Na poczatek chcialabym sie przywitac.
Wprawdzie nie mieszkam z NZ, ale z mezem teraz bierzemy pod uwage
przeprowadzke w ciagu 1-2 lat, wiec pragne zebrac jak najwiecej informacji.
Obecnie mieszkamy w USA juz dluugie lata, wiec adoptowanie do nowego kraju i
nowej kultury nie jest mi obce (plus maz jest Niemcem, wiec dzieci to zupelna
mieszanka).
Przeczytalam watek o "lifestyle" i bardzo mnie zainteresowala dyskusja na
temat NZ kultury (lub jej braku).
Tak do sedna, to jesli w ogole to mozliwe i jesli sa tu osoby, ktore kiedys
mieszkaly w USA, jak porownac mozna zycie w USA do NZ?
Jesli chodzi o kulture to na pewno jest w NZ wiecej do zaoferowania niz tam
gdzie ja mieszkam (na najgorszym zadupiu i zacofaniu) w Arkansas Arkadelphia.
Miasteczko nie swietuje nic, nie ma teatru lub kina i nie wolno tu sprzedawac
alkoholu, wiec winko z obiadem w restauracji odpada (wlasciwie to nie ma
dobrej restauracji). Na zakupy wszelkiego rodzaju mamy internet a spozywcze
jezdzimy do innego miasta co 2 tygodnie.
To co nas interesuje to wlasnie taki "naturalny" czy outdoors styl zycia.
Chcemy miec biodynamiczna farme, wiec nie bardzo orientuje sie jak jest z
kupnem ziemi i cenami. Narazie wyszukiwalam informacji o klimacie, opadach,
zanieczyszczeniu, szczepieniach i nauce domowej dzieci itp.
Juz doczytalam, ze w porownaniu z Europa i RPA to jakosc domow jest bardzo
niska, ale w porownaniu z Europa to jest tak samo w USA. Byle wiaterek to
domy sie tu wala jak z kart i sa zrownane z ziemia. My chcemy wybudowac
ekologiczny dom i bardziej solidny niz standardowy w USA. Teraz mieszkamy w
takim gdzie wiatr wieje przez dziurki w gniazdku elektrycznym i w ogole mam
wrazenie, ze jakbym tak dobrzse z piesci dala w sciane to na wylot bym ta
sciane przebila. Szukalismy tu domu i wszedzie jest podobnie. Jesli ktos
byl w USA to jak mozna porownac jakosc domow w USA do NZ?
Poza tym nie wiem tez czy moglibysmy tu znalezc prace. Maz ma PhD z chemii
nieorganicznej i teraz jest profesorem na uczelni. Ja mam MS z chemii
organicznej, ale siedze w domu z nasza trojka dzieci (2 ucze w domu bo nie
chce wyslac do szkoly, sprobowalam i zabralam po 1 semestrze, bo poziom jest
beznadziejny plus uwazam, ze tak jak tam traktuja dzieci powinno byc karalne)
i studiuje (powoli, na czesc etatu). Robie kursy, zeby zdac egzamin na
bieglego rewidenta (CPA). Skoncze studia za jakies 2 lata jak dobrze pojdzie.
Jakie sa szanse na znalezienie pracy z takim wyksztalceniem? (No i czy pobory
pozwolilyby na kupno domu z kilkoma hektarami?)
Jak jest z imigracja? Czy trudno dostac pozwolenie o prace i zamieszkanie na
stale? W USA droga to byla bardzo ciernista i kosztowna....
Przepraszam, ze tach chaotycznie i ze zawracam Wam glowe mimo, ze jeszcze nie
mamy konkretnych planow, ale nie wiem czy warto inwestowac czas w szukanie
jesli nie mielibysmy szans na kupno domu i ziemi. Zycia w PL nie bierzemy pod
uwage, a w Niemczech nie chcemy mieszkac, bo wlasnie tam nawet nie mamy co
marzyc o farmie wlasnie ze wzgledu na ceny domow i ziemy tak gdzie jest praca.
Tam bysmy mieszkali w bloku do konca zycia. CZlowiek sie przyzwyczaja do
luksusu domku z podworkiem i ogrodem i do bloku wrocic nie moge, bo czulabym
sie jak ptak w klatce
Bede bardzo wdzieczna za informacje.