Dodaj do ulubionych

Przekręcające się spódnice :(

01.06.09, 11:45
Hej,
to jest problem, gdy ubieram spódnicę - po przejściu 10 m rozcięcie z tyłu z rozporkiem nagle mam z boku albo nawet z przodu. Głupio się czuję, gdy musze co chwilka obracać sobie spódnicę, przekręcać i wogle jakieś dziwne wygibasy wyczyniac na srodku ulicy, inaczej brzydko wygląda :(.
Ma któraś z was podobny problem? I SOBIE Z NIM RADZI? Mnie wkurza to niesamowicie,
pozdrówka.
Obserwuj wątek
    • morra111 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 12:44
      swego czasu, również zdesperowana faktem przekręcających się spódnic, wpadłam na
      taki pomysł, żeby spiąć spódnicę z rajstopami lub majtkami agrafką ;) od spodu,
      tak żeby nie było widać. trzeba uważać gdzie się wbija agrafkę, żeby nie
      podziurawić sobie bielizny, albo co gorsza siebie ;)
      pozdrawiam!
      • krowka_niebianska Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 19:17
        Spinanie agrafką - więc już ktoś to wymyślił.

        A ja myślałam, że to mój wynalazek :-)
    • milstar Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 13:58
      Takie przekręcanie to wynik tego, że spódnica jest za luźna w talii. Masz do wyboru: kupować bardziej dopasowane albo bardziej je obciągać do dołu
      • trixa86 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 14:35
        Co do agrafki - boję sie, że podczas siadania czy czegoś mi się odczepi albo zniszczy bieliznę.
        A co do dopasowanych spódnic - czytałam wątek z dżinsami, myślę, że ze spódnicami podobnie - w biodrach OK, ale w pasie odstaje niemiłosiernie...Aha, gdy obciągam spódnicę w dół - nie ma bata, podjedzie do góry.
        No trudno, chyba sobie jakoś po prostu zszyję :(
        • daslicht Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:09
          O, mi też podjeżdża. Zwłaszcza gdy mam pas-obciskacz.

          Ponoć przekręcanie się to częsty problem szerokobiodrzastych.
        • krowka_niebianska Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 19:21
          trixa86 napisała:

          > Co do agrafki - boję sie, że podczas siadania czy czegoś mi się odczepi albo
          zniszczy bieliznę.

          Trzeba zapinać ją z boku.

          Wszystko jest lepsze od przekręcającej się spódnicy.

    • yaga7 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 15:16
      Mnie to wygląda na za dużą spódnicę po prostu.

      Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby mi spódnica latała - zazwyczaj mam problem
      odwrotny ;)
      • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:26
        yaga7 napisała:

        > Mnie to wygląda na za dużą spódnicę po prostu.
        >

        Wszystkie kobiety mające różnicę między talią a biodrami w przedziale 25-30cm i więcej, będą miały problem z "za dużą" spódnicą. Bo spódnice nie kupuje się obciśniętą na tyłku, by widać było każdy szczegół pośladków, tylko najwyżej lekko dopasowane, a wyżej w standardowej rozmiarówce ma się wtedy luz i brak punktów zaczepienia do ciała. Efekt, spódnica lata i się przekręca. Ja normalnie obciągam spódnicę w dół, by gdzieś się zatrzymała, ale to często ją niepotrzebnie wydłuża i trochę psuje fason. Ze spódnicami biodrówkami jest mniejszy problem, najlepiej mi leżą. I zaznaczam, wcale nie wyglądam na osę i chętnie miałabym jeszcze szczuplejszą talię, ale wtedy musiałabym odkurzyć mają maszynę do szycia i uszyć sobie porządną spódnicę z porządnymi zaszewkami, tak jak kiedyś uczono mnie na kursie w kryzysowych latach osiemdziesiątych, gdzie brano jeszcze pod uwagę ten szczegół kobiecej budowy, którym jest talia. ;-)
        • 987ania Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:35
          pierwszalitero, właśnie miałam napisać o różnicy między biodrami a pasem.
          Dlatego wybieram spódnice wysokie z zaszewkami i takim paskiem materiału na
          górze, gdzie są ewentualnie szlufki i można jeszcze pasek włożyć. Niestety
          producenci nie uwzględniają tali.
        • turzyca Re: Przekręcające się spódnice :( 05.06.09, 17:23
          > Wszystkie kobiety mające różnicę między talią a biodrami w przedziale 25-30cm i
          > więcej, będą miały problem z "za dużą" spódnicą.

          Ciekawe. Bo ja wlasnie dlatego nosze spodnice, ze jest to jedyne ubranie
          uwzgledniajace istnienie bioder i talii - mam nawet teorie, ze to dlatego, ze
          prawie nie ma meskich spodnic i producenci nie sa jeszcze spaczeni. W
          przeciwienstwie do spodni, koszul i zakietow. Z moimi 30+ cm roznicy spodnie
          kupuje mi sie ciezko, spodnice bez problemow, a mam pare takich, przy ktorych
          moge jeszcze utyc w biodrach i tez sie bede miescic. I nosze spodnice z
          normalnym stanem, ew. lekko obnizonym, biodrowki sa raczej kwestia przypadku
          (tzn. spodnicy tak cudnej, ze przezyje jej biodrowkowatosc) i mam takie tylko dwie.


          Na przekrecanie spodnicy moim zdaniem maja wplyw rajstopy (czy szerzej warstwa
          spodnia) i torebka. Zjawisko zaobserwowalam wielokrotnie na roznych spodnicach,
          ktore zaleznie od wyboru rajstop lub torebki siedza spokojnie lub sie
          przekrecaja. Zjawisko jest do tego stopnia nasilone, ze mam jedna torebke, ktora
          staram sie nosic wylacznie do spodni, noszenie jej do spodnicy wiaze sie z
          koniecznoscia stalej kontroli polozenia tejze.
          • stary_dywanik Re: Przekręcające się spódnice :( 05.06.09, 22:04
            turzyca napisała:

            > Ciekawe. Bo ja wlasnie dlatego nosze spodnice, ze jest to jedyne
            ubranie
            > uwzgledniajace istnienie bioder i talii

            Spódnice zdecydowanie częściej niż spodnie uwzględniają większe
            różnice między biodrami a talią (i jednocześnie częściej
            uwzględniają węższe talie). Spodni dobrych w pasie/talii mam 1 parę,
            spódnic dobrych w talii mam wiele (a talię mam 60-cm), w część z
            nich jeszcze zmieściłaby obszerniejsze biodra (różnicę mam rzędu
            30cm).

            > Na przekrecanie spodnicy moim zdaniem maja wplyw rajstopy (czy
            szerzej warstwa
            > spodnia) i torebka.

            U mnie za przękręcanie odpowiadają górne części garderoby,
            szczególnie jeżeli są dłuższe, np. płaszcz. To co mam pod spódnicą
            wpływa na tarcie, czyli na łatwość obrotu.
          • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 05.06.09, 22:17
            turzyca napisała:

            > Ciekawe. Bo ja wlasnie dlatego nosze spodnice, ze jest to jedyne ubranie
            > uwzgledniajace istnienie bioder i talii - mam nawet teorie, ze to dlatego, ze
            > prawie nie ma meskich spodnic i producenci nie sa jeszcze spaczeni. W
            > przeciwienstwie do spodni, koszul i zakietow. Z moimi 30+ cm roznicy spodnie
            > kupuje mi sie ciezko, spodnice bez problemow, a mam pare takich, przy ktorych
            > moge jeszcze utyc w biodrach i tez sie bede miescic.

            Ciekawe. ;-) To pochwal się, jakie nosisz marki, może też skorzystam z pozytywnych doświadczeń koleżanki. ;-) Bo od kiedy zaokrągliły mi się biodra i różnica zwiększyła do około 30cm oprócz biodrówek nic mi nie pasuje. O spodnie mi łatwo, może to jeszcze kwestia budowy dolnej części ciała, bo u mnie talia jest raczej wysoko. Gdzieś do 30-tego roku życia, gdy byłam szczuplejsza i nosiłam rozmiar 36 wszystko zawsze pasowało jak ulał, od góry do dołu, ale wtedy miałam raczej chłopięco-sportową budowę ciała i różnicę talia-biodra tylko 25cm oraz o wiele mniejszy biust. W ogóle nie wiedziałam wtedy, że istnieje coś takiego jak problem odzieżowy dla kobiet. ;-)
            • turzyca Re: Przekręcające się spódnice :( 09.06.09, 20:33
              To pochwal się, jakie nosisz marki, może też skorzystam z pozytywn
              > ych doświadczeń koleżanki. ;-)

              Ale nie musze przepisywac calej szafy? Po sprawdzeniu odkrylam, ze mam prawie 30
              spodnic - to by tlumaczylo, czemu dwudrzwiowa szafa robi sie za ciasna... Jak
              sobie pomysle, ze czesc spodnic zostala u rodzicow, to zaczynam sie zastanawiac,
              czy to nie podpada pod jakas jednostke chorobowa. ;)
              A w biodrach od niepamietnych czasow mam rowne 100 cm, mniej (nieduzo mniej)
              mialam tylko w anorektycznawym okresie tuz przed matura, w talii normalnie 65-70
              cm. Tyje glownie pomiedzy tymi dwoma miejscami.
              Normalny stan to dla mnie ten konczacy sie w najwezszym miejscu talii, obnizony
              to ten konczacy sie na wysokosci pepka, biodrowki wychodza o 3-4 palce ponizej
              pepka.
              Idealna, bo szyta ze skosu, pieknie sie ukladajaca, spodnice z wysokim staniem
              mam z Hofflandu. Z tego co pamietam mialam od nich jeszcze kilka i tez byly
              bardzo dobre.
              Swietne spodnice mam z GAPa - w obydwu domach chyba z piec, bardzo lubie te
              marke za ukladanie sie na ciele.
              O dziwo w sklepie, w ktorym wszystkie bluzki maja miejsce na garba pekajac
              jednoczesnie w biuscie trafiaja sie calkiem niezle spodnice - w ten sposob z h&m
              mam trzy, jedna z normalnym stanem, dwie z lekko obnizonym, w tym moja ulubiona
              codzienna.
              Bardzo, bardzo lubie JRiu - niestety nie ma tej marki w Niemczech, a ja u nich
              ubieram sie raczej na przecenach, wiec teraz mam ciun pod gorke.
              Bardzo fajnie lezaca spodnice mierzylam w Orsayu, ale w moim rozmiarze miala
              jakas skaze, nie udalo sie sciagnac innego egzemplarza. Tym niemniej na pewno
              sie w tym roku do Orsaya wybiore.
              Fajne spodnice ma tez M&S, ale uwzgledniajac fakt, ze umieja na mnie uszyc
              spodnie, nie jest to az tak zdumiewajace.
              Niezle rzeczy mam z Cubusa, ale spodnice wszystkie albo z dosc obnizonym stanem
              albo wrecz biodrowki.
              • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 00:34
                turzyca napisała:

                > Ale nie musze przepisywac calej szafy? Po sprawdzeniu odkrylam, ze mam prawie 3
                > 0
                > spodnic - to by tlumaczylo, czemu dwudrzwiowa szafa robi sie za ciasna..

                Ach, u mnie też nie jest tak strasznie. ;-) Wymiary mamy podobne, w H&M kupuję faktycznie też całkiem dobrze pasujące spódnice i spodnie, takie o klasycznym, leciutko obniżonym kroju mogę brać tam w ciemno w rozmiarze 38, są wtedy idealne we wszystkich parametrach. Ostanio kupiłam sobie dobrze leżącą w pasie spódnicę z niemieckiej firmy Hirsch i rozkloszowaną bawełnianą biodrówkę w C&A. I jeszcze na wąskim karczku i z falbanką w stylu lat 80-tych w Benettonie. Całkiem dobrze leżą na mnie też spódnice z Esprit, ale spartaczyli się w stylistyce, tylko takie sportowce ostatnio robią. Za to za cholerę nie mogę dopasować żadnej spódnicy w Mango. No i do 30 sztuk to mi jeszcze brakuje. ;-)
                • turzyca Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 09:56
                  Za to za cholerę nie mogę dopasować żadnej
                  > spódnicy w Mango.

                  Antyliste tez moge zrobic. :) Ale jak w jakims sklepie nie moge kupic nawet
                  spodnicy, to zazwyczaj tym bardziej gory (bluzki, zakietu, swetra), spodni czy
                  sukienki, wiec ogolnie przestaje go odwiedzac. Z Mango nie mam nic. W Zarze po
                  raz pierwszy w zyciu udalo mi sie kupic zimowa sukienke, ktora lezy
                  zadowalajaco, spodnicom nie udaje sie zazwyczaj osiagnac nawet tego poziomu.
                  Absolutnie nie do noszenia jest niestety carry, choc tu regula sie nie do konca
                  sprawdza sprawdza, swetry mam od nich fajne. Pojedyncze spodnice mam z promodu i
                  z reserved, wiec sa to dla mnie sklepu drugiego lub trzeciego rzutu. Wieki temu
                  swietnie lezaly rzeczy z Vero Mody, ale przestaly, chyba im sie target zmienil.
                  Z pozytywow jest jeszcze kappahl. A co do C&A - trudno mi kupowac ich w moim
                  miasteczku, jakis ten sklep nieprzyjazny mimo ze wielki, wiec mam wrazenie, ze
                  moglabym miec wiecej ich ciuchow, ale poczekam na zmiane kierownictwa sklepu.
                  • kura17 Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 10:06
                    kurcze, dziewczyny, a moze cos doradzicie dla figury-kloca? :)
                    bo widze, ze sie znacie i w dodatku mowicie o sklepach, ktore znam, heh...
                    wiem, ze nie doradzicie konkretnych modeli, bo macie inne figury, ale moze choc
                    zasugerujecie, co by pasowalo?
                    bo spodnic prawie nie mam, nogi mam za to zgrabne, tylko okolice miedzy udami a
                    biustem jakies nie-bardzo ;)

                    ja jestem z tych z wysoka, ledwo zarysowana talia, z waskimi biodrami i plaskim
                    tylkiem (no kloc, jednym slowem ;).
                    i w spodnicach, ktore mierze, dokladnie tak wygladam - jak kloc :(
                    nogi mi sie skracaja, od biustu po uda jest jedna szerokosc, jakos to ciezko
                    wyglada i nie widac, ze mam fajne nogi. a mam, w dopasowanych jeansach (takich z
                    lekkim dodatkiem strechu), z lekko reozszerzona dolem nogawka, wygladam naprawde
                    fajnie.
                    roznicy miedzy talia, a biodrami, nie mam pewnie wiekszej niz 20 cm :( a mysle,
                    ze i mniej... no i ta talia WYSOKO, na pewno tam nie bedzie siegala spodnica, to
                    jest ok 5 cm pod biustem...

                    jedyne, co ostatnio fajnie na mnie lezalo (tak mi sie wydaje), to taka
                    spodnica-bombka, jak opisywala Litera. ale jakos mi smiesznie w takiej chodzic,
                    nie czulam sie w niej dobrze...

                    macie pomysly?
                    • milstar Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 10:29
                      A takie w kształcie litery A próbowałaś? Albo z falbankami, lekko marszczone
                      (niekoniecznie od talii). Ewentualnie spódnica w miarę prosta i na to dłuższa
                      bluzka albo luźna tunika.
                      Masz figurę podobną do mojej mamy :) Ona lubi spódnica przed kolano, bo nogi to
                      ma takie, że aż jej zazdroszczę
                    • luliluli Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 10:32
                      jako klocek;) doradzam wspomniane juz A, trapezy, czy tam jak zwał tak zwał.
                      Ładnie imitują posiadanie różnicy między talią a biodrami:D jesli dodatkowo mają
                      szeroki karczek, fajnie spłaszczają brzuch
                    • milstar Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 10:46
                      Sprawdzaja się jeszcze tzw bananówy i spódnice rozszerzające się od ud
                    • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 14:24
                      Moim zdaniem jeżeli masz wąskie biodra i zgrabne nogi, to noś spódnice krótkie. Najlepiej proste, o takiej klasycznej długości, zwaną długością włoską, czyli odsłaniającą kolano i kończących się kilka centymetrów nad nim. Akurat jeszcze, by nie być minówą. Takie spódnice przylegają dobrze do ciała, jednak nie są obcisłe i mają zwykle też leciutkie zaszewki, przez które biodra wydają się troszkę krąglejsze. Najlepsze takie z lekko obniżonym stanem i bez wszytego paska. Takie łatwiej ułożyć sobie w odpwiednim miejscu, gdy talia nie jest najszczuplejsza. A na górę dłuższe miękkie, lejące się, wiskozowo- jedwabne, albo nawet szyfonowe tuniko- bluzki, odcięte, albo zawiązywane pod biustem, lub troszkę niżej w wysokiej talii. Tkaniny na górze nie mogą być zbyt sztywne i grube, bo wtedy pogrubiają i wygląda się jak w ciąży. Czasem trzeba się naszukać. Na górę zakładać możesz dłuższe marynarki, albo miękką dzianinę. Ja nie zakładałabym przy szczupłych biodrach i braku talii spódnic w fasonie A, to raczej jeszcze bardziej eksponuje mankamenty.
                      Spódniczka we włokiej długości wygląda mniej więcej tak:
                      www.amazon.de/Sehr-eleganter-italienischer-Länge-YT074/dp/B001K3DLRK
                      Tylko ta ma wysoką talię, powinnaś jednak szukać takich, które kończą się dokładnie pod tym paskiem na zdjęciu i są jakby takie niewykończone, tzn. wcale nie mają osobnego paska.
                      Ja zaglądałabym na twoim miejscu częściej do H&M. Oni czasem coś takiego mają. Widziałam u nich też całkiem ładne krótsze sukienki sukienki z cieńkiej wiskozy, odcinane luźno gdzieś między biustem a talią i opadające miękko w dół. To fasony dla klocka, wysoka talia jest tylko lekko zaznaczona, biust i nogi wyeksponowane, a brzuszek ukryty. Brać największe rozmiary, jakie wiszą na wieszakach (44-46) i mierzyć. Ważne, by biust się zmieścił, a reszta może być luźniejsza.
                      • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 14:34
                        Spódnice w formie A wykluczyłam dlatego, bo wydaje mi się, że kura chce ukryć trochę brzuszek. Jeżeli ktoś jest szczuplakiem bez talii, to może w podobnym fasonie wyglądać dobrze, ale niektóre brzuszki nie dają się spłaszczać obcisły karczkiem i wtedy fason A tylko jeszcze bardziej zwraca uwagę na wypukły środek.
                        • kura17 Re: Przekręcające się spódnice :( 10.06.09, 15:01
                          no dokladnie - o brzuchu zapomnialam wspomniec, hehe ;)

                          zawsze mi sie wydawalo, ze takie A pogrubiaja mnie dodatkowo...
                          ... a najlepiej wygladalam w prostych, jesli gora (brzuchol) byla zakryta bluzka...

                          dziekuje za podpowiedzi, h&m ci u nas dostatek, poszukam.
                          sukienki "luzne na dole" do mnie nie przemawiaja, bo mam wrazenie, ze bede
                          wygladac jak w ciazy, ale sprobowac moge, nie zawszkodzi :) moze racji nie mam -
                          fajnie by bylo.

                          ta spodnica, ktora zalinkwalas, Litero, jest sliczna... najbardziej mi sie ten
                          pasek podoba, hehe... a jego wlasnie powinnam unikac :)

                          mam takie proste, lejace sie spodnice letnie "ze sklepu indyjskiego" i one nawet
                          niezle leza. natomiast nie pasuja mi zupelnie rozszerzane spodnice, ktore sa ze
                          sztywniejszego materialu (mialam cos takiego z welny - tragedia, a bylo prezentem ;)
      • joankb Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:33
        To nie jest za duża - to jest niedopasowana spódnica.
        W rozmiarze dobrym na moje biodra mam w talii z 5 cm luzu - zawsze :(((
        A rozmiar mniej wygląda na biodrach jakby był z młodszej siostry - nie do przyjęcia.
        Mam dwie spódnice, kupione na targu, z metką firmy, której nigdzie znaleźć nie
        mogę - pewnie chińskie. I te nie latają.
        Plus jedną lumpeksową - widać, że vintage.
        Biodrówek nie lubię, chyba, że te najcieńsze, letnie.
        • yaga7 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:51
          W sumie może macie rację - ja się nie znam :P
          W spódnicach chodzę rzadko, ostatnio się przekonałam do biodrówek, które na mnie
          o dziwo leżą dobrze, a poza tym spódnice najczęściej ubieram na imprezy pod
          gorset, więc i tak są u góry ściśnięte.

          Ale w sumie nawet za dawnych czasów nie pamiętam, żeby mi jakaś spódnica latała...
    • mszn Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:39
      Już prawie rok nie miałam spodni na sobie (oprócz dresu do ćwiczeń), chyba
      wszelkie możliwe sposoby testowałam.
      Pytałam kiedyś koleżanek, wszystkim spódnice się kręcą - to chyba rzeczywiście
      urok posiadania talii.
      Ja po prostu nie kupuję spódnic, po których drastycznie byłoby widać, że są
      przesunięte - czyli bez np. rozporków z tyłu. Dla niektórych to oczywiście tylko
      połowiczne rozwiązanie, moja sylwetka na szczęście nie toleruje ołówków na
      sobie, tylko poszerzane, więc rozcięć unikam i tak.
      Jeśli kiecka jest jednolita (a już najlepiej jak pstrokata), to nie przeszkadza
      mi, że przejdę się kawałek ze szwem bocznym na środku tyłka.
      Jak się teraz zastanawiam, to coś mi nie pasuje. Pamiętam, że jeszcze jakiś czas
      temu bardzo mi to kręcenie przeszkadzało (stąd podpytywanie koleżanek), a teraz
      problem w zasadzie jest niewyczuwalny. Albo znalazłam jakiś jeszcze magiczny
      sposób, albo odkręcanie spódnicy tak mi weszło w krew, że tego nie zauważam. :)

      Ale denerwuje mnie z kolei coś innego (pewnie też "efekt talii"): spódnice
      podjeżdżają mi do góry! Wściec się można, trzy kroki i kiecka ląduje sobie w
      najwęższym miejscu mnie, bo tam jej się materiał nie musi na niczym opinać.
      Zdarzyła mi się raz nawet spódnica wysoka do talii, która wjeżdżała na żebra.
      Noż kurde.

      I dlatego właśnie moim absolutnie ulubionym ciuchem są sukienki.
      • zooba Re: Przekręcające się spódnice :( 02.06.09, 08:10
        A gdzie kupujesz sukienki?
        Ja mam 33 cm różnicy miedzy pasem a biodrami/udami i nijak sukienki znaleźć nie
        mogę.
        • mszn Re: Przekręcające się spódnice :( 03.06.09, 08:27
          Hm, ja mam prawie 40cm różnicy :) Żeby było zabawniej, nie jestem ani klepsydrą,
          ani gruszką.
          A sukienki? Sporo w lumpeksach, jak kosztują grosze, to mi nie szkoda wydawać
          pieniędzy na beznadziejnie uszyte ciuchy. Bo prawda jest taka, że kroje w
          sklepach są skopane (co mi po ślicznych sukienkach z Orsay, jak nie mają talii,
          albo zakładają płaską klatkę?).
          Idealną kiecką była zielona BiuBiu, którą miałam jakiś czas. W wyżej zjechanym
          Orsayu da się coś znaleźć, chociaż raczej z tych elastycznych (takie cienki
          dzianinki typy wiskoza-elastan), te szyte ze sztywnych materiałów bardzo rzadko
          dają się ułożyć na kobiecie.
          Za to na przykład jeszcze nigdy nie mierzyłam sukienki w H&M, która dobrze by
          się układała, wszystko wisi w talii albo biust się nie mieści, standard.
          No, a prawda jest taka, że odkąd u krawcowej miałam szytą sukienkę na miarę (to
          tańca, ech, chciałabym w niej móc chodzić na co dzień...), to oprócz BiuBiu nic
          nie kupiłam. Niedobrze mi się w sklepach robi, bedzie problem, jak poniszczy mi
          się to, co mam, i trzeba będzie uzupełniać.
          • madzioreck Re: Przekręcające się spódnice :( 05.06.09, 23:04
            mszn napisała:

            > Hm, ja mam prawie 40cm różnicy :) Żeby było zabawniej, nie jestem ani klepsydrą
            > ,
            > ani gruszką.

            ???
            • mszn Re: Przekręcające się spódnice :( 06.06.09, 13:37
              Serio :)
              Nie mam specjalnie szerokich bioder (w sensie ułożenia kości), wcięcie w talii
              łagodne. Natomiast pupa przy mierzeniu okazuje się ogromniasta - bo idzie mi "do
              tyłu" - mam bardzo zaokrąglone pośladki, trochę jak u niektórych czarnoskórych
              kobiet. Z przodu tego nie widać, a na miarce wychodzi - 71 do 108.
              A jak robiłam sobie test Trinny i Susanny, to wyszła mi kolumna - cokolwiek by
              to miało być ;)
    • baba_z_jajami Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 16:44
      dziś miałam egzamin założyłam spódnicę i oczywiście przekręcała się
      mi bez przerwy.
      producenci szyją na kobiety kołki. Talii mieć nie można. i spódnica
      lata.
      Spódnice z lumpeksów są ok. Nic się nie przesuwa. Ot magia second
      handu:-)
      • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 17:33
        baba_z_jajami napisała:

        > Spódnice z lumpeksów są ok. Nic się nie przesuwa. Ot magia second
        > handu:-)

        Może to kwestia zmieniających się rozmiarówek? Wiem, że na przykład w Niemczech statystyczyna grupa ludzi jest ciągle mierzona i co jakiś czas wyrzucają nową dopasowaną rozmiarówkę. Na przykład rozmiar 36 jest większy niż jeszcze 20 lat temu, pamiętam jak o tym piasano w niemieckiej prasie i przeżyłam to osobiście, bo byłam wtedy jeszcze chudzielcem i nagle musiałam szukać rozmiaru 34. Ponadto kobietom w ostatnich latach przybywa centymetrów na górze ciała, czyli w biuście i w talii na niekorzyść bioder. To podobno zmienione zwyczaje żywieniowe, większa ilość węglowodanów w dzieciństwie i okresie dojrzewania pozwala już młodym dziewczynom tyć bardziej na brzuchu i wyżej. To znaczyłoby, że coraz trudniej jest o ciuchy na szczupłą talię i szersze biodra. Typowych szczupłych i szerokobiodrzastych os jest też coraz mniej na ulicach, wystarczy przyjrzeć się nastolatkom. Może więc po prostu niektóre z nas są jakimiś niedobitkami, żyjącymi skamieniałościami, skazanymi i tak na zagładę? ;-)
        • daslicht Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 18:38
          Ale jeszcze nie wyginęłysmy, a ubrac się trzeba!

          No ja wiedziałam, że z moimi 105-70-100 jestem chodzący unikat, ale
          żeby aż taki? ;))))))
        • trixa86 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 19:51
          Na przykład rozmiar 36 jest większy niż jeszcze 20 lat
          > temu, pamiętam jak o tym piasano w niemieckiej prasie

          Mam spódnicę kupioną z 10 lat temu, rozmiar 36, teraz po sutym obiedzie dopiąć się nie mogę :) A to jest jedyna spódnica która mi nie podjeżdża, jest wyprofilowana, tylko, ze się mini zrobiła ^^
          A ja właśnie nie jestem szerokobiodrzasta i wąska w talii - 90 w biodrach i 68 w talii, a mimo wszystko w pasie i na brzuchu odstaje :/.
          Nie wiem więc na kogo oni to szyją...
          • baba_z_jajami Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 20:32
            co mi po tym, że szyją większe ubrania. Teraz to juz całkiem nie
            będzie się w co ubrać.
            Z chęcią założyłabym rozmiar 34 jeśli wogóle występowałby w jakimś
            ze sklepów w moim mieście.
            Jeśli już coś jest- to w biodrach za wąskie (a biodra mam 89cm, to
            nie jest wcale dużo). Natomiast talia to już inna sprawa 34 szyte
            jest chyba na 66 albo na 64cm. Czyli w moim przypadku i tak za
            szeroka taka spódnica będzie. Odstawanie w pasie i latanie spódnicy
            po całej pupie jednym słowem:-)
            No chyba, że sobie kupię taką babciową na gumce. niby na lato ok.
      • kura17 Re: Przekręcające się spódnice :( 03.06.09, 09:17
        dziekuje bardzo
        ja wlasnie jestem kobieta-kolkiem bez talii

        nazwac biustu malym nie mozna, ale kobiete kolkiem - a i owszem...
        • luliluli Re: Przekręcające się spódnice :( 03.06.09, 10:35
          ja też, kuro, nie mam się czym pochwalić w kwestii wąskiej jak u osy talii.
          Niemniej jednak nie czuję się kołkiem, więc proszę od odszczekanie autorkę tego
          niefortunnego porównania.

          Jednocześnie chciałabym nadmienić, że my KOŁKI też mamy problem z ciuchami, bo -
          naszym zdaniem - wszystkie spodnie szyte są na kobiety nieKOŁKI i fruwają nam na
          wąskich biodrach, natomiast spośród spódnic trudno nam dopasować coś
          przylegającego, bo wszystko dobre w biodrach ciśnie nas w KOŁKOWEJ talii, a
          dobre w talii marszczy się i gnie na biodrach (czyli w niższej części KOŁKA).

          Słowo w kwestii spódnic - moje przekręcają się bez względu na krój i dopasowanie
          - mam skrzywienie kręgosłupa i (choć jest to niewidoczne) mam w związku z nim
          obniżone leciutko jedno biodro - tę asymetrię winię za jeżdżące spódnice.
          Najbardziej jeżdżą te o trapezowym kroju, które jako KOŁEK lubię najbardziej;)
          • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 03.06.09, 12:13
            luliluli napisała:

            > ja też, kuro, nie mam się czym pochwalić w kwestii wąskiej jak u osy talii.
            > Niemniej jednak nie czuję się kołkiem, więc proszę od odszczekanie autorkę tego
            > niefortunnego porównania.

            No faktycznie, kobietom z talią na marudzenie typu "szczupła i seksowna jestem, nikt na mnie nie szyje" się zebrało. ;-) Ku prawdzie napiszę, że sylwetce z mniej wyeksponowaną talią trudniej wybrać ciuchy, bo wszystko jakby "na środku" gorzej leży. Zbyt obszerną sukienkę w pasie zawsze można zebrać przecież paskiem. Teraz modne są szerokie, kolorowe, można ściskać się do woli. ;-) Sukienek z cieniutkiej dzianiny- wiskozy jest cała masa. Moim zdaniem sukienka nie musi być też jak druga skóra, w większej ilości tkaniny wygląda się szczuplej. Z tego powodu kupuję też spodnie zwykle odrobinę za duże. Na odstający materiał w pasie w spódniczkach dobre są biodrówki, w których wcale nie trzeba pokazywać brzucha, bo można nosić bluzeczki na zewnątrz. Teraz nosi są bluzeczki dłuższe, często na dole ze ściągaczami, widziałam kilka takich w Mango, nawet z miejscem na biust, doskonałe dla szczupłej talii. A spódniczek biodrówek jest ciągle dużo, właściwie, to szukam od pewnego czasu spódnicy z wysoką, mocno zaznaczoną talią, co wymaga dobrego dopasowania do wymiarów i wcale nie ma ich jeszcze aż tak wiele w sklepach. I jeżeli mam być szczera, to wychodząc na ulicę mam wrażenie, że większość kobiet ma raczej nie problem z za wąską talią, tylko problem nieistniejącej talii , więc chyba nie powinnyśmy przesadzać z naszym nieszczęściem. ;-)
            • kotwtrampkach Re: Przekręcające się spódnice :( 06.06.09, 15:31
              pierwszalitera napisała:
              > w większej ilości tkaniny wygląda się szczuplej

              o rany, mam zupełnie odwrotne doświadczenia ;-) W marszczonych sukienkach czy
              spódnicach wyglądam bardzo nieapetycznie. Marszczenie w okolicy talii jest dla
              mojej figury zdecydowanie niełaskawe. Jak spodnie mam trochę luźniejsze w
              okolicy pupy i ud, to wyglądam na duużo większą (wystarczy że trochę schudnę,
              albo spodnie mi się rozciągną). Chociaż mozliwe, ze zależy to od kroju również..
              Zaznaczam jednocześnie, że w przyciasnych ciuchach też wyglądam mało
              atrakcyjnie, ale ratuje mnie tylko dopasowanie. (nie jestem bardzo duża -
              okolice 42-44, ale 165cm wzrostu)
              :-)
              • zooba Re: Przekręcające się spódnice :( 06.06.09, 17:04
                Moim zdaniem marszczenie spódnicy rozpoczynające sie jużod pasa sprawia, że wygląda się jak Pyza na polskich dróżkach (o ile ją pamiętacie jeszcze), chyba, że jest się bardzo wysoką osobą.
              • pierwszalitera Re: Przekręcające się spódnice :( 06.06.09, 17:35
                kotwtrampkach napisała:

                > pierwszalitera napisała:
                > > w większej ilości tkaniny wygląda się szczuplej
                >
                > o rany, mam zupełnie odwrotne doświadczenia ;-) W marszczonych sukienkach czy
                > spódnicach wyglądam bardzo nieapetycznie.

                Akurat to z większą ilością tkaniny wyczytałam przed laty w Elle. Podobno kobiety na siłę kupują mniejsze rozmiary, bo mają rozmiarofobię i przez to ciuchy wbijają się w ciałko i uwypuklają niedoskonałości. I że w spodniach odrobinę luźniejszych wygląda się szczuplej. Wypróbowałam, mogę potwierdzić. Zamiast wbijania się w rozmiar 38 kupuję spodnie w 40 i biodra wyglądają korzystniej. Krągłości są wtedy tak nie do ostatniego szczegółu wyeksponowane i tak jest najczęściej lepiej. Uważam też, że obcisłe ciuchy są zdradzieckie i często nawet nie zauważamy, jak koszmarnie to wygląda. Czasem dopiero gdzieś po jakimś przypadkowym zdjęciu, gdy nie stoimy już wypięte, wyprostowane i z wciągniętym brzuchem przed lustrem, dostajemy małego szoku i rewidujemy naszą garderobę. ;-) Oczywiście nie chodziło mi o bombkowo-sute marszczenia ze sztywnych materiałów a la karusela, ale lejące się wiskozy i podobne miękkości zebrane paskiem gdzie potrzeba wyglądają o wiele lepiej niż porozciągane do granic wytrzymałości streche. Z podkreślaniem kształtu można też przesadzić i uzyskać efekty groteskowe. ;-)
    • nieco8 Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 17:36
      Dla mnie jest to taka sama zagadka, jak ta, dlaczego opadają mi ramiączka od
      stanika, tylko że drugą już dzięki LMB rozwiązałam, czekam na rozwiązanie
      pierwszej:)
      Podjeżdżająca spódnica do góry to niestety moim zdaniem objaw zamałości,
      materiał podjeżdża do góry by zrobić więcej miejsca dla bioder.
      Z kolei z tym przekręcaniem się, to mam szerokie biodra, więc może coś w tym jest.
      • daslicht Re: Przekręcające się spódnice :( 01.06.09, 18:19
        Nawet jeśli podjeżdża coś takiego:
        www.sharpe-designs.com/images/catDS%20SK%205845.JPG
        to jest za małe? Podjeżdżanie zwiększa się, gdy założę modelujący
        pas do pończoch, z pewnością wtedy robi się jeszcze bardziej za małe.
    • krowka_niebianska Wędrujące do góry się spódnice :( 01.06.09, 19:24
      Jak w temacie. Co zrobić, jeśli spódnica z przodu podnosi się do góry, gdy się szybko chodzi?
      • pierwszalitera Re: Wędrujące do góry się spódnice :( 01.06.09, 23:55
        Mam jedną rewelacyjnie uszytą spódnicę, która oprócz bardzo starannego wykonania, posiada z przodu kilka wszytych pionowych plastykowych wstawek. Te wstawki, podobne do tych, jakie są czasem z boków stanika, wszyte są tak jakoś od paska w dół pod poszewką i powodują, że przód się nigdy nie załamuje, nie fałduje, nie podnosi i leży wyjątkowo ładnie i płasko na brzuchu. Faktycznie, ta spódnica nigdy się też nie wykręca. Może to też przez te wstawki?
      • ametyst89 Dlatego właśnie... 02.06.09, 02:42
        ... nie noszę dopasowanych spódnic. Nie ma bata, zawsze mi podjedzie. Jak są
        rozszerzane to nie mają jak ;) Bardziej przylegający dół mogę mieć tylko w
        sukienkach.
    • kuraiko Re: Przekręcające się spódnice :( 02.06.09, 00:35
      mam to samo w dwóch spódnicach o dość prostym kroju. to są dwie
      identycznie skrojone spódnice od tego samego producenta, ale jedna
      jest przynajmniej pół rozmiaru mniejsza. krój jest taki, że spódnica
      nie trzyma się w talii, tylko powinna raczej pod pępkiem. ta większa
      to tragedia, obraca się bardzo szybko i do tego się załamuje z
      przodu na udach jak chodzę - robi się takie poziome załamanie pod
      kieszeniami i spódnica podchodzi do góry. w tej mniejszej jest
      trochę lepiej, ale też się przekręca.

      w innych krojach to się nie przydarza bez względu na to, czy
      spódnica mi wisi na biodrach, czy też jest dopasowana. natomiast
      załamanie z przodu występowało w za wąskich w biodrach spódnicach, a
      w tym przypadku tak nie jest - spódnice są wręcz za luźne
      • mala_mi_1985 Re: Przekręcające się spódnice :( 02.06.09, 12:58
        Wg moich doswiadczeń, spódnice okręcają się, gdy są za luźne w talii,
        czyli praktycznie zawsze i podobnie jest z podjeżdżaniem do góry. Na
        biodrach lekko przylega, z pewnoscia nie jest za mała, i jest ok w
        bezruchu,potem wystarczy zrobić kilka kroków, usiąść, wstać - i
        wszystko się przesuwa, bo nie jest unieruchomione w talii i nic jej
        nie trzyma, a przecież przy poruszaniu się materiał się ociera.
        Przepraszam za nieskładnośc wypowiedzi, ale muszę zaraz wyjść, a
        temat też jest dla mnie bolączką.
    • kulka_kulkowa Re: Przekręcające się spódnice :( 02.06.09, 19:30
      Aaa, teraz mi się przypomniało, dlaczego tak rzadko noszę spódnice! Przekręcają się, podjeżdżają - bo są za luźne w talii, podnoszą jak chodzę - nie wiem dlaczego. Zgroza. Radzę sobie nosząc sukienki, jak mam ochotę poczuć się naprawdę kobieco :)
      • kuraiko Re: Przekręcające się spódnice :( 02.06.09, 21:11
        sukienki to dobre rozwiązanie, tylko mi jest bardzo trudno znaleźć
        pasującą sukienkę, szukanie sukienki to koszmar, chyba obecnie
        większy niż szukanie spodni, pomijając już wysokie ceny.
        oczywiście problemem jest biust - talia i talia - biodra. najłatwiej
        chodzić w spodniach i bluzkach :/
        a najlepiej to byłoby być facetem :/
    • chocochoco Re: Przekręcające się spódnice :( 05.06.09, 20:45
      Na cóż takie są uroki posiadania talii, a jak do tego ma się szerokie biodra to
      robi się jeszcze ciekawiej :-))). Ja z moimi 38 cm różnicy mogę chodzić tylko w
      biodrówkach, spodnie są na mnie dobre tylko 1 firmy, a i tak nie są idealne, a
      sukienki rzadko mogę dostać i pasują mi tylko bardzo rozkloszowane na dole
      36-38, bo od pasa w dół to już tylko rozmiar 40, dżinsy 30 :-). Spódnicy też mi
      się kręcą, dlatego rzadko noszę mimo, że wyglądam w nich ponoć bardzo korzystnie.
      • elske Re: Przekręcające się spódnice :( 09.06.09, 19:04
        Ubrania szyte sa według wymiarow z tabel (niestety).Tabele nie uwzgledniaja zbyt
        talii osy, czy zbyt waskich bioder i szerszej talii.
        Jesli w czasie chodzenia spodnica "wędruje" caly czas do gory , to znaczy ze
        jest za ciasna w biodrach.Jesli na wysokosci bioder (w spodniach i
        spodnicy)robia sie poprzeczne marszczenia,zagniecenia to oznacza ze sa za ciasne
        w biodrach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka