twoj_aniol_stroz
08.12.08, 13:56
Właśnie czytałam sobie perypetie z nietrafionymi prezentami i tak
mnie naszło. Kiedyś byłam na akim spotkaniu, gdzie małżeństwo w
bardzo fajny sposób opowiadało o różnicach pomiedzy kobietą i
mężczyzną (rzecz jasna chodziło o psychikę) i facet wysąpił tak:
"Szanowne Panie, bardzo proszę, żebyście zrozumiały, że mężczyzna
nie rozróżnia wielu kolorów, a już określenie koloru mianem "śliwka"
nie przemawia do faceta w żaden sposób, on widzi wyłącznie owoc."
Konkluzja wypowiedzi na temat postrzegania kolorów przez mężczyzn,
wygłoszona przez faceta brzmiała tak: "Mężczyzna jest jak prosty
komputer, rozróżnia 12 kolorów"
Ciąg dalszy historyjki odbył się w moim sklepie z wyposażeniem
wnętrz. Na stole stoi serwis w pięknym fiolecie (taka śliwka
właśnie). Podsłuchana rozmowa nad tym serwisem:
Ona: patrz jaki piękny bordowy kolor
on: jaki bordowy?!!! To jest fioletowy
ona: aaa tam!!! bordowy
on: a skąd, to jest fiolet
ona: no dobra, niech ci będzie, to jest śliwka
on: co ty opowiadasz! śliwka to jest owoc!