, by coś zależało tylko i wyłącznie od jednej substancji. Wiele dolegliwości wynika z przeróżnych innych rzeczy, już nasz siedzący tryb życia jest ogromnym obciążeniem, do tego nie jesteśmy stworzeni. Poprawy u ludzi po jakiś tam zastrzykach witaminowych, zwykle bez poprzedzających badań potwierdzających niedobory, to moim zdaniem bardzo często efekt placebo. To bardzo silny efekt. Mamy bowiem bardzo duże możliwości psychicznego wpływu na nasze zdrowie i samopoczucie.
      • zawsze_zielona Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 14:15
        pierwszalitera napisała:

        > Lekarz ma rację. Sztuczne witaminy mogą nawet szkodzić, udowodniło to słynne ba
        > danie duńskich naukowców.

        Czytalam troche na ten temat i o ile nie zaskakuje mnie "brak korelacji" to zastanawiam sie nad ta szkodliwoscia? Moze chodzi o to, ze jesli ktos bierze mulitiwitaminy to w ogole nie dba o zroznicowana diete i stad ten negatywny efekt? Albo chodzi i nadmiar E i A, ktore w duzych stezeniach sa toksyczne?

        > Człowiek jest fizjologicznie dopasowa
        > ny do życia w ubogich warunkach, to co my mamy na talerzy, to jest dla wielu lu
        > dzi na tej planecie raj.

        Tylko czy wystarczajaco znaczy optymalnie? Od kiedy zaczelismy bardziej zwracac uwage na to co jemy, czuje sie lepiej. Ale to moze byc efekt pozytywnego myslenia, nie wykluczam.

        > Tran, to
        > właśnie problem, o którym piszesz, nie wiadomo, co się kupuje.
        > Jedyne co ja suplementuję, to witamina D. Od końca października do kwietnia, ma
        > ja. Zimą rzadko jestem na powietrzu w godzinach, w których można złapać odrobin
        > ę słońca.

        Wlasnie z wit D to jest ciekawe, bo wyglada na to, ze potrzeba jej calkiem sporo. A nowoczesny tryb zycia nie sprzyja produkcji witaminy D..
        • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 18:20
          zawsze_zielona napisała:

          > Czytalam troche na ten temat i o ile nie zaskakuje mnie "brak korelacji" to zas
          > tanawiam sie nad ta szkodliwoscia? Moze chodzi o to, ze jesli ktos bierze mulit
          > iwitaminy to w ogole nie dba o zroznicowana diete i stad ten negatywny efekt? A
          > lbo chodzi i nadmiar E i A, ktore w duzych stezeniach sa toksyczne?

          Jak znajdę oryginalny tekst to zalinkuję, ale w badaniach wyszły rzeczy trochę straszne, na przykład to, że suplementowanie witamin u palaczy, dla złagodzenia skutków niezdrowego życia, prowadzi do podwyższenia ryzyka nowotworów w porównaniu do grupy palaczy nie suplementującej. Chodziło zwłaszcza o te A i E. Dla mnie to wystarczający argument - ręce precz od sztucznych witamin. My nie mamy naprawdę żadnych niedoborów, nawet jedząc fast foody. Na ten temat też było już sporo badań. Nasza dieta jest wystarczająco zróżnicowana. Poza tym, witaminy są głównie tam, gdzie ludzie wcale nie przypuszczają, wcale nie w warzywach i owocach, a w mięsie, tłuszczach (roślinnych i zwierzęcych), produktach mlecznych i zbożach.

          > Tylko czy wystarczajaco znaczy optymalnie? Od kiedy zaczelismy bardziej zwracac
          > uwage na to co jemy, czuje sie lepiej. Ale to moze byc efekt pozytywnego mysle
          > nia, nie wykluczam.

          To może być placebo, albo faktycznie odżywiasz się lepiej. Lepiej nie oznacza jednak wcale bardziej zróżnicowanie, wystarczy, że spożywasz produkty mniej przetworzone, zgodnie z rytmem natury i najlepiej z regionu. Nikt nie potrzebuje egzotycznej żywności z całego świata. I nie ma optymalnego żywienia dla człowieka. Dlatego dietetycy mogą wyskakiwać ciągle z nową "wspaniałą" dietą, bo możliwości kombinacji są ogromne. ;-) Nasze organizmy dopasowują się do wszystkiego, począwszy od surowego mięsa i ryb na dalekiej północy bez żadnych owoców i warzyw, przez mieszaną kuchnię Europy do wegetariańskiej diety w subtropikalnym klimacie. Przy każdym stylu odżywiania można zachować pełne zdrowie, ważniejsze jest to, ile jemy. Nadmiar bardzo nam szkodzi. Ekstremalny niedobór też, ale ten wynika raczej z ograniczonych możliwości (w wyjątkowo biednych krajach Afryki i Azji na przykład), a nie z lenistwa przy gotowaniu.
          Ja osobiście od dwóch tygodni prowadzę na własny użytek dietę tzw. skandynawską. To oznacza 3 x w tygodniu ryba (najlepiej tłusta), 2 x mięso, 1 x rośliny strączkowe, 1x kapusta. Do tego olej rzepakowy, owoce jagodowe (maliny, jeżny, borówki) i warzywa z regionu. Podoba mi się i pasuje do pory roku.

          > Wlasnie z wit D to jest ciekawe, bo wyglada na to, ze potrzeba jej calkiem spor
          > o. A nowoczesny tryb zycia nie sprzyja produkcji witaminy D..

          Powiedzmy tak, im jaśniejsza skóra, tym lepsza synteza witaminy D. Ja przez wiele lat nie suplementowałam, robię to dopiero od zeszłej jesieni. Prawdę mówiąc, nie dostrzegłam żadnej różnicy, mam nawet więcej problemów zdrowotnych, ale to przypadek nie mający nic wspólnego z wit. D. Będę jednak dalej suplementować, kto wie, może faktycznie mam niedobór. Poziom witaminy D może jednak bardzo łatwo sprawdzić. Kosztuje to u mnie jednak 30 euro, a zdaje się porcja roczna tej witaminy jest tańsza. ;-)
      • a_gneskka Re: Suplementy, witaminy, tran itp 26.10.14, 02:00
        pierwszalitera napisała:
        > Jedyne co ja suplementuję, to witamina D. Od końca października do kwietnia, ma
        > ja. Zimą rzadko jestem na powietrzu w godzinach, w których można złapać odrobin
        > ę słońca.

        Czyli zmieniłaś zdanie, bo 3 lata temu twierdziłaś, że "Dużą część mojego zdrowia zawdzięczam higienicznemu trybowi życia i unikaniu lekarstw oraz suplementów. "?
        I to właśnie we fragmencie rozmowy o witaminie D3 napisałaś, mocno krytykując wtedy m.in. mnie za to, że tę witaminę brałam ze wskazań lekarza:
        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,131237937,131259352,Re_A_poziom_wit_D3_badalas_kiedys_.html
        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,131237937,131260172,Re_A_poziom_wit_D3_badalas_kiedys_.html
        • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 26.10.14, 11:41
          a_gneskka napisała:

          > Czyli zmieniłaś zdanie, bo 3 lata temu twierdziłaś, że "Dużą część mojego zd
          > rowia zawdzięczam higienicznemu trybowi życia i unikaniu lekarstw oraz suplemen
          > tów.
          "?

          Tak, zmieniłam zdanie. A co nie wolno? Nie zmieniłam jednak zdania aż tak radykalnie, do tej pory mam negatywny stosunek do witamin i suplementów. Witaminę D biorą od niedawna (od zeszłego roku) i tylko w ciemnej porze roku i też dlatego, że w ostatnich latach nie jeżdżę na urlopy w słoneczne Alpy (gdzie mogłam tankować słońce na dłużej), a spędzam je w Skandynawii. Ponadto, poradziłam się przedtem lekarza co do dawki i traktuję to jako eksperyment, mam zamiar sprawdzić poziom tej witaminy wiosną, teraz po lecie nie miałoby sensu.
    • kis-moho Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 13:12
      Wykładnia dla ciężarnych od zaprzyjaźnionego lekarza: zbilansowana dieta dla każdego znaczy coś innego, plus myślenie życzeniowe odgrywa dużą rolę w tym, jak oceniamy nasze posiłki. Lekarz będzie miał większą pewność, że wszystko jest OK jeżeli kobieta będzie brała witaminy, bo zwykle nie ma szans żeby z nią usiąść i przeanalizować uczciwy jadłospis z ostatnich tygodni. Bilans wychodzi na plus, co nie znaczy, że suplementy są super.
      Obstawiam, że można to rozciągnąć na nieciężarną populację, przy czym ewentualne niedobory mają mniejsze znaczenie, przynajmniej jeżeli nie trwają bardzo długo. Ja od dawna mam w planach zapisywanie sobie moich posiłków przez dłuższy okres czasu żeby faktycznie wiedzieć co jem (a nie co mi się optymistycznie wydaje), ale notorycznie brakuje mi czasu i systematyczności.
      • zawsze_zielona Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 14:22
        kis-moho napisała:

        > Wykładnia dla ciężarnych od zaprzyjaźnionego lekarza: zbilansowana dieta dla ka
        > żdego znaczy coś innego, plus myślenie życzeniowe odgrywa dużą rolę w tym, jak
        > oceniamy nasze posiłki. Lekarz będzie miał większą pewność, że wszystko jest OK
        > jeżeli kobieta będzie brała witaminy, bo zwykle nie ma szans żeby z nią usiąść
        > i przeanalizować uczciwy jadłospis z ostatnich tygodni. Bilans wychodzi na plu
        > s, co nie znaczy, że suplementy są super.

        Te slynne 5 dziennie (czy 6?).. To strasznie duzo jedzenia, przyznaje uczciwie, ze czasem nie daje rady zjesc 5 sztuk owocow/warzyw dziennie.

        > Obstawiam, że można to rozciągnąć na nieciężarną populację, przy czym ewentualn
        > e niedobory mają mniejsze znaczenie, przynajmniej jeżeli nie trwają bardzo dług
        > o. Ja od dawna mam w planach zapisywanie sobie moich posiłków przez dłuższy okr
        > es czasu żeby faktycznie wiedzieć co jem (a nie co mi się optymistycznie wydaje
        > ), ale notorycznie brakuje mi czasu i systematyczności.

        Wlasnie taka analize zrobilam. I o ile moje dziecko je bardzo dobrze, bo ma swietnego kucharza w przedszkolu, to my juz gorzej. To troche moja wina, bo moj chlop jest dosc wybredny i wielu rzeczy nie je. I tak gotowac rozne rzeczy, eksperymentowac, zaczelismy obracac sie wokol tych samych 4-5 potraw:-/ Ale mysle, ze jestesmy na dobrej drodze teraz. Ostatnio nawet jedlismy jarmuz, a to nie jest latwe do zjedzenia;)
        • kis-moho Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 14:40
          To troche moja wina, bo moj ch
          > lop jest dosc wybredny i wielu rzeczy nie je.

          To chyba jego wina ;o)
          U mnie wszystko rozbija się o czas - żeby jeść sensownie, potrzebuję czasu żeby usiąść, zaplanować jedzenie na najbliższe kilka dni, i potem pójść na duże zakupy. I najlepiej, żeby to zrobić razem, czyli czas i chęci muszą mieć dwie osoby. Staramy się, ale różnie to ostatnio wychodzi.
          • zawsze_zielona Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 15:29
            kis-moho napisała:

            > To troche moja wina, bo moj ch
            > > lop jest dosc wybredny i wielu rzeczy nie je.
            >
            > To chyba jego wina ;o)
            Chyba jednak moja, bo sie przyzwyczailam do jego stylu jedzenia zamiast jego przeciagac na moja strone;)

            > U mnie wszystko rozbija się o czas - żeby jeść sensownie, potrzebuję czasu żeby
            > usiąść, zaplanować jedzenie na najbliższe kilka dni, i potem pójść na duże zak
            > upy.
            Ja planuje i kupuje sama, ale mam sklep pod nosem, jakies 200 m od domu. Od kiedy kupujemy mniej miesa a wiecej warzyw, to wydajemy mniej kasy:D To akurat dobry argument dla mojego sknerowatego meza.
            Mojego chlopa przekonalo pare TED-talks o wplywie diety na rozwoj cukrzycy. Najpierw sie ciskal, ze "jak to, miesa mam nie jesc" potem sie oczytal i wlasnie staramy sie mieso ograniczyc.
        • mszn Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 14:55
          > Te slynne 5 dziennie (czy 6?).. To strasznie duzo jedzenia, przyznaje uczciwie,
          > ze czasem nie daje rady zjesc 5 sztuk owocow/warzyw dziennie.

          Wyrzuć z diety wysokokaloryczne zapychacze - chleb, makaron, ryż, kasze - i nagle się okaże, że jest apetyt na warzywa. Od kilku tygodni wdrażam u siebie taką dietę: jajka, warzywa, owoce, orzechy (jestem wegetarianką i unikam nabiału, więc nie mam innych opcji), a zboża i strączki w minimalnych ilościach, tylko do zaspokojenia głodu i to też raczej w dni treningowe. Współlokatorzy nie wierzą, że można tyle jeść - a ja wiem, że kalorycznie zjadam tyle co oni, albo i mniej.

          Akurat dwa tygodnie temu przez jeden dzień zapisywałam (ważę 70 kg, to był dzień z lekkim treningiem, bodaj 8 czy 9 km):
          Śniadanie: omlet z dwóch jajek, dwóch bananów i 30g płatków owsianych (teraz za to chwilowo nie biegam, więc bez płatków, czasem za to trzy jajka);
          Obiad: Duża miska zupy z pieczonej dyni i ziemniaków (z kuminem, ziarnami musztardowymi i całą masą innych przypraw), awokado, mango, dwie figi, spora garść migdałów i pekanów.
          Po bieganiu: gruszka, mała szklanka soku owocowego – nie wiem co w nim było, współlokatorka testowała sokowirówkę :)
          Kolacja: Miska curry z dynią i szpinakiem – z tahiną i niesolonymi orzechami ziemnymi – z połową torebki kaszy gryczanej; smażone plastry tofu; wieczorem jeszcze garść migdałów.

          Trochę za dużo owoców, a za mało warzyw, ale akurat była sobota i promocje na targu :)

          A w temacie wątku: mam ciągłe niedobory żelaza, hemoglobina wiecznie w najlepszym wypadku ponad dolną granicą normy. I co z tego w sumie? Nic mi nie dolega, biegam długie dystanse, ćwiczę, mam więcej energii niż wszyscy znajomi razem wzięci, rano wstaję bez ociągania.
          Jak jeszcze jadłam mięso, to było dokładnie tak samo, więc nie dam sobie wmówić, że to wege mi szkodzi. Jak mi się chce, to suplementuję to i owo, ale bez spinki, tym bardziej, że mi się odechciewa, jak pomyślę o tym, że jeśli mam problem z przyswajaniem różnych rzeczy, to mogę jeść nawet i tylko suplementy, a i tak nic z tego nie będzie.

          Skupiam się na jedzeniu jedzenia - wartościowego, nieprzetworzonego - a nie składników odżywczych. Staram się, żeby codziennie zjeść przynajmniej 5-7 różnych gatunków warzyw i owoców (niekoniecznie sztuk, ale właśnie rodzajów); cebula w zupie się nie liczy ;)

          A jarmuż jest pyszny :)
          • zawsze_zielona Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 15:35
            mszn napisała:

            > Akurat dwa tygodnie temu przez jeden dzień zapisywałam (ważę 70 kg, to był dzie
            > ń z lekkim treningiem, bodaj 8 czy 9 km):
            > Śniadanie: omlet z dwóch jajek, dwóch bananów i 30g płatków owsianych (teraz za
            > to chwilowo nie biegam, więc bez płatków, czasem za to trzy jajka);
            > Obiad: Duża miska zupy z pieczonej dyni i ziemniaków (z kuminem, ziarnami muszt
            > ardowymi i całą masą innych przypraw), awokado, mango, dwie figi, spora garść m
            > igdałów i pekanów.
            > Po bieganiu: gruszka, mała szklanka soku owocowego – nie wiem co w nim by
            > ło, współlokatorka testowała sokowirówkę :)
            > Kolacja: Miska curry z dynią i szpinakiem – z tahiną i niesolonymi orzech
            > ami ziemnymi – z połową torebki kaszy gryczanej; smażone plastry tofu; wi
            > eczorem jeszcze garść migdałów.

            No, to sporo jedzenia i czesto. Ja nie lubie jesc;) Nie lubie myslec o jedzeniu, chce zjesc i zapomniec na kilka godzin o sprawie. Musze pomyslec, jak te warzywa i owoce wcisnac do diety.

            > A w temacie wątku: mam ciągłe niedobory żelaza, hemoglobina wiecznie w najlepsz
            > ym wypadku ponad dolną granicą normy. I co z tego w sumie? Nic mi nie dolega, b
            > iegam długie dystanse, ćwiczę, mam więcej energii niż wszyscy znajomi razem wzi
            > ęci, rano wstaję bez ociągania.

            Wiesz, te normy to statystyka, te dolne granice pewnie ustawiaja ludzie jak Ty. :)

            > Skupiam się na jedzeniu jedzenia - wartościowego, nieprzetworzonego - a nie skł
            > adników odżywczych. Staram się, żeby codziennie zjeść przynajmniej 5-7 różnych
            > gatunków warzyw i owoców (niekoniecznie sztuk, ale właśnie rodzajów); cebula w
            > zupie się nie liczy ;)

            Wlasnie, tez mi sie wydaje, ze chodzi o urozmaicone jedzenie. Kupilam wlasnie ksiazke kucharska wege, bede cwiczyc:)
            >
            > A jarmuż jest pyszny :)

            Jak sie ma szczescie znalezc mlody.
            • kis-moho Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 15:40
              > No, to sporo jedzenia i czesto

              :o)
              A ja właśnie pomyślałam, że byłabym glodna, szczególnie obiad jest mniejszy niż to co zwykle jem. Chyba, że orzechy ratują sytuację.
              • zawsze_zielona Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 16:15
                kis-moho napisała:

                > > No, to sporo jedzenia i czesto
                >
                > :o)
                > A ja właśnie pomyślałam, że byłabym glodna, szczególnie obiad jest mniejszy niż
                > to co zwykle jem. Chyba, że orzechy ratują sytuację.
                Niezle:) Jem rano granole wlasnej roboty ze skyr (jak jogurt, tylko 11 g bialka na 100g) i starcza mi to na 4 godziny. A tej garnoli to moze 2-3 lyzki i tyle samo tego skyr.

                Przeczytalam, jeszcze raz jadlospic mszn i wcale nie jest to czesciej niz ja jem. Zastanawiam sie, czemu najpierw odnioslam, wrazenie, ze to czesto.. Hmm, moze dlatego, ze duzo roznych rzeczy tam bylo i ja bym chyba caly dzien ruszla buzia, bo to przejesc. Jak mowilam, nie lubie jesc;)
                • mszn Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 09:31
                  > Zastanawiam sie, czemu najpierw odnioslam, wrazenie, ze to czesto.. Hmm, moz
                  > e dlatego, ze duzo roznych rzeczy tam bylo

                  No właśnie, lista była długa, a posiłki naprawdę duże. Ale ja jem szybko (za szybko) i dużo (za dużo), więc mi to nie przeszkadza. Kilka lat temu na offtopach był szał na papowanie, i weszły mi wtedy w krew trzy posiłki dziennie. Zależy też od tego, jak układa się w danym dniu rozkład praca/ćwiczenia: czasem jem małą kolację, ale późnym popołudniem coś jeszcze; na przykład w drodze z pracy jem orzechy i owoce, idę biegać, a po bieganiu mniejsza kolacja. Jeśli biegam rano, to staram się trzymać trzech posiłków.
              • mankencja Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 20:30
                Dla mnie w sam raz, tylko to śniadanie rozłożyłabym sobie na trzy tury: dwa jajka rano, banany jakoś w ciągu dnia (tak, wiem, że podjadanie między posiłkami nie jest szczególnie chwalebnym przyzwyczajeniem. możemy zatem nazwać pierwszego banana drugim śniadaniem, a drugiego dołożyć do gruszki). Z płatkami owsianymi nie wiem, co zrobić, mogę nimi posypać banana?
              • mszn Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 09:41
                Orzechy naprawdę sycą. Zresztą, jakbym jadła dokładnie tak cały czas, i to jeszcze biegając, to też bym była głodna - ale staram się najpierw być głodna, a potem dokładać kaszę do obiadu, a nie robić tego automatycznie niezależnie od okoliczności. Ale ja w ogóle całe życie jadłam za dużo, a przynajmniej do takiego wniosku ostatnio doszłam, i staram się to teraz zmienić.

                Tamten "jadłospis" był tydzień był przed maratonem, kiedy biegałam już naprawdę niewiele. Teraz nie biegam w ogóle, i nie mam apetytu, więc jakbym miała zjeść to, co tam wypisałam, to bym się przez resztę dnia toczyła. Ale miesiąc temu robiłam 70-80 km tygodniowo - apetyt idzie w górę strasznie, zresztą ma prawo, bo taki przebieg daje przy mojej wadze ponad 5000 kalorii - to są dwa dodatkowe dni jedzenia! No i wtedy ryż i kaszę jadłam dwa razy dziennie, i jakieś niezliczone ilości orzechów.
        • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 18:42
          zawsze_zielona napisała:

          > Te slynne 5 dziennie (czy 6?).. To strasznie duzo jedzenia, przyznaje uczciwie,
          > ze czasem nie daje rady zjesc 5 sztuk owocow/warzyw dziennie.
          >

          Nie stresuj się. Pracuję od ponad 10 lat jako specjalista od odżywiania i z moich obserwacji wynika, że najzdrowsi są ludzie, którzy jedzą tylko 2-3 razy dziennie. Owszem, warzywa są super, ale pięć porcji, to takie pobożne życzenia nie poparte żadną naukową publikacją. Kilka lat temu było nawet głośno o tym, że te 5-6 porcje warzyw i owoców nie czyni ludzi zdrowszymi, ktoś tam to w końcu zbadał i przez lata porównywał style odżywiania. Warzywa i owoce nie uchronią nas ani przed rakiem, ani przed przedwczesną śmiercią. Wiesz na przykład, że cukrzycy (typ 2) mają szczególną preferencję do owoców? Jedzą je nawet kilogramami i mimo tego cierpią na poważną chorobę skracającą życie.

          I tak gotowac rozne rzeczy, ekspe
          > rymentowac, zaczelismy obracac sie wokol tych samych 4-5 potraw:-/

          O rany. Ludzie w wielu krajach jedzą codziennie to samo i to wystarczy. Jednostajna kuchnia, to do niedawna była też reguła w naszych szerokościach geograficznych. I ludzie nie umierali raczej na choroby cywilizacyjne, a na choroby zakaźne, infekcje i inne rzeczy, na które mamy dziś medycynę. My musimy raczej odrobinę uważać, bo wpadamy często w paranoję, ortoreksja, czyli obsesja na punkcie spożywania zdrowej żywności, to dziś dosyć częsta przypadłość.
      • pinupgirl_dg Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 19:08
        > Lekarz będzie miał większą pewność, że wszystko jest OK jeżeli kobieta
        > będzie brała witaminy, bo zwykle nie ma szans żeby z nią usiąśći
        > przeanalizować uczciwy jadłospis z ostatnich tygodni. Bilans wychodzi
        > na plus, co nie znaczy, że suplementy są super.
        > Obstawiam, że można to rozciągnąć na nieciężarną populację, przy czym
        > ewentualne niedobory mają mniejsze znaczenie, przynajmniej jeżeli nie
        > trwają bardzo długo

        Z drugiej strony - ciąża to jednak szczególny stan i wtedy zapotrzebowanie może być wyższe. Pewnie nie trwa też tak długo, żeby sobie można było długotrwałą suplementacją poważnie zaszkodzić. Nie wiemy też dokładnie, jaka była sytuacja i wyniki badań tej koleżanki.
        Po konsultacji z lekarzem pewnie bym grzecznie jadła wszystko, co zapisał. Na własną rękę suplementuję od czasu do czasu B12 (gdy moja dieta jest ściśle roślinna), czasami jakieś tabletki na włosy (chociaż nie zauważyłam, żeby działały jakoś szczególnie).
        Co do witamy D, bo też padła to tutaj - czytałam, ze na naszej szerokości geograficznej w okresie zimowym słońca jest w ogóle zbyt mało, żeby polegać na tej metodzie jej pozyskiwania. Ale można ją dostarczyć z żywnością, zdaje się jajka, masło, wzbogacana margaryna...
        Raz miałam anemię, kiedy bardzo dużo biegałam. U biegaczy to podobno do częsta sprawa, wynikająca i z większego zapotrzebowania na żelazo, ale też z tego, że (o ile dobrze zrozumiałam, niestety, nie znajdę teraz tego) w przypadku biegaczy wyniki mogą wyjść trochę zafałszowane przez przewodnienie.
        • mszn Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 10:05
          U Lydiarda przeczytałam też, że biegacze często mają anemię, bo im się krwinki niszczą przez ubijanie stopami. Brzmi to idiotycznie, ale skoro Lydiard napisał, to prawie wierzę ;)

          I jeszcze jedną teorię widziałam, że przy sportach wytrzymałościowych układ krwionośny i krew robią się tak wydajne, że większej ilości krwinek nie potrzeba.
          • pinupgirl_dg Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 12:39
            > U Lydiarda przeczytałam też, że biegacze często mają anemię, bo im się
            > krwinki niszczą przez ubijanie stopami. Brzmi to idiotycznie, ale skoro
            > Lydiard napisał, to prawie wierzę ;)

            Też tak czytałam :).
            Tak czy inaczej biegając kilkadziesiąt km tygodniowo, i oddając regularnie krew, co pewnie też nie było bez znaczenia, suplementowałam dodatkowo żelazo, po konsultacji z lekarzem. Wyniki szybko wróciły do normy (a wręcz w jej górne granice, bo tak to wygląda w moim przypadku). Przy normalnym trybie życie, bez biegania długich dystansów, wszystkie wyniki mam super bez suplementacji i przy stosunkowo mało wyszukanej diecie.
    • heliamphora Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 20:56
      Ja suplementuję tylko witaminę D, ale to na polecenie lekarza i po badaniach. które wskazały, że mam za mało. Domyślne łykanie witamin jakoś do mnie nie przemawia, uważam że firmy farmaceutyczne wmawiają komu się da niedobory i tworzą sztuczne zapotrzebowanie na środki mające usunąć inne "dolegliwości" typu spadek koncentracji, stres, potrzeba snu. Przeraża mnie mój tata, który zjada je garściami, może dlatego jestem aż tak sceptyczna. Uważam, że w miarę normalnie żyjący i jedzący człowiek może w miarę normalnie funkcjonować bez suplementów.
    • jolunia01 Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 21:25
      zawsze_zielona napisała:

      > Suplementujecie sie?...

      W okresie jesienno-zimowym wit. D jako profilaktyka osteoporozy. Resztę sobie darowałam. Mój organizm nie chce współpracować z przemysłem farmaceutycznym.
    • madzioreck Re: Suplementy, witaminy, tran itp 17.10.14, 23:49
      Nie, nie suplementujemy się (chyba, że probiotyki to też suplementy). Wydaje mi się, że człowiek, który nie głoduje i nie żyje tylko o misce ryżu, nie musi łykać żadnych wynalazków tak na zaś.
      Nie wiem właściwie, jaka dieta jest odpowiednio zróżnicowana, ja mam swoje ulubione żarcia i tego się trzymam ;) Kilka potraw na krzyż, znaczy, minus to co odeszło w związku z tym, co musiałam wyeliminować. Czuję się dobrze, nic specjalnego mi nie dolega, włosy i paznokcie w dobrej kondycji (wydaje mi się, ze to na nich w pierwszej kolejności się pokazuje, że coś jest nie bardzo), nie widzę więc potrzeby futrować się farmaceutykami :)
    • justinehh Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 12:54
      Magnez uzupełniam regularnie, żelazo trochę mniej, ale czasem zdarza mi się przegiąć z kawą i nie jeść mięsa przez dwa miesiące ( wędliny się liczą?) i po prostu czuję, że czegoś mi tam brakuje. Niby staram się jeść prawidłowo, ale nie zawsze mam czas na ugotowanie czegoś ( łatwiej chapnąć jakiegoś wrapa albo inną kanapkę zanim człowiek doczłapie do domu), czasem brak sprzętu albo jakiegoś składnika. Staram się przynajmniej dwa razy w tygodniu zjeść rybę, jakiś owoc codziennie, czasem popijam maślankę albo kubusia, ostatnio dokładam do tego multiwitaminę
      • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 14:08
        justinehh napisała:

        czasem popijam maślankę albo kubusia, ostatnio dokładam do tego multiw
        > itaminę

        No a po co multiwitamina do kubusia? Przedawkujesz przede wszystkim witaminę A, a to naprawdę nikomu nie potrzebne. Zobacz skład kubusia
        Jeżeli ktoś traktuje kubusia jako słodycz, bo lubi, to w porządku. Jako produkt prozdrowotny, to idiotyzm, chociażby już ze względu na zawartość syropu glukozowo-fruktowowego. Zjeść marchewkę albo owoca, to owszem, ale pić słodzony syropem kukurydzianym sok z marchwi i owoców, to wyzywanie losu, u niektórych może skończyć się otyłością i problemami zdrowotnymi.

        > Magnez uzupełniam regularnie, żelazo trochę mniej, ale czasem zdarza mi się prz
        > egiąć z kawą i nie jeść mięsa przez dwa miesiące ( wędliny się liczą?)

        Tak, wędliny się liczą. A po co łykasz magnez? Ciekawa jestem, bo ciągle coś o tym magnezie, skąd taka moda akurat na niego? Skąd pomysł, że zdrowy człowiek ma niedobry magnezu?
        Odchudzasz się intensywnie, pijesz kawę litrami, albo masz jakąś poważną chorobą utrudniającą absorbcję magnezu w jelitach? Sprawdziłaś u lekarza, czy masz niedobory magnezu i żelaza?
        Skąd ta łatwość łykania chemicznych suplementów u ludzi? Nie boisz się, że przedawkujesz i sobie zaszkodzisz? I czym się różni kanapka z wędliną i pomidorem od ziemniaków z kotletem i surówką? Pierwsze uchodzi za złe odżywianie, drugie uspokaja nam sumienie, chociaż odżywczo dla organizmu, to przecież to samo. I dlaczego wrap z tuńczykiem ma być gorszy od smażonego w domu dorsza z ryżem na przykład?
        • miss-alchemist Re: Suplementy, witaminy, tran itp 18.10.14, 14:28
          > A po co łykasz magnez? Ciekawa jestem, bo ciągle coś o
          > tym magnezie, skąd taka moda akurat na niego? Skąd pomysł, że zdrowy człowiek m
          > a niedobry magnezu?
          > Odchudzasz się intensywnie, pijesz kawę litrami, albo masz jakąś poważną chorob
          > ą utrudniającą absorbcję magnezu w jelitach? Sprawdziłaś u lekarza, czy masz ni
          > edobory magnezu i żelaza?

          Ja zaczynam łykać magnez + B6, jak mnie zaczynają często łapać skurcze. I pomaga. Jak się pije dużo kawy (bywają tygodnie, że piję hektolitry), to się niestety zdarza. Nie wiem, czy potrzebny jest aż lekarz, żeby to stwierdzić, skurcze raczej są zauważalne ;). A łatwiej mi łyknąć tabletkę niż zmieniać dietę, bo jest cała, długa lista rzeczy, których nie lubię i wielokrotnie krótsza tych rzeczy, które lubię. Najwyżej wcześniej umrę, ale bez skurczów chociaż ;)
          • pierwszalitera Re: Suplementy, witaminy, tran itp 26.10.14, 11:47
            Tak ,ale skurcze wcale nie muszą być wywołane brakiem magnezu. Najbanalniejszą przyczyną jest odwodnienie i strata soli. Wypicie jakiegokolwiek płynu pomaga, a najlepiej wody mineralnej z zawartością Na powyżej 250mg/l.
            • avis_del Re: Suplementy, witaminy, tran itp 03.11.14, 12:07
              A czy na drganie powieki albo innych miejsc już zadziała? Ostatnio suplementuję właśnie magnez, chociaż niezbyt regularnie, niestety

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka