Dodaj do ulubionych

kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe?

01.11.08, 15:08
Czyli zamiast makijażu szeroko pojęta pielęgnacja ciała.
Osobiście kocham masła do ciała ziaji. Waniliowe, kokosowe. Są tanie, wydajne
( chociaż ja zużywam szybko) i wspaniale pachną.

Lubię też pomadki pielęgnujące bebe i krem glicerynowy cytrynowy do rąk.
Obserwuj wątek
    • madzioreck Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 15:12
      Jest niezastąpiony. Skóra po nim jak pupka niemowlaka :) Bierzemy 2 łyżki
      zmielonej (nie za drobno) kawy, zalewamy wrzątkiem - mało wody, tylko tyle żeby
      całą kawę zamoczyć, studzimy troszkę i do łazienki :) Można dodać kropelkę żelu
      pod prysznic.
      • aadrianka Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 15:52
        Ja kawy nie zaparzam, dolewam wody z kranu, za to dodaję odrobinkę
        cynamonu i łyżkę soli, takiej nie za drobnej (albo cukru). Zapach i
        efekt wygładzania oszałamiające. Stan łazienki opłakany:)
      • lavaenn Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 15:55
        ja kawę mieszam z grubym cukrem (plus pół łyżeczki cynamonu, już
        tylko dla przyjemności) i żelem pod prysznic, bez wody :)
        uwaga - łazienkę myjemy po peelingu, nie przed :D

        chociaż parę dni temu kupiłam na próbę peeling pomarańczowy z Joanny
        (ten malutki, za 4 zł), i chyba chwilowo kawowy odpuszczę :)
        • madzioreck Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 15:58
          Ja zaparzam, bo ona wtedy puszcza takie jakby olejki czy cuś
        • the_mariska Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 15:59
          O, bardzo polubiłam peelingi Joanny. Zwłaszcza grejpfrutowy - uwielbiam ten
          zapach :) A z kawowym jeszcze kiedyś poeksperymentuję :)

          Mam jeszcze hopla na punkcie zapachowych balsamów do ciała, rzadko kiedy używam
          perfum i uwielbiam pachnieć dobrym balsamem. A jak jest czekoladowy, to już w
          ogóle.. ;)
          • kuraiko Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 16:04
            ja do zwykłej mielonej kawy dodaję żelu i szoruję uda, pośladki i
            brzuch. niestety za dużo żelu się zużywa :( ale za to bardzo tanio
            to wychodzi ;)
            peelingi Joanny fajne, ja miałam prawie wszystkie z tych małych,
            dobry też jest peeling Heana, ale nie ten zielony tylko niebieski, a
            w ogóle najlepszy jaki miałam to był tropikalny z Avonu, ale już go
            nie ma od dawna w katalogu :(((
        • ewik-mysza Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 20:11
          ja miałam truskawkowy i teraz pomarańczowy.. super są.. pięknie
          pachną i nie brudzą jak kawowy ;)
      • m.arta.m Re: Peeling z kawy mielonej 01.11.08, 20:28
        2 łyżki... ekhm.. ja na swoje niecałe 160cm wzrostu zużywam porządną miseczkę
        kawy ;)
        Raczej nie dodaje żadnego poslizgu (zalezy, czy żel pod prysznic pasuje zapachem
        do kawy;) ), najczęściej wystarczy zmoczyć wodą z kranu.

        A używam takich zużytych fusów.
      • grecz Re: Peeling z kawy mielonej 28.12.08, 07:54
        o takim peelingu nie slyszałam :) ja używam soli leciutko zmoczonej
        wodą (by aż tak mocno nie szorowała). łazienka zdecydowanie
        łatwiejsza do umycia ;)
      • livada Re: Peeling z kawy mielonej 24.04.09, 15:57
        Ja biorę kopiatą łyżeczkę kawy (zalanej odrobiną wrzątku, bo ja kawy nie pijam -
        gdybym piła, brałabym fusy), płaską łyżeczkę soli i łyżeczkę oliwy z oliwek.
        Taka mieszanka ma wygodną konsystencję, starcza na porządne natarcie całego
        ciała i dodatkowo wygładza (po oliwie nie jest się zupełnie tłustym, za to skóra
        jest jeszcze miękksza).
        Dodawałabym cynamon, ale trochę się boję - jedyny w życiu kosmetyk, po którym
        zrobiłam się czerwona jak piwonia, to było masło do ciała z olejkiem
        cynamonowym. Cynamon bardzo mocno rozgrzewa, a ja widać jestem wrażliwa...
    • dziwna_dziewczyna Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 01.11.08, 15:40
      Pomadki nivei, bo są zdrowe, ładnie pachną i nie muszę biegać z lusterkiem żeby się poprawiać.
      Mgiełki zapachowe, uwielbiaaaam je :] Linia naturals z avonu pod tym względem jest całkiem fajna.
      Z domowych: miód na spierzchnięte usta. Są miekkie , a jaka przyjemność się później oblizać.
      • chestnut_lynx Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 01.11.08, 20:21
        Ja też uwielbiam pomadki Nivei :) Zawsze, niezależnie od pory roku, miałam
        problem z przesuszonymi/spierzchniętymi pomarszczonymi ustami. Żadne nawilżacze
        do ust, balsamy, błyszczyki ani pomadki innych firm nie pomagały. Odkąd zaczęłam
        używać pomadek Nivei, mam miękkie, nawilżone i zdrowo lekko połyskujące usta :)
        A ten piękny zapach! :))
    • aadrianka balsam do ciała kokosowy Yves Rocher 01.11.08, 16:50
      Od lat używam tylko tego, na zmianę z kremem Nivea Soft.
    • ter-be wlosy 01.11.08, 18:38
      Moze znacie jakies naturalne sposoby na wypadajace wlosy. Albo i zwykla
      pielegnacje. Bo ja oprocz maski z soku z czarnej rzepy nic innego nie znam.
      • aadrianka biotyna 01.11.08, 18:47
        W tabletkach. W Niemczech można w aptekach dostać preparat o nazwie
        Biotin, działa rewelacyjnie. W Polsce czegoś takiego nie znalazłam,
        ale Bio-silica też ma niezłe działanie.
      • tfu.tfu Re: wlosy 01.11.08, 19:29
        nalewka z pokrzywy, tylko to dopiero na wiosnę, bo pokrzywa powinna być śiweża,
        przed zakwitnięciem.
        z dobrych dawnych sposobów jeszcze nafta kosmetyczna (ale ja tego zapachu nie
        mogę :( )
        i piwo, zewnętrznie :P (wewnętrznie to, co zostanie ;))
        skrzyp też pomaga :)
        • ocisza Re: wlosy 23.02.09, 13:55
          Ja płukałam kiedyś włosy w naparze ze skrzypu. Bardzo dobrze robi na włosy,
          tylko się kiepsko po nim rozczesuje. No i spacer po łąkach w celu zebrania tego
          skrzypu bardzo dobrze robi na ogólną kondycję i poprawia samopoczucie ^^
      • madzioreck Re: wlosy 01.11.08, 20:09
        Olej rycynowy + żółtko + kilka kropelek soku z cytryny. Włosy wypięknia bardzo,
        na wypadanie nakładamy bezpośrednio na skórę głowy, a jak wystarczy to na resztę
        włosów. Zakładamy na głowę foliowy czepek i ciepły ręcznik. Trzymać ile się da,
        można cały dzień nawet. Ja tak ratowałam jak mi garściami wychodziły po jakimś
        niezbyt mądrym odchudzaniu, pomogło, po 2 miesiącach już nie wypadały. Tylko ze
        zapach jest nieciekawy, i trzeba dobrze spłukać toto i kilkakrotnie umyć włosy.
        Ale mądrze by też było udać się do dermatologa.
        • effka454 Re: wlosy 01.11.08, 21:41
          Ja się ratowałam olejem rycynowym (nawet bez żółtka i cytryny) po obu porodach.
          Zmiany hormonalne spowodowały u mnie wypadanie włosów. Zaczęłam wcierać lekko
          rozgrzany olej w skórę głowy+turban na kilka godzin raz w tygodniu chyba po 3
          m-ce (+ witaminy przepisane przez gina) za każdym razem i pomogło - włosy się
          wzmocniły i przestały wypadać.
          Dodatkowa informacja - włosy ciemnieją.
          • madzioreck Re: wlosy 02.11.08, 14:16
            Po rycynie? Mnie tam nic nie chciało sciemnieć
        • grecz Re: wlosy 28.12.08, 07:57
          "nieciekawy" to deliktanie powiedziane ;)
          na pewno szybkiego efektu sie nie osiągnie, oprócz mikstur na włosy
          wg mnei potrzebne są też środki do wewnątrz, tabletki np ze
          skrzypu...
      • masza.s Re: wlosy 01.11.08, 20:24
        Seboren, apteka, bez recepty, 10 zł, wcierać na noc w skórę głowy.
        Plus to, co madzioreck nam napisała.
        • masza.s Re: wlosy 01.11.08, 20:25
          A, Saboren nie sprzyja posiadaniu łóżkodzielacza. Śmierdzi, chociaż rano tego
          nie czuć.
          • ter-be Re: wlosy 01.11.08, 20:48
            Seboren to na wypadanie czy do codziennej pielegnacji? I czy sie wciera
            codziennie albo 1/tydzien?
            • masza.s Re: wlosy 01.11.08, 20:55
              Ja tam codziennie, jako pielęgnacja i nie słyszałam, by to miało coś zaszkodzić,
              acz pierwotnie jest na łysienie.
      • chestnut_lynx włosy falowane/kręcone 01.11.08, 20:40
        Może mogłybyście polecić jakieś mleczka/pianki/balsamy/odżywki BEZ SPŁUKIWANIA
        do tego rodzaju włosów. Ja do niedawna używałam serum aloesowego Sunsilk i był
        to idealny kosmetyk dla moich włosów. Moje falo-loki nie puszyły się, nie
        sklejały, były sprężyste i ładnie pachniały. Niestety kosmetyk ten chyba został
        niedawno wycofany, bo przeszukałam cały Wrocław i nie znalazłam :( Nabyłam
        balsam Nivei Flexible Curls, ale zupełnie moim włosom nie odpowiada. Sklejają
        się strasznie (!), są oklapnięte i zupełnie nie chcą się układać :( Czuję się,
        jakbym wylewała sobie klej na głowę :/ Ostatnio wypatrzyłam w drogerii Natura
        odżywkę Pantene Pro V "Sprężyste fale i loki" i na pewno wypróbuję
        • chestnut_lynx Aha, 01.11.08, 20:42
          dodam jeszcze, że mam strasznie dużo strasznie gęstych włosów i w związku z tym
          • masza.s Re: Aha, 01.11.08, 20:45
            Jedwab biosilk. Ja używam. Dla mnie pianki/odżywki są be.
            • chestnut_lynx Re: Aha, 01.11.08, 21:15
              Maszo.s, a czy on podkreśla loki i zapobiega puszeniu?
              • angella456 Re: Aha, 01.11.08, 22:11
                Też polecam jedwab - ale na puszenie i połysk, loków nie podkreśli.
                U mnie sprawdzają się kosmetyki Welli do stylizacji - te specjalnie do loków.
          • tfu.tfu Re: Aha, 01.11.08, 20:45
            łyżka octu do ostatniego płukania? na pewno nabłyszczy, ale czy wypręży loki, to
            nie wiem, bo ja wyłącznie na sobie sprawdzałam, a u mnie loków brak ;)
            • chestnut_lynx Re: Aha, 01.11.08, 21:17
              Ja się boję zapachu octu ;) A włosy to mi się mimo puszenia nawet bardzo
              błyszczą, więc chyba jednak się powstrzymam ;) Niemniej, dziękuję za propozycję :)
              • tfu.tfu Re: Aha, 01.11.08, 21:48
                ja dodawałam jabłkowy :) nie cuchnie ;)
                o, wiem! tylko nie wiem, czy zadziała teraz, ale moja babcia myła włosy
                deszczówką wyłącznie, albo woda ze studni naszej własnej. miała piękne loki :)
                • chestnut_lynx Hihihi, 01.11.08, 22:04
                  we Wrocławiu raczej nie zadziała ;) Ale prawda, gdy jestem na wsi, mam o wiele
                  mniejsze problemy z włosami. Tam nawet woda w kranie jest lepsza.
        • malagracja Ja mam dlugie i krecone :) I moje rady :D 17.11.08, 21:29
          Powiem Ci to, co mój fryzjer i moja mama fryzjerka mowia mi o moich kudłach - a
          mam je od czubka glowy za pas :) Wiec doswiadzona jestem, ze hoho.

          1. Dobry szampon + odzywka (ja uzywam maski, ale mozesz sobie wybrac).
          Nie chce nic narzucac, ale wyprobowalam WSZYTSKICH kosmetykow z drogerii, teraz
          mam szapon Loreal Professionel do kreconych - taka niebieska linia z wyciagiem z
          pestek winogron [mozesz kupic na allegro, lub u fryzjera lub w sklepie
          fryzjerskim] mam z tego szapon i maske. Polecam - wlosy maja rowny skret i nie
          wymagaja rozczesywania.

          2. Czesanie. Ja z niego zrezygnowalam. Serio. Jedynie moze raz na miesiac
          rozczesze je kiedy mam na nich maske. nigdy nie czesze gdy sa suche, bo to je
          łamie. A sama wiesz, ze wlosy krecone sa delikatne:)

          3. Wogole nie mozna uzywac rzeczy bez splukiwania, to szkodzi wlosom. sa
          obciazone i dlatego sie buntuja. Mozesz mi nie wierzyc, ale tak jest, ze czym
          mniej uzywasz produktów do wlosow tym bardziej sa posluszne :) Ja mam tylko
          pianke z got2be - na wlosy za pas wystarczaja 2 porcje wielkosci orzecha
          wloskiego. Mozesz je lekko podsuszyc (wtedy pod wplywem ciepla i pianki lepiej
          sie zwijaja) ale nie za dlugo, bo je przesuszysz. Uzyj lakieru - jesli lubisz :)

          4. Jesli myjesz wlosy rano - jest ok. Ale np. ja myje je zawsze wieczorem, i
          rano mam hm..szope:) i wtedy biore 1 porcje pianki i wciskam. Najlepiej ich nie
          dotykac przez caly dzien, bo wtedy jest jeszcze gorzej.

          5. Dobre sciecie. Ja mam wlosy sciete na prosto, bo tak mi sie podoba. Ale
          zaleca sie bardzo delikatne stopniowanie - mialam tak i naprawde, skrecaly sie
          lepiej :) Ale stopniowanie nie moze byc drastyczne, bo wtedy wlosy beda sie
          bardzo szybko niszczyc.

          To tyle :)
        • pinupgirl_dg Re: włosy falowane/kręcone 18.11.08, 19:04
          Mi kiedyś dobrze robiły odżywki ziaji bez spłykiwania (miałam taka z kiełkami
          przenicy, miodową i jeszcze jakąś), ale dawno ich nie używałam, teraz zmienili
          opakowania, nie wiem, czy mieszali też przy składzie. Ale są tanie więc możesz
          spróbować.
          Też ubolewam, że nie ma już kremu z sunsilk :(. Mi najepiej robi pójście spać z
          lekko wilgotnymi włosami :).
          • malagracja Nie mozna chodzic z mokrymi wlosami spac. 21.11.08, 17:26
            Bo sie łamią.
            • madzioreck Re: Nie mozna chodzic z mokrymi wlosami spac. 21.11.08, 18:26
              Prawda, ale w przypadku kręconych tylko w ten sposób nie wstaję ze snopem siana
              na głowie. Jak wyschną same albo po suszarce, mam tak napuszone, że szok.
              • malagracja Moze sa za malo nawilzone? 21.11.08, 20:35
                U mnie sie z tego powodu puszyly.

                Hm, moze gdybym nie miala ich za pas to bym umiala sobie wyobrazic spanie z
                mokrymi - poki co, mokrej poduszce mowie nie! :)
                • madzioreck Re: Moze sa za malo nawilzone? 21.11.08, 20:42
                  No chyba raczej nie, nawilżam i nawilżam, fryzjerka też mówi, że są w dobrym
                  stanie, po prostu taka ich uroda. Moje włosy są niewiele przed pas, generalnie
                  to nie uważam chodzenia spać z mokrymi włosami za metodę na ich dobry wygląd, po
                  prostu nie chce mi się ich suszyć, bo to też trwa. Że nie wspomnę, ile czasu
                  schną same... i po prostu idę lulu :)
                  • malagracja Re: Moze sa za malo nawilzone? 21.11.08, 20:44
                    Ja sobie robie kuracje ampułkami.
                    No niestety wymagaja duzo czasu.
                • quleczka Re: Moze sa za malo nawilzone? 21.01.09, 00:23
                  ja spie z takimi gdzies prawie do pasa...tyle, ze wczesniej chodze jakies 15
                  minut z recznikiem na glowie, a pozniej i tak wiekszosc laduje nad i obok
                  poduszki, wiec nie ma duzej roznicy czy dlugie czy krotkie :)
              • quleczka Re: Nie mozna chodzic z mokrymi wlosami spac. 21.01.09, 00:25
                > Prawda, ale w przypadku kręconych tylko w ten sposób nie wstaję ze snopem siana
                > na głowie. Jak wyschną same albo po suszarce, mam tak napuszone, że szok.
                Mam to samo :)


                Moze i nie mozna z mokrymi bo sie lamia ale ja tez zawsze tak chodze i wydaje mi sie, ze to i tak mniej im szkodzi niz codzienne suszenie suszarka :)

                Swoja droga, probowalas suszarki z dyfuzorem? Dla mnie to plus pianka to jedyna opcja jak juz musze wysuszyc - wtedy przynajmniej mam w miare fajne fale/loczki, a nie siano zupelne :)


            • pinupgirl_dg Re: Nie mozna chodzic z mokrymi wlosami spac. 21.11.08, 18:53
              Wiem, że nie powinnam, ale za to jaki efekt ;). Na swoje usprawiedliwienie
              dodam, że poza tym im nie szkodzę, dbam maniakalnie o włosy, nie farbuję, nie
              ściskam gumkami itd itd, regularnie podcinam.
        • biedronka2only Re: włosy falowane/kręcone 19.02.09, 16:42
          ja tez mam krecone wlosy,tylko sa takie dziwne bo kreca mi sie ale za kazdym
          razem inaczej. i niewiem dlaczego,no fakt ze od czasu do czasu je prostuje ale
          nie zawsze. skuteczny sposób znalazłam dopiero na
          www.handsomemen.pl/Tag_porady,Falowane%20w%C5%82osy,0.html
      • agnesp76 Re: wlosy 01.11.08, 20:53
        Ja jako człowiek z natury leniwy łykam Belissę :)
      • kuraiko Re: wlosy 18.11.08, 02:18
        mnie wypadają od kilku miesięcy. na początku myślałam, że to wina
        szamponu koloryzującego na 24 mycia Joanna, farbowania wykonanego na
        dzień czy dwa dni po prostowaniu włosów u fryzjerki (to nie było nie
        wiadomo jakie prostowanie, już po jednym myciu wyglądały właściwie
        tak jak wcześniej). właśnie potem zaczęły wypadać, ale nie
        przestały. zużyłam jedno opakowanie Waxa, teraz jestem w trakcie
        drugiego, do tego wcieranie oleju sezamowego raz w tygodniu i nic.
        miałam zapuszczać włosy, ale stwierdziłam, że to nie ma sensu jak
        jest ich coraz mniej (i tak były bardzo rzadkie bo dawno temu
        intensywnie wypadały) i obcięłam na krótko (baaardzo krótko), bo
        przynajmniej nie widzę że aż tak wypadają. niestety do mojego
        dermatologi kolejki kilkumiesięczne, dopiero w środę są zapisy na
        grudzień :/ aha łykałam już jedno opakowanie skrzypowity.
        najpewniej włosy mi wychodzą ze stresu...
      • sarahdonnel wlosy - 'suche' ('od cioci z Ameryki' + 'polskie') 29.12.08, 00:55
        Przed dredami miałam włosy 'azjatyckie'. Nie do przerobienia niczym,
        ciężkie, nieukładalne i jeszcze nadające się do mycia po jednym
        dniu. Więc tak sobie były do pasa... I jeszcze olbrzymie problemy ze
        skórą głowy.

        Teraz mam takie same, tylko po dredach przez 5 lat (które z
        konieczności myje się rzadziej) mogę je myć co 7 - 10 dni i
        wyglądają dobrze. Są sobie do ramion, lekko zestopniowane, zrobiona
        trwała...

        1. Trwała na moje włosy, nie skutkująca falistym sianem po 3
        tygodniach?

        Mieszkam w Holandii, jedyny zestaw jaki znalazłam, to amerykański
        zestaw "The Curly Kit" z 'Afro-Shopu' (czyli sklepu z kosmetykami
        dla 'czarnych' włosów. Przed właściwą trwałą włosy zmiękcza się
        relakserem czyli kremem do prostowania w zestawie (podobnie jak
        czepek, papierki, rękawiczki, instrukcja w obrazkach, po angielsku i
        w paru innych powszechnie rozumianych językach, a także szampon
        przed, odżywka po i lanolina w sprayu, na kilka razy). Trwała jest
        żelowa, więc nic nie pryska do oczu. Osoba zakręcająca musi mieć
        niezłą wprawę (śliskie toto), ale po 3 miesiącach trzyma się
        bezbłędnie. Na swoich włosach nakręconych na cienkie wałki
        trzymałam 'za długo' wszystko (relakser o 1/4 czasu, żel do trwałej
        gdzieniegdzie siedział nawet ponad godzinę, max. wg ulotki 45 min,
        utrwalacz też ciut dłużej)... nawet nie musiałam przycinać końcówek.

        2. Ładne i trwałe skręty?
        Znów ustrojstwo z Afro-Shopu, nazywa się to 'Curl Activator'. Może
        być w żelu, sprayu albo jako lotion. Mnie najbardziej podpasował
        lotion w biało-zielonej butelce, "Sof'n'Sheen". Odżywka bez
        spłukiwania po prostu; wgniatamy garść we włosy i dajemy wyschnąć.
        Butelka 0,35 l (ok. 4 - 5 eur) starczy mi na 2 - 3 miesiące, są też
        większe.

        Włosy czeszę raz na 2 - 3 dni, na sucho, rzadkim grzebieniem z
        grubymi zębami. Nie ciągnę, najpierw lekko łapię 'kucyka' i
        przeczesuję od końcówek stopniowo idąc w górę. Potem łapię kolejno
        po kawałku (żeby zrównoważyć ciągnięcie grzebienia i nie ciągnąć
        skóry) i podobnie przeczesuje od końcówek. Powinny po tym wszystkim
        ładnie przeczesać się tym samym grubym grzebieniem, i tak je
        zostawiam, jak są zbyt puchate - lekko 'ugniatam' końcówki
        wilgotnymi rękami. W przypadkach ekstremalnych - wilgotne ręce z
        odrobiną 'Curl Activatora'.
        Często po wstaniu po prostu 'czeszę' górę palcami i tyle.

        3. Do mycia? W Polsce używałam serii z olejem kokosowym (wielkie
        butle, białe z zielonym, dostępne w Galeriach Centrum). Polecam
        olejek w sprayu na suchsze włosy. W Holandii też jest, ale raz
        podkradłam TŻowi ('afro' czyli super-suchy druciak do szorowania
        przypalonych garnków, długie do ramion) jego szampon z serii 'Olive
        Oil' (z oliwą z oliwek i aloesem, etykietki w kolorze gotowanego
        groszku) i okazało się to rewelacyjne (nie potrzebowałam dodatkowego
        olejku). Z tej samej serii są też odżywki - maski, zestawy do
        prostowania włosów itd. Tego jeszcze nie potrzebuję, ale TŻ korzysta
        i nie zamierza zmieniać marki.

        Jeżeli macie szansę kupić gdzieś poza Polską lub poprosić kogoś -
        warto. Ceny porównywalne do innych markowych kosmetyków, pojemniki
        wielkie, jakość bardzo dobra. W Londynie na pewno w Peckham
        ('afrykańska' dzielnica, w dzień nie biją) i w Croydon, w
        Amsterdamie najtaniej jest w sklepach i na rynkach w Bijlmeer...
        więcej nie podpowiem.

        I swojsko: seria 'Coconut Oil'/'Coconut Milk' (jedyna w Polsce z
        prawdziwym olejem kokosowym w składzie, rzeczy do włosów i do
        ciała) - w Galeriach Centrum.
    • winter76 Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 02.11.08, 09:43
      Co do pomadek ochronnych do ust-ja jestem uzależniona od tych firmy Carmex :)
      • sylwia-osama Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 02.11.08, 14:10
        Ja odstawiłam pomdadki, odkąd poznałam Superbalm Clinique :) taki błyszczyk
        bezbarwny, bez jakis tam świecących drobinek, uwielbiam go :)
        Mam pomadkę Nivea, którą używam na noc.
        • malagracja Superbalm Clinique 21.11.08, 20:42
          Tak, jest fantastyczny :) Chociaz dostalam po nim uczulenia, ale moja mama
          bardzo go sobie chwali :)
    • elrosa Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 06.11.08, 14:39
      Masło do ciała karmelowo - cynamonowe:
      www.farmona.pl/sklep/tutti-frutti-maslo-do-ciala-karmel-i-cynamon/produkt/192.html
      niedrogie, a pachnie cudnie :)
      • the_mariska Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 18.11.08, 02:30
        Moje ulubione! :) Pachnie jak świąteczne pierniczki na choinkę :) Moją
        współlokatorkę już mdli na ten zapach, zwłaszcza, że ona cynamonu nie znosi, a
        ja niesamowicie je polubiłam i zużywam spore ilości. Trudno się dziwić, biorąc
        pod uwagę moją wielką miłość do cynamonu pod każdą postacią :)
    • malagracja Nie barwnikom,konwerwantom i glicerynie:) 17.11.08, 21:32
      Uzywam kosmetykow do ciala ktore nie maja barwników, konserwantów i gliceryny w
      składzie :) Ot cały sekret. A co do domowych kosmetyków, to robie sobie tylko
      codziennie masaż szorstką gombeczką ;] i czasami piling na usta z cukru.
      • pinupgirl_dg Re: Nie barwnikom,konwerwantom i glicerynie:) 19.11.08, 14:59
        Ja mówię "nie" silikonom i ciekłej parafinie :). Albo przynajmniej stosuję takie
        kosmetyki, które mają to na końcu składu.
        • malagracja Re: Nie barwnikom,konwerwantom i glicerynie:) 21.11.08, 17:26
          Ale ogolnie rzecz biorąc to mniej szkodzi niz barwniki, konserwanty i gliceryna
          (ale co tu kryc - tych jest kilka razy wiecej). Aczkolwiek tez sie pozbylam tego
          juz bardzo dawno z lazienki :)
      • certain_whatsit Re: Nie barwnikom,konwerwantom i glicerynie:) 24.11.08, 14:20
        malagracja napisała:

        > Uzywam kosmetykow do ciala ktore nie maja barwników, konserwantów
        i gliceryny w
        > składzie :)

        Ja tak samo. Oprócz tego mówię stanowcze nie parafinie i silikonom,
        i sls-om, i alkoholom na początku składu. Na ciało i włosy (na noc) -
        olej kokosowy. Jest gęsty jak masło, rozpuszcza się dopiero pod
        wpływem ciepła dłoni. Balsamy, jeśli już, to firmy Lavera albo
        Logona. Szampon Hipp, tyle że trudno się pieni, więc czasem zdradzam
        go z droższą Laverą jabłkową. Mam długie, plątliwe włosy, którym
        silikony z pozoru robiłyby bardzo dobrze, ale jestem twarda i
        zamiast tego stosuję płukanki z octu albo cytryny. Albo, jak jestem
        przy forsie czy w podróży, spray Rene Furterer Fioravanti, który
        robi właściwie to samo, czyli nabłyszcza i rozplątowuje, ale jeszcze
        ładnie pachnie.

        Kupiłam i stosowałam kiedyś słynny Wax, ale moim zdaniem to ściema.
        Samymi oparami alkoholowymi można się upić, głowa swędzi, a włosy
        jakie były, takie są. Poszedł do kosza. Wolę amlę z Biochemii Urody.
        Mieszam ją z olejem kokosowym i kapką szamponu, głowę owijam
        ręcznikiem/czepkiem i zmywam rano. Włosy jak po "Rytuałach
        Pielęgnacyjnych" Kerastase :)
    • nanah Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 19.11.08, 09:46
      Od urodzenia mam problemy z suchą atopową skórą i przejściowo alergiami.
      Próbowałam już różnych rzeczy i z całego serca polecam:
      - oliwkę do mycia SVR Topialyse Sensitive - poleciła mi ją pani w aptece mówiąc,
      że można dzięki niej zupełnie zrezygnować z balsamu. I rzeczywiście, nigdy
      wcześniej nie miałam tak miłej i miękkiej skóry. Od kilku miesięcy nie stosuję
      więc balsamów, robiąc wyjątek dla:
      - SVR Xerial 10 na szczególnie wymagające miejsca i dłonie
      - suchy olejek Nuxe
      Jeśli chodzi o włosy, używam albo profesjonalnych szamponów i odżywek (L'Oreal,
      Matrix Sleek Look - chociaż ta seria ma mnóstwo silikonów i pielęgnacja wcale
      nie jest naturalna), albo szamponu z balsamem Physiogel.
      • schaetzchen Re: kosmetyki nie kolorowe, a może i domowe? 20.11.08, 08:33
        Ja jestem nietypowa, bo większość kosmetyków niekolorówkowych robię sobie sama. Z tych gotowych używam:
        - filtrów
        - balsamów do ciała, polecam (do suchej skory) oeparol z wiesiołkiem, oliwkę i mleczko hipp, apotheker scheller balsam z owsem.
        - szampon i odżywka - tu nie jestem wymagająca - szampon ma włosy umyć a odżywka ułatwić rozczesywanie. Zmieniam często szampony, kupując kieruję się głównie zapachem (pewnie dlatego mam takie cienkie włosy). Obecnie używam dove w beżowym opakowaniu (sorry, nie chce mi się lecieć sprawdzić nazwy).
        - dwufazowy płyn do demakijażu oczu - yves rocher, lub garnier.
        - żel pod prysznic - babydream lub olejek isana (rossmann)
        - gotowe olejki do kąpieli kneipp (w Polsce chyba niedostępne, przywożę ilości hurtowe z niemieckiego rossmanna)
        - krem do stóp - lniana eva lub pianka scholla lub lawendowy yves rocher
        - krem do rąk - teraz ap. scheller
    • wensday Domowa maseczka owsiana 22.11.08, 22:23
      Ja z kolei polecam domową maseczkę na twarz i dekolt. Pięknie nawilża i wygładza
      skórę. Przepis stary i znany, ale niewiele osób o nim pamięta.

      Składniki:
      4 łyżki płatki owsianych
      4 łyżeczki mielonego siemienia lnianego
      woda

      Wszystko wrzucamy do garnuszka i gotujemy, aż przybierze postać bardzo gęstej
      owsianki. Jak masa trochę przestygnie (musi być ciepłe, ale nie parzyć), to
      nakładamy i przykrywamy ręcznikiem. Jak wystygnie to zdejmujemy ręcznik i
      resztkami maseczki robimy peeling.

      Jeżeli zrobimy za dużo maseczki to w takiej zagotowanej postaci możemy ją
      przechować w lodówce przez 1-2 dni i potem po prostu podgrzać.
    • kuraiko damska torebka 30.11.08, 01:53
      na portalu kafeteria.pl ;)
      muszę się pochwalić, że mam na koncie trochę recenzji kosmetyków,
      chociaż od dłuższego czasu nie chciało mi się niczego recenzować ;)
      zazwyczaj też jak chcę coś kupić, to sprawdzam tam opinie (niestety
      czasem są dość skrajne) no i patrzę co nowego. dzięki temu można
      uniknąć kupna potencjalnego bubla, a i ostrzec inne użytkowniczki ;)
    • helenka333 samoopalacz 28.12.08, 00:53
      Dziewczyny używacie samoopalaczy?? Chciałabym trochę przyciemnić skórę przed
      sylwestrem- twarz, ramiona, plecy dekolt. Do solarium nie chodzę a samoopalaczy
      nigdy nie używałam. Czy możecie polecić jakaś firmę, żeby preparat był dobry dla
      debiutującej, niezbyt drogi i najlepiej nadawał się do ciała i twarzy ;)))
      • slonko771 dla debiutanki rada z daleka od samoopalacza 28.12.08, 10:24
        nie wierze ze uda Ci sie za pierwszym razem uzyc tak by nie było
        smug , ewentualnie balsam np sopot to tez z samoopalaczem ale
        delikatniejszy , uwazac trzeba bardzo na łokcie i dłonie zeby nie
        zrobiły sie za ciemne ,twarz lepiej potraktowac pedzlem z
        bronzerem ,łatwo skorygowac efekty ,dzis mozna pocwiczyc jeszcze
        • schaetzchen Re: dla debiutanki rada z daleka od samoopalacza 28.12.08, 11:14
          Miałam kiedyś próbkę jakiegoś clarinsa i pamiętam że był genialny - nawet taka oferma jak ja posmarowała się nim bez zacieków. Ale niestety było to dawno i nie pamiętam dokładnej nazwy specyfiku :(

          Jeśli boisz się smug to lepiej spróbuj balsamu - zanim pokochałam bladość :) to uźywałam johnsona w żółtej butelce, ale w wersji jaśniejszej - na łydkach wyglądał ładnie, niestety śmierdział.

          Może lepszym rozwiązaniem byłby jakiś puder brązujący? Jest tego sporo, drogich i tanich, na pewno dobierzesz dobry odcień a i zmyć i poprawiać łatwiej...

          Jest tez wynalazek sally hansen - rajstopy w spray'u, zasadniczo do nóg, ale wiem że dziewczyny używają też do dekoltu - niestety są tylko 4, dość ciemne, odcienie - ale za to oprócz koloru dostajesz pięknie satynowo "wykończoną" skórę.
          • nesene Re: dla debiutanki rada z daleka od samoopalacza 02.04.09, 03:00
            A wiecie, ze mnie nawet jako początkującej nie zrobiły się nigdy smugi?

            Tylko ze ja podeszłam do sprawy jak zwykle wiec nalozenie samoopalacza zostało
            poprzedzone kilku tygodniowym riserczem :P

            Mój system wyglada tak:
            Najpierw robimy dokładny peeling miejsc które zamierzamy opalić (;)), moze byc
            ostrą gąbką. Trzemy, trzemy, trzemy, i kiedy juz zedrzemy co miało zostac
            zdarte, spłukujemy i balsamujemy tłustym balsamem. Balsam musi sobie grzecznie
            wsiąknąć i dopiero wtedy nakładamy samoopalacz. A potem nastepuja dlugie i nudne
            wcieranie samoopalacza i masowanie i wcieranie i masowanie ;)
            A! I ja odczekuje dluzsza chwile zanim coś na siebie załozę.

            Na kolana, ręce, kostki, łokcie i inne czesci ciała gdzie skóra jest grubsza
            nakładamy cieńszą warstwe. W razie wpadki pomaga ciocia cytryna ;)
      • koza-1985 Re: samoopalacz 21.01.09, 10:05
        samoopalacza nie używam natomiast co jakiś czas mieszam sobie balsam soraya
        sopot z nawilżającym z garniera tym z syropem klonowym, efekt może
        minimalny jest , z twarzą robię podobnie, J&J skin holiday + krem na noc
    • pana.cotta sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 00:10
      dziewczyny co stosowac na sucha skore, zwlaszcza nog.
      zaprzestalam juz niemalze golenia, zeby nie pogarszac jej stanu ;)
      obecnie stosuje (raz-dwa razy dzennie) emolium, dobre, ale nie wystarczajaco :(

      ponadto interesowalaby mnie jakas dobra maska do wlosow.
      uzywam wax ale dziala jakos doraznie niby wlosy sa fajne w dotyku, ale kondycji
      nie poprawia.
      mam geste wlosy, ale koncowki mi sie rozdwajaja hardkorowo. czasami nie jest to
      rozdwojenie a podzial na kila czesci.
      • pierwszalitera Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 01:05
        pana.cotta napisała:

        > mam geste wlosy, ale koncowki mi sie rozdwajaja hardkorowo. czasami nie jest to
        > rozdwojenie a podzial na kila czesci.

        Na rozdwojone końcówki pomagają tylko nożyczki. Są wprawdzie takie kitujące preparaty, ale to za wiele nie pomaga i istnieje właśnie niebezpieczeństwo, że rozdwojenie pójdzie wyżej. Sprawdź swoją dietę, włosy, to białko, może go za mało jesz? Wprowadź też do swego jadłospisu olej rzepakowy, orzechy, tłuste ryby i płatki owsiane. W ogóle sprawdzenie zdrowia u lekarza też by nie zaszkodziło, czasem za suche, rozdwajające się włosy (skórę też) odpowiedzialna jest tarczyca. Najczęściej jednak, to zupełnie banalne błędy pielęgnacyjne. Zbyt agresywny szampon, niedokładne jego spłukiwanie, rozczesywanie bardzo mokrych włosów niedobrym plastykowym grzebieniem, albo suszenie zbyt gorącą suszarką. Spania z mokrą głową też niektóre włosy nie lubią. W ogóle włosy nie lubią, gdy zbyt często się je przeczesuje grzebieniami w ciągu dnia. I zbyt suchego powietrza w pomieszczeniach. I koniecznie wyrzuć wszystkie kosmetyki typu żel, spray z alkoholem. Na końcówki włosów powinnaś używać lekkiej odżywki po każdym myciu, a bogatszą maseczkę trochę rzadziej, ale to zależy też od rodzaju włosów. Istnieją też balsamy, których się nie zmywa. Dają większą ochronę. A Loreal wprowadził niedawno na rynek odżywkę, którą wmasowuje się dla regeneracji w wilgotne, albo suche włosy na noc, Re-Nutrition z Gelee Royale (mleczko pszczele). Do tego należy cała seria pielęgnacyjna, moim zdaniem do suchych, zniszczonych włosów znakomita. I pachnie miodzikiem. ;-) www.loreal-paris.co.uk/haircare/women/elvive-re-nutrition.aspx
        • pana.cotta Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 17:43
          wlasnie podcielam i teraz chce zapobiegac ;)
          z bialkiem nie mam raczej problemow, ale orzechow bede wiecej jesc i zaczne
          smazyc na oleju rzepakowym.
          poniewaz nie stosuje niczego do wlosow poza szampnem ew odzywka (loreal nutri
          gloss, kolor rozowy) rzadko jakas maska i dbam o diete (chociaz moze
          niewystarczajaco, ale robie regularnie badania krwi i chodze do lekarza na
          kontrole- wszystko jest ok) to sadze, ze to od suszarki, ale nie umiem
          zaprzestac jej uzywania..
          postaram sie bardziej i zobaczymy. ostatecznie jakos dam rade i odstawie suszere ;)
          • samo_zloto Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 17:59
            a suszarka z zimnym nawiewiem? u mnie się super sprawdza, a włosy ładniej
            błyszczą :D
            • pana.cotta Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 19:36
              mam zimny nawiew, ale musze go trzymac i mnie palec boli ;) ponadto w srodku
              zimy o godzinie 6.30 rano zimny nawiew to nie jest dobry pomysl, wolalabym ten
              dodatkowy kwadrans przespac ;)
              ale sprobuje. uchapała mi fryzjerka troche z dlugosci to moze pojdzie szybciej
              niz sadze.
          • pierwszalitera suszarka 22.01.09, 02:25
            pana.cotta napisała:

            > postaram sie bardziej i zobaczymy. ostatecznie jakos dam rade i odstawie suszer
            > e ;)

            Ja bym suszarki tak nie demonizowała, bo wychodzenie z mokrymi włosami, to też żadna przyjemność. ;-) Bez suszarki nie potrafiłabym zresztą żyć, mam gęste włosy, suszenie na powietrzu trwa wieczność, a i tak pod spodem na głowie zostaje wilgoć, i po pewnym czasie zaczyna ziębić. Stosuję więc suszarkę codziennnie, bo codziennie myję włosy. Może głupi nawyk, ale moim włosom nie szkodzi, a ja lubię mieć je świeże. Ale nigdy nie używam zbyt gorącego strumienia powietrza i staram się suszyć z większej odległości. Bardzo rzadko suszę też na "gołe" włosy, albo używam odżywki do spłukiwania (Guhl dla blondynek), albo tego Re-Nutrition Loreala bez zmywania, który jest niby na noc, ale można spokojnie używać na dzień, bo wcale nie tłuści. A od kiedy pojawiły się suszarki z jonowanym powietrzem sprawiłam sobie taką Browna i jestem bardzo zadowolona, bo faktycznie suszy delikatniej, ale za to potrzebuję na to trochę dłużej. U suszarek ważne jest, by dużo dmuchały, a mało grzały. Jak używa się ich często, to warto zainwestować w naprawdę dobrą. Nawet taką fryzjerską, jak w salonie. Tanie badziewie zachowuje się jak grzałka, aparat prawie się gotuje, a powietrza tyle, że lepiej byłoby samemu chuchać.
            A co do Loreala nutri gloss, używam tego szamponu i jestem bardzo zadowolona, jednak odżywka była mi trochę za lekka. Na uszkodzone włosy chyba też nie wystarczy. Swoją drogą, Loreal to moim zdaniem jedyna firma, której szampony i odżywki nie są na jedno kopyto. Preparaty dla konkretnego rodzaju włosów są naprawdę do tego rodzaju, trzeba dokładnie wiedzieć czego się potrzebuje i czytać co jest na butelce i nie kupować, bo podoba się zapach, albo używa koleżanka. Kiedyś kupiłam sobie ich szampon do bardzo suchych włosów Smooth Intense w bursztynowej butelce, bo chciałam zrobić sobie coś dobrego, ale był tak kremowy i odżywczy, że zupełnie się dla moich normalnych nie nadawał. Dla włosów ze skłonnością do łamania jest ich Damage Care w żółtej butelce. Bogatsze odżywki nakłada się wtedy tylko na końcówki, a nie na całą głowę, by włosy nie wyglądały na przyklapnięte. Ważne tylko, by robić to regularnie.
            Acha, mycie głowy w gorącej wodzie też nie jest najlepsze, jak tylko mam odwagę, staram się spłukiwać włosy na chłodno, a latem to do ostatniego płukania biorę wielką butelkę taniej, mocno gazowanej wody mineralnej. To taki trick, który podpatrzyłam kiedyś u fryzjera. Kiedyś płukał mi włosy kilka minut wodą sodową z wielkiego syfonu. To daje włosom niesamowity połysk. :-)
            Sorry, że się rozpisałam, ale na punkcie moich włosów to mam fisia, bo to jedna z ładniejszych rzeczy, które posiadam. :-)
      • koza-1985 Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 10:11
        ja na suche i to bardzo nogi i resztę ciała stosuję balsam Garnier
        intensywna pielęgnacja bardzo suchej skóry z syropem z klonu.
        bardzo go sobie chwale, jest chyba najlepszy ze wszystkich nieaptecznych
        jakich używałam.możesz też spróbować na mokre nogi po kąpieli wmasowywać
        oliwkę, unikać gorącej i zimnej wody, bo to także wysusza.
        74/106 >>30j
      • madzioreck Re: sucha skora/ rozdwojone koncowki 21.01.09, 19:43
        Końcówki: jeśli jesteś po strzyżeniu, to właśnie najlepiej :) Profilaktycznie
        polecam serum na zniszczone końcówki Avonu - cuuudownie pachnie, można stosować
        na suche i mokre włosy. Rozczesują się po nim po prostu same. Uwaga - w
        pierwszej chwili na suchych włosach daje efekt trochę jak po wosku - ale w kilka
        minut wysycha, włosy są sypkie.
    • llkllk kosmetyki to dla mnie temat rzeka ;) 21.01.09, 18:39
      Do niedawna półki w łazience uginały się pod ciężarem buteleczek i pojemników, a
      mnie nic nie pomagało. Postanowiłam położyć temu kres bo oprócz półek cierpiał
      również portfel. Teraz staram się dobierać kosmetyki maksymalnie naturalne, i tak:
      - stosuje peeling kawowy z dodatkiem oliwy z oliwek na całe ciało, który
      uwielbiam, skóra robi się niewiarygodnie miękka i gładka. Kawy nie zaparzam
      tylko mieszam suchą z oliwą i odrobiną wody i żelu pod prysznic.
      - co jakiś czas peelinguje twarz zwykłym cukrem wymieszanym z odrobiną wody. Nie
      za mocno żeby nie podrażnić skóry. Zamiast toniku używam naparu z rumianku z
      paroma kroplami cytryny. Nie stosuje kremów tylko skwalan 100% , świetnie sobie
      radzi z moją cerą ;)
      - na spierzchnięte usta stosuje miodek, na co dzień natomiast pomadki nivea,
      jeszcze mnie nie zawiodły, chociaż reszta produktów tej firmy szczególnie mnie
      uczula.
      - do suchych i łamiących się włosów polecam odzywkę Program Odnowy Pantene, na
      końcówki olej jojoba 100% , a do ostatniego płukania sok z połówki cytryny -
      włosy ładnie się błyszczą :)
      - praktycznie pozbyłam się balsamów ( mam jeden - na rozbierane randki :P ) , na
      noc smaruje się masłem karite , niestety niespecjalnie pachnie, ale działa ;)

      Bardzo cenię sobie kosmetyki z Ziaji, niektóre produkty przebijają jakością i
      właściwościami te z tak zwanej wyższej półki.
    • kuraiko co pobudza porost włosów?? 06.02.09, 20:06
      bo mnie już szlag trafia :/ ostatnio często mi się śni, że mi włosy
      urosły... ostatnio obcinałam włosy pod koniec października i bardzo
      mało urosły od tamtej pory :(
      wcześniej od maja mi sporo wypadały :/ tak bym chciała, żeby
      szybciej rosły - przynajmniej 1cm miesięcznie :/
      obecnie stosuję (od kilku miesięcy) Wax raz w tygodniu na pół
      godziny, od paru dni Loxon na wypadanie...
    • lavaenn Dobry szampon przeciwłojotokowy? 13.02.09, 23:17
      Moje włosy zgłupiały. Nagle żaden szampon im nie pasuje... Możecie
      coś polecić, najlepiej aptecznego (albo fryzjerskiego)? Nie bardzo
      mam czas i ochotę myć głowę 3 razy dziennie :/
      • kuraiko Re: Dobry szampon przeciwłojotokowy? 13.02.09, 23:57
        może Seboradin? nie używałam, ale podobno dobra firma. oprócz
        szamponów mają też toniki
        • lavaenn Re: Dobry szampon przeciwłojotokowy? 14.02.09, 15:58
          dzięki, chyba spróbuję. chociaż piszą że ma też działanie
          przeciwłupieżowe, a przeciwłupieżowe potrafią mi wypłukać farbę
          (fryzjerską) w 2 tygodnie ;)
          • kuraiko Re: Dobry szampon przeciwłojotokowy? 14.02.09, 18:27
            wydaje mi się, że jest kilka rodzajów seboradinu, musisz zapytać :)
            • ocisza Re: Dobry szampon przeciwłojotokowy? 23.02.09, 13:57
              Dobrze działa ten seboradin na przetłuszczającą się skórę głowy i na łupież. Ja
              z niego zrezygnowałam, bo drażnił mnie jego zapach.
    • i-l-o-n-a Biochemia Urody 14.02.09, 20:56
      ja od jakiegos czasu kupuje wszystko w Biochemii, mam skore sklonna do
      podraznien i z takimi sklepowymi kosmetykami mialam ciagle jakis problem, te są
      pozbawione konserwantow barwnikow i innych niepotrzebnych dodatkow. Ceny mają
      rewelacyjne.

      szczególnie polecam: Olejki do mycia, rewelacyjnie zmywaja makijaz, twarz nie
      jest sucha i sciagnieta po umyciu jak w przypadku roznych mydel, jest delikatnie
      natluszczona ale sie nie swieci :)

      Ostatnio zachwycil mnie olejek Monoi ekologiczny, dostalam probke przy ostatnich
      zakupach i smaruje sobie tym ciagle twarz w okolicy nosa bo sie nawąchac nie
      moge :))) ma szereg zastosowan ale mnie sluzy glownie do wąchania :)

      Uzywam jeszcze serum, hydrolaty - to taki ekologiczny tonik, ostatnio odkrylam
      MASLO MANGo, swietnie natluszcza skore, smaruje sie tym 3ci dzien i juz jest
      fajniejsza cera.
      Kupilam tez peeling kawowo korzenny do ciala, dziala super tylko balagan w
      lazience okropny robi :)

      Ogolnie o sklepie moge powiedziec same dobre rzeczy, mozna napisac do nich i
      poradzic sie, zapytac co polecają przy danym problemie z cerą itp.
      www.biochemiaurody.com

      • bebe.lapin Re: Biochemia Urody 20.02.09, 13:14
        WOW :D Wlasnie przejrzalam ich oferte, niesamowite rzeczy; nie moglam sie tylko
        doszukac kremow do twarzy, ale musze poswiecic na lekture wiecej czasu (jakby
        lobby nie zabieralo go wystarczajaco duzo;)
        Ja uzywam raczej kosmetykow ziaji, sa dosc dobre i niedrogie; zwlaczsza kremy
        przypadly mo do gustu, bo nie maja tendencji do podrazniania oczu(mam problem z
        wiekszoscia kosmetykow okoloocznych): oliwkowy, "z kozy", czyli z koziego mleka
        odzywczy, taki niebieski, chyba z avocado-lagodzacy. Nie pamietam, co stosowalam
        latem:( Fajny zapach ma linia z ogorka.
        Do wlosow mam taka fajna maske "profesjonalna" z jedwabiem i wyciagiem z pestek
        slonecznika, chyba Sleek Line, o ile dobrze rozumiem pudelko; w kazdym razie
        producent to polska firma stapiz. Kosztowala oszalamiajace 7.9zl;)Bardzo ladnie
        wygladza, a poza tym uwielbiam zapach.
        Maske kupilam w Poznaniu w sklepie Eurokos z artykulami fryzjerskimi dla
        profesjonalistow, prowadza tez sprzedaz detaliczna dla zwyklych ludzi. Tam tez
        kupilam swietny wosk do depilacji w opakowaniu roll-on, wystarczy podgrzac w
        garnku z woda i mozna aplikowac. Koszta 9zl,wystarcza na 1-2 aplikacje na nogi,
        do tego wielka paczka paskow za 7zl, ale starcza na bardzo dlugo
      • kuraiko podobna stronka - Blisko Natury ;) 21.02.09, 01:03
        przypadkowo dzisiaj znalazłam, jak szukałam info o jakimś produkcie
        dla mamy. też są jakieś oleje, naturalne masła. mnie interesują
        takie preparaty do włosów. był tam jakiś olej laurowy podobno dobry
        na porost włosów...
        www.bliskonatury.pl/


        • bebe.lapin Re: podobna stronka - Blisko Natury ;) 22.02.09, 02:24
          jest jeszcze sklep mazidla.pl, tez fajnie wyglada, nie maja gotowych
          zestawow(nie zauwazylam w kazdym razie), ale za to dokladne przepisy, w wersjach
          z konserwantem lub bez.
          Niestety, przesylka za granice to 56 zl, taka jest cena paczki do 1 kg na
          poczcie i nie da sie tego obejsc ;( Bede musiala poczekac az przyjade do kraju,
          zwlaszcza, ze pierwszy zakup to tez spora inwestycja (wlewasz 5 kropli czegos,
          ale musisz przeciez kupic cala butelke)
        • klymenystra Re: podobna stronka - Blisko Natury ;) 22.02.09, 14:44
          Szybkosc wzrostu wlosow jest uwarunkowana genetycznie. Przyspieszyc minimalnie
          mozesz porost przez wlasciwe odzywianie (platki owsiane,otreby, zarodki
          pszenne). A te wszystkie preparaty na porost dzialaja w ten sposob, ze odzywiaja
          wlos od zewnatrz i wlos sie nie lamie - dlatego wydaje sie, ze rosnie szybciej.
      • kryklu Re: Biochemia Urody 22.02.09, 00:35
        O taaak! Dla mojej bardzo wrażliwej skóry są łagodniejsze niż
        apteczne kosmetyki dla alergików.
        Olejki myjące, hydrolaty, serum, żel hialuronowy, krem liponowy,
        piling enzymatyczny z bromelainą, masło mango, olej tamanu.
        Kolejna przesyłka w drodze. Mmmmm :D
        Kusi mnie też masło karite i olej jojoba z ecospa.pl
        Już wyrosłam z tzw. kosmetyków z górnej półki. W ich przypadku
        rozbieżność między ceną a zawartością słoiczków jest szczególnie
        duża.
        • certain_whatsit Re: Biochemia Urody 23.02.09, 18:34
          Jest jeszcze sklep o wiele mówiącej nazwie www.zrobsobiekrem.pl :)
          Właśnie stosuję własnoręcznie ukręcony (tak, tak, malutkim mikserem)
          krem z kwasami PHA i jestem zachwycona. Plusem jest to, że można
          kupić tylko tyle składników, ile potrzeba - a nie całą butlę, z
          której wykorzystasz tylko 2 krople. Ale wkurza mnie łażenie po krem
          do lodówki, bo mam spory kawałek do przejścia...
          Ale odkąd stosuję "biochemiczną" pielęgnację moja skóra dosłownie
          odżyła. Różne oleje w połączeniu z żelem hialuronowym to teraz moja
          podstawa pielęgnacji. Fajne są też olejki myjące i hydrolaty.
          Właśnie przymierzam się do bardziej hardkorowego zamówienia - kwasy,
          retinol roślinny, więcej składników aktywnych... I pomyśleć, że w
          szkole nie lubiłam chemii, a to tak wciąga! Bardziej niż gotowanie.
          • pana.cotta Re: Biochemia Urody 23.02.09, 19:53
            ja zawsze lubilam chemie. w te wszystkie mazidla tez sie wkrecilam mocno, bo
            wiem za co place, place niewiele, a efekty sa super (pamietam jak ze 4 lata
            temu, moze i wiecej nawet, w ogole nie szlo prawie tych polproduktow dostac w PL
            a teraz prosze :)) )

            ps. spytalam cie w innym watku o podklad mineralny (ktorym sie snobujesz ;) ),
            ale nie wiem czy tam doczytasz, wiec ponawiam pytanie tutaj :)
            • certain_whatsit Re: Biochemia Urody 23.02.09, 22:29
              A! A! Przepraszam, przez tydzień mnie nie było i dopiero teraz
              nadrabiam zaległości. Jest to podkład firmy Meow
              www.tinyurl.pl/?aAiXT3WR Pampered Puss, w kolorze Sleek
              Sphinx.
              Jakiś rok temu zaczął się na Wizażu szał na "prawdziwe,
              amerykańskie" minerały, więc wszystkie zamawiałyśmy próbki,
              publikowałyśmy zdjęcia, wymieniałyśmy się opiniami, itd. Sekta
              normalnie ;) Samych próbek Meow miałam ze 20, Lumiere i Everyday
              Minerals tak samo. Testowanie trwało parę tygodni, stąd
              ten "snobizm". Dobrze, że zrobiłam zapasik, gdy dolar był jeszcze
              tani.

              Widzę, że teraz na Wizażu powstało całe podforum dot. minerałów
              www.tinyurl.pl/?BwpFhr20 ale nie mam czasu i siły już tego
              czytać. Za moich czasów był tylko jeden wątek, ale za to kultowy ;)
              Teraz nie jestem na bieżąco, ale podkład, który odkryłam rok temu,
              będzie ze mną jescze na DŁUGI czas. Inne po prostu nie wytrzymują
              konkurencji, więc nawet nie śledzę nowości.

              A od tego postu zaczyna się moja długawa dyskusja z Kuraiko i ankąha
              www.tinyurl.pl/?wSwEof50 w której usiłuję przeciągnąć
              Lobbystki na ciemną stronę mocy. A raczej jasną, bo firma Meow i EDM
              w przeciwieństwie do wielu producentów nie dyskryminuje bladziochów
              i ma niespotykanie szeroką paletę jasnych kolorów. W razie dalszych
              pytań - wal! *przeciąga*
              • pana.cotta Re: Biochemia Urody 23.02.09, 23:11
                ja sie bardzo chetnie dam przeciągnąć, bo wszystkie (dosłownie) podkłady mi
                wysuszają skorę, jesli ten nie, to bede wniebowzieta :)
                poza tym jest naprawde ogromna roznica miedzy kosmetykami z kupa syfu a bardziej
                naturalnymi.
                blada nie jestem, ale barzdo popieram niedyskryminowanie ;)

                jak dobieralas odcien? tam jest od cholery tych kolorow.
                tzn jakos tak zeby nie wyierac 8 probek ;) te ich opisy nie pasuja mi w ogole.
                mam srednia karnacje, podklady w niewielkiej gamie kolorystycznej mialam zawsze
                w 2 albo 3 odcieniu (od najbardziej jasnego liczac) takie typowe 'nude' bo
                wiekszosc 'beige' jest jednak za ciemna (cos pomiedzy byloby fajne).
                zero rozu jestem pewna, ale nie wiem co z ta brzoskwinia..
                aha jeszcze:
                Please enter your address correctly!! International Shipping: $7.95 Priority
                Mail Sample shipping rate will only apply to orders containing TWENTY or more
                samples and NO FULL SIZE products. If your order does not qualify it will ship
                First Class Mail.
                • samo_zloto Re: Biochemia Urody 23.02.09, 23:20
                  co do odcieni- wejdź na forum mineralne na wizażu. najlepiej sobie poczytać o
                  różnych firmach, poogladać zdjęcia różnych odcieni na skórze etc etc. Trochę to
                  zajmie, ale warto, bo podkłady mineralne są rewelacyjne. Na pewno już nie wrócę
                  do fluidów. Aha, akurat Meow są takimi minerałami, że nie wszystkim pasują, więc
                  tym bardziej polecam wizaż.
                • pana.cotta Re: Biochemia Urody 23.02.09, 23:28
                  a juz zczailam co z tymi przesylkami, ciezko dzis mysle ;)
                  • certain_whatsit Re: Biochemia Urody 24.02.09, 10:34
                    No właśnie - chodzi o to, że próbki w Meow są po prostu w takich
                    foliowych torebeczkach, więc mogą iść szybkim listem, a nie paczką.
                    Więc jeśli zamawiasz przesyłkę z SAMYMI próbkami będzie szybciej i
                    taniej, ale oczywiście na stronie jest też opcja zakupu opakowań
                    full size. I to co pisze samo złoto - naprawdę ciężko jest wybrać
                    odcień samej sobie, a co dopiero koleżance, której się nigdy nie
                    widziało na oczy, i to na odległość ;) Tak na szybko - najbardziej
                    neutralny jest chyba odcień Siamese. Bengal, który jest niby "beige"
                    był jakiś taki szarawy, nie polecam. Wszystkie z odcieniem yellow-
                    Angora, Abyssinian, Korat - są naprawdę żółte, dla Azjatek. Weź
                    jeden bardziej "pink", np. Himalayan, bo a nuż, jeden "warm" np.
                    Mau, jeden peach, czyli Spynx. W gamie jasno-ciemno postaw na
                    odcienie 02, 03. Bo 04, 05 to już chyba dla Afroamerykanek z nieco
                    jaśniejszą karnacją albo jako róż czy bronzer dla Europejek. Na
                    ichniej stronie jest zresztą całkiem sensowne porównanie odcieni.
                    Fajny był też wykaz kolorów na stronie www.everydayminerals.com (tam
                    pierwszy zestaw próbek jest darmowy), bo przyrównywał poszczególne
                    odcienie do karnacji znanych aktorek, ale teraz nie mogę jakoś tego
                    znaleźć. W każdym razie wyszło mi na to, że ja jestem posiadaczką
                    cery Liv Tyler :D
                    • pana.cotta Re: Biochemia Urody 24.02.09, 14:17
                      wlasnie o takie porady mi chodzilo,a nie o dobranie dosłowne ;)

                      a mogłabyś porównać podkłady EDM i Meow? (przepraszam, ze marudze;) )

                      chcialam wlasnie kombinowac pomiedzy 2 a 3 z meow.
                      znalazlam na EDM ta kolorowke przyrownana do karnacji gwiazd (
                      infobot.pl/r/16tu ) i przyjelam za punkt wyjscia te wszystkie alby i eve
                      longorie, ale one maja jednak troche ciemniejsza karnacje (chociaz to zalezy od
                      zdjecia), wiec bede brala po prostu zblizone ;)

                      a jak dodac ten darmowy zestaw na everydayminerals? wrzucam do kosza, dodaje
                      probki, a w koszyku mam 7.50 za probki i 0 za ten starter kit, to sie nie
                      zmienia tez przy checkout, wiec nie wiem jak mam do tego darmowego zestawu
                      wrzucic kolory ;)
                      • certain_whatsit Re: Biochemia Urody 24.02.09, 15:14
                        O to mi chodziło z tymi gwiazdami, coś ślepa jestem. Jeśli jesteś
                        pewna, że Alba i Longoria, to te odcienie z Meow, które Ci podałam,
                        też powinny być dobre na początek - z wyjątkiem różowawych. Ja z
                        Everyday Minerals po wielu podejściach zdecydowałam się na podkład w
                        odcieniu Multitasking, w formule semimatte. Wydaje mi się, że jest
                        bardziej kryjący od Meow, łatwiej z nim przesadzić, jeśli nie ma się
                        lekkiej ręki i pędzla. Ale na gorsze dni i na wielkie wyjścia - w
                        sam raz. Wydaje mi się
                        nawet, że ma lepszy odcień od mojego Meow, ale bardziej widać go na
                        twarzy. I chyba troszkę bardziej wysusza (mnie).
                        Testowałam jeszcze pseudominerały Loreal - za ciemne, za toporne, za
                        dużo mają syfu - i całkiem fajne Lumiere, ale bardzo było je widać.
                        Niestety co skóra, to inne wrażenia.

                        Odcienie EDM to w ogóle dla mnie zagadka, bo moim zdaniem
                        Multutasking, Fairly Light, Fair Medium, Fair Neutral (czyli mniej
                        więcej wszystkie które testowałam do mojej bladej karnacji) oraz róż
                        Fresh Air (sic!) to mniej więcej to samo, choć należą do różnych
                        grup kolorystycznych. Z Meow było mi jakoś łatwiej wyeliminować te
                        naprawdę niepasujące.

                        pana.cotta napisała:

                        > a jak dodac ten darmowy zestaw na everydayminerals? wrzucam do
                        kosza, dodaje
                        > probki, a w koszyku mam 7.50 za probki i 0 za ten starter kit, to
                        sie nie
                        > zmienia tez przy checkout, wiec nie wiem jak mam do tego darmowego
                        zestawu
                        > wrzucic kolory ;)

                        Wywal te próbki i zacznij od nowa. Gdy wrzucasz do koszyka Free
                        Sample Kit, powinno wyświetlić się okienko, informujące co robić -
                        trzeba PRZECIĄGNĄĆ interesujące Cię produkty na obszar Free Kit z
                        prawej strony. 3 podkłady (wyskoczą okienka, pytające o formułę, weź
                        różne), 1 róż albo brązer (polecam Soft Touch, w dobre dni starcza
                        mi za cały makijaż), 1 korektor (ja i moje cienie pod oczami
                        zakochaliśmy się w Sunlight). I wtedy one faktycznie są za darmo.
                        Jeśli wybierasz próbki "ręcznie", system zakłada, że to są próbki
                        dodatkowe, nie wliczające się do darmowego zestawu. I wrzuca je nie
                        do zestawu, tylko obok, do koszyka. Próbki są w małych słoiczkach i
                        starczają naprawdę na długo. Różu i korektora używam od roku,
                        pełnowymiarowy mam tylko podkład.

                        A! Bardzo ważne! Jeśli jesteś zdecydowana na zabawę w minerały,
                        zainwestuj przede wszystkim w pędzle. Te z EDM są bardzo dobre. Ja
                        mam taki płasko ścięty do podkładu, ukośny do różu i mały do
                        korektora pod oczy - to naprawdę wielka różnica. Na początek można
                        nakładać minerały palcami czy płatkiem kosmetycznym, ale pędzel jest
                        właściwie niezbędny dla tego efektu. Dopiero wtedy zobaczysz, jak
                        niewielka ilość kosmetyku jest potrzebna, żeby nadać twarzy jakiegoś
                        takiego arystokratycznego, ale naturalnego wyglądu ;) Filmiki
                        pokazowe są na youtube, wpisz "mineral makeup tutorial".
                        • pana.cotta Re: Biochemia Urody 24.02.09, 16:47
                          dobra to bede tak celowac, dzieki :)
                          mialam loreala, nie byl zly, ale jednak wolalabym cos naturalniejszego. i jesem
                          pewna, ze sa lepsze rzeczy.

                          sprobuje dodac tak jak mowisz, cieni pod oczami raczej nie mam, ale mam kilka
                          zaczerwien, wiec myslalam o tym zielonym korekorku (masz jakies info jak sie
                          sprawdza?)

                          ah, youtube, nie wiem jak sobie radzili ludzie przed powstaniem internetu ;) ja
                          juz nawet paznokcie malowalam wg tutorializ youtuba ;)
                          pedzle mysle ze zamowie na starcie, napewno ten do podkladu.

                          a mam jeszcze pytanie- uzywasz cieni mineralnych?
                          bo moj caly majkijaz sklada sie z reguly z korekora ew podkladu, rozu, kreski na
                          gornej powiece (zrobionej kredka albo linerem) i tuszu do rzes..
                          moglabym owa kreske robic cieniem jesli sa dobre, trzymaja sie i nie sypia
                          • certain_whatsit Re: Biochemia Urody 24.02.09, 16:57
                            Co do zielonego korektora - osobiście nie wiem. Podobno może być
                            widoczny pod podkładem. Też mam parę pajączków przy skrzydełkach
                            nosa, ale ukrywam je zwykłym podkładem i jest git.

                            Cieniami jakoś zwykle nie chce mi się malować, mam paręnaście próbek
                            mineralnych z Meow (z czasów, jak byłam napalona na wszystko co
                            mineralne) i jakieś bonusy z Lumiere i EDM. Starczy mi na lata.
                            Kreska sypkim cieniem to w moim wypadku cień na całej gębie, a
                            powieka goła ;) Jeśli już, to maziam oko którymś z tych bardziej
                            naturalnych odcieni, albo robię klasyczne cieniowanie 3 kolorów, ale
                            z moim talentem manualnym wolę jednak cienie prasowane. Transfer
                            sypkiego cienia między pudełeczkiem, pędzelkiem a powieką jakoś mi
                            nie wychodzi... Może na mokro, ale jak mówiłam - zwykle mi się nie
                            chce.
                            • certain_whatsit Re: Biochemia Urody - offtop jutiubowy 24.02.09, 17:02
                              A co do youtube - my na dzień przed ślubem (braliśmy kameralny
                              cywilny, tylko my i świadkowie) na chybcika sprawdzaliśmy co i jak.
                              Całe szczęście filmików było w bród :D
                              • kuraiko Re: Biochemia Urody - offtop jutiubowy 24.02.09, 23:59
                                hej! a ja w końcu przetestowałam te próbki z EDM, ale to opiszę na
                                tamtym poprzednim wątku, który zalinkowałaś ;)
                            • pana.cotta Re: Biochemia Urody 25.02.09, 22:00
                              dzieki za wszystko, bede zamawiac wkrotce i oby mi sluzyly. zaczne od EDM, bo
                              chce pedzle od nich od razu :)
                              jak juz znajde odcien i wszystko bedzie ok to napewno sie pochwale :))
                            • pana.cotta Re: Biochemia Urody 09.03.09, 21:52
                              dopiero teraz zamówilam, bo dlugo sie miotalam miedzy odcieniami. w koncu
                              generalnie czytajac forum EDM i ich wskazowki wybralam gł rozne odcienie olive, bo
                              "Hair and eye color are usually both dark. If you look at the underside of your
                              arm, your veins are probably greenish. You tan very easily and never burn. You
                              cannot wear pastel colors, bold colors work much better on you!"

                              wzielam sobie tez 2 pedzle (flat top i long kabuki, kusil mnie ten do rozu ale
                              poczekam jeszcze).
                              teraz sobie poczekam. kuraiko pisala, ze czekala 13 dni.kiedys na stanikz
                              Australii czekalam niecaly tydzien, wiec mam nadzieje, ze przesylka z EDM
                              rowniez szybciej dojdzie :)
                              • pana.cotta Próbki doszły 19.03.09, 18:35
                                Z EDM.
                                najlepiej wygląda mix 'olive medium' (odrobine za ciemny ale popracuje nad
                                proporcjami, taki machniety szybko tez jest praktycznie niewidoczny :) ) i
                                'olive golden medium', 'sandy olive' za ciemny.
                                poniewaz byc moze ciężko mi będzie dobrac proporcje to się zastanawiam czy nie
                                próbować 'olive neutral' ?
                                generalnie grupa kolorystyczna olive bardzo trafiona :)

                                i teraz pytanie do certain_whatsit (mam nadzieje,że jeszcze tu zagladsz:) )
                                w co powinnam celowac z Meow (moze sie troche rozjasnila sprawa:) ) ?

                                pedzle genialne, rożyk fajny, ale bardziej zgaszony niż na fotce. myslalam, ze
                                bedzie taki zywy, a on ładny ale brudnawy ('email me').
                                korektor mint okej, fajnie maskuje czerwoności, ale jeszcze mam niewielkie
                                problemy z nakladaniem go ;)
                                • certain_whatsit Re: Próbki doszły 23.03.09, 12:21
                                  Mam ostatnio masę pracy, ale co jakiś czas zaglądam, bo nie mogę
                                  wytrzymać paru dni bez offtopów ;)

                                  Co do różu email me - też go mam! I mam takie same odczucia co
                                  do "brudności" koloru. Stosuję go jak puder brązujący, do
                                  modelowania policzków. A na jaką formułę podkładu się zdecydowałaś?

                                  Niestety w sprawie odcieni oliwkowych jestem totalnie ciemna.
                                  Żadnego z nich nie widziałam na żywo ani nie macałam - ani w Meow,
                                  ani w EDM, ani w żadnej innej firmie. Po prostu nie moje kolory,
                                  pewnie wyglądałabym w nich jak sto nieszczęść. A szkoda, bo oliwkowa
                                  karnacja jest taka śliczna. Właśnie siedzę we Włoszech i napatrzam
                                  się na nią do woli. No ale jak się nie ma co się lubi...

                                  W Meow typowo oliwkowy jest Occicat i może Abyssinian, ale na
                                  zdjęciu wyglądają tak jakoś nieciekawie. Spróbowałabym też Manxa,
                                  który jest nieco cieplejszy, mniej trupiasty. I celuj w
                                  dwójki/trójki. Róży ani rozświetlaczy Meow nie polecam. Wkopałam
                                  się, bo zamówiłam, skuszona fajnymi odcieniami próbek, jakie
                                  dostałam w bonusie, ale okazało sie, że kolor kolorem, ale
                                  pudełeczka róży mają wielkie otwory i w związku z tym źle sie je
                                  dawkuje - mnie zawsze robią się wielkie plamy, nie do zdarcia. Ale
                                  podkłady jak najbardziej - mają dobre dziurki, a jak już ustalisz
                                  kolor, możesz zamówić wielki, opłacalny słoik, który starcza na parę
                                  miesięcy, i mniejsze opakowanie na wyjazdy.
                                  • pana.cotta Re: Próbki doszły 23.03.09, 16:38
                                    email me jest ładny i taki delikatny, ale u mnie bardzo slabo go widac, bede
                                    eksperymentowac z bardziej nasyconymi kolorami. jaka firma ma dobrze
                                    napigmenowane roze?

                                    przyznam ze sie wciagnelam w mineraly. glownie dlatego, ze strasznie polubilam
                                    naturalny efekt, jaki daja. wszystkie podklady na mnie kiepsko wygladaly,
                                    ograniczalam sie zazwyczaj do korektora. poki co mnie nie wysuszaja i nie
                                    podkreslaja mi dzieki temu bardzo suchych skorek na nosie.
                                    sa naturalne.
                                    no i tak fajnie sie mizia pedzlem ;) (chyba bym nigdy nie odkryla pedzli z EDM)

                                    zdecydowałam się na semi-matte. mam raczej normalna skóre w strone mieszanej
                                    (wysuszanie sie skorek na nosie (nie umiem sobie z tym poradzic), suche policzki
                                    i czasem blyszczenie na brodzie/nosie)
                                    nie próbowalam o-glo jeszcze, zamowilam. zobaczymy :)

                                    oliwkowa cera oliwkowa cera, ale ty siedzisz we włoszech !! ;)) ja bym sie
                                    chetnie zamienila ;)

                                    Teraz bede atakowac Meow. Tylko:
                                    "Please enter your address correctly!! International Shipping: $7.95 Priority
                                    Mail Sample shipping rate will only apply to orders containing TWENTY or more
                                    samples and NO FULL SIZE products. If your order does not qualify it will ship
                                    First Class Mail."
                                    czyli musze zamowic az dwadziescia probek? o matko, mysle ze zamknelabym sie w
                                    10 i trafila z kolorem ;)

                                    a jesli chodzi o pelnowymiarowe opakowania- naliczali ci wat z Urzedu Celnego?
                                    nie chcialabym sie zaskoczyc niemilo wydawszy ponad 40 dolarow z przesylka;)
                                    • certain_whatsit Re: Próbki doszły 23.03.09, 18:57
                                      Z tym różem to wszystko zależy od wyjściowego koloru cery - bo u
                                      mnie email me widać bardzo. Na pewno napigmentowane są róże Meow, o
                                      ile poradzisz sobie z pudełeczkiem i tymi kretyńskimi otworkami. Np.
                                      fajnym kolorem jest Kittylicious i Tease, bardzo oczodajne. Ja lubię
                                      też niemineralne róże Loreal, w takim kwadratowym pudełeczku z
                                      lusterkiem i rzekomo z witaminą C (tja, jasne;) - w każdym razie
                                      mocne kolory, ale efekt naturalny. Z górnej półki używałam też
                                      Diora, takiej paletki z 5 odcieniami - jest wersja ciepła i zimna.

                                      Co do próbek w Meow - faktycznie! Nie zauważyłam, bo ja byłam na
                                      etapie oczopląsu i na pierwszy raz zamówiłam ich całe mnóstwo. Na
                                      pewno o WIELE więcej niż 20 ^-^ I nie, z tego co pamiętam nic mi nie
                                      naliczyli z UC, a już parę razy zamawiałam różne rzeczy ze Stanów,
                                      łącznie z perfumami.

                                      Mnie do minerałów przekonało właśnie to, że nie podkreślają skórek.
                                      W zeszłym roku wiosną byłam na etapie ostrego kwaszenia się
                                      Diacnealem i każdy podkład perfumeryjny, nawet najlepszy, sprawiał,
                                      że wyglądałam jak trędowata. A teraz dzięki minerałom nawet nie
                                      wiem, kiedy się łuszczę. Skórki przyklejają sie do filtra i znikają
                                      pod podkładem, a ja się ich specjalnie nie dopatruję.
                                      • pana.cotta Re: Próbki doszły 23.03.09, 23:36
                                        masz racje, nie pomyślałam o tym. musze chyba wybierac po prostu troche ciemniejsze.
                                        nie wiem czy poradze sobie z pudeleczkiem, ale moge spróbowac (można zwrócic
                                        taki z ubytkiem ok 10%?). ostatecznie moge przesypac do innego ;)
                                        mam tego Loreala, ale lezy nieuzywany, bo w jakims amoku wybralam
                                        sobiebrzoskowiniowo-pomaranczowy kolor ;) czasami pomieszamz jakims innym i
                                        wtedy jest okej.
                                        na osobach, ktorym odcien pasuje faktycznie wyglada ładnie.
                                        z wyzszej polki to ja lubie blush subtil lancome (04 Rose Delicieux), jeden
                                        odcien to moj ideal i jak znajde zblizony w mineralach to bede przeszczesliwa :)

                                        uf, to moze mnie ominie UC :))
                                        ostatecznie wezme te 20 probek, wtedy juz chyba trafie idealnie ;))

                                        generalnie wszystkie okolo stanikowe fora zrobiły mi niezła rewolucje w domu.
                                        nowe staniki, mineraly, ponczochy nylonowe ;)
                                        tylko czekac na wiecej, z kazda zmiana lepiej sie czuje :D

                                        PS. jak oceniasz diaceneal? mam problem z zaskornikami i zastanawiam sie nad
                                        rozwiazaniem, ale boje sie ze diaceneal bedzie za mocny..
                                        stosowalam kiedys apteczne kremy (locacid bodajze, troche na wlasna reke, ale w
                                        malutkich dawkach) ale one byly chyba za mocne, nie mam mocnego tradziku a skore
                                        podatna na podraznienia i latwo wysuszajaca sie.

                                        • certain_whatsit Re: Próbki doszły 24.03.09, 15:44
                                          Ja bronię się jeszcze tylko przed nylonami, bo jestem za leniwa i
                                          wydaje mi się, że to musi być strasznie niewygodne... Ale już i tak
                                          mam wystarczająco dużo obsesji, pochłaniających czas i pieniądze ;)

                                          Jeśli chodzi o Diacneal, to jak dla mnie to jest hardkor. Zużyłam ze
                                          dwie tubki, i efekt super wygładzenia i likwidacji porów faktycznie
                                          był, ale za jaką cenę! Nie mam trądziku ani zbyt dużych przebarwień,
                                          zmarszczki też jeszcze nie są tak widoczne, ale kwaszenie to była
                                          właśnie jedna z takich mało racjonalnych obsesji. Diacneal przez
                                          pierwsze dwa dni (wieczory) jest cacy, potem u mnie zaczyna się
                                          megaburak na twarzy po nałożeniu. Rano jest już dobrze, wieczorem
                                          znowu to samo. Trzeba było stosować co dwa/trzy dni. I musisz liczyć
                                          się z naprawdę konkretnym wysypem po jakimś tygodniu-dwóch
                                          stosowania - ja całe czoło i brodę miałam w ropnych krostkach, choć
                                          cerę mam normalno-suchą, wrażliwą, jak ty, i takich pryszczy nawet w
                                          młodości chmurnej i durnej u siebie nie uświadczyłam. Po dwóch
                                          tygodniach pryszczy zaczyna się wylinka - małe skórki schodzą z
                                          całej twarzy. A jak już to wszystko przecierpisz, po kolejnym
                                          tygodniu jesteś piękna, blada, wygładzona i niepryszczata (o ile nie
                                          zapcha cię np. filtr czy nawilżacz). Po paru miesiącach wolałam
                                          sobie jednak odpuścić, bo stosunek czasu, keidy wyglądasz jak
                                          pokraka, do czasu zjawiskowej cery jest jak 3:1 - 3 tyg.
                                          pryszczy/skórek, 1 tydzień spokoju. W kwasach chodzi niby o efekt
                                          długofalowy - im więcej złuszczysz teraz, tym piękniejsza będziesz w
                                          przyszłości, ale jak dla mnie przyszłość ta jest zbyt odległa żeby
                                          się aż tak męczyć, i jeszcze chuchać i dmuchać, bo a nuż słońce
                                          wyjdzie, a ja jestem posmarowana tylko filterm 40!

                                          Stosowałam też łagodniejszy Effaclar K LRP z kwasem salicylowym -
                                          nie szczypie, nie podrażnia naczynek, ale efekty znikome, i
                                          Nightpeel Lieraca - ten jest chyba najlepszy, ale najdroższy: kwasy
                                          AHA i BHA plus mocznik, więc złuszcza konkretnie, ale nie wysusza i
                                          nie podrażnia. Teraz testuję serum oczyszczające ze sklepu
                                          zrobsobiekrem i muszę powiedzieć, że jest całkiem-całkiem, zobaczymy
                                          po dłuższym stosowaniu.
                                          • pana.cotta Re: Próbki doszły 24.03.09, 19:21
                                            mam te same problemy, tez topie pieniadze i czas w roznych bzikach i tez jestem
                                            leniwa, wiec nie biegam w nylonach na codzien. moje fizie ponczoszane zaczely
                                            sie i prawie skonczyly na zamienieniu ponczoch samonosnych na te do paska ;)
                                            jest mi wygodniej i nie boje sie o negatywne skuki ucisku :)

                                            To mnie poki co skutecznie zniechecilas ;) nie wygladam az tak zle zeby sobie
                                            fundowac takie atrakcje. jak kiedys bede, nie daj boze, uziemiona w domu to moze
                                            sie skusze. ewentualnie zima. na wiosne chyba jednak wole nie ryzykowac.
                                            moze sprobuje lierac (w aptece szukac?), chociaz tez sie czaje na ten specyfik
                                            ze ZSK takze daj znac :)
                                            • certain_whatsit Re: Próbki doszły 24.03.09, 22:46
                                              pana.cotta napisała:

                                              > moze sprobuje lierac (w aptece szukac?)

                                              Tak, tak, w aptece, ale nie w każdej bywa. Tu masz wizażowe
                                              recenzje: tiny.pl/v73s
                                              A co do tego diacnealu w czasie uziemienia - jakbyś zgadła! Pół roku
                                              siedziałam w domu z powodu ciężkiego wypadku i już mi na mózg padało
                                              z nudów, więc wyczyniałam z twarzą różne dziwne rzeczy.
                                              • pana.cotta Re: Próbki doszły 24.03.09, 23:44
                                                kurcze mysle, ze sie skusze tylko musze ponownie jakies wyzsze filtry nabyc, bo
                                                troche sobie odpuscilam ;)
                                                dlugotrwale siedzenie w domu sprzyja glupim pomyslom niestety ;)

                                                niech juz ten kwiecien bedzie no ;))
                                                swoja droga chyba musze przestac sie udzieac w internecie, bo mi wydatki rosna a
                                                pieniedzy nie przybywa ;)
                                              • pana.cotta MEOW 16.05.09, 02:27
                                                Coz.. totalnie wsiąkłam w minerały. wpadlam w jakis szal testowania roznych
                                                firm, ale wkoncu zamowilam polecane przez ciebie meow i to byl moment
                                                przelowmowy w moim zyciu.
                                                smiem twierdzic ze rosnaca popularnosc mineralow moze pozbawic pracy wielu
                                                rafikow komputerowych. nie mam jakiejs strasznej skory, ale troche zaskornikow i
                                                przebarwien sie znajdzie. przy edm bylo fajnie, ale nie sadzilam, ze moze byc
                                                tak jak przy meow. mam normalnie wyfotoszopowana skore, ale jednoczesnie wyglada
                                                bardzo naturalnie :) nadal nie moge sie nadziwic jak taka mala kupka proszku
                                                moze tyle zdzialac.
                                                planuje zamowic duze opakowanie. nie zuzyje go chyba przez wieki, bo naprawde
                                                malo klade. wnuczki beda sie mogly jeszcze tym maziac ;]
                                                tym niemniej DZIEKUJE, co prawda na poczatku kupowalam jak szalona ale wiem, ze
                                                to byla inwestycja :)
                                                • certain_whatsit Re: MEOW 18.05.09, 11:05
                                                  Super! Strasznie się cieszę! Czasami bezskutecznie namawiam na różne
                                                  swoje patenty koleżanki w realu, ale one zwykle patrzą na mnie jak
                                                  na dziwadło, względnie szaloną akwizytorkę, która chce im opchnąć
                                                  podejrzany wynalazek (np. stanik w dobrym rozmiarze) i ma w tym
                                                  jakiś niecny cel, typu wyeliminowanie konkurencji... Tym bardziej mi
                                                  miło, że minerały Ci przpasowały :)

                                                  > przy edm bylo fajnie, ale nie sadzilam, ze moze byc
                                                  > tak jak przy meow. mam normalnie wyfotoszopowana skore, ale
                                                  jednoczesnie wyglad
                                                  > a
                                                  > bardzo naturalnie :) nadal nie moge sie nadziwic jak taka mala
                                                  kupka proszku
                                                  > moze tyle zdzialac.

                                                  Czyli masz dokładnie takie odczucia jak ja :D
                                                  • pana.cotta Re: MEOW 19.05.09, 15:48
                                                    jeślibyś przypadkiem miała jeszcze jakieś inne dziwne patenty to ja bardzo
                                                    chetnie wysłucham :) jestem ogólnie bardzo skora do wszelkiego rodzaju
                                                    eksperymentów. dotąd wychodziło mi to zdecydowanie na dobre (biochemia, staniki
                                                    a teraz minerały).

                                                    btw ze swojej strony apropo makijażu mogę polecić 'blinc eyeliner' :) kocham
                                                    linery, bo makijaż przy ich użyciu zajmuje mi 5 minut, ale demakijaż jest
                                                    koszmarem. zawsze muszę coś trzeć albo mydlić czy cokolwiek i strasznie mnie
                                                    oczy pieką potem, czego bym nie uzyła. poza tym czasami jest to jednak nieco
                                                    czasochłonne .
                                                    ww liner schodzi pod wpływem ciepłej wody a tak to się trzyma jakbym miala
                                                    makijaż permanentny ;)
                                                  • sylwia-osama Re: MEOW 19.05.09, 18:46
                                                    Ja też bym chętnie spróbowała z minerałkami MEOW. Jakoś w Everyday Minerals nie
                                                    mogę sobie koloru dobrać, a z meow mam ten problem, że dla mnie ich strona jest
                                                    nieczytelna :( nie dośc, że kiepsko rozumiem angielski (ze stroną EM daję radę
                                                    ;P) to ta stronka jakoś nie podchodzi mi.
                                                    Jak tam się zamawia, może mogłybyście podać jakiś instruktaż dla laika ;)))
                                                    I jakie są koszty wysyłki, można też jak w EM zamówić próbki darmowe, w celu
                                                    dobrania koloru?
                                                    Proszę o wszelkie wskazówki :D
                                                  • certain_whatsit Re: MEOW 19.05.09, 19:14
                                                    > Jak tam się zamawia, może mogłybyście podać jakiś instruktaż dla
                                                    laika ;)))
                                                    > I jakie są koszty wysyłki, można też jak w EM zamówić próbki
                                                    darmowe, w celu
                                                    > dobrania koloru?

                                                    W tej chwili nie powiem Ci dokładnie, bo strona Meow coś mi nie
                                                    wchodzi, sprawdzę później jeszcze raz. Tak na szybko - próbek
                                                    darmowych nie ma, każda kosztuje chyba 1 dolara, są w foliowych
                                                    torebeczkach. Problem z kolorami polega na tym, że są opisane rasami
                                                    kotów, a nie jakoś po ludzku ;) ale gdy klikniesz w "foundation"
                                                    wyświetli się wykaz i opis wszystkich możliwych kombinacji, plus
                                                    zdjęcia odcieni, w miarę wierne.

                                                    Z tego co pamięam po kliknięciu w daną opcję kolorystyczną pojawi
                                                    się wybór formuły - bardziej kryjąca, mniej kryjąca, do skóry
                                                    wrażliwej - oraz pojemności - duży słoik, mały słoik, próbka. Ot,
                                                    cała filozofia, ale czopląsu faktycznie można dostać.

                                                    Opisz jaką masz skórę - różowawą czy raczej żółtawą plus jasną czy
                                                    ciemną, to coś Ci doradzimy :)
                                                  • sylwia-osama Re: MEOW 20.05.09, 18:52
                                                    certain_whatsit napisała:


                                                    > W tej chwili nie powiem Ci dokładnie, bo strona Meow coś mi nie
                                                    > wchodzi, sprawdzę później jeszcze raz. Tak na szybko - próbek
                                                    > darmowych nie ma, każda kosztuje chyba 1 dolara, są w foliowych
                                                    > torebeczkach. Problem z kolorami polega na tym, że są opisane rasami
                                                    > kotów, a nie jakoś po ludzku ;) ale gdy klikniesz w "foundation"
                                                    > wyświetli się wykaz i opis wszystkich możliwych kombinacji, plus
                                                    > zdjęcia odcieni, w miarę wierne.
                                                    >
                                                    > Z tego co pamięam po kliknięciu w daną opcję kolorystyczną pojawi
                                                    > się wybór formuły - bardziej kryjąca, mniej kryjąca, do skóry
                                                    > wrażliwej - oraz pojemności - duży słoik, mały słoik, próbka. Ot,
                                                    > cała filozofia, ale czopląsu faktycznie można dostać.
                                                    >
                                                    > Opisz jaką masz skórę - różowawą czy raczej żółtawą plus jasną czy
                                                    > ciemną, to coś Ci doradzimy :)
                                                    >
                                                    Dzięki w weekend, jak będę wolniejsza JESZCZE raz popróbuję dojśc do ładu z tą
                                                    stroną :)

                                                    Cerę mam moim zdaniem b.jasną, ale nie umiem określić czy różowawą, czy zółtą :/
                                                    Z everyday minerals najbliższy mi odcień pasujący to ivory lub fair neutral, ale
                                                    idealne chyba nie są :(
                                                  • certain_whatsit Re: MEOW 19.05.09, 18:59
                                                    Wyguglałam go sobie i faktycznie zapowiada się obiecująco. Ja
                                                    eyelinerów zwykle nie używam - m.in. właśnie z wymienionych przez
                                                    Ciebie powodów, więc może się skuszę. Gdzie go kupujesz?

                                                    Eyelinerem nie za bardzo umiem się też ładnie umalować - albo
                                                    wychodzi mi za cienko, albo za grubo. Co prawda ostatnio doszłam do
                                                    wprawy w robeniu kreski pędzelkiem i ciemnym cieniem (tak tak, nawet
                                                    tym przeklętym sypkim mineralnym) i muszę powiedzieć, że wygląda to
                                                    nieźle, lepiej niż jakakolwiek ostra, graficzna kreska eyelinerem w
                                                    moim mało eksperckim wykonaniu. Mam podejrzenia, że kreska
                                                    eyelinerem na mojej powiece wygląda źle, bo ginie: powieki mam
                                                    permanentnie opuszczone do połowy gałki ocznej, co daje
                                                    takie "sypialniane spojrzenie", ale trzeba się napracować przy
                                                    malowaniu. Kreskę cieniem mogę zrobić grubą, ale delikatną. W
                                                    pogrubionej kresce eyelinera wyglądam jak panienka spod latarni,
                                                    która usiłowała zrobić się na Marilyn w ciemnej łazience, przy
                                                    pomocy patyka i kubka z sadzą z komina.
                                                    Ale może to kwestia sprzętu, więc kiedyś wypróbuję Twój patent :)

                                                    Co do innych kosmetycznych (i wizażowych) obsesji - uwielbiam
                                                    pachnieć np. "nową książką", "domem pogrzebowym", "kredkami" albo
                                                    innym "ogniskiem" czy "mokrym zielskiem" z www.demeterfragrance.com
                                                  • pana.cotta Re: MEOW 19.05.09, 23:30
                                                    mozna kupic na truskawce albo na ebayu amerykanskim:) ja kupilam 3 probki na
                                                    ebayu, bo po pierwsze chciałam wypróbowac a po drugie sa dosyc pojemne :)
                                                    pedzelek jest slaby, taki jak w większosci linerow. cienki i waly. wole
                                                    zdecydowanie malowac sie rysikiem lub scieym pedzlem, ale jakos mi sie udaaje z
                                                    tym pedzelkiem, wiec chyba nie jest taki straszny.
                                                    planuje jednak wyczyscic jakis stary rysik i spróbowac go uzywac.
                                                    przedtem moim ulubionymi eyelinerami byly lancome, chanel i dior z tymi linerami
                                                    w pisaku/pedzelku. aplikacja wspaniala, ale trwalosc i komfort zmywania przemilcze..

                                                    trudno mi niestety powiedziec czy to kwestia sprzetu, ale robki kosztuja kilka
                                                    dolarow wiec mysle, ze oplaca sie sprobowac :)
                                                    czaje sie rowniez na mascarę z blinca albo lash ower clinique, ponoc funkcjonuja
                                                    na tej samej zasadzie :)

                                                    tę stronę znam, planuje zamowic sobie deszcz i snieg :) w ogole cala biblioteka
                                                    zapachow jest kuszaca, ale mam mandat do zaplacenia i dlatego pewnie niepredko
                                                    wyprobuje ;)
                                                    jak pachnie ognisko?? dymem? brzmi naprawde interesujaco :))
                                          • pierwszalitera Nightpeel Lierac 24.03.09, 21:44
                                            certain_whatsit napisała:


                                            > Nightpeel Lieraca - ten jest chyba najlepszy, ale najdroższy: kwasy
                                            > AHA i BHA plus mocznik, więc złuszcza konkretnie, ale nie wysusza i
                                            > nie podrażnia.

                                            Co masz na myśli pisząc złuszcza konkretnie, bo chodzenie z białą twarzą zbytnio mnie nie zachęca, a mój dotychczasowy złuszczacz i odmładzacz Retin - ox firmy ROC jakoś przestał działać i chciałabym spróbować coś nowego z kwasami, ale niekoniecznie dla cery trądzikowej.
                                            • certain_whatsit Re: Nightpeel Lierac 24.03.09, 22:35
                                              Mam na myśli to, że po paru tygodniach stosowania miałam mniejsze
                                              zmarszczki mimiczne na czole i płytsze pory na policzkach - czego
                                              nie zauważyłam np. po Effaclarze K. Złuszczanie
                                              (efekt "odmłodzenia") odnotowałam póki co tylko po Diacnealu i
                                              Nightpeelu, ale po Nightpeelu nie miałam na twarzy przesuszu,
                                              łuszczenia i wysypu pryszczy, w przeciwieństwie do Diacnealu. Efekt
                                              gładkiej cery bez wyrzeczeń ;) Reklamy mogłabym pisać ;)

                                              Cierpię też na rogowacenie okołomieszkowe na ramionach i nogach, z
                                              którym balsam Lieraca z tej serii też nieźle sobie radził.
                                              • pierwszalitera Re: Nightpeel Lierac 24.03.09, 23:50
                                                Dzięki, chyba ten nightpeel wypróbuję. Dokładnie takiego efektu potrzebuję. :-)
    • zarin Szukam kremu - taki miks: 25.02.09, 20:52
      Koniecznie z wysokim filtrem, najlepiej 50+, do młodej cery, tłusto-mieszanej ze
      skłonnością do trądziku, ale jednocześnie źle reagującej na kosmetyki typowe do
      tego typu skóry (podrażnienie, przesuszenie, łuszczenie), dodatkową atrakcją są
      pękające naczynka i skłonność do czerwienienia. Fajnie by było, gdyby trochę
      matował.
      Istnieje coś takiego?
      Cena, niestety, ma znaczenie.
      • samo_zloto Re: Szukam kremu - taki miks: 25.02.09, 21:45
        ja się na niego czaję, ale ma dużo dobrych opinii:
        wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=25001
        chyba trochę go teraz trudno dostać w sklepie, lepiej przeszukać jakieś apteki
        internetowe albo allegro.
        • alxandra peeling z brązowym cukrem 01.03.09, 17:49
          3 łyżki oliwy, 2 łyżki brązowego cukru, cynamon;) pieknie pachnie i
          wygładza skórę
      • kuraiko problem z kremem nawilżającym z filtrami :( 19.03.09, 20:04
        używałam do tej pory nawilżającego do cery wrażliwej z filtrem 30
        Lirene. JEDYNY taki krem w swojej półce cenowej - cena 15-17zł.
        "zdradziłam" go na próbę z kremem Kolastyny z filtrem 10 (City Line
        czy jakoś tak). nawilżający, niby na cały rok, dla mnie jednak
        trochę niewypał, bo jak tylko trochę było cieplej, to twarz się
        robiła mokra :/
        teraz się skończył, chciałam wrócić do Erisa, a tu klapa - Eris
        wycofał ten krem!! zostawili tylko półtłusty z tej serii, a ja nie
        używam półtłustych :/

        i gdzie ja mam znaleźć stosunkowo tani krem z filtrem 30?!! NIE MA
        porażka totalna, w drogeriach w cenie do 20zł to tylko filtr max 12-
        15 i to z firm, na których już się zawiodłam.
        Aptecznych za 50zł i więcej nie kupię, bo mnie nie stać :/
        mam teraz próbkę Vichy nawilżającego z filtrem 15 - CUDO. za to, że
        po dwóch użyciach mam śliczną cerę, to nawet bym wybaczyła ten niski
        filtr, ale cena.... 60-70zł :/
        mam jeszcze 2 próbki Iwostinu z filtrem 20, jak się Vichy skończy
        (próbka jest bardzo wydajna), to wypróbuję. mam nadzieję, że ten
        krem mi podejdzie, bo to chyba jedyna opcja, która mi została.
        Iwostin kosztuje jakieś 25-30zł.

        obczaiłam tą podlinkowaną emulsję Lirene, ale to chyba jest zwykła
        emulsja do opalania, na mojej twarzy wszystko do opalania co
        wypróbowałam (nawet kiedyś specjalny krem do twarzy do opalania
        Lirene z filtrem 40) powoduje podrażnienie, krostki :(
        dlatego tylko normalne nawilżające wchodzą w grę :/
        jestem wkurzona :(((
        • kuraiko Re: problem z kremem nawilżającym z filtrami :( 19.03.09, 20:13
          o to ten Vichy
          www.lekolandia.pl/vichy-aqualia-thermal-uv-nawilzajacy-krem-ochronny-spf-15-p-8949.html

          i do tego nie kłamią "skóra staje się gładka, świeża, jedwabista,
          wolna od uczucia dyskomfortu przez cały dzień, odzyskuje zdrowy
          wygląd." - u mnie to się sprawdza w 100%
          tylko ta cena...
          • normalna_ja potwierdzam - Aqualia Thermal z Vichy 21.03.09, 20:07
            potrafi zdziałać cuda :)
            • kuraiko Re: potwierdzam - Aqualia Thermal z Vichy 21.03.09, 21:49
              "jak będę bogata" to sobie kupię ten krem xDD niestety próbka się
              skończyła i jutro/pojutrze pewnie wypróbuję Iwostin
              • pana.cotta Re: potwierdzam - Aqualia Thermal z Vichy 21.03.09, 23:42
                kuraiko, internet :)
                www.nigrini.pl/produkt,2827.html
                ta lirenka 50+ to sie ponoc do zera wchlania i w ogole jest super, ja bede
                zamawiac w kwietniu to dam znak (musze sie pomaziac wyzszymi filtrami).
                moja skora tez kiepsko reaguje na wszystko. obecnie uzywam kremu do twarzy i
                ciała hippa. wchłania się super, nie tłusci jak wiekszosc kremow dla dzieci. nie
                smierdzi jak wiekszosc drogeryjnych i jest tani. tylko filtry by sie przydaly,
                wiec bede probowac lirene :)
                ponoc dobry jest tez humektan :) rowniez zamierzam wypróbowac (jak nie do
                twarzy, to w reszte ciała wsmaruje)
                • pana.cotta Re: potwierdzam - Aqualia Thermal z Vichy 22.03.09, 00:07
                  a zapomnialam. do hippa dodaje tez czasem kwas hialuronowy :)
                • kuraiko Re: potwierdzam - Aqualia Thermal z Vichy 22.03.09, 00:20
                  hmmm nigdy nie zamawiałam kremów przez net... jaka jest gwarancja,
                  że dobrze przechowywali :/
                  no i z kosztami przesyłki i tak wyjdzie 31zł, porażka...
                  hehe i w necie szukałam tego kremu i nie znalazłam ;)
                  jeszcze poszukam, bo tu naprawdę jest drogo, w drogerii 3zł taniej
                  pomijając przesyłkę
        • kuraiko miałam farta - znalazłam Lirene ;) 23.03.09, 23:05
          w aptece na osiedlu ;) za 17,30zł. 3 ostatnie sztuki, jutro mama ma
          mi kupić dwie co zostały, bo ja miałam kasę tylko na jedno
          opakowanie ;) jaki fuks :)
          zwłaszcza, że dzisiaj posmarowałam się próbką Iwostinu i nie jestem
          zachwycona. być może jeden dzień to za mało, aby ocenić krem, ale
          mam wrażenie że jakoś szczególnie nie nawilża mi skóry...
    • agmani Ziaja Pro 21.03.09, 21:55
      wiem, ze na allegro jest, albo bezposrednio ze strony producenta.
      Mam kwasy i peeling, zupelnie inna jakosc niz normalne produkty drogeryjne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka