szarsz
04.03.09, 13:59
Z przymróżeniem oka, oczywiście.
Znam takie dwa miejsca, w których od lat nie udaje się żaden sklep.
Jeden tuż koło mojego domu, pamiętam, że był tam warzywniak, salonik
prasowy, sklep/zakład fotograficzyny, drobne agd (ludzi, którzy inny
sklep mają 200 metrów dalej) i pewnie tysiąc innych rzeczy, bo
rzadko kiedy stoi on pusty. Ostatni sklep z wózkami trzymał się aż
dziewięć miesięcy - przegrałam zakład, bo stawiałam, że zwiną go już
w poprzednie wakacje.
Drugi to punkt z jedzeniem w centrum handlowym (Korona we
Wrocławiu). Tam jest wielka hala, w której znalazły miejsce i
McDonald i KFC i jakieś drobne jadłodajnie (nie sieciówki). A jedno
miejsce, tuż koło wejścia do sali, od lat tylko straszy. I też
próbowano tam różnych pomysłów, niektórych wydawać by się mogło,
przyzwoitych. I nic się nie utrzymało.
Znacie takie miejsca? "skazane na porażkę"...?