
Niektóre ptaki lubią zimę
Zimą często ubieramy się grubo, chodzimy skuleni, czasem dopada nas
depresja spowodowana niedostatkiem słońca. Wyobrażamy sobie, że
ptakom musi być o tej porze roku wyjątkowo ciężko. Ale nie jest tak
źle. Przyroda wyposażyła ptaki w rozmaite zdolności, pozwalające im
dać sobie radę.
Nawet kolejne, trwające tysiące lat epoki lodowcowe nie wyniszczyły
ptaków, które ponownie zasiedliły Europę po stopnieniu lodowej
czapy. Te gatunki, które nie potrafią u nas przezimować odleciały
już w sierpniu i wrześniu i są teraz w Afryce, w Południowej Azji
lub choćby nad Morzem Śródziemnym.
Zostało mnóstwo tych ptaków, które są dobrze przystosowane do
warunków naszej kapryśnej zimy. A na dodatek na zimowe wczasy
przyleciały z północy i zimniejszego wschodu naszego kontynentu:
jemiołuszki, śnieguły, górniczki, czeczotki, gile, kwiczoły, kawki,
wrony, gawrony, sójki, orzechówki, sowy uszatki, łabędzie krzykliwe,
gęsi zbożowe, bernikle kanadyjskie oraz zimujące przede wszystkim na
Bałtyku alki, nurzyki, nurniki, mewy siodłate, bielaczki, tracze
długodziobe, nurogęsi, lodówki, gagoły, uhle, markaczki, edredony,
ogorzałki, czernice i głowienki.
A lista na pewno jest dłuższa niż te trzydzieści jeden pozycji.
Także wiele bogatek, modraszek i dzwońców pokazujących się zimą na
naszych parapetach to przybysze, którzy, gdy będzie się miało ku
wiośnie, odlecą na północ i wschód.