12.04.22, 13:06
Dziś około 5 rano przyjechali na święta rodzice mojej synowej. Mimo ich zmęczenia, parę godzin przegadaliśmy nie kryjąc swych obaw, co do przyszłości naszych dzieci i wnuków. Młodzi pomyślą, że panikujemy, że histeryzujemy. Czy aby na pewno? Czytałam proroctwo jakie wkleiła marii, oraz inne. Będąc bardzo młodą osobą pamiętam rozmowy starszych ludzi. Nie zostawiali złudzeń. Stanowczo nas ostrzegali, że po każdej "zarazie" będzie wojna (na chwile uspiona, by za ledwie parę lat wybuchnąć z całą siłą i straszną mocą). Być może niektórzy z Was słuchali podobnych ostrzeżeń? Myślę (nie bezpodstawnie), że Rząd od połowy zeszłego roku przygotowywał nas na wojnę u naszych drzwi. Przez połowę społeczeństwa zostało to zlekceważone i wysmiane. Dziś ten sam Rząd (poprzez szybkie dozbrajanie, ilościowe powiekszanie Wojska), już wyraznie wskazuje, że musimy dopuścić myśl o najgorszym scenariuszu. Jeszcze nie w tym roku, ale za parę lat na pewno. Następnym dowodem jest:www.gov.pl/web/rcb/badz-gotowy--poradnik-na-czas-kryzysu-i-wojny
My z moimi gośćmi postanowilismy przygotować nasze dzieci i wnuki na najgorsze. Następne rozmowy przed nami. Konkluzje opiszę na forum.
Ps. Marii, gdybyś mogła wkleic te proroctwo do tego watku, byłabym wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • marii51 Re: Wojna. 12.04.22, 15:34

      > Ps. Marii, gdybyś mogła wkleic te proroctwo do tego watku, byłabym wdzięczna.
      ----owszem
      ale gdzie wkleilam ?
      • marii51 Re: Wojna.....i nasze rozważania... 12.04.22, 15:46
        Nieraz zastanawiam się ... JAK TERAZ ?
        gdybym pracowała w zawodzie nauczyciela potrafiłabym mówić
        o tym co teraz stało się na UKRAINIE?--nt WOJNY

        ZAPEWNE TAK JAK Z RODZINĄ....
        Spotykam się z moimi synami Synowymi Często pandemia oddalila się...
        o oraz z wnukami WPADAJĄ PO SZKOLE
        ale zbiorowo nie zaczynam rozmowy.szczególnie z młodzieżą moją..
        ------.bardziej mi pasuje wybadać ich na osobnych pojedyńczych dyskusjach .
        ps rozmawiąjac n/t zastanawiam się --patrząc na nich i reeasumując ich punk wiedzenia,,, najbardziej zastanawiam się...jak ich ochronić -czyli wiedzę posiadać mogą owszem
        i ze szkoły i z domowych poznawań wielu realanych obrazów w tv
        .,, tak teraz to pokazują .. w dzień i w nocy
        • zoskowa Re: Wojna.....i nasze rozważania... 12.04.22, 19:14
          Na razie wklejam: wiadomosci.wp.pl/dunska-agencja-zdrowia-skupuje-tabletki-z-jodem-powodem-niepokoj-zwiazany-z-wojna-w-ukrainie-6757433894877792a
    • pia.ed Wojna ... 14.04.22, 22:30
      Podobne broszurki co 10 lat przysylaja kazdemu mieszkancowi w Szwecji... ale to wcale
      nie oznacza, ze neutralnej Szwecji grozi wojna. To jest tylko przypomnienie beztroskim
      mieszkancom tego kraju, ze mimo wszystko moze spotkac nas jakas katastrofa, wiec
      zeby wiedzieli jak sie w tej sytuacji zachowac.
      Pamietam jak dzis, choc zdarzylo sie to kilkanascie lat temu, kiedy na naszej uliczce i na kilku sasiednich,
      poznym letnim wieczorem nagle wystapila awaria pradu! Pusta zwykle uliczka nagle zaludnila sie; mieszkancy byli po prostu zaszokowani, ze cos takiego moglo ich spotkac!
      Szwedzi z natury nie sa zbyt kontaktowi, ale tego cieplego wieczoru nagle poczuli sie jak wielka rodzina...
      kazdy rozmawial z kazdym, obcy ludzie pochodzili do siebie. Nawet kiedy po jakim czasie awaria zostala usunieta, mieszkancom nie spieszylo sie do domow!

      zoskowa napisała:

      www.gov.pl/web/rcb/badz-gotowy--poradnik-na-czas-kryzysu-i-wojny

      • zoskowa Re: Wojna ... 15.04.22, 03:38
        Pia.ed pamiętasz czasy, gdy na TV był 1 kanał? Sąsiedzi zbierali się w pobliskich parkach, na podwórkach i do poznej nocy rozmawiali, smiali się, plotkowali, kłócili, by za moment się pogodzić. Depresja nie istniała, bo niby jak i kiedy, gdy wokół pełno ludzi doskonale znających się nawzajem. Sąsiedzi wiedzieli o sobie więcej niż rodzina, starsze osoby miały komu opowiadać o swych przezyciach, lękach, obawach. Potem pojawiły się bezimienne blokowiska i zniszczono tę więz miedzyludzką. Było biednie, co chwilę prąd wyłączali, zycie było cięższe (bez udogodnień), ale niosło ze sobą wiele radości, wesołości i pomocniczości.
        • pia.ed Re: Wojna ... 15.04.22, 12:39
          zoskowa napisała:
          Depresja nie istniała, bo niby jak i kiedy, gdy wokół pełno ludzi doskonale znających się nawzajem. Sąsiedzi wiedzieli o sobie więcej niż rodzina (...) Było biednie, co chwilę prąd wyłączali, zycie było cięższe (bez udogodnień), ale niosło ze sobą wiele radości, wesołości i pomocniczości.


          Doskonale pamietam czasy, jak sasiadka moich rodzicow wpadala bez uprzedzenia na pogaduszki,
          jak sasiadka z sasiedniego domu zawsze przed pierwszym pozyczala od nich pieniadze, ktore zawsze
          oddawala. A rodzina z trzeciego domu (byly to niewielkie domy poniemieckie), w niedziele wystrojona
          kroczyla razem dumnie do kosciola, a w dnie powszednie zyla jak pies z kotem... I jakie wtedy byly wesole piosenki... chocby te podnosily ludzi na duchu!
          Niestety moja wspomnienia spotykaja sie z krytyka, bo jak moge chwalic to okropne PRL? wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka