zarat.hustra
03.04.08, 11:38
Słyszeliscie kiedys o sowieckim projekcie doomsday?
W czasach Chruszczowa istnial co najmniej plan, nie wiadomo czy rozpoczeto
realizacje tego projektu, zbudowania calkowitego killera zycia na ziemi. Mialo
to polegac na "statku widmo", bedacego samym w sobie gigantyczna bomba
termojadrowa wyposazoną w czujniki promieniowania radioaktywnego. W przypadku
wykrycia duzego poziomu promieniowania nad Związkiem Radzieckim, statek miał
sie automatycznie, poza kontrola człowieka samozdetonowac niszcząc calkowicie
resztki zycia na naszym globie. Załozenie bylo takie - jesli Związek Radziecki
przegra wojne, dokładniej - jesli komunizm zginie - dlaczego miałby ktokolwiek
przezyc? Niech caly swiat pojdzie do piekla.
Obilo mi sie to o uszy kilkakrotnie, ale dopiero przed chwila trafilem na to:
pl.youtube.com/watch?v=Lrkyirz7qiY