cissnei
17.08.09, 12:13
Może to i trochę wyświechtany temat, ale cały czas aktualny. Wszędzie mówi się
o tym, żeby kobiety "dbały o siebie". Zewsząd bombarduje się je reklamami,
artykułami w prasie i sieci, z każdej strony jest wywierana presja, by ciągle
coś ze sobą robić. Jasne, że zdecydowana większość kobiet chce wyglądać dobrze
i robi coś w tym kierunku, bo taka ich natura. Chcemy się podobać innym,
chcemy się czuć dobrze ze swoim ciałem i nie ma w tym nic nienaturalnego.
Z drugiej strony jednak, zwrot "dbanie o siebie" kojarzy się przede wszystkim
z robieniem czegoś dla siebie, z rozpieszczaniem siebie samej i działaniami
mającymi na celu podniesienie NASZEGO komfortu i własnej oceny. Dlaczego więc
tego zwrotu używa się w kontekście zabiegów i działań, które niekoniecznie są
dla nas przyjemne i zdrowe? Dlaczego panuje pogląd, że kobieta musi dbać o
siebie przede wszystkim po to, by podobać się innym? Dlaczego "zadbana
kobieta", to dla wielu ludzi kobieta nadmiernie szczupła, z niezdrową sztuczną
opalenizną i katująca się butami na zbyt wysokich obcasach? Czy można
powiedzieć, że kobieta dba o siebie, jeśli stosuje rygorystyczną dietę i wciąż
masakruje swoje ciało maszynką do golenia? Dla kogo my tak właściwie to robimy?
Moim zdaniem kobieta zadbana to taka, która przede wszystkim myśli o tym, jak
ona się czuje w swojej skórze, a nie, jak postrzegają ją inni. Nie znaczy to,
że nic z sobą nie robi, ale to, co robi, robi dla własnej satysfakcji. Nie
dręczy się zbyt ostrą dietą, ale je zdrowo i rozsądnie, nie zamęcza się
ćwiczeniami, ale rusza się dla zdrowia i kondycji. Nie rujnuje sobie zdrowia
solariami, 12-centymetrowymi szpilkami i nie wbija się w niewygodne ciuchy po
to, by wyglądać seksowniej. Z dbaniem o siebie kojarzą mi się raczej zabiegi
pielęgnacyjne, jak relaksujące kąpiele, masaże i używanie dobrych kosmetyków
do ciała - wtedy można powiedzieć, że kobieta dba o siebie, bo zapewnia sobie
komfort i dobre samopoczucie, zamiast koncentrować się przede wszystkim na
podobaniu się innym.
Myślę, że właśnie my, kobiety dobrze ostanikowane, jesteśmy przykładem kobiet,
które dbają o siebie właśnie w taki sposób. Obserwując różne panie, nawet te
bardzo zamożne, ze świata showbiznesu, nie da się nie zauważyć, że sporo z
nich dba o siebie właśnie w taki sposób na pokaz, wbijając się w za ciasne
staniki, ku uciesze panów, pokazując zmasakrowane chałki zamiast piersi.
Lobbystki starają się zmienić pogląd, że piersi służą wyłącznie do pokazywania
facetom, otwarcie mówiąc, że najważniejsza jest wygoda, zdrowie i samopoczucie
kobiety. Mówienie o tym jest bardzo potrzebne, bo może kiedyś dokonamy
rewolucji i z reklam będą na nas patrzyły NAPRAWDĘ zadbane i szczęśliwe
kobiety o naturalnej urodzie, a nie sztuczne i podrasowane obiekty seksualne z
minami cierpiętnic :)
A co Wy o tym sądzicie? Czym jest dla Was dbanie o siebie i co myślicie o
obecnej postawie społeczeństwa, które traktuje kobiety przede wszystkim jako
element dekoracyjny środowiska? :P