Dodaj do ulubionych

za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o rady

04.08.09, 18:27
Witam pieknie wszystkich Forumowiczow. Przyznaje, ze od jakiegos
czasu podgladam Was, gdyz mam w najblizszej perspektywie podroz do
Sydney, a ze milo tu niesamowicie, wiec bardzo chetnie tu zagladam w
poszukiwaniu przydatnych informacji o Australii.

Mam ufundowany przez firme kurs jezykowy. Poczatkowo mialam jechac
do USA, ale - jako ze Australie zawsze mialam gdzies z tylu glowy, -
zdecydowalam, ze roznice w cenie biletu lotniczego pomiedzy USA a
Australia doplace z wlasnej kieszeni i szefostwo wyrazilo zgode.
Jako, ze bilet udalo mi sie kupic za niecale 4500 PLN, to mozliwosc
odwiedzenia Australii byla nie do odrzucenia. Wszyscy twierdza, ze
przesadzilam z tym pomyslem, bo lece tylko na trzy tygodnie i ponoc
to za krotko, zeby sie uporac ze zmeczeniem po locie i zmiana strefy
czasowej, ale... No wlasnie co Wy na to? Ile czasu zajelo Wam
wyjscie z jetlag? A jakies dobre rady jak przetrwac lot?smile Lece
liniami Qantas z Londynu do Sydney przez Singapur. W Singapurze
tylko przerwa techniczna 2 godz, wiec chyba bez mozliwosci
opuszczania pokladu samolotu. Lece samiutenka, moj angielski jest
biedny, wiec moze naprawde przesadzilam z pomyslem...? Ale z drugiej
strony wiele slyszalam o zyczliwosci tam panujacej, wiec mam
nadzieje ze bedzie ok.

Co do szkoly, to wybralam KAPLAN ASPECT w Sydney i mam nadzieje, ze
to dobry wybor. Mam 37 lat i ciekawa jestem tylko, czy przypadkiem
nie bede sie uczyla wsrod samej mlodziezy, ale wygladam mlodo i
mysle, ze nawet jesli, to jakos sie dogadamy i wspolne spedzanie
czasu tez bedzie udane. Macie moze jakies doswiadczenia z ta szkola?

Moze moglabym prosic o porade, jak najlepiej dzwonic do Polski. Po
rozeznaniu, jakiego dokonalam, to na rozmowy z budki telefonicznej
kupie karte Daybreak. Nie wiem jednak, czy z innych aparatow
telefonicznych mozna korzystac uzywajac tej karty, np. bedac u kogos
w domu, czy z telefonu w pokoju hotelowym. Biore tez ze soba komorke
bez sim lock'a i chce kupic australijska karte SIM, zeby moc dzwonic
do Polski o dowolnych porach. Jednak ktos udzielil mi informacji, ze
majac taka karte typu pre-paid za 100 AUD moge za granice zadzwonic
tylko 20 min w ciagu miesiaca, a za reszte moge tylko rozmowy
lokalne, czy istotnie tak jest? Jakich wyborow radzicie mi dokonac?
bo codziennie musze miec kilkuminutowy kontakt z Polska. Bede sie
starala na tel stacjonarne, ale czasem rowniez bete potrzebowala na
komorkowe.

Prosze tez o info jak wygladaja ulice Sydney we wrzesniu. Czy
zabranie ze soba wylacznie letniej garderoby, bieganie w sandalkach
jest ok? Zmarzluchem nie jestem i mam nadzieje, ze w tak
wielokulturowym miescie wszystko jest ok, ale ciekawa jestem
Waszych opinii i rad.

Z gory dziekuje za cenne rady i - jesli moge - bede wpadala tu od
czasu do czasu.

Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego dobrego i tym na emigracji
i tym w kraju.
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 01:09
      Pomysl przylotu do AU na trzy tygodnie zeby uczyc sie jezyka wyglada
      na zart. Jak juz pisano tutaj, australijski angielski choc
      sympatyczny, niekoniecznie jest swiatowym standartem (jak brytyjski
      czy amerykanski). No i jeszcze jet lag, ktory wspomnialas.

      Jet lag jest gorszy przy lotach z zachodu na wschod, czyli na Twojej
      trasie Londyn-Singapur-Sydney. W moim przypadku sa to trzy tygodnie
      bolow glowy, napadow sennosci w ciagu dnia i do tego zoladek
      odmawiajacy jedzenia. Welcome to the travellers club...

      Pytasz o kursy i szkoly - na tym forum regularnie pisza glownie
      emigranci, nie turysci i studenci. Ludzie tutaj osiadli od lat nie
      maja pojecia o kursach angielskiego. Zajrzalam na rzadowa strone Australian Education International - official Australian Government site for studying in Australia. Maja tam
      opis Kaplan Aspects poziomu szkoly ani opinii o niej nie podejmuje
      sie oceniac na tej podstawie. Jak pisal Stary Wiarus, edukacja jest
      jednym z glownych produktow eksportowych Australii.

      Co do telefonowania do Polski, nie mam rozeznania. Sama uzywam karty
      Cardcall rowniez z budek telefonicznych.
      Wychodzi okolo 2-3 dolary za godzine jesli dzwonie na polski numer
      stacjonarny. Nie dzwonie do Polski z komorki.

      Pogoda we wrzesniu jest przepiekna, jest to najsuchszy miesiac roku
      a ze wzgledu na wlasnie rozpoczynajacy sie cykl El Nino wiosna ma
      byc cieplejsza niz normalnie:
      Odds point to a warmer than normal seasonThe national outlook for maximum temperatures averaged over late winter to mid-spring (August to October), shows that warmer than normal days are favoured for most of Australia. The pattern of seasonal temperature odds across Australia is a result of recent warm conditions in the Indian Ocean and a warming Pacific. The chance that the average August-October maximum temperature will exceed the long-term median maximum temperature, is above 60% in all but the far north of the country and parts of Tasmania. In many areas the chance is above 70%, with values above 80% in western WA, southern Queensland and northern NSW.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • kan_z_oz Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 04:56
        Osobiscie najbardziej lubie latanie Qantas. Jedyny minus to bardzo
        malo miejsca miedzy fotelami w ekonomii. Zawsze biore wiec siedzenie
        z brzegu - okno jest dla mnie najgorsze. Bardzo dobre jest tez
        ostatnie siedzenie w samolocie - tuz przy wc, z brzegu, hehehe.
        Jesli uda Ci sie zdobyc przy wyjsciu awaryjnym - to jest to
        zdecydowanie najlepszy fotel w calej ekonomii...

        Qantas ma bardzo dobry zestaw filmow, muzyki oraz innych programow,
        ktory mozesz ogladac wg wlasnego zyczenia. Ekrany sa wmontowane w
        siedzenie przed...nie bedziesz sie wiec zbytnio nudzic.

        Jedzenie - sporo i dosyc obficie. Wino wciaz serwowane w szklanych
        kieliszkach...hihihihi

        Kurtka w samolocie, dlugie spodnie (dresy), koszulka krotka i na to
        cos z dlugim rekawem - klimatyzacja wrecz mrozi.

        W Singapurze z cala pewnoscia wyjdziesz z samolotu, wraz z calym
        podrecznym bagazem. Osobiscie to wykorzystuje ta przerwe na zakupy
        (alkohol i perfumy, gdy jest tylko 'stop-over'), po czym biore
        prysznic, myje zabki, zmieniam bielizne i koszulke...
        'Duty free', musisz zrobic 1 godzine przezd odlotem, gdyz inaczej
        sklep nie zdazy z dostarczeniem na czas do poczekalni...

        Z 'jet lag' jest roznie. Przy 3 tygodniowych wyjazdach lub krocej to
        raczej mam po powrocie...zajmuje wlasnie 3 tygodni aby wyjsc z
        niego...

        Dzwonie do Polski ze 'skype' - nie znam innych. Cena 2.9
        centa/minute na stacjonarny i okolo 20-30 centow/minute na komorke.

        Powodzenia
        Kan
        • margonicka Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 11:17
          Na Ciebie Luizo i w ogrodzie i w sieci zawsze można liczycsmile A
          Kan_z_oz nie wiem jak tam w ogrodzie, ale za to co w sieci dziekuje.

          Moj 3-tygodniowy kurs angielskiego to nie zart. Dzieciakom szefowej
          zalatwiam takie co rok i sa bardzo zadowoleni, duzo z nich wynosza.
          No moze niekoniecznie w Australii, ale co ja poradze na to, ze od
          dawna podkochuje sie w kraju kangorow i gdy tylko pojawila sie
          mozliwosc wcielenia w zycie fantazji, to postanowilam skakac z
          mostu, liczac ze skrzydla wyrosna mi po drodzesmile Jesli chodzi o sam
          kurs to nauczyciele pochodza z roznych krajow anglojezycznych,
          studenci rowniez z calego swiata, wiec roznorodnosc gwarantowana.
          Przerazona jestem najbardziej ta odlegloscia i jet lag, bo jesli
          bede funkcjonowac zarowno fizycznie i psychicznie w kilku
          procentach, to z pewnoscia z efektywnej nauki nici i radosc z urokow
          miejsc ograniczona. Mam jednak nadzieje, ze bedzie dobrze... choc
          coraz watlejsza ta moja nadzieja...

          Ciesze sie, ze pogoda zapowiada sie niezle, choc polski wrzesien tez
          bardzo lubie i gdybym miala wybor, to przesunelabym ten wyjazd o
          jakis miesiac, czy dwa, gdy w Polsce zaczyna się szaruga jesienna a
          u Was piekne lato, ale obowiazki sluzbowe i plan urlopow w firmie
          nie pozwala mi na to. Czy ten cieply wrzesien jednak oznacza, ze
          bieganie w sandalkach i zwiewnych tuniczkach bedzie calkiem na
          miejscu? Taka garderoba najmniej miejsca zajmuje, no i daje komfort,
          tylko czy faktycznie nie bedzie to jeszcze kilka tygodni za wczesnie?


          Piszesz Kan, ze Qantas ma niezly zestaw filmow, ale rozumiem, ze
          opcja polskojezyczna nie wchodzi w rachube, a moj angielski, no coz
          nie jest niestety na tyle dobry, zeby ogladac filmy ze zrozumieniem:-
          ( Powiem Wam, ze doskwiera mi to okrutnie, ale niestety tak mi sie
          zycie toczylo, ze o j.angielski ledwo sie ocieralam, od jakiegos
          czasu zaczelam sie pilniej przykladac, jednak pogodzenie szeregu
          obowiazkow z nauka wyglada rozniscie, ale jednak cos do przodu.

          Powiadacz Kan, ze w Singapurze bede jednak opuszczala samolot?
          Bilety na ten lot sprzedawala BA i przekonywano mnie, ze nie
          opuszcza sie samolotu. Jakkolwiek bedzie to sie dostosuje. Ale skoro
          piszesz, ze robisz w tym czasie zakupy, bierzesz prysznic, to moze i
          mnie sie jakos uda, bo szczerze przeraza mnie perspektywa nie
          opuszczania samolotu przez okragla dobe.

          Jesli chodzi o miejsca, to bardzo chcialabym zdobyc miejsca przy
          wyjsciu awaryjnym, ale takich jak ja jest pewnie wiecej a miejsc
          chyba 16, wiec... Mysle jednak, ze fakt odprawiania sie docelowo w
          Wawie moze mi to ulatwic, bo jednak bedzie to troche wczesniej niz
          dla osob lecacych z Londynu, dobrze mysle?


          A o co chodzi z tym dostarczaniem zakupow z Duty free do poczekalni?
          Myslalam, ze biore towar do koszyka, ide do kasy i wychodze razem z
          zakupami. Prosze mnie oswiecic.


          Jesli moje watpliwosci wydaja Wam sie smieszne, to bawcie sie
          dobrzesmile Oby tylko nie irytujace... Pozdrowienia z Polski!




          • kan_z_oz Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 13:51
            Z cala pewnoscia opuscisz samolot. Po czy znowu wrocisz do tego
            samego. Nie ma tankowania samolotu z pasazerami. W Singapurze
            nastepuje zmiana pilotow, personelu, wyladowanie i zaladowanie
            jedzenia... BA udzielilo Ci wiec prawidlowej informacji, tylko ze
            nie bedziesz w samolocie siedziec w czasie postoju.

            Czasu na zakupy jest bardzo malo, bo Singapur to jedno z
            najwiekszych lotnisk. Z miejsca gdzie laduje Qantas jest kawalek do
            sklepow...Jest to wiec rodzaj sprintu do sklepow i jesli dasz rade
            prysznica...rozumiem, ze masz tylko postoj?Sugeruje wybor - zakupy
            lub prysznic, jesli to tylko postoj...

            Do samolotu nie mozna zabierac zakupow typu alkohol i perfumy. Inne
            tak. Kupujesz wiec i zostawiasz w sklepie...hihihi.
            Te zostaja zalakowane w torby i dostarczane przez obsluge do
            poczekalni. W poczekalni odbierasz towar juz po odprawie, tuz przed
            wejsciem do samolotu. Ta sama zasada obowiazuje w druga strone i
            mocno sugeruje dokonac zakupow w Singapurze przed powrotem do
            Europy, jako najatrakcyjniejszych...wyborem i cenami.

            Przy dluzej przerwie, mozna zrobic i nalezy dokonac
            ciuchowo/butowych i innych, ale wymaga to czasu...

            Wrzesniowa pogoda w Sydney jest zwykle mieszana - od lata, poprzez
            wiosne z porywami zimy. Jakas lekka kurtka wiatroodporna?? jest
            potrzebna. Sanadaly - gora jedna para??. Moga tez byc trampki lub
            adidasy...Dlugie ale lekkie i przewiewne spodnie. Rano moze byc
            calkiem zimno, za to w dzien bedzie sporo powyzej 20C...Ubieranie do
            szkoly na 'cebulke' sugeruje.
            Zadnych specjalnie odswietnych strojow rozniez nie rekomenduje, bo
            Australia ubiera sie bardzo nie po europejsku czyli malo formalnie.
            Z wyjatkiem plazy...jesli masz wystrzalowy kostium - to
            zabieraj...hehehe

            Jedna, dwie 'gory' na wieczorowe wypady??? czy sukienka???

            Ogolnie rzeczy, ktore Cie beda zakrywaly, bo slonce jest zdradliwe i
            palace, pomimo bladego wygladu...
            Krem 30+ - koniecznosc, bo inaczej 'raczek' bedziesz...

            A poza tym jest to tylko przyjemnosc...przeloty miedzykontynetalne
            sa zupelnie inne od krotkich skokow po Europie...hehehe
            Roznica miedzy pekaesem a samochodem osobowym...

            Kan
          • iza42 Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 13:52
            Z tym jet lagiem niekoniecznie musi byc zle. Ja choc duzo latam,jet lag mialam
            tylko raz w zyciu, jak przylecialam z Johannesburga do Wellington trwal 3-4 dni
            i manifestowal sie wzmozona sennoscia po poludniu.Moze warto ze soba zabrac
            melatonine, niektorym to pomaga w takich okolicznosciach. Jezeli chodzi o
            pogode, to sek w tym, ze nigdy nie wiadomo a pogoda moze platac figle. Moj
            pierwszy i jak do tej pory jedyny raz w Sydney bylam pod koniec pazdziernika,
            przywital nas upal a potem ni z tego ni z owego zrobilo sie zimno, tak ze chyba
            dobrze byloby zabrac ze soba cos cieplejszego do ubrania.
            • margonicka Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 14:28
              Dziewczyny, dziekuje za wszystkie rady i wskazowki, bo nigdy nie
              wiadomo, co moze sie przydac. Np. info, ze Australia ubiera sie nie
              po europejsku zaskoczylo mnie. W mojej szafie nawet te rzeczy w tak
              zwanym swobodnym stylu, sa takie w wersji lekko eleganckiej, mam
              rozne tuniczki, lniane spodnie, ale raczej braki w
              kategorii "najzwyklejszy t-shirt". Musze to wziac pod uwage, zeby
              nie manifestowac soba "patrzcie jak sie odstawilam"smile

              Co do lotniska, na ktorym bedzie miedzyladowanie, to okazalo sie, ze
              przy rejsie z Londynu do Sydney bedzie to Bangkok, a nie Singapur,
              wiec lotnisko chyba nieco mniejsze, ale przy 2-godzinnej przerwie,
              to i tak raczej nie zaszaleję z zakupami.

              Iza, pocieszylas mnie ta swoja latwoscia w znoszeniu jet lag, bo
              zazwyczaj sa przede mna roztaczane mroczne wizje. Poki co nie mam
              wiele czasu na snucie domyslow i zamartwianie sie tym co bedzie, bo
              mam w pracy goracy okres, w chalupie remont i troche problemow
              rodzinnych, wiec jak juz znajduje chwile na mylenie o Australii, to
              sa to wylacznie mile mysli. Ciesze sie na wszystko, z zapachem
              powietrza - o ktorym bylo juz pisane na forum - wlacznie.

              Jesli ktos wie jak to jest z tym dzwonieniem z komorki
              australijskiej do polski, to prosze o info, bo z uwagi na roznice w
              czasie, uczeszcanie do szkoly etc. moze sie okazac, ze czesciej bede
              musiala kontaktowac sie z Polska za posrednictwem tel. kom. niz mi
              sie wydaje.

              Mam nadzieje, ze zegnacie fajny dzien... U mnie jest on jeszcze w
              pelni...
              • bonzee32 Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 16:15
                > Dziewczyny, dziekuje za wszystkie rady i wskazowki, bo nigdy nie
                > wiadomo, co moze sie przydac. Np. info, ze Australia ubiera sie nie
                > po europejsku zaskoczylo mnie.

                Na szczescie wink sa wyjatki, np. ta 88-letnia Australijka:
                thesartorialist.blogspot.com/
              • osmanthus Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 05.08.09, 17:00
                Ad telefony:
                W kazdym chinskim sklepiku, u newsagentow czyli w gazeciarniach, w
                supermarketach sieci IGA (i pewno w wielu innych) mozesz kupic karty
                telefoniczne (czasem jest to wydruk wygladajacy jak pasek kasowy) z
                lista miast z ich lokalnymi numerami plus PIN.
                Karta na ogol kosztuje dyche i mozesz ja doladowac.
                Jak wystukasz lokalny numer damski glos powie :"for English press
                one", naciskasz jedynke i kaza ci wbic PIN oraz # key.
                Teraz ci mowia, ile szmalu masz na karcie a potem
                zebys wbila numer (z Australii do Polski to 001148.....) oraz # key.
                Dostajesz informacje przez ile minut mozesz gadac (z Polska w tym
                wypadku).
                Zanim kupisz karte kaz sobie pokazac koszt polaczen z poszczegolnymi
                krajami.
                My uzywamy bodajze kart Snap. Ze stacjonarnego wychodzi wychodzi ca
                3,5 centa za minute. Z komorki do Polski nie dzwonie. Najczesciej i
                tak uzywamy Skype'a.
                Pamietaj, ze miedzy nami a wami jest 8 albo 10 h roznicy czasu a
                zatem na karte bedziesz mogla dzwonic ze stacjonarnego numeru
                (koszt lokalnego polaczenia + tyle ile wygadasz z karty).
                • margonicka Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 06.08.09, 18:24
                  Dzieki. Czy myslisz, ze jesli w pokoju hotelowym bede miala telefon,
                  to bede mogla z niego dzwonic uzywajac karty telefonicznej i placac
                  jedynie za polaczenia lokalne wg stawki hotelowej? Bo wlasnie z
                  uwagi na ta roznice w czasie, mysle ze nie zawsze uda mi sie
                  zadzwonic do kraju z karty uzywanej na publicznym telefonie i
                  dlatego tak jestem zainteresowana, jak to wyglada z tymi
                  polaczeniami z australijskiej komorki na polskie kom. i stacjonarne.
                  Np. zebym mogla zadzwonic do domu w polskich godzinach
                  poznopopoludniowych, to w Australii bedzie ok. polnocy. Bede
                  mieszkala w hoteliku, w ktorym za internet slono sie placi, wiec
                  poprzez skype drogo, wychodzic na miasto w poszukiwaniu budki? opcja
                  niezbyt madra, telefon hotelowy - drogo, polska komorka -
                  zdzierstwosad Na cos bede musiala sie zdecydowac i dlatego prosze o
                  rady i za wszystkie dziekuje.

                  Nasuwa mi sie jeszcze pytanie z innej beczki. Przy tak dlugim
                  pobycie bede musiala robic jakies male pranko i kolezanka, ktorej
                  brat mieszka niedaleko Sydney przekazuje mi niesamowite historie
                  zwiazane z zyciem w AU, jak chociazby to, ze prania tam - z uwagi
                  na duza wilgotnosc powietrza - z pewnoscia nie wysusze. Faktycznie
                  tak jest?
                  • iza42 Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 06.08.09, 22:53
                    Na ogol telefony hotelowe umozliwiaja korzystanie z karty, placisz niewielka
                    sume za polaczenie a reszta idzie z karty. Z praniem rowniez nie powinno byc
                    problemow - w hotelach sa pralnie wiec nie musisz sie o to martwic.
                    • snappytom Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 07.08.09, 03:04
                      ...no i sa wszedzie tzw. "coin laundries" ,za pare dolarow w jednej
                      maszynie wszystko upierzesz a w drugiej wysuszysz.

                      maps.google.com.au/maps?f=q&source=s_q&view=text&hl=en&gl=au&q=coin+laundries+loc%
                      3A+sydney&btnG=Search+Maps
                      • snappytom Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 07.08.09, 03:08
                        ...zly link sie wkleja.
                        Wpisz w google coin laundries Sydney ,dostaniesz wszystkie adresy.
                        • margonicka Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 07.08.09, 12:15
                          Dzieki, dzieki, czyli pranko moge zrobic, prasowanko w hotelu, musze
                          sobie jeszcze zorganizowac miejsce, gdzie moglabym przy garach
                          postac, moze jakies prace u Luizy w ogrodzie, no i bedzie jak w
                          domusmile
                          • snappytom Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 08.08.09, 03:02
                            ...to moze i sprzatac lubisz ?
                            Gdyby tak,to zapraszam serdecznie do Melbourne smilesmilesmile
                          • janek_z_sydney Re: za trzy tygodnie przylatuje do AU-proszę o ra 19.08.09, 12:22
                            Hi margonicka!
                            Nie przejmuj sie tak bardzo tym przylotem do Australii!
                            Ludzie sa bardzo mili. Chociaz sa wyjatki, tak jak wszedzie.
                            W sierpniu w Sydney jest jeszcze chlodno, przynajmniej dla mnie.
                            Pogoda podobna jak w Polsce przy koncu sierpnia i na poczatku
                            wrzesnia. I potrafi byc troche wietrznie o tej porze.
                            Nie przejmuj sie takze ubieraniem sie.
                            Australia to nie Polska. Tutaj kazdy ubiera sie jak chce i nikogo to
                            nie obchodzi.
                            Daj sobie takze spokoj z dzwonieniem do Polski przez komorke.
                            Najlepiej przez telefon stacjonarny, i w Twojm przypadku na karte.
                            Mozesz takze dzwonic przez Skype, czy tez Gadu-Gadu.
                            Jezeli bedziesz potrzebowala pomocy, mozesz sie skontaktowac ze mna
                            na miejscu w Sydney.
                            Powodzenia!
                            • centurionblackcard jet lag 19.08.09, 22:26
                              to sprawa indywidualna ja latam srednio raz na dwa miesiace na trasie krakow-denpasar(Bali/Indonesia) via Bangkok albo Kualalumpur i oprocz jednodniowego zmeczenia nic sie nie dzieje.
                              • margonicka :-) 20.08.09, 18:19
                                Wyjazd za kilka dni a ja.... ciesze sie coraz bardziej i wiadomosci
                                co tam na mnie czeka slucham wybiorczo, wiec zakodowalam sobie, ze:
                                wrzesien to najfantastyczniejszy pogodowo miesiac, zmiana strefy
                                czasowej to bulka z maslem, wiecej mozliwosci telefonowania, niz
                                potrzeby kontaktu z krajem i wogole... A jakby co, to czekacie tam
                                na mnie z otwartymi ramionamismile

                                janek_z_sydney napisał:
                                > Jezeli bedziesz potrzebowala pomocy, mozesz sie skontaktowac ze
                                mna
                                > na miejscu w Sydney.


                                Janku, dzieki. Jesli tylko bede potrzebowala pomocy w
                                wypiciu "żołądkowej gorzkiej", ktora przytacham z Polski to daje
                                znacsmile

                                Chetnie zaprosilabym na polska wodeczke wszystkich milych
                                forumowiczow, ale z uwagi na limity bagazu... tyle, ze kto
                                powiedzial, ze nie moznaby w polskim towarzystwie podegustowac
                                swiatowych alkoholi?winkNo to jak bedzie?smile

                                A jak juz pozwiedzam, poimprezuje, podszlifuje jezyk, to albo
                                skorzystam z oferty snappytom i pojade sprzatac do Melbourne, albo
                                wroce do kraju i poszukam jakiejs pani Stasi do sprzatania, a sama
                                bede sie rozplywac we wspomnieniach przywiezionych z Australii i
                                kontemplowac polskie zachody slonca...


                                • janek_z_sydney Re: :-) 21.08.09, 01:17
                                  Hi margonicka!
                                  Twoja nowa szkola Kaplan Aspect Sydney to kamieniem rzucic od
                                  miejsca gdzie pracuje...
                                  Juz to widze, jak sobie podszlifujesz angielski przez te trzy
                                  tygodnie...
                                  Przygotuj sie na to, ze mozesz sie rozczarowac... tak jak spotkalo
                                  to wielu ludzi przylatujacych z Polski.
                                  Ale ogolnie Australia to wspanialy kraj i "wypad" taki nawet na trzy
                                  tygodnie bedzie Ci tkwil w pamieci dlugo po powrocie do Polski i
                                  pewnie bedziesz chciala jeszcze kiedys tu wrocic.
                                  Zycze udanego przelotu i miekkiego ladowania!
                                  • margonicka Re: :-) 22.08.09, 23:35
                                    janek_z_sydney napisał:

                                    > Hi margonicka!
                                    > Twoja nowa szkola Kaplan Aspect Sydney to kamieniem rzucic od
                                    > miejsca gdzie pracuje...

                                    Wiec sprobuje rzucic tym kamieniem, a moze lepiej bumerangiemsmile
                                    A czym sie tam zajmujesz, jesli to oczywscie nie tajemnicasmile

                                    > Juz to widze, jak sobie podszlifujesz angielski przez te trzy
                                    > tygodnie...

                                    Nie mam jakis szczegolnych zludzen... Juz nawet zapisalam sie na
                                    kurs od pazdziernika w szkole gdzie zajecia sa prowadzone przez
                                    roznych nativow. Uczylam sie tam juz przez rok, a potem musialam
                                    zrezygnowac, bo nie bylo zajec na moim poziomie w soboty, a w
                                    tygodniu niestety dlugo pracuje.

                                    > Ale ogolnie Australia to wspanialy kraj i "wypad" taki nawet na
                                    trzy
                                    > tygodnie bedzie Ci tkwil w pamieci dlugo po powrocie do Polski i
                                    > pewnie bedziesz chciala jeszcze kiedys tu wrocic.

                                    Glownie dla tego wspanialego kraju przylatujesmile

                                    > Zycze udanego przelotu i miekkiego ladowania!

                                    Tylko ten przelot... Australio!dlaczego jestes tak daleko...?
                                    • janek_z_sydney Re: :-) 23.08.09, 02:41
                                      Czym sie tam zajmuje?
                                      Odpowiem enigmatycznie:
                                      wiekszosc czasu w pracy uplywa mi na rozmawianiu z ludzmi...
                                      Wysle Ci wiadomosc, w ktorej podam moze troche wiecej informacji.

                                      ...Australio!dlaczego jestes tak daleko...?
                                      Wlasnie dlatego wyemigrowalismy do Australii.
                                      I... czasami tego zalujemy.
                                      • kan_z_oz Re: :-) 23.08.09, 12:15
                                        margonicka napisala;
                                        Chetnie zaprosilabym na polska wodeczke wszystkich milych
                                        forumowiczow, ale z uwagi na limity bagazu... tyle, ze kto
                                        powiedzial, ze nie moznaby w polskim towarzystwie.

                                        ODP: Jedyne 'problemy' o jakich mi wiadomo to wystepuja z
                                        kupnem 'wisniowki'. Poszukac nalezy 'orzechowki' czy 'zoladkowej'?? -
                                        z reszta nie doswiadczylam problemow sklepowy. Z towarem
                                        deficycytowym znajomi zalewaja wisnie oraz zielone orzechy...

                                        Jedna wiec wystaczy...bo te 'mocne' i 'slodkie'to raczej
                                        symbolicznie...
                                        Od 26-go wrzesnie mamy urlop poza Sydney. Wiekszosc lykendow
                                        spedzamy tez poza Sydney ale zawsze mozna sie umowic...lub sprobowac.

                                        Skrzynka z kontaktem moze???

                                        Kan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka