w glowce

).Tak,tak marzylo mi sie uciec z tej zimnej i mokrej Irlandi do
krainy mlekiem i miodem plynacej.Wlazlam w necie tu i tam i jakos mi troche te
moje skrzydla oklaply.Nie,ze juz tak marzenie wyparowalo i ciach sladu nie
ma,ale narodzilo sie wiele watpliwosci ,pytan.Pierwsze z brzegu - czy ja nie
jestem aby za stara??No sami powiedzcie -44 stuknelo w tym roku.Tu w Irlandii
jestem ok,ale co by bylo w NZ ? Przywyklam do wloczenia sie po Europie ale w
Swiat? Jestem inzynier mgr.zootechniki ale czy aby dalabym sobie rade w kraju
z zupelnie inna agrokultura?A tak na marginesie to rolnik ze mnie zaden,w zoo
pracowalam w Polsce i wlasne rozne zwierzatka chodowalam.No nie wiem. I
chcialabym i boje sie

)
Najbardziej przeraza mnie ten wiek(na marginesie- nikt nie daje mi
tyle

)zdrowa sztuka jestem

Co myslicie,warto sie zaczac przygotowywac czy dac sobie spokoj??
Irlandia mi juz naprawde bokiem wychodzi a do Polski wracac nie mam po co.