Złe feng shui ;)

04.03.09, 13:59
Z przymróżeniem oka, oczywiście.

Znam takie dwa miejsca, w których od lat nie udaje się żaden sklep.

Jeden tuż koło mojego domu, pamiętam, że był tam warzywniak, salonik
prasowy, sklep/zakład fotograficzyny, drobne agd (ludzi, którzy inny
sklep mają 200 metrów dalej) i pewnie tysiąc innych rzeczy, bo
rzadko kiedy stoi on pusty. Ostatni sklep z wózkami trzymał się aż
dziewięć miesięcy - przegrałam zakład, bo stawiałam, że zwiną go już
w poprzednie wakacje.

Drugi to punkt z jedzeniem w centrum handlowym (Korona we
Wrocławiu). Tam jest wielka hala, w której znalazły miejsce i
McDonald i KFC i jakieś drobne jadłodajnie (nie sieciówki). A jedno
miejsce, tuż koło wejścia do sali, od lat tylko straszy. I też
próbowano tam różnych pomysłów, niektórych wydawać by się mogło,
przyzwoitych. I nic się nie utrzymało.


Znacie takie miejsca? "skazane na porażkę"...?
    • jolka-pol-ka Re: Złe feng shui ;) 04.03.09, 17:50
      Ja znam. U mnie na osiedlu jest ciąg handlowych pawilonów. Wszystkie
      działają od lat, a jeden nie może! Były tam: buty, cukiernia, sklep
      spożywczy, drogeria, ciuchland i wszystkie padły. Od ok. 2 lat buda
      stoi zamknięta na głucho - brak odważnych :)
    • brykanty Re: Zła feng szuja ;) 04.03.09, 18:01
      feng szuja sama zua jest, jak to szuja. A miejsce znam - al. KEN od metra Kabaty w stronę Natolina. Co chwilę coś tam zakładają i co chwilę pada. Był szmateks, sklep komputerowy, sklep z cudnościami do domu, teraz jest sushi. Raz widziałam, że były 2 stoliki zajęte. Przeważnie obsługa słania się smętnie koło baru. I pustki poza tem.
Pełna wersja