Dodaj do ulubionych

Fryzura (i może też fryzjer?)

01.07.09, 01:39
Mam okrągłą otyłą buzię. Włosy noszę zwykle związane w kok, ale zamarzyła mi się porządna zmiana fryzury. Jednocześnie niezbyt lubię mieć włosy na karku, plecach, ramionach, twarzy...
Włosy mam puszyste (puchate wręcz), bardzo podatne na układanie i jeszcze podatniejsze na rozwalanie się fryzury :) Takie ni to proste, ni to kręcone.

To moja buzia (wybaczcie to białe;)
A to włosy. Teraz są krótsze o jakieś 15cm
Doradzcie mi jakas fryzurę i może jednoczesnie fryzjera.


Obserwuj wątek
    • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 10:51
      Nie pomozecie :(?
      • kryklu Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 11:41
        Ja Ci na pewno nie pomogę :P
        Jakie piękne włosy! I ten kolor! Gdybym takie miała, napawałabym się
        ich urodą i chodziła dumnie potrząsając rudą grzywą.
        Piszę to ja, rzadko- i krótko-włosa blondynka, zgrzytając z
        zazdrości zębami :)
        • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 12:48
          kryklu napisała:

          > Ja Ci na pewno nie pomogę :P
          > Jakie piękne włosy! I ten kolor! Gdybym takie miała, napawałabym się
          > ich urodą i chodziła dumnie potrząsając rudą grzywą.
          > Piszę to ja, rzadko- i krótko-włosa blondynka, zgrzytając z
          > zazdrości zębami :)

          ach dziekuje!

          Ale kolor nie jest w pełni naturalny :) ten na zdjeciu samej buzi jest już
          zdecydowanie przesadzony, ten z rozpuszczonymi juz blizej jest naturalnego, ale
          to takze raczej farba niz natura :)
    • besame.mucho Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 11:56
      Szkoda, że nie lubisz rozpuszczonych włosów, bo ja bym Ci poradziła
      właśnie podcięcie ich tak, żeby wyglądały lżej i noszenie dumnej
      falowanej grzywy :).
      • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 12:29
        no ja mam w pewnym sensie podobne wlosy :)

        jest tylko jeden problem...z ropuszczonymi przy okraglej twarzy czesto wyglada
        sie jak ksiezyc w pelni ;)

        mnie to nie przeszkadza i mimo okraglej buzi tak chodze czesto...

        ale czesto staram sie tez choc te pierwsze kosmyki spiac razem do tylu by nie
        wygladac wlasnie jeszcze okraglej niz mam z natury :)

        no i druga opcja jaka mi przychodzi do glowy to dosc wysoko upiety kucyk zamiast
        koka...tak by jednak moc te wlosy troche pokazac

        ale wlasnie taki zrobiony dosc wysoko (powyzej polowy glowy), a nie spiete
        "smetnie" przy szyi

        ja odkrylam jakis czas temu, ze roznica jest naprawde spora w wygladzie czy mam
        wlosy z przedzialkiem i spiete normalnie spinka przy szyi czy zaczesane do tylu
        i sciagniete wysoko gumka lub jeszcze lepiej taka fajna spinka do wlosow

        nie wiem jak to opisac...cos jak dwa grzebienie z zabkami polaczone na jednym
        koncu na stale, a na drugim jest zapiecie....i to sie w pionie zapina tak jakby
        dookola kucyka tak, ze wlosy sa fajnie podniesione i wyeksponowane :)

        moze ktos zrozumie o co mi chodzi :p
        • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 12:50
          quleczka napisała:

          > no ja mam w pewnym sensie podobne wlosy :)
          >
          > jest tylko jeden problem...z ropuszczonymi przy okraglej twarzy czesto wyglada
          > sie jak ksiezyc w pelni ;)


          własnie właśnie!
          Jak nadety księzyc przy tym...

          > mnie to nie przeszkadza i mimo okraglej buzi tak chodze czesto...
          >
          > ale czesto staram sie tez choc te pierwsze kosmyki spiac razem do tylu by nie
          > wygladac wlasnie jeszcze okraglej niz mam z natury :)

          o tak, spiąć można, ale wtedy wygladam, jak zbyt zadowolony ze swej
          księzycowatosci ksiezyc :)

          > no i druga opcja jaka mi przychodzi do glowy to dosc wysoko upiety kucyk zamias
          > t
          > koka...tak by jednak moc te wlosy troche pokazac
          >
          > ale wlasnie taki zrobiony dosc wysoko (powyzej polowy glowy), a nie spiete
          > "smetnie" przy szyi
          >
          > ja odkrylam jakis czas temu, ze roznica jest naprawde spora w wygladzie czy mam
          > wlosy z przedzialkiem i spiete normalnie spinka przy szyi czy zaczesane do tylu
          > i sciagniete wysoko gumka lub jeszcze lepiej taka fajna spinka do wlosow
          >
          > nie wiem jak to opisac...cos jak dwa grzebienie z zabkami polaczone na jednym
          > koncu na stale, a na drugim jest zapiecie....i to sie w pionie zapina tak jakby
          > dookola kucyka tak, ze wlosy sa fajnie podniesione i wyeksponowane :)
          >
          > moze ktos zrozumie o co mi chodzi :p

          ja chyba rozumiem. Ale moj kucyk jest srednio estetyczny własnie...
          • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:11
            co to znaczy, ze kucyk jest srednio estetyczny? :D

            ja mialam na mysli cos takiego mniej wiecej

            polki.pl/work/privateimages/formats/E/28206.jpg
            polki.pl/work/privateimages/formats/E/28203.jpg
            obrazki nieco przypadkowe :)
            ale jest roznica w takim upieciu, a takim normalnym niskim

            a co do upiecie wlosow tak by nie bylo ich za duzo przy twarzy to wydaje mi sie,
            ze wtedy jednak mniej ksiezycowato sie wyglada niz z rozpuszonymi luzno po obu
            bokach :) szczegolnie jak zaczynaja sie puszyc :)

            no i ja ogolnie tez czesto nosze kok :)
            ale nie taki typowy w sensie podpisany jakas spinka...tylko takie wezel jakby z
            wlosow sciagniety gumka, no i tez raczej wysoko :)

            bi.gazeta.pl/im/5/6767/z6767785X.jpg
            a zdjecia spinki nie udalo mi sie znalezc niestety ;)
            • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:47
              quleczka napisała:

              > co to znaczy, ze kucyk jest srednio estetyczny? :D

              Puszy sie, połowa się prostuje i wyglądam, jakbym od miesięcy nie widziała
              szczotki :)

              >
              > ja mialam na mysli cos takiego mniej wiecej
              >
              > polki.pl/work/privateimages/formats/E/28206.jpg
              > polki.pl/work/privateimages/formats/E/28203.jpg
              > obrazki nieco przypadkowe :)
              > ale jest roznica w takim upieciu, a takim normalnym niskim

              to prawda :) Ale takie spuszenie na czubku zaraz opadnie smętnie :) a kucyk się
              rozciapcia :)
              • agacia2025 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 15:26
                nie opadnie jak przypniesz wsowkami. Wiem, bo mam wlosy za tylek i tez czasami
                tak nosze. Musisz najpierw zrobic ten "czubek" i przypiac go wsowkami, a potem
                zwiazac wlosy w wysoka kitke- musisz tu uwazac aby tego czubka nie splaszczyc.
                Jest to rzeczywiscie dobra fryzura dla buzi jak ksiezyc w pelni, bo ja wydluza i
                wyszczupla. Mowie to ja, kobitka z niedowaga i buzia jak ksiezyc w pelni
        • mmm-mm To sie nazywa szogun. 01.07.09, 19:26
          cos jak dwa grzebienie z zabkami polaczone na jednym
          > koncu na stale, a na drugim jest zapiecie....i to sie w pionie zapina tak jakby
          > dookola kucyka tak, ze wlosy sa fajnie podniesione i wyeksponowane :)
          Mialam taka spinke, ze sztucznymi perelkami jak bylam mala i jeszcze nie
          dostrzegalam jak bardzo mi uszy stercza.
    • kura17 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 12:41
      jeeeeeeeeeeeeeeejku, ale masz piekne wlosy............
      zanim ogladnelam zdjecia, chcialam Ci doradzic jakas krotka fryzurke, hehe...
      ale z TAKIMI wlosami??? to przeciez zbrodnia by byla! :)

      krotkie wlosy odmladzaja i wyszczuplaja. ja bardzo lubilam nosic wlasnie krotkie
      (bardzo) wlosy, nastroszone, wygladajace, jakbym dopiero co wstala z lozka ;)

      ale jak bylam w ostatniej ciazy, to wlosy zaczely mi rosnac jak szalone, a
      poniewaz zawsze z tym problem mialam, wiec pozwolilam im rosnac :) bo moim
      marzeniem zawsze byly dlugie, piekne wlosy (marzenie niezrealizowane ;). urosly
      troche, ale przestaly byc ladne, wiec obcielam na takiego boba tuz za uchem... i
      jak chce sciac na krotko, to moja siostra zawsze marudzi, ze z tymi dluzszymi
      wygladam bardziej kobieco... wiec na razie zostawiam ;) ale krotkie wloski mnie
      kusza...

      a Tobie, Julko, nie doradze inaczej :(
      rozumiem, ze wlosow scinac nie chcesz, a sposobow na dlugie nie znam, bo nie
      miewam ;)
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:01
        kura17 napisała:

        > jeeeeeeeeeeeeeeejku, ale masz piekne wlosy............
        > zanim ogladnelam zdjecia, chcialam Ci doradzic jakas krotka fryzurke, hehe...
        > ale z TAKIMI wlosami??? to przeciez zbrodnia by byla! :)
        >
        > krotkie wlosy odmladzaja i wyszczuplaja. ja bardzo lubilam nosic wlasnie krotki
        > e
        > (bardzo) wlosy, nastroszone, wygladajace, jakbym dopiero co wstala z lozka ;)
        >
        > ale jak bylam w ostatniej ciazy, to wlosy zaczely mi rosnac jak szalone, a
        > poniewaz zawsze z tym problem mialam, wiec pozwolilam im rosnac :) bo moim
        > marzeniem zawsze byly dlugie, piekne wlosy (marzenie niezrealizowane ;). urosly
        > troche, ale przestaly byc ladne, wiec obcielam na takiego boba tuz za uchem...
        > i
        > jak chce sciac na krotko, to moja siostra zawsze marudzi, ze z tymi dluzszymi
        > wygladam bardziej kobieco... wiec na razie zostawiam ;) ale krotkie wloski mnie
        > kusza...
        >
        > a Tobie, Julko, nie doradze inaczej :(
        > rozumiem, ze wlosow scinac nie chcesz, a sposobow na dlugie nie znam, bo nie
        > miewam ;)
        >

        Właśnie chce ścinać! Bardzo chce!
        Krótka fryzurkę chce! :):):)

        Bo te klaki moze i same w sobie są ładne, ale ze mna w komplecie juz niestety nie :)
        Poza tym one są absolutnie nieprzewidywalne, no i w lecie się pocę jako ta mysz,
        wiec szybko zaczynaja wisiec smetnie. A potem schna i sie puszą...
        Albo ni z gruszki ni z pietruszki się prostują. Nie da się ich okiełznać :)

        Znajdzcie mi krotka fryzurkę :)

        A jeszcze wrzucam dwa pogladowe spietych z tylu i rozpuszczonych.

        raz

        i dwa

        zaznaczam, ze walory pogrubiające tej chusty kolorowej dobrze znam :)



        • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:19
          > Poza tym one są absolutnie nieprzewidywalne, no i w lecie się pocę jako ta mysz
          > ,
          > wiec szybko zaczynaja wisiec smetnie. A potem schna i sie puszą...
          > Albo ni z gruszki ni z pietruszki się prostują. Nie da się ich okiełznać :)

          jakbym o swoich czytała :p

          ja mialam swojego czasu krotkie wlosy...ale niestety nie udalo mi sie znalezc fajnej fryzurki, ktora by dobrze wygladala bez ukladania, a ja ukladac nie lubie wlasnie przez to, ze moje wlosy i tak robia co chca :/

          prawda jest taka, ze zostaje chyba szukanie naprawde dobrego fryzjera...ktory bedzie umial przewidziec co moze sie udac na takich wlosach i jak sie bedzie ukladalo, a co zupelnie nie ma sensu ...

          no i na poczatek sprawdzenie go jakas fryzura mniej ryzykowna moze ;)

          bo fryzury z obrazka to sa fajne i mozna je nawet dokladnie odwzorowac ale na prostych wlosach, a nie na naszych ;)

          my mozemy miec cos upatrzonego, a potem moze sie okazac juz po wykonaniu, ze nasze wlosy robia swoje ;)

          p.s. co by nie narzekac na takie wlosy i tak uwazam, ze sa boskie! i to twoj duzy atut :)
        • kura17 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:27
          tutaj sa rozne fryzury, poogladaj ;)

          kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/8,48635,2570652.html
          a ja mam TOTALNIE proste i niepodatne wlosy (i malo puszyste) i ZAWSZE mi sie
          wydawalo, ze takie lekko falujace ukladaja sie o niebo lepiej...
          • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:32
            no moze i lepiej :)

            tylko tak jak same chca :p a nie jak my chcemy :p

            otworzylam przykladowo ta galerie z krotki fryzurami i juz na pierwszy rzut oka
            widac, ze bez duzej ilosci pracy i prostownicy lub ukladania na szczotce(poza
            jedna, z loczkami) to zadnej z nich na falujacych wlosach zrobic sie ni da

            ok, moze sie i da...ale to juz wyjdzie po prostu inna fryzura :)
          • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:45
            kura17 napisała:
            > a ja mam TOTALNIE proste i niepodatne wlosy (i malo puszyste) i ZAWSZE mi sie
            > wydawalo, ze takie lekko falujace ukladaja sie o niebo lepiej...
            >

            O tak, one świetnie ukadają :) Fryzjerka czesząca mnie do ślubu, podczas
            robienie fryzury do sesji przedślubnej była zachwycona. W 15 minut burza
            pięęęknych loków.
            30 min po wyjściu od fryzjera kazdy wlos był w inną stronę, jedne proste, inne
            skrecone, inne falowaly. Nielad na dodatek niebyt artystyczny...
            Do slubu czesala mnie 2h za kazdym razem kazdy skret traktując jakaś toną
            preparatów układających. O północy włosy j.w. A czesała mnie o 15 :)
    • pierwszalitera Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:42
      No to ścinaj na boba. Okrągłe buzie bardzo dobrze w czymś takim wyglądają.
      Tutaj są fajne propozycje, chociaż tej pierwszej dodałabym równo przyciętą grzywkę:
      shortshairstyles.blogspot.com/2009/05/bob-hairstyle.html
      To zdjęcie Evy Longorii na dole z upiętą fryzurą jest fajne. Ty też powinnaś włosy upinać w górę, to wyciąga twarz.
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:55
        pierwszalitera napisała:

        > No to ścinaj na boba. Okrągłe buzie bardzo dobrze w czymś takim wyglądają.
        > Tutaj są fajne propozycje, chociaż tej pierwszej dodałabym równo przyciętą grzy
        > wkę:
        > shortshairstyles.blogspot.com/2009/05/bob-hairstyle.html
        > To zdjęcie Evy Longorii na dole z upiętą fryzurą jest fajne. Ty też powinnaś wł
        > osy upinać w górę, to wyciąga twarz.

        Rzeczywiscie ladne, ale boje się, ze zadne z tych ulozen nie bedzie sie trzymac.
        Pierwsze odpada zupelnie, drugie to takie "sesjowe" - trudno w tym chodzić :)
        • pierwszalitera Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:14
          Ale tu nie chodzi o układnie, tylko o sposób ścięcia. Dosyć prosto, z lekką linią A, czyli odrobinę dłuższe z przodu i prosto przycięta grzywka. Masz we włosach fale, więc aż tak specjalnego układania nie potrzebujesz. Po umyciu wystarczy tylko wetrzeć we włosy trochę jakieś balsamu, albo kremu stylizującego, by włosy się nie puszyły, a robiły tylko miękkie loki i zostawić. Grzywkę możesz nosić na czoło, albo odgarniać na bok. Nie sugeruj się wyglądem kobiety na pierwszym zdjęciu, tam chodzi tylko o długość włosów. Bez grzywki wygląda to trochę dziwacznie.
          • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:36
            moze ja jestem dziwna ale wydaje mi sie, ze okragla twarz plus grzywka i wlosy
            tak okalajace twarz jak w bobie...to juz bedzie sie wygladac nawet nie jak
            ksiezyc w pelni, a jak sloneczko ;)

            to fryzura na zdjeciu bez grzywki nieco dziwna ale w takiej wersji jest taka
            jakas chociaz wydluzajaca, a z grzywka to juz bedzie calkiem okraglutka :)

            p.s swoja droga nie znalazlam do tej pory kosmetyku, ktory by nie sprawial, ze
            wlosy wygladaja na tluste/nazelowane/klapniete, a tylko fajnie wygladzal i
            miekko podkreslal loki... poza dwoma podbieranymi za granica znajomym, u nas mi
            sie nie udalo na cos takiego trafic

            jak ktos zna cos dobrego to licze na sugestie :)
            • pierwszalitera Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:54
              quleczka napisała:

              > moze ja jestem dziwna ale wydaje mi sie, ze okragla twarz plus grzywka i wlosy
              > tak okalajace twarz jak w bobie...to juz bedzie sie wygladac nawet nie jak
              > ksiezyc w pelni, a jak sloneczko ;)

              To są właśnie trochę sterotypy, które niekoniecznie sprawdzają się w rzeczywistości. Tak było, jak nosiło się fryzury szytwne, nalakierowane i do tego podkręcane pod spód. Geometrycznie obcięte figurki, wpadające na twarz wyszczuplają jej owal. Zebranie włosów gładko do tyłu podkreśla raczej pucołowatość.


              > p.s swoja droga nie znalazlam do tej pory kosmetyku, ktory by nie sprawial, ze
              > wlosy wygladaja na tluste/nazelowane/klapniete, a tylko fajnie wygladzal i
              > miekko podkreslal loki...

              Może mam łatwiej, bo żyję na Zachodzie, ale takich kosmetyków jest cała masa. Czasem wystarczy już balsam do włosów kręconych bez spłukiwania, nie ma takich w Polsce? Bardzo dobre są preparaty zawierające jedwab (hydrolyzed silk). Moim ulubionym kosmetykiem jest John Frieda Hair Serum Frizz Easy. Wystarczy kropelka wtarta w wilgotne włosy i znika puszenie, a włosy stają się miękkie i podatne na układanie. Nie tłuści i nie wysusza.
              www.johnfrieda.co.uk/20_169.asp
              • pierwszalitera John Frieda 01.07.09, 14:57
                A to dla typowo kręconych włosów:
                www.johnfrieda.co.uk/20_182.asp
                • quleczka Są w Polsce! 01.07.09, 16:29
                  Poszukałam i znalazłam

                  polki.pl/uroda_kosmetycznenowosci_wlosy_artykul,10013979.html
                  Tyle, że nie rossman, a drogie drogerie... ciekawe jak z różnicą cen :)

                  Douglasa mam u siebie w centrum handlowym, wic sprawdze niedlugo jakos .

                  Wyglada, ze sa wlasnie od czerwca tego roku :D
              • kura17 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 15:21
                te kosmetyki mozna kupic w rossmanie w niemczech, moze w polsce tez???

                dla Julki moge kupic i wyslac, bo i tam mam dla niej przesylke :)
                oczywiscie moge kupic te dla Quleczki - prosze o kontakt na gazete, jesli sa
                chetne :)
                • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:12
                  ja bym pewnie byla chetna sprobowac :)

                  to cos co kiedys u szkockiej kolezanki probowalam mialo podobna nazwe do
                  frizz-ease :) i bylo super :) u nas jakies ciezkie te wszystkie rzeczy na ktore
                  trafiam :) w sumie tylko jedna pianke mam ktora lubie

                  a jakie ceny tak mniej wiecej? no i jak cos to sie przypomne po wyplacie bo na
                  razie moje konto pokazuje 0,00, a portfel tylko niewiele wiecej :D
                  • kura17 ceny itp 01.07.09, 17:41
                    sprobuje isc do rosmanna popatrzec, jakie sa ceny
                    tutaj wyciag z niemieckiego ebaya, mozna sie zorientowac, jakie sa ceny.
                    generalnie do 10 euro mysle, ze spokojnie mozna je kupic.

                    http://beauty.shop.ebay.de/items/Beauty-Gesundheit__john-frieda-frizz-ease?_trkparms=65%253A12%257C66%253A2%257C39%253A1%257C72%253A1229&_dmpt=DE_Beauty_Haarpflege_Haarpflege&_sacat=12155&_trksid=p3286.c0.m14&_sop=15&_sc=1

                    dajcie znac, gdyby ktoras chciala cos licytowac :)
                    • quleczka Re: ceny itp 02.07.09, 00:48
                      ja najpierw popatrze w Polsce skoro podobno wprowadzili do sefory i douglasa :)
                      zawsze to prosciej :)
                      • pierwszalitera Re: ceny itp 02.07.09, 01:05
                        Byłam dziś w niemieckiej popularnej drogerii DM i ten frizz-easy jako
                        serum kosztował 12 euro z czymś tam. Przypuszczam, że w znalazłabym go
                        jeszcze gdzieś odrobinkę taniej, jakieś 10 euro może. Preparat jest
                        jednak bardzo wydajny i starcza na dłużej. Należy jednak pamiętać, że
                        frizz easy to nazwa całej serii, w skład której wchodzą przeróżne
                        rzeczy, jak szampon, odżywki, maseczki, jakieś inne kremy do
                        stylizacji itp. Serum jest z tego wszystkiego chyba najdroższe.
              • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:17
                > To są właśnie trochę sterotypy, które niekoniecznie sprawdzają się w rzeczywist
                > ości. Tak było, jak nosiło się fryzury szytwne, nalakierowane i do tego podkręc
                > ane pod spód. Geometrycznie obcięte figurki, wpadające na twarz wyszczuplają je
                > j owal.

                ok, nie przecze, ze to mozliwe :)
                podobaja mi sie geometryczne fryzury :)

                ale jakos gemetryczne fryzury to mi sie kojarza z prostymi wlosami...ciezko
                troche o geometrie przy mnostwie kosmykow kazdy w inna strone ;)

                a przynajmniej moje wlosy tak maja, ze dlugie sa tylko lekko falowane, a gdy sa
                krotsze faluja znacznie mocniej

                >Czasem wystarczy już balsam do włosów kręconych bez spłukiwania,
                > nie ma takich wPolsce?

                Sa oczywiscie ale efekty jakies marne (przynajmniej u mnie) bo wiekszosc to
                owszem moze i wlosy mniej sie pusza ale tez jakies takie dziwne sa (tak jakbym
                sobie tluste wlosy potraktowala odzywka do wlosow suchych).

                Niestety ja mam ten problem, ze ja mam mocno tluste wlosy, do tego skore
                lojotkowa i chyba lojotokowe zapalenie skory glowy...i u mnie jest bardzo cienka
                granica pomiedzy tym kiedy wlosy wygladaja na wygladzone, a kiedy na klapniete i
                takie jakby juz mycie im by sie przydalo ;)

                Tak czy inaczej dzieki za rade, jestem chetna zaryzykowac, moze wreszcie trafie
                na cos fajnego :)
            • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:15
              quleczka napisała:

              > moze ja jestem dziwna ale wydaje mi sie, ze okragla twarz plus grzywka i wlosy
              > tak okalajace twarz jak w bobie...to juz bedzie sie wygladac nawet nie jak
              > ksiezyc w pelni, a jak sloneczko ;)

              W klasycznym prostym bobie pewnie tak, ale w takim fajnie ułożonym może nie :)
              nie odbieraj mi nadziei siostro w nieszczęściu :):)
              • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:20
                > W klasycznym prostym bobie pewnie tak, ale w takim fajnie ułożonym może nie :)
                > nie odbieraj mi nadziei siostro w nieszczęściu :):)

                nie odbieram :) tylko polecam jednak poszukanie naprawde godnego zaufania
                fryzjera, ktory nas nie obetnie tak jak sobie wymyslilymy i jak np. jest na
                obrazku jesli uzna, ze nam to nie bedzie pasowalo ....albo, ze to nie bedzie ok
                na naszych wlosach :)

                chodzi mi o to tylko, ze czesto przy takich wlosach to fryzura na obrazku to
                jedno, a to co nam wyjdzie to drugie :) i warto by robil to ktos kto naprawde
                umie ocenic jak sie wlosy uloza przy danym cieciu :)
                • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:30
                  quleczka napisała:


                  > nie odbieram :) tylko polecam jednak poszukanie naprawde godnego zaufania
                  > fryzjera, ktory nas nie obetnie tak jak sobie wymyslilymy i jak np. jest na
                  > obrazku jesli uzna, ze nam to nie bedzie pasowalo ....albo, ze to nie bedzie ok
                  > na naszych wlosach :)

                  To ja poproszę namiary na takiego fryzjera. Bo chyba wszyscy, u ktorych
                  dotychczas bylam (a nie bylo ich wielu) znali tylko dwa-trzy cięcia :(

                  quleczka napisała:

                  > chyba, ze postawisz na fryzure, ktora ma wygladac na niesforna :)

                  > wiec jestem w stanie sobie wyborazic sytuacje gdzie fryzura ma naturalnie
                  > wygladac na "poczochrana" i tylko pomagamy jej kosmetykami by byla
                  > ladniejsza...takie pasma, a nie puszace sie siano plus fruwajace kosmyki ;)

                  To poprosze obrazek :):) Na razie podobaly mi sie te wklejone przez
                  pierwszalitere - myslisz ze taka fryzura moglaby byc?
                  • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:44
                    > To ja poproszę namiary na takiego fryzjera. Bo chyba wszyscy, u ktorych
                    > dotychczas bylam (a nie bylo ich wielu) znali tylko dwa-trzy cięcia :(

                    no ja tez nadal szukam :) bo wiekszosc wlasnie w ogole jakby nie brala pod uwage tego, ze moje wlosy ukladaja sie inaczej niz proste :/

                    ale wiem, ze takiemu co zna 2-3 ciecia na pewno nie dalabym sie sciac na krotko ....co najwyzej wyrownac koncowki ;)

                    > To poprosze obrazek :):) Na razie podobaly mi sie te wklejone przez
                    > pierwszalitere - myslisz ze taka fryzura moglaby byc?

                    nie umiem znalesc fajnego obrazka :)
                    podobna dlugosc do tch od pierwszej litery....tylko takie nie w gladkie fale, a bardziej niesforne, poczochrane troche jakby :)
          • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:13
            pierwszalitera napisała:

            > Masz we włosa
            > ch fale, więc aż tak specjalnego układania nie potrzebujesz. Po umyciu wystarcz
            > y tylko wetrzeć we włosy trochę jakieś balsamu, albo kremu stylizującego, by wł
            > osy się nie puszyły, a robiły tylko miękkie loki i zostawić. Grzywkę możesz nos
            > ić na czoło, albo odgarniać na bok.

            I tu sie mylisz :) jak nie ułożę, to włosy zrobią co zechcą. Co drugi kosmyk się
            skreci, 1/4 wyprostuje i wychynie nie wiadomo skąd, 1/4 wykręci sie w drugą
            stronę. Dobre cięcie jest ważne, ale i tak bede musiala radzic sobie z
            niesfornością :)


            pierwszalitera napisała:

            > Może mam łatwiej, bo żyję na Zachodzie, ale takich kosmetyków jest cała masa. C
            > zasem wystarczy już balsam do włosów kręconych bez spłukiwania, nie ma takich w
            > Polsce? Bardzo dobre są preparaty zawierające jedwab (hydrolyzed silk).

            Są :) ale tez nie dla wszystkich są dobre. Jednej dziewczynie ślicznie pomogą
            skręcić naturalne loki, innej dadza efekt oklapłego hełmu.
            Mialam kiedys preparat do prostowania. Niczym tak dobrze nie kręciło się włosów :):)
            • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:25
              >Dobre cięcie jest ważne, ale i tak bede musiala radzic sobie z
              > niesfornością :)

              chyba, ze postawisz na fryzure, ktora ma wygladac na niesforna :)

              moje tez sie potrafia odkrecac w zupelnie dowolne strony...w zaleznosci od ich
              humoru ;)

              ja naprawde widze ogromna roznice odkad zaczelam wlasnie np. stosowac pianke na
              mokre wlosy (i znalazlam taka co mi pasuje) i owszem nadal sa niesforne i po
              swojemu ale jakos ladniej to wyglada i nie robi sie siano od razu

              wiec jestem w stanie sobie wyborazic sytuacje gdzie fryzura ma naturalnie
              wygladac na "poczochrana" i tylko pomagamy jej kosmetykami by byla
              ladniejsza...takie pasma, a nie puszace sie siano plus fruwajace kosmyki ;)
    • yaga7 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:53
      A myślałaś o tym, żeby je prostować prostownicą?

      Ja naturalnie mam lekko falowane włosy, które bez ingerencji szczotek i
      prostownic falują na dole, u gory przyklapnięte, do tego są cienkie i mam dwa na
      krzyż. I twarzyczkę okrągłą, może ciut wydłużoną, ale jednak okrągłą.

      Odkąd je prostuję, wyglądam lepiej. Osobiście lubię różnego rodzaju kosmyki -
      typu niewielka grzywka, wyciągnięte pazurki po bokach. Moim zdaniem to wydłuża
      twarz.
      No ale piszesz, że nie lubisz włosów na twarzy.

      Ale ja bym Cię widziała w krótkich włosach z różnymi prostymi kosmykami :)
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 13:57
        A jak je będę prostować, to nie skręcą się po 10 minutach? Fryzjerzy kilka razy
        prostowali mi układając, było super, ale po dojsciu do domu juz się skecały jak
        chcialy :)
        • yaga7 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:15
          Też tak czasem mam.
          To kwestia temperatury i czasu prostowania - im większa temperatura i dłużej
          prostujesz, tym efekt trwalszy.
          U mnie się rozkręcają dopiero pod wpływem wilgoci. Idę na imprezę, włosy mam
          proste, wychodzę z imprezy (po tańcach i hulankach), już mam pofalowane ;)
          • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:37
            > im większa temperatura i dłużej prostujesz, tym efekt trwalszy.

            no to fakt tylko tym gorsze to dla wlosow niestety na dluzsza metem choc
            wiadomo, ze mozna to probowac mimimalizowac roznymi srodkami

            ale swoja droga u mnie tez bylo znosnie po wyprostowaniu pod warunkiem, ze nie
            sa takie dni jak ostatnio...gdy wilgoc jest wszedzie :)

            no i swoja droga...ja sie sobie zwyczajnie nie podobalam z prostymi :D

            ja juz wole je probowac krecic mocniej niz mam naturalnie niz prostowac, wiec
            jak cos predzej bede w ta strone kombinowac
            • yaga7 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 15:26
              Moje są na kręcenie też oporne.

              Dawno, dawno temu robiłam sobie trwałą. Lekką, ziołową. Efekt: zero efektu :P

              Moje włosy najchętniej by żyły własnym życiem, problem w tym, że to ich życie
              nie do końca jest zgodne z moim ;)))

              Ja w sumie prostuję rzadko - najczęściej jak idę gdzieś na imprezę czy z wizytą,
              więc nie częściej niż raz na tydzień.
          • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:14
            yaga7 napisała:

            > Też tak czasem mam.
            > To kwestia temperatury i czasu prostowania - im większa temperatura i dłużej
            > prostujesz, tym efekt trwalszy.
            > U mnie się rozkręcają dopiero pod wpływem wilgoci. I

            A to ja mam inaczej: Idę na imprezę, włosy mam proste, DOCHODZĘ NA impreze
            (wolnym kroczkiem, żeby nie zniszczyc fryzury), już mam pofalowane ;)
    • skrzydlasta Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 14:45
      Wydaje mi się, że na tych zdjęciach dodanych później masz okulary. Może zastanów
      się też nad nowymi oprawkami. Ja uwielbiam okulary (swoich w życiu nie zamienię
      na żadne szkła kontaktowe), a takie dobrze dobrane potrafią z twarzą zrobić
      cuda. Wiem, że to trochę nie na temat, ale współgranie okularów i fryzury to
      jest coś o co warto powalczyć.
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 16:09
        skrzydlasta napisała:

        > Wydaje mi się, że na tych zdjęciach dodanych później masz okulary. Może zastanó
        > w
        > się też nad nowymi oprawkami. Ja uwielbiam okulary (swoich w życiu nie zamienię
        > na żadne szkła kontaktowe), a takie dobrze dobrane potrafią z twarzą zrobić
        > cuda. Wiem, że to trochę nie na temat, ale współgranie okularów i fryzury to
        > jest coś o co warto powalczyć.

        Ja tez lubie okulary, mam dwie pary nawet (jedne do komputera i czytania, drugie
        do "życia"). teraz mam już dobre oprawki, kiedyś miałam takie na groźną woźną.
        Strasznie wyglądałam :):)
        • skrzydlasta Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 14:28
          Jak lubisz okulary i masz fajne to super. Bo noszenie takich, których się nie
          lubi to straszna sprawa ;) Trzymam kciuki za nową fryzurkę!
          • jul-kaa okularowy OT 02.07.09, 14:40
            skrzydlasta napisała:

            > Jak lubisz okulary i masz fajne to super. Bo noszenie takich, których się nie
            > lubi to straszna sprawa ;) Trzymam kciuki za nową fryzurkę!

            Lubie bardzo :)
            Wymyśliłam sobie podczas sesji przedślubnej, że część zdjęc zrobimy sobie z
            jeszcze-wtedy-nie-mezem bez okularow. Wygladamy jak idioci i zdjecia sa do
            wywalenia :) To moze kwestia przyzwyczajenia, bo wiele osob namawia mnie na
            soczewki (zreszta chyba soczewkowcy namawiaja wszystkich ukularnikow), ale jakos
            nie zdjelabym chyba okularow "na zawsze". Zreszta wiekszosc znajomych mam
            wlasnie okularnikow (dziwnie sie zlozylo, nie?) i wiekszosc z nich lubi swoje
            okulary tak samo, jak ja.
            Poza tym ja jeszcze lubie fikuśne (i czasem naprawde duze) kolczyki. I okulary
            musze miec takie, zeby się z nimi nie gryzly.
            • madzioreck Re: okularowy OT 07.07.09, 20:21
              Ja też lubię swoje brylki, ale część fotek ślubnych mam bez nich. Chciałam bez
              nich, ale fotografa zachwyciły moje czerwone oprawki na tle jesiennego
              krajobrazu ;P A poważnie, to jeszcze się nie zdążyłam odzwyczaić się od mojej
              facjaty bez okularów, bo noszę dopiero ze 3 lata. Wkurza mnie tylko, że malujesz
              się, człowieku, starannie, dbasz o detale, zakładasz piksy... i efekt szlag
              trafia. z drugiej strony, te oprawki są tak wyraziste, że robią za makijaż :)
              Ale następne sprawię sobie takie 'same szkiełka". Przy czerwonych oprawkach
              zielony makijaż jakoś tak... nie leży. A szkła są super, ale jestem za leniwa,
              żeby je czyścić, a jednodniowych nie mogę nosić :(
    • songor Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 15:06
      masz okrągła buzie, wiec odpada grzywka i włosy długości do ucha. Jeśli krótkie
      to albo bardzo krótkie (ciut dłuższe od jeżyka i bardziej w pion niż poziom albo
      minimum do brody.
      • songor Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 15:17
        Możesz zobaczyć w jakich fryzurach dobrze Juli Stiles, Drew Barrymore, Emma Bunton
        Ja zostawiłabym długie włosy (do połowy łopatek), wycieniowała od brody żeby się
        lepiej układały i prostowała.
        • bebe.lapin Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 19:28
          Grzywka zwykla nie, ale taka na skos, przeslaniajaca jedno oko (albo robiaca
          takie wrazenie) jak najbardziej, przedzialek z boku, tak w 1/4 glowy.
          Mam podobny problem jak ty, ale mam krotsze wlosy. Generalnie bez suszenia na
          jakiejs szczotce co najmniej sie nie obejdzie, ja czssem (jak mi sie chce)
          dodaje takie cos do prostowania wlsow z joanny. prostowac nie za bardzo
          prostuje, ale wlosy sa jakos tak bardizej ogarniete.
          Ostatnio fryzjerka (ktoras juz w moim zyciu, zadna mnie nie zaspokaja na 100%
          ;)) zaproponowala mi take asymetryczne sciecie, z jednej strony dlugosc
          zostawiona (mam wlos do ramion), wycieniowana + powyzsza grzywka, z drugiej
          kosmyki wycieniowane wzdluz calej twarzy, tylem schodzi w dol od lewej do prawej
          (nie wiem, czy ktos cos z tego zrozumie, ale nie mam zdjecia, zeby sie pokazac).
          Jak chce mi sie nad tym popracowac, to efekt jest calkiem udany, ale jak umyje i
          sie samo suszy o tez da rade, ale oczywiscie efektow wielkich nie ma.

          I na koniec cos, co mi sie podoba jako fryzura praktyczna, ale niestety nie
          wychodzi na mojej glowie ze wzgledu na ta tendencje do skrecania:
          kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/5,48635,2572321.html?i=2
    • tfu.tfu bob 01.07.09, 20:29
      agnieszkasmieszka.blox.pl/resource/4389_w2531_150x150.jpg
      cos takiego? :)
    • nati_88 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 20:46
      Melduje się kolejny ksieżyc w pełni :)), z okularami na nosie i falującymi kłakami :))
      Ja nie znoszę długich włosów. Takie do połowy szyi mniej więcej, doprowadzają mnie do szału ( jutro ide obciąć, bo już mam ich dosyć).
      U mnie najlepiej sprawdza się wariacja na temat czegoś takiego tnij.org/dpqe . Nad karkiem bardzo krótko, przód dłuższy. Dodatkowo mocno wycieniowane, bo tylko wtedy się układają i wizualnie jest ich mniej na głowie, co mnie cieszy:) Takie dziwactwa z tych moich włosów. Czasem je przeprostuje, no chyba, że rano mi się nie chce. Pokręcone też fajnie wyglądają, pod warunkiem, że fryzjerka potraktuje je odpowiednio nożyczkami :)
      Kiedyś miałam coś podobnego tnij.org/dpqi tylko z boków trochę krótsze i mniejsza grzywka.
      Najwygodniej za toi mi było w bardzo krótkich włosach, gdzie najdłuższe miały ok 5 czy 6 cm. Teraz bym, się chyba nie odważyła :)
      ---
      Ulubiona deszczowa piosenka ;)
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 00:25
        nati_88 napisała:

        > U mnie najlepiej sprawdza się wariacja na temat czegoś takiego tnij.org/dpqe . Nad karkiem
        bardzo krótko, przód dłuższy.

        Oj nie, bardzo nie lubie czegoś takiego. Poza tym ja mam nieladny kark i z
        pewnością nie będę go odsłaniać :)
    • dziudziulek Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 01.07.09, 22:36
      jul-kaa moja propozycja jest następująca (zrealizowałabyś moje marzenie :),
      nigdy nie miałam długich włosów, takie ciut poniżej linii ramion nie są przecież
      długie; a to szczyt mojej cierpliwości w zapuszczaniu): co miesiąc, bądź dwa; w
      zależności od tego czy będziesz zadowolona z wyglądu pomaszerujesz do fryzjera i
      poprosisz o skrócenie o 5 cm, gdy włosy będą sięgać ramion zaczniesz kombinacje
      typu; "proszę wszystko wycieniować", albo "proszę skrócić sam tył". Zachcianki
      muszą być na tyle zachowawcze byś nie wyszła z zakładu połykając łzy. Jeśli nie
      będziesz zadowolona z cięcia miesiąc wystarczy na to by włosy trochę odrosły i
      by zastanowić się, co zrobić, żeby poprawić wygląd (czasami może pomóc maleńka
      poprawka). Ja Cię widzę w fryzurze wszystkie włosy max 10 cm długości, nieład
      artystyczny na głowie. A do tego możesz dojść stopniowo, albo i nie, jeśli
      stwierdzisz, że źle się czujesz, bądź źle wyglądasz.
      Powodzenia, do odważnych świat należy.
      • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 00:27
        dziudziulek napisała:

        > jul-kaa moja propozycja jest następująca (zrealizowałabyś moje marzenie :),
        > nigdy nie miałam długich włosów, takie ciut poniżej linii ramion nie są przecie
        > ż
        > długie; a to szczyt mojej cierpliwości w zapuszczaniu): co miesiąc, bądź dwa; w
        > zależności od tego czy będziesz zadowolona z wyglądu pomaszerujesz do fryzjera
        > i
        > poprosisz o skrócenie o 5 cm, gdy włosy będą sięgać ramion zaczniesz kombinacje
        > typu; "proszę wszystko wycieniować", albo "proszę skrócić sam tył". Zachcianki
        > muszą być na tyle zachowawcze byś nie wyszła z zakładu połykając łzy. Jeśli nie
        > będziesz zadowolona z cięcia miesiąc wystarczy na to by włosy trochę odrosły i
        > by zastanowić się, co zrobić, żeby poprawić wygląd (czasami może pomóc maleńka
        > poprawka). Ja Cię widzę w fryzurze wszystkie włosy max 10 cm długości, nieład
        > artystyczny na głowie. A do tego możesz dojść stopniowo, albo i nie, jeśli
        > stwierdzisz, że źle się czujesz, bądź źle wyglądasz.
        > Powodzenia, do odważnych świat należy.

        Co miesiąc do fryzjera i zostawiac tam 80-100zl? A w zyciu :):)
        Toz każda wizyta to nowy stanik :):)
        Ale raz a dobrze (bo do odwaznych świat nalezy, nie?) to z checia - krotko a dobrze.

        A tak w ogole, to powiedzcie mi, dlaczego podcięcie długich włosów jest drozsze,
        niz podcięcie krotkich? Krotkie trudniej przeciez..
        • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 00:48
          >to z checia - krotko a dobrze.

          to moze sprecyzujmy Ty rozumiesz jako krotko :)

          bo dla mnie wiekszosc krotkich fryzur to odslania kark, a go jak rozumiem nie
          chcesz pokazywac :)
        • adra_19 Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 02:03
          > A tak w ogole, to powiedzcie mi, dlaczego podcięcie długich włosów jest drozsze
          > ,
          > niz podcięcie krotkich? Krotkie trudniej przeciez..

          To akurat nieprawda. Trudno jest znaleźć fryzjera, który naprawdę wie, jak ładnie podciąć długie włosy.

          Ja się na krótkich fryzurkach nie znam (włosy mam do pupy), ale dopóki nie wybierzesz sobie nowego obcięcia, to dla wygody w tych upałach proponuję poeksperymentować z różnymi warkoczami dobieranymi. Są genialne na niesforne włosy - to akurat znam z praktyki;)

          www.dreamweaverbraiding.com/Braiding_Tips.htm
        • dziudziulek Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 07:53
          Jul-kaa max 30 zł, za stówę takich eksperymentów bym Ci nie proponowała.
          Moja fryzjerka bierze 25 zł. Poprzednia też tyle kasowała.
          Po każdej przeprowadzce przechodzę gehennę szukając dobrego fryzjera. Tzw.
          salony omijam szerokim łukiem, kilka razy się nacięłam, wysoka cena nieczęsto
          idzie w parze z umiejętnościami.

          A nie masz jakiejś koleżanki, która ma smykałkę i zrobi to za friko, a przy tym
          miło spędzicie czas?
          • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 09:39
            dziudziulek napisała:

            > Jul-kaa max 30 zł, za stówę takich eksperymentów bym Ci nie proponowała.
            > Moja fryzjerka bierze 25 zł. Poprzednia też tyle kasowała.

            Ponizej 50zl w Warszawie jeszcze nie znalazlam, a i różnica miedzy cięciem za 50
            i za 100 niewielka. Za to za 50 masz brudne fartuchy, stare nozyczki i
            zaschnięte szczotki :) Bleh...
            Za 50 w miare estetyczny salon - z przyjemnoscia :) Raz na pół roku.

            > A nie masz jakiejś koleżanki, która ma smykałkę i zrobi to za friko, a przy tym
            > miło spędzicie czas?

            Niestety, wszystkie moje kolezanki to panienki z "wyzszymi aspiracjami". Serio
            :) I to wcale nie jest fajne :)
            • pierwszalitera Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 11:34
              jul-kaa napisała:

              > Niestety, wszystkie moje kolezanki to panienki z "wyzszymi aspiracjami". Serio
              > :) I to wcale nie jest fajne :)

              Kurcze, czy to nie jest tragiczne? ;-) Też już się nad tym zastanawiałam. Naprawdę żałuję czasem, że w moim kręgu znajomych same wysnobowane wykształciuchy i żadnych koleżanek z praktycznymi talentami. Fryzjerki, kosmetyczki, krawcowe, masażystki, panie od pedicuru i manicuru, sprzedawczynie w fajnych sklepach, kelnerki w odjazdowych knajpach itp, to grupa zawodów całkowicie dla mnie zamknięta. Studiów mi się zachciało, cholerka. ;-) Ostatnio zaprzyjaźniam się z dziewczyną z biura podróży, trzeba jakoś próbować. ;-)
              • jul-kaa Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 13:14
                pierwszalitera napisała:
                >
                > Kurcze, czy to nie jest tragiczne? ;-) Też już się nad tym zastanawiałam. Napra
                > wdę żałuję czasem, że w moim kręgu znajomych same wysnobowane wykształciuchy i
                > żadnych koleżanek z praktycznymi talentami.

                To jest beznadziejnie tragiczne! O stanikach nawet nie można pogadać, bo to
                kategoria "ciuchy", która nie jest tak lanserska, jak ekskluzywizm
                soteriologiczny czy perseweratywność Evans-Pritcharda...
                Ja mam jeszcze takich rodziców. Straszne życie :)
                • quleczka Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 02.07.09, 13:39
                  no to ja przynajmniej choc owszem wiekszosc znajomych po studiach, a nie praktyczne zawody...to jednak mozna z nimi o stanich pogadac :p

                  a wracajac do tematu fryzjera to znalam kilka fryzjerow w warszawie ponizej 50zl ale akurat zadnego nie moge z czystym sumieniem polecic na cos wiecej niz jakies nieskomplikowane podciecie koncowek :)
            • tfu.tfu Re: Fryzura (i może też fryzjer?) 03.07.09, 09:48
              na dzielnej, salon "monika" ;) zapłaciłam 20 ;)
    • jul-kaa To juz dziś :):) 06.07.09, 12:33
      Idę dziś do fryzjera...
      Ach, co za emocje :)
      Trzymajcie kciuki.
      • quleczka Re: To juz dziś :):) 06.07.09, 13:11
        powodzenia :)

        i wrzuc jakas fotke po powrocie :)

        a jaki pomysl masz w koncu? zamierzasz prosic o cos konkretnego?
        • jul-kaa Re: To juz dziś :):) 06.07.09, 13:37
          Coś takiego, jak pokazała pierwszalitera. Tylko nie do końca wiem, jak to
          określić? Niezbyt symetryczny cieniowany bob?
          • quleczka i jak poszlo? :)) n/t 07.07.09, 15:19
            • jul-kaa Re: i jak poszlo? :)) n/t 07.07.09, 15:48
              Napisze i wrzucę fotki później. Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać :)))
              • pierwszalitera Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 00:08
                jul-kaa napisała:

                > Napisze i wrzucę fotki później. Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać :)))

                Na pewno wyglądasz jak Eva Longoria. :-)
                • jul-kaa Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 01:22
                  Wyglądam jak dresiara :)))

                  (och, jak to dobrze, ze mam do siebie dystans i fryzura nie jest największym
                  zmartwieniem mojego życia!)
            • jul-kaa Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 13:29
              No to Wam się pochwalę :)
              poszłam, wytłumaczyłam, fryzjerka wiedziała lepiej i zrobiła po swojemu. "bo takie krótsze na górze to się będą pani puszyć!". Dobrze, niech będą równe. Byle nie dłuższe z przodu i błagam - bez grzywki...
              A co się pani napiała nad samą sobą, że tu kolejki do niej, że matka córkę, córka sąsiadkę! Że cięcie to podstawa, że układać nie będę musiała, bo mi się same ułożą.
              No i mam - dłuższe z przodu, krótsze z tyłu, godzina ze szczotką i preparatami jakimiś :)
              Kupiłam Balsam podkreślający loki Nivei i Pastę modelującą Joanny. Ani jedno, ani drugie w sumie nie działa - dziś jest wilgotno i włosy dość gładkie po ułożeniu, godzinę później spuszyły się idealnie :)

              A tak wyglądam :)
              oprócz tego, że... mam na czole takie coś :))
              Na szczęście, jak widać na pierwszych zdjęciach, da się to idealnie wczesać. Inaczej wyglądam jak rzewna kretynka :))

              Dziękuje za wszystkie rady, napiszcie, jak Wam sie podoba :)
              • palacsinta Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 13:43
                Jak dla mnie wyglądasz ok, chociaż można było spróbować odrobinę krócej. A
                "takie coś" to porażka, na szczęście odrośnie.
              • mazya Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 18:30
                Podoba się, podoba :). I jak zalotnie się kręci po Twojej prawej..
                O co chodzi a tą "grzywką" to pewnie tylko fryzjerka wie ;)
                Może spróbuj suszyć włosy używając przy tym dużej okrągłej szczotki? Jak mialam
                włosy podobnej długości to się u mnie sprawdzało. Albo możesz poeksperymentować
                z wywijaniem koncówek na zewnatrz; chociaż do okrągłej buzi chyba bardziej
                pasują proste albo podkręcone do środka włosy.
                • jul-kaa :) 08.07.09, 18:51
                  A nie macie wrażenia, że oprócz tego, że jest w miarę ładnie, to ta fryzura
                  niczym nie powala? Taka zwykła jest, nie? (nie jestem przeciwniczką zwykłości
                  oczywiście :)) Długość jest o tyle dobra, że na upartego można je spiąć.
                  Po dużej okrągłej szczotce włosy puszą się jeszcze bardziej.
                  A jeśli chodzi o wykręcanie końcówek, to ja je w jedną, one w drugą i tak po
                  ułożeniu są w różne strony :), co mi zupełnie nie przeszkadza.
                  • eponak Re: :) 08.07.09, 19:37
                    Wiem o co Ci chodzi - taka prosta i żadnych artystycznych fajerwerków ale mi się
                    podoba ;) Minus to coś a la grzywka ;D
                    Próbowałaś kiedyś suszyć włosy z użyciem szczotki prostującej? Jak masz lokówkę
                    z większą ilością końcówek, to jest spora szansa że wśród nich jest szczotka
                    prostująca. Lepsze to niż prostownica, bo włosów się nie spala, a przy tym nie
                    robią się bardzo proste i można je jakoś ułożyć, trochę jak na okrągłej szczotce ;)
                    • bebe.lapin Re: :) 08.07.09, 19:59
                      Eponiak, a jak wyglada taka szczotka prostujaca, bo moze mam, a ie wiem :)

                      Jul-kaa, fryzura jest ok, choc rzeczywiscie to nic awangardowego, ale robi
                      wrazenie wiekszego uporzadkowania niz przedtem. Widze, ze wlosy ci sie zawijaja
                      podobnie jak mnie :) Jak Ci sie nie bedzie chcialo ukladac po umyciu, po prostu
                      wysusz, glowa w dol,jako fryzura w dzien powszedni takie cos tez bedzie sie
                      dobrze prezentowac.
                      Grzykopodobny twor jest okropny, musisz poczekac, az ci odrosnie, no i jednak po
                      czym takim nie wyladowalabym drugi raz u tej samej fryzjerki.

                      I wiesz, moze przy okazji poeksperymentuj z innym kolorem wlosow, z innej gamy
                      niz czerwone, kolor tez zmienia fryzure, nawet przy tym samym cieciu, moze Ci
                      sie spodoba.
                      • eponak Re: :) 08.07.09, 20:07
                        Taka szczotka prostująca podobna jest do zwykłej szczotki do włosów (ząbki z
                        jednej strony, a nie dookoła), tyle że jest to jedna z końcówek lokówki :P Moje
                        grube włosy z tendencją do robienia się Szopenem, po wysuszeniu szczotką
                        prostującą, robią się nie przesadnie puszyste ani nie ulizane jak po
                        prostownicy, tylko tak naturalnie w miarę ;) Jak chcę żeby były mocniej proste i
                        zajmowały mniej miejsca wokół głowy, to się czeszę tak normalnie, a jak wolę
                        bardziej puszyste, to nawijam je od spodu. Ciężko to wytłumaczyć, a i taka
                        szczotka prostująca to chyba nieznane zjawisko, bo ciężko mi było to znaleźć w
                        sklepie, a i znajome robiły wielkie oczy i pytały co to jest i do czego służy ;)
                        • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:17
                          eponak napisała:

                          > Taka szczotka prostująca podobna jest do zwykłej szczotki do włosów (ząbki z
                          > jednej strony, a nie dookoła), tyle że jest to jedna z końcówek lokówki :P Moje
                          > grube włosy z tendencją do robienia się Szopenem, po wysuszeniu szczotką
                          > prostującą, robią się nie przesadnie puszyste ani nie ulizane jak po
                          > prostownicy, tylko tak naturalnie w miarę ;) Jak chcę żeby były mocniej proste
                          > i
                          > zajmowały mniej miejsca wokół głowy, to się czeszę tak normalnie, a jak wolę
                          > bardziej puszyste, to nawijam je od spodu. Ciężko to wytłumaczyć, a i taka
                          > szczotka prostująca to chyba nieznane zjawisko, bo ciężko mi było to znaleźć w
                          > sklepie, a i znajome robiły wielkie oczy i pytały co to jest i do czego służy ;
                          > )
                          >

                          Mam suszarkolokówkę i jedna z jej końcówek to taki aligator bez zębów na dole -
                          na górze włosie, na dole płaskie. O to chodzi?
                          A jak nie, to poszukasz zdjęcia?
                          • eponak Re: :) 08.07.09, 20:24
                            tnij.to/5pa5 kupiłam taki zestaw do włosów, chociaż chyba innej firmy, bo
                            tylko w nim mieli coś o co mi chodziło. Nie na allegro, ani to moja aukcja nie
                            była, używam jej przykładowo bo szczotki są opisane ;P
                            To, co na tej aukcji na zdjęciach jest oznaczone jako końcówka do podnoszenia
                            włosów u nasady, ja używam jako szczotki prostującej ;) Generalnie - im węższa,
                            tym poręczniejsza i lepiej się mi jej używa. Ta nie jest najwęższa, jaką
                            kiedykolwiek miałam, ale i tak działa i włosy nie robią mi się w Szopena (a mam
                            tak krótkie jak Ty, bo ścięłam je z okazji lata).
                            To co na aukcji jest oznaczone jako Szczotka do prostowania - nigdy nie używałam
                            dłużej, ale efekt jest podobny do tego, który już osiągam :)
                            O jakim aligatorze mówisz - nie mam pojęcia bladego i nie wiem do czego może
                            służyc :o
                            • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:29
                              eponak napisała:

                              > To co na aukcji jest oznaczone jako Szczotka do prostowania - nigdy nie używała
                              > m
                              > dłużej, ale efekt jest podobny do tego, który już osiągam :)
                              > O jakim aligatorze mówisz - nie mam pojęcia bladego i nie wiem do czego może
                              > służyc :o

                              No właśnie o takiej końcówce, jak Szczotka do prostowania, tylko bez włosia z
                              jednej strony (chyba... poszukam, to zobacze, może ma z dwóch). Nie przypomina
                              Ci to aligatora? ;))
                              Takim czymś mam szansę uzyskać dobry efekt?
                              • bebe.lapin Re: :) 08.07.09, 20:55
                                Ja, tak eponiak, uzywam do rpostowania szczotki, ktora w tym zestawie jest
                                nazwana "podnoszaca u nasady". Taki zestaw suszarka+rozne koncowki zostal co
                                prawda we Francji, ale tu uzywam zwyklej suszarki i zwyklej szczotki w tym
                                ksztalcie, tez jest ok.
                                Aha, i zawsze podgladam fryzjerki, jak one "wyciagaja" wlosy na szczotce, i
                                probuje to nasladowac w domu :D
                              • eponak Re: :) 09.07.09, 00:46
                                jul-kaa napisała:

                                > No właśnie o takiej końcówce, jak Szczotka do prostowania, tylko bez włosia z
                                > jednej strony (chyba... poszukam, to zobacze, może ma z dwóch). Nie przypomina
                                > Ci to aligatora? ;))

                                To chyba jakiś emeryt - aligator, skoro mu połowy zębów brak ;)


                                > Takim czymś mam szansę uzyskać dobry efekt?

                                Ale jeśli masz takie cuś to spróbuj jaki efekt to daje u Ciebie. U mnie włosy
                                się nie puszą nawet dwa - trzy dni, chyba że w tzw międzyczasie je zmoczę wodą
                                (dziś spadł na mnie deszcz, więc się trochę mi te włosy powywijały, bo ich nie
                                podsuszyłam szczotką). Za efekt nie zaręczę, bo nie wiem jak się to sprawdza u
                                innych kobiet, ale u mnie to absolutna rewelacja :) Prostownicy nienawidziłam za
                                spalanie i mocne niszczenie włosów, a przy tym efekt u mnie to była zmokła kura,
                                która nie wie ze się powinna ludziom nie pokazywać na oczy. Szczotka mi włosy
                                prostuje (ale i bez przesady, bo to nie prostownica), zmniejsza puszenie, a przy
                                tym nie niszczy włosów bardziej niż przeciętna suszarka (jak się mi chce
                                siedzieć dłużej i włosy czesać nią, to włączam zimny nawiew zamiast ciepłego i
                                trochę to zdrowiej dla włosów:P).
                      • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:21
                        bebe.lapin napisała:

                        > Jul-kaa, fryzura jest ok, choc rzeczywiscie to nic awangardowego, ale robi
                        > wrazenie wiekszego uporzadkowania niz przedtem. Widze, ze wlosy ci sie zawijaja
                        > podobnie jak mnie :) Jak Ci sie nie bedzie chcialo ukladac po umyciu, po prostu
                        > wysusz, glowa w dol,jako fryzura w dzien powszedni takie cos tez bedzie sie
                        > dobrze prezentowac.

                        Niestety one się tak wcale nie podwijają, ja je podwijam :) jak zostawię
                        nieułożone, to mam paskudne fale w jednej trzeciej długości i proste końce :)
                        Wygląda to jak bardzo nieudana trwała. zrobię foto, jak mi się tak ułoży.
                        Zresztą w ogóle włosy inaczej mi się układają, jak je rozczeszę po myciu i jak
                        nie rozczeszę :) Nierozczesane potrafia zachować ładny skręt (choć rzadko im się
                        to zdarza), rozczesane niestety nie.

                        > Grzykopodobny twor jest okropny, musisz poczekac, az ci odrosnie, no i jednak p
                        > o
                        > czym takim nie wyladowalabym drugi raz u tej samej fryzjerki.

                        U tej samej? A w życiu :)))

                        > I wiesz, moze przy okazji poeksperymentuj z innym kolorem wlosow, z innej gamy
                        > niz czerwone, kolor tez zmienia fryzure, nawet przy tym samym cieciu, moze Ci
                        > sie spodoba.

                        A jaki na przykład? Próbowałam jasny orzech i trochę był za jasny, chociaż
                        ładny. W ciemnych (idących w czerń) wyglądam bardzo blado.
                        • bebe.lapin Re: :) 08.07.09, 20:41
                          > A jaki na przykład? Próbowałam jasny orzech i trochę był za jasny, chociaż
                          > ładny. W ciemnych (idących w czerń) wyglądam bardzo blado.

                          jasnych nie, bo mam wrazenie, ze one pogrubiaja, jak zobaczylam siebie w
                          rozjasnionych, to po prostu koszmar, dobrze, ze to byl tylko wstep do innego
                          koloru.(tez mam okragla buzke i nie wiem, co z nia robic).
                          Ciemny, ciemna czekolada, karmel albo cos, ale z gamy szarej, nie zlocistej albo
                          czerwonej, twedy powinny wypadac naturalniej i nie prowokowac wrazenia bladosci.
                          Czasem we wzornikach kolorow poszczegolne barwy sa przypisane ktorejs z gam,
                          mozesz wtedy zawezyc krag podejrzanych ;) Ja kupuje ostatnio swoje farby w
                          sklepie dla zakladow fryzjerskich, np. marka Allwaves ma dosc bogaty wybor
                          kolorkow, na pewno bys cos dla siebie znalazla.
                        • quleczka Re: :) 09.07.09, 01:10
                          > Zresztą w ogóle włosy inaczej mi się układają, jak je rozczeszę po myciu i jak
                          > nie rozczeszę :) Nierozczesane potrafia zachować ładny skręt (choć rzadko im si
                          > ę
                          > to zdarza), rozczesane niestety nie.
                          >

                          dlatego ja swoich w ogole nie czesze :)
                          czasem tylko przejade palcami przez nie po myciu :)
                          pianka na wilgotne wlosy, jak wyschna jest spora szansa, ze jakis w miare fajny
                          skret zostanie... w innych wersjach powstaje siano u mnie ;)

                          inna opcja jeszcze wchodzaca awaryjnie w gre u mnie to suszarka z dyfuzorem :)
                  • ava.adore Re: :) 08.07.09, 20:06
                    Rozumiem Cię. Mam podobne w strukturze włosy (zdjęcie z tyłu wygląda dokładnie jak ja w dłuższej wersji, serio serio :) Nawet w tym samym miejscu się nam załamują ;)), uwielbiam boby, byleby nie trzeba ich układać, i jakiś wariant miałam na głowie przez ponad 10 lat. Oczywiście, idealnie gładkich włosów bez wspomagaczy nie miałam nigdy, ale dobre cieniowanie, najlepiej na suchych włosach, bo wtedy widać, jak one się same z siebie układają* + suszarka z dyfuzorem w domu załatwiały mi sprawę fryzury. Wychodził trochę artystyczny nieład (co mnie akurat odpowiada), ale zawsze było widać, że to jednak jest zamierzona fryzura i konkretne ścięcie. U Ciebie wygląda to, hmm, bardzo naturalnie ;) Wyglądasz OK, tylko samo ścięcie jest raczej mało finezyjne. Do tego strasznie ciężkie na końcach. Zdarzały się takie cięcia i mnie, ale zawsze kiepsko się w nich czułam i najdalej po trzech tygodniach ponownie lądowałam u fryzjera. Innego, oczywiście ;)

                    Ząbka nie skomentuję, bo mi się nóż w kieszeni otwiera na artystyczna wizję pani fryzjerki, wrr.

                    *) To w ogóle jest jeden z lepszych testów wstępnych dla fryzjerów: pytać, czy ścinają tylko na mokro, czy na sucho też :P Niewielu umie, a przy takich włosach jak nasze bardzo pomaga na późniejsze samodzielne walki z fryzurą :)
                    • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:25
                      ava.adore, a jakich preparatów używasz do prostowania? Może i dla mnie będą dobre.

                      >Wyglądasz OK, t
                      > ylko samo ścięcie jest raczej mało finezyjne. Do tego strasznie ciężkie na końc
                      > ach.

                      Ścięcie jest ultramałofinezyjne. A jak je "odciążyć" z końców?

                      > Ząbka nie skomentuję, bo mi się nóż w kieszeni otwiera na artystyczna wizję pan
                      > i fryzjerki, wrr.

                      à la dresiara sprzed kilku lat, nie? Kiedyś na Ukrainie fryzjerka zrobiła mi na
                      ciemnobrązowych włosach białe (!!) pasemka. Do nich ta grzywencja pasowałaby jak
                      ulał :)

                      >
                      > *) To w ogóle jest jeden z lepszych testów wstępnych dla fryzjerów: pytać, czy
                      > ścinają tylko na mokro, czy na sucho też :P Niewielu umie, a przy takich włosac
                      > h jak nasze bardzo pomaga na późniejsze samodzielne walki z fryzurą :)

                      Ale na sucho zupełnie? Bez pryskania?
                      • ava.adore Re: :) 08.07.09, 20:43
                        jul-kaa napisała:

                        > ava.adore, a jakich preparatów używasz do prostowania? Może i dla mnie będą dobre.

                        Teraz nie używam już niczego, bo w najdłuższym miejscu moje włosy mają jakieś 5 cm ;) Ale używałam Kerastase z serii Oleo Relax (nie pomyl z Oleo Curl ;))

                        > Ścięcie jest ultramałofinezyjne. A jak je "odciążyć" z końców?

                        IMO włosy muszą być wycieniowane na długość, żeby maksimum objętości przypadało im wyżej, nie na końce.

                        > à la dresiara sprzed kilku lat, nie?

                        Jak dresiara to może nie :) Raczej jakbyś pozwoliła pobawić się nożyczkami małemu dziecku i usnęła w trakcie ;))) Moja sis zrobiła sobie coś podobnego w wieku jakichś 3-4 lat :D

                        > Ale na sucho zupełnie? Bez pryskania?

                        Si. Tzn. podstawowe ścięcie (długość i pi razy oko kształt) na mokro, potem wysuszyć i całą finezyjną robotę już na sucho. W każdym razie mnie tak ścinają. Widziałam ofert cięcia zupełnie na sucho, ale były to już salony bardzo "sophisticated". Nie na moją kieszeń.
                        • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:46
                          > Jak dresiara to może nie :) Raczej jakbyś pozwoliła pobawić się nożyczkami małe
                          > mu dziecku i usnęła w trakcie ;))) Moja sis zrobiła sobie coś podobnego w wieku
                          > jakichś 3-4 lat :D

                          Jak miałam jakieś 13 lat, to się zagapiłam czesząc się grzebieniem. I nawinęłam
                          na grzebień naokoło całe dłuuugie pasmo włosów z czubka głowy :) Było jeszcze
                          krócej, ale podobnie :)

                          > Si. Tzn. podstawowe ścięcie (długość i pi razy oko kształt) na mokro, potem wys
                          > uszyć i całą finezyjną robotę już na sucho. W każdym razie mnie tak ścinają.

                          A gdzie?
                          • ava.adore Re: :) 08.07.09, 20:56
                            We Franku Provoscie na rogu Krasińskiego i Popiełuszki (z innymi FP mam gorsze doświadczenia). Najlepszego boba zrobił mi tam pan, eee, chyba Michał albo Marcin, memoria fragilis, wybacz. Ale to chyba jedyny facet tam zatrudniony. Pani Monika jest też bardzo dobra, ale obecnie na urlopie :)
                  • mazya Re: :) 08.07.09, 20:35
                    Jak Ty je w jedną, a one w drugą to może spodobają im się loko-fale?
                    Takie np. jak tu lub tu . Ja widzę w tych włosach materiał na powalającą fryzurę! ;)
                    • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 20:38
                      Fajne lokofale! Ale jak je zrobić? Po prostu lokówką nie kręcąc końców?
                      • mazya Re: :) 08.07.09, 20:52
                        Ja swoje robiłam właśnie lokówką. Ale taką ceramiczną - nie suszarkolokówką bo w taką zawsze mi się jakoś tak wplątywały moje cienkie włosy, ze jak już dałam radę się wyplątać to zostawałam z poplątana połową włosów - druga połowa zostawala w suszarkolokówce ;-P. Moze z jakimś wygładzającym preparatem by to lepiej wychodzilo, ale takie z kolei za bardzo obciązały mi włosy i w efekcie wygladałam jak zmokła kura.
                        A ceramiczna lokówka zostawia ładne, gładkie loki. Po kilku godzinach się prostują i zmieniają w fale, ale tak też jest fajnie :).
                        Czytałam kiedyś o robieniu slimaczków (oplatając włosy wokół palca lub dwóch) i spinaniu ich spinką. Podobno po wysuszeniu takiej konstrukcji zostają fajne loczki.
                      • pierwszalitera Re: :) 09.07.09, 01:29
                        jul-kaa napisała:

                        > Fajne lokofale! Ale jak je zrobić? Po prostu lokówką nie kręcąc końców?

                        Mnie się też te lokofale dla ciebie bardziej podobają. Prostowanie puszących się i kręcących się włosów to porażka. Można zrobić raz, dwa, na jakąś imprezę, gdy akurat nie pada, ale codzienne bawienie się w takie cuda to mordęga. Sama mam fale, które dają się wyprostować na szczotce, ale na koniec dnia natura zawsze wygra.
                        Poczekaj też trochę. Włosy, które były długie i ciężkie potrzebują czasem parę dni, by się po ostrzyżeniu podniosły do naturalnego skrętu.
                    • jul-kaa Re: :) 08.07.09, 22:30
                      mazya napisała:

                      > Jak Ty je w jedną, a one w drugą to może spodobają im się loko-fale?
                      > Takie np. jak tu lub tu . Ja widzę w tych włosach materiał na powalającą
                      fryzurę! ;)

                      właśnie wrócił mąż. Pokazuje mu powyższe zdjęcia. Na co on: ale tu pani coś
                      wychodzi! No buła z boku wychodzi!
                      hehehehehehehhehhehehee
                      • mazya Re: :) 08.07.09, 23:11
                        ;-DD
                        Ojj, dobrze jest mieć czujne oko Męża pod ręką :))
              • dziudziulek Re: i jak poszlo? :)) n/t 08.07.09, 19:19
                no kurcze, spodziewałam się "rzewnej kretynki" a tu niespodzianka :)
                wyglądasz jak najbardziej normalnie, i piękny "ząbek" nad okiem; ciekawe co
                fryzjerka miała na myśli

                jul-kaa jeśli chcesz odrobinę to owo cuś przysłonić i zmodyfikować odrobinę
                fryzurę (myślę, że byłoby z korzyścią), to śmiało ostre nożyczki w dłoń i do
                dzieła....
                A poniżej prosty instruktaż domowych poprawek pofryzjerskich; dotyczy Twojej
                długości włosów.
                Łapiesz wolną ręką kosmyk włosów przy samym ich końcu, nożyczki "ustawiasz" na
                ile się da prawie w tej same linii, co trzymane włosy. Czyli najwygodniej jest
                tak, jak wiszą naturalnie.
                Rozszerzasz nożyczki i wkładasz kosmyk jak najgłębiej w nożyczki. Nie tniesz
                włosów czubkiem nożyczek! Najlepiej popróbować najpierw na kartce papieru.
                I teraz punkt kulminacyjny: delikatnie szybkimi ruchami ściskasz nożyczki
                (ociupinkę) i jednocześnie "jedziesz" do góry kosmyka.
                Efekt końcowy to wycieniowane włosy bez nierównych schodów.
                Wypróbowałam na sobie, koleżankach i innych odważnych, które się mnie nie bały :))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka