Dodaj do ulubionych

Kto to jest "Canadian"?

26.02.05, 20:28
Ciekawi mnie kto to dla was jest "Canadian"? Co decyduje o tym ze ktos jest
albo nie jest Kanadyjczykiem? Czy wystarczy tu mieszkac, a moze to kwestia
jezyka...tylko jakiego? A moze trzeba sie tu urodzic? CZy nie wydaje sie wam
ze haslo "I'm Canadian!" to fajny slogan ale troche niedookreslony? Jak sie
nad tym glebiej zastanowic to wewnetrzne zroznicowanie Kanady sprawia ze
wlasciwie trudno tu mowic o wspolnocie Canadians. Spora czesc obywateli
Kanady ma jak to sie ladnie mowi korzenie gdzie indziej i chociaz to piekna
idea, ze karzdy wnosi jaks innosc do tego kraju to czy ta roznorodnosc wplywa
pozytywie na budowanie spoleczenstwa Canadians? Chodzi mi o to ze np jesli
chodzi o kraje europejskie, POlska dla przykladu - kazdy mniej wiecej wie
jakie jest polskie jedzenie, tradycje, kultura itd itp a jakie jest typowe
kanadyjskie jedzenie?, co w ogole jest typowo kanadyjskie? Mozaika? Pytam
wiec jeszcze raz - kto to jest "Canadian"?
Obserwuj wątek
    • molsoncanadian I AM CANADIAN 26.02.05, 23:06
      rchram,

      w europie panuje przekonanie ze narod musi miec historie i tradycje, w europie
      uwaza sie ze poniewaz europa jest stara, ze wiekszosc krajo ma 1000-letnie i
      dluzsze historie, to jest to wymog zeby moc sie okreslac, ale przeciez nawet ta
      1000-letnia polska nie jest jednorodna. wroc do historii, poczytaj, tylko nie w
      podreczniku historii do klasy x, ale troche glebiej, jak przylaczono do korony
      ksiestwo mazowieckie, zobacz jak okreslaja sie hiszpanie z kraju baskow, czy
      nawet ostatni spis ludnosci z polski i kilkaset tysiecy ludzi, ktorzy przyznali
      sie do narodowsci slaskiej.
      a co to jest kanadyjskosc, tak samo trudno to okreslic jak co to jest polskosc

      wybralem ten kraj do zycia, w dniu w ktorym minely mi trzy lata residency,
      zlozylem o kanadyjskie obywatelstwo, przysiegalem krolowej (God Save the
      Queen!) i czuje sie zwiazany z tym krajem. Jak ogladam wiadomosci to interesuje
      mnie co sie dzieje u mnie, nie w miejscu z kad pochodze. Jak byla olimpiada, to
      kibicowalem druzynie Maple Leaf. Jadac do polski jade jak do siebie, ale
      wracajac do Canada, mam zawsze ten dreszczyk emocji, ze wracam do siebie, ze
      jestem juz w domu, ze jak jestem poza CA i poza PL, to odwracam glowe na widok
      Maple Leaf, nie na widok polskiego orla.

      I am Canadian, czuje sie i wiem ze narod kanadyjski istnieje i ze jest bardziej
      swiadomy siebie niz wiekszosc europejczykow.

      piszesz ze Canada jest wewnetrznie zroznicowana, tak, ale to wyglada tak ze
      jesli masz 2 ludzi, to prawdopodobnie bedziesz mial 2 odmienne zdania. PQ jest
      inny niz reszta kraju, ale to dalej CA i to chyba powinienes pamietac ze juz
      dwukrotnie mieszkancy tej prowincji powiedzieli ze chca byc czescia CA.

      CA, jak zaden inny kraj na swiecie jest mieszanka, mozna tu spotkac ludzi ze
      wszystkich czesci swiata, w Toronto, 50% mieszkancow urodzilo sie poza Canada!,
      i dalej ten kraj sie rozwija, dalej przyciaga ludzi z calego swiata, oczywiscie
      beda komentarze, ze jest gorzej niz bylo w np. 95 roku, ale jest lepiej niz
      bylo np w:47, tak naprawde to nie mamy powodow do narzekania.
      wiem ze ja zawsze bede mial akcent, wiem ze mi zawsze wygodniej bedzie mowic po
      polsku, ale moje dzieci tego nie beda mialy, juz teraz (jr. kg) wola mowic po
      angielsku, juz teraz poznaja Maple Leaf.
      piszesz ze idea roznorodnosci jest piekna, ale...

      tak, jest piekna, kazdy czlowiek jest inny, skora, akcent, pochodzenie,
      historia..... ta mozaika pozwala nam zyc w pieknym swiecie, ze obok siebie
      mieszka zyd z jerozolimy i palestynczyk z jerozolimy, i ich dzieci sie bawia ze
      soba, i takich przykladow jest wiele, ze serb z chorwatem, ze ktos pochodzacy z
      Iraku przyjazni sie z amerykanienem. dlaczego chcemy wszystko szufladkowac?
    • molsoncanadian I AM CANADIAN part 2 27.02.05, 03:48
      juz to kiedys na tym forum umiescilem, ale naprawde ten kawalek bardzo lubie, i
      chociaz wiem ze jest to tylko reklama piwa (juz nie czysto kanadyjskiego), to
      wydaje mi sie ze dobrze oddaje nas:

      Hey,
      I am not a lumberjack, or a fur trader…
      and I don't live in an igloo or eat blubber or own a dog sled,
      and I don't know Jimmy, Sally or Suzie from Canada although I am certain
      they're really, really nice,
      uh I have a Prime Minster, not a president.
      I speak English and French, not American,
      and I pronounce it about, not a boot.
      I can proudly sew my country's flag on my backpack,
      I believe in peace keeping not policing,
      diversity not assimilation,
      and that the beaver is a truly proud and noble animal.
      A toque is a hat, a chesterfield is a couch.
      And it is pronounced “zed”, not “zee”, “zed”!
      Canada is the second largest landmass!,
      the first nation of hockey!
      and the best part of North America,

      my name is Joe, and I AM CANADIAN!
      • rchram Re: I AM CANADIAN part 2 27.02.05, 06:08
        Przekonanie o tym, ze narod to wspolnota oparta na tradycji, kulturze czy
        religii nie jest bynajmniej przywiazane do Europy i zapewniam Cie, ze na
        kanadyjskich wyzszych uczelniach tez tego ucza. Generalnie aby mozna bylo mowic
        o narodzie konieczne jest ustalenie co sprawia ze jakas grupa ludzi jest w
        jakims sensie monolitem. Piszesz o Baskach czy Slazakach ale nie rozumiem jaki
        kontekst kanadyjski probujesz w ten sposob uzyskac. Czy chodzi ci o to ze w
        Europie zdarzaja sie takie sytuacje, iz w ramach jednego panstwa funkcjonuje
        wiecej niz jeden narod (inna sprawa ze narod slaski to twor naciagany)? Jezeli
        przyjales taki sposob argumentacji to tylko potwierdza ze trudno mowic o
        Kanadyjczykach a raczej nalezaloby wiec skoncentrowac sie na poszczegolnych
        narodach zamieszkujacych Kanade. Czy dobrze Cie rozumiem?
        Co do dzieci to masz oczywiscie racje ale przeciez kanadyjski przyrost
        naturalny oscyluje w okolicach 1 %% a co roku osiedla sie tu ponad 200 000
        nowych emigrantow ktorzy sprawiaja ze znowu jestesmy w punkcie wyjscia bo
        przeciez oni nie sa zasymilowani i czesto nigdy nie beda.
        Stawiam pytanie jeszcze raz - Are you Canadian? tzn kim wlasciwie jestes? Co
        wyroznia Cie w gronie Polak, Ukrainiec, Chinczyk, Afganczyk, Amerykanin i
        oczywiscie Ty?
        No i jeszcze jedno jesli twierdzisz ze trudno Ci zdefiniowac polskosc to
        zachecam do lektury: Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński "OCALIĆ POLSKOŚĆ"
        Wydawnictwo Instytut Edukacji Narodowej, Lublin 2001 - to powinno Ci wiele
        wyjasnic.
        • molsoncanadian Re: I AM CANADIAN part 2 28.02.05, 04:18
          przez fakt porusznia baskow czy slazakow, chcialem ci tylko pokazac, ze narody
          ktore uwazaja sie za monolity, monolitami nie sa! i co do slazakow, to uwazam
          ze stanowia oni odrebna grupe, tak jak kaszubi, tak jak lemkowie, oczywiscie
          uznanie slazakow za narod nie jest w interesie polski, wiec ....

          a o kanadyjczykach mozna mowic jak o narodzie, nie o narodach zamieszkujacych
          teren kanady, ale o narodzie kanadyjskim. ludzie tu urodzeni, zyjacy od
          pokolen, ludzie ktorzy tu przyjechali jako dorsle jednostki, to wszystko tworzy
          narod kanadyjski, wlasnie przez to jest unkialny, wszyscy ci (ktorych
          wymienilem) tu zyja, tu maja dom, zalezy im na tej ziemi, z duma nosza Maple
          Leaf na plecaku, obruszaja sie jak sa porownani do sasiadow z poludnia.
          oczywiscie jest to uproszczenie.

          i na twoje pytanie
          > Stawiam pytanie jeszcze raz - Are you Canadian? tzn kim wlasciwie jestes? Co
          > wyroznia Cie w gronie Polak, Ukrainiec, Chinczyk, Afganczyk, Amerykanin i
          > oczywiscie Ty?

          I AM CANADIAN, jestem nim z wyboru, urodzilem sie w polsce, moim pierwszym
          jezykiem jest polski, ale czuje sie zwiazany z CA bardziej niz z PL. nie
          obchodzi mnie co sie dzieje w polsce, nie obchodzi mnie kto rzadzi, jakie sa
          podatki, nie odrwacam glowy jak slysze polski jezyk, czy widze polska flage, i
          z drugiej strony, jak jestem gdzies poza canada, i widze Maple Leaf flag na
          plecaku, czy pin w ubraniu, zawsze sie odwoce i zawsze powiem HI!
          co mnie odroznia od Polaka, ukrainca, chinczyka.... to zalezy co masz na mysli,
          jesli chodzi ci o mieszkancow Canada, to nic mnie nie wyroznia, tak samo jak
          nic nie wyroznia ich, kazde z nas jest czlowiekiem.

          i dzieci, faktem jest ze przyrost naturalny CA duzy nie jest, faktem jest ze
          przyjezdza tu troche ludzi i faktem jest ze czesc z nich nigdy sie tu
          niezaaklimatyzuje, ale duza czesc tak

          i wybacz mi ale nie bede czytal dziela przez ciebie polecanego, raczej nie ma
          ochoty na kolejny tom o wyzszosci swiat wielkiej nocy nad swietami bozego
          narodzenia, jak to polskosc jest wyzsza niz ... jak jest biedna i pokrzywdzona,
          no thanks, but no.
          • rchram Re: I AM CANADIAN part 2 28.02.05, 12:20
            i wybacz mi ale nie bede czytal dziela przez ciebie polecanego, raczej nie ma
            > ochoty na kolejny tom o wyzszosci swiat wielkiej nocy nad swietami bozego
            > narodzenia, jak to polskosc jest wyzsza niz ... jak jest biedna i
            pokrzywdzona,
            >
            > no thanks, but no.

            Alez mnie mnie chodz o to ze polskosc to cos wyjatkowego, wyzszego czy jak tam
            jeszcze chcesz. Chodzilo mi o sam fakt dosc scislego zdefiniowania poslkosci,
            co nie jest takie proste jesli chodzi o kanadyjskosc.

            A tak na marginesie to gratuluje ze tak sie zasymilowales choc szkoda ze jak
            piszesz odcioles sie calkowicie od POlski. SKoro nie robi a tobie wrazenia
            polska flaga czy jezyk to czy to oznacza ze tak bardzo poczules sie Canadian ze
            nie jestes juz POlakiem?
            • molsoncanadian Re: I AM CANADIAN part 2 28.02.05, 14:35
              wydaje mi sie ze tak samo prosto jest zdefiniowac i polskosc i kanadyjskosc, i
              fakt ze polska jest starsza niczego nie zmienia, i dalej bede podkreslal
              odmiennosc slazakow, kaszubow, lekow. Jezeli chcemy definiowac naord jako
              kulture ktora go laczy, historie i jezyk, to z moich doswiadczen wiem ze
              kaszuba nie zrozumiem, wiem ze nie zrozumiem slazaka, wiem ze lemkowie maja
              wlasne tradycje, ktore przy polskich moze lezaly, ale nie sa takie same

              dalej jestem polakiem, nie wypieram sie polskosci, dalej mowie po polsku, i jak
              rozmawiam z kims po raz pierwszy, zawsze to podreslam, nigdy nie staram sie
              zangielszczyc mojego nazwiska, choc wiem ze nikt nie jest go w stanie wymowic
              poprawnie, ale mimo tego czuje sie bardziej zwiazany z CA, moze dlatego ze
              wybralem swiadomie a nie przez przypadek urodzenia sie w PL. czuje sie w CA
              soba, czuje sie u siebie, bo jestem u siebie
              • rchram Re: I AM CANADIAN part 2 01.03.05, 01:55
                "...moze dlatego ze wybralem swiadomie a nie przez przypadek urodzenia sie w PL"
                - no tu to chyba przesadzaszwink Watpie zebys mial cos do powiedzenia w sprawie
                miejsca swojego wlasnego urodzenia...no chyba ze reinkarnacjasmile Ale poza tym
                podzielam wiele z twoich spostrzezen i odczuc.
    • sylwek07 Re: Kto to jest "Canadian"? 27.02.05, 10:18
      Molsoncanadian wlasnie przypominalo mi sie ze poznalem dziewczyne w Montrealu
      ktorej rodzice pochodzili (matka z Iranu a ojciec z USA)...
      co do Canadian to zobaczcie co sie stalo z Japonczykami po 2 wojnie
      swiatowej.Im powiedziano ze moga zostac w Kanadzie oprucz BC lub tez moga
      wracac do Japoni i czesc z tych ludzi wrocilo ale po paru latach wrocili bo
      wiedzieli ze Kanada to ich dom i ciagle wierzyli ze wroca(mieli na ustach Hymn
      O Canada)
      • rchram Re: Kto to jest "Canadian"? 27.02.05, 13:16
        "... i czesc z tych ludzi wrocilo ale po paru latach wrocili bo
        wiedzieli ze Kanada to ich dom i ciagle wierzyli ze wroca(mieli na ustach Hymn
        O Canada)" - no przestan, wzruszylem sie. Ja bym jeszcze dodal, ze potem zyli
        dlugo i szczesliwie nie szczedzac potu i lez aby przyczynic sie do rozwoju
        naszego pieknego kraju (gdzie ja to slyszalem...a juz wiem - jezyk propagandy w
        PRL).

        A to ze Japonia byla wtedy zrujnowana pewnie nie mialo zadnego znaczenia, bo
        przeciez wrocicli tu tylko i wylacznie z pobudek patriotycznych.
        • aszar.kari Re: Kto to jest "Canadian"? 27.02.05, 17:41
          Z zalozenia staram sie nie zabierac glosu w dyskusjach o "kadyjskosci", bo
          wkracza on za bardzo w moje zainteresowania zawodowe, za ktorych rozwoj
          zyczliwy podatnik kanadyjski wciaz placi mi dosc przyzwoicie smile Ja bym mogla na
          ten temat tak z tydzien bez przerwy wiec sami rozumiecie, eh... A wszystko
          sprowadza sie zawsze do WSPOLNYCH WARTOSCI, ktore lacza ludzi we wspolnoty. No
          i tyle - juz sie sama cenzuruje - ani slowa wiecej smile
          Mam nadzieje, ze macie fajny weekend - moim studentom sie dzis konczy reading
          week wiec i ja jutro znow do roboty. Ufff... na szczescie Easter juz tuz tuz smile
          Aszar
      • rchram Re: Kto to jest "Canadian"? 27.02.05, 23:40
        A mine sie wydaje ze sa "powody"i "POWODY". Jesli jestes tu dla mamony to chyba
        nie mozna porownywac tego z sytuacja kiedy ktos naprawde czuje sie czescia tego
        kraju.

        Slowko do "aszar.kari" ciekawy jestem twojej opini, intrygujaca jest ta twoja
        tajemniczosc. Jestem w kazdym razie zwolennikiem teorii ze jesli masz cos do
        powiedzenia to powiedz. W koncu wszyscy piszemy na tym forum aby wymieniac
        poglady ale takze aby sie uczyc, czy nie tak?
    • byt2 Re: Kto to jest "Canadian"? 01.03.05, 02:41
      rchram napisał:

      > Pytam wiec jeszcze raz - kto to jest "Canadian"?

      -------------------------------------------------------

      Zamiast rozkazujacego tonu nalezaloby wczesniej przedstawic swoja opinie jako
      wstep do dyskusji .


      • rchram Re: Kto to jest "Canadian"? 01.03.05, 03:53
        Blednie interpretujesz zwykle pytanie jako rozkazujacy ton, to raczej ciekawosc
        lub dociekliwosc. A co do mojej opini, spodziewam sie ja wyrobic na podstawie
        tego co napisza forumowicze. Ja nie daje tezy do dyskusji, ja zadaje konkretne
        pytanie. Znasz na nie jakas odpowiedz byt2 ? (Zakladam ze kazda odpowiedz na
        swoj sposob jest trafna wiec wal smialo)
          • za_morzem Re: Kto to jest "Canadian"? 01.03.05, 17:44
            co jest wyjatkowa, pozytywna cecha kanadyjczykow to wpojona od malego
            tolerancja, humanizm, szacunek do innych. niestety przy bardzo agresywnemu
            propagowaniu przez tv komercyjnego podejscia do zycia spoleczenstwo troche
            zmienia sie na gorsze. ale ogolnie jest ok.
            jesli chodzi o negatywy to jest to brak wyrobienia jesli chodzi o kulture,
            estetyke itp. ogolne zagubienie jesli chodzi o stosunki miedzyludzkie
            wynikajacych z braku wspolnej tradycji (nie odnosci sie do francuskojezycznej
            czesci).
            • molsoncanadian Re: Kto to jest "Canadian"? 01.03.05, 18:52
              za_morzem,

              nie moge sie oprzec pokusie, czy moglbys zdefiniowac:

              1. "bardzo agresywnemu propagowaniu przez tv komercyjnego podejscia do zycia"
              2. "brak wyrobienia jesli chodzi o kulture, estetyke"
              a. co to jest kultura
              b. co to jest estetyka
              c. w czym sie wyraza ich brak
              3. "ogolne zagubienie jesli chodzi o stosunki miedzyludzkie"
              a. jakie zagubienie
              b. jesli stosunki miedzyludzkie nie sa poprawne, to jak je okreslic
              4. "braku wspolnej tradycji (nie odnosci sie do francuskojezycznej czesci)"
              a. w czym wyraza sie wspolna tradycja (przyklady)
              b. co maja frankofoni wspolnego, czego brak anglosasom
                • byt2 Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 01:01
                  za_morzem napisał:

                  > po co definiowac? albo sie te pojecia rozumie albo nie.

                  ---------------------------------------------

                  Ponizej wytlumaczenie slowa "definicja" zawarte w Twoim komentarzu ktory
                  wlasciwie napisales sam do siebie :

                  "definicja (Wilga)
                  rz. ż IIa ‘wyjaśnienie znaczenia jakiegoś słowa, zwrotu, pojęcia; uściślenie
                  znaczenia’"
                  portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=definicja&tr=pol-pol&ch=1&x=18&y=9

                  _________________________________________________

                  Wiec jak zamorski kolego , albo potrafi sie uzasadnic swoje slowa albo nie ,
                  mowienie o kims ze ma niskie poczucia estetyki , kultury ( wg. Twoich
                  slow ...brak wyrobienia jesli chodzi o kulture , estetyke itp. ) bez
                  uzasadnienia jest zwyklym pomowieniem .


                      • axxolotl Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 15:59
                        > jestem rozczarowany ze nie podjelas tematu o singlach bo byloby przez chwile
                        > goraco. wink

                        Nie podjelam, bo sie od razu z Toba zgodzilam, ze nie zrozumielibysmy sie. Ja
                        nie chodze do pubow/klubow/barow na podryw. Chodze albo do latynoskich na salse
                        z kolezanka i jeszcze sie nie zdarzylo, zebysmy nie przetanczyly calej nocy, bo
                        zawsze sie jakis facet do tanca znalazl (czyli podryw tez bylby mozliwy gdyby
                        ktos mial ochote), albo ze znajomi do pubu gdzies. Kazdy przyprowadza kogos
                        lub pare osob, ktorych pozostali nie znaja i grono towarzyskie od razu sie
                        powieksza. W ten sposob sie poznaje ludzi. Nie wiem jak sie to w Polsce
                        odbywa, bo wyjechalam zaraz po podstawowce i sceny mesko-damskiej nie zdazylam
                        zaliczyc.
                        • za_morzem podryw 02.03.05, 19:42
                          a ten facet to pewnie nie przyszedl na podryw tylko potanczyc wink.
                          ja pisalem ze jest zasadnicza roznica bycia singlem facetem i kobieta wiec
                          nasze obserwacje beda zupelnie inne.
                  • dradam1 Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 03:07
                    Dla mnie wydaje sie, ze najpierw nalezy sie zastanowic dla kogo definiujemy
                    pojecie "kanadyjski".

                    Czy chodzi tutaj o to jak my , mieszkancy (czesto obywatele Kanady) postrzegamy
                    (jak my definiujemy samych siebie ) czy chodzi tutaj o to co przez "kanadyjski"
                    rozumieja osoby patrzace z "zewnatrz".

                    Z gory sie zastrzegam , ze kazdy tutaj, w Kanadzie, przez pojecie "bycie
                    kanadyjczykiem" rozumie tak na prawde co innego . Inaczej widza to osoby o
                    krotkim stazu, inaczej widzi to pierwsza generacja, a inaczej dalsze generacje
                    imigrantow. No i tak prawde powiedziawszy zalezy to rowniez, przynajmniej w
                    zakresie "swiezych imigrantow" , od tego z jakiej kultury i z jakiego kraju do
                    Kanady wjechali.

                    Dla wielu osob , z Bliskiego Wschodu, zwlaszcza w pierwszej
                    generacji, "kanadyjski" to po prostu posiadacz paszportu kanadyjskiego. Ale tak
                    naprawde to oni sa "palestynczycy" , "iranczycy" i tak dalej...

                    Kolejne pokolenia , w tych rodzinach, widza te kwestie , na szczescie, nieco
                    inaczej.

                    Pisze o tym dlatego, ze wiele osob, imigrantow z Polski, rowniez ma takie
                    spojrzenie.

                    Jak nas widza , spoza Kanady, to jest temat odrebny. Czesto nie odrozniaja nas
                    od amerykanow (US). Dla Amerykanow Kanada to czesto wyglada tak jak na naszym
                    blogu " canada.blox.pl ".

                    Pozdrawiam


                    dradam1
                    • byt2 Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 04:57
                      dradam1 napisał:

                      > Z gory sie zastrzegam , ze kazdy tutaj, w Kanadzie, przez pojecie "bycie
                      > kanadyjczykiem" rozumie tak na prawde co innego . Inaczej widza to osoby o
                      > krotkim stazu, inaczej widzi to pierwsza generacja, a inaczej dalsze
                      > generacje imigrantow.

                      --------------------------------------------

                      Zawezajac dyskusje do polskiego podworka , nie tylko staz ale i realia w
                      ktorych doszlo do decyzji o emigracji , np. doswiadczenie z lat gdy wyjazd za
                      zelazna kurtyne byl wielkim sukcesem a decyzja pozostania na zachodzie
                      praktycznie zamknieciem drogi powrotu . Mloda generacja ktora bez problemu moze
                      jezdzic po swiecie , ktora oficjalnie i bez zadnych konsekwencji moze planowac
                      ewentualna emigracje , kraj swojego osiedlenia bedzie traktowac w odmienny
                      emocjonalnie sposob .

                    • za_morzem Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 07:18
                      czy kanadyjczyk urodzony w kanadzie powie o nas "he is canadian" czy "he is
                      polish"? raczej to drugie. choc jako posiadacze paszportu jestesmy canadian.
                      bycie kanadyjczykiem to wychowanie w kanadyjskiej kulturze, posiadanie
                      kanadyjskiej mentalnosci itp. wiekszosc z nas wychowala sie w polsce, i
                      uwazam , jak juz wspominalem kiedys, ze jestesmy polakami z kanady lub
                      kanadyjczykami polskiego pochodzenia choc to juz moim zdaniem idzie troche za
                      daleko, bardziej odnosi sie do polskich dzieci wychowanych w kanadzie.
                      oczywiscie kazdy sie czuje jak chce i jesli ktos sie chce czuc 100%
                      kanadyjczykiem nie ma ku temu zadnych przeciwskazan. jednak przez urodzonych w
                      can i nie mowiacych z akcentem, co tez jest wedlug mnie
                      wyznacznikiem "kanadyjskosci", bardzo istotne, bedzie postrzegany jako polak
                      mieszkajacy w kanadzie. a podobno jestsmy tym kim nas postrzegaja a nie tym
                      czym chcielibysmy byc. wink
                      • molsoncanadian Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 15:01
                        > czy kanadyjczyk urodzony w kanadzie powie o nas "he is canadian" czy "he is
                        > polish"?

                        trudno mi wypowiadac sie za wszystkich kanadyjczykow, jednakze ci z ktorymi na
                        ten temat rozmawialem, zawsze mowili o mnie jak o kanadyjczyku polskiego
                        pochodzenia, pamietam, ze na przysiege dostalem specjalny wolny dzien z pracy,
                        pamietam ze dostalem wiele listow (e-mail) od wg. ciebie prawdziwych
                        kanadyjczykow.

                        wiem ze wychowalem sie w polsce, ale juz pislem ze swiadomie wybralem Canada na
                        swoj dom, czuje sie czescia tego kraju, i choc zawsze mi moj akcent pozostanie,
                        dalej jestm kanadyjczykiem, i to nie tylko dlatego ze mam paszport kanadyjski

                        i jeszcze temat swiadomosci, pisalem wielokrotnie ze wybralem ten kraj do zycia
                        swiadomie, nie jestesmy w stanie kontrolowac miejsca gdzie sie urodzilismy, ale
                        przez swiadomy wybor miejsca do zycia definjujemy siebie. wiec dla mnie to jest
                        moj dom, wybralem, zlozylem aplikacje, odczekalem swoje, jestem i czuje sie
                        CANADIAN. dal innych, ktorzy dostali bilet w jedna strone, jest inaczej, oni
                        nigdy nie wyjechali ze swojego domu, oni zyja przeszloscia, oni rozpamietuja
                        przeszlosc, dla nich trawa po drugiej stronie jest zielensza, oni czuja sie w
                        Canada jakby byli ZA_MORZEM
                  • za_morzem Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 07:34
                    jakie pomowienie??? nie dramatyzuj.
                    moim zdaniem jest to tak oczywiste ze po co uzasadniac.
                    jesli zyje sie w srodowisku w ktorym brak bodzcow estetycznych (architektura,
                    sztuka itp.), nie ma mozliwosci rozwiniecia poczucia estetyki. to samo odnosi
                    sie do kultury (wylaczajac quebec).
                    • molsoncanadian Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 14:31
                      > moim zdaniem jest to tak oczywiste ze po co uzasadniac.
                      > jesli zyje sie w srodowisku w ktorym brak bodzcow estetycznych (architektura,
                      > sztuka itp.), nie ma mozliwosci rozwiniecia poczucia estetyki. to samo odnosi
                      > sie do kultury (wylaczajac quebec).


                      wlasnie to jest problem, bez dyskusji moge przyjac ze 2+2=4, ale to ze jest
                      brak bodzcow estetycznych czy kulturowych, raczej aksjomatem nie jest. podaj
                      przyklady, dowody, wtedy bedziemy mogli powiedziec, ze masz racje.

                      i po raz kolejny prosze o definicje, tym razem, co to jest bodziec estetyczny.
                      czy jest to np. spacer po Niagara-On-The-Lake (o kazdej poze roku, jesli ktos
                      jest w okolicy, koniecznie trzeba tam pojechac), czy moze widok samych
                      wodospoadkow Niagara Falls, a moze jesli pojde na sztuke w czasie The Shaw
                      Festival, w tym ze samym NOTL
                • molsoncanadian Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 14:36
                  aksjomatem jest matematyka, 2+2=4, ale pojecia z zakresu kultury, estetyki,
                  tradycji, wymagaja precyzowania, bez tego sa tylko pustymi slowami.

                  co oznacza zdanie, ze kanadyjczycy nie maja kultury. absolutnie nic!
                  ale jesli napiszesz, ze kanadyjczycy nie maja kultury, poniewaz: 1, 2, 3....
                  wtedy bede mogl, po przeanalizowniu twojej wypowiedzi, powiedziec, tak on ma
                  racje, lub, niestety ale to nie jest prawda.

                  chcesz miec wiecej zabawy, badz bardziej konkretny, nie uzywaj frazesow, i tym
                  razem jest to moja rada, i mowie to swiadomie (zeby nie bylo niedomowien)
                  • aszar.kari Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 15:00
                    Tak z czystej ciekawosci pytam - skad sie Quebec'owi trafia az takie
                    wyroznienie w Twojej opinii, Za_morzem? smile Majac tam tesciow, szwagrow, kilka
                    lat pracy i mieszkania w la Belle Provence za soba, doprawdy nie rozumiem
                    Twojej selekcji - ktos rozumie?
                    Co zas do jezyka, akcentu itd. Mam zaszczyt przyjaznic sie z kilkoma osobami
                    pochodzacymi z Cape Breton - dla Nich wszyscy, ktorzy nie mowia jak lokalni,
                    sa "Canadians" wink Punkt widzenia itd.
                    A w dzisiejszym Globe&Mail masz bardzo interesujace cover story na temat
                    wspanialych perspektyw BC - lucky you smile
                    Aszar
                    • axxolotl Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 16:08
                      > Tak z czystej ciekawosci pytam - skad sie Quebec'owi trafia az takie
                      > wyroznienie w Twojej opinii, Za_morzem? smile Majac tam tesciow, szwagrow, kilka
                      > lat pracy i mieszkania w la Belle Provence za soba, doprawdy nie rozumiem
                      > Twojej selekcji - ktos rozumie?

                      Cos w tym musi byc. Moj znajomy jest Irlandczykiem z pochodzenia, ale urodzil
                      sie i wychowal w Montrealu. W domu mowilo sie po angielsku chociaz on jest
                      dwujezyczny. Ze wzgledow rodzinnych od prawie 10 lat mieszka w Ontario i
                      codziennie je przeklina i twierdzi, ze w Quebec jest inaczej (czytaj: lepiej).
                      Nie potrafi jednak wyjasnic na czym ta innosc (lepszosc?) ma polegac. Ogolnie
                      chodzi mu o atmosfere, ale co sie pod ta tajemnicza atmosfera kryje, to juz nie
                      wiem.
                      • aszar.kari Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 16:22
                        axxolotl napisała:

                        > Nie potrafi jednak wyjasnic na czym ta innosc (lepszosc?) ma polegac.
                        Ogolnie
                        > chodzi mu o atmosfere, ale co sie pod ta tajemnicza atmosfera kryje, to juz
                        nie
                        >
                        > wiem.
                        >
                        Wiesz jak to jest - kraj lat dziecinnych chocby to byly i mongolskie stepy
                        zawsze bedzie bajka smile
                        Moj maz jest Quebecois wyksztalcony czesciowo w Quebec, czesciowo w Stanach i w
                        UK. Mieszkalismy i tu i tam i gdzie sie trafilo, glownie na wschodnim wybrzezu,
                        teraz mieszkamy w Ontario. Do Quebecu to On raczej nie teskni choc, jak wyzej -
                        zapyziale, katolickie dzicinstwo wspomina z duza czuloscia wink Smieszy mnie
                        zawsze to przekonanie o niby "wyzszej" kulturze w Quebec szczegolnie gdy sie
                        choc troche zna historie i quebecki konserwatyzm, opoznienie w przyznaniu praw
                        kobietom, swoisty "romans" z nazizmem w pewnym momencie dziejowym, kompletne
                        poddanie kosciolowi przez wiele dziesiatkow lat, ktore wciaz pokutuje itd. itd.
                        Jesli sprowadzic kulture do quebeckich sitcoms, to zgadzam sie - sa oryginalne
                        i bardzo dowcipne - bez porownania lepsze niz cokolwiek po angielsku ale to
                        jest tylko element kultury, na ktora sklada sie i swiadomosc polityczna, i
                        tolerancja (lub jej brak), i smak w ubiorze lub dekoracji wnetrz, i smak
                        muzyczny itd. itd. Gloryfikowanie "quebeckiej estetyki" bez podawania konkretow
                        uwazam za po prostu smieszne lub swiadczace wylacznie o jakichs marzeniach lub
                        wyobrazeniach.
                        Salut smile
                        Aszar
                        • za_morzem Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 19:40
                          mysle ze cecha wspolna anglojezycznej kanady jest to ze jest pozbawiona tak
                          naprawde wspolnej kultury i tradycji. obecnie role sily ksztaltujacej
                          mentalnosc owej grupy przejela w prawie 100% telewizja ktora jest w ameryce
                          polnocnej wyjatkowo skomercjalizowana. tak wiec wszelkie wzorce zachowan plyna
                          z tv, glownym przeslaniem jest "pracuj, kupuj, kupuj i pracuj, przepychaj sie
                          lokciami" a poniewaz spoleczenstwo jest pozbawione "wlasnej madrosci" (ktora
                          jest wlasnie kultura i tradycja czyli wspolny background) mozna ja ksztaltowac
                          jak plasteline. i tak sie dzieje. spoleczenstwo jest systematycznie oglupiane
                          i prowadzi bardzo PUSTE zycie.
                          w quebecu jest troche inaczej, frankofoni obsesyjnie kultywuja swoja kulture i
                          tradycje, odmiennosc jezykowa, z jednej strony po to aby przeciwstawic sie
                          agresywnej, komercyjnej "kulturze" amerykanskiej z drugiej bo ich kultura i
                          tradycja laczy ich jako spoleczenstwo i daje im poczucie tozsamosci ktorej nie
                          posiada reszta kanady. frankofoni sa mentalnie blizej europy niz ameryki, ich
                          podejscie do zycia jest duzo bardziej hedonistyczne (afirmacja alkoholu,
                          dobrego jedzenia, zabawy itp. czego nie ma w reszcie kanady (protestancki etos
                          pracy)), sa bardziej ludzcy i przyjacielscy w przeciwnosci do anglojezycznych
                          kanadyjczykow ktorzy sa bardzo "outgoing" w kontaktach powierzchownych ale tak
                          naprawde pod tym plaszczykiem "friendliness" nie ma zadnego zainteresowania sie
                          druga osoba, bardziej strach aby nie wdac sie w zbyt "personal conversation".
                          za kazdym razem gdy spotykalem sie z kims z quebecu zaskakiwalo
                          mnie "normalane" podejscie do zycia i do innych ludzi w kontrascie do
                          anglosaskiego, zimnego i powierzchownego podejscia.
                          z nikim sie tak fajnie w kanadzie nie bawi jak z frankofonami wink.
                          ***
                          co do kultury i estetyki, jak moze ktos byc estetycznie wyrobiony jesli mieszka
                          np. w edmonton (sorry dradam) czy jakims miescie w ontario? na czym na sobie
                          wyrabiac poczucie piekna i estetyki? na shopping malls i suburban residential
                          areas zbudowanymi domkami z dykty? nie dajmy sie oszalec. w kanadzie mozna
                          sobie extra i wygodnie ulozyc zycie, to ogolnie bardzo fajny kraj ale miasta za
                          ladne nie sa. w vancouver ktore niby jest taka metropolia, z takim walorem
                          krajobrazowym, ladnie wyglada powiedzmy 1/20 powierzchni miasta. jest to stara
                          angielska dzielnica z poczatku XX wieku. reszta jest bardzo nieciekawa. wrecz
                          brzydka. sztuka czy architektura w kanadzie kuleje. jesli mowi sie o sztuce to
                          zwykle bedzie to "native art", lub obrazki w stylu niedzwiedzi na rykowisku
                          czyli inspiracja przyroda ogolnie.
                          ***
                          aszar.kari napisala:
                          "zapyziale, katolickie dzicinstwo wspomina z duza czuloscia wink Smieszy mnie
                          > zawsze to przekonanie o niby "wyzszej" kulturze w Quebec szczegolnie gdy sie
                          > choc troche zna historie i quebecki konserwatyzm, opoznienie w przyznaniu
                          praw kobietom, swoisty "romans" z nazizmem w pewnym momencie dziejowym,
                          kompletne poddanie kosciolowi przez wiele dziesiatkow lat, ktore wciaz pokutuje
                          itd. itd. Jesli sprowadzic kulture do quebeckich sitcoms, to zgadzam sie - sa
                          oryginalne i bardzo dowcipne - bez porownania lepsze niz cokolwiek po angielsku
                          ale to jest tylko element kultury, na ktora sklada sie i swiadomosc polityczna,
                          i tolerancja (lub jej brak), i smak w ubiorze lub dekoracji wnetrz, i smak
                          > muzyczny itd. itd. Gloryfikowanie "quebeckiej estetyki" bez podawania
                          konkretow uwazam za po prostu smieszne lub swiadczace wylacznie o jakichs
                          marzeniach lub wyobrazeniach."

                          napisalas ze :" to element kultury, na ktora sklada sie i swiadomosc
                          polityczna, i tolerancja (lub jej brak), i smak w ubiorze lub dekoracji wnetrz,
                          i smak muzyczny itd. itd." moim zdaniem to wlasnie swiadczy o swiadomosci,
                          wyrobieniu estetycznym i ogolnie wyzszej kulturze frankofonow. bo chyba w zyciu
                          trzeba wiedziec co dobre a co zle. z tego co piszesz frankofoni maja dobry
                          smak. i o to mi chodzi. nie kazdemu jest to potrzebne do zycia, pewnie
                          wiekszosci nie, w koncu gdyby wszyscy mieli dobry smak juz by byl tylko
                          normalanym smakiem a nie "dobrym". wink

                          co do flirtu z nazizmem cala ameryka to robila w pewnym momencie a przywiazanie
                          do katolicyzmu wynika pewnie tak jak w polskim przypadku z poczucia zagrozenia
                          wobec silniejszej (bogatszej finansowo, bardziej wplywowej) anglosaskiej
                          spolecznosci.
                          ***
                          ja uwazam ze bez tradycji nie mozna budowac zdrowego psychicznie
                          spoleczenstwa... a frankofoni chyba maja tego swiadomosc...
                          • aszar.kari Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 20:08
                            Za_morzem, nie dogadamy sie, bo wkladasz mi w usta to, czego nie mowie smile
                            Naprawde nie uwazam, ze Quebecois maja lepszy "smak" (generalnie) niz Anglos -
                            jesli tak odczytyjesz moj akapit, to nie odczytujesz go prawidlowo.
                            Nie mam pojecia jak dlugo i jak dokladnie studiowales historie Kanady francusko-
                            i anglojezycznej, wzajemne przenikanie sie wplywow (np. jezykowych!) i
                            przenikanie warosci. Trudno podejmowac dyskusje, gdy dzielimy sie wylacznie
                            ogolnikami i na dodatek nie mamy pojecia o wzajemnych "credentials". Nie wiem
                            ile czasu zyles w Quebecu, w ktorej jego czesci i co robiles zyjac tam. Nie mam
                            pojecia z jakimi ludzmi sie tam spotykales (generacja, poziom wyksztalcenia,
                            poziom zarobkow, zainteresowania, przynaleznosc religijna, poglady polityczne) -
                            zapewne Twoje doswiadczenia z zycia tam wplywaja na taki a nie inny Twoj
                            poglad. Nie podzielam Twojej opinii - z moich obserwacji (zarowno prywatnych,
                            jak i zawodowych) wynika, ze przenikanie sie i rozumienie wartosci spolecznych
                            i kulturalnych jest relatywnie rownomierne gdy porownywac osobnikow z tych
                            samych generacji z roznych prowincji kanadyjskich; jedyna (powratzam - JEDYNA)
                            prowincja, w ktorej system wartosci gloszony przez mieszkancow niezaleznie od
                            wieku rozni sie znacznie od wartosci przyjmowanych za podstwowe w reszcie
                            Kanady, jest... Alberta. Duzo by mowic dlaczego - moze Dradam powinien sie
                            wlaczyc smile
                            I jeszcze w kwestii jezyka - wbrew Twoim przekonaniom, obrona francuskiego ma
                            bardzo niewiele wspolnego ze rzekomymi zwiazkami Quebecu z Europa - podloze tej
                            obrony jest duzo bardziej "kolonialne" i jak najbardziej "angielskie" w duchu -
                            warto o tym rozmawiac nie tylko z Quebecois ale np. z Acadians z NB, French
                            Canadians z Ontario czy Manitoby. Zarowno jezykowo, historycznie jak i
                            politycznie ma to naprawde znikomy zwiazek z Francja.
                            Koncze, bo sie zaczynam wymadrzac i przestaje sama siebie lubic - dyskusje w
                            net'cie powinny byc latwe, lekkie i przyjemne a nie stawac sie wykladami, za
                            ktore ktos inny gdzie indziej by zaplacil wink
                            Aszar
                            • za_morzem Re: Kto to jest "Canadian"? 02.03.05, 21:49
                              "frankofoni obsesyjnie kultywuja swoja kulture i
                              tradycje, odmiennosc jezykowa, z jednej strony po to aby przeciwstawic sie
                              agresywnej, komercyjnej "kulturze" amerykanskiej z drugiej bo ich kultura i
                              tradycja laczy ich jako spoleczenstwo i daje im poczucie tozsamosci ktorej nie
                              posiada reszta kanady. frankofoni sa mentalnie blizej europy niz ameryki"
                              to jest to co napisalem o kultywowaniu odrebnosci jezykowej i nie ma tu nic o
                              tym ze jest kultywowana dlatego ze frankofoni sie czuja blizej europy niz
                              ameryki. smile. raczej chodzi o to ze jest dla nich to jedyna opcja zachowania
                              swojej tozsamosci. jak widac ciezko sie dogadac tutaj dlatego ze jakos nie
                              czyta sie dokladnie tego co interlokutor pisze.

                              z tego co sugerujesz, nalezysz do nauczycieli akademickich, czyli w sumie elit
                              intelektualnych (z grubsza zakladajac bo nie zawsze to niestety sie sprawdza)
                              ktorzy gdziekolwiek i skadkolwiek sa trzymaja pewnien poziom, przynajmniej w
                              swojej dziedzinie. wiec jesli piszesz ze poznajesz ludzi na podobnym poziomie
                              niezaleznie z jakiej prowincji sa, jest to w miare oczywiste. profesor czy z
                              bangladeszu czy z lublina czy z harwardu ma bardziej wyrownany poziom niz
                              powiedzmy robotnik z owych miejsc. i chyba poziom spoleczenstwa powinno sie
                              oceniac poziomiem "dolow". bo elity zawsze sa podobne tylko mniej lub bardziej
                              liczebne.
                              ***
                              co do dyskusji w necie mysle ze powinny byc po prostu z sensem i owocne a czy
                              latwe i lekkie? zalezy kto czego oczekuje, zawsze mozemy poklikac o malowaniu
                              paznokci. (zapytam sie swojej dziewczyny o rady odnosnie) fajnie ze jak
                              sugerujesz ktos ci za twoje wywody czasem placi, tutaj nikt niestety tego nie
                              zrobi.
                              nagroda jedynie moze byc stymulacja zwoi mozgowych wink.
          • rchram Re: Kto to jest "Canadian"? 03.03.05, 02:30
            A nie slyszales nigdy o edukacyjnej roli internetu? Przeciez forum nie musi byc
            tylko czcza gadanina (choc oczywiscie pustoslowie tez ma swoje zalety, moze byc
            np zabawne). Kto pyta nie bladzi i ja wlasnie pytam.

            A wlasne zdanie owszem mam ale nie szukam jego potwierdzenia lub zaprzeczenia,
            szukam innego podejscia niz moje wlasne, stad zwyczajne pytanie zamiast tezy do
            dyskusji.
              • rchram Re: Kto to jest "Canadian"? 03.03.05, 02:46
                A co powiecie o takim czlowieku, nie jest on bynajmniej wytworem mojej
                wyobrazni. Mieszka w Kanadie od 9 lat, pracuje, mowi biegle po angielsku,
                interesuje sie kanadyjskim systemem politycznym i gospodarka i to znacznie
                bardziej niz przecietny obywatel...ale tu jest problem "obywatel". Ten gosc nie
                tylko nie jest obywatelem naszego pieknego kraju ale co wiecej jest tu
                nielegalnie. POza tym "malym szczegolem" jego zycie niczym nie rozni sie od
                mojego. Ciekawe ze on sam uwaza sie za sie za Kanadyjczyka, uwaza ze moze tak o
                sobie mowic poniewaz w tej chwili czuje sie bardziej zwiazany z Kanada niz z
                Polska. CZy waszym zdaniem taki czlowiek to Canadian? Formalnie napewno nie ale
                mentalnie?



      • mala20033 Re: Kto to jest "Canadian"? 04.03.05, 01:03
        A ten kawal o Kanadyjczyku to pewnie znacie:

        Kanadyjczyk je sobie spokojnie sniadanie (chleb z marmolada i cos tam
        jeszcze), przysiada sie do niego zujacy gume Amerykanin.
        - To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
        - No tak.
        - Bo my w USA jemy tylko srodek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych
        pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy
        do Kanady - stwierdza pogardliwie Amerykanin,zujac swoja gume.
        Kanadyjczyk nic.
        - A marmolade jecie? - pyta dalej Amerykanin.
        - No, tak.
        - Bo my w USA jemy tylko swieze owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy
        do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dzem i
        sprzedajemy do Kanady. - I dalej zuje gume.
        - A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
        - No oczywicie.
        - A z prezerwatywami co robicie?
        - Wyrzucamy.
        - Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnychpojemników,oddajemy do
        recyclingu, przerabiamy na gume do zucia i sprzedajemy do USA...

        Mam nadzieje ze nie za mocny..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka