Dodaj do ulubionych

Plonie busz

21.10.13, 07:14
Ktos z forum jest w zagrozeniu? Wszyscy cali? Ja jestem przerazona. Czy naprawde tak ciezko ten ogien pokonac z pomoca zjednoczonych sil rowniez z innych stanow? Ja wiem, ze wiatr, ale maja i helikoptery i zapewnie wiecej pomocy.
Straszne jest jak szybko i duzo domow spalilo sie doszczetnie, ze nie ma zadnych srodkow zaradczych zanim to nastapi.
I kiedy to sie skonczy. Ja tutaj w okolicach gornego Shire wink (czyli blizej miasta) mam cale niebo w dymie, swad palonego drewna w powietrzu, a przeciez to jest tak daleko od nas.
A jeszcze zaistnialo podejrzenie, ze to jakies cwiczenia wojskowe i eksplozje spowodowaly cale to inferno sad
Obserwuj wątek
    • kan_z_oz Re: Plonie busz 21.10.13, 11:05
      Dick mieszka chyba w Blue Mountains?

      Cala seria pozarow wokol Sydney byla gdzies 8-11 lat temu. Royal National Park wypalil sie wtedy dosyc dokladnie - co jest obecnie dobre dla Twojej lokalizacji, bo nie powinien miec zbyt wiele materialu palnego.

      Blue Mountains z powodu nieslychanie mokrych lat i nadmiaru roslinnosci maja tyle materialu do wypalenia, ze jest to i byla od dawna 'beczka z prochem', czekajaca az wybuchnie. Jak jest tak duzo podsciolki, to zwykle dosyc powierzchowne pozary bushu przeistaczaja sie w powazne pozary.
      Jesli znasz BM to okolice maja kaniony dostepne tylko z powietrza oraz caly teren gorski, ktory tez jest dostepny tylko z powietrza. Nie ma wiec skutecznej technologii aby je zatrzymac, gdy sa w pelnym biegu.

      Sa metody prewencyjne przed, czyli wypalanie "back burning". Ta metoda byla onegdaj stosowana przez Aborygenow, ktorzy w ten sposob kontrolowali pozaru bushu na terenie calej Australii. Bush musi sie palic, aby roslinnosc mogla przetrwac. Roslinnosc australijska jest przystosowana do tych krotkich i szybkich pozarow. Na dobrze zagospodarowanych obszarach, gdzie jest regularne 'back burning', odbija w 3 miesiace od, po 6 jest juz prawie w pelni, a po 12 miesiacach nie ma sladu.

      Parki maja dosyc ograniczone mozliwosci oraz wiedze aby stosowac wszedzie. W szczegolnosci gdy masz domy w miejscach gdzie byc moze nie powinny byc. Mja tez ogolna polityke aby nie ruszac bushu na tereniach parkow narodowych, ktora byc moze w obliczu zmian klimatycznych i praktycznych powodow bedzie wkrotce zmieniona?

      Nie masz sie wiec co przerazac - jakby co to na plaze?

      Kan
      • yvona73pol Re: Plonie busz 21.10.13, 14:35
        Masz racje z tymi BM, czyli uksztaltowaniek terenu, to jest ciezkie do ogarniecia. Ja wlasnie mysle, ze cos powinni robic zanim taki pozar niekontrolowanie wybuchnie, to back burning brzmi sensownie. I tym, ze przyroda ozywa szybko to mnie pocieszylas.

        Ja dzis to wlasciwie wcale z domu nie wychodzilam, starszak w przedszkolu - tez widzialam ze nie wychodzili na ten dym. Zreszta bylo mega goraco. I nadal jest. Jedno pranie rozwiesilam w okolicach trzeciej po poludniu, wieczorem juz suche.

        A z przerazaniem... wspolczuje ludziom tych spalonych domow i stresu, mam rozbudowana empatie nadmiernie wink
        Aha, i tez mi sie wydaje, ze niektore domy sa, delikatnie mowiac, bardzo ryzykownie ulokowane.
        • kan_z_oz Re: Plonie busz 22.10.13, 01:02
          Empatia jest ok. Nadmiernie to niepotrzebnie. Najlepiej skierowac na cos innego i pomaga jakies zajecie wymagajace fizycznej aktywnosci. Nie sugeruje wiec TV, bo tam bedzie drama. Konkretnie, krotko sprawdzaj tutaj;

          www.rfs.nsw.gov.au/
          Moj syn jest wlasnie w domu rodzicow dziewczyny w Bowen Mountain. Pomaga im przygotowac sie.

          Pa
          Kan
          • dicksmith właśnie przejechałem trasę Wollongong-Lithgow 23.10.13, 05:27
            i śmiem twierdzić że pożary nie wypaliły i nie będzie spodziewanego bodźca dla australijskiej gospodarki. czarno widzę najbliższą przyszłość - trzeba będzie szukać pracy zagranicą. Kolega geolog odleciał dziś do pracy do Gruzji. Brawo Kaczyńscy!
            Przez cała drogę Wollongong-Lithgow ani śladu dymów, aż dopiero po zjeździe z Mt.Victoria z Hartley Valley dało się coś zauważyć w oddali za górami patrząc w stronę Bilpin. W samym Lithgow piękna słoneczna pogoda, chłodny wiaterek, przejrzyste niebo i żadnej spalenizny ani widocznych dymów. Jechało się po Great Western Hwy przez BM pięknie, mały ruch samochodowy, Katoomba uśpiona, żadnych widoków dymu ani zapachów spalenizny. W tych warunkach mój Gogo Mobil szedł jak burza. Po drodze wyminąłem 2 włóczące się furgonetki "7 NEWS" z rozczarowaną załogą. Nie będzie premii. Widziałem też kilka zabłąkanych wozów strażackich. Jakiż kontrast do tego co pokazuje telewizja. Postrzegamy dziś rzeczywistość poprzez telewizję i inne merdia, które reprezentują nie nasze interesy, tylko swoje i naszych ciemiężców. Rok 1984 ziści się w XXI wieku - to pewne.
            • kan_z_oz Re: właśnie przejechałem trasę Wollongong-Lithgow 23.10.13, 08:14
              Jechales przez Springwood, Katoombe, Blackheath etc., czyli Great Western Hwy od Penrith?

              Kan
              • dicksmith Re: właśnie przejechałem trasę Wollongong-Lithgow 23.10.13, 09:20
                przez Penrith nie jechałem bo GWH omija Penrith. Może moje polityczne poglądy wyrażone powyżej są nieco przesadzone, ale nie aż tak przesadzone jak owe pożary. Łagodniej mówiąc, to co się w tej chwili dzieje to klasyczne dmuchanie na zimne. Cza ludzi przygotować - lato będzie gorące.
                • kan_z_oz Re: właśnie przejechałem trasę Wollongong-Lithgow 23.10.13, 10:18
                  Nie pytalam czy przez Penrith tylko czy od - czyli jechales. Ciekawe wiec obserwacje. Dzisiaj?

                  Wole nie mieszac polityki i pozarow.

                  Kan
                  • dicksmith Re: właśnie przejechałem trasę Wollongong-Lithgow 23.10.13, 11:48
                    przejechałem dziś w południe w 2 godziny i kilkanaście minut (mój Gogo Mobil szedł jak burza) cały dystans od Wollongong do Lithgow - przez Springfield, Katómbę, Blackheath, Mt.Victoria, Hartley Valley do Lithgow gdzie mieści się arsenał broni dla australijskiej armii i 100-letnia fabryka tejże broni. Penrith jest z boku.
                    • kan_z_oz Re: właśnie - dziekuje 23.10.13, 12:16
                      Ok - dzieki.

                      Widze, ze jestes w wisielczym nastroju czy politycznym wiec zostawie Cie w dobrym towrzystwie tego 40 -letniego CD from Sugar Man

                      www.youtube.com/watch?v=vKYEYNX-Eug
                      Kan
                      • dicksmith Re: właśnie - dziekuje 23.10.13, 14:20
                        www.youtube.com/watch?v=ZWjUuWzF43I&playnext=1&list=AL94UKMTqg-9BRCJJukNtjnPRK42rCr2fC
                        Bob Dylan musiał o nim słyszeć

                        • yvona73pol Re: właśnie - dziekuje 26.10.13, 14:45
                          A jednak... czyli jak pisalas Kan, media szalaly (dla ogladalnosci?), a realia...

                          Ale jeden helikopterowiec sie wzial i spadl i czlowiek zginal - jednak.
                          • osmanthus Re: właśnie - dziekuje 27.10.13, 09:20
                            yvona73pol napisała:

                            > A jednak... czyli jak pisalas Kan, media szalaly (dla ogladalnosci?), a realia.
                            > ..
                            >
                            > Ale jeden helikopterowiec sie wzial i spadl i czlowiek zginal - jednak.

                            Kobieto, czy ty wiesz co piszesz?
                            400 domow sie spalilo a ty pleciesz o mediach, ktore szalaly dla ogladalnosci?
                            • kan_z_oz Re: właśnie - dziekuje 27.10.13, 10:05
                              Niepotrzebne nerwy - drogie Panie. Podobno 209 domow sie spalilo, o ile wierzyc dzisiejszemu smh.
                              www.smh.com.au/nsw/rural-homeowners-need-more-power-to-prevent-losses-state-mp-warns-20131027-2w9hr.html
                              Nie pisalam, ze media szaleja dla ogladalnosci, tylko, ze bedzie w nich 'drama'. Wiec konkretnych wiadomosci najlepiej szukac na stronie strazakow, gdzie jest tylko informacja.

                              Osobiscie to nie bylam nic w stanie ustalic czytajac np; smh. Wygladalo z reportarzy, ze samo Sydney juz sie na pewno spali, a Blue Mountains juz nie do uratowania. Nie wiem gdzie jest granicy miedzy w miare obiektywnym dziennikarstwem/panikarstwem i pospolitym pismakiem/krzykaczem ale to ostatnie mnie walilo po oczach w prasie. - zgadzam sie wiec z Iwona, czytajac miedzy liniami i ignorujac niedoskonalosc wypowiedzi pisemnej.

                              W sumie to drama dla ludzi, ktorzy zostali pod chmurka sie dopiero zaczyna teraz.

                              Pozdrawiam
                              Kan
                              • osmanthus Re: właśnie - dziekuje 27.10.13, 10:44
                                OK. "Tylko" 209 domow poszlo z dymem. Drobiazg. Nie bylo pomiedzy nimi twojego a wiec wszystko w porzadku.
                                Na szczescie, podobnie jak w pozarach canberranskich 10 lat temu, w zasadzie nie bylo strat w ludziach. W przeciwienstwie do Black Saturday 2009 czy tez Ash Wednesday 1983 sad
                                • kan_z_oz Re: właśnie - dziekuje 28.10.13, 03:39
                                  No wiesz nie mozna miec wszytkiego. Ja mam odpady cyklonow, ktore pozrywac moga z domu i zrywaja wszystko co im sie podoba z iloscia takich opadow, ze wybudowalismy koryto rzeki pod chalupa coby nie splynac w dol. Mam tez termity, ktore wtrazalajac pobliskie drzewa spogladaja w nasza strone.

                                  Jeszcze mi tutaj pozarow do tego brakuje...coby mi sie las tropkalny zapalil, o jesu to dopiero bylyby fajerwerki.

                                  Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka